sheilunia I znów Poznań 03.06.08, 21:28 W jednym ze sklepów na deptaku (nie Amazonka) zobaczyłam Biggi w bardzo ładnych, wiosennych kolorach. Przeglądam wieszaczek, podchodzi ekspedientka i z uśmiechem pyta, jakiego rozmiaru szukam. 70H (powinnam I, ale nie chciałam siać popłochu). Uśmiech, o dziwo, nie zniknął z ust ekspedientki. "To będzie 85F" mówi triumfalnie. Ja, zafascynowana tym uśmiechem (a nie popłochem!) nawet nie zareagowałam. Mój Nieślubny za to dostał takiego ataku śmiechu, że musiałam go wyprowadzić. Odpowiedz Link
semele2 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 06.06.08, 21:26 Reakcja ekspedientki dość standardowa, ale sama sytuacja przecudna. W sumie dawno miałam opisać, a zapomniałam. Był kiedyś taki złoty czas, kiedy mój Mężczyzna jeszcze trochę wierzył, że może uda się kupić dla mnie stanik w stacjonarnym sklepie. Więc pewnego pięknego dnia dostałam SMSa z pytaniem o wymiary (78/110 to wtedy było), odpisałam i w spokoju ducha zajęłam się swoimi sprawami. Później okazało się, że Mężczyzna (stworzenie pojętne i pełne dobrych chęci) wlazł do pierwszego napotkanego Triumpha i radośnie zapytał o stanik na 78/110. Usłyszał, że powinnam nosić 80 (ewentualnie 75, jeśli nie mam szacunku dla swoich żeber). Wtedy w moim Mężczyźnie zwyciężyło apostolstwo. Zrobił pani wykład na temat prawidłowego podtrzymania biustu przez obwód, właściwości dobrze dobranego obwodu i straszliwych skutków zdrowotnych zbyt luźnych obwodów. W ramach wisienki na torcie dorzucił miniwykład o różnicach w oznaczeniu miseczek między Wielką Brytanią a resztą Europy, uprzejmie przeliczając cale na centymetry. Ekspedientkę zatkało. Jak odzyskała głos, zdołała wykrztusić: "- Przepraszam bardzo, kim pan właściwie jest? - Fizykiem. Do widzenia!" Podobno miny ekspedientki i dwóch przysłuchujących się całej konwersacji klientek były warte dużych pieniędzy. Odpowiedz Link
maith Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 02:49 semele2 napisała: > W ramach wisienki na torcie dorzucił miniwykład o różnicach w > oznaczeniu miseczek między Wielką Brytanią a resztą Europy, > uprzejmie przeliczając cale na centymetry. Ekspedientkę zatkało. > Jak odzyskała głos, zdołała wykrztusić: > "- Przepraszam bardzo, kim pan właściwie jest? > - Fizykiem. Do widzenia!" No fantastycznego masz tego mężczyznę po prostu :) Odpowiedz Link
kasica_k Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 02:58 Popieram. Mężczyznę Semele2 proponuję odznaczyć honorowym tytułem Probiuściastego Lobbysty :) Odpowiedz Link
the_mariska Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 03:28 Absolutnie popieram :) Niestety, większość mężczyzn w moim towarzystwie organicza się do podejścia: "Aaaaa... ty podobno zajmujesz się cyckami... Opowiedz nam coś ciekawego o cyckach :)...". (uroki politechniki). Tym bardziej jak największy szacunek dla faceta Semele :) Odpowiedz Link
figa84 Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 08:32 Hmm... u mnie w pracy to mężczyzni są bardziej zainteresowani tymi obwodami i miskami niż dziewczyny... Dziewczyny stwierdzają: Mi jest dobrze jak jest;-( Za to kilku kolegów - szczególnie mężów i chłopaków biuściastych są tym mocno zainteresowani. Jak mówią mają już dość narzekań, że biust im skacze, że nie można kupić bardotki bo 70D się nie produkuje, że jak się ją uda kupić to i tak się nie trzyma... Ostatnio jeden z kolegów opowiadał historię zakupu bardotki poid suknię ślubną. Objechali pół śląska, bo 75 lecą w dół, a 70D się nie produkuje. Na to ja mu - produkuje się nawet czasem do K, a do G to standard. Oczy mu na wierzch wyszły i mówi, że pewnie są większe w obwodzie, więc ja mu, że od 60:-) Chyba nam nowa forumka przybędzie:-) Odpowiedz Link
doris.bytom Re: Semele2, to jest cudne :) 07.06.08, 09:48 maith napisała: > No fantastycznego masz tego mężczyznę po prostu :) To prawda! :) Odpowiedz Link
yavanna86 Re: Semele2, to jest cudne :) 29.06.08, 17:00 "Stworzenie pojętne i pełne dobrych chęci",piękne :) a historyjka świetna:) Odpowiedz Link
morwen08 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 07.06.08, 14:45 Doskonale!! Gratuluje Mezczyzny :-) Odpowiedz Link
sheilunia Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 11:43 Pierwszy raz w życiu spotkałam się naprawdę z prawdziwym chamstwem :( Chciałam ostanikować mamę, udałyśmy się do Avocado, ale okazało się, że sklep jest czynny od 11, a była 10. Postanowiłyśmy więc połazić po mieście i trafiłyśmy do Pasażu Różowego na Św. Marcinie. Zaskoczyło mnie, że w jednym ze sklepów zobaczyłam logo Samanty i Kris Line. Zachęcone Kris Linem weszłyśmy do środka. Pani z uśmiechem pyta co podać. Więc mówię, że szukamy dla mamy odpowiedniego rozmiaru, nie jesteśmy go pewne, ale czy ma coś z miskami powyżej F, bo wiem, że Kris Line takie produkuje. Ona już z dziwnym uśmieszkiem zrobiła mi wykład, że USZTYWNIANE staniki są tylko do DD, na co ja, że pytam o rozmiar stanika, a nie model i chodzi mi o COKOLWIEK byle było ładne i dobre. Poprosiłam na początek o 80F (dla mamy), pani położyła na stole beżowe 75F (cały sklep cudnie kolorowy, bo mają Konrada, w którego kolorkach jestem zakochana). Pytam więc dla kogo to 75F, pada odpowiedź - dla pani. No więc odpowiedziałam, że ja noszę 70G, więc niestety nie będzie dobry, i że prosiłam o 80F. Pani przewróciła oczami "Pani nosi 70G?" i ironiczny uśmiech. Poczułam się dziwnie, więc mówię, że dziś mam na sobie nawet 65GG, na co ona już bez skrępowania parsknęła głośnym śmiechem, objechała wzrokiem moją całą sylwetkę i biust i śmiejąc się stwierdziła, że to ONA nosi 70, a ja mam pewnie włoski stanik, gdzie 65 równa się naszej 80-tce. Wiecie co, poczułam się nagle gruba, brzydka i dziwna. Mówię, że mam na sobie śliczny, fioletowy, angielski staniczek, gdzie rozmiary obwodów nie są zawyżone, jedynie w tym modelu trafił mi się rozciągliwy, więc jest w sam raz na mój obwód. Następnie padły jeszcze słowa "takich DZIWACTW u nas nie ma i nie będzie" "wiem, że w internecie takie są, ale kto może TO kupić" i "jak pani chce, to niech SE pani kupi w internecie", zapytałam też czy jest możliwość indywidualnego sprowadzenia dla mnie i usłyszałam znów jedynie bardzo nieprzyjemny śmiech. Moja mama widząc, że aż poczerwieniałam (zrobiło mi się strasznie głupio, ale też się wkurzyłam zdrowo) chwyciła mnie za rękę i stwierdziła, że pójdziemy gdzie indziej. Wychodząc wyraziłam żal, że sklep jest tak nieprzyjemny, bo miałyśmy ochotę kupić kilka par majtek Konrada, ale faktycznie, nie ma tu nic ciekawego. Nie spotkałam się nigdy wcześniej z aż tak bezczelnym zachowaniem. pani była jednocześnie właścicielką sklepu, więc nawet nie miałam do kogo się zwrócić na skargę. Żałuję, bo naprawdę byłabym skłonna kupować tu regularnie majtki Konrada, i płacić nieco więcej za sprowadzenie konkretnego modelu Kris Line, ale nie pójdę tam nigdy więcej. Majtek mi szkoda, ale cóż, kupię SE w internecie... Przepraszam, za tak długi wywód, ale wychodząc ze sklepu miałam łzy w oczach, bo czułam się bardzo upokorzona. Szybko przeszło, bo mama od razu powiedziała "w takich sytuacjach miej przed oczami scenę z filmu Pretty woman". Pomogło. Szkoda tylko, że znów nic dla niej nie znalazłyśmy... Odpowiedz Link
sheilunia powyżej: sklep "Mart" Św. Marcina 47, pawilon 13 07.06.08, 12:19 Podaję dokładną nazwę, żeby nie było nieporozumień. W końcu sklepów z bielizną może być tam kilka. Chodzi o sklep patronacki Samanty. Odpowiedz Link
cycusia Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 13:34 sheilunia napisała: Pierwszy raz w życiu spotkałam się naprawdę z prawdziwym chamstwem poczułam się nagle gruba, brzydka i dziwna. Wiesz co? Przy okazji wstąpię tam z moim "monstrualnym" biustem i mam nadzieje, że trafię na owa "miłą" panią :) Ciekawe jak zareaguje na pytanie o mój rozmiar? Ja akurat jestem "duża" :) Nie wchodziłam tam wcześniej bo konrady i samanty nie sa dla mnie :( Odpowiedz Link
megiddo0 Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 13:38 na taka ekspedientke to nie mialam jeszcze 'szczescia' trafic... faktycznie bardzo niekulturalna (delikatnie mowiac) szkoda ze nie zarzucilas jej braku kompetencji i nie zrobilas wykladu o stanikach moze wtedy to ona by sie zle poczula a nie ty Odpowiedz Link
sheilunia Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 13:39 Napisałam do Kris Line maila z opisem sytuacji. No na Konrady i Samanty też nie patrzę (chociaż chciałam sobie nakupować kolorowych majteczek), bo też się nie mieszczę, ale chciałam poprzymierzać KrisLine. Ciekawe czy mi coś KrisLine odpisze ;) powoli mija mi złość, ale naprawdę łzy mi się kręciły w oczach od tego jej parskania śmiechem, mimo, że raczej należe do tych pyskatych i wygadanych... Odpowiedz Link
doris.bytom Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 14:58 sheilunia napisała: > Napisałam do Kris Line maila z opisem sytuacji. No na Konrady i Samanty też nie > patrzę (chociaż chciałam sobie nakupować kolorowych majteczek), bo też się nie > mieszczę, ale chciałam poprzymierzać KrisLine. Ciekawe czy mi coś KrisLine > odpisze ;) powoli mija mi złość, ale naprawdę łzy mi się kręciły w oczach od > tego jej parskania śmiechem, mimo, że raczej należe do tych pyskatych i > wygadanych... Nie dziwię Ci się. Też chyba bym się z nerwów popłakała (oczywiście nie przy tym babsztylu, ale po wyjściu ze sklepu). O takich chamstwie nie słyszałam jeszcze. Cóż, pewnie pani wyładowała na Tobie całą frustrację i złość o to, że klientki zaczynają być świadome i nie tak łatwo im już wcisnąć 75B, jak niegdyś. Odpowiedz Link
ciri1971 Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 15:06 Dużo słyszałam, ale czegoś takiego jeszcze nigdy. Sheilunia, pewnie niedługo będziesz się śmiać na wspomnienie tej sytuacji, ale wyobrażam sobie, co czujesz teraz. Takie chamstwo i niekompetencja pewnie kazdego wyprowadziłyby z równowagi. Na szczęście masz nas:) Odpowiedz Link
sheilunia Dzięki dziewczyny! 07.06.08, 15:11 Już mi lepiej, jak się wypisałam. Poszły maile do producentów, pewnie nic to nie da, ale lepiej si czuję. I chyba za jakiś czas tam się wybiorę lepiej przygotowana. :D Odpowiedz Link
satia2004 Re: Dzięki dziewczyny! 07.06.08, 15:52 Heh, ja już tę panią opisywałam w poprzednim wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27003809&a=61985973 Ale u mnie tak hardcorowo nie było na szczęście. Odpowiedz Link
s4r4hk4ne Re: Dzięki dziewczyny! 07.06.08, 20:07 sheilunia, trzeba było powiedzieć pani, że chamstwo i brak kompetencji nie przysparza klientów. Nie ma co złamywać się i płakać. Głowa do góry, biust do przodu i... więcej pewności siebie - nie daj się zaszczuć chamskiej dziewusze. Odpowiedz Link
m.arta.m Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 20:34 sheilunia- rozumiem Ciebie i Twoją reakcję, bo ja jak tylko się zdenerwuję albo czuję się bezsilna, to łzy same do oczu mi się cisną, mimo że obiektywnie nie ma powodu. i też bywam pyskata;) Postanowiłam być przekorna i jakiś czas temu wchodziłam nawet do tych sklepów, w których wiedziałam, że nic nie ma i pytałam o 75F. Teraz gdy mam już 70G już mnie to tak nie bawi, ale lubię z satysfakcją w głosie zapytać chudziutkie dziewczę, które właśnie ma na sobie 75B o stanik 70G- na mnie, grubiutką z przeciętnym biustem. Gdybym spotkała takie babsko, to pewnie by mnie zatkało, ale chociaż spojrzałabym na nią odpowiednio. i wyszła:) Nie masz się co przejmować i czuć się upokorzona, ewentualnie zagonić dziewczyny z tego miasta do odwiedzania tej pani codziennie jedna po drugiej w "tych dziwactwach, których u niej nie ma i nie będzie". I zabronić im kupowania u niej czegokolwiek, nawet skarpetek :) Odpowiedz Link
quintafalsa Re: Poznań, Pasaż Różowy, omijać szerokim łukiem! 07.06.08, 20:53 No to może ja się tam wybiorę w wolnej chwili. Co prawda nie mam wielkiego biustu, ale pani i tak powinna się zdziwić jak poproszę 28F (a może od razu po polsku 60H) na te moje śliczne miniaturki :D Jeszcze chyba zabiorę koleżankę, co ma 63 cm. obwodu o na pewno chętnie zakupiłaby 55G :) Buahahahahaha!!! Mam nadzieję, ze pani nie zadzwoni do psychiatryka, żeby nas zgarnęli :) Odpowiedz Link
azareth ...i pluć przez lewe ramie, coby urok nie naszedł 07.06.08, 21:00 kochana, nie przejmuj sie niekulturalna, niedouczona, niekompetentna, waskohoryzontowa, zakompleksiona, bezczelna -paron- p.i.n.d.a, ktorej esencja zyciowa jest proba ponizania innych. straciła klietke, straci kolejne i badzo dobrze, a Ty uszy do gory i wypnij sie na zasciankowa, nierefolmowana babe, to mowiłam ja- posiadaczka 65 DD ktora pytajac o obwody 65 odsyłana jest na dzieciecy:), kiedy pytam, czy DeDeee tam dostane, to dopiero ubaw;) Odpowiedz Link
friday133 Re: ...i pluć przez lewe ramie, coby urok nie nas 07.06.08, 23:47 Ale wiecie co? Jest postęp. Panie w sklepach co prawda nie mają 70 F (o 65 ff/G boję się jeszcze pytać), ale przestały mi wciskać 75 i 80. Chociaż dzisiaj jedna w Tripmhie spojrzała niedowierzająco... Przyniosła mi jeden model, ale dodała, że chyba będzie za duży. Na to, ja odsłaniając lekko wyciętą bluzkę - mam właśnie to na sobie i jest za mały (bo moje 70F dotyczy Brytyjczyków, ten Triumph to maks 70E, tak ma zresztą na metce w przeliczniku). Swoją drogą, nie nosiłabym Triumpha, ale cierpię na brak jasnych staników, a poczta się nie kwapi do pracy :( I potrzebuję kilku jasnych NaTenTychmiast. Odpowiedz Link
maith Sheilunia - ogromna prośba 08.06.08, 00:11 Mamy tu bicz na takie babska - specjalny wątek "Kiepskie sklepy" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=76593558&a=76593558 Podzielony miastami, z Poznania chyba nic nie ma, więc piszesz w tytule "POZNAŃ", możesz dodać "horror" i który sklep, a w środku kopiujesz dokładnie wszystko to, co napisałaś tutaj. Wtedy zostanie dla potomności :) Zrób to natychmiast, niech już nikt nigdy nieświadomy zagrożenia tam nie wejdzie. A co do kobieciny, to nie tylko była chamska, ale i na bieliźnie znała się, jak kura na pieprzu ;) Włoska rozmiarówka to 1,2,3,4. To we francuskiej nasze 65 nazywa się 80 (jakby je produkowali), ale efekt jest właśnie odwrotny. Miałabyś na metce 80, a w praktyce 65. Jeśli była od Ciebie chudsza i miała 70-tkę, a z pierwszego zdania wnioskuję, że jako normę traktowała sztywniaki, to takim osobom się odpowiada "gratuluję kiepsko dobranego rozmiaru i chowania zniszczonego biustu pod sztywną atrapę kształtu". Ale nie martw się, na pewno ktoś jej to jeszcze za Ciebie wytknie. Wpisz się tylko jak najszybciej do wątku "Kiepskie sklepy". To ważne. Odpowiedz Link
bell9 Re: do sheilunia 24.07.08, 18:36 wiesz, ja sie ostanio oflagowałam i jak nasi producenci oraz nasze sklepy nie chcą naszych pieniędzy, to ja kupuję w Anglii.Wiem ,że będzie i wybór i rozmiar i piękne fasony!!!!!!!!!!!a na wyprzedaży można kupić markowy stanik taniej niż i nas w sklepie. Oczywiście w sklepie jet wygodniej, można poprzymierzać kilka rozmiarów,nie trzeba od razu płacić-ale można odesłac do sklepu internetowego i mieć zwrócone pieniądze.Ale nikt Ci na pewno nie zrobi wywodu i nazwie idiotką bo chcesz coś innego niż 95% Polek. Na dłuższą metę przypominamy niepełnosprawne(tak się nas traktuje) ale jesteśmi Don Kichotami z La Manchy-walczymy z wiatrakami Odpowiedz Link
didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 11.06.08, 22:51 W sklepie zdarzyło mi się być, takim rzekomo prawie przyjaznym... Ja jestem z sortu 72/93 - znaczy biust średni. Ubrana byłam w obcisłą bluzkę - moja mama twierdzi, że powinnam ją oddać 10-cio letniej córci, bo tak mi wszystko opina... Ale za to ekspedientki w sklepie widzą dokładnie "obiekt" - no nie? Po wymianie opinii na temat obwodów ("65?????", 65 są dla dziewczynek - "o tu na manekinie to jest 65")pani zapytała mnie jednocześnie taksując wzrokiem: "A na panią to jaka miseczka będzie do tej 65-tki, chyba A?" ...dla 65-tek wprowadzono oddzielną specyfikację miseczek bo to coś niezwykłego/nienormalnego? Ja pani powiedziałam,że dla mnie odpowiednie powinno być H dla 65- tki ale pani mi nie uwierzyła.... Jak wyszłam ze sklepu to sobie przypomiałam, że to chyba powinno być 65I... Odpowiedz Link
megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 00:13 prawie sie udusilam herbata jak wyobrazilam sobie te 93cm w 65A:D (sama kiedys z ciekawosci jak sprawdzalam obwod 65 w H&M zalozylam 65A i nawet mi sutkow nie zakrylo a mam 67/81.5 wiec jestem zdecydowanie malobiusciasta) Odpowiedz Link
martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 14:38 Mam prawie identyczne wymiary (73/93) i raz mnie posądzono o 75C, ale za 65A to chyba bym się obraziła... Odpowiedz Link
didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 15:13 Ja się nie obraziłam, ja zdurniałam!!! Baba ma na manekinie 65A - trójkaciki bez śladu zaszewek - i nie wie jak nazwać coś większego!!! Odpowiedz Link
martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 16:10 didulina napisała: > Ja się nie obraziłam, ja zdurniałam!!! Trzeba było zaproponować, że przymierzysz :P Odpowiedz Link
didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 21:03 Nie wpadłam na to ale zamierzam znów odwiedzić panią - z mają mamą. Mamunia też ma zdiagnozowane H/I....w dostępnych obwodach! Zobaczymy! Odpowiedz Link
didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 15:15 A jeszcze nie dodałam: pani sprzedawczyni, jak sama oświadczyła, bieliznę sprzedaje już 15 lat! I nic się nie nauczyła..... :((((( Odpowiedz Link
adryjanna Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 15:25 Ja mam wymiary podobne do Twoich, 72/90 tak około. Kiedy mierzyłam bikini w sklepie pani stwierdziła, że 'na ten maleńki biuścik zaraz coś znajdziemy' i nie mogła wyjść w podziwu, że w żadne trójkąty na sznureczkach mój biust się nie chce zmieścić, a w to, że istnieją staniki z obwodem 65, kiedy zaproponowała mi 75C, nie mogła uwierzyć ;) Odpowiedz Link
marakuia Mowa ciała ;) 20.06.08, 22:41 Moje wymiary 75/90 olbrzymki to to nie są ale na 30E starczy :) W swoich pierwszych dniach poszukiwań odpowiedniego rozmiaru zwiedziłam 6 sklepów bieliźnianych w Szczecinie!Potam jeszcze całą resztę, gdzie się dało tak dla checy... Posiadłam dar odczytywania "Pani chyba żartuje" albo "max 75B" jedynie ze spojrzenia ekspedientek! Tutaj nawet nie trzeba tekstów :D Wystarczą miny, pozy a spotkałam sie nawet z paraliżem na wieść o istnieniu rozmiaru 65G! Można by napisać książkę nt mowy ciała niewyedukowanych ekstedientek sklepów z bielizną. Całkiem ciekawe doświadczenie. Odpowiedz Link
sineira Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 20:09 Jakiś czas temu - wchodzę do sklepu z koleżanką i pytam o 75E dla siebie i 65D dla koleżanki. Pani obrzuca nas niechętnym spojrzeniem i powiada: "Coś się pani pomyliło, przecież panie obie macie 75 i to najwyżej D". Popłakałyśmy się ze śmiechu. Odpowiedz Link
mola.1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 12.06.08, 20:34 Z tej samej serii - biust wspólny. W ubiegłym tygodniu pani ekspedientka obrzuciła mnie wzrokiem znawczyni od brody do pasa i orzekła,że na NASZ BIUŚCIK najlepszy będzie usztywniany staniczek. Nie dość, że wspólny, to jeszcze biuścik i staniczek! Szkoda, że do kompletu nie nazwała mnie panienką... Doradzane rozmiary przemilczę. Odpowiedz Link
plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.06.08, 19:45 Dzisiaj mama weszła spytać o mój polski rozmiar (60HH). Dowiedziała się, że nie istnieje. Wyszła ze sklepu, panie za nią wybiegły, zawołały z powrotem, wyjęły centymetr, pokazały, ile to jest 60 cm i oznajmiły, że niemożliwe, żeby taki obwód miał ktokolwiek poza nastolatką, której jeszcze biust nie urósł. Mamuś nosi taki stanik, jaki jej kazałam kupić, ale nie orientuje się w dobieraniu, więc nie mogła wyjaśnić, co jest nie tak w ich rozumowaniu. Jutro pojadę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. I wezmę katalog Bravissimo. Odpowiedz Link
myszka.xww Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 17.06.08, 20:05 dzisiaj. Pedalujac wesolo ulicami wychwycilam w budce z bielizna przecudnej urody stanik. Serio, byc sliczny. Pomijajac oczywisty brak rozmiaru, podeszlam pomacac. No to jak juz klientka znalazla sie w zasiegu, tooo ]:o> - na siebie staniczka pani szuka? To z tych (macanych przeze mnie) najwieksze mam 90C (w tym miejscu szeroki usmiech) - 90 to za duze pod biustem, ale jakby pani miala 70 z jakas duza miska, to chetnie obejrze (wyszczerzylam sie radosnie) - 70?!? Przeciez sie pani nie zmiesci w siedemDZiesiat !?! - jak nie, jak taki mam na sobie. Z miska JJ :D .... pani zbiera mysli i patrzy z niedowierzaniem w moj biust, a ja dokrecam srube - w takich bardziej rozciagliwych, to 65K nawet :D - niemozliwe. Ja jestem szczuplejsza, a nosze 80 O_o - No bo sie wezme i rozbiore ]:o> i kobita zwiala do budki :P Tak na marginesie - wyzsza to moze i od kobity bylam, ale grubsza, co to, to nie :> Odpowiedz Link
roza_am Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 17.06.08, 22:20 ... ale nie znalazłam właściwego wątku, a nie chcę śmiecić. Otóż usłyszałam dzisiaj w sklepie (Kris, Konrad), że polscy producenci szyją staniki głównie dla zagranicy, np. do Włoch. Do naszych sklepów trafia to, co uchroni sie przed eksportem. Głównym źródłem dochodu firmy produkcyjnej jest mega-kasa od zagranicznego zleceniodawcy. Zyski z polskich sklepów to zaledwie skromny dodatek do tej kasy. W związku z tym, taka firmę niewiele obchodzi, czego chce polski klient (-ka), czyli nasz popyt nie stanowi żadnej presji na producenta. Czyli co, cały sens lobbowania na nic? Odpowiedz Link
maith Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 17.06.08, 23:48 To raczej powód do poproszenia sprzedawcy o podanie, na kogo masz się powołać, kiedy będziesz to zdanie cytować na najpoczytniejszym forum o bieliźnie, upewniwszy się wcześniej u producenta, że to prawda :) [i tu szeroki uśmiech] ;)) Odpowiedz Link
effuniak Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 18.06.08, 08:07 nie jest to do końca prawdą Odkąd weszliśmy do strefy Szengen(nie umiem tego napisać) to załamał się wschodni rynek zbytu , będący głównym odbiorcą Rynki zachodnie biorą znikome ilości naszej produkcji i jest to raczej odbiorca detaliczny w przeciwieństwie do wschodnich Niemniej jednak rodzimi producenci nadal czekają na CUD (i jak się nie trząsną to padną!)a co bardziej operatywni z ciekawszym wzornictwem próbują dokonać ekspansji na zochodzie . Idzie to wolno , ale idzie. W Polsce jest problem taki, że lwią część ceny wyrobu detalicznego stanowi zysk pośredników = narzuty hurtowni i sklepów Jeśli ktoś pomoja hurtownie to i tak sklepy nie sprzedają tego towaru taniej bo kosztują przedstawiciele handlowi itp. Natomiast w sklepach internetowych producentów nie może być taniej niż u pośredników bo byłoby to samobojstwem dla producenta Ponadto sklepy biorą tylko to na co maja zbyt czyyyyliiii : 75B C D a nie jakieś wydumki (za przeproszeniem :)) Reasumując Im więcej lobbingu będziemy uprawiać w sklepach tym wcześniej producenci dojrzeją do produkcji NASZYCH rozmiarów - czyli za jakieś 2-3 lata :))) Odpowiedz Link
roza_am Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 18.06.08, 13:56 Zastanowiłam się i myślę, że pan właściciel sklepu (to jego słowa były w poprzednim poście) tak naprawdę przedstawił swój własny punkt widzenia. To jego nie obchodzą potrzeby pojedynczej klientki, bo przecież większość i tak zadowoli sie tym, co jest, a on wyjdzie na swoje. Żeby na niego wpłynąć musiałabym chyba zreformować (mentalnie) pół miasta. A ja naiwnie myślałam, że w tym sklepie mogę liczyć na współpracę. Z pierwszej wizyty byłam zadowolona. Ekspedientka pół-uświadomiona (rozpoznaje źle ostanikowane kobiety, nie boi się większych literek, ale tylko tych, które ma w sklepie) i życzliwa. Jednak gdy wyskoczyłam z prośbą o pomolestowanie producenta zaczęły się schody. Bo i po co mają się męczyć dla jednej nawiedzonej klientki, niech klientka się zoperuje, skoro jej rozmiarówka nie odpowiada. Eh ta moja naiwność, eh ten realny świat. Ale już sobie w głowie poukładałam i wiem co robić. Koniec marudzenia. "Nie wszyscy muszą nas kochać, ważne, aby BYLI tacy, którzy kochają" Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: Tekst raczej intrygujący niż głupi ... 27.06.08, 21:51 Mnie sie wydaje,że to chyba bzdura. Bo: 1. Polki w większości kupują w Polsce, mało kto sam by wpadł na zamawianie staników zza granicy. Więc ciężko mi uwierzyć w to, że ileś milionów klientek polskich to mało. 2. W innych krajach nie ma producentów bielizny, tylko wszyscy rzucają sie na polska? Bo jest tak świetnej jakości, trendy i ma szeroką rozmiarówkę? Odpowiedz Link
truscaveczka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 07:47 Dzisiaj wzbudziłam odrazę w paniach w sklepie branży wiadomej :D - weszłam (pierwszy przyczynek do odrazy) i zapytałam o staniki 80F/FF. Pani na to: białe, czarne, kolorowe, z fiszbinami, bez? Na co ja "obojętne, może mi pani przynieść wszystkie, coś sobie wybiorę, mam nadzieję." Wyniosła z zaplecza 2 sztuki, białe, takie, ze bym babci nie pozwoliła w takich chodzić, bo za seksowna jest, więc mówię "Wie pani, ja mam 30 lat, męża, chciałabym mu się podobać..." Pani (radośnie): O tu tu jeszcze jeden, czarny, śliczny jest! No był. Czarny. Śliczny. Na metce 80f. Zapiął się... ...i nie sięgnął sutków <rotfl> I teraz puenta - pani na to: No ale przecież usztywniana miseczka zawsze jest taka mniejsza, po to jest usztywniana... Wybuchnęłam nerwowym śmiechem i uciekłam ze sklepu :P Odpowiedz Link
megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 14:49 hm...to by tlumaczylo dlaczego majac 67/81.5 nie mieszcze sie w 70B i 75B z h&m ktore z tego co pamietam sa na 84 i 88cm w biuscie (pomijam ze obwod za szeroki, ale chcialam kupic cos do dekoltu i podszyc) po prostu strach sie bac kogo przyjmuja na ekspedientki w bielizniakac... Odpowiedz Link
sineira Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 20:12 > No ale przecież usztywniana miseczka zawsze jest > taka mniejsza, po to jest usztywniana... Hmmm, poddałaś mi pomysł, co zrobić z moim nowym ZA DUŻYM biustonoszem! Tekst dzisiejszy: - No co się pani tak nadyma? - zapytała ekspedientka w osiedlowym bieliźniaku, zwabiona do przymierzalni moim dramatycznym jękiem "za małe!". Spojrzałam na nią wzrokiem zranionej sarny. - No pani, co pani taka... - kontynuowała zdegustowana sprzedawczyni, kontemplując z niesmakiem nadmiseczkowe bułeczki - Po co ten wdech brać? Kto tak chodzi, jakby kij połknął? - prychnięcie - Z taką piersią wypiętą! Jakby się pani tak nie prostowała, to by dobrze było! Pani zawsze taka wyprostowana chodzi? - Zawsze - odpowiedziałam nieśmiało, przytłoczona nieco osobą ekspedientki, jako żywo przypominającej Helgę von Bulov. - To pani będzie miała problemy z kręgosłupem! - wypaliła triumfalnie Helga - A większych nie ma! Odpowiedz Link
megiddo0 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 20:34 > - To pani będzie miała problemy z kręgosłupem! - wypaliła triumfalnie Helga o matko! normalnie oplulam monitor:D:D:D faktycznie zaszkodzi ci szalenie na kregoslup za to za maly albo za luzny stanik wcale Odpowiedz Link
sineira Re: pewnie o moralny kręgosłup chodziło :))))) - 18.06.08, 20:45 Zapewne, zwłaszcza zważywszy na to, jakim zostało wypowiedziane "z taką piersią wypiętą". Bo przeca piersi wypinajOM ino lafiryndy! Odpowiedz Link
luliluli Re: pewnie o moralny kręgosłup chodziło :))))) - 19.06.08, 12:28 pierś - rzecz wstydliwa, należy więc kryć ją w pasze:P Odpowiedz Link
maith Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 21:14 sineira napisała: > Pani zawsze taka wyprostowana chodzi? (...) > To pani będzie miała problemy z kręgosłupem! Tak tak, chodź cały czas zgarbiona, dobrze Ci to zrobi na kręgosłup ;))) Jak widać tej pani okłamywanie klientek weszło w krew. Czy ona myśli, że ludzie są aż tak głupi? Odpowiedz Link
sineira Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 18.06.08, 21:31 Może chodziła do tego samego lekarza co moja mama - facet jej powiedział, że ma zniesienie lordozy szyjnej, bo chodzi za bardzo wyprostowana. Jak się takie coś słyszy, to ręce i cycki opadają. Odpowiedz Link
charm Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 13:00 > Może chodziła do tego samego lekarza co moja mama - facet jej powiedział, że ma > zniesienie lordozy szyjnej, bo chodzi za bardzo wyprostowana. Jak się takie coś > słyszy, to ręce i cycki opadają. Zabawne, bo ja cały czas się garbiłam (do czasu zakupu 28J... siedzenie z biustem na stole itp było normą...), a też mam zniesienie lordozy... A teraz się prostuję ;P Odpowiedz Link
cynamonek77 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.06.08, 22:28 sineira napisała: >Po co ten wdech brać? Kto tak > chodzi, jakby kij połknął? - prychnięcie - Z taką piersią wypiętą! Jakby się > pani tak nie prostowała, to by dobrze było! Hahahahahaha ale się uśmiałam, nieźle:))) Odpowiedz Link
queenanne Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.06.08, 14:17 W zeszłym tygodniu dowiedziałam się od ekspedientki,że dobrze trzymający obwód to moje wymysły, bowiem pani ekspedientka pracuje w tym biznesie już 12 lat i stąd wie znakomicie,że stanik ma piersi cytuję "otulać", broń Boże nigdzie nie uciskać.Nigdy w życiu nie sprowadzi węższych obwodów, bo, po pierwsze, nie istnieją, a po drugie, nikt tego nie kupi, bo nie ma fizycznie takiej potrzeby z uwagi na powyższe otulające przeznaczenie obwodu. Plus uwagi (ironia przykryta usmiechem słodkim)w rodzaju, jakie to stanikowe cudeńka i jakie wyrafinowane wyroby musiałam nosić,skoro mam czelnośc w ogóle wdawać się w dyskusję. Przynajmniej ćwiczę asertywność. Odpowiedz Link
mlekowtubce Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 19.06.08, 15:08 w mojej grupie (na studiach) jest dziewczyna, która pracuje w Buduarze w złotych tarasach. Ostatnio powiedziała mi, że przyszła nowa dostawa, więc zaprazsza (da mi AŻ 5 % zniżki ;)). zapytałam ją od razu, żeby nie jechać na próżno czy przyszły jakieś 60tki. A ona na to: "ale to niezdrowo tak się ściskać!" Dodam, że mam w tej chwili 70 cm w obwodzie i staniki kupione do tej pory w avocado i curvy cate z brastopu wydają mi się nieco za luźne. A moja nawrócona przeze mnie mama (z 80C na 70G) była wczoraj w jakimś sklepie na Jana Pawła, gdzieś w pawilonach. Poprosiła o coś w jej rozmiarze. Baba podała jej z niechęcią kilka staników feliny dodając "to napewno będzie za duże". Mama przymierzyła pierwszy, stwierdziła, że idealny, założyła bluzkę i wychodzi pokazać się tej babie i pyta z przekąsem czy dalej uważa, że jest za duży. baba na to "Pani chyba musiała być u tej wiedźmy ze Smolnej!" u wiedźmy nigdy nie była, po prostu nasłuchała się głupot od córki, która czasem czyta LB, ale nigdy się nie udziela :) Odpowiedz Link
plecha1 Wrocław, NOT 20.06.08, 08:48 Spytałam o 60HH, pani (stanik ze cztery miseczki za mały, biust wylewający się dekoltem i trzęsący niczym galaretka przy najmniejszym ruchu) spojrzała dziwnie, oznajmiła: - Nie ma - A zamierzają panie sprowadzać 65 czy 60? - Nie mamy od kogo - Jak to nie? A Comexim, Milena, Melissa? - Ale my z nimi NIE WSPÓŁPRACUJEMY (to tonem "Namiotów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy") Roześmiałam się i wyszłam, bo co będę sprzedawczyni tłumaczyła, że sama sobie odcina część zysków... Aż dziwne, bo jak byłam kilka miesięcy temu, to któraś ze sprzedawczyń wspominała, że trzeba zainteresować się tą grupą klientek. Jak widać gdy pojawiły się realne możliwości, to już zmieniły zdanie. Odpowiedz Link
operowa Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 10:05 hihi, bede musiala sie tam wybrac, jak sie sesja skonczy:D Ciekawe, jak potraktuja moje straszliwie ogromniaste 65H. Swoja droga, jak tak czytam Wase doswiaczenia, to naprawde sie ciesze, ze nigdy(poza bazarkowymi poczatkami w nastolectwie) nie kupowalam stanika 'w realu'. Zaoszczedzilam sobie sporo kompleksow. Odpowiedz Link
sug Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 11:15 Ja nie mam niemiłych wspomnień po wizycie, Zapytałam tylko panią, czy ma obwody poniżej 70 i nie drążyłam tematu. Za to mama kupiła tam swój pierwszy stanik. Odpowiedz Link
plecha1 Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 12:23 Właśnie po poprzedniej wizycie, kiedy mama kupowała stanik, miałam bardzo dobre wspomnienia. Jak pisałam - pani była uprzejma, interesowała się tym, że takie rozmiary są. Natomiast ta, na którą trafiłam potraktowała mnie właśnie na zasadzie "Namiotów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy". Cóż... Kimże ja jestem, żeby zmuszać kogoś do zarabiania pieniędzy, gdy ten nie chce? Odpowiedz Link
megiddo0 Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 13:37 ja tam tez kiedys poszlam pytajac skromnie o 65D (zeby nie straszyc 60E czy czyms takim) to ekspedientka odpowiedziala mi (pogrardliwym tonem i spogladajac na moj niewielki biuscik)ze CZEGOS TAKIEGO nie sprzedaja poniewaz mialam neizbyt dobry dzien to stwierdzilam ze nie bede sie uzerac i sie potulnie zwinelam najlepsze ze ten sklep byl gdzies polecany na forum i w sumie tylko dlatego tam poszlam Odpowiedz Link
maith Re: Wrocław, NOT 20.06.08, 14:56 plecha1 napisała: > Cóż... Kimże ja jestem, żeby zmuszać kogoś do zarabiania pieniędzy, > gdy ten nie chce? Doskonałe :)) Odpowiedz Link
dziwna_dziewczyna Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 20.06.08, 19:23 Już skomentowałam w wątku sklepowym, ale tu historia właściwa: chorzów, sklep ponoć sensownie zaopatrzony. Pytałam o coś o obwodzie 60, nie zdążyłam dopowiedzieć literki, a pani zrobiła wielkie oczy: ale takich się nie produkuuuje. Nieśmiało skończyłam, że GG, pani spojrzała krzywo w duchu dopowiadając pewnie, że GG to mogę mieć zainstalowane na komputerze i podała 70E dodając, że pewnie i tak będzie za duże. Po krótkim pokazie, że jednak nie jest, donosiła większe obwody... Mamie wcisnęła c75, i na widok połowy piersi poza miską: no wie pani, to taki krój... Po obejrzeniu 'fachowym' okiem padł jeszcze komentarz, że rozumie, że rodzicielka woli nie eksponować piersi i że ten się nada (fakt, trudno eksponować piersi rozsmarowane nieco nad pępkiem). Wyszłyśmy pośpiesznie. Odpowiedz Link
ilonapl5 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 13:24 Słuchajcie ja jak weszłam ostatnio do sklepu i powiedziałam jaki chce rozmiar polecony przez Was 80J to panią zatkało tak że nie potrafiła nic powiedzieć. A wkońcu powiedziła że w Polsce to ja takich nie kupię na co ja jej katalog z Gai że jest a ona że nie przywozi bo się nie opłaca nikt takich nie ma i że wogóle powinnam mieć 90 e lub f. Załamana wróciłam do domu. A kiedyś lekarz mi powiedział że mam wilkie cycki. Przykro mi było.... :) Odpowiedz Link
maith Ilonapl5 02.07.08, 20:53 Dla durnych komentarzy lekarzy mamy osobny wątek. Jak trafiłaś na takiego prostaka, to możesz go tam obsmarować: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=29187365&a=29187365 A w wątku J-plusowym już byłaś? Zapraszamy :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=81460078 Odpowiedz Link
violent_act_of_beauty Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 20:20 ja ostatnio uwielbiam denerwować sprzedawczynie :P no po prostu wchodzę i prosze o 80F [tak po prostu, bo i tak musze miec FF - brytyjskie], no i ostatnio taka pani po 50 była prosze o 80F szuka <mam wrażenie,że nie wie, jaki ma towar> szuka szuka pokazuje D, E za małe nawet na moją...dłoń :P dalej szuka ja widzę 75F, ale jest bardzo małe więc na pewno nie moge miec 80F, ale pytam,żeby sie pośmiać w końcu pani podaje mi czarny śliczny biustonosz, super mały, ale usztywniany i sie pyta: -a ten też za mały będzie? patrze na rozmiar 85B uciekłam bez słowa jak taka osoba może sprzedawać staniki??? a czesto jak sie pytam o obwód 80, panie obejmują mnie wzrokiem i mówią,że musze miec 90 :P ja na to,że nosze 80, a one, czy na pewno? :D:D:D uwie;biam sklepy stacjonarne :) Odpowiedz Link
corrii Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 22:03 może nie tyle tekst głupi, ale ukazujący "kompetencję": - dzień dobry, mają panie jakieś modele strojów kąpielowych na 70E? - E nie mamy, największe mamy D. trochę mnie to zbiło z tropu, bo sklep reklamuje się jako taki ze zróżnicowaną rozmiarówką. pani niezrażona kontynuuje: - ale tego D to tylko dwa rozmiary. tylko jeden jakiś dziwny. - dlaczego dziwny? - no pani spojży, nie ma podanego normalnie obwodu, jak inne, tylko jakieś 40... Odpowiedz Link
corrii Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 23.06.08, 22:06 "ale tego D to tylko dwa MODELE. tylko jeden jakiś dziwny" oczywiście :) Odpowiedz Link
qrcza-k Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.06.08, 09:26 jako świeżo uświadomiona wchodzę do sklepu i pytam jakie są staniki z największą miseczką w przy obwodzie 80, pani mnie zmierzyła i mówi że ona nosi 80 a ja to powinnam nosić conajmniej 95 - przy obwodzie 87, wkurzyłam się i wyszłam... Odpowiedz Link
didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 26.06.08, 10:14 Po małym trningu nie będziesz już wychodzić ze sklepu po jawnej zniewadze tylko śmiałym wzrokiem przystąpisz do otaksowania ekspedientki i słodkim głosikiem zapytasz czy chce posłuchć twoich uwag na temat jej źle dobranego biustonosza... :)) Odwagi! I cierpliwości! Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 27.06.08, 21:30 Starsza ekspedientka w sklepie z bielizną w budynku NOT-u we Wrocku: Podeszła do mnie, wgapiła sie na mój biust (byłam w straplessie i bluzce tubie bez dekoltu, więc optycznie powiększającej biust) i stwierdziła "To C będzie, może D". Wybuchnęłam perlistym śmiechem, na co pani niedowierzając zapytała, czy może E... Wyjaśniłam, że brytyjskie 60HH, polskie 60M. Pani nie skomentowała. Wyjaśniłam, że potrzebne są 60-tki, ogólnie małe obwody i duże miski. Pani stwierdziła, że ona wie, że jest zapotrzebowanie na 65-tki, ale na 60-tki nie, że żaden producent nie będzie tak _ZDESPEROWANY_, żeby wchodzić w taka niszę, że jak coś, to może biustonosze, ale nie stroje, nigdy. Na moja informację, że Milena szyje 60-tki, i Kostar chyba też, i można by to sprzedawać, pani stwierdziła, że one nie będzie, bo jej wystarcza to, co jest. Ogólnie pani sądzi, że prowadzi sklep dla problemowych klientek i dobrze, że producenci szyja F, a jeden ostatnio uszył usztywniane D (tym to już mnie zabiła). Cudowną wizytę opisałam w wątku o sklepach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992&a=81447283 Odpowiedz Link
paulina_h81 kociatko :) 28.06.08, 09:34 a powiesz mi gdzie kupilas na siebie bezramiaczkowca? ja co szukam, to wszystkie sa do G, a ja mam 32GG :( Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: kociatko :) 28.06.08, 17:22 Jak dotąd wszystkie znane mi są do G. Kupiłam 30G na moje 28HH, jestem wąskofiszbinowa, więc wygięłam fiszbiny, co powiększyło miskę, i voila!:) Dodatkowo zbliżyłam do siebie miseczki, a ostatnio podszyłam obwód. Działa:) Odpowiedz Link
gramma5 Re: kociatko :) 28.06.08, 17:51 Kociątko, a jaki masz model straplessa? Mam w planach zakup w tym miesiącu i cały czas się waham. Też jestem wąskofiszbinowa, ale mam wątpliwości czy 73/97 da się utrzymać straplessem. Noszę rozmiar 30G i myślałam o Fantasie Smoothing 30FF (podobno ma duże miski i trzeba brać rozmiar mniejsze). Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste Re: kociatko :) 28.06.08, 20:29 A dlaczego miałoby się nie dać?? Ja mam Panache Porcelain, on ma ponoć troche małe miski, ale nie wiem, jak bardzo, bo nie noszę 30G normalnie. Odpowiedz Link
paulina_h81 Re: kociatko :) 28.06.08, 20:55 musze pognac do bravissimo w tyg... moze wtorek i popytac co oni maja Odpowiedz Link
julija_primic Re: kociatko :) 28.06.08, 22:18 Moje 74/94 trzyma Special Ocassions Panache (30F). 97 też powinno dać radę utrzymać. mierzyłam też Venus strapless, ale radzę omijać szerokim łukiem, bo to niezła porażka była. Odpowiedz Link
kociatko_biusciaste uściślenie 30.06.08, 13:26 Miałam na myśli, że piersi spokojnie utrzyma strapless usztywniany. Miękki strapless to chyba jakiś żarcik producenta. Ale to już rozmowa, która się kwalifikuje do wątku o stanikach bez ramiączek. Odpowiedz Link
plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 29.06.08, 12:52 Cóż... Widzę, że panie z NOTu w coraz lepszej formie. A mnie czeka tam kolejna wizyta - w celu ostanikowania mamy. Mamuś ostatnio mruknęła, że mogłybyśmy kupić dla niej nowy stanik ;) 70E tam będzie na pewno, a z innymi sklepami to wiadomo. Siłą rzeczy muszę się tam pojawić. Odpowiedz Link
saules_meita Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.06.08, 16:52 Odbierając dzisiaj wyniki matury, przeleciałam się orientacyjnie po sklepach w Opolu. A to Galeria Opolanin, a to podziemia w D.H. Rzemieślniku, małe sklepiki na Kołłątaja... (; W galerii - choć mojego rozmiaru nie było, to o kulturze ekspedientki nie można złego słowa powiedzieć... Na pytanie czy jakieś większe rozmiary będą, odpowiedziała, że pod koniec miesiąca. Taa, a dzisiaj mamy 30 czerwca i skoro babeczka zamawia towar pod koniec miesiąca, to co się stało z dużymi rozmiarami, które zamawiała w czerwcu?! :> Rozpłynęły się?... xD Ah, no tak - po co miała zamawiać, skoro znajduje się raz na jakiś czas taka wariatka jak ja, a reszta nosi jedynie słuszny rozmiar B75. :D Jednak PRAWDZIWE jaja zaczęły się w Rzemieślniku... :> Młode dziewczyny, na moje pytanie o 70H zrobiły oczy "jak dwie wieże" :P i z wielkim zdziwieniem zapytały: - Pani chce 70 HAAAAA?! (:D) Niemożliwe! Dam Pani do przymierzenia G70 i E70. Niech Pani zobaczy - wyciągając stanik o rzekomo podanym przeze mnie rozmiarem 70H - on będzie na Panią za duży! Wyglądał na namioty na starą babę, ale kij tam z tym (domyśliłam się, że mi pokazała H z większym obwodem). - Dawajcie te Gie i Ee. Przymierzę. - po czym poszłam do przymierzalni i słyszę jak baby między sobą: - Phi! 70Ha! Na moje oko to E, ale ma luźną bluzkę. Jak 75De będzie pasowało, to będzie dobrze! - (śmieszek) No tak, tak. Ciekawe, kto jej cycki wyliczył i jej podał rozmiar? Potem zaczęły zgrywać wielkie cwaniary i znawczynie, a ze mnie próbowały zrobić głupią gąskę. Oczywiście pojawiło się stwierdzenie: "Ja się na tym znam!". xD Zabić to mało, prawda? (; A teraz przymiarki: Gie - piersi wyglądały jak pomarańcza w szklance... na sutkach luźno, dookoła piersi ciasno... :> nie muszę nic więcej dodawać. Za to dwa staniki E z Samanty bardzo ładnie leżały. Jak sprawdzałam na kalkulatorku Samanty swoje wymiary, to właśnie E70 to mój rozmiar jeśli chodzi o ich produkty. Nie wspomnę już, że między podawanymi stanikami znalazło się 75De. xD Po prostu wtedy się zaczęłam śmiać - ten manewr jest chyba bardzo powszechny. xD Nie kupiłam na razie nic, bo pieniędzy brak (ponad 100zł za stanik). Poza tym jeszcze muszę się zastanowić, czy dać tym cwaniackim siksom zarobić, bo odkryłam mały sklepik gdzieś indziej. Pani bardzo miła, a staniczki bardzo ładne, odpowiednie dla mnie i niedrogie (50-90zł). :> Opiszę go wśród sklepów w Opolu. Odpowiedz Link
plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 30.06.08, 17:14 Ja tak trochę offtopowo. Wiem, że braki rozmiaru są irytujące, a niektóre sprzedawczynie również, ale to wg mnie nie uprawnia do określania ich (zwłaszcza publicznie!) mianem siks... Każdą z nas to złości, ale jakiś poziom należy zachować. Od sprzedawców wymagamy kultury, więc i same powinnyśmy się tak zachowywać Odpowiedz Link
adamantia Siksa? 08.07.08, 17:54 plecha1 napisała: > wg mnie nie uprawnia do określania ich (zwłaszcza > publicznie!) mianem siks... Każdą z nas to złości, ale jakiś poziom należy zachować. Ee - ale o co chodzi? Co takiego strasznego jest w słowie siksa? Wg mnie to znaczy po prostu "niezbyt rozgarnięta/nierozsądna smarkula". Jest nieco pejoratywne, ale daleko mu do jakiejkolwiek wulgarności. Tu źródła: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9059 www.univ.gda.pl/slang/hasla/s/siksa.html www.miejski.pl/slowo.php?a=Siksa PS. Pochodzi z języka jiddish, "sziksa"=młoda nie-Żydówka. Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: Siksa? 08.07.08, 19:41 Dla mnie też słowo siksa ma podobny wydźwięk co smarkula. Młoda, (jeszcze) głupia dziewczyna. Odpowiedz Link
maja_sara Re: Siksa? 09.07.08, 00:05 I PWN podaje, że to okreslenie żartobliwe. siksa=smarkula, jak nic ;-) Odpowiedz Link
milstar Re: Siksa? 09.07.08, 11:25 Mnie zastanawia ile lat miały sprzedawczynie, skoro maturzystka je siksami nazwała Odpowiedz Link
ciociacesia a mnie etymologia zastanawia 09.07.08, 11:46 bo człowiek nieuswiadomiony wywiedzie to raczej od sikania (pewnie w majtki) a nie od jakiegos okreslenia w idisz :) a co do maturzystki - moze one we wieku maturzystki byly a puszyly sie jak stare skoro takie hagresje wywołały :) Odpowiedz Link
roza_am Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 01.07.08, 13:29 Wczoraj coś mnie podkusiło, żeby zajrzeć do 2 sklepów, w których nie byłam od lat. W jednym była oferta od 70A do 110C, w drugim najmniejszy obwód to 75 i tylko bez fiszbin. Musiałam zademonstrować na sobie, ze 75 to dla mnie za dużo. Panie zrobiły wielkie oczy ze zdziwienia, ze to możliwe (nie wyglądam bardzo szczupło, a luzu było sporo). Ponadto usłyszałam, że mam nie nosić fiszbin, bo szkodzą na zdrowie ("tak w telewizji mówili"), a większe rozmiary znajdę w Triumphie. Poczułam się jak w skansenie. Nie wiedziałam, czy sie śmiać czy płakać. Dla mnie to nie tyle głupota, co utkwienie w zamierzchłej przeszłości. Odpowiedz Link
lacchi Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.07.08, 18:15 Hmmm zastanawiałam się gdzie to opisać i chyba zrobię to tutaj. W ramach uświadamiania narodu ( a dokładniej pań ekspedientek) i poprawy swojego humoru oraz wyszukania najlepszej reakcji na prośbę o stanik 34GG przeszłam się po sklepach w arkadii. Fart (niefart?) 2 pierwsze okazały się dobrze zaopatrzone i z przeszkolonymi ekspedientkami. Czyli ZONK. Później zrobiło się lepiej. Schemat prosty: Ja najpierw się pytam czy dostanę stanik na siebie (bez podania rozmiaru); pani taksuje mój biust "fachowym okiem"; ja podaję rozmiar; rekcja 1. W sklepie gdzie są takie staniki w mocno jątrzących kolorach (coś jak fluorescencyjny kolor) 2piętro "Fachowa ocena": Oczywiście, że coś na panią znajdziemy. Duże "D" prawda? Ja: 34GG czyli Polskie 75I/J Pani: yyy... eeee. a chce pani przymierzyć D? 2. Triumph: Oczywiście, że mamy dla pani stanik! Jaki rozmiar? Ja: brytyjski 34GG (tu pani rosną oczy jak 2 spodki, prawie dorównując wielkością moim piersią) lub polskie 75I/J Pani: O Boże... Tu nic takiego nie ma. 3. M&S (tu naprawdę liczyłam na jakiś kostium kąpielowy) Pani: oczywiście, że znajdę coś dla Pani (zaskakujące, że każda z ekspedientek była 100% pewna i przekonana o szerokim asortymencie w sklepie :-D). Jaki rozmiar dla Pani? Mamy kostiumy w rozmiarach bluzkowych od 6 do (tu szuka) Ja: mam brytyjskie 34GG Ekspedientka: (nie powiedziała nic, za to oprócz wielkiego wytrzeszczu i wzroku wbitego w moje 2 "monstrualne" piersi zrobiła pięknego "karpia". Kiedy zorientowała się, że chyba nie wypada tak stać zaczęła się jąkać, że mają mały asortyment i zazwyczaj kostiumy są w rozmiarach bluzkowych) Odpowiedz Link
heidowata Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 02.07.08, 18:20 A gdzie są uświadomione ekspedientki? Bo jeszcze dwa miesiące temu nie znalazłam tam żadnej. Odpowiedz Link
koza-1985 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.07.08, 10:37 poszłam na zakupy z damską częścią kuzynostwa i rodzeństwa, na szlaku pojawił się sklep bieliźniany:) dziewczyny oglądały a ja postanowiłam porozmawiać z ekspedientką, pani bardzo miła pyta w czym pomóc...pytam jakie ma najwęższe obwody, kobita patrzy na mnie i patrzy i mówi a dla pani to 75 tak??? na moją odp. że 65 nic nie powiedziała, więc kontynuuję mówiąc że widzę że ma konrada i krislajna, na co pani tak tak i są duże rozmiary....duże rozmiary <rotfl> no były duże 75, 80 , 85 i jeszcze jedno mnie tam zabiło- stroje kąpielowe nie znanej mi firmy, kuzynce się podobały, ale w każdym rozmiarze ta sama miska tylko obwód inny.....powaga Odpowiedz Link
yavanna86 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 03.07.08, 20:15 najbardziej piękne jest i tak to,że panie nie znając twoich wymiarów wciskają kit z pełnym przekonaniem. można być światowej klasy specjalistką,ale jak klientka ma luźny sweterek i podkoszulkę,to jednak niekoniecznie widać czy ten obwód pod ma 72 czy 75 cm:P Odpowiedz Link
h4szi Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.07.08, 00:29 Jakieś 1,5 miesiąca temu, w 7 miesiącu ciąży weszłam do sklepu Samanthy. Był trochę chłodniejszy dzień więc miałam na sobie 2 bluzeczki i polara. Pani ekspedientka, spytana o 70-tki stwierdziła, że ona się na tym zna i ja na pewno 70 nie mam. Szybciutko wyszłam. Trzeba mieć naprawdę oko aby ocenić na oko obwód pod biustem kobiety w ciąży i w dodatku w workowatym ubraniu. Dodam że mam 72 pod biustem i jestem w posiadaniu Samanthy 75 sztuk 1 z obwodem w okolicach szyi i piersiami sztuk 4 Odpowiedz Link
plecha1 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.07.08, 12:15 Miałam chwilę wolnego, akurat byłam w okolicy placu targowego. Stwierdziłam, że co mi zależy, postraszę rozmiarem (nawet nie liczyłam, że coś kupię). Zazwyczaj pytałam o 70E (potrzebuję stanik do zwężenia na szybko, za grosze), rzecz jasna nie było, zazwyczaj dorzucałam polski przelicznik 28FF, mówiąc, że taki noszę naprawdę. Czysty szok na twarzach sprzedających. Zazwyczaj panie sympatyczne, ale jedna nie dość, że zaczęła mówić do mnie per ty, to jeszcze wyraźnie dawała do zrozumienia, że głupia jestem, nie znam się i jeszcze zawołała biuściastą koleżankę, mówiąc do mnie, że ona ma 70E... Koleżanka oczywiście ostanikowana koszmarnie. Jako że kobieta w sposobie zwracania się do mnie dała taki popis chamstwa, to nawet nie chciało mi się dyskutować. Odpowiedz Link
assaya Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 04.07.08, 12:42 -W Polsce nie ma takiego rozmiaru. To była odpowiedź Przemiłej Ekspedjentki kiedy spytałam czy jest mój rozmiar. Jak na razie to pierwszy najgłupszy tekst z jakim się spotkałam. Ciekawa jestem co jeszcze będzie Mi dane usłyszeć :D Odpowiedz Link
wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 07.07.08, 23:07 aż nie mogę się doczekać Mojego Pierwszego Razu :D dodam tylko, że jestem nowouświadomiona krakuska z małym doświadczeniem :) Odpowiedz Link
maith Wiolonczelistko 08.07.08, 00:15 To Ty w ogóle nie musisz się z głupimi tekstami spotkać, bo wystarczy, że się przejedziesz do Intimo4you, gdzie Ci kompetentne sprzedawczynie jeszcze pomogą z sensem dobrać rozmiar. Taka przewaga krakusek :) Odpowiedz Link
wiolonczelistka.surrealistka Re: Wiolonczelistko 08.07.08, 23:41 mam nadzieje sie tam dostać w końcu; ale to nie tak łatwo z drugiego końca miasta! :) Odpowiedz Link
wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 16:49 no, udało się! dostałam to, co chciałam. Jako, że to były moje pierwsze zakupy po uświadomieniu sama nie mogłam uwierzyć, że z Same-Wiecie-Jakiego-Rozmiaru nagle zrobiło się 70E/F (no, dobra jestem średniobiuściasta), postanowiłam więc nie wierzyć na słowo i samej spróbować od 70D. Żeby nie zaszokować siebie i pani w sklepie ;) Zaczęłam od Hali Targowej w Krakowie (wzdłuż ściany lodowiska od strony placu są dwie budki, najpierw ta bardziej po prawej). Pani starsza, miło się uśmiecha, jednak nie długo, bo jak pytam o coś białego, najlepiej gładkiego (mam wymagania, nie?;) rozmiar 70D, to pani wytrzeszczyła oczy i mówi: -a skąd ty żeś kicia taki rozmiar wzięła? na co ja grzecznie odpowiadam, że z siebie i że nic nie poradzę. Coś tam poszperała, znalazła dwa, wcale nie jakieś piękne, w ogóle nie gładkie 70D. Przymierzyłam -oczywiście cztery piersi. -a ma pani 70 E? -kicia, ja Ci szczerze z serca mówię, że takich to nigdzie nie ma! A jak spytałam o takie niegąbkowate tylko cienkie, to usłyszałam, że takich w TAKIM ROZMIARZE to nie ma, bo przecież one nie utrzymają. Drugi sklep na Długiej (prawie na przeciwko Krótkiej, Małej czy jak jej tam). Wchodzę, proszę o 70D (wciąż nie wierzę w to E) białe, nie musi być gładkie. Pani zrobiła minę pod tytułem: Myślę. jak już pomyślała, to mówi, że gładkich nic, a takich tylko takie i kładzie dwa staniki, których miseczki nawet zakrywały sutki! ;) Dramat. W końcu trafiłam jeszcze raz pod hale i do tej budki bardziej po lewo. Polecam! Nawet jeśli rozmiaru nie ma, to pani bardzo miła i przyjemna; popatrzy, powie szczerze jeśli coś nie leży i chętna do współpracy. proponuje wspólne oglądanie katalogu, szukanie modelu, skłonna jest szukać w hurtowni :) Znalazłam co szukałam i oto mam, mój pierwszy wspaniale dobrano biustonosz ;) Odpowiedz Link
martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 17:43 > Drugi sklep na Długiej (prawie na przeciwko Krótkiej, Małej czy jak jej tam). Krzywej? Nie kojarzę sklepu, ale jak byłaś na Długiej to trzeba było pójść jeszcze kawałek w stronę Nowego Kleparza, i po prawej jest taki mały sklepik gdzie pani czasem miewa duże miski. Tuz za sklepem odzież/buty/bielizna gdzie chyba nie ma nic ;) Znalazłam co > szukałam i oto mam, mój pierwszy wspaniale dobrano biustonosz ;) A jaki, jaki? Odpowiedz Link
wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 18:03 Malinez - Nicole. Nie jest jakiś mega świetny, ale leży ładnie, nie bułkuje, sprawdzony wczesniej model przez moją mamę :) Stanik kosztował mnie całe 53 złote, wiec nawet się wiele nie namyślałam. Pomachałam rękami, nogami, poskakałam, pozginałam się, powyciągałam ucieknięte piersi - siedzi i się nie rusza :) Nawet teraz zauważyłam, że to nawet nie jest 70E, tylko wręcz 70F. Dżiz, jeszcze trzy dni temu, nie wróżyłabym sobie takiej przyszłości ;) Odpowiedz Link
martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 09.07.08, 19:08 O, dobrze wiedzieć że w Krakowie go można dostać stacjonarnie, widziałam na Allegro i się zastanawiałam nad nim ale postanowiłam nie ryzykować. On jest lekko usztywniany i nadaje się do dekoltów, czy mi sie modele pomyliły? I ile masz w biuście? A 70F to mały biuścik jest, jak tak patrzę po sobie... ;) Odpowiedz Link
wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 09.07.08, 19:33 jest gąbczasty taki z fiszbinami, miseczka podzielona na dwie części- spodnia taka gufrowana, w krateczkę; wierzchnia gładka. W biuście 95. nosze sobie teraz ten stanik i wydaje mi sie, ze jednak jest jeszcze odrobinę za mała miska. malutkie bułeczki się robią jak się bardziej wypnę. Coś poluźnić, coś pociaśnić czy wymieniać? ratunku? ;) Odpowiedz Link
martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 11.07.08, 16:20 Muszę go przymierzyć, mam 93 ale 70F bywa za małe. Zrób zdjęcie i wyślij do galerii, może Ci dziewczyno coś doradzą? Odpowiedz Link
martvica Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 11.07.08, 16:22 EDIT: 'dziewczyny' miało być :) Odpowiedz Link
wiolonczelistka.surrealistka Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2+ pytanie 11.07.08, 19:15 ponosiłam, ponosiłam i bułeczki zniknęły, razem z okołopachowymi wałeczkami :) wszystko sie mieści i się elegancko trzyma :) dzięki za podpowiedź :) Odpowiedz Link
ha.n.k.a Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 12:22 W zeszlym tygodniu bylam La Senzie w Lublinie, w poszukiwaniu stanika "na przeczekanie", zanim znajde cos, co faktycznie dobrze lezy. Wchodze, pytam pania o obwody 60 (28). - Takich to nie mamy, a jaka ma pani miske? - F - To jakas zupelnie inna numeracja niz u nas. Ale niech pani zierzy 32, klientki mowia, ze ciasne. Tak na oko to B lub C bedzie. Wytrzeszcyzlam oczy, zatkalo mnie. Ale sprawy przybraly nieoczekiwany obrot. - Czy pani studiuje psychologie na uniwersytecie X? - Eeeeee... tak. - Wlasnie, ja cie pamietam z instytutu. - ???? O_o Wcisnela mi do reki kilka stanikow i zagonila do przymierzalni. Patrze co mi dala - a tam same skorupki i push-up. Zalozylam jeden, obwod taki, ze moglam go sobie prze szlowke od spodni zapiac. Wychodze i mowie, ze za szeroki obowod. Na co szlysze: - Wiesz co, naprawde nie wygladasz na taka wąką, musze ci powiedziec! Ech... Odpowiedz Link
monika3411 Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 12:26 Pani wyraźnie Ci powiedziała, że NA OKO będzie, a Ty na biust przymierzałaś ;-))) To się nie dziw Moja Droga, że nie pasowały :-))) Odpowiedz Link
didulina Re: Najgłupsze teksty ekspedientek cz. 2 08.07.08, 13:57 Biedna owieczko! Szukasz 60 w Lublinie?! :O Dziesięć par butów zedrzesz, bedziesz się błąkać miesiącami i tyle będziesz miała z tego, że schudniesz.... A rozmiar 55 to już mało kto robi - uważaj! :DD Mnie się nie zdarzyło spotkać 65... :((( Za stanikami lepiej wyemigrować do innego miasta (albo kraju)!!! Odpowiedz Link
charm TRIUMPH 08.07.08, 13:17 Miałam ochotę się trochę na kimś wyżyć.. Wracałam wkurzona z pracy, i w centrum Katowic widziałam sklep wiadomej firmy... Pomyślałam - a co mi szkodzi... Dwie ekspedientki, jedna dość szczupła - porównywalnej do mnie tuszy, druga w wieku mojej mamy "doświadczona". Było zimno, więc miałam na sobie wełniany sweterek, i nową brązową emily 28J. J (ja) - Dzień dobry, szukam jakiegoś ładnego biustonosza na mnie. M (młodsza sprzedawczyni) - w jakim kolorze? J - a jaki jest? nie zależy mi na czymś konkretnym, wystarczy, że będzie ładne i w dobrym rozmiarze... S (starsza sprzedawczyni) - to będzie 80E J - będzie zdecydowanie za luźne w obwodzie M - ja noszę 75-ki, a jestem znacznie szczuplejsza od Pani - proszę przymierzyć, na pewno będzie dobry J (z błyskawicami lecącymi z oczu - nie była ode mnie chudsza, miała znacznie mniejszy biust, cienką bluzkę a ja wełniany sweter) W tym czasie dostałam czarny namiot (moja babcia nosi bardziej sexi... mama by nawet na niego nie spojrzała, dla niej avocadowa kika, którą kiedyś nosiłam to zabudowany namiot...) Położyłam na ladzie torebkę i zdjęłam sweterek, pod którym miałam obcisły czerwony top ze stójką - miny sprzedawczyń - bezcenne... Wzięłam podawane mi "cudeńko" i założyłam na jedyne miejsce, gdzie się nadawało - zapięłam na jeansy tak, że miski wylądowały w okolicy pośladków... Do tego z wrednym uśmieszkiem - "na prawdę, uważa pani, że ma szanse pasować na biust?!" Założyłam ciepły sweterek i poszłam do domu zostawiając je z minami, jakby zobaczyły kosmitów... ]:-> (acha, sweterek, to takie coś mojej produkcji.... kg grubej wełny, z dwoma szaliczkami będącymi "przedłużeniem kołnierza" - świetnie się spisuje gdy jest zimno zamiast kurtki, a że pogrubia - nie obchodzi mnie to - wygląda tak infobot.pl/r/Bps ) Odpowiedz Link
monika3411 Re: TRIUMPH 08.07.08, 13:44 Założenie stanika na pupę - brawo :-))) I medal za odwagę, ja bym się na to nie zdobyła :-) A sweterek świetny :-) Odpowiedz Link
pierwszalitera Re: TRIUMPH 08.07.08, 15:17 No, no. Ładnie to tak wyżywać się na bezbronnych ekspedientkach? ;-) Cóż one biedne mogą za twój zły humor? ;-))) Odpowiedz Link
charm Re: TRIUMPH 09.07.08, 11:54 Przede wszystkim najbardziej wkurzyło mnie podejście do klientki "przecież pani jest ode mnie grubsza, a ja noszę.." Może kobieta ma kompleksy, ale gdyby trafiła na jakąś zakompleksioną, wrażliwą klientkę, to pewnie od razu przeszłaby na ostrą dietę... zwłaszcza, że kobieta poza mniejszym biustem była ode mnie grubsza (tzn miała odstający trochę brzuch, fałdki... więc próba przekonania mnie, że jestem od niej grubsza, w grubym wełnianym swetrze była chwytem poniżej pasa...) Ale pewnie taką mają strategię marketingową - zdołować klientkę, i potem przekonać "w tymm staniku tał ładnie szczupło pani wygląda..." i wcisnąć co się ma :| Odpowiedz Link
the_mariska Re: TRIUMPH 09.07.08, 12:07 Charm, jesteś moim idolem ;) Chciałabym mieć tyle tupetu, ja po prostu ze względu na słabe nerwy po prostu nie chodzę do sklepów w których nic na mnie nie mają. A że sama do szczuplaczków nie należę, to nie miałabym jak przekonać durnej baby, że koniecznie potrzebuję obwodu 65, skoro ona nosi 75 albo i więcej... Odpowiedz Link
ottiss Re: TRIUMPH 08.07.08, 16:02 Charm..jestes genialna :) i nawet wybacze Ci to,ze przez Twoj wpis zakrztusilam sie herbata :D Odpowiedz Link
myszka.xww Tez TRIUMPH 08.07.08, 19:21 Tyle, ze w GK. Ja i znajoma. Moje biustowie dosc rozlegle, to nawet nie pytalam, ale u znajomej 65 jakie F. W sklepie masa kobiet macajacych stroje kapielowe. I mrowie "sily fachowej". Znajoma pyta o staniczek 65F. Sila fachowa galopkiem do wieszakow. W polowie drogi STOP w miejscu. - ale 65 to nie mamy na co ja, odrywajac sie od macanego wlasnie koronkowca: - to jakies scisle 70 moze? - Ale to tylko do D! - no, to poprosze - ale to tylko do D!! - no to poprosze - ale to powinno byc F! i tu zaczynam tlumaczyc, ze to bedzie za duza miska, bo miska zalezy od obwodu. Poprosilam o 70B i 90B, ze jej pokaze roznice. Mina dziewczecia nie zapowiadala nic dobrego. Zaczela sie ze mna klocic, ze jak obwod o oczko, to miska o oczko. I 70 co najmniej E. Ja jej na to pytaniem, co ile zmienia sie obwod? Nic. Sama odpowiedzialam. A co ile zmienia sie miska. Nic. Znowu sama odpowiedzialam. Generalnie porazka. Na koniec rzucila we mnie jakims stanikiem od kostiumu 70D i powiedziala, zebym se sama szukala. Chamstwo, niekompetencja i kompletny brak pojecia o tym, co sie sprzedaje. Wyszlam rzuciwszy cos na temat obslugi z lapanki i chamskim podejsciu. O. Odpowiedz Link
korallina dzisiaj - padłam 08.07.08, 13:47 jestem początkującą Lobbystką, ale czuję się tutaj jak w domu :)) no i dzisiaj śmiało wchodzę z wtajemniczoną koleżanką do dobrze zaopatrzonego sklepu bieliźnianego (Łódź, Plac Dąbrowskiego), pytając, czy są staniki z obwodem 65. "dla pani?" odpowiadam zgodnie z prawdą, że tak. "za szerokie, dla pani to minimalnie 70" odpowiadam, że 65 G. "aaa jeśli pani w tym internecie kupuje, to krzywdę sobie pani zrobi. Fiszbiny będą panią w piersi kłuły" mówię, że jak będą kłuły, to znaczy, że źle dobrane i że raczej nei będą kłuły przy miseczce G. "miseczka G? to w tej audycji telewizyjnej jak pani czytała to źle oni tam radzą, źle dobierają. Będzie pani niewygodnie" pani - oczywiście duży biust, wisi w dole, plecy zgarbione, chociaż ubrana ładnie i zadbana. "zwęzi sobie pani 75 D" no już pędzę :D Odpowiedz Link
paulina_h81 Re: dzisiaj - padłam 08.07.08, 15:13 zly internet, a fe, glupoty takie nam tu opowiadaja, cisnace obwody, odciskajace sie fiszbiny, fuj fuj fuj, niedobrze! hehehehehehehe Odpowiedz Link
sheilunia zły internet 08.07.08, 16:44 Zauważyłyście, że ten motyw się powtarza? Wydaje mi się, że coraz głośniej o poprawnym dobieraniu stanika, na tyle głośno, że sygnały docierają do zwykłych sklepów, zaopatrzonych w wąską rozmiarówkę. Może po prostu ktoś nam zaczyna panikować? Po raz kolejny ktoś pisze, że zdziwiona ekspedientka odpowiada, że na pewno w internecie te informacje wyczytane/te DZIWNE staniki kupowane. Jednym słowem - coraz więcej osób o tym słyszy! (i się boi) :) Odpowiedz Link