Dodaj do ulubionych

Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2

    • sheilunia I znów Poznań 03.06.08, 21:28
      W jednym ze sklepów na deptaku (nie Amazonka) zobaczyłam Biggi w bardzo ładnych,
      wiosennych kolorach. Przeglądam wieszaczek, podchodzi ekspedientka i z uśmiechem
      pyta, jakiego rozmiaru szukam. 70H (powinnam I, ale nie chciałam siać popłochu).
      Uśmiech, o dziwo, nie zniknął z ust ekspedientki. "To będzie 85F" mówi
      triumfalnie. Ja, zafascynowana tym uśmiechem (a nie popłochem!) nawet nie
      zareagowałam. Mój Nieślubny za to dostał takiego ataku śmiechu, że musiałam go
      wyprowadzić.
    • semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 06.06.08, 21:26
      Reakcja ekspedientki dość standardowa, ale sama sytuacja przecudna. W sumie dawno miałam opisać, a zapomniałam.

      Był kiedyś taki złoty czas, kiedy mój Mężczyzna jeszcze trochę wierzył, że może uda się kupić dla mnie stanik w stacjonarnym sklepie. Więc pewnego pięknego dnia dostałam SMSa z pytaniem o wymiary (78/110 to wtedy było), odpisałam i w spokoju ducha zajęłam się swoimi sprawami.

      Później okazało się, że Mężczyzna (stworzenie pojętne i pełne dobrych chęci) wlazł do pierwszego napotkanego Triumpha i radośnie zapytał o stanik na 78/110. Usłyszał, że powinnam nosić 80 (ewentualnie 75, jeśli nie mam szacunku dla swoich żeber). Wtedy w moim Mężczyźnie zwyciężyło apostolstwo.

      Zrobił pani wykład na temat prawidłowego podtrzymania biustu przez obwód, właściwości dobrze dobranego obwodu i straszliwych skutków zdrowotnych zbyt luźnych obwodów. W ramach wisienki na torcie dorzucił miniwykład o różnicach w oznaczeniu miseczek między Wielką Brytanią a resztą Europy, uprzejmie przeliczając cale na centymetry. Ekspedientkę zatkało. Jak odzyskała głos, zdołała wykrztusić:
      "- Przepraszam bardzo, kim pan właściwie jest?
      - Fizykiem. Do widzenia!"

      Podobno miny ekspedientki i dwóch przysłuchujących się całej konwersacji klientek były warte dużych pieniędzy.
      • maith Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 02:49
        semele2 napisała:
        > W ramach wisienki na torcie dorzucił miniwykład o różnicach w
        > oznaczeniu miseczek między Wielką Brytanią a resztą Europy,
        > uprzejmie przeliczając cale na centymetry. Ekspedientkę zatkało.
        > Jak odzyskała głos, zdołała wykrztusić:
        > "- Przepraszam bardzo, kim pan właściwie jest?
        > - Fizykiem. Do widzenia!"

        No fantastycznego masz tego mężczyznę po prostu :)
        • kasica_k Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 02:58
          Popieram. Mężczyznę Semele2 proponuję odznaczyć honorowym tytułem
          Probiuściastego Lobbysty :)
          • the_mariska Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 03:28
            Absolutnie popieram :) Niestety, większość mężczyzn w moim towarzystwie
            organicza się do podejścia: "Aaaaa... ty podobno zajmujesz się cyckami...
            Opowiedz nam coś ciekawego o cyckach :)...". (uroki politechniki). Tym bardziej
            jak największy szacunek dla faceta Semele :)
            • figa84 Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 08:32
              Hmm... u mnie w pracy to mężczyzni są bardziej zainteresowani tymi
              obwodami i miskami niż dziewczyny... Dziewczyny stwierdzają: Mi jest
              dobrze jak jest;-( Za to kilku kolegów - szczególnie mężów i
              chłopaków biuściastych są tym mocno zainteresowani. Jak mówią mają
              już dość narzekań, że biust im skacze, że nie można kupić bardotki
              bo 70D się nie produkuje, że jak się ją uda kupić to i tak się nie
              trzyma... Ostatnio jeden z kolegów opowiadał historię zakupu
              bardotki poid suknię ślubną. Objechali pół śląska, bo 75 lecą w dół,
              a 70D się nie produkuje. Na to ja mu - produkuje się nawet czasem do
              K, a do G to standard. Oczy mu na wierzch wyszły i mówi, że pewnie
              są większe w obwodzie, więc ja mu, że od 60:-) Chyba nam nowa
              forumka przybędzie:-)
        • doris.bytom Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 09:48
          maith napisała:

          > No fantastycznego masz tego mężczyznę po prostu :)

          To prawda! :)
          • yavanna86 Re: Semele2, to jest cudne :) 29.06.08, 17:00
            "Stworzenie pojętne i pełne dobrych chęci",piękne :) a historyjka świetna:)
      • morwen08 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 07.06.08, 14:45
        Doskonale!! Gratuluje Mezczyzny :-)
    • sheilunia Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 11:43
      Pierwszy raz w życiu spotkałam się naprawdę z prawdziwym chamstwem :( Chciałam
      ostanikować mamę, udałyśmy się do Avocado, ale okazało się, że sklep jest czynny
      od 11, a była 10. Postanowiłyśmy więc połazić po mieście i trafiłyśmy do Pasażu
      Różowego na Św. Marcinie. Zaskoczyło mnie, że w jednym ze sklepów zobaczyłam
      logo Samanty i Kris Line. Zachęcone Kris Linem weszłyśmy do środka. Pani z
      uśmiechem pyta co podać. Więc mówię, że szukamy dla mamy odpowiedniego rozmiaru,
      nie jesteśmy go pewne, ale czy ma coś z miskami powyżej F, bo wiem, że Kris Line
      takie produkuje. Ona już z dziwnym uśmieszkiem zrobiła mi wykład, że USZTYWNIANE
      staniki są tylko do DD, na co ja, że pytam o rozmiar stanika, a nie model i
      chodzi mi o COKOLWIEK byle było ładne i dobre. Poprosiłam na początek o 80F (dla
      mamy), pani położyła na stole beżowe 75F (cały sklep cudnie kolorowy, bo mają
      Konrada, w którego kolorkach jestem zakochana). Pytam więc dla kogo to 75F, pada
      odpowiedź - dla pani. No więc odpowiedziałam, że ja noszę 70G, więc niestety nie
      będzie dobry, i że prosiłam o 80F. Pani przewróciła oczami "Pani nosi 70G?" i
      ironiczny uśmiech. Poczułam się dziwnie, więc mówię, że dziś mam na sobie nawet
      65GG, na co ona już bez skrępowania parsknęła głośnym śmiechem, objechała
      wzrokiem moją całą sylwetkę i biust i śmiejąc się stwierdziła, że to ONA nosi
      70, a ja mam pewnie włoski stanik, gdzie 65 równa się naszej 80-tce. Wiecie co,
      poczułam się nagle gruba, brzydka i dziwna. Mówię, że mam na sobie śliczny,
      fioletowy, angielski staniczek, gdzie rozmiary obwodów nie są zawyżone, jedynie
      w tym modelu trafił mi się rozciągliwy, więc jest w sam raz na mój obwód.
      Następnie padły jeszcze słowa "takich DZIWACTW u nas nie ma i nie będzie" "wiem,
      że w internecie takie są, ale kto może TO kupić" i "jak pani chce, to niech SE
      pani kupi w internecie", zapytałam też czy jest możliwość indywidualnego
      sprowadzenia dla mnie i usłyszałam znów jedynie bardzo nieprzyjemny śmiech. Moja
      mama widząc, że aż poczerwieniałam (zrobiło mi się strasznie głupio, ale też się
      wkurzyłam zdrowo) chwyciła mnie za rękę i stwierdziła, że pójdziemy gdzie
      indziej. Wychodząc wyraziłam żal, że sklep jest tak nieprzyjemny, bo miałyśmy
      ochotę kupić kilka par majtek Konrada, ale faktycznie, nie ma tu nic ciekawego.

      Nie spotkałam się nigdy wcześniej z aż tak bezczelnym zachowaniem. pani była
      jednocześnie właścicielką sklepu, więc nawet nie miałam do kogo się zwrócić na
      skargę. Żałuję, bo naprawdę byłabym skłonna kupować tu regularnie majtki
      Konrada, i płacić nieco więcej za sprowadzenie konkretnego modelu Kris Line, ale
      nie pójdę tam nigdy więcej. Majtek mi szkoda, ale cóż, kupię SE w internecie...

      Przepraszam, za tak długi wywód, ale wychodząc ze sklepu miałam łzy w oczach, bo
      czułam się bardzo upokorzona. Szybko przeszło, bo mama od razu powiedziała "w
      takich sytuacjach miej przed oczami scenę z filmu Pretty woman". Pomogło. Szkoda
      tylko, że znów nic dla niej nie znalazłyśmy...
      • sheilunia powyżej: sklep "Mart" Św. Marcina 47, pawilon 13 07.06.08, 12:19
        Podaję dokładną nazwę, żeby nie było nieporozumień. W końcu sklepów z bielizną
        może być tam kilka. Chodzi o sklep patronacki Samanty.
      • cycusia Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 13:34
        sheilunia napisała:
        Pierwszy raz w życiu spotkałam się naprawdę z prawdziwym chamstwem
        poczułam się nagle gruba, brzydka i dziwna.

        Wiesz co? Przy okazji wstąpię tam z moim "monstrualnym" biustem i mam nadzieje, że trafię na owa "miłą" panią :)
        Ciekawe jak zareaguje na pytanie o mój rozmiar?
        Ja akurat jestem "duża" :)
        Nie wchodziłam tam wcześniej bo konrady i samanty nie sa dla mnie :(
        • megiddo0 Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 13:38
          na taka ekspedientke to nie mialam jeszcze 'szczescia' trafic...
          faktycznie bardzo niekulturalna (delikatnie mowiac)
          szkoda ze nie zarzucilas jej braku kompetencji i nie zrobilas
          wykladu o stanikach
          moze wtedy to ona by sie zle poczula a nie ty
        • sheilunia Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 13:39
          Napisałam do Kris Line maila z opisem sytuacji. No na Konrady i Samanty też nie
          patrzę (chociaż chciałam sobie nakupować kolorowych majteczek), bo też się nie
          mieszczę, ale chciałam poprzymierzać KrisLine. Ciekawe czy mi coś KrisLine
          odpisze ;) powoli mija mi złość, ale naprawdę łzy mi się kręciły w oczach od
          tego jej parskania śmiechem, mimo, że raczej należe do tych pyskatych i
          wygadanych...
          • doris.bytom Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 14:58
            sheilunia napisała:

            > Napisałam do Kris Line maila z opisem sytuacji. No na Konrady i Samanty też nie
            > patrzę (chociaż chciałam sobie nakupować kolorowych majteczek), bo też się nie
            > mieszczę, ale chciałam poprzymierzać KrisLine. Ciekawe czy mi coś KrisLine
            > odpisze ;) powoli mija mi złość, ale naprawdę łzy mi się kręciły w oczach od
            > tego jej parskania śmiechem, mimo, że raczej należe do tych pyskatych i
            > wygadanych...

            Nie dziwię Ci się. Też chyba bym się z nerwów popłakała (oczywiście nie przy tym
            babsztylu, ale po wyjściu ze sklepu). O takich chamstwie nie słyszałam jeszcze.
            Cóż, pewnie pani wyładowała na Tobie całą frustrację i złość o to, że klientki
            zaczynają być świadome i nie tak łatwo im już wcisnąć 75B, jak niegdyś.
      • ciri1971 Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 15:06
        Dużo słyszałam, ale czegoś takiego jeszcze nigdy. Sheilunia, pewnie
        niedługo będziesz się śmiać na wspomnienie tej sytuacji, ale
        wyobrażam sobie, co czujesz teraz. Takie chamstwo i niekompetencja
        pewnie kazdego wyprowadziłyby z równowagi. Na szczęście masz nas:)
        • sheilunia Dzięki dziewczyny! 07.06.08, 15:11
          Już mi lepiej, jak się wypisałam. Poszły maile do producentów, pewnie nic to nie
          da, ale lepiej si czuję. I chyba za jakiś czas tam się wybiorę lepiej
          przygotowana. :D
          • satia2004 Re: Dzięki dziewczyny! 07.06.08, 15:52
            Heh, ja już tę panią opisywałam w poprzednim wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27003809&a=61985973
            Ale u mnie tak hardcorowo nie było na szczęście.
          • s4r4hk4ne Re: Dzięki dziewczyny! 07.06.08, 20:07
            sheilunia, trzeba było powiedzieć pani, że chamstwo i brak
            kompetencji nie przysparza klientów. Nie ma co złamywać się i
            płakać. Głowa do góry, biust do przodu i... więcej pewności siebie -
            nie daj się zaszczuć chamskiej dziewusze.
      • m.arta.m Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 20:34
        sheilunia- rozumiem Ciebie i Twoją reakcję, bo ja jak tylko się zdenerwuję albo
        czuję się bezsilna, to łzy same do oczu mi się cisną, mimo że obiektywnie nie ma
        powodu.
        i też bywam pyskata;)

        Postanowiłam być przekorna i jakiś czas temu wchodziłam nawet do tych sklepów, w
        których wiedziałam, że nic nie ma i pytałam o 75F.
        Teraz gdy mam już 70G już mnie to tak nie bawi, ale lubię z satysfakcją w głosie
        zapytać chudziutkie dziewczę, które właśnie ma na sobie 75B o stanik 70G- na
        mnie, grubiutką z przeciętnym biustem.

        Gdybym spotkała takie babsko, to pewnie by mnie zatkało, ale chociaż
        spojrzałabym na nią odpowiednio. i wyszła:)

        Nie masz się co przejmować i czuć się upokorzona, ewentualnie zagonić dziewczyny
        z tego miasta do odwiedzania tej pani codziennie jedna po drugiej w "tych
        dziwactwach, których u niej nie ma i nie będzie". I zabronić im kupowania u niej
        czegokolwiek, nawet skarpetek :)
        • quintafalsa Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 20:53
          No to może ja się tam wybiorę w wolnej chwili. Co prawda nie mam wielkiego
          biustu, ale pani i tak powinna się zdziwić jak poproszę 28F (a może od razu po
          polsku 60H) na te moje śliczne miniaturki :D Jeszcze chyba zabiorę koleżankę,
          co ma 63 cm. obwodu o na pewno chętnie zakupiłaby 55G :)

          Buahahahahaha!!!

          Mam nadzieję, ze pani nie zadzwoni do psychiatryka, żeby nas zgarnęli :)
      • azareth ...i pluć przez lewe ramie, coby urok nie naszedł 07.06.08, 21:00
        kochana, nie przejmuj sie niekulturalna, niedouczona, niekompetentna, waskohoryzontowa, zakompleksiona, bezczelna -paron- p.i.n.d.a, ktorej esencja zyciowa jest proba ponizania innych.

        straciła klietke, straci kolejne i badzo dobrze, a Ty uszy do gory i wypnij sie na zasciankowa, nierefolmowana babe, to mowiłam ja- posiadaczka 65 DD ktora pytajac o obwody 65 odsyłana jest na dzieciecy:), kiedy pytam, czy DeDeee tam dostane, to dopiero ubaw;)
        • friday133 Re: ...i pluć przez lewe ramie, coby urok nie nas 07.06.08, 23:47
          Ale wiecie co? Jest postęp. Panie w sklepach co prawda nie mają 70 F
          (o 65 ff/G boję się jeszcze pytać), ale przestały mi wciskać 75 i 80.
          Chociaż dzisiaj jedna w Tripmhie spojrzała niedowierzająco...
          Przyniosła mi jeden model, ale dodała, że chyba będzie za duży. Na
          to, ja odsłaniając lekko wyciętą bluzkę - mam właśnie to na sobie i
          jest za mały (bo moje 70F dotyczy Brytyjczyków, ten Triumph to maks
          70E, tak ma zresztą na metce w przeliczniku).

          Swoją drogą, nie nosiłabym Triumpha, ale cierpię na brak jasnych
          staników, a poczta się nie kwapi do pracy :( I potrzebuję kilku
          jasnych NaTenTychmiast.
      • maith Sheilunia - ogromna prośba 08.06.08, 00:11
        Mamy tu bicz na takie babska - specjalny wątek "Kiepskie sklepy"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=76593558&a=76593558
        Podzielony miastami, z Poznania chyba nic nie ma, więc piszesz w tytule
        "POZNAŃ", możesz dodać "horror" i który sklep, a w środku kopiujesz dokładnie
        wszystko to, co napisałaś tutaj.
        Wtedy zostanie dla potomności :)
        Zrób to natychmiast, niech już nikt nigdy nieświadomy zagrożenia tam nie wejdzie.

        A co do kobieciny, to nie tylko była chamska, ale i na bieliźnie znała się, jak
        kura na pieprzu ;)
        Włoska rozmiarówka to 1,2,3,4.
        To we francuskiej nasze 65 nazywa się 80 (jakby je produkowali), ale efekt jest
        właśnie odwrotny. Miałabyś na metce 80, a w praktyce 65.

        Jeśli była od Ciebie chudsza i miała 70-tkę, a z pierwszego zdania wnioskuję, że
        jako normę traktowała sztywniaki, to takim osobom się odpowiada "gratuluję
        kiepsko dobranego rozmiaru i chowania zniszczonego biustu pod sztywną atrapę
        kształtu". Ale nie martw się, na pewno ktoś jej to jeszcze za Ciebie wytknie.
        Wpisz się tylko jak najszybciej do wątku "Kiepskie sklepy". To ważne.
        • sheilunia Załatwione z wielką przyjemnością, n/t 08.06.08, 11:16
      • bell9 Re: do sheilunia 24.07.08, 18:36
        wiesz, ja sie ostanio oflagowałam i jak nasi producenci oraz nasze sklepy nie chcą naszych pieniędzy, to ja kupuję w Anglii.Wiem ,że będzie i wybór i rozmiar i piękne fasony!!!!!!!!!!!a na wyprzedaży można kupić markowy stanik taniej niż i nas w sklepie.
        Oczywiście w sklepie jet wygodniej, można poprzymierzać kilka rozmiarów,nie trzeba od razu płacić-ale można odesłac do sklepu internetowego i mieć zwrócone pieniądze.Ale nikt Ci na pewno nie zrobi wywodu i nazwie idiotką bo chcesz coś innego niż 95% Polek.
        Na dłuższą metę przypominamy niepełnosprawne(tak się nas traktuje) ale jesteśmi Don Kichotami z La Manchy-walczymy z wiatrakami
    • didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.06.08, 22:51
      W sklepie zdarzyło mi się być, takim rzekomo prawie przyjaznym...
      Ja jestem z sortu 72/93 - znaczy biust średni. Ubrana byłam w
      obcisłą bluzkę - moja mama twierdzi, że powinnam ją oddać 10-cio
      letniej córci, bo tak mi wszystko opina... Ale za to ekspedientki w
      sklepie widzą dokładnie "obiekt" - no nie?
      Po wymianie opinii na temat obwodów ("65?????", 65 są dla
      dziewczynek - "o tu na manekinie to jest 65")pani zapytała mnie
      jednocześnie taksując wzrokiem:
      "A na panią to jaka miseczka będzie do tej 65-tki, chyba A?"

      ...dla 65-tek wprowadzono oddzielną specyfikację miseczek bo to coś
      niezwykłego/nienormalnego?

      Ja pani powiedziałam,że dla mnie odpowiednie powinno być H dla 65-
      tki ale pani mi nie uwierzyła....
      Jak wyszłam ze sklepu to sobie przypomiałam, że to chyba powinno być
      65I...
      • megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 00:13
        prawie sie udusilam herbata jak wyobrazilam sobie te 93cm w 65A:D
        (sama kiedys z ciekawosci jak sprawdzalam obwod 65 w H&M zalozylam
        65A i nawet mi sutkow nie zakrylo a mam 67/81.5 wiec jestem
        zdecydowanie malobiusciasta)
      • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 14:38
        Mam prawie identyczne wymiary (73/93) i raz mnie posądzono o 75C, ale za 65A to
        chyba bym się obraziła...
        • didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 15:13
          Ja się nie obraziłam, ja zdurniałam!!!
          Baba ma na manekinie 65A - trójkaciki bez śladu zaszewek - i nie wie
          jak nazwać coś większego!!!
          • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 16:10
            didulina napisała:

            > Ja się nie obraziłam, ja zdurniałam!!!

            Trzeba było zaproponować, że przymierzysz :P
            • didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 21:03
              Nie wpadłam na to ale zamierzam znów odwiedzić panią - z mają mamą.
              Mamunia też ma zdiagnozowane H/I....w dostępnych obwodach!
              Zobaczymy!
        • didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 15:15
          A jeszcze nie dodałam: pani sprzedawczyni, jak sama oświadczyła,
          bieliznę sprzedaje już 15 lat!
          I nic się nie nauczyła..... :(((((
          • adryjanna Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 15:25
            Ja mam wymiary podobne do Twoich, 72/90 tak około. Kiedy mierzyłam bikini w
            sklepie pani stwierdziła, że 'na ten maleńki biuścik zaraz coś znajdziemy' i nie
            mogła wyjść w podziwu, że w żadne trójkąty na sznureczkach mój biust się nie
            chce zmieścić, a w to, że istnieją staniki z obwodem 65, kiedy zaproponowała mi
            75C, nie mogła uwierzyć ;)
            • marakuia Mowa ciała ;) 20.06.08, 22:41
              Moje wymiary 75/90 olbrzymki to to nie są ale na 30E starczy :) W
              swoich pierwszych dniach poszukiwań odpowiedniego rozmiaru
              zwiedziłam 6 sklepów bieliźnianych w Szczecinie!Potam jeszcze całą
              resztę, gdzie się dało tak dla checy... Posiadłam dar
              odczytywania "Pani chyba żartuje" albo "max 75B" jedynie ze
              spojrzenia ekspedientek! Tutaj nawet nie trzeba tekstów :D Wystarczą
              miny, pozy a spotkałam sie nawet z paraliżem na wieść o istnieniu
              rozmiaru 65G! Można by napisać książkę nt mowy ciała
              niewyedukowanych ekstedientek sklepów z bielizną. Całkiem ciekawe
              doświadczenie.
    • sineira Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 20:09
      Jakiś czas temu - wchodzę do sklepu z koleżanką i pytam o 75E dla siebie i 65D
      dla koleżanki. Pani obrzuca nas niechętnym spojrzeniem i powiada: "Coś się pani
      pomyliło, przecież panie obie macie 75 i to najwyżej D".
      Popłakałyśmy się ze śmiechu.
      • mola.1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 20:34
        Z tej samej serii - biust wspólny.
        W ubiegłym tygodniu pani ekspedientka obrzuciła mnie wzrokiem
        znawczyni od brody do pasa i orzekła,że na NASZ BIUŚCIK najlepszy
        będzie usztywniany staniczek. Nie dość, że wspólny, to jeszcze
        biuścik i staniczek! Szkoda, że do kompletu nie nazwała mnie
        panienką... Doradzane rozmiary przemilczę.
    • plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.06.08, 19:45
      Dzisiaj mama weszła spytać o mój polski rozmiar (60HH). Dowiedziała się, że nie
      istnieje. Wyszła ze sklepu, panie za nią wybiegły, zawołały z powrotem, wyjęły
      centymetr, pokazały, ile to jest 60 cm i oznajmiły, że niemożliwe, żeby taki
      obwód miał ktokolwiek poza nastolatką, której jeszcze biust nie urósł. Mamuś
      nosi taki stanik, jaki jej kazałam kupić, ale nie orientuje się w dobieraniu,
      więc nie mogła wyjaśnić, co jest nie tak w ich rozumowaniu. Jutro pojadę
      udowadniać, że nie jestem wielbłądem. I wezmę katalog Bravissimo.
    • myszka.xww Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.06.08, 20:05
      dzisiaj.
      Pedalujac wesolo ulicami wychwycilam w budce z bielizna przecudnej
      urody stanik. Serio, byc sliczny. Pomijajac oczywisty brak rozmiaru,
      podeszlam pomacac. No to jak juz klientka znalazla sie w zasiegu,
      tooo ]:o>
      - na siebie staniczka pani szuka? To z tych (macanych przeze mnie)
      najwieksze mam 90C (w tym miejscu szeroki usmiech)
      - 90 to za duze pod biustem, ale jakby pani miala 70 z jakas duza
      miska, to chetnie obejrze (wyszczerzylam sie radosnie)
      - 70?!? Przeciez sie pani nie zmiesci w siedemDZiesiat !?!
      - jak nie, jak taki mam na sobie. Z miska JJ :D
      .... pani zbiera mysli i patrzy z niedowierzaniem w moj biust, a ja
      dokrecam srube
      - w takich bardziej rozciagliwych, to 65K nawet :D
      - niemozliwe. Ja jestem szczuplejsza, a nosze 80 O_o
      - No bo sie wezme i rozbiore ]:o>

      i kobita zwiala do budki :P


      Tak na marginesie - wyzsza to moze i od kobity bylam, ale grubsza,
      co to, to nie :>
    • roza_am Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 17.06.08, 22:20
      ... ale nie znalazłam właściwego wątku, a nie chcę śmiecić.
      Otóż usłyszałam dzisiaj w sklepie (Kris, Konrad), że polscy producenci szyją staniki głównie dla zagranicy, np. do Włoch. Do naszych sklepów trafia to, co uchroni sie przed eksportem. Głównym źródłem dochodu firmy produkcyjnej jest mega-kasa od zagranicznego zleceniodawcy. Zyski z polskich sklepów to zaledwie skromny dodatek do tej kasy. W związku z tym, taka firmę niewiele obchodzi, czego chce polski klient (-ka), czyli

      nasz popyt nie stanowi żadnej presji na producenta.

      Czyli co, cały sens lobbowania na nic?
      • maith Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 17.06.08, 23:48
        To raczej powód do poproszenia sprzedawcy o podanie, na kogo masz się powołać,
        kiedy będziesz to zdanie cytować na najpoczytniejszym forum o bieliźnie,
        upewniwszy się wcześniej u producenta, że to prawda :)
        [i tu szeroki uśmiech] ;))
        • effuniak Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 18.06.08, 08:07
          nie jest to do końca prawdą
          Odkąd weszliśmy do strefy Szengen(nie umiem tego napisać) to załamał
          się wschodni rynek zbytu , będący głównym odbiorcą
          Rynki zachodnie biorą znikome ilości naszej produkcji i jest to
          raczej odbiorca detaliczny w przeciwieństwie do wschodnich
          Niemniej jednak rodzimi producenci nadal czekają na CUD (i jak się
          nie trząsną to padną!)a co bardziej operatywni z ciekawszym
          wzornictwem próbują dokonać ekspansji na zochodzie .
          Idzie to wolno , ale idzie.
          W Polsce jest problem taki, że lwią część ceny wyrobu detalicznego
          stanowi zysk pośredników = narzuty hurtowni i sklepów
          Jeśli ktoś pomoja hurtownie to i tak sklepy nie sprzedają tego
          towaru taniej bo kosztują przedstawiciele handlowi itp.
          Natomiast w sklepach internetowych producentów nie może być taniej
          niż u pośredników bo byłoby to samobojstwem dla producenta
          Ponadto sklepy biorą tylko to na co maja zbyt czyyyyliiii : 75B C D
          a nie jakieś wydumki (za przeproszeniem :))
          Reasumując
          Im więcej lobbingu będziemy uprawiać w sklepach tym wcześniej
          producenci dojrzeją do produkcji NASZYCH rozmiarów - czyli za jakieś
          2-3 lata :)))
      • roza_am Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 18.06.08, 13:56
        Zastanowiłam się i myślę, że pan właściciel sklepu (to jego słowa były w poprzednim poście) tak naprawdę przedstawił swój własny punkt widzenia. To jego nie obchodzą potrzeby pojedynczej klientki, bo przecież większość i tak zadowoli sie tym, co jest, a on wyjdzie na swoje. Żeby na niego wpłynąć musiałabym chyba zreformować (mentalnie) pół miasta.
        A ja naiwnie myślałam, że w tym sklepie mogę liczyć na współpracę. Z pierwszej wizyty byłam zadowolona. Ekspedientka pół-uświadomiona (rozpoznaje źle ostanikowane kobiety, nie boi się większych literek, ale tylko tych, które ma w sklepie) i życzliwa. Jednak gdy wyskoczyłam z prośbą o pomolestowanie producenta zaczęły się schody. Bo i po co mają się męczyć dla jednej nawiedzonej klientki, niech klientka się zoperuje, skoro jej rozmiarówka nie odpowiada.
        Eh ta moja naiwność, eh ten realny świat. Ale już sobie w głowie poukładałam i wiem co robić. Koniec marudzenia.
        "Nie wszyscy muszą nas kochać, ważne, aby BYLI tacy, którzy kochają"
        • kociatko_biusciaste Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 27.06.08, 21:51
          Mnie sie wydaje,że to chyba bzdura. Bo:
          1. Polki w większości kupują w Polsce, mało kto sam by wpadł na zamawianie
          staników zza granicy. Więc ciężko mi uwierzyć w to, że ileś milionów klientek
          polskich to mało.
          2. W innych krajach nie ma producentów bielizny, tylko wszyscy rzucają sie na
          polska? Bo jest tak świetnej jakości, trendy i ma szeroką rozmiarówkę?
    • truscaveczka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 07:47
      Dzisiaj wzbudziłam odrazę w paniach w sklepie branży wiadomej :D - weszłam
      (pierwszy przyczynek do odrazy) i zapytałam o staniki 80F/FF.
      Pani na to: białe, czarne, kolorowe, z fiszbinami, bez?
      Na co ja "obojętne, może mi pani przynieść wszystkie, coś sobie wybiorę, mam
      nadzieję."
      Wyniosła z zaplecza 2 sztuki, białe, takie, ze bym babci nie pozwoliła w takich
      chodzić, bo za seksowna jest, więc mówię "Wie pani, ja mam 30 lat, męża,
      chciałabym mu się podobać..."
      Pani (radośnie): O tu tu jeszcze jeden, czarny, śliczny jest!
      No był. Czarny. Śliczny. Na metce 80f. Zapiął się...
      ...i nie sięgnął sutków <rotfl>
      I teraz puenta - pani na to: No ale przecież usztywniana miseczka zawsze jest
      taka mniejsza, po to jest usztywniana...
      Wybuchnęłam nerwowym śmiechem i uciekłam ze sklepu :P
      • megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 14:49
        hm...to by tlumaczylo dlaczego majac 67/81.5 nie mieszcze sie w 70B
        i 75B z h&m ktore z tego co pamietam sa na 84 i 88cm w biuscie
        (pomijam ze obwod za szeroki, ale chcialam kupic cos do dekoltu i
        podszyc)

        po prostu strach sie bac kogo przyjmuja na ekspedientki w
        bielizniakac...
      • sineira Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 20:12
        > No ale przecież usztywniana miseczka zawsze jest
        > taka mniejsza, po to jest usztywniana...
        Hmmm, poddałaś mi pomysł, co zrobić z moim nowym ZA DUŻYM biustonoszem!
        Tekst dzisiejszy:
        - No co się pani tak nadyma? - zapytała ekspedientka w osiedlowym bieliźniaku,
        zwabiona do przymierzalni moim dramatycznym jękiem "za małe!".
        Spojrzałam na nią wzrokiem zranionej sarny.
        - No pani, co pani taka... - kontynuowała zdegustowana sprzedawczyni,
        kontemplując z niesmakiem nadmiseczkowe bułeczki - Po co ten wdech brać? Kto tak
        chodzi, jakby kij połknął? - prychnięcie - Z taką piersią wypiętą! Jakby się
        pani tak nie prostowała, to by dobrze było! Pani zawsze taka wyprostowana chodzi?
        - Zawsze - odpowiedziałam nieśmiało, przytłoczona nieco osobą ekspedientki, jako
        żywo przypominającej Helgę von Bulov.
        - To pani będzie miała problemy z kręgosłupem! - wypaliła triumfalnie Helga - A
        większych nie ma!
        • megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 20:34
          > - To pani będzie miała problemy z kręgosłupem! - wypaliła
          triumfalnie Helga

          o matko! normalnie oplulam monitor:D:D:D
          faktycznie zaszkodzi ci szalenie na kregoslup za to za maly albo za
          luzny stanik wcale
        • roza_am pewnie o moralny kręgosłup chodziło :))))) - n/t 18.06.08, 20:37
          • sineira Re: pewnie o moralny kręgosłup chodziło :))))) - 18.06.08, 20:45
            Zapewne, zwłaszcza zważywszy na to, jakim zostało wypowiedziane "z taką piersią
            wypiętą". Bo przeca piersi wypinajOM ino lafiryndy!
            • luliluli Re: pewnie o moralny kręgosłup chodziło :))))) - 19.06.08, 12:28
              pierś - rzecz wstydliwa, należy więc kryć ją w pasze:P
        • maith Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 21:14
          sineira napisała:
          > Pani zawsze taka wyprostowana chodzi? (...)
          > To pani będzie miała problemy z kręgosłupem!

          Tak tak, chodź cały czas zgarbiona, dobrze Ci to zrobi na kręgosłup ;)))
          Jak widać tej pani okłamywanie klientek weszło w krew. Czy ona myśli, że ludzie
          są aż tak głupi?
          • sineira Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 21:31
            Może chodziła do tego samego lekarza co moja mama - facet jej powiedział, że ma
            zniesienie lordozy szyjnej, bo chodzi za bardzo wyprostowana. Jak się takie coś
            słyszy, to ręce i cycki opadają.
            • charm Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 13:00
              > Może chodziła do tego samego lekarza co moja mama - facet jej powiedział, że ma
              > zniesienie lordozy szyjnej, bo chodzi za bardzo wyprostowana. Jak się takie coś
              > słyszy, to ręce i cycki opadają.
              Zabawne, bo ja cały czas się garbiłam (do czasu zakupu 28J... siedzenie z
              biustem na stole itp było normą...), a też mam zniesienie lordozy... A teraz się
              prostuję ;P
          • effuniak Maith 19.06.08, 08:14
            A czy ona WOGLE MYŚLI ????
            • adryjanna W OGóLE 19.06.08, 12:40
              Przepraszam, bo mi dało po oczach ;)
        • cynamonek77 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.06.08, 22:28
          sineira napisała:

          >Po co ten wdech brać? Kto tak
          > chodzi, jakby kij połknął? - prychnięcie - Z taką piersią wypiętą! Jakby się
          > pani tak nie prostowała, to by dobrze było!



          Hahahahahaha ale się uśmiałam, nieźle:)))
    • queenanne Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.06.08, 14:17
      W zeszłym tygodniu dowiedziałam się od ekspedientki,że dobrze
      trzymający obwód to moje wymysły, bowiem pani ekspedientka pracuje w
      tym biznesie już 12 lat i stąd wie znakomicie,że stanik ma piersi
      cytuję "otulać", broń Boże nigdzie nie uciskać.Nigdy w życiu nie
      sprowadzi węższych obwodów, bo, po pierwsze, nie istnieją, a po
      drugie, nikt tego nie kupi, bo nie ma fizycznie takiej potrzeby z
      uwagi na powyższe otulające przeznaczenie obwodu. Plus uwagi (ironia
      przykryta usmiechem słodkim)w rodzaju, jakie to stanikowe cudeńka i
      jakie wyrafinowane wyroby musiałam nosić,skoro mam czelnośc w ogóle
      wdawać się w dyskusję.
      Przynajmniej ćwiczę asertywność.
      • mlekowtubce Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.06.08, 15:08
        w mojej grupie (na studiach) jest dziewczyna, która pracuje w
        Buduarze w złotych tarasach. Ostatnio powiedziała mi, że przyszła
        nowa dostawa, więc zaprazsza (da mi AŻ 5 % zniżki ;)). zapytałam ją
        od razu, żeby nie jechać na próżno czy przyszły jakieś 60tki. A ona
        na to: "ale to niezdrowo tak się ściskać!"
        Dodam, że mam w tej chwili 70 cm w obwodzie i staniki kupione do
        tej pory w avocado i curvy cate z brastopu wydają mi się nieco za
        luźne.
        A moja nawrócona przeze mnie mama (z 80C na 70G) była wczoraj w
        jakimś sklepie na Jana Pawła, gdzieś w pawilonach. Poprosiła o coś w
        jej rozmiarze. Baba podała jej z niechęcią kilka staników feliny
        dodając "to napewno będzie za duże". Mama przymierzyła pierwszy,
        stwierdziła, że idealny, założyła bluzkę i wychodzi pokazać się tej
        babie i pyta z przekąsem czy dalej uważa, że jest za duży. baba na
        to "Pani chyba musiała być u tej wiedźmy ze Smolnej!"
        u wiedźmy nigdy nie była, po prostu nasłuchała się głupot od córki,
        która czasem czyta LB, ale nigdy się nie udziela :)
    • plecha1 Wrocław, NOT 20.06.08, 08:48
      Spytałam o 60HH, pani (stanik ze cztery miseczki za mały, biust wylewający się dekoltem i trzęsący niczym galaretka przy najmniejszym ruchu) spojrzała dziwnie, oznajmiła:
      - Nie ma
      - A zamierzają panie sprowadzać 65 czy 60?
      - Nie mamy od kogo
      - Jak to nie? A Comexim, Milena, Melissa?
      - Ale my z nimi NIE WSPÓŁPRACUJEMY (to tonem "Namiotów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy")
      Roześmiałam się i wyszłam, bo co będę sprzedawczyni tłumaczyła, że sama sobie odcina część zysków...
      Aż dziwne, bo jak byłam kilka miesięcy temu, to któraś ze sprzedawczyń wspominała, że trzeba zainteresować się tą grupą klientek. Jak widać gdy pojawiły się realne możliwości, to już zmieniły zdanie.
      • operowa Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 10:05
        hihi, bede musiala sie tam wybrac, jak sie sesja skonczy:D Ciekawe, jak
        potraktuja moje straszliwie ogromniaste 65H. Swoja droga, jak tak czytam Wase
        doswiaczenia, to naprawde sie ciesze, ze nigdy(poza bazarkowymi poczatkami w
        nastolectwie) nie kupowalam stanika 'w realu'. Zaoszczedzilam sobie sporo
        kompleksow.
        • sug Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 11:15
          Ja nie mam niemiłych wspomnień po wizycie, Zapytałam tylko panią,
          czy ma obwody poniżej 70 i nie drążyłam tematu.
          Za to mama kupiła tam swój pierwszy stanik.
          • plecha1 Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 12:23
            Właśnie po poprzedniej wizycie, kiedy mama kupowała stanik, miałam bardzo dobre
            wspomnienia. Jak pisałam - pani była uprzejma, interesowała się tym, że takie
            rozmiary są. Natomiast ta, na którą trafiłam potraktowała mnie właśnie na
            zasadzie "Namiotów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy". Cóż... Kimże ja
            jestem, żeby zmuszać kogoś do zarabiania pieniędzy, gdy ten nie chce?
            • megiddo0 Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 13:37
              ja tam tez kiedys poszlam pytajac skromnie o 65D (zeby nie straszyc
              60E czy czyms takim) to ekspedientka odpowiedziala mi (pogrardliwym
              tonem i spogladajac na moj niewielki biuscik)ze CZEGOS TAKIEGO nie
              sprzedaja
              poniewaz mialam neizbyt dobry dzien to stwierdzilam ze nie bede sie
              uzerac i sie potulnie zwinelam
              najlepsze ze ten sklep byl gdzies polecany na forum i w sumie tylko
              dlatego tam poszlam
            • maith Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 14:56
              plecha1 napisała:

              > Cóż... Kimże ja jestem, żeby zmuszać kogoś do zarabiania pieniędzy,
              > gdy ten nie chce?

              Doskonałe :))
    • dziwna_dziewczyna Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.06.08, 19:23
      Już skomentowałam w wątku sklepowym, ale tu historia właściwa: chorzów, sklep ponoć sensownie zaopatrzony.
      Pytałam o coś o obwodzie 60, nie zdążyłam dopowiedzieć literki, a pani zrobiła wielkie oczy: ale takich się nie produkuuuje. Nieśmiało skończyłam, że GG, pani spojrzała krzywo w duchu dopowiadając pewnie, że GG to mogę mieć zainstalowane na komputerze i podała 70E dodając, że pewnie i tak będzie za duże. Po krótkim pokazie, że jednak nie jest, donosiła większe obwody...
      Mamie wcisnęła c75, i na widok połowy piersi poza miską: no wie pani, to taki krój... Po obejrzeniu 'fachowym' okiem padł jeszcze komentarz, że rozumie, że rodzicielka woli nie eksponować piersi i że ten się nada (fakt, trudno eksponować piersi rozsmarowane nieco nad pępkiem). Wyszłyśmy pośpiesznie.
    • ilonapl5 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 13:24
      Słuchajcie ja jak weszłam ostatnio do sklepu i powiedziałam jaki
      chce rozmiar polecony przez Was 80J to panią zatkało tak że nie
      potrafiła nic powiedzieć. A wkońcu powiedziła że w Polsce to ja
      takich nie kupię na co ja jej katalog z Gai że jest a ona że nie
      przywozi bo się nie opłaca nikt takich nie ma i że wogóle powinnam
      mieć 90 e lub f. Załamana wróciłam do domu. A kiedyś lekarz mi
      powiedział że mam wilkie cycki. Przykro mi było.... :)
      • maith Ilonapl5 02.07.08, 20:53
        Dla durnych komentarzy lekarzy mamy osobny wątek. Jak trafiłaś na takiego
        prostaka, to możesz go tam obsmarować:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=29187365&a=29187365
        A w wątku J-plusowym już byłaś? Zapraszamy :)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=81460078
    • violent_act_of_beauty Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 20:20
      ja ostatnio uwielbiam denerwować sprzedawczynie :P
      no po prostu wchodzę i prosze o 80F [tak po prostu, bo i tak musze miec FF - brytyjskie],
      no i ostatnio taka pani po 50 była
      prosze o 80F
      szuka
      <mam wrażenie,że nie wie, jaki ma towar>
      szuka
      szuka
      pokazuje D, E
      za małe nawet na moją...dłoń :P
      dalej szuka
      ja widzę 75F, ale jest bardzo małe
      więc na pewno nie moge miec 80F, ale pytam,żeby sie pośmiać

      w końcu pani podaje mi czarny śliczny biustonosz, super mały, ale usztywniany i sie pyta:
      -a ten też za mały będzie?
      patrze na rozmiar
      85B
      uciekłam bez słowa

      jak taka osoba może sprzedawać staniki???

      a czesto jak sie pytam o obwód 80, panie obejmują mnie wzrokiem i mówią,że musze miec 90 :P ja na to,że nosze 80, a one, czy na pewno?
      :D:D:D

      uwie;biam sklepy stacjonarne :)
    • corrii Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 22:03
      może nie tyle tekst głupi, ale ukazujący "kompetencję":
      - dzień dobry, mają panie jakieś modele strojów kąpielowych na 70E?
      - E nie mamy, największe mamy D.
      trochę mnie to zbiło z tropu, bo sklep reklamuje się jako taki ze zróżnicowaną
      rozmiarówką. pani niezrażona kontynuuje:
      - ale tego D to tylko dwa rozmiary. tylko jeden jakiś dziwny.
      - dlaczego dziwny?
      - no pani spojży, nie ma podanego normalnie obwodu, jak inne, tylko jakieś 40...
      • corrii Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 22:06
        "ale tego D to tylko dwa MODELE. tylko jeden jakiś dziwny" oczywiście :)
    • qrcza-k Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.06.08, 09:26
      jako świeżo uświadomiona wchodzę do sklepu i pytam jakie są staniki
      z największą miseczką w przy obwodzie 80, pani mnie zmierzyła i mówi
      że ona nosi 80 a ja to powinnam nosić conajmniej 95 - przy obwodzie
      87, wkurzyłam się i wyszłam...
      • didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.06.08, 10:14
        Po małym trningu nie będziesz już wychodzić ze sklepu po jawnej
        zniewadze tylko śmiałym wzrokiem przystąpisz do otaksowania
        ekspedientki i słodkim głosikiem zapytasz czy chce posłuchć twoich
        uwag na temat jej źle dobranego biustonosza... :))
        Odwagi!
        I cierpliwości!
    • kociatko_biusciaste Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 27.06.08, 21:30
      Starsza ekspedientka w sklepie z bielizną w budynku NOT-u we Wrocku:

      Podeszła do mnie, wgapiła sie na mój biust (byłam w straplessie i bluzce tubie bez dekoltu, więc optycznie powiększającej biust) i stwierdziła "To C będzie, może D". Wybuchnęłam perlistym śmiechem, na co pani niedowierzając zapytała, czy może E... Wyjaśniłam, że brytyjskie 60HH, polskie 60M. Pani nie skomentowała.

      Wyjaśniłam, że potrzebne są 60-tki, ogólnie małe obwody i duże miski. Pani stwierdziła, że ona wie, że jest zapotrzebowanie na 65-tki, ale na 60-tki nie, że żaden producent nie będzie tak _ZDESPEROWANY_, żeby wchodzić w taka niszę, że jak coś, to może biustonosze, ale nie stroje, nigdy. Na moja informację, że Milena szyje 60-tki, i Kostar chyba też, i można by to sprzedawać, pani stwierdziła, że one nie będzie, bo jej wystarcza to, co jest. Ogólnie pani sądzi, że prowadzi sklep dla problemowych klientek i dobrze, że producenci szyja F, a jeden ostatnio uszył usztywniane D (tym to już mnie zabiła).

      Cudowną wizytę opisałam w wątku o sklepach:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992&a=81447283
      • paulina_h81 kociatko :) 28.06.08, 09:34
        a powiesz mi gdzie kupilas na siebie bezramiaczkowca? ja co szukam,
        to wszystkie sa do G, a ja mam 32GG :(
        • kociatko_biusciaste Re: kociatko :) 28.06.08, 17:22
          Jak dotąd wszystkie znane mi są do G. Kupiłam 30G na moje 28HH, jestem
          wąskofiszbinowa, więc wygięłam fiszbiny, co powiększyło miskę, i voila!:)
          Dodatkowo zbliżyłam do siebie miseczki, a ostatnio podszyłam obwód. Działa:)
          • gramma5 Re: kociatko :) 28.06.08, 17:51
            Kociątko, a jaki masz model straplessa? Mam w planach zakup w tym
            miesiącu i cały czas się waham. Też jestem wąskofiszbinowa, ale mam
            wątpliwości czy 73/97 da się utrzymać straplessem. Noszę rozmiar 30G
            i myślałam o Fantasie Smoothing 30FF (podobno ma duże miski i trzeba
            brać rozmiar mniejsze).
            • kociatko_biusciaste Re: kociatko :) 28.06.08, 20:29
              A dlaczego miałoby się nie dać?? Ja mam Panache Porcelain, on ma ponoć troche
              małe miski, ale nie wiem, jak bardzo, bo nie noszę 30G normalnie.
              • paulina_h81 Re: kociatko :) 28.06.08, 20:55
                musze pognac do bravissimo w tyg... moze wtorek i popytac co oni maja
            • julija_primic Re: kociatko :) 28.06.08, 22:18
              Moje 74/94 trzyma Special Ocassions Panache (30F). 97 też powinno dać radę
              utrzymać. mierzyłam też Venus strapless, ale radzę omijać szerokim łukiem, bo to
              niezła porażka była.
              • kociatko_biusciaste uściślenie 30.06.08, 13:26
                Miałam na myśli, że piersi spokojnie utrzyma strapless usztywniany. Miękki
                strapless to chyba jakiś żarcik producenta. Ale to już rozmowa, która się
                kwalifikuje do wątku o stanikach bez ramiączek.
      • plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.06.08, 12:52
        Cóż... Widzę, że panie z NOTu w coraz lepszej formie. A mnie czeka tam kolejna
        wizyta - w celu ostanikowania mamy. Mamuś ostatnio mruknęła, że mogłybyśmy kupić
        dla niej nowy stanik ;) 70E tam będzie na pewno, a z innymi sklepami to wiadomo.
        Siłą rzeczy muszę się tam pojawić.
    • saules_meita Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.06.08, 16:52
      Odbierając dzisiaj wyniki matury, przeleciałam się orientacyjnie po sklepach w
      Opolu. A to Galeria Opolanin, a to podziemia w D.H. Rzemieślniku, małe sklepiki
      na Kołłątaja... (;
      W galerii - choć mojego rozmiaru nie było, to o kulturze ekspedientki nie można
      złego słowa powiedzieć... Na pytanie czy jakieś większe rozmiary będą,
      odpowiedziała, że pod koniec miesiąca. Taa, a dzisiaj mamy 30 czerwca i skoro
      babeczka zamawia towar pod koniec miesiąca, to co się stało z dużymi rozmiarami,
      które zamawiała w czerwcu?! :> Rozpłynęły się?... xD Ah, no tak - po co miała
      zamawiać, skoro znajduje się raz na jakiś czas taka wariatka jak ja, a reszta
      nosi jedynie słuszny rozmiar B75. :D
      Jednak PRAWDZIWE jaja zaczęły się w Rzemieślniku... :>

      Młode dziewczyny, na moje pytanie o 70H zrobiły oczy "jak dwie wieże" :P i z
      wielkim zdziwieniem zapytały:
      - Pani chce 70 HAAAAA?! (:D) Niemożliwe! Dam Pani do przymierzenia G70 i E70.
      Niech Pani zobaczy - wyciągając stanik o rzekomo podanym przeze mnie rozmiarem
      70H - on będzie na Panią za duży!
      Wyglądał na namioty na starą babę, ale kij tam z tym (domyśliłam się, że mi
      pokazała H z większym obwodem).
      - Dawajcie te Gie i Ee. Przymierzę. - po czym poszłam do przymierzalni i słyszę
      jak baby między sobą:
      - Phi! 70Ha! Na moje oko to E, ale ma luźną bluzkę. Jak 75De będzie pasowało, to
      będzie dobrze!
      - (śmieszek) No tak, tak. Ciekawe, kto jej cycki wyliczył i jej podał rozmiar?
      Potem zaczęły zgrywać wielkie cwaniary i znawczynie, a ze mnie próbowały zrobić
      głupią gąskę. Oczywiście pojawiło się stwierdzenie: "Ja się na tym znam!". xD
      Zabić to mało, prawda? (;
      A teraz przymiarki:
      Gie - piersi wyglądały jak pomarańcza w szklance... na sutkach luźno, dookoła
      piersi ciasno... :> nie muszę nic więcej dodawać.
      Za to dwa staniki E z Samanty bardzo ładnie leżały. Jak sprawdzałam na
      kalkulatorku Samanty swoje wymiary, to właśnie E70 to mój rozmiar jeśli chodzi o
      ich produkty. Nie wspomnę już, że między podawanymi stanikami znalazło się 75De.
      xD Po prostu wtedy się zaczęłam śmiać - ten manewr jest chyba bardzo powszechny. xD

      Nie kupiłam na razie nic, bo pieniędzy brak (ponad 100zł za stanik). Poza tym
      jeszcze muszę się zastanowić, czy dać tym cwaniackim siksom zarobić, bo odkryłam
      mały sklepik gdzieś indziej. Pani bardzo miła, a staniczki bardzo ładne,
      odpowiednie dla mnie i niedrogie (50-90zł). :> Opiszę go wśród sklepów w Opolu.
      • plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.06.08, 17:14
        Ja tak trochę offtopowo. Wiem, że braki rozmiaru są irytujące, a niektóre
        sprzedawczynie również, ale to wg mnie nie uprawnia do określania ich (zwłaszcza
        publicznie!) mianem siks... Każdą z nas to złości, ale jakiś poziom należy
        zachować. Od sprzedawców wymagamy kultury, więc i same powinnyśmy się tak zachowywać
        • adamantia Siksa? 08.07.08, 17:54
          plecha1 napisała:
          > wg mnie nie uprawnia do określania ich (zwłaszcza
          > publicznie!) mianem siks... Każdą z nas to złości, ale jakiś poziom należy zachować.

          Ee - ale o co chodzi? Co takiego strasznego jest w słowie siksa?
          Wg mnie to znaczy po prostu "niezbyt rozgarnięta/nierozsądna smarkula". Jest nieco pejoratywne, ale daleko mu do jakiejkolwiek wulgarności.
          Tu źródła:
          poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9059
          www.univ.gda.pl/slang/hasla/s/siksa.html
          www.miejski.pl/slowo.php?a=Siksa
          PS. Pochodzi z języka jiddish, "sziksa"=młoda nie-Żydówka.
          • magdalaena1977 Re: Siksa? 08.07.08, 19:41
            Dla mnie też słowo siksa ma podobny wydźwięk co smarkula. Młoda, (jeszcze)
            głupia dziewczyna.
          • maja_sara Re: Siksa? 09.07.08, 00:05
            I PWN podaje, że to okreslenie żartobliwe. siksa=smarkula, jak
            nic ;-)
            • milstar Re: Siksa? 09.07.08, 11:25
              Mnie zastanawia ile lat miały sprzedawczynie, skoro maturzystka je siksami nazwała
              • ciociacesia a mnie etymologia zastanawia 09.07.08, 11:46
                bo człowiek nieuswiadomiony wywiedzie to raczej od sikania (pewnie w
                majtki) a nie od jakiegos okreslenia w idisz :)
                a co do maturzystki - moze one we wieku maturzystki byly a puszyly
                sie jak stare skoro takie hagresje wywołały :)
    • roza_am Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 01.07.08, 13:29
      Wczoraj coś mnie podkusiło, żeby zajrzeć do 2 sklepów, w których nie byłam od lat. W jednym była oferta od 70A do 110C, w drugim najmniejszy obwód to 75 i tylko bez fiszbin. Musiałam zademonstrować na sobie, ze 75 to dla mnie za dużo. Panie zrobiły wielkie oczy ze zdziwienia, ze to możliwe (nie wyglądam bardzo szczupło, a luzu było sporo).
      Ponadto usłyszałam, że mam nie nosić fiszbin, bo szkodzą na zdrowie ("tak w telewizji mówili"), a większe rozmiary znajdę w Triumphie. Poczułam się jak w skansenie.
      Nie wiedziałam, czy sie śmiać czy płakać. Dla mnie to nie tyle głupota, co utkwienie w zamierzchłej przeszłości.
    • lacchi Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.07.08, 18:15

      Hmmm zastanawiałam się gdzie to opisać i chyba zrobię to tutaj.

      W ramach uświadamiania narodu ( a dokładniej pań ekspedientek) i poprawy swojego
      humoru oraz wyszukania najlepszej reakcji na prośbę o stanik 34GG przeszłam się
      po sklepach w arkadii.
      Fart (niefart?) 2 pierwsze okazały się dobrze zaopatrzone i z przeszkolonymi
      ekspedientkami. Czyli ZONK.
      Później zrobiło się lepiej.

      Schemat prosty:
      Ja najpierw się pytam czy dostanę stanik na siebie (bez podania rozmiaru); pani
      taksuje mój biust "fachowym okiem"; ja podaję rozmiar; rekcja

      1. W sklepie gdzie są takie staniki w mocno jątrzących kolorach (coś jak
      fluorescencyjny kolor) 2piętro
      "Fachowa ocena": Oczywiście, że coś na panią znajdziemy. Duże "D" prawda?
      Ja: 34GG czyli Polskie 75I/J
      Pani: yyy... eeee. a chce pani przymierzyć D?

      2. Triumph: Oczywiście, że mamy dla pani stanik! Jaki rozmiar?
      Ja: brytyjski 34GG (tu pani rosną oczy jak 2 spodki, prawie dorównując
      wielkością moim piersią) lub polskie 75I/J
      Pani: O Boże... Tu nic takiego nie ma.

      3. M&S (tu naprawdę liczyłam na jakiś kostium kąpielowy)
      Pani: oczywiście, że znajdę coś dla Pani (zaskakujące, że każda z ekspedientek
      była 100% pewna i przekonana o szerokim asortymencie w sklepie :-D). Jaki
      rozmiar dla Pani? Mamy kostiumy w rozmiarach bluzkowych od 6 do (tu szuka)
      Ja: mam brytyjskie 34GG
      Ekspedientka: (nie powiedziała nic, za to oprócz wielkiego wytrzeszczu i wzroku
      wbitego w moje 2 "monstrualne" piersi zrobiła pięknego "karpia". Kiedy
      zorientowała się, że chyba nie wypada tak stać zaczęła się jąkać, że mają mały
      asortyment i zazwyczaj kostiumy są w rozmiarach bluzkowych)
      • heidowata Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.07.08, 18:20
        A gdzie są uświadomione ekspedientki? Bo jeszcze dwa miesiące temu
        nie znalazłam tam żadnej.
    • koza-1985 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.07.08, 10:37
      poszłam na zakupy z damską częścią kuzynostwa i rodzeństwa, na szlaku
      pojawił się sklep bieliźniany:)
      dziewczyny oglądały a ja postanowiłam porozmawiać z ekspedientką, pani
      bardzo miła pyta w czym pomóc...pytam jakie ma najwęższe obwody, kobita
      patrzy na mnie i patrzy i mówi a dla pani to 75 tak??? na moją odp.
      że 65 nic nie powiedziała, więc kontynuuję mówiąc że widzę że ma konrada i
      krislajna, na co pani tak tak i są duże rozmiary....duże rozmiary <rotfl>
      no były duże 75, 80 , 85
      i jeszcze jedno mnie tam zabiło- stroje kąpielowe nie znanej mi firmy,
      kuzynce się podobały, ale w każdym rozmiarze ta sama miska tylko obwód
      inny.....powaga
      • yavanna86 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.07.08, 20:15
        najbardziej piękne jest i tak to,że panie nie znając twoich wymiarów wciskają
        kit z pełnym przekonaniem.
        można być światowej klasy specjalistką,ale jak klientka ma luźny sweterek i
        podkoszulkę,to jednak niekoniecznie widać czy ten obwód pod ma 72 czy 75 cm:P
        • h4szi Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.07.08, 00:29
          Jakieś 1,5 miesiąca temu, w 7 miesiącu ciąży weszłam do sklepu Samanthy.
          Był trochę chłodniejszy dzień więc miałam na sobie 2 bluzeczki i polara.
          Pani ekspedientka, spytana o 70-tki stwierdziła, że ona się na tym zna i ja na
          pewno 70 nie mam. Szybciutko wyszłam.
          Trzeba mieć naprawdę oko aby ocenić na oko obwód pod biustem kobiety w ciąży i w
          dodatku w workowatym ubraniu.
          Dodam że mam 72 pod biustem i jestem w posiadaniu Samanthy 75 sztuk 1 z obwodem
          w okolicach szyi i piersiami sztuk 4
        • plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.07.08, 12:15
          Miałam chwilę wolnego, akurat byłam w okolicy placu targowego. Stwierdziłam, że co mi zależy, postraszę rozmiarem (nawet nie liczyłam, że coś kupię). Zazwyczaj pytałam o 70E (potrzebuję stanik do zwężenia na szybko, za grosze), rzecz jasna nie było, zazwyczaj dorzucałam polski przelicznik 28FF, mówiąc, że taki noszę naprawdę. Czysty szok na twarzach sprzedających.

          Zazwyczaj panie sympatyczne, ale jedna nie dość, że zaczęła mówić do mnie per ty, to jeszcze wyraźnie dawała do zrozumienia, że głupia jestem, nie znam się i jeszcze zawołała biuściastą koleżankę, mówiąc do mnie, że ona ma 70E... Koleżanka oczywiście ostanikowana koszmarnie. Jako że kobieta w sposobie zwracania się do mnie dała taki popis chamstwa, to nawet nie chciało mi się dyskutować.
    • assaya Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.07.08, 12:42
      -W Polsce nie ma takiego rozmiaru.
      To była odpowiedź Przemiłej Ekspedjentki kiedy spytałam czy jest mój rozmiar.
      Jak na razie to pierwszy najgłupszy tekst z jakim się spotkałam. Ciekawa jestem co jeszcze będzie Mi dane usłyszeć :D
      • wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 07.07.08, 23:07
        aż nie mogę się doczekać Mojego Pierwszego Razu :D
        dodam tylko, że jestem nowouświadomiona krakuska z małym doświadczeniem :)
        • maith Wiolonczelistko 08.07.08, 00:15
          To Ty w ogóle nie musisz się z głupimi tekstami spotkać, bo wystarczy, że się
          przejedziesz do Intimo4you, gdzie Ci kompetentne sprzedawczynie jeszcze pomogą z
          sensem dobrać rozmiar. Taka przewaga krakusek :)
          • wiolonczelistka.surrealistka Re: Wiolonczelistko 08.07.08, 23:41
            mam nadzieje sie tam dostać w końcu; ale to nie tak łatwo z drugiego końca
            miasta! :)
        • wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 16:49
          no, udało się! dostałam to, co chciałam.
          Jako, że to były moje pierwsze zakupy po uświadomieniu sama nie mogłam uwierzyć,
          że z Same-Wiecie-Jakiego-Rozmiaru nagle zrobiło się 70E/F (no, dobra jestem
          średniobiuściasta), postanowiłam więc nie wierzyć na słowo i samej spróbować od
          70D. Żeby nie zaszokować siebie i pani w sklepie ;) Zaczęłam od Hali Targowej w
          Krakowie (wzdłuż ściany lodowiska od strony placu są dwie budki, najpierw ta
          bardziej po prawej). Pani starsza, miło się uśmiecha, jednak nie długo, bo jak
          pytam o coś białego, najlepiej gładkiego (mam wymagania, nie?;) rozmiar 70D, to
          pani wytrzeszczyła oczy i mówi:
          -a skąd ty żeś kicia taki rozmiar wzięła?
          na co ja grzecznie odpowiadam, że z siebie i że nic nie poradzę. Coś tam
          poszperała, znalazła dwa, wcale nie jakieś piękne, w ogóle nie gładkie 70D.
          Przymierzyłam -oczywiście cztery piersi.
          -a ma pani 70 E?
          -kicia, ja Ci szczerze z serca mówię, że takich to nigdzie nie ma!
          A jak spytałam o takie niegąbkowate tylko cienkie, to usłyszałam, że takich w
          TAKIM ROZMIARZE to nie ma, bo przecież one nie utrzymają.

          Drugi sklep na Długiej (prawie na przeciwko Krótkiej, Małej czy jak jej tam).
          Wchodzę, proszę o 70D (wciąż nie wierzę w to E) białe, nie musi być gładkie.
          Pani zrobiła minę pod tytułem: Myślę.
          jak już pomyślała, to mówi, że gładkich nic, a takich tylko takie i kładzie dwa
          staniki, których miseczki nawet zakrywały sutki! ;)
          Dramat.

          W końcu trafiłam jeszcze raz pod hale i do tej budki bardziej po lewo. Polecam!
          Nawet jeśli rozmiaru nie ma, to pani bardzo miła i przyjemna; popatrzy, powie
          szczerze jeśli coś nie leży i chętna do współpracy. proponuje wspólne oglądanie
          katalogu, szukanie modelu, skłonna jest szukać w hurtowni :) Znalazłam co
          szukałam i oto mam, mój pierwszy wspaniale dobrano biustonosz ;)
          • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 17:43
            > Drugi sklep na Długiej (prawie na przeciwko Krótkiej, Małej czy jak jej tam).

            Krzywej?
            Nie kojarzę sklepu, ale jak byłaś na Długiej to trzeba było pójść jeszcze
            kawałek w stronę Nowego Kleparza, i po prawej jest taki mały sklepik gdzie pani
            czasem miewa duże miski. Tuz za sklepem odzież/buty/bielizna gdzie chyba nie ma
            nic ;)

            Znalazłam co
            > szukałam i oto mam, mój pierwszy wspaniale dobrano biustonosz ;)

            A jaki, jaki?
            • wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 18:03
              Malinez - Nicole. Nie jest jakiś mega świetny, ale leży ładnie, nie bułkuje,
              sprawdzony wczesniej model przez moją mamę :) Stanik kosztował mnie całe 53
              złote, wiec nawet się wiele nie namyślałam. Pomachałam rękami, nogami,
              poskakałam, pozginałam się, powyciągałam ucieknięte piersi - siedzi i się nie
              rusza :)

              Nawet teraz zauważyłam, że to nawet nie jest 70E, tylko wręcz 70F. Dżiz,
              jeszcze trzy dni temu, nie wróżyłabym sobie takiej przyszłości ;)
              • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 19:08
                O, dobrze wiedzieć że w Krakowie go można dostać stacjonarnie, widziałam na
                Allegro i się zastanawiałam nad nim ale postanowiłam nie ryzykować. On jest
                lekko usztywniany i nadaje się do dekoltów, czy mi sie modele pomyliły?
                I ile masz w biuście?
                A 70F to mały biuścik jest, jak tak patrzę po sobie... ;)
                • wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 09.07.08, 19:33
                  jest gąbczasty taki z fiszbinami, miseczka podzielona na dwie części- spodnia
                  taka gufrowana, w krateczkę; wierzchnia gładka. W biuście 95.

                  nosze sobie teraz ten stanik i wydaje mi sie, ze jednak jest jeszcze odrobinę za
                  mała miska. malutkie bułeczki się robią jak się bardziej wypnę. Coś poluźnić,
                  coś pociaśnić czy wymieniać? ratunku? ;)
                  • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 11.07.08, 16:20
                    Muszę go przymierzyć, mam 93 ale 70F bywa za małe.
                    Zrób zdjęcie i wyślij do galerii, może Ci dziewczyno coś doradzą?
                    • martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 11.07.08, 16:22
                      EDIT: 'dziewczyny' miało być :)
                      • wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 11.07.08, 19:15
                        ponosiłam, ponosiłam i bułeczki zniknęły, razem z okołopachowymi wałeczkami :)
                        wszystko sie mieści i się elegancko trzyma :) dzięki za podpowiedź :)
    • ha.n.k.a Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 12:22
      W zeszlym tygodniu bylam La Senzie w Lublinie, w poszukiwaniu stanika "na
      przeczekanie", zanim znajde cos, co faktycznie dobrze lezy. Wchodze, pytam pania
      o obwody 60 (28).
      - Takich to nie mamy, a jaka ma pani miske?
      - F
      - To jakas zupelnie inna numeracja niz u nas. Ale niech pani zierzy 32, klientki
      mowia, ze ciasne. Tak na oko to B lub C bedzie.

      Wytrzeszcyzlam oczy, zatkalo mnie. Ale sprawy przybraly nieoczekiwany obrot.

      - Czy pani studiuje psychologie na uniwersytecie X?
      - Eeeeee... tak.
      - Wlasnie, ja cie pamietam z instytutu.
      - ???? O_o
      Wcisnela mi do reki kilka stanikow i zagonila do przymierzalni. Patrze co mi
      dala - a tam same skorupki i push-up. Zalozylam jeden, obwod taki, ze moglam go
      sobie prze szlowke od spodni zapiac. Wychodze i mowie, ze za szeroki obowod. Na
      co szlysze:
      - Wiesz co, naprawde nie wygladasz na taka wąką, musze ci powiedziec!

      Ech...
      • monika3411 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 12:26
        Pani wyraźnie Ci powiedziała, że NA OKO będzie, a Ty na biust
        przymierzałaś ;-))) To się nie dziw Moja Droga, że nie pasowały :-)))
      • didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 13:57
        Biedna owieczko!
        Szukasz 60 w Lublinie?! :O
        Dziesięć par butów zedrzesz, bedziesz się błąkać miesiącami i tyle
        będziesz miała z tego, że schudniesz....
        A rozmiar 55 to już mało kto robi - uważaj! :DD
        Mnie się nie zdarzyło spotkać 65... :(((
        Za stanikami lepiej wyemigrować do innego miasta (albo kraju)!!!
    • charm TRIUMPH 08.07.08, 13:17
      Miałam ochotę się trochę na kimś wyżyć..
      Wracałam wkurzona z pracy, i w centrum Katowic widziałam sklep wiadomej firmy...
      Pomyślałam - a co mi szkodzi...
      Dwie ekspedientki, jedna dość szczupła - porównywalnej do mnie tuszy, druga w
      wieku mojej mamy "doświadczona".
      Było zimno, więc miałam na sobie wełniany sweterek, i nową brązową emily 28J.

      J (ja) - Dzień dobry, szukam jakiegoś ładnego biustonosza na mnie.
      M (młodsza sprzedawczyni) - w jakim kolorze?
      J - a jaki jest? nie zależy mi na czymś konkretnym, wystarczy, że będzie ładne i
      w dobrym rozmiarze...
      S (starsza sprzedawczyni) - to będzie 80E
      J - będzie zdecydowanie za luźne w obwodzie
      M - ja noszę 75-ki, a jestem znacznie szczuplejsza od Pani - proszę przymierzyć,
      na pewno będzie dobry
      J (z błyskawicami lecącymi z oczu - nie była ode mnie chudsza, miała znacznie
      mniejszy biust, cienką bluzkę a ja wełniany sweter)
      W tym czasie dostałam czarny namiot (moja babcia nosi bardziej sexi... mama by
      nawet na niego nie spojrzała, dla niej avocadowa kika, którą kiedyś nosiłam to
      zabudowany namiot...)
      Położyłam na ladzie torebkę i zdjęłam sweterek, pod którym miałam obcisły
      czerwony top ze stójką - miny sprzedawczyń - bezcenne...
      Wzięłam podawane mi "cudeńko" i założyłam na jedyne miejsce, gdzie się nadawało
      - zapięłam na jeansy tak, że miski wylądowały w okolicy pośladków... Do tego z
      wrednym uśmieszkiem - "na prawdę, uważa pani, że ma szanse pasować na biust?!"

      Założyłam ciepły sweterek i poszłam do domu zostawiając je z minami, jakby
      zobaczyły kosmitów... ]:->

      (acha, sweterek, to takie coś mojej produkcji.... kg grubej wełny, z dwoma
      szaliczkami będącymi "przedłużeniem kołnierza" - świetnie się spisuje gdy jest
      zimno zamiast kurtki, a że pogrubia - nie obchodzi mnie to - wygląda tak
      infobot.pl/r/Bps )
      • monika3411 Re: TRIUMPH 08.07.08, 13:44
        Założenie stanika na pupę - brawo :-))) I medal za odwagę, ja bym
        się na to nie zdobyła :-)
        A sweterek świetny :-)
      • pierwszalitera Re: TRIUMPH 08.07.08, 15:17
        No, no. Ładnie to tak wyżywać się na bezbronnych ekspedientkach? ;-) Cóż one biedne mogą za twój zły humor? ;-)))
        • charm Re: TRIUMPH 09.07.08, 11:54
          Przede wszystkim najbardziej wkurzyło mnie podejście do klientki "przecież pani
          jest ode mnie grubsza, a ja noszę.."
          Może kobieta ma kompleksy, ale gdyby trafiła na jakąś zakompleksioną, wrażliwą
          klientkę, to pewnie od razu przeszłaby na ostrą dietę... zwłaszcza, że kobieta
          poza mniejszym biustem była ode mnie grubsza (tzn miała odstający trochę brzuch,
          fałdki... więc próba przekonania mnie, że jestem od niej grubsza, w grubym
          wełnianym swetrze była chwytem poniżej pasa...)

          Ale pewnie taką mają strategię marketingową - zdołować klientkę, i potem
          przekonać "w tymm staniku tał ładnie szczupło pani wygląda..." i wcisnąć co się
          ma :|
          • the_mariska Re: TRIUMPH 09.07.08, 12:07
            Charm, jesteś moim idolem ;) Chciałabym mieć tyle tupetu, ja po prostu ze
            względu na słabe nerwy po prostu nie chodzę do sklepów w których nic na mnie nie
            mają. A że sama do szczuplaczków nie należę, to nie miałabym jak przekonać
            durnej baby, że koniecznie potrzebuję obwodu 65, skoro ona nosi 75 albo i więcej...
      • ottiss Re: TRIUMPH 08.07.08, 16:02
        Charm..jestes genialna :) i nawet wybacze Ci to,ze przez Twoj wpis zakrztusilam sie herbata :D
        • myszka.xww Tez TRIUMPH 08.07.08, 19:21
          Tyle, ze w GK.
          Ja i znajoma. Moje biustowie dosc rozlegle, to nawet nie pytalam,
          ale u znajomej 65 jakie F. W sklepie masa kobiet macajacych stroje
          kapielowe. I mrowie "sily fachowej". Znajoma pyta o staniczek 65F.
          Sila fachowa galopkiem do wieszakow. W polowie drogi STOP w miejscu.
          - ale 65 to nie mamy
          na co ja, odrywajac sie od macanego wlasnie koronkowca:
          - to jakies scisle 70 moze?
          - Ale to tylko do D!
          - no, to poprosze
          - ale to tylko do D!!
          - no to poprosze
          - ale to powinno byc F!

          i tu zaczynam tlumaczyc, ze to bedzie za duza miska, bo miska zalezy
          od obwodu. Poprosilam o 70B i 90B, ze jej pokaze roznice. Mina
          dziewczecia nie zapowiadala nic dobrego. Zaczela sie ze mna klocic,
          ze jak obwod o oczko, to miska o oczko. I 70 co najmniej E. Ja jej
          na to pytaniem, co ile zmienia sie obwod? Nic. Sama odpowiedzialam.
          A co ile zmienia sie miska. Nic. Znowu sama odpowiedzialam.
          Generalnie porazka. Na koniec rzucila we mnie jakims stanikiem od
          kostiumu 70D i powiedziala, zebym se sama szukala.

          Chamstwo, niekompetencja i kompletny brak pojecia o tym, co sie
          sprzedaje.


          Wyszlam rzuciwszy cos na temat obslugi z lapanki i chamskim
          podejsciu. O.
    • korallina dzisiaj - padłam 08.07.08, 13:47
      jestem początkującą Lobbystką, ale czuję się tutaj jak w domu :))

      no i dzisiaj śmiało wchodzę z wtajemniczoną koleżanką do dobrze zaopatrzonego sklepu bieliźnianego (Łódź, Plac Dąbrowskiego), pytając, czy są staniki z obwodem 65.

      "dla pani?"

      odpowiadam zgodnie z prawdą, że tak.

      "za szerokie, dla pani to minimalnie 70"

      odpowiadam, że 65 G.

      "aaa jeśli pani w tym internecie kupuje, to krzywdę sobie pani zrobi. Fiszbiny będą panią w piersi kłuły"

      mówię, że jak będą kłuły, to znaczy, że źle dobrane i że raczej nei będą kłuły przy miseczce G.

      "miseczka G? to w tej audycji telewizyjnej jak pani czytała to źle oni tam radzą, źle dobierają. Będzie pani niewygodnie"

      pani - oczywiście duży biust, wisi w dole, plecy zgarbione, chociaż ubrana ładnie i zadbana.

      "zwęzi sobie pani 75 D"

      no już pędzę :D
      • paulina_h81 Re: dzisiaj - padłam 08.07.08, 15:13
        zly internet, a fe, glupoty takie nam tu opowiadaja, cisnace obwody,
        odciskajace sie fiszbiny, fuj fuj fuj, niedobrze! hehehehehehehe
        • sheilunia zły internet 08.07.08, 16:44
          Zauważyłyście, że ten motyw się powtarza? Wydaje mi się, że coraz głośniej o
          poprawnym dobieraniu stanika, na tyle głośno, że sygnały docierają do zwykłych
          sklepów, zaopatrzonych w wąską rozmiarówkę. Może po prostu ktoś nam zaczyna
          panikować? Po raz kolejny ktoś pisze, że zdziwiona ekspedientka odpowiada, że na
          pewno w internecie te informacje wyczytane/te DZIWNE staniki kupowane. Jednym
          słowem - coraz więcej osób o tym słyszy! (i się boi) :)
          • lukrecjabo O tym samym pomyślałam n/t 09.07.08, 13:02

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka