Dodaj do ulubionych

Student na garnuszku rodziców

IP: 195.187.51.* 28.01.05, 09:46
Do Roboty!!!frajerzy, napełniacie kasą porfele właścicieli kanjp, dilerów i
innych cwaniaków, którzy się tylko smieją i zmieniają mercedesy na nowsze
modele. jak mozna tyle przeznaczać na jakieś nędzne używki- rozcięczone ze
spirytusem piwo, fajki, które wypalają wam pluca i nie mówiąc już o
narkotykach. Lepiej te pieniądze pozbierać i przeznaczyć na wycieczkę
zagraniczną, samochód, czy nawet dobre szkolenie. I wy się uważacie za
inteligencję. jk się porówna studentów (większość) obecnych i sprzed 10-15
lat to jest taka róznicą jak pomiędzy zawodówką, a uniwersytetem. Jestem
szefem w dobrej firmie i jak przychodzą CV absolwentów to naprawdę trudno
rozróznić absolwenta na poziomie od wielu debili, którzy jedynie zdobyli
dyplom- traca na tym najzdolniejsi absolwenci.
Obserwuj wątek
    • Gość: zenek Wracaj do kapusty głąbie. IP: *.ippt.gov.pl 28.01.05, 10:02
    • Gość: olo Re: Student na garnuszku rodziców IP: *.chello.pl 28.01.05, 12:57
      te pracuś, w jakiej firmie jesteś szefem, pewnie w biedronce...
      • Gość: Pracodawca... Re: Student na garnuszku rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:28
        Do Pracusia wstyd mi za Ciebie
    • Gość: Obibok Re: Student na garnuszku rodziców IP: *.visp.energis.pl 28.01.05, 19:08
      Pozwolę sobie na zabawę w odgadywanie paru szczegółów z życiorysu Pracusia:

      Ukończył kierunek ekonomiczny, ew. związany z prawem i jako jeden z pierwszych
      startował w wyścigu szczurów. Za to go nie lubiano na uczelni.

      Zaliczał się do górnej strefy stanów średnich i pomimo, że kuł na blachę
      wszystkie mądrości, które mu serwowano, za cholerę nie mógł równać się z
      najlepszymi. Szlag go trafiał, gdy słyszał, że inni jeszcze mogą sobie pozwolić
      na drugi fakultet i zabawić się co drugi wieczór.

      Nie pozwalał od siebie ściągać na kolokwiach.

      Na praktykę w firmie załapał się po znajomości, a potem już samo poszło.

      Oczywiście na pieczatce ma przed nazwiskiem "mgr".
      • Gość: doktorant Re: Student na garnuszku rodziców IP: 213.241.38.* 28.01.05, 19:34
        No i objawił się poziom intelektualno-moralny warszawskich studentów. Nic nie robić, a tych, którzy coś robią, zmieszać z błotem, by nie podnosili poprzeczki. Pracuś ma całkowitą rację. Mnie natomiast jest przykro, bo też jestem studentem i żeby w jakiś sposób się odróżnić na rynku pracy od moich klegów imprezowiczów robię doktorat. Niestety, na dyplomie magisterskim nie jest napisane, czy ktoś coś umie, czy nie, czy czegoś na studiach się nauczył, czy nie. Każdy cham i idiota może dziś skończyć najlepszą nawet uczelnię.

        Podziękownia za tę sytuację składam kolejnym ministrom, którzy dbając o wysoki poziom wykształcenia społeczeństwa wysyłają robotników na uniwersytety.
        • Gość: K3RMIT Re: Student na garnuszku rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 23:00
          Kolego!!! Jak ktos ma takich rodzicow ze go moga utrzymywac to maja zwyczajnie
          szczescie. Inni musza sie sami utrzymywac i tak juz jest, zreszta jest przeciez
          socjal wiec i tak Ci biedniejsi nie maja totalnie do dupy. Praca jest w
          wiekszych miastach wiec jak sie chce to sie i pol etatu zlapie bez wiekszego
          problemu. Co do ludzi to jedni lubia spedzac czas na wesolo, bawiac sie,
          tanczac, pijac i nic wam do tego a inni wolą tylko ryc i lapac kompleksy;) W
          koncu to chyba uroki zycia studenckiego. A moim skromnym zdaniem przez te 5 lat
          studiow czlowiek ma sie nauczyc jak zyc, stac sie bardziej samodzielnym,
          odpowiedzialnym za to co robi, nauczyc sie zdobywac wiedze i tego jak ja
          wykozystac. Jak chcesz robic doktorat i dalej sie rozwijac, Twoja brocha, jak
          nie chcesz,tez ku... Twoja brocha...
          Pozr dla tych co zyja ponad stan:D
          • tomash8 Re: Student na garnuszku rodziców 29.01.05, 08:58
            Wszystko pięknie, tylko że na niektórych kierunkach trzeba się po prostu uczyć i
            nie ma kiedy pracować(chyba że studia polegają na zdobyciu papierka, a nie
            wiedzy?) Poza tym uważam że Ci którzy są w stanie się utrzymać za kase rodziców
            wręcz nie powinni dorabiać! dlaczego? żeby biedniejsi mieli prace!
            • Gość: sxf Re: Student na garnuszku rodziców IP: *.elpos.net 30.01.05, 22:57
              ludzie dajcie spokoj to w koncu studia sam jestem studentem na pb i jest ostro naprawde ostro szczegolnie teraz kiedy jest sesja ale kiedy sesja sie konczy to impezy sie zaczynaja i przez dlugi czas nie koncza jezeli ktos wybiera takie zycie jak "Pracuś" to ok jego wybor tylko ze interesuje mnie czy ma przyjaciol a jezeli tak to oczym rozmawiaja
              a wracajac do tematu to imprezy nie kreca sie caly rok tylko sa na poczatku semestru i ich liczebnosc maleje wraz ze zblizajaca sie sesja w gre wchodza dlugie weekendy itp ale teraz naprzyklad najwieksi imprezowicze siedza w czytelni i ostro kuja zeby zaliczyc wszystko i nie jest to aluzja do tego ze nic nie robili caly semest tylko imprezowali wszyscy ostro ryja i ci co imprezowali i ci co nie, pokusze sie nawed o stwierdzenie ze ci imprezowicze maja wieksze kontakty i wspolpracuja i jest im po prosu latwiej bo pomagaja sobie nawzajem a tacy prasusie to raczej watpie
              coz to moj glos w dyskusji zgadzacie sie milo mi, nie, nie wiecie co to studiowanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka