Dodaj do ulubionych

Stanikomania medialna :)

23.02.07, 14:08
Dziewczyny, dostalam propozycje spotkania z dziennikarzem Gazety Wyborczej,
ktory przygotowuje artykul o stanikach. Poniewaz jest to osoba, ktorej teksty
lubie, zgodzilam sie chetnie, ufajac, ze nie zostane poproszona o "krotka
wypowiedz z przymruzeniem oka" :) Podejrzewam, ze moze to wszystko miec
zwiazek z 8 marca, ale to tylko taki domysl.

I w zwiazku z tym zwracam sie do Was. Poniewaz w naszych mailach pan
dziennikarz (bo to mezczyzna) wyrazil zainteresowanie zjawiskiem stanikowych
spolecznosci, niewykluczone, ze bedzie mowa o Lobby, czyli byc moze bede sie
wypowiadala w jakims sensie w naszym wspolnym imieniu. Dlatego zwracam sie z
prosba o duchowe wsparcie :) A moze macie jakies wskazowki, typu: co
powiedziec koniecznie, a czego nie?

Z gory uprzedzam, ze nie mam w tej chwili najzielenszego pojecia, co z tego
wyjdzie i czy w ogole wyjdzie. Ale moze byc wesolo.
Obserwuj wątek
    • songor Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:16
      Gratulacje :)
      Od siebie powiedziałabym o absolutnym braku w Polskich sklepach wiekszych
      miseczek i obwodów mniejszych od 70 (czytaj nie tylko 65 ale i 60), o tym ze
      du zy biust to nie monstrum tylko ze kobiety zle rozmiary nosza ;) i życzyłabym
      wszystkim dużych ładnych jedrnych sterczacych piersi ;) jak to na dzien kopbiet
      mialoby byc :))
    • masaiimara Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:30
      Witaj:) Hmmm... Pojawia się niepowtarzalna być może okazja do zrobienia małego medialnego szumu pt. "Nie tylko Pamela i nie tylko sztuczne...";) korzystajmy!!! Powiedz proszę o tym, że duży biust nie upośledza bynajmniej słuchu i uczuć, tzn. nadal słyszymy niewybredne komentarze na nasz temat. I nie mówię tu o żulikach "kąplemętujących" spod budki z piwem.... A poza tym- o niedostatkach rozmiarówek w tzw. "normalnych" sklepach. O tym- o czym niewielu wie- ze finansowo rujnujemy się na staniki. U mnie jest to najdroższa bodaj część garderoby, więc chyba zacznę nosić na wierzchu;)
      • kasica_k Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:39
        Nasza rozmowa wyszla nie tyle od biusciastosci, co od fascynacji bielizna w ogole.
        Mam jednak nadzieje, ze uda mi sie wzbudzic zainteresowanie problemami
        biusciastych :) No ale wiecie, to bedzie pisane z meskiego punktu widzenia, wiec
        nie wiem, na ile moge oczekiwac pochylania sie nad losem poszukiwaczki bielizny
        w dobrym rozmiarze. Ale wierzcie mi, ze bede sie starac.
        • besame.mucho Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:46
          Kasico, tym lepiej, że z męskiego ;-). Zapytaj dziennikarza, czy wolałby oglądać duży biust w pięknym seksownym staniku czy w "brudnym beżu pod szyję". A jak odpowie to dopytaj, czy chciałby fundować swojej żonie non stop staniki po dwie stówy, czy też może wolałby za kilkadziesiąt złotych :).
          • masaiimara Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 16:30
            He! Otóż to!!! Kumplom zszokowanym wieścią ile znów wydałam na stanik funduję "dobrą radę": "Znajdź ty se chłopie babę z małymi cyckami, to oszczędzisz na prezentach!";)
        • maith Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 20:57
          Hmm, nie stawiałabym nad nami od razu wielkiego słowa problem... ale mogłabyś
          napomknąć:
          -że oferta staników w Polsce jest nie ukrywajmy słaba (to o stanikach przecież ;-)
          dlatego wiele Polek, szczególnie SZCZUPłYCH z dużym biustem musi kupować za
          granicą. Może zdołasz mu wytłumaczyć, że biust D u puszystej, u szczupłej nazywa
          się już G, H, a czasem i J. Ale nie jest ani o centymetr większy.
          To byłby ogromny sukces i jeszcze jakby to poszło
          -generalnie jak będziesz opowiadać o tym, co jest nietypowe dla Polek i Polski,
          to może to przejdzie w gazecie. Więc możesz np. napomknąć, że specyficzna dla
          Polek i Polaków jest kompletna bieliźniana bezradność. Polki niszczą sobie
          biusty stanikami, które na nich wiszą, zamiast je podtrzymywać, a Polacy zbyt
          często kupują 75B, także kobietom, które powinny nosić całkiem inny rozmiar.
          -no i że Polki sporo kupują za granicą, bo zagraniczne sklepy, to prawdziwy
          stanikowy raj, coraz lepiej radzą sobie w sklepach internetowych (szczególnie
          osoby powiązane z lobby biuściastych).
          • limonka_01 Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 23:19
            Możesz też wspomnieć, że w butikach z bielizną brakuje nie tylko staników w
            odpowiednich rozmiarach, ale również profesjonalnych, przeszkolonych
            konsultantek, które umiałyby pomóc klientce w doborze właściwego rozmiaru.
            Na szczęście mamy w Polsce przynajmniej 2 sklepy internetowe, specjalizujące się
            w sprzedaży staników o dużych miseczkach, w których można liczyć na pomoc przy
            doborze rozmiaru.
        • limonka_01 Re: Stanikomania medialna :) 25.02.07, 13:08
          Nawet najpiękniejszy stanik, ale o niewłasciwym rozmiarze będzie tylko szpecił i
          deformował biust, zamiast podkreślać jego urodę.
          Dobry rozmiar stanika jest równie ważny, jak jego estetyka.
    • besame.mucho Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:33
      Super, gratuluję!!!
      Ja, tak jak Songor, wspomniałabym o brakach w sklepach i o zatrważającej ilości kobiet noszących źle dobrane staniki (warto to zaznaczyć, bo jak się wspomni o tych 80% to można mieć nadzieję, że chociaż część się zastanowi "a może ja w tych 80% też jestem?").
      Przy tych brakach w sklepach dobrze byłoby wspomnieć, że to, że biuściaste lubią beżowe staniki do samych obojczyków to jakiś mit ;-).

      Pamiętaj, żeby dziennikarzowi na początku uświadomić różnice między obwodem a miseczką, między rodzajami staników itd - w końcu to mężczyzna, nie wiadomo na ile się w temacie orientuje ;-).
      • anna-pia Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 22:30
        besame.mucho napisała:

        > Pamiętaj, żeby dziennikarzowi na początku uświadomić różnice między obwodem a m
        > iseczką, między rodzajami staników itd - w końcu to mężczyzna, nie wiadomo na i
        > le się w temacie orientuje ;-).

        Na pewno się nie orientuje ;p
        Ostatnio tłumaczyłam swojemu mężowi, to żeby doń dotarło, o co chodzi (a głupi
        to on nie jest), powiedziałam, że stanik opiera się o dwa rozmiary:
        1. obwód pod biustem,
        2. obwód biustu;
        i że miseczka (ta magiczna literka) to jest 2 minus 1. I dlatego przy takim
        samym obwodzie biustu, a różnym pod otrzymujemy różne rozmiary staników. Z
        trudem przyjął do wiadomości, że jeśli ja noszę 75 (bo mam 77 pod), to są
        dziewczyny, które noszą 60, bo mają niewiele ponad 60 cm pod biustem, a obwód w
        biuście mogą mieć większy niż ja.
        (Uczę go, niech wie, że stanika nie kupuje się "na oko" - nadmiar wiedzy nie
        szkodzi; jak synek podrośnie, też wyedukuję; niech nie kupuje "narzeczonym"
        stanika 75B).
    • ananke666 Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:44
      Nie wiem jak to porządnie ująć, ale wytłumaczyć chłopu, że dobra bielizna to nie tylko słabość damska jak dajmy na to perfumy, ale po prostu konieczność. Że kobiety wydają spore sumy na bieliznę nie dlatego, że mają taki kaprys i ze snobizmu, tylko zwyczajnie są do tego zmuszone. Pachnieć ładnie można czymś i za dwie dychy, a kupić nowy, dobry stanik w tej cenie to praktycznie niemożliwe.
      • besame.mucho Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 14:49
        Ananke, ale w takim wypadku lepiej, żeby nie zaglądał na to forum ;-). Bo jak zobaczy nasze "aah, kupiłam sobie trzynasty stanik w tym miesiącu, no ale po prostu nie mogłam się powstrzymać, taki jest piękny" to facet nie uwierzy :)).

        Ale tak poważniej to masz rację, dobrze ludziom uświadomić, że bielizna to nie tylko kaprysy i względy estetyczne, ale też rzecz ważna dla zdrowia.
        • ananke666 Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 15:01
          Może zmieni zdanie, jak zobaczy temat "Ile macie staników". Są wypowiedzi że dobrych staników dziewczyny mają po 3-4, a są takie, co nie mają żadnego. Czy facet też ma 3-4 pary majtek? ;)
          A że niektóre mają kilkanaście i drogich, to ich sprawa. Mają pieniądze, stać je... faceci też przecież kolekcjonują ciuchy, mają po kilkanaście par butów, a ile potrafią wydawać na akcesoria samochodowe, to głowa mała.
          • maheda Analogia do męskich slipów 100% trafiona 23.02.07, 15:05
            Ciekawe, czy facet chciałby mieć możliwość kupna dowolnych slipów na siebie,
            ale wszystkie kilka rozmiarów za małych? :)
            • ananke666 Re: Analogia do męskich slipów 100% trafiona 23.02.07, 15:10
              Albo takich, które w pasie będą mu spadać, za to przy pachwinach ściskać obręczami z gumy i wchodzić dodatkowo w tyłek? :p
              • kasica_k Re: Analogia do męskich slipów 100% trafiona 23.02.07, 16:07
                Dzieki za pomysly. Tez sie zastanawialam, z jaka by tu analogia uderzyc :)
                Staram sie mimo wszystko nie wiazac z ta okazja zbyt wielkich nadziei na
                prezentacje biusciastych tematow, bo nie wiem, o czym tak naprawde ten
                tekst ma byc (byc moze dla samego tworcy tez nie jest to jeszcze jasne)
                i jakiego rodzaju pomocy sie ode mnie oczekuje. Mam tylko nadzieje, ze
                nie bedzie calkiem glupi, a ja bede sie dobrze bawic :)
                • limonka_01 Re: Analogia do męskich slipów 100% trafiona 23.02.07, 20:19
                  Dla mnie najlepsza analogia to buty. Pełnią podobną funkcję, tylko na inna część
                  ciała i tak samo trudno kupić w nietypowym rozmiarze.
                • maith Re: Analogia do męskich slipów 100% trafiona 23.02.07, 21:05
                  Jeśli zrobisz to leciutko i z dobrą, soczystą analogią, to przejdzie, bo będzie
                  ciekawe, może zaskakujące, nowe.
                  Ważne, że to Ty będziesz o tym mówić lekko, a nie kretynka, która rozumie
                  lekkość tematu jako wpuszczenie kolesia z bigcyca w cyckopapuciach.

                  To zupełnie co innego. Ty wykorzystasz formę (a z tą radzisz sobie znakomicie)
                  przekazując treść i na pewno będziesz umiała zrobić to z wdziękiem.
                  Zainteresujesz i dziennikarza i czytelników przy okazji tym aspektem po prostu.
                  Bo potrafisz :-)
    • masaiimara Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 16:28
      Jak będzie głupi, to niech lepiej spada od razu;) bo głupich w temacie biustu to my na co dzień mamy na pęczki;)
    • songor Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 17:18
      i koniecznie daj znac kiedy ten artykul bedzie w gazecie :) chetnie poczytam :D
      • kasica_k Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 17:22
        Nie mam pojecia, kiedy bedzie. A na kawe z mediami ide w przyszlym tygodniu :)
    • besame.mucho Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 17:23
      Kasica, zdradź który to dziennikarz :)
      • veev Re: Stanikomania medialna :) 24.02.07, 14:15
        besame.mucho napisała:

        > Kasica, zdradź który to dziennikarz :)

        WO? ;)

        v.
        • besame.mucho Re: Stanikomania medialna :) 24.02.07, 14:47
          Mi się jako pierwszy nasunął LT ;)
    • maith Re: Stanikomania medialna :) 23.02.07, 21:00
      Jeśli facet jest z Wyborczej, to masz jedyną, niepowtarzalną szansę przekazania
      informacji kobietom z dużym biustem i ich mężczyznom - że jeśli dziewczyna ma
      duży biust i wrażenie, że nie czuje się dobrze w swojej bieliźnie, to wszelkie
      wątpliwości pomogą jej rozwiać, całkowicie społecznie, osoby powiązane z forum
      gazetowym "Lobby biuściastych". Gazeta powinna to puścić, w końcu forum jest u
      nich, a jest niezwykle pomocne.
    • maith Taki drobny pomysł... 23.02.07, 21:17
      Jeśli koleś nie będzie wiedział, jak taki aspekt edukacyjny wcisnąć, to
      zaproponuj, że może takie praktyczne rady dotyczące doboru bielizny włożyć w
      wydzielonej ramce w punktach i że możesz mu to przygotować (a w praktyce, to Ci
      w razie czego pomożemy).
    • maith I jeszcze jeden pomysł, także do artykułu 23.02.07, 23:17
      Bo może by tak przy okazji albo i bez okazji, zachęcić mężczyzn do sprawdzania,
      czy ich kobiety na pewno mają dobrze dobrane staniki. Wytłumaczyć im rzecz
      łopatologicznie, wyjaśnić, jak mogą pomóc, że jak tył podjeżdża do góry, że jak
      można pannie włożyć z tyłu dłoń pod obwód, swobodnie przekręcić i jeszcze zrobić
      ze stanika procę, to kobieta nie nosi biustonosza, tylko niepotrzebne płatki
      materiału...
      • myszencja6 Re: I jeszcze jeden pomysł, także do artykułu 24.02.07, 17:19
        Gratuluje slawy!!:-)
        najlepiej aby producenci stanikow, albo przynjamniej Ci co zamawiaja do sklepow
        zajrzeli na to forum, dowiedza sie wszystkiego.
        I nalezy obalic mit, ze jak ktos nosi rozm. mniejszy niz 75B to nie ma bustu, a
        jak wiekszy niz 75B to ma wielki biust.
        Powodzenia!!
    • talki Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 10:53
      Ten dziennikarz to ja :)
      Tak w skrocie to tekst nie bedzie wykładem o stanikach, nie bedzie o kupowaniu
      staników, nie bedzie o brakach rynkowych ani o tym jak je dobierać. Będzie o
      zjawisku kulturowym, cywilizacyjnym i medialnym.
      O tym dlaczego wzbudza emocje, pożądanie, czasem niechęć. Dlaczego trzeba go
      mieć i dlaczego nie można go mieć. O tym jak traktują go artyści, milionerzy i
      feministki. O legendach z nim związanych.
      Ale generalnie: nie o staniku jako staniku.
      Ale o emocjach które wywołuje.
      Gdyby ktoś chciał podzielić się jakąś emocją - zapraszam :)
      Leszek Talko
      • maheda Pan Talko, jak miło :) 28.02.07, 11:15
        Swoją drogą - dziwne, że ze stanikami są problemy, a z innymi częściami bielizny
        nie ma, prawda? Czemu nabycie stanika w odpowiednim rozmiarze urasta do rangi
        problemu, słowo daję, nie wiem.

        "Braki rynkowe" zabrzmiało dziwnie znajomo, moim dzieciństwem i wczesną młodością ;)

        Poproszę o frustrację tych, którym odmawia się prawa do posiadania takiego
        biustu, który naturalnie urósł. W imię dopasowania do lansowanego modelu
        wiecznej dziewczynki zapewne.
        • maith Re: Pan Talko, jak miło :) 28.02.07, 13:58
          maheda napisała:

          > "Braki rynkowe" zabrzmiało dziwnie znajomo, moim dzieciństwem i wczesną młodośc
          > ią ;)

          Aż dziw, że w naszym biednym kraju to określenie jeszcze nie wymarło.
          Na szczęście dla nas (i dla brytyjskich sklepów internetowych ;) jest
          globalizacja, zatem możemy się cieszyć nowymi cudeńkami bez pośrednictwa
          polskich sklepikarzy.
      • limonka_01 Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 11:42
        talki napisał:

        > mieć i dlaczego nie można go mieć. O tym jak traktują go artyści, milionerzy i
        > feministki. O legendach z nim związanych.

        Ach feministki! Czy to te kobiety, które pierwsze zaprotestowały przeciwko źle
        dobranym rozmiarom staników? I paliły na stosach brzydkie beżowo-bure modele
        Doreen Triumfha? Oczywiście miały rację! Biust ma być przyodziany ładnie i wygodnie.
        • maith Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 12:38
          Podobno sufrażystki wcale nie spaliły żadnych staników, puszczono tylko taką
          kaczkę dziennikarską ;-)
          • limonka_01 Sufrażyski a staniki 28.02.07, 12:58
            maith napisała:

            > kaczkę dziennikarską ;-)

            No, no... bez prowokacji proszę! Ani tematu kaczek, ani dziennikarzy nie
            zamierzam komnetować ;-)

            Paliły, nie paliły, teraz to nieważne. Niektóre staniki sa tak brzydkie, że
            nadają sie tylko do spalenia. To po pierwsze, a po drugie stanik, to nie tylko
            część garderoby, tak jak my go postrzegamy, ale też symbol. I to nie
            jednoznaczny. Stąd wokół niego tyle emocji, nie tylko wśród użytkowniczek staników.

            • maith Re: Sufrażyski a staniki 28.02.07, 13:54
              No tak, ups, teraz to trzeba się dopiero gryźć w język ;-)
              Tak czy inaczej od początku mi się ten pomysł wydawał dziwny, potem doszłam do
              wniosku, że jeśli paliły, to chyba te z A, które nie potrzebują staników, bo co
              im szkodzi, dziewczyny z dużym biustem by się nie wygłupiały przecież, a na
              końcu doczytałam się gdzieś, że tak naprawdę spalenie staników nigdy nie
              nastąpiło. Mit znaczy się (mit jeszcze jest dozwolony chwilowo? ;)
              • kasica_k Re: Sufrażyski a staniki 28.02.07, 14:09
                Hmm, jesli akurat gryzly je fiszbiny... Moze tez bym spalila w spontanicznym
                odruchu :) Jedno jest pewne - nie byly to Fantasie Rimini, bo za taki
                stanik to wypadaloby raczej podziekowac naszej patriarchalnej cywilizacji :)
                • maith Re: Sufrażyski a staniki 28.02.07, 17:48
                  Ekhem, właśnie Fantasie Rimini obgniotło mnie dzisiaj niemiłosiernie :-(
                  Wszystko przez te teorie, że koniecznie trzeba biusty od G zabudowywać
                  niemiłosiernie, jakby to było co najmniej 90G, a nie 70H. Tragedia po prostu...
                  bu... Co innego Lily, jest jakieś takie wygodniejsze, ale też bez przesady -
                  wreszcie zrozumiałam, co dziewczyny miały na myśli mówiąc o zbyt wysokim
                  zabudowaniu i zbyt długich fiszbinach. A metki odcięte...
                  • kasica_k Rimini 28.02.07, 17:55
                    to full cup Cie tak obgniotl czy "balcony full cup"?
                    Ja troche wbrew sobie nabylam czekoladowe 36F, bo 34G uporczywie
                    nie bylo. Najwyzej sie naucze zwezac obwody...
                    • maith Re: Rimini 28.02.07, 18:42
                      Ta koszmarna wersja dla G+ :-(
                      Fantasie to pierwsza firma stanikowa, przy której znowu zaczęłam myśleć o
                      zwężaniu obwodów, bo wtedy mogłabym wziąć 34FF i załapałabym się na normalny
                      stanik. Tylko, że ja nie chcę zwężać obwodów... No i tą metodą, to w dowolnej
                      firmie mogę sobie w kupować byle 80DD, a w końcu nie o to chodzi...
                      • kasica_k Re: Rimini 28.02.07, 18:47
                        A jak Cie gniecie, po bokach czy z przodu?
                        Bo ja rozwazalam kupienie sobie GG. A G zdaje sie jest jeszcze dostepne
                        w tej lepszej wersji, przynajmniej w Rimini, bo w Lily juz nie.
                        • maith Re: Rimini 28.02.07, 19:06
                          Gniecie mnie z boku. Jest za wysoko zabudowane i te fiszbiny chyba takie jakieś
                          długie... Nigdy wcześniej nie miałam takich problemów.

                          Właśnie rozważam technologię, co by tu zrobić z gniotącymi (gdziekolwiek)
                          fiszbinami. I wymyśliłam, że może by tak na nie nakładać warstwę silikonu,
                          takiego do glazury, albo czegoś innego, co jest giętkie jak już zaschnie...
                          Na za wysokie zabudowanie mogę najwyżej napisać do Fantasie podając im, godny
                          naśladowania przykład Kalyani :-)
                          • kasica_k Re: Rimini 28.02.07, 21:21
                            Ale silikon na gniecenie chyba nie pomoze. To znaczy, jak cos jest
                            ostre i drapie to tak, ale jesli cos Cie zwyczajnie uwiera, to nawet tepe
                            bedzie uwieralo. U mnie problemy z gnieceniem rozwiazuje rozgiecie U.
                            Najwyrazniej mam taka budowe, ze szerokie U jest dla mnie, a waskie nie...
                      • butters77 Modele Fantasie powyżej G (do Maith) 01.03.07, 09:36
                        Maith, rozumiem Cię doskonale:( Latem nosiłam miseczkę FF i byłam zachwycona
                        Fantasie. Niedawno doszłam do wniosku, że lepiej pasowałoby mi G (zima, zima..:)
                        - i co? Zupełnie inny fason, inny kształt biustu.. I też się zaczęłam
                        zastanawiać nad zwężaniem obwodów, ale to przecież bzdura, nie o to nam tu chodzi...

                        No i teraz rozważam Freyę:)
                        • limonka_01 stanik a zima 01.03.07, 19:43
                          O co chodzi z tą zimą?
                          Czy biust zmienia się zależnie od pory roku?
                          Czy to oznacza, że wzytkie "prawie nie chodzone" staniki, które ostatnio okazują
                          się za małe latem moga powrócić do łask?
                          • ananke666 Re: stanik a zima 02.03.07, 14:13
                            Może ja źle kombinuję, ale w zimie łatwiej... przytyć ociupinkę :p
                            • kasiamat00 Re: stanik a zima 02.03.07, 15:54
                              Żeby ociupinkę... Ja po tegorocznej zimie muszę się mocno wziąć za siebie, no i
                              się zastanawiam jak to zrobić, żeby mi biust nie poleciał w dół.
                              • butters77 Re: stanik a zima 04.03.07, 18:57
                                Z zimą chodziło głównie o to, że się przytyło:) U mnie dodatkowo zbiegło się z
                                powrotem do tableket anty, które - niestety - nie pozostały bez wpływu na
                                rozmiar biustu:(
                                • turzyca Re: stanik a zima 05.03.07, 00:06
                                  my Europejczycy mielsimy podobne pomysly. Tylko ze sie niejako wczesniej
                                  skonczylo wiec i dokumentacje marniejsza. ale koszmar ten sam... :(

      • maith Emocje 28.02.07, 11:59
        To forum jest przepełnione emocjami. I niemal wszystkie odnoszą się do tematu
        "stanik" :-)
        • ananke666 Re: Emocje 28.02.07, 13:18
          Taaaaaaa jak widzę takie coś jak Doreen, to przepełniają mnie emocje :p
          Ale coś w tym jest, bielizna to coś więcej niż część garderoby. Brzydki stanik może budzić wstyd u posiadaczki, niechęć do własnego ciała, innych może wręcz odpychać. Brzydki, kiepskiej jakości stanik zniechęca do patrzenia w lustro, taki sygnał "nieatrakcyjne, niekobiece, nieudane, niekształtne". To coś całkiem innego niż niechęć do brzydkiej bluzki czy buta. Dobry stanik odwrotnie, nawet z nieładnych piersi wykreuje piękny dekolt, kształtuje sylwetkę. Trochę też wskaźnik, jak traktuje się fakt, że jest się kobietą. Trudno to wyjaśnić, ale babka w pończochach, dobrym staniku i figach raczej inaczej do siebie podchodzi, niż taka, której wszystko jedno co ma pod spodem, bo tego nie widać. Powiedziałabym, że dobra bielizna to coś w rodzaju skrzyżowania ubrania z biżuterią dla ciała, taką niewidoczną, tylko dla nas. No nie wiem jak to inaczej określić. Zdaje się, że nieźle nabredziłam, ale liczę, że baba babę zrozumie ;)
          • kasica_k Re: Emocje 28.02.07, 13:56
            ananke666 napisała:
            > Brzydki stanik może budzić wstyd u posiadaczki, niechęć do własnego ciała,
            > innych może wręcz odpychać. Brzydki, kiepskiej jakości stanik zniechęca do
            > patrzenia w lustro, taki sygnał "nieatrakcyjne, niekobiece, nieudane,
            > niekształtne".

            Trafilas w sedno!
            A jaki komunikat dostaja dziewczyny z duzym biustem w Polsce?
            Jestescie niewymiarowe, wielkie, grube, wulgarne (porady ciuchowe dla dziewczyn z duzym biustem na gazeta.pl zaczynaja sie od slow: DUZY BIUST, by nie byl WULGARNY... Jak biust moze byc wulgarny??), macie fanaberie, taki biust to trzeba chowac, najlepiej w czyms nieksztaltnym i w kolorze pakowego papieru
            :( Koszmar! I to wlasnie staniki tak do nas przemawiaja, ze tak powiem.
            Zaczyna sie od stanikow, konczy na zakietach i rozpinanych bluzkach,
            ale moim zdaniem pierwsze sa STANIKI!

            Moze troche dramatyzuje, ale dla tych, ktore nie zetknely sie z przyzwoita
            oferta np. w Anglii, ta wizja jest calkiem prawdziwa. Ja to akurat mam
            szczescie: od Triumpha trafilam swego czasu w "objecia" Marksa i Spencera,
            a stamtad do Avocado i do Was, wiec wlasciwie nie zaznalam tych wszystkich upokorzen. Ale owszem, byl moment, gdy zastanawialam sie, czy to ze mna
            jest cos nie tak.

            > nieźle nabredziłam, ale liczę, że baba babę zrozumie ;)

            Baba rozumie, mam nadzieje, ze i chlop tez :)
            Ladna bielizna - i jeszcze perfumy - to sprawia, ze czuje sie piekna
            kobieta, reszta jest na drugim planie :)
      • kasica_k Ale fajnie 28.02.07, 13:24
        ze sie Pan odezwal.

        Co do emocji - cos dorzuce. Mysle, ze stanik wzbudza emocje w duzej mierze dlatego, ze to biust wzbudza emocje. Z powodow oczywistych. To taka wyjatkowa
        czesc ciala, obrosnieta, ze sie tak niezrecznie wyraze, mnostwem znaczen :)

        Z punktu widzenia kobiet jest tak: kochamy swoje biusty, jestesmy z nich dumne,
        albo wrecz przeciwnie - wstydzimy sie ich, staramy sie je ukryc. Przyczyny
        sa roznorakie i zlozone. Pochodna miejsca biustu w kulturze jest nasz stosunek
        do stanikow. Nie wyobrazam sobie prawdziwej milosniczki stanikow, ktora nie
        lubi swojego biustu.

        maheda pisala o wiecznych dziewczynkach - okazalo sie, w sumie calkiem
        niedawno, ze biust jest wlasciwie niemodny. Bo jest atrybutem doroslej
        kobiety, a na topie jest mlodosc, ktora zaczela sie rownac - niedojrzalosc.
        Dlatego niektore z nas wpadaja czasem w pulapke marzen: ach, jak to
        byloby fajnie miec taki malenki diewczecy biuscik, ktory zmiescilby sie w
        te wszystkie przecudne francuskie koronki od najslynniejszych projektantow.

        Bo nie da sie ukryc, ze w modzie prym wioda ci, ktorzy projektuja na maluchy,
        taka jest smutna prawda - ci z branzy DD+ nie naleza do czolowki, a w kazdym
        razie nie zajmuja w niej znaczacej pozycji. Czy wiekszy biust nie moglby wrocic
        do lask? Dziewczyny, pomyslcie, jakby to bylo fajnie: na wszystkich pokazach
        mody kroluja pokazne miski, ubrane w papuzie kolory i fanazyjne koronki przez
        chocby Valisere, Aubade, La Perle etc. Fajnie by bylo, nie?

        A wracajac do emocji: chetnie sie podziele radoscia z nowego zakupu, ktory
        przyszedl do mnie wczoraj. Jest prosty, calkiem elegancki i nadaje faaaantastyczny ksztalt, dokladnie taki, o jaki nam wszystkim chodzi:
        w gore i do przodu :) Taki stanik dodaje pewnosci siebie i autentycznie
        poprawia nastroj. Swiadomosc, ze jest w kolorze gorzkiej czekolady, tez
        jest wielce mila mimo, ze schowany pod swetrem :)
      • besame.mucho Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 17:19
        Hurra, jestem z siebie dumna, zgadłam, że o pana Talko chodzi ;-).
        • kasica_k Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 17:33
          Sorki, mialam Ci pogratulowac i zapomnialam :) No to gratuluje intuicji :)
    • butters77 Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 13:29
      Kasico, gratuluję serdecznie!!!:)

      Co do pytania, "co powiedzieć: - już Ty wiesz dobrze;) Wprawdzie - tak, jak
      mówisz - pewnie nie będzie wielkiego pola do popisu z poruszaniem biuściastych
      tematów, ale już jedno zdanie o pustkowiu na rynku polskich sklepów może wiele
      zdziałać. Ot, dać komuś do myślenia.

      Zgadzam się z Maith - obojętnie, o czym będziesz mówić - na pewno opowiesz o tym
      świetnie!:)
      • kasica_k Dzieki butters! 28.02.07, 13:39
        Juz opowiedzialam :) Owocem tego milego spotkania jest zjawienie
        sie tu pana Leszka Talki. Biusciastosc biusciastoscia, ale artykul
        zapowiada sie bardzo ciekawie, bo to ma byc o historii i kulturze
        stanika :) Bedzie co poczytac i o czym podywagowac tu i na blogu.

        A co do bloga, ciekawostka: otoz wyobrazcie sobie, ze napisal do mnie
        pewien sklep internetowy i wyrazil nadzieje, ze kiedys cos o nich
        i o ich ofercie napisze. No i okazalo sie, ze owa oferta jest bardzo
        malo biusciasta... ale podobno ma sie poprawic. Czyzby ktos wreszcie
        zaczynal sie liczyc z naszymi potrzebami? Cos drgnelo w stanikach? ;)
        • maith Re: Dzieki butters! 28.02.07, 13:48
          Niech zgadnę - odpowiedziałaś, że napiszesz, jak już będzie o czym? :-)
          • kasica_k Re: Dzieki butters! 28.02.07, 13:57
            Dokladnie :)
            • butters77 Re: Kasico, I'm happy for U!:) 28.02.07, 14:09
              No to już się nie mogę doczekać tej dyskusji po artykule:)

              Kasico, gratuluję jeszcze raz! Nawet jeśli artykuł nie dotyczy biuściastych,
              tylko stanika w kontekście kulturowym;)
              Co do sklepu internetowego, to cieszę się, że ktoś zaczyna zauważać. I prawdę
              mówiąc tak się zastanawiam już od jakiegoś czasu - skoro tylu ludzi
              bezskutecznie poszukuje jakiejś niszy rynkowej, którą mogliby zagospodarować i
              rozwinąć w niej swój biznes - dlaczego nikt nie sięgnie po bieliznę/odzież dla
              biuściastych?? Przecież my tu wszystko podajemy na tacy:) Oczekiwania
              konsumentów, najczęściej spotykane problemy, zakres rozmiarów..;) A ilość
              sklepów brytyjskich - nieźle prosperujących - wskazuje na to, że popyt jest (no
              bo chyba nikt mi nie powie, że akurat Brytyjki mają wyjątkowo duże biusty;)
              No, po prostu - nisza czeka i woła o zagospodarowanie!:)

              (choć określenie "nisza" nie jest może odpowiednie do rynku biuściastych;)
              • kasica_k Re: Kasico, I'm happy for U!:) 28.02.07, 14:50
                butters77 napisała:
                > Kasico, gratuluję jeszcze raz! Nawet jeśli artykuł nie dotyczy biuściastych,
                > tylko stanika w kontekście kulturowym;)

                E, bez przesady :) To nie bedzie wywiad ze mna, choc nie mialabym
                nic przeciwko staniu sie stanikowa celebrity ;)) Bedzie w tym tekscie
                sporo atrakcji, i bardzo sie uciesze, jesli kilka slow padnie na
                moj/nasz temat.

                Podziekowania to sie Tobie naleza, i to nieustajace - za istnienie
                tego forum.

                > bo chyba nikt mi nie powie, że akurat Brytyjki mają wyjątkowo duże biusty;)

                Pan Leszek Talko twierdzil, ze owszem, zrobiono badania - i nie byly to
                badania sprzedazy stanikow w duzych rozmiarach, tylko badania faktycznych
                wymiarow kobiet - i wyszlo z nich, ze rzeczywiscie Brytyjki przoduja!
                Powiem szczerze: trudno mi w to uwierzyc. A jesli faktycznie zrobiono rzetelne
                badania, to wielka szkoda, ze nie objeto nimi Polek...

                > (choć określenie "nisza" nie jest może odpowiednie do rynku biuściastych;)

                A "dolinka"? :)
                • maith Re: Kasico, I'm happy for U!:) 28.02.07, 18:37
                  kasica_k napisała:
                  > Pan Leszek Talko twierdzil, ze owszem, zrobiono badania - i nie byly to
                  > badania sprzedazy stanikow w duzych rozmiarach, tylko badania faktycznych
                  > wymiarow kobiet - i wyszlo z nich, ze rzeczywiscie Brytyjki przoduja!
                  > Powiem szczerze: trudno mi w to uwierzyc.

                  Prawdopodobnie chodzi o te same badania, które opisano tu:
                  www.thesun.co.uk/article/0,,2-2007070249,00.html
                  Dyskutowałyśmy już na ten temat (w polskim przedruku przedstawiał to dziennikarz
                  "Dziennika" tak niezorientowany, że wierzył, że biusty D+ to obowiązkowo
                  silikony ;-)
                  www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=31845

                  Tak czy inaczej to nie jest dowód, że Brytyjki mają większe biusty od Polek.

                  Czy ktoś ustalił, jaki procent z tych badanych klientek stanowiły imigrantki?
                  Czy ktoś sprawdził, jak wyglądała sytuacja, zanim Polacy nie zaczęli masowo
                  przyjeżdżać do UK? Czy ktoś wykonał takie badania w Polsce?
                  Wygląda na to, że odpowiedź na te pytania brzmi - nie.
                  A Polki od Angielek różnią się tym, że są szczuplejsze, a zatem Polka z dużym
                  biustem przez szczupłość będzie miała większą miseczkę niż grubsza Angielka.
                  Różnica będzie często jak między 75F a 85D.

                  W przypadku sprzedaży różnica na korzyść UK powinna być jeszcze większa - z
                  racji najbardziej popularnego języka, to właśnie brytyjskie sklepy internetowe
                  najchętniej okupujemy ;-)

                  • kasica_k Re: Kasico, I'm happy for U!:) 28.02.07, 18:44
                    maith napisała:
                    >
                    > Prawdopodobnie chodzi o te same badania, które opisano tu:
                    > <a href="www.thesun.co.uk/article/0,,2-2007070249,00.html"

                    Tez to czytalam.
                    Wnioskow na temat Polek oczywiscie nie da sie z tego wyciagnac, poniewaz
                    nie Polki tu badano, niestety, chyba ze brytyjskie Polki. O ile w ogole kogos
                    badano, a nie tylko liczono sprzedaz bielizny.

                    A istnienie "zaglebia stanikowego" w UK jest faktem - na zagranicznych
                    forach biusciastych dziewczyny polecaja sobie nawzajem Freye i spolke.
                    Tez mi sie nie chce wierzyc, ze akurat Angielki sa takie cycate. To
                    jest dziwne.
                    • ananke666 Nie wierzę w żadne badania! 28.02.07, 22:58
                      Niby jak mieliby przeprowadzać badania na wielkość biustu, jeśli nie po ilości sprzedanej bielizny? Latać z centymetrem za kobietami? Wypuszczać facetów na ulice i pytać wszystkie przechodzące kobiety "przepraszam, jaki pani ma rozmiar stanika?" i dobrze, jeśli nie dostałby taki w mordę... nawet załóżmy, że pytali ileś tam kobiet, to o czym to będzie świadczyć?
                      O NICZYM!
                      ...z wyjątkiem tego, że w owym kraju bielizna dostępna jest w szerokiej gamie rozmiarów i kobiety nie chodzą przekonane, że noszą 85 D mimo, że pod biustem mają 75. Ot i wszystko. To nie buty, w których nie da się pomylić o trzy rozmiary i nie zauważyć tego.
                      Łysiak napisał kiedyś mądrze, że kłamstwa dzielą się na kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki.
                      • maith Re: Nie wierzę w żadne badania! 28.02.07, 23:28
                        ananke666 napisała:

                        > i kobiety nie chodzą przekonane, że noszą 85 D mimo, że pod biustem
                        > mają 75. Ot i wszystko. To nie buty, w których nie da się pomylić o trzy
                        > rozmiary i nie zauważyć tego.

                        Zgadza się. W UK po prostu kobiety mają pełny wybór i świetny system
                        informowania dziewczyn o tym, jak prawidłowo dobierać staniki. No a skoro jest
                        pełny wybór, to i znika przyczyna dopasowywania klientek na siłę do tego, co się
                        zamówiło (z czym męczymy się w Polsce).
            • kasica_k Re: Dzieki butters! 28.02.07, 15:42
              Jeszcze co do tego sklepu, ktory mi zreszta nie odpisal -
              w mailu pojawilo sie stwierdzenie, ze ja pisze duzo o ofercie
              sklepow zagranicznych, a przeciez ze wzgledu na koszta wysylki
              "kupuje sie" w Polsce. No i co wy na to? :)
              • anna-pia Koszty wysyłki a kupowanie w Polsce 28.02.07, 15:51
                kasica_k napisała:

                > Jeszcze co do tego sklepu, ktory mi zreszta nie odpisal -
                > w mailu pojawilo sie stwierdzenie, ze ja pisze duzo o ofercie
                > sklepow zagranicznych, a przeciez ze wzgledu na koszta wysylki
                > "kupuje sie" w Polsce. No i co wy na to? :)
                >

                A co ma piernik do wiatraka? Jak mam sobie kupić porządny stanik, to kupuję tam,
                gdzie jest, a nie tam, gdzie jest _taniej_.
                • kasica_k Re: Koszty wysyłki a kupowanie w Polsce 28.02.07, 15:56
                  anna-pia napisała:
                  >
                  > A co ma piernik do wiatraka? Jak mam sobie kupić porządny stanik, to kupuję
                  > tam, gdzie jest, a nie tam, gdzie jest _taniej_.

                  No wlasnie. W omawianym miejscu znalazlam w moim rozmiarze az trzy Panache.
                  Zakladajac, ze nawet chcialabym je kupic, policzylam sobie, ze
                  sa drozsze niz w Anglii _z uwzglednieniem kosztow wysylki_.
                  Taka ciekawostka przyrodnicza :)
                • maith Re: Koszty wysyłki a kupowanie w Polsce 28.02.07, 19:01
                  anna-pia napisała:
                  > A co ma piernik do wiatraka? Jak mam sobie kupić porządny stanik, to kupuję tam
                  > gdzie jest, a nie tam, gdzie jest _taniej_.

                  Chyba chciałaś napisać:
                  Kupuję tam gdzie jest, a nie gdzie _nie ma_ ale jakby było, to by może było
                  taniej ;-)
                  • anna-pia Re: Koszty wysyłki a kupowanie w Polsce 28.02.07, 21:26
                    maith napisała:

                    > Chyba chciałaś napisać:
                    > Kupuję tam gdzie jest, a nie gdzie _nie ma_ ale jakby było, to by może było
                    > taniej ;-)

                    Zdecydowanie tak :DDDD
              • maith Re: Dzieki butters! 28.02.07, 18:53
                kasica_k napisała:

                > w mailu pojawilo sie stwierdzenie, ze ja pisze duzo o ofercie
                > sklepow zagranicznych, a przeciez ze wzgledu na koszta wysylki
                > "kupuje sie" w Polsce. No i co wy na to? :)

                -Że koszt przesyłki z UK, to nie to samo, co ze Stanów i wcale nie jest taki
                duży, jak jeszcze parę lat temu?

                -Że jak polski sklep nie sprzedaje mojego rozmiaru, to i tak niczego w nim nie
                kupię? Bo i po co? ;-) Za przesłanie czego niby miałabym im płacić? ;-)

                -Czy Twoja interlokutorka kupiłaby sobie buty za krótkie i za szerokie
                jednocześnie? Czy raczej poszłaby do innego sklepu? ;-)

                -Że te sklepy zagraniczne sprzedają czasem staniki w tak korzystnych cenach, że
                nawet z kosztami wysyłki wychodzi bardzo opłacalnie? ;-)

                -Że paczka z UK idzie często 3 dni (słownie trzy dni) od momentu zamówienia ;-)
                • besame.mucho Re: Dzieki butters! 28.02.07, 19:03
                  - Że angielskie sklepy nie dopraszają się o reklamę na blogu, nia mając nawet w swojej ofercie rozmiaru autorki?
                  - Że angielskie sklepy nie starają się zachęcać do swojego sklepu krytykując sklepy zagraniczne?
                  :)
                  • kasica_k Sklepy a blog 28.02.07, 21:33
                    besame.mucho napisała:
                    > - Że angielskie sklepy nie dopraszają się o reklamę na blogu, nia mając nawet > w swojej ofercie rozmiaru autorki?
                    > - Że angielskie sklepy nie starają się zachęcać do swojego sklepu krytykując > sklepy zagraniczne? :)

                    Nie no, tego ostatniego im zarzucic raczej nie moge - nikogo nie krytykowali :)
                    Ale ze trafili troszke kula w plot, to fakt.

                    Tak ogolnie - to ja sie bardzo ciesze, ze firmy czytaja i sie interesuja, bo to
                    znaczy, ze sa zainteresowane dotarciem do klienta, wiec moze i do nas zaczna
                    docierac bardziej? To sie im chwali. Ale na pewno nie bede promowac niczego, co
                    nie lezy w zakresie moich upodoban, bo to byloby nieuczciwe wzgledem
                    czytelnikow i w ogole nie mam na to najmniejszej ochoty. Reklamowac sie na
                    stronie bloga kiedys bedzie mozna, owszem, poniewaz przystapilam do pewnego
                    programu na Bloxie, ale _moje_ wpisy i _moje_ linki na zawsze pozostana
                    niezalezne i samorzadne :) To oswiadczam z cala stanowczoscia. Nie bede chodzic
                    w zaprzegu komercji! :)
              • limonka_01 Re: Dzieki butters! 28.02.07, 20:36
                Czy to był sklep, który zwykł był promować się partonując blogom?
                zakupy.blox.pl/html
                Staniczki bardzo urodziwe, ale warto poczytać opinie o modelach przed wydaniem
                kasy.
                • limonka_01 Polski sklep a koszty dostawy 28.02.07, 20:52
                  Ha, ha, ha!!!
                  A gdyby mieszkanka Wysp Brytyjskich była zdeterminowana zrobić u nich zakupy to
                  na delivery wydałaby ponad 10 funtów. Skąd oni te ceny wytrzasnęli, skoro ja
                  odsyłam poleconym zwrot do brytyjsiego sklepu za 12 zł!
              • molowiak Re: Dzieki butters! 28.02.07, 20:45
                kasica_k napisała:
                ze wzgledu na koszta wysylki
                > "kupuje sie" w Polsce. No i co wy na to? :)

                kupuje się w Polsce, ale na pewno nie ze względu na koszty, a raczej z powodu
                nieświadomości jak proste są zakupy zagraniczne, ewentualnie z powodu
                nieznajomości jezyka, a jeśli już w Polsce to w "bellissimie" albo w "melissie"
                bo w pozostałych Polskich sklepach jest to samo co i w sklepach naziemnych, to
                znaczy klikasz na zakładkę "duże rozmiary" a tam do D, ewentualnie do E
                *Ż*E*N*A*D*A*
                • maith Polskie sklepy 28.02.07, 21:22
                  molowiak napisała:
                  > kupuje się w Polsce, ale na pewno nie ze względu na koszty, a raczej z powodu
                  > nieświadomości jak proste są zakupy zagraniczne,

                  Dokładnie - zakupy w UK są WBREW POZOROM proste, tanie, wygodne i mają bardzo
                  szybką dostawę (nawet 3 dni).

