autowidol
05.10.03, 13:00
Byłem w świeckim kinie na Starej Baśni. Byłem i więcej chyba na żeden film
tam nie pójdę. Siedzenia ze sklejki obitej dermą dają się we znaki już po
kilku minutach. Na sali jest najzwyczajniej zimno i najzwyczajniej śmierdzi
od wilgoci (tak samo jak przed remontem)! Fakt, bilety nie są drogie, ale czy
to jest w stanie zrekompensować to co muszą przeżyć w czasie seansu widzowie?
O dźwięku nie wspomnę (kto był ten wie o co chodzi). Przyznam, że się mocno
rozczarowałem.