Dodaj do ulubionych

Chorzów za 20 lat ...

26.09.09, 17:02
Chorzów za 20 lat . Proszę wszystkich o ciekawe opinie jak Waszym
zdaniem będzie wyglądał Chorzów za 20 lat. Co zmieni się na lepsze
a co pozostanie w tzw planach . Jak miasto z typowo przemyslowego
charakteru zmieni swoje oblicze. Czy jest szansa na zmianę wizerunku
i na to aby miasto było przyjazne dla swoich mieszkańców.
Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Chorzów za 20 lat ... 30.09.09, 06:49
      Przede wszystkim miasto musi sobie jakoś poradzić ze Ślązakowcami.
      • rico-chorzow Re: Chorzów za 20 lat ... 02.10.09, 19:28
        adam81w napisał:

        > Przede wszystkim miasto musi sobie jakoś poradzić ze Ślązakowcami.

        To wyprowadza się pan nareszcie?
    • miszkolc1 Re: Chorzów za 20 lat ... 04.10.09, 23:46
      Będziemy jedynym w regionie miastem w ktorym nie sprzata sie tego
      co pies narobil,bo pojemnikow na psie odchody u nas nie ma /w
      przeciwienstwie do osciennych miast/ i nie bedzie.Poza tym bedziemy
      jedynym miastem w Polsce bez sciezek rowerowych /poza WPKiW/. A na
      terenie WPKiW,beda luxusowe rezydencje.Czyje???? WSzyscy sie
      domyslaja.....
    • wilhelm4 Re: Chorzów za 20 lat ... 05.10.09, 21:32
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,7113473,Rozrzucili_po_cmentarzu_czesci_od_traktora.html
    • palec1 Re: Chorzów za 20 lat ... 05.10.09, 22:30
      A co by bylo, gdyby tak nagle ktos skierowal publiczny apel
      do bylych meiszkancow miasta w sprawie powrotu ? Mam na mysli
      zupelnie roznych, ktorzy wyemigrowali w roznych dekadach.
      Taki jakis apel, zaproszenie, taka oferta
      i moze pewna pomoc w pierwszym odnalezieniu sie.
      Czy nie bylaby to jakas perspektywa przyspieszonego rozwoju miasta ?
      Tak robia teraz na wielka skale miasta b.NRD
      i odnosi to niezle sukcesy.
      Najpierw organizuja przez kilka lat tylko taki luzny
      program kontaktu, kultury, pielegnacji "korzeni".
      Chodzi o to, zeby "ekspaci" sie utozsamiali i czuli sie
      zauwazani i chciani, zeby czuli sie czescia spolecznosci.
      A potem niejeden wraca, najpierw na urlop, potem na próbe,
      a potem wielu (bo sobie opowiadaja) zaklada jeden adres
      lub czesciowo calkiem wraca, organizuje, inwestuje,
      rozkreca - biznes, spoleczenstwo lokalne, scene kultury itp.
      Powtarzam: musialby to byc mocny, wyrazny, przekonujacy znak.
      I niewazne, czy emigranci lat 40tych, 50/60tych, 70/80tych
      i niewazne, jakies narodowosci, jakiego "przekonania" itp.,
      (tak tez Zydzi).
      Mysle, ze moglo to by byc niezlym PUSHEM.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka