za PRL

IP: *.smsiarkowiec.pl 27.05.14, 21:20
generał : Przepraszam za PRL:
- przepraszam za likwidację podziałów klasowych
- przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego co przetrwało okupację hitlerowską;
- przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
- przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
- przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia;
- przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
- przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej ;
- przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu.
- przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka
pokoleń polskich chłopów;
- przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci
- przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
- przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
- przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
- przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
- przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
- przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
- przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjące w bezpiecznych granicach;
- przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
- przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
- przepraszam za pokolenie, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
- przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;
- przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój Rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
- przepraszam za Okrągły Stół. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie.
- przepraszam za wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na starość i powszechnej bezpłatnej opieki zdrowotnej;
- przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła literackie i filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
- przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast,
- przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów, Zamku Królewskiego w Warszawie,
    • Gość: WujekZło Re: za PRL IP: *.free.aero2.net.pl 28.05.14, 12:34
      Po co piszesz, ten naród ma gen niewolnictwa w sobie!!!!!
      Gorzej niż w Kolumbii
      • Gość: gość Re: za PRL IP: *.free.aero2.net.pl 28.05.14, 13:38
        PRL nie był idealny, wszyscy plują na tamte czasy a niejeden hooy w Sejmie ma dyplom z PRL, niejeden sędzia, "profesur" niejeden... PRL wyprowadził ludzi z ciemnoty i analfabetyzmu, to są fakty.
        Nawet wielebnego Niesiołowskiego, męczennika za "aby żyło się lepiej" komuna wykształciła.
        • Gość: gość Re: za PRL IP: *.inowroclaw.mm.pl 28.05.14, 15:07
          Kopia z sieci:
          Był sobie robotnik przodująca klasa
          Miał stałą robotę i miał na pół basa
          A jeszcze do tego za niewiele kasy
          Mógł dostać mieszkanie i jechać na wczasy
          Strajkował wiecował wojował z komuną
          Wznosił palce w górę śpiewał "Mury Runą"
          W salonach mówiono "Ciemny lud to kupi"
          Bo polski robotnik jest wielki i głupi
          I mury runęły bez większego huku
          Trochę go przygniotły znalazł się na bruku
          Tak oto zostali zdradzeni o świcie
          A w salonach dalej salonowe życie
    • Gość: znawca Re: za PRL IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 28.05.14, 15:53
      zacietrzewieni tego nie rozumieja ze jakby nie PRL to teraz jakis hrabia czy inny ksiaze wsiadalby po ich garbie na konia a 80% spoleczenstwa nie umialaby czytac i pisac podpisywaliby sie jak w miedzywojniu krzyzykiem. Np Korwin by chcial zeby to wrocilo
      • Gość: znawca Re: za PRL IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 28.05.14, 15:57
        a i jeszcze sto razy bardziej wole ziemie zachodnie ktore dostalismy po wojnie(Wrocław, Szczecin itd.) i dluga granice morska niz Lwow i Wilno tak zacofane jak nasze podkarpacie bo ziemi rolnej to my mamy az nadmiar
        • dividebyzero Re: za PRL 28.05.14, 19:09
          Gość portalu: znawca napisał(a): zacietrzewieni tego nie rozumieja ze jakby nie PRL to teraz jakis hrabia czy inny ksiaze wsiadalby po ich garbie na konia a 80% spoleczenstwa nie umialaby czytac i pisac podpisywaliby sie jak w miedzywojniu krzyzykiem. Np Korwin by chcial zeby to wrocilo

          No patrz @znawco, a w takiej Francji czy Szwecji PRL-u nie było, jakoś tam i umieją czytać i nikt po czyimś grzbiecie na koń nie siada... Choć rzeczywiście, czytając niektórych tu, trzeba żałować że nauczyli się w PRL-u pisać...
          • Gość: hm Re: za PRL IP: 83.175.167.* 28.05.14, 20:39
            Tuż przed wojną, jak również w czasie trwania polska szlachta uciekła z Polski przez Zaleszczyki i nie tylko, pozostawiając kraj i ludzi na pastwę losu. Francuzi, byli odpowiedzialni za swój kraj i podległy naród oni zawsze stali cywilizacyjnie wyżej niż my. Niemcy ? -
      • ja-tarzan Re: za PRL 28.05.14, 20:26
        > zacietrzewieni tego nie rozumieja ze jakby nie PRL to teraz jakis hrabia czy in
        > ny ksiaze wsiadalby po ich garbie na konia a 80% spoleczenstwa nie umialaby czy
        > tac i pisac podpisywaliby sie jak w miedzywojniu krzyzykiem. Np Korwin by chcia
        > l zeby to wrocilo

        Obraz II Rzeczypospolitej to obraz taki sam jak w wielu innych krajach, tak jak w Polsce przed II wojną światową, tak było i w innych krajach Europy.

        GDZIE OBECNIE ISTNIEJE TAKI OBRAZ SPOŁECZEŃSTWA? ;) W którym kraju jest ten 80% analfabetyzm? ;)

        Te przemiany odbyłyby się bez aparatu represji komuny. A obecnie byłoby lepiej. No i bez ofiar tamtego morderczego systemu.

        • Gość: Antek Re: za IV RP IP: *.snaphost.nl 28.05.14, 21:15
          ja-tarzan napisał: > Te przemiany odbyłyby się bez aparatu represji komuny. A obecnie byłoby lepiej. No i bez ofiar tamtego morderczego systemu. <
          @ja -tarzan głupolu więcej ginie bezdomnych w ciągu jednej zimy niż komuna zamordowała za całe swoje lata rządów ! przez 50 lat nie powstało tyle wyzyskiwaczy i urzędów inwigilacji POLOCZKÓW !
          Panie Lechuju51= @ja tarzan od kiedy zacznie cię leczyć Bóg , bo na lekarzy nie licz kanalio , to są dla ciebie skopiowane linki o leczeniu nas chorych przez kuriewnych i Watykańskich Hien dla potrzeb skarbca Ubogich Franca .
          www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140528/diduszko-deklaracja-fanatyzmu
          • Gość: kaziuk66 Re: za IV RP IP: *.tbg.edge.wdm.pl 28.05.14, 22:51
            Przez kilkadziesiat lat zylismy zamknieci w klatce systemu totalitarnego ktorego bohater tego watku przez wiele lat trzymał klucze ,zebysmy czasami nie wychylil głowy z tego raju i nie przejrzeli na oczy. Elity intelektualne wykonczono a potomkowie sekretarzy i innych kanali ubeckich dzisaj maja czelność nas pouczac jak to było tak dobrze.Po otwarciu granic wszyscy od sekretarza POP w doł by z tego raju uciekli. Jak bohater tego watku zorientował sie,że może skonczyc jak rumunski kacyk to zrobił z siebie architekta okragłego stołu. On po prostu dostosował sie do wymogu chwili robiac jeszcze za ojca opaczności Polski.Zdumiewa mnie tesknota za systemem totalitarnym która jednoczesnie jest dowodem jakiego spustoszenia dokonala ta ideologia w glowach wielu nie tylko zabierajacych glos.Zgroza
            • Gość: WujekSamoZło Re: za IV RP IP: *.free.aero2.net.pl 28.05.14, 23:19
              Mark stworzył pojęcia bazy i nadbudowy. A ty jesteś właśnie nadbudową, zapewne twój dobrobyt zapewnia ci tatuś i mamusia, ale i na ciebie przyjdzie kryska na Matyska, czy tam kaziuka!!!!
            • Gość: gość Re: za IV RP IP: 67.159.36.* 29.05.14, 07:42
              Kazik nie było idealnie to oczywiste ale to co teraz się dzieje to już poniżej godności ludzkiej.
              Takich ludzi nam teraz potrzeba jak w zawartym linku a nie Bolków Wałęsów i jego rodzinnej patologii.
              www.polskatimes.pl/artykul/3453881,licealistka-marysia-sokolowska-nie-przyjela-kwiatow-od-tuska-wczesniej-nazwala-go-zdrajca-video,id,t.html?cookie=1
              UNIA, multikulti, gengery, homosie, kominowe różnice w płacach już normalnym ludziom bokiem wychodzą. Takich wariacji nie było za PRL.
              Za PRL chociaż jadłem normalną żywność i nie byłem, mimo wszystko, niewolnikiem.
    • Gość: kopista Re: za PRL IP: *.sdl.vectranet.pl 29.05.14, 04:52
      Urodziłem się w głębokiej komunie, poczęty zostałem jeszcze przed odwilżą październikową 1956 roku. Ssałem mleko z robotniczej piersi matki, oraz z państwowej komunistycznej mleczarni, waliłem kupy w pieluchy wyprodukowane w państwowych, czyli w komunistycznych zakładach Polski Ludowej. Czasaminadużywałem bezpłatną państwową służbę zdrowia, łażąc po państwowych dentystach i państwowych przychodniach. Ojciec nie był żołnierzem AK, nie był też żadnym oficerem, tylko szeregowym wcielonym z poboru do armii Berlinga, co to ze wschodu szli, niosąc jak to się teraz określa zniewolenie na ponad 45 lat. Wtedy to też odbył najdłuższą podróż „swojego życia” idąc z karabinem na piechotę z dzisiejszej Białorusi aż na ziemie zachodnie. W 1945 roku został po demobilizacji na tych „ziemiach odzyskanych”, bo taki był rozkaz rozwiązania jednostki wojskowej, a i tak naprawdę to nie miał do czego wracać na wschód, bo za najjaśniejszej II-giej RP z całą rodziną niczego się na kresach nie dorobili i klepali biedę jak miliony podobnych mu obywateli, zwanych biedotą. Zresztą, tamte tereny przegraliśmy w 1939 i zachód wcale się o nie nie upominał, a tym bardziej bić się nie chciał. Razem ze swoją matką i resztą rodziny co też tutaj dojechała za nim po wojnie, zajęli jeden z opuszczonych poniemieckich domków, może nie najlepszy, ale murowany, z dachówką, z elektrycznością i gazem z miejskiej gazowni. Potem się ożenił, przeniósł z żoną na „lokatorne”, bo tam już za ciasno się robiło i tak mieszkali „u kogoś” na wynajmie, aby dopiero później, po śmierci ojca, mama to wykupiła od sąsiadki (była mi ta właścicielka staruszka jak rodzona babcia). Poszedłem w latach 60-tych do nowo zbudowanej szkoły zwanej „tysiąclatką”, ładnej, z lekarzem i dentystą na etacie, czego teraz dentystów i lekarzy w szkołach publicznych nie uświadczysz. Uczyłem się nieźle, nie tylko dlatego że chciałem wyjść z tej biedy, w jakiej żyli rodzice ale również dlatego że miałem młodych nauczycieli po miejscowym komunistycznym Liceum Pedagogicznym co to potrafili w nas zaszczepić chęć do bycia kimś i mieć jakieś wykształcenie. Oboje moi rodzice byli po przedwojennych podstawówkach, mieli nadzieję że mi będzie lepiej po ukończeniu szkół. Ojciec umarł jak miałem 16 lat, po prostu za późno trafił do szpitala, a matka nie miała znajomości jak to się dzisiaj określa, może to było przyczyną śmierci, może co innego, nie wiem. Nawet nie wiedziałem że należy mi się jakaś renta po ojcu, bo ojca dopiero co Gierek ubezpieczył jako rzemieślnika. Poszedłem na studia, zdałem egzamin i zostałem przyjęty, dano mi akademik, stypendium i bieda znikła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo mama nie musiała do mnie dokładać, kasy ze stypendium socjalnego, a potem dodatkowo i z naukowego za dobre oceny starczało mi na wszystko. Nie interesowała mnie polityka, zresztą na tej uczelni byli tacy sami biedacy jak ja, bo to typowa techniczna szkoła o ścisłych umysłach, gdzie jak nie nauczyłeś się wzorów, to żadne „pływanie” nie pomogło. Do NZSu, ani do ZSP nie należałem, nie należałem nigdzie, bo szkoda mi było tych ciężko zarobionych pieniędzy i stypendium na składki. Wolałem za to kupić coś sobie (radio stereo, magnetofon, ciuchy) bo pomimo tego ze w sklepach był tylko ocet, jak to teraz piszą, to ja mogłem kupić wszystko, nawet płyty zachodnich zespołów muzycznych i to bez kolejek, szczególnie w większych miastach. Wtedy też był „Empik” z płytami zachodnich zespołów i to lepszy niż teraz. Były też inne sklepy z towarem wcale nie za dolary tylko za zwykłe złotówki, a zresztą dolara można było kupić za cenę jednej flaszki „żytniej”, bo taki był przelicznik (100 zł), więc kto chciał to miał dostęp do „PEWEXÓW”. Radio stereo z tamtych lat gra mi do dzisiaj, dzieci mi fale UKFu przestroiły na nowe pasmo i tylko „Wolna Europa” przestała grać na paśmie 13 metrów, chociaż za komuny odbierała bez zakłóceń. Może ja wyłączyli – nie wiem. Na wakacjach mogłem dorobić, bo roboty dla „fizycznych” było na każdej ulicy. Płacili nieźle, lepiej niż w biurze. Zarabiałem 25 dolarów jako fizyczny, ale za te 25 dolarów kupiłem więcej niż teraz za 500 dolarów. O ile pamiętam, to ci „działacze” studenccy, to byli długoletni studiujący niekiedy po 10 lat, bez względu na opcje polityczne. Wylatywali z uczelni wcale nie za przekonania, tyko za brak projektów technicznych, których im się rysować nie chciało. Niektórym z nich „pomagałem” przy rysowaniu, bo za to też od nich kasę dostawałem. Oni – synkowie z „dobrych domów” woleli mi dać zarobić z ich tatusiowej forsy na parę flaszek „żytniej” niż samemu ślęczeć nad rysunkami. A ja ćwiczyłem na ich rysunkach późniejsze moje konstrukcje. Oni dostawali piątki a ja miałem kasę na coś fajnego dla siebie i mamy. Dla mnie czasy Gierka to okres rozwoju Polski, to nowe fabryki, to ściągnięcie kilku milionów ludzi ze wsi do miast i danie im mieszkań luksusowych w porównaniu do tego co żyli na wsiach, to awans cywilizacyjny, to radość z tworzenia czegoś nowego. Kilku moich kolegów na studiach (lata 76-81) pochodzących z zapadłych wsi, po cichu przyznawali się że prąd elektryczny na ich wsie dotarł dopiero za Gierka (szczególnie Lubelskie, Rzeszowskie!!!). Od roku 1980 to już tylko agonia systemu, który tak naprawdę żerował na tym że ludzie będą nadążać za budową infrastruktury technicznej i za nowymi technologiami. Studia techniczne, magisterskie skończyłem w roku 1981-szym na państwowej – komunistycznej uczelni i od razu poszedłem do pracy – oczywiście do komunistycznego zakładu. Tam pracowałem jako inżynier konstruktor – tam spotkałem się po raz pierwszy z klasą robotniczą, tą zdrową, stojącą „po słusznej stronie”. Tam zostałem nazwany „fartuchowcem”, co w ówczesnym żargonie robotnika było nawet czymś gorszym niż obecnie „wykształciuch”. Pomimo tego że znałem tych ludzi, że bawiłem się z ich dziećmi w piaskownicy, bo to małe miasteczko, to byłem dla nich wróg od pierwszego dnia zatrudnienia w zakładzie. Zaraz potem wezwano mnie do wojska po studiach i zostałem zmuszony do wyjazdu pod Stocznię Gdańską w celu obrony komuny i to w czasie stanu wojennego. Tam spotkałem robotników z „kolebki”, tam nazwano mnie „gestapo” choć niczemu nie byłem winny, a znalazłem się tam, bo taki był rozkaz. Tam poznałem co to nienawiść i wzajemne oczernianie się, wyzwiska, klękanie i modlitwa na pokaz. Po roku wyszedłem do cywila, wróciłem do pracy i dalej budowałem komunizm w postaci rysunków technicznych, projektów technologicznych. Największą radością dla mnie było patrzenie jak z mojego papierowego rysunku powstawał na tokarni lub innej maszynie gotowy detal o realnych kształtach, a potem produkcja seryjna. Za swoją pracę dostawałem mniej niż sprzątaczka po podstawówce, bo byłem młody, bez stażu i to było niesocjalistyczne, aby inżynier miał więcej niż robotnik. Cieszyła mnie każda nowinka techniczna, każde usprawnienie procesu technologicznego. Pierwszą tokarkę numeryczną uruchamialiśmy kilka dni i pamiętam miny tych robotników jak nagle okazało się że jest ona kilka razy szybsza, dokładniejsza i bezawaryjna w stosunku do ludzi. Wtedy zrozumiałem dlaczego robotnicy nie chcieli mnie kochać, bo ich „fachowość” nie nadążała za postępem, a ja wprowadzając ten postęp byłem największym wrogiem. Część z moich wyrobów do dzisiaj służy ludziom, choć wcale nie projektowałem ich dla kapitalizmu, czy komunizmu tylko dla ludzi. Nie dzieliłem ludzi na komunistę, solidarnościowca, tylko na mądrego i głupiego. Tych drugich omijałem z daleka, bo dyskutować z nimi nie miałem ani sił, ani chęci. Pamiętam pierwsze wolne wybory, pamiętam co obiecywano naiwnym ludziom w kampanii wyborczej, aby tylko zagłosowali na Solidarność. Te wykresy solidaruchów i ich doradców o wzroście
      • Gość: cd Re: za PRL IP: *.sdl.vectranet.pl 29.05.14, 04:57
        Te wykresy solidaruchów i ich doradców o wzroście gospodarczym, o zarobkach jakie będą mieli jak zagłosują, pokazywanych w TV jako słupki rosnące w górę śnią mi się do dzisiaj jako późniejsze hasło „ciemny lud to kupi”. Ludzie uwierzyli i kupili ich brednie, a styropianowy w tym czasie kupowali za bezcen fabryki i ziemie popegierowską. W roku 1989 padł komunizm, zaraz potem padł mój zakład, tak jak wiele innych zakładów. Po prostu nasz odbiorca jako „kolebka” nikomu nie płacił za dostawy, sam sobie robił podwyżki, a ich „solidaruchy” brali kasę nas mając za nic. Wytrzymaliśmy bez forsy rok, potem syndyk rozprzedał to za grosze. Nikt nie zainteresował się ani mną, ani moimi znajomymi, co to cieszyli się że dyrektora komucha wywalono razem z nimi. Oni poszli na wymarzone kuroniówki, a potem na zasiłki do MOPSu, dyrektor sobie poradził i pod kościołem nie żebrze, ani nie pożycza 2 złote na wino jak niektórzy z nich. Historia toczyła się w wielkich miastach, a u nas wszystko toczyło się inaczej, świat jakby się cofał, zamiast iść do przodu. Jako „wykształciuch” szybko znalazłem pracę – u prywaciarza, co to krzyż miał nad biurkiem, a „Solidarność” napisaną na pół ściany w biurze. Mi płacił nieźle, bo byłem dla niego kimś cennym, roboli traktował jak śmiecie. Wytrzymałem 3 lata, inni pękali szybciej, po prostu ideałami nie dało się żołądka napełnić. Kodeks Pracy u prywaciarza to była księga zakazana, gorsza niż „bibuła’ za komuny. Za czytanie lub rozpowszechnianie kodeksu groziło od razu wywalenie na pysk z wilczym biletem obowiązującym w całej okolicy. Nikt z tamtych roboli nie dorobił się ani domu, ani willi z basenem, nikogo do sejmu z nas nie wybrano. Udało mi się znaleźć inną pracę, bardzo dobrą w porównaniu do tego co miałem, ale nie taką jak chciałem, szukałem innej. Kilka lat temu, za rządów sprawiedliwego prawa, miałem szansę stanąć do konkursu na wysokie stanowisko w spółce Skarbu Państwa w innym mieście, spełniałem wszystkie warunki w ogłoszeniu – pojechałem na egzamin, a tam gość z ramienia Ministra zadał mi pytanie: czy należałem do partii. Nie pytał się o to co umiem, z czego jestem dobry, jaki mam program. Tylko to najważniejsze pytanie. Od niego zaczął. Odpowiedziałem że nigdy nie należałem i nie chcę należeć do żadnej partii.. „Egzaminator” na mnie spojrzał i w tym momencie wiedziałem że przegrałem. Wygrał – wiadomo kto i przez kogo polecany. To że idiota techniczny i ekonomiczny, to nie przeszkadzało brać mu kasę o jakiej wyborcy „wolności” mogą tylko marzyć. Firma z potężnym zyskiem, po kilku latach padła na twarz wyprzedając wszystko za grosze dla kolegów królika a prezes firmy załapał się w jakieś fundacji jednej z partii.
        Zostało mi za mało lat do końca życia abym uciekał z tego kraju i walczył z młodymi o miejsce na zmywaku za granicą. „Znajomości” nie mam, nawet nie chciałem mieć, bo nie umiem fałszywie mówić co innego w oczy, a co innego za plecami. IPN ze mnie pożytku nie ma, ja też tam niczego szukać nie chcę, nie interesuje mnie co inni na mój temat mówili czy pisali. Dzięki pracy za komuny mam jakieś mieszkanie, oraz dom po mamie, co to jeszcze jest poniemiecki, na tzw ziemiach zachodnich. Zostawię to moim dzieciom, bo one teraz nigdy takiego mieszkania, ani domu nie kupią za te pobory, które obecnie w tym wolnym kraju otrzymują. Dzieci wykształciłem już teraz, za Wolnej Polski, ale syn na politechnice miał mniej zajęć technicznych niż ja 30 lat temu. To kto zostanie niedouczonym wykształciuchem, ja czy on?. Moja mama po 50-ciu latach ciężkiej pracy za komuny i kapitalizmu (fakt - nie wszystkie lata opłacała ZUS, dopiero od Gierka) miała na starość taką emeryturę że ja „po cichu” płaciłem za nią podatki, ogrzewanie, prąd, lekarza, remonty bo inaczej na leki by jej nie starczyło. Dożyła 80-ciu lat, ale nie mogła się nadziwić jak to robotnicy naiwnie rozwalili swoje zakłady i dali się tak „wyrolować” na dziadów. Ona pamiętała swoją biedę przedwojenną i wiedziała do czego można wrócić. Pamiętała też jak za PRLu musiała płacić za dentystę, za lekarza, bo tylko „prywatnie” ją przyjmowali. Własnymi rękami obijała cegły z ruin na odbudowę Warszawy, którą to dzielni powstańcy w ruiny obrócili, nic z tego nie mając, ani żadnych tytułów „Budowniczych Polski Ludowej”. Zmarła w szpitalu powiatowym, bo była „za stara” i nie urodziła nikogo ważnego aby ją leczyć po rządowych klinikach jak mamę pewnych bliźniaków.
        Nie żałuję tamtych lat, ani za nimi nie tęsknię, to była moja młodość, radość z kolorowego telewizora uczciwie przez matkę zarobionego, a nie na talony ale za ciężkie pieniądze odkładane co miesiąc, żal że ojciec tego nie doczekał, radość z ciepłego pokoju w akademiku, radość że nowym wagonem kolejowym jechałem na studia. Nie ja ustalałem zasady podziału Europy po wojnie, nie ja stawiałem komunistyczny świat do góry nogami że „maluch” używany był na giełdzie 2 razy droższy niż nowy kupiony w salonie, tylko że na talony. Nie dostałem od Gierka ani mieszkania, jak moi koledzy z technikum, co zamiast na studia poszli do PGRów lub na „Wielkie Budowy Socjalizmu” i od razu dostawali mieszkania służbowe. Warszawa, Kraków, Gdańsk, to były dla mnie miasta tak odległe jak teraz Nowy Jork, czy Londyn dla moich dzieci. W mojej okolicy wszyscy żyli w takiej samej biedzie, ja jeden z okolicznych domów „poszedłem dalej”, koledzy skończyli na zawodówkach lub technikum, część poszła w latach komunistycznych do wojska „na zawodowego”, lub do milicji i ci dzisiaj mają najlepiej, wysokie emerytury pełny socjal, co dodatkowo ośmiesza ten kraj.
        Nie chcę aby te państwo mnie kochało, nie muszę być „wybrańcem narodu”, ani bohaterem narodowym. Nie chcę aby moim nazwiskiem nazywano ulice, place czy lotniska i to ani za życia, ani po śmierci. To co mam, to mi wystarczy abym przeżył, nie muszę ręki do nikogo wyciągać, na emeryturę, która choć za kilka lat dopiero mi przysługuje też zapracowałem, co widać po moim koncie w ZUS jakie mi przysyłają co roku, abym tylko dożył do tego czasu, bo renty kombinować nie chcę. Boje się jednak że obecni górnicy, wojsko i inni uprzywilejowani rozkradną te moje składki, tak jak rozkradziono majątek narodowy. Pokończyłem dodatkowe studia, już płatne, zrobiłem uprawnienia, zmieniłem profesję i zarabiam na etacie znacznie powyżej średniej krajowej plus dodatkowe fuchy. Z tego co o mnie mówią za plecami, wynika że jestem dobry w tym co robię. Dzięki takiej opinii mam dodatkowe fuchy i zlecenia, od których uczciwie odprowadzam podatek, bo mam takie zasady. Ołówkiem i kalkulatorem poprawiam projekty i rysunki techniczne rysowane przez teraźniejszą młodzież na komputerach, podpowiadam „biznesmenom” w którą stronę iść z rozwojem firmy aby zwiększyć wydajność na produkcji. Powinienem się cieszyć, że lepiej od nich pamiętam oznaczenia i przeznaczenie gatunków stali, zasady doboru narzędzi do obrabiarek i organizację produkcji, metody dochodzenia do zakładanej wydajności, a mimo tego nie czuję się od nich lepszy że za komuny coś mi do głowy weszło i zostało, a oni teraz bez komputera są ślepi. Z racji mojej „fuchy” spotykam się w firmach z moimi byłymi pracownikami i tez nie odczuwam dumy, że teraz to ja zarabiam więcej od nich i to 3 lub 4 razy. Zawsze po takich spotkaniach mam moralnego kaca, bo jest mi ich szkoda że zostali tak perfidnie oszukani. Nie mam żalu do mojego byłego robotnika, kiedyś członka PZPR, potem członka „S”, że najpierw jako „towarzysz” ustalał mi moją płacę, a potem jako „działacz” robił to samo z zastrzeżeniem że on zawsze musi mieć więcej niż ja, bo on pracuje, a ja wykształciłem się za jego pracę. Skończył jako mendel, bo nigdzie miejsca nie zagrzał. Chcę tylko dożyć takiego dnia że nikt nie będzie się m
        • Gość: cd Re: za PRL IP: *.sdl.vectranet.pl 29.05.14, 05:00
          Chcę tylko dożyć takiego dnia że nikt nie będzie się mnie czepiał że żyłem za komuny, pracowałem uczciwie w ówczesnym komunistycznym zakładzie, miałem jakieś sukcesy zawodowe i wcale nie zawdzięczałem to ani PZPR, ani PISowi, PO ani innym partyjnym nawiedzonym oszołomom. Po prostu zwykły szary obywatel, co to przestrzegał prawa, zarówno wtedy jak i teraz. To nie moja wina, że moi rodzice po wojnie spotkali się na ziemiach zachodnich, bo Stalin ich tutaj przegonił. I że w czasach mrocznej komuny spłodzili mnie 5 lat po swoim ślubie kościelnym. Nie obchodzi mnie to czy „styropian” mi to wybaczy ze jeszcze żyję z tym dyplomem komunistycznej politechniki co to na ziemiach zachodnich była i to zbudowana za komuny od zera na polach pod miastem, gdzie Niemcy przed wojną kartofle sadzili, a komuchy potem uczelnię wybudowali, do której każdy kto zdał egzamin mógł się dostać, a nawet jeszcze na „wrześniowy” nabór wystarczało. Moje dziecko, za wolnej Najjaśniejszej RP, teraz co miesiąc musiało do mnie rączkę przez pięć lat wyciągać, bo inaczej nigdy by tego dyplomu inżyniera nie osiągnęło, co ja praktycznie bezpłatnie za komuny. Przez 5 lat technikum chodziłem na religię co tydzień i na koniec nauki dostałem taką samą ocenę jak ci co przyszli na dwie ostatnie lekcje (!). Pal ich licho, ale oni dzisiaj wszędzie udowadniają jak to ich wtedy prześladowano i zabraniano chodzić na religie i na niedzielne msze, a tak naprawdę to im się chodzić nie chciało. Nikt nigdy przez moje życie nie zabronił mi chodzić do kościoła, chrzcić dzieci, mówić co chcę, byleby nie były to słowa nieprawdziwe i obraźliwe dla ludzi. Teraz mogę chodzić do kościoła, ale mi się nie chce, jak widzę tych co to kiedyś w komitetach krzesła grzali, a teraz w pierwszych ławkach w kościele klęczą i z księdzem po plecach się klepią. Nie interesuje mnie czy ksiądz pokropi mój grób, bo ja lepiej od niego przestrzegam 10-ciu przykazań i to przed Bogiem, a nie przed klechą będę stawał do apelu ostatecznego i tam się tłumaczył z życia na ziemi.
          Dzisiaj żyje mi się o wiele lepiej, nie stoję w kolejkach za kiełbasą, mogę jej kupić ile chcę, ale jem jej mniej, bo tego co nazywają kiełbasą po prostu jeść się nie da. Gdyby mi dzisiaj kazali kupić miesięcznie 2,5 kg mięsa (kartka „fartuchowca”), 2 kg cukru i pomnożyć to przez ilość osób w rodzinie, to musiałbym dodatkowo płacić za wywóz śmietnika, bo ja tyle nie przeżeram, a to po dwóch dniach w lodówce śmierdzi. Komunistyczna pralka z roczną gwarancją wyprała mi dwoje dzieci z pieluch, służyła niezawodnie 21 lat, nowa pralka nie wytrzymała 5 lat, bo tylko na 3 lata miała gwarancję. Pierwszy „maluch” na który oszczędzałem 10 lat za komuny, już pełnoletni gdzieś jeszcze po pobliskiej wsi śmiga po polnych drogach, a ja mam teraz 3-cie nowe auto i wątpię aby go pobiło w żywotności, chociaż teraz mogę go kupić za niecałą roczną pensję i ma więcej „ful wypas”. To że jest lepsze, nie znaczy że trwalsze. Powinienem nie narzekać, ale nie mogę znieść tego fałszu, cwaniactwa, zakłamania i bezczelności tych co pracują na czarno, nie płacą podatków a najbardziej drą gęby że się im wszystko należy i tylko pluć na komunę umieją, choć komuna wyciągnęła kiedyś ich, lub ich rodziców z przedwojennej biedy.
          Życie nauczyło mnie że każdy kredyt trzeba spłacić, bo pamiętam jak w domu po śmierci ojca pojawił się komornik za niespłacone długi taty, bo interes mu nie wypalił. Pamiętam ile nas to kosztowało i jak ciężko było. Dlatego jak policzyłem sobie że obecnie dług Polski zrobiony przez te 25 lat „wolności” gdyby chcieć go spłacić to potrzeba ponad 2-ch lat aby nikt w tym kraju nie brał poborów za swoją pracę, albo emerytur i żył tylko „powietrzem”, to boję się że bankructwo kraju to tylko kwestia szybkiego czasu. Gierek wziął kredyty, ale to co po nim sprzedano, to znacznie przekroczyło wpływy do budżetu niż on pożyczył. Tylko ze wolna Polska te pieniądze po 1989 roku przeżarła, zamiast zainwestować w coś nowego. To co jest teraz z Polską to przypomina mi moich sąsiadów co to po wojnie od komuny dostali dom poniemiecki, gospodarstwo i tak przez lata wysprzedawali maszyny, ziemię po kawałku, a teraz jak już wszystko sprzedane, to nawet prąd im odcięli, bo już nie mają z czego żyć. A oni zdziwieni że im krzywda się dzieje, mają pretensję o ironio, do tych co to od nich kupili że za tanio i awanturują się z sąsiadami.
          Tej kłótni i tej wojny w tej Najjaśniejszej którejś tam Rzeczypospolitej boję się najbardziej, a dzisiaj widać już jej początki. Boję się takich ludzi jak moherowa sąsiadka co w ciągu swoich prawie 90 lat życia przespała w komunie 5 lat na stróżówce aby dostać emeryturę za komuny, a teraz krzyczy „precz z komuną” i biadoli że ma małą emeryturę. W wolnej RP nic by nie miała, bo te wszystkie komunistyczne przywileje tną jak popadnie i za pięć lat pracy nikt jej nic nie da.
          Możecie sobie przeinaczać historię komuny, Wy przeminiecie, prawdziwa historia przetrwa. Ktoś ją kiedyś napisze dla potomnych. Ja może tego nie dożyję, mi ona niepotrzebna, ja wiem jak było.
          • Gość: socjolog Re: za PRL IP: *.free.aero2.net.pl 29.05.14, 09:22
            Rosja to bogaty kraj,stać ich na agentów wpływu na lokalnym forum.
            • Gość: psycholog Re: za PRL IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 13:28
              a eskimosy wszędzie pchają ryło i trzymają łapkę na pulsie, do czasu socjolog, do czasu
          • Gość: dino Re: za PRL IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 30.05.14, 23:58
            Dużo się napisałeś, ale warto było przeczytać. Dzięki i zgadzam się.
    • Gość: parodia Re: za PRL IP: 67.159.36.* 29.05.14, 08:40
      Parodia obecnego systemu. PiS ma rację.
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Joachim-Brudzinski-200-tys-glosow-niewaznych-Nie-jestem-w-stanie-uwierzyc,wid,16636205,wiadomosc.html
      Take POlske chcesz mieć Kaziuk?
      • Gość: kaziuk66 Re: za PRL IP: *.tbg.edge.wdm.pl 29.05.14, 13:18
        Ktos mnie pyta czy taka Polske chce miec. Nie taka mi sie marzy i sni. Nie widze cudów,obnizki podatków obiecanych przez cudotworców. Szukam mitycznej zielonej wyspy obiecanej nam przez tych magików.Przychodzi czas wyborów dalszej naszej drogi,pokazuje czerwona kartkę tym magikom ale po raz kolejny wiekszosc jest innego zdania czyli jak mniemam widzi cuda,obnizke podatków,opala sie na zielonej wyspie,Polska rośnie w siłe a nam zyje sie dostatniej.Elita to rzekomy profesor który na starosc w rodakach widzi bydło,to finezja wypowiedzi posła Niesiolowskiego jak sie okazuje specjaliste od szczawiu i mirabelek,,W biznesie za guru robią Rychu,,Zdzichu dopinajac szczgóły umów biznesowych na cmentarzu i stacji benzynowej. Doprawdy światowa elita w butach gdzie zamiast czystych skarpet jest przysłowiowa słoma.To jest miedzy innymi efekt ideologii totalitarnej która zniszczyla nasze umysły i serca.Prawdopodobnie trzeba będzie pokoleń by wróciła normalnosc po takiej dawce trucizny ideologicznej i regularnym praniu naszych umysłów przez pozytecznych idiotów
    • Gość: nerwowy Re: za PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.14, 12:44
      No pięknie! Ale wyprane mózgi!!! Kłaniają się jeszcze całkiem nie tak dawne czasy, gdzie była wszędobylska cenzura itd,itp. szkoda gadać. Od razu przypomina mi się gdy nasz szanowny p. premier aby wygrać powiedział,że nie będzie rozliczania a wtedy cała banda komuchów poleciała pod jego skrzydła.
      Pamiętamy jak PZPR miała zwyczaj planowania na wiele lat naprzód. I tym sposobem zaplanowali sobie ,,bolka,, czyli też wiemy kogo. Bolkowi udało się zrujnować nasze stocznie, naszą flotę, nasz przemysł, nasze rolnictwo. Kraj nasz ulega cały czas totalnemu wyniszczeniu, mózgi ludzi są wyprane do ostatecznych granic, nie potrafią już myśleć, nie potrafią zobaczyć tego, co dla niektórych tylko, widoczne jest gołym okiem. Totalna żenada i wstyd, że tak się dają wodzić za nos. Nie mogę już patrzeć na tuska, niesiołowskiego, sikorskiego, bartoszewskiego i całej tej bandy złodziei, oszustów i kombinatorów.Ale mam cichą nadzieję, ze jeszcze doczekamy się gdy ta banda odpowie za swoje przestępstwa.

      A ta "wolna" RP wyglądała tak, że Jaruzelski miał pretensje to towarzyszy sowieckich, że wprowadzili Pieriestrojkę, że rozwalił pierwszą Solidarność, że wygnał na emigrację miliony ludzi z pierwszej Solidarności, że kazał się ułożyć z frakcją żydowską, w ten sposób tzw. "Chamy" i "Żydy" - 2 frakcje PZPR- założyły drugą Solidarność, celem przeprowadzenia w Polsce polskiego wariantu Pieriestrojki, tak się dokonał Okrągły Stół, na którym najważniejsze ustalenie było "My nie ruszamy waszych, a wy naszych".

      Kiszczak dał Michnikowi kasę, drukarnie i dystrybucję, wszystko dla "opozycyjnej gazety" . Ustalono wtedy, że w pierwszych "demokratycznych" i "wolnych" wyborach druga kontrolowana Solidarność może otrzymać maksymalnie 30 % i że prezydentem będzie Jaruzelski. Później było przejmowanie majątków. 2 wolne niezależne telewizje zostały założone przez ludzi służb specjalnych PRL Waltera i Solorza itd. Ostatnie czyszczenie tego gówna było w czasie lustracji i likwidacji WSI za czasów PIS. Pierwszy raport z likwidacji WSI (o zdrajcach) ujrzał światło dzienne, natomiast drugi został przejęty chyba godzinę po śmierci Prezydenta Lech Kaczyńskiego przez ludzi Bronisława Komorowskiego.

      Ten wątek rozwijany jest teraz przez dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego - jego sprawa to chyba najważniejszy teraz dla Polski proces. Czyszczenia 3 władzy - sądowniczej - nigdy realnie JESZCZE NIE ROZPOCZĘTO.

      Zatem nadszedł czas naoliwić wyprane mózgi!!!
      • Gość: pospolity Re: za PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.14, 13:49
        A mnie sie wydaje że generał zrobił Was w ****.
        UWAGA: Uzasadniam !!! (co jest rzadkością na tym forum):
        1.Generał walczył za socjalizm ustrój sprawiedliwości społecznej i dobra pełen dla biedaków
        (i by wywalczył dobro ale nie móg bo Jan Paweł II z Wałenso i Solidarnościo nie pozwolili i przez nich (Jana Pawła II, wałense- Bolka i Solidarność w sklepach nic nie było do jedzenia nawet - tylko ocet - (którego też później zbrakło (tego octu znaczy).
        karta.org.pl/fotooferty/helander_kobiety/ppages/ppage13.htm
        2. Kto jest głównym wrogiem "swietlanej przyszłości" jaką tylko socjalizm (wspaniały ustrój) dać nam biedakom może?

        3.Odpowiedź :

        Kler przebrzydły

        Kler jak to Wyście nie raz tu mądrze propagowali (nie uzasadniali bo na to za głupie Wy są) zainteresowany by Moherów w ciemnocie i zabobonie trzymać dla kasy

        3. Generał dzielny z klerem walczył ukazując ich kanty i oszustwa i ucząc takich tłuków jak Wy że "Boga nie ma"

        4. I dalej za socjalizm walczył generał niezłomny.

        5. I wAS TUMANIŁ

        6 Aż mu konać przyszło !

        7.I co zrobił Wasz idol: Na klęczkach żebrać zaczął o Saktramenty Święte u TYCH KTÓRYCH GNĘBIŁ aby władzę MIEĆ, aby żreć za trzech i pierdzieć z przxejedzenia, , aby j**** dziewczynki , aby poklask marny świata tego zbierać...

        8. I mu Ci których gnoił nie odmówili BO TO SŁUDZY BOGA NAJWYŻSZEGO, PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA I DUCHA ŚWIĘTEGO



        9. Generał ze śmiechem patrzy teraz na Was z TAMTĄD ( A że TAM jest to pewne bo jak twierdzicie: "Kościół nie ma tu nic do gadania, bo skoro ksiądz wykonał wszystkie przepisane czynności, to przepustka do Nieba jest ważna i generał Jaruzelski zostanie tam wprowadzony z honorami należnymi Premierowi-Generałowi."

        10. I jak Wy wyglądacie teraz? Wy którzy mu ufaliście? Wy którzy twierdzicie że Boga nie ma bo generał.....

        11. Jak dupki żołedne wyglądacie bo generał na odchodne dał Wam do zrozumienie "że żartował", "że to było na niby"

        11. Ale Wy dalej go czcijcie bo Was nie oszukał, co nie?


        Oczywiście gdy przyjdzie czas to Wy też wezwiecie księdza... i ze swoim wspaniałym generałem złączycie się
        Ale jest problem:
        Co będzie jak Wam się ta Wasza propaganda uda i mohery nie będą utrzymywać już swoich kapłanów?
        Albo gdy (co pewniejsze) wymordujecie ich jak to bywało w przeszłości?
        leblogdejef.blogspot.com/
        Co będzie jak będziecie konać, jak generał żebrać o księdza..............
        a kapłanów już nie będzie????????????
        CO WTEDY Z WAMI GŁUPTAKI???

        Ze spotkania z generałem nici


        • Gość: nie rozwielitce Re: za PRL IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 14:57
          daj spokój gdakjacenty, marcolmcuśtam i takie tam pierdnięcia, jesteś dupa nie katolik jelizawietta itd itp
          • Gość: pospolity Re: za PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.14, 11:36
            Czyż to nie celne spostrzeżenie???:



            "...śmierć generała Jaruzelskiego może być potraktowana jako koniec pewnej epoki, prawdziwe zakończenie II wojny światowej, w następstwie której Polska na kilkadziesiąt lat popadła w sowiecką niewolę. Nie da się ukryć, że wbrew wysiłkom swoich zwolenników, generał Jaruzelski może być symbolem tej niewoli. Nawet nie dlatego, że był wybitną figurą w sowieckim namiestnictwie, ale przede wszystkim dlatego, że wprowadzając stan wojenny udowodnił, iż stoi po stronie okupanta. Trwający niewiele ponad rok ówczesny karnawał „Solidarności” wykorzystał do odpowiedniego przygotowania rozprawy ze zbuntowanym narodem polskim.

            Warto podkreślić, że nie był w tym osamotniony. Poparła go spora część mieszkańców polskiego terytorium państwowego, których Polakami nie nazywałbym - bo jacyż to Polacy, którzy opowiadają się za zniewoleniem Polski? To są czciciele knuta, polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, którą odziedziczyliśmy w spadku po komunizmie. Właśnie wtedy, w stanie wojennym, okazało się, ze nie ma już jednego narodu polskiego. Że obok tysiącletniego narodu polskiego, na terytorium Polski żyje wspomniana rozbójnicza wspólnota. Dla niej generał Wojciech Jaruzelski był i pozostanie jasnym idolem, bohaterem, któremu rzeczywiście winni są wdzięczność nie tylko za to, ze za jego sprawą zdrada uszła im bezkarnie, ale również - za alimenty, jakie w rezultacie rozkradzenia Polski w ramach tak zwanego uwłaszczenia nomenklatury uzyskali i które również i dzisiaj zapewniają im pozycję społeczną."

            www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3120

            Jak macie wątpliwości poczytajcie co nasza młodzież lewacka pisze powyżej...
            • Gość: zew krypty Re: za PRL IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.14, 11:48
              a tobie to kto tak wyprał mózga? aaaa? samodzielne myślenie ciebie boli? aaa? całe szczęście, że wariaci nie chodzą stadami !!! szczególnie ci bogoojczyźniani !!!
            • Gość: jałta Re: za PRL IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 30.05.14, 14:51
              Panie pospolity a nie uczyli Cię w szkole, kto w Jałcie sprzedał Polskę w ręce Rosjan, to sobie znajdź w internecie.
              • Gość: pospolity Re: za PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.14, 16:29
                Gość portalu: jałta napisał(a):

                > Panie pospolity a nie uczyli Cię w szkole, kto w Jałcie sprzedał Polskę w ręce
                > Rosjan, to sobie znajdź w internecie.


                Nie uczyli , ale przez przypadek doszedłem.
                Tak samo: Nie uczyli ale doszedłem: www.zegocina.pl/historia/opracowania/zbrodniakatynska/zbrodniakatynska.htm

                Nie uczyli ale doszedłem:
                www.naszawitryna.pl/jedwabne_47.html
                Nie uczyli ale doszedłem:
                wzzw.wordpress.com/2013/02/28/mordercy-gen-fieldorfa-nila/

                I wiele, wiele innych rzeczy nie uczyli ale doszedłem;


                A Ciebie czego nie nauczyli?A Ty do czego doszedłeś?
                • Gość: hm Re: za PRL IP: 83.175.167.* 30.05.14, 22:14
                  Co by było, gdyby w Jałcie ustalili, że Polska będzie w rękach Niemiec? Myślę, że nie byłoby nas dzisiaj, nie mówilibyśmy po polsku. W Niemczech rodzą się dzieci polskie, za to, że w przedszkolu niemieckim mówią po polsku, są zabierane rodzicom i umieszczane w domu dziecka.
                  Napiszcie jakie macie pomysły na współczesną Polskę, na odbudowę fabryk, na tworzenie miejsc pracy??? To co było minęło. Może coś o przyszłości?
                  • Gość: Gośćówka Re: za PRL IP: *.free.aero2.net.pl 30.05.14, 22:47

                    Już za późno. Ci którzy posmakowali lepszego życia kosztem innych nie oddadza władzy a ich apetyty rosną.
                    • Gość: Hoser Re: za PRL IP: 162.221.191.* 30.05.14, 23:13
                      za PRL tak nie mogło być ! za demokracji to słaba jednostka osobowa którą eliminują urzędnicy IVRP...dla osiągnięcia zysków po zmarłym !
                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16065973,Walczyl_w_sadzie_z_ZUS_o_emeryture__Gdy_uslyszal_wyrok.html#BoxWiadTxt
Pełna wersja