                  > a jeśli już w Polsce to w "bellissimie" albo w "melissie"

                  Albo jeszcze w Avocado.
      • butters77 Kilka słów o EMOCJACH... 28.02.07, 14:01
        Dopiero zauważyłam, że Pan Talko się odezwał i temat artykułu został już
        sprecyzowany - więc spieszę z odzewem ad rem;)

        Jak już zostało powiedziane - emocje związane ze stanikami są integralnie
        związane z emocjami dotyczącymi biustu. Jeśli któraś z nas marzy o konkretnym
        staniku, to dlatego, że dzięki niemu JEJ BIUST ZOSTANIE PIĘKNIE WYEKSPONOWANY -
        nie dla samej koronki, fasonu, tkaniny itp.

        Oczywiście, bywa, że staniki urzekają nas jako gadżety - tak samo, jak modne
        szpilki czy stylowe kolczyki - ale to wszystko tylko dodatek, oprawa dla
        zasadniczego celu. Marzymy o pięknych stanikach - bo chcemy mieć piękne biusty w
        tych stanikach:)

        To tyle, jeśli chodzi o mnie - choć wiem, że mój punkt widzenia jest zawężony do
        dużych rozmiarów;)
        • kasica_k Re: Kilka słów o EMOCJACH... 28.02.07, 14:56
          butters77 napisała:
          > Oczywiście, bywa, że staniki urzekają nas jako gadżety - tak samo, jak modne
          > szpilki czy stylowe kolczyki - ale to wszystko tylko dodatek, oprawa dla
          > zasadniczego celu.

          Powiem szczerze, ze ze mnie juz sie zrobila taka troche stanikowa gadzeciara.
          Jednak nie posunelam sie jeszcze do kolekcjonerstwa egzemplarzy, ktore na mnie
          nie pasuja :) Takie kolekcjonuje tylko wizualnie i czasem na blogu.
          Nie mam ochoty posiadac czegos, czego nie moge zalozyc.

          > Marzymy o pięknych stanikach - bo chcemy mieć piękne biusty w
          > tych stanikach:)

          To przede wszystkim :)
          • ananke666 Re: Kilka słów o EMOCJACH... 28.02.07, 16:52
            > > Marzymy o pięknych stanikach - bo chcemy mieć piękne biusty w
            > > tych stanikach:)
            >
            > To przede wszystkim :)

            Oczywiście, bo mało która część garderoby potrafi tak elegancko zniekształcić sylwetkę jak właśnie niewinny, zdałoby się, biustonosz. Nagle może się okazać, że zamiast eleganckiego, wydatnego biustu posiadamy rakiety dalekiego zasięgu plus pas startowy między nimi, albo buły wepchnięte pod pachy, biust rozjechany wałkiem kuchennym na placek, względnie biust z zezem rozbieżnym, czy też przecięty w połowie. Żadna z nas doprawdy nie marzy, żeby coś takiego prezentować ludzkim oczom.
            Za piękną bieliznę płacimy forsą, ale własna satysfakcja i błysk w oku ukochanego są bezcenne ;)
    • talki Re: Stanikomania medialna :) 28.02.07, 23:28
      Jesli chodzi o palenie stanikow - to nic takiego nie było. Powstała bardzo
      piękna legenda i weszło to do potocznego języka. i własnie takie momenty mnie
      interesują kiedy stanik staje się być albo nie być :)
      • kasica_k Re: Stanikomania medialna :) 01.03.07, 00:04
        No wiec mnie, w mojej sytuacji, hm, rozmiarowo-spolecznej, palenie stanikow
        zdaje sie calkiem niedorzecznym pomyslem. Stanik dla mnie nie symbolizuje ucisku, wrecz przeciwnie - w staniku moge bezbolesnie skakac i biegac, moge
        schylac sie bez obawy o kompromitacje dekoltowa, a dekolty lubie. Jestem wolnym czlowiekiem dzeki stanikom :) To naprawde blogoslawione urzadzenie, taki stanik.

        Ale ma byc w dobrym rozmiarze, bo za maly - jak najbardziej uciska. W biust,
        w ego i w psychike!

        A jeszcze jakby Pan zechcial sie ustosunkowac do tych brytyjskich badan -
        widzi Pan, jaka burza sie podniosla :) Czyta Pan?
        • kasica_k jeszcze o paleniu etc. 01.03.07, 00:20
          Jedna moja znajoma zwierzyla mi sie, ze w mlodosci hippisowala i
          stanikow nie uznawala. Chodzila bez, taka moda. Sie nawet ucieszylam,
          ze w tamtych czasach nie mialam jeszcze zadnego biustu, a moze nawet
          na swiecie mnie nie bylo.

          W pierwszym odruchu chcialam zapytac: i jak ty to wytrzymalas?
          Ale przypomnialam sobie, ze ona zawsze miala malutki biust.

          Wiec na wiesc o tym, ze ktos gdzies spalil stanik, moim pierwszym
          odruchem byloby pytanie: na glowe upadla? A moze za maly byl? :)
          • melania76 nie palono staników 01.03.07, 09:14
            Dziewczyny
            powiedzmy sobie krótko: sufrażystki ani feministki nie paliły staników (teraz
            też nie palą). Zostało to wymyślone, żeby ośmieszyć i zdeprecjonować ich
            postulaty i działalnośc na rzecz prawa kobiet do nauki i pracy. Ośmieszanie
            nadal wykorzystywane jest do tego, żeby umniejszyć rangę i powagę pewnych
            problemów i same też chyba możecie to potwierdzić.
            A że niektóre staniki nadaja się na śmietnik, to już inna sprawa. Ale
            feministki nie mają z tym nic wspólnego. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie :)
            • ananke666 Re: nie palono staników 01.03.07, 15:25
              Z tym paleniem staników to trochę tak, jak było w Japonii w latach trzydziestych. Tam z kolei, kiedy tradycyjnie nosiło się jeszcze kimona, nie nosiło się majtek. Rolę spodniej bielizny pełniło koshimaki, czyli kawał materiału owijany wokół bioder. W 1932 roku doszło do tragedii, ponieważ kobiety noszące kimona ze wstydu nie chciały skakać z płonącego budynku na strażackie płachty ratunkowe i wiele z nich zginęło w pożarze. Takie incydenty sprawiły, że japońska feministka Tsukamoto Hamato nawoływała kobiety do noszenia bielizny na wzór zachodni, aby kobiety pozbyły się wstydliwości i po prostu czuły się pewniej. Z rzeczy o całkiem poważnym podłożu zrobiono śmiesznostkę i nazwano to "Ruchem na Rzecz Noszenia Majtek". Tu pewnie mechanizm zniekształcania pierwotnej przyczyny przebiegł podobnie i zrobiły się z niego "opowieści dziwnej treści".
              • kasica_k Re: nie palono staników 01.03.07, 15:36
                ananke666 napisała:
                [...]
                > Takie incydenty sprawiły, że japońska feministka Tsukamoto Hamato nawoływała
                > kobiety do noszenia bielizny na wzór zachodni, aby kobiety pozbyły się
                > wstydliwości i po prostu czuły się pewniej. Z rzeczy o całkiem poważnym
                > podłożu zrobiono śmiesznostkę i nazwano to "Ruchem na Rzecz Noszenia
                > Majtek".

                Ale wlasnie o to chodzilo - o noszenie majtek, czyz nie? Wiec nazwa jest
                adekwatna i dobrze informuje, o co chodzi. A jak komus "majtki" kojarza
                sie tylko ze smiesznostka, to jego problem, o.

                Dzieki za ciekawa opowiesc. Jestes moze zawodowo zwiazana z Japonia?
                • ananke666 Re: nie palono staników 01.03.07, 16:43
                  Nieee, nie jestem. Ale lubię te klimaty.
                  Kasico, z tą nazwą chodziło ciut o co innego, nazwa miała zdeprecjonować ruch, zrobić z niego infantylną fanaberyjkę. Takie gombrowiczowskie upupianie, coś jakby ruch ku równouprawnieniu nazwać "Ruchem Uchłopienia Bab". Niby coś tam czasem zahacza o prawdę, ale rzeczywistość jest zdecydowanie inna i kontekst znacznie szerszy, czyż nie? ;)
                  Jako ciekawostkę całkiem offtopicową dodam, że do dziś tradycyjnie pod kimono nie powinno się nosić majtek i nie robią tego osoby związane z kimonem niejako zawodowo - aktorzy kabuki i gejsze.
                  • kasica_k Re: nie palono staników 01.03.07, 17:37
                    ananke666 napisała:
                    > Kasico, z tą nazwą chodziło ciut o co innego, nazwa miała zdeprecjonować ruch,
                    > zrobić z niego infantylną fanaberyjkę. Takie gombrowiczowskie upupianie

                    Rozumiem, o co Ci biega. Chodzilo wszak nie o majtki dla samych majtek,
                    tylko o swobode, jaka dzieki owym majtkom sie uzyskuje. Ja po prostu
                    mam takie zboczenie, ze lubie konkret - wole np. wyrazenia typu "karmienie
                    piersia" niz typu "karmienie naturalne" - bo "naturalne" moze dla kazdego
                    znaczyc co innego. Protestuje przeciw tym skojarzeniom, ktore sprawiaja, ze
                    niektore nazwy staja sie deprecjonujace. Nie wiem, czy wyrazam sie jasno :)
                    No ale taka juz mamy kulture, ze na "majtki" kazdy sie usmiecha pod nosem,
                    a na "piersi" ma skojarzenia sypialniane.

                    A jak wiadomo robienie z kobiety stworzenia, ktore nie jest w stanie nawet
                    poruszac sie samodzielnie, do perfekcji opanowano w Chinach w okresie, gdy
                    modne bylo krepowanie stop. Tam tez byl ruch na rzecz "wolnych stop".
                    Na Zachodzie odpowiednikiem sa wysokie obcasy, ktore moim zdaniem zdecydowanie
                    bardziej zasluguja na spalenie niz jakikolwiek inny fragment garderoby,
                    bo robia wlascicielce calkiem wymierna krzywde i rzeczywiscie utrudniaja
                    poruszanie sie.
                    • ananke666 Re: nie palono staników 01.03.07, 22:19
                      > Na Zachodzie odpowiednikiem sa wysokie obcasy, ktore moim zdaniem zdecydowanie
                      > bardziej zasluguja na spalenie niz jakikolwiek inny fragment garderoby,
                      > bo robia wlascicielce calkiem wymierna krzywde i rzeczywiscie utrudniaja
                      > poruszanie sie.

                      Stanowczo protestuję obiema nogami przeciwko paleniu wysokich obcasów! Promowanie obuwia na niskim obcasie - tak, palenie wysokich - nie! Co prawda sama chodzę na obcasach rzadko, zwłaszcza od czasu ciąży (w sumie to uczę się od nowa chodzić na obcasach), ale kurde, gdyby szpilki znikły z mojej egzystencji, byłabym niepocieszona ;)
                      Ale fakt, z nieznanych przyczyn kobiety nie znają umiaru i latają wszędzie na tych obcasach... a po latach lądują u ortopedy.
                      • kasica_k Re: nie palono staników 02.03.07, 02:03
                        ananke666 napisała:
                        > kurde, gdyby szpilki znikły z mojej egzystencji, byłabym niepocieszona ;)

                        No ja tez :) Choc zazwyczaj latam na plaskim i nie wyobrazam
                        sobie codziennosci na szpilkach.

                        Ale jesli juz szukamy wrogiego kobietom odzienia, to obcasy sa
                        wg mnie na pierwszym miejscu. A staniki chyba na ostatnim :)
                        • ananke666 Re: nie palono staników 02.03.07, 13:55
                          kasica_k napisała:
                          > Ale jesli juz szukamy wrogiego kobietom odzienia, to obcasy sa
                          > wg mnie na pierwszym miejscu. A staniki chyba na ostatnim :)

                          Oj tak! Zwłaszcza wysokie, na których chodzi się, co tu dużo kryć, niełatwo i tzreba się tego nauczyć. Widuję sporo dziewczyn, które noszą za wysokie obcasy i chodzą na ugiętych nogach. Tak się teraz zastanawiam, co jest damskim wrogiem wrogiem odieżowym oprócz obcasów i wychodzi mi, że jeśli nawet coś jest, to daleeeko za obcasami, zwłaszcza w zestawieniu z wąskimi noskami. Skręcenie nogi w kostce to pikuś, ale ortopedzi grzmią potem, że płaskostopie poprzeczne, młoteczkowate palce i halluksy... spadek po nieumiarkowanym, codziennym bieganiu na wysokich obcasach.
                          Drzewiej były zdziczałe gorsety, szczęściem to przeszłość.
                          • kasica_k Re: nie palono staników 02.03.07, 15:18
                            ananke666 napisała:
                            > Skręcenie nogi w kostce to pikuś

                            Ja sobie tak skrecilam (na obcasach, a jakze - ale nie szpilkach, tylko
                            calkiem stabilnych slupach!), ze trzy tygodnie w gipsie, a potem
                            rehabilitacja. Ogolnie nie polecam.
                    • ananke666 Re: nie palono staników 02.03.07, 14:23
                      O chińskim stóp krępowaniu... czytałam kiedyś sporo na ten temat. Oszczędzę szczegółów, bo makabrą wionie na odległość... i to dosłownie także, nie tylko w przenośni. Niestety widziałam też fotografię takiej dorosłej stopy bez krępujących bandaży. Koszmar, którego nie chce się nigdy więcej oglądać. Jak dobrze, że położono temu kres. Zresztą zdaje się, że Chiny mają dość bogatą "tradycję" takich ohydnych pomysłów. To oni wymyślili ludzi-wazy, dzieciaki-zwierzaki i całą serię innych okropności.
                      • kasica_k Re: nie palono staników 02.03.07, 15:21
                        ananke666 napisała:
                        > O chińskim stóp krępowaniu... czytałam kiedyś sporo na ten temat. Oszczędzę
                        > szczegółów, bo makabrą wionie na odległość...

                        Tez czytalam i ogladalam. Spuscmy zaslone.

                        > Zresztą zdaje się, że Chiny mają dość bogatą "tradycję" takich ohydnych
                        > pomysłów. To oni wymyślili ludzi-wazy, dzieciaki-zwierzaki i całą
                        > serię innych okropności.

                        A o tym nic nie wiem i nie jestem pewna, czy chce wiedziec...
                        • ananke666 Re: nie palono staników 02.03.07, 16:25
                          Nie chcesz, gwarantuję. Nieodwołalnie zamykam na ten temat gębę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka