Gość: lucyna
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
01.10.04, 10:11
Mój syn chodzi do czwartej klasy. Dwóch przedmiotów uczą go emerytowani
nauczyciele. Czy aż tak dużo jest miejsc pracy w szkolnictwie, że trzeba
zatrudniać emerytów? Nie radzą sobie z klasą, dla rodziców są niezastawalni,
bo mają 7 czy osiem godzin w tygodniu, więc jak przychodzę do szkoły zapytać
za co syn dostał tróję, to ich już dawno nie ma. Czy kuratorium nie ma
żadnego wpływu na strukturę zatrudnienia w szkołach. W mojej firmie, jak ktoś
idzie na emeryturę to nie ma mowy, żeby go zatrudniono na godziny, bezrobocie
jest tak wielkie, że nie starcza miejsc dla ludzi mających na utrzymaniu
dzieci i żadnych innych oprócz pracy środków do życia