Dodaj do ulubionych

zapisywanie do szkoły

IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 10:16
Pewnego razu zdziwiłem się bardzo, gdy do mojego domu zawitał policjant.
Powodem było "niedopełnienie" obowiązku szkolnego. Niedopełnienie polegało na
tym, że nie zapisałem dziecka do I klasy na 12 miesięcy! przed rozpoczęciem
roku szkolnego. Nieznajomośc prawa nie tłumaczy wprawdzie, ale ja naprawdę nie
widziałem powodu, by zapoznawać sie z ustawami oświatowymi z ponad rocznym
wyprzedzeniem w stosunku do rozpoczęcia edukacji przez moje dziecko. Ale
najdziwniejsze w tym wszystkim było zachowanie urzędników. Obowiązkiem szkoły
było przypomnienie mi o obowiazku zapisania dziecka. Niestety, jakas mądra
dyrektorka zamiast wysłać list polecony, przysyłała do domu pedagoga szkolnego.
ponieważ mam dwa mieszkania, pedagog nigdy nikogo nie mógł zastać w domu, bo
akurat mieszkam w drugim mieszkaniu, a dzieci były w tym czasie zameldowane
jeszcze w tym pustym. Szkoła zawiadomiła więc policję. Szkoda że pani dyrektor
nie doniosła także na siebie do władz nadrzędnych. 3 godziny pracy pedagoga (bo
tyle musiało mu zająć czterokrotne przyjście do mojego domu) kosztuja przeciez
znacznie więcej niż jeden list polecony. W szkole panuje więc niegospodarność!
Ale to nie koniec moich zdziwień. Gdy poszedłem zapisać dziecko do szkoły
(innej niż ta, z której nasłano policję) dowiedziałem się, że mój syn jest już
zapisany! Wszystkie dane przekazało przedszkole. Sprawdziłem w przepisach. dane
przyszłego ucznia może(a nawet musi)przekazać szkole wydział ewidencji
ludności. I nikt inny. Przedszkole w sposób masowy(bo dotyczy to wszystkich
przedszkolaków z zerówki) złamało ustawę o ochronie danych osobowych, a szkoła
to przyjęła i nie zaregowała.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka