Dodaj do ulubionych

Nierówne szanse po studiach

    • Gość: MaciekS Co za pierdoly??? IP: *.gs.com 29.03.05, 19:07
      Sa "mniej samodzielni", ale maja "wieksze zdolnosci przywodcze"?

      Znaczy sie potrafia rzadzic... pod przewodnictwem swej partii, tak? To znaczy
      kto tak naprawde rzadzilby?


      Gdzie tu logika? Kto tak naprawde przeprowadzil ten test?
      • Gość: zapalniczka elita za dychę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 20:50
        Większość prywatnych uczelni nic sobą nie reprezentuje, a ich pseudoabsolwenci
        to skończone debile. Są tacy, którzy nie potrafią rozszyfrować arcytrudnego
        skrótu - RP. Jak słyszę, że edukacja to największy sukces ostatniego 15-lecia,
        to chce mi się śmiać.
    • natural7 Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 20:44
      Ciekawe jak panowie rektorzy szkół państwowych będą musieli zabiegać o każdą
      złotóweczkę. Banada nierobów na państwowym garnuszku. Koniec bezpłatncych
      płatnych studiów dla wybranych.
    • mirko45 To fakt. Drugi sort !!! 29.03.05, 21:15
      To przykre , ale prawdziwe. Szkolnictwo prywatne oparte jest na kasie.
      Student płaci i koncy. Poziom wiedzy jest żenujący.Katolickie szkolnictwo to
      dopiero żenada. Znam gimnazium, liceum katolickie ... brak słow.
      No i Wyzsza Szkoła Kupiecka przy zespole szkół katolickich ...żenada.
      Tu dodam ze takową WSK konczy poseł Gruszka tak tak . ten z komisji sejmowej.
    • Gość: Rafał Zieliński Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.05, 21:39
      Nie podzielam opini Panów rektorów, że prywatne uczelnie śa gorsze. Zgadzam
      się, że studenci stanowia w dużym procencie gorszy materiał na prywatnych
      uczelniach, Wykładowcami na prywatnych uczelniach sa w wiekszości wykładowcy z
      uczelni państwowych . Sukces i wyniki zależą przede wszystkim od studenta , bez
      względu na to gdzie sie uczy. Należy jednak stwierdzic, że ogólnie na polskich
      uczelniach atmosfera, organizacja a szczególnie zainteresowanie nauką studentów
      są dużo gorsze od uczelni zagranicznych.U nas w wiekszości studentom zależy na
      uzyskaniu dyplomu za wszelka cene, czyli za byle co, a nie na nauce i to
      niezaleznie jaka to uczelnia państwowa ,. czy prywatna.
      • Gość: student prywatnej Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:44
        Na mojej prywatnej uczelni studiują sami DEBILE. Ci ludzie to zarozumialcy przy
        kasie. Nigdy się nie przyzają do tego że są gorsi :/ Studiują bo im nie dostali
        na państwowe uczelnie a rodzice niechcą się za nich wtydzić. I ja się musze
        wśród takich głupków uczyć :/
        • Gość: wykładowca Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:48
          Jednyną rzeczą ktora mnie zacheca do uczenia na prywatnej uczelni są pieniadze.
          Poziom moich studentó na tej uczelni jest niski i żenujący!!! Prace sprawdzam w
          pośpiechu. Czasem tylko jak sie trafi prawdziwy matoł to się mozna pośmiać. Ale
          żadko kogoś oblewam.Dzięki temu mam prace :)
          • Gość: rysiek Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:49
            Ma wielu znajomych którzy skończyli prywatne uczelnie. Obecnie siedzą na
            zasiłku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • natural7 Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 22:07
              Dziwna sprawa po skończeniu studiów nie dostaje się zasiłku tak jak po
              zkończeniu dowolnej szkoły. Masz jakieś złe informacje.
          • Gość: J_P Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.ibch.poznan.pl 29.03.05, 22:19
            "... żadko kogoś oblewam ..." + " Poziom moich studentó na tej uczelni jest
            niski i żenujący.. " - czy to jest dzial satyryczny GW ???

            radze - pisz nie uzywajac polskich znakow to zawsze sie wytlumaczysz ze
            piszesz jak sie da bo... inacze nie mo.zna

            znasz taki wierszyk (- zwroc uwage na "jezdzcem" - trudny wyraz, ile w nim
            mozna zrobic bedow ... wiec pisze jak to widac - wiadmo o co chodzi a nie musze
            sie martwic o pisownie bo zawsze sie wytlumacze ze nie bylo w fontach tych
            dziwnych liter) ? :
            "dosiadl mnie osiol okrakiem i krzykiem obwiescil donosnym ze na wierzchowcu
            takim bedzie jezdzcem wolnosci ....
    • Gość: Ona Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:48
      Skonczylam prywatna uczelnie i:

      - owszem, chcialam studiowac gdzie indziej, ale zabraklo mi 1% a z odwolania
      dostali sie Ci, co zaplacili... coz..
      - nie jestem 'trudna mlodzieza', pochodze z normalnego domu, ucze sie sporo,
      jestem stypendystka a na zagranicznej uczlelni dostalam dyplom z wyroznieniem;
      - NIGDY nie dostalam 3 za friko, choc przyznac musze ze kilka razy bardzo bym
      chciala ;)
      - gdy pytano mnie 'co studiujesz' zawsze odpowiadalam w sposob, by pytajacy nie
      domyslal sie gdzie... powod - takie a nie inne nastawienie do studentow z
      prywatnych uczlelni
      - jezykow obcych nauczylam sie na studiach, nie na kursach.

      Nie podoba mi sie fakt, ze uczelnie prywatne.. a raczej studenci z tych uczelni
      juz na starcie dostaja po uszach za dyplom. Ze jak maja 5 na dyplomie, to
      dlatego, ze placili za czesne...
      To nie jest prawda. Moze ci co maja 3, moze oni zostali 'przepchani', ale inni?
      Mam sporo przyjaciol wlasnie z prywatnych uczelni, ktorzy poswiecaja na nauke
      sporo czasu i korzystaja z tych mozliwosci, ktore im uczelnia daje.

      Nie wolno tak bardzo generalizowac, bo wiadomo ze 1 cwaniak zrobi wiecej szumu
      wokol siebie, niz 10 porzadnych.


      • insidemyownmind Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 22:56
        gdzie studiowałaś?
    • insidemyownmind Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 22:52
      Czy ktoś z komentujących ten artykuł mógłby mi udzielić informacji na temat
      uczelni prywatnych: WSZiP Koźmińskiego SWPS i Collegium CIvitas.
      Najchętniej zasięgnęłabym opnii obecnych studentów lub absolwentów, ewentualnie
      osób dobrze znających te uczelnie.

      A odnośnie nieszczęsnego artykułu... Faktycznie, widze to sama po sobie -
      jestem tegoroczną maturzystką i w pierwszej kolejności będę próbowała dostac
      się na państwową uczelnie - UW lub SGH - jeśli nie uda mi się, pójdę na
      uczelnię niepaństwową - biorę pod uwagę 3 wyżej wymienione. Ewentualnie będę
      próbowała za rok, bo wiem, że jednak dyplom choćby najlepszej uczelni prywatnej
      nie równy jest dyplomowi uczelni państwowej. Niestety... generalizowanie w tym
      przypadku nie zawsze jest słuszne.
    • Gość: student Re: Nierówne szanse po studiach IP: 129.123.3.* 29.03.05, 23:20
      Panstwowe uczelnie nie sa lepsze. Po UW oblalem zarowna TOEFLA (lektorat to 0)
      jek tez GRE (verbal quantitive and analytical) jak tez subject.
      Dopiero po roku samoksztalcenie (uczelnia prywatna jednoosobowa) zaliczylem
      zeby dostac sie do graduate school w USA.
      Nie wierzcie prasie manipulownaej przez te srodowiska.
    • Gość: syntax error nie bójcie się za jakis czas wszystkie uczelnie... IP: 213.77.25.* 29.03.05, 23:23
      ... będą wymagały regularnych opłat ze strony studentów, takie artykuły to dopiero początek. zawsze tak jest: analiza, rozpoznanie terenu, kto zostanie, kto odpadnie, kogo stać, kogo nie stać, konstytucje się znowelizuje, jedno sie zamknie, a drugie przekwalifikuje. a za jakiś czas na kolejnym forum nie będziecie zastanawiali sie nad tak istotnymi problemami jak: który uniwesytet jest lepszy, albo kto jest solą tej ziemi - ukochanej super polski - studenci dzienni czy zaoczni, ale nad tym skąd wziąść pieniądze bo syn/córka chcą studiować i to medycynę pijawki zakichane.;)
    • Gość: Basia Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:34
      jestem studentka prywatnej uczeli, a moj wybor szkoly byl zalezny tylko od faktu
      ,ze panstwowa uczelnia nie byla mi w stanie zaoferować wybranego przeze mnie
      kierunku studiów w systemie wieczorowym. Przyznam szczerze że dokąd nie zaczęłam
      studiów, również postrzegałam uczelnie niepaństwowe jako te gorsze , jednak i ja
      i moi znajomi byliśmy zdziwieni faktem, że wcale nie jest aż tak łatwo i że
      tych uczelni można również zostać skreślonym z listy studentów ( i to nie z
      powodu czesnego) Większość tych profesorów wykłada w obu typach uczelni i być
      może sami sobie dają świadectwo jak przykładają się do pracy na uczelniach
      niepaństowych
    • Gość: wielokropka Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 29.03.05, 23:48
      bzdura z tym, że na bezpłatnych jest mało ludzi gorzej sytuowanych - jak ktoś
      naprawde chce, to sam sie nauczy, nawet w kiepskim liceum, nawet bez zajęc
      dodatkowych, nawet bez kursów językowych - z zadupia jestem, pieniędzy rodzice
      nie mają, sama sie musze utrzymywać - a konczę własnie uniwerek warszawski!
    • Gość: rotkader Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.pl 30.03.05, 01:03
      To jest opinia rektorów. Maja oni prawo do wyrazania swoich opinii.
      Nie wiem tylko czemu autor tekstu poszedl w ta strone (chwalenia uczelnii
      panstwowych). Z badan zdecydowanie wynika, ze studenci uczelni prywatnych
      potrafia o wiele lepiej nabyta wiedze wykorzystac w praktyce. A o to chyba
      chodzi. Ciekawe czemu autor o tym nie wspomnial.
      Jako pracodawca wolalbym zatrudnic osobe, ktora potrafi wykorzystac posiadana
      wiedze niz kujona, ktory uczyl sie o jakis pie..ch, ale nie wie co teraz z
      tym zrobic.
    • Gość: me ale bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 02:36
      jestem na 3roku "tak renomowanej uczelni" (wg pani W. od jezykoznastwa) jak uw,
      studia dzienne,ale mam wielu znajomych na prywatnych uczelniach. mam wiec
      porownanie.panstwowych wcale bym nie chwalila az tak za lojalnosc czy uczciwosc.
      jak temat na zajeciach jest nudny(przewaznie tak jest) lub za dlugi to nikt sie
      nie wysila(skrypty zamiast calych lektur, notki od starszych znajomych),
      oszukujemy wpisujac sie nawzajem na listy(nieraz przylapani-odczytywano liste) a
      kiedy nie trzeba-nie pojawiamy sie(sa wyjatki, nieliczne).po 1.5 roku
      zorientowalam sie ze ucza nas rzeczy zupelnie niepraktycznych, i gdyby nie chec
      posiadania papierka juz dawno bym zrezygnowala, poszla do pracy i doksztalcala
      sie na prywatnych kursach rzeczy, ktore przydadza mi sie w zawodzie.sadze ze na
      panstwowe idzie sie by miec papier, by ladnie to wygladalo, ale po wiedze ida
      ludzie swiadomie, wybieraja kurs,szkole prywatna w ktorej ucza konkretnej
      praktycznej wiedzy i wtedy naprawde "studiuja" ten material, bo on rzeczywiscie
      ich obchodzi. problem tylko w tym, ze zanim spotka sie dobra prywatna uczelnie
      trzeba sie naciac na kilka(nascie) szkol, gdzie np zamiast grafiki komputerowej
      ucza historii sztuki i filozofii(filozofia jest wszedzie, bez sensu-na dziennych
      tez jest obowiazkowa). odpowiedzialni zazwyczaj tez sa wlasnie ci z prywatnych
      szkol-szczegolnie ze niektorzy sami za nie placa, wiec musza pogodzic z nauka
      tez i prace(aczkolwiek dzienni tez pracuja, ale na ile powazna moze byc praca
      czlowieka ktory po 8 godz codziennie na uczelni ledwo wie jak sie nazywa?).
      przyklad: znajomy jest w szkole filmowej w wawie, pracuje jako grafik, ale sam
      kreci filmy na swoja reke, nie ogranicza zrodel wiedzy do "uczelni" tylko sam
      szuka(internet, ksiazki od optyki przez rysunek do budowy kamery).czyli chlopak
      pracuje, buli za szkole(gdzie mu nie wykladaja wiedzy na dloni i maja na
      praktyke czy omowienie szczegolow bardzo malo czasu) i jeszcze dodatkowo sam sie
      rozwija. naprawde zycze takiej postawy studentom dziennym,a z pewnoscia sobie
      samej. osobiscie dla mnie wiekszosc czasu spedzonego na mojej uczelni to jego
      bezmyslna strata.no a co potem? moze panowie rekrorzy podpowiedza? =/
      pozdrawiam
    • Gość: sdh Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.lublin.enterpol.pl 30.03.05, 07:09
      wynika to z tego że studenci prywatnych uczelni zwykle pracują w czasie studiów
      i to ciężko, często po 10 godzin na dobę. A studenci państwowi mają dużo wolnego
      czasu a studia funduje im podatnik nawet jak pochodzą z bogatych rodzin. Studia
      na państwowych uczelniach powinny być płatne choćby 1000 zł za semestr na
      początek a zwolniony z opłat powinien być tylko ten którego rodzice mają dochody
      na poziomie minimum socjalnego.
      Teraz jest zupełny bezsens - dzieci bogatych rodziców idą na studia dzienne
      które im funduje podatnik, mają ulgowe bilety na pociągi o zgrozo a dzieci
      rodziców biednych muszą na studia ciężko pracować.
    • Gość: sdh bezsens jak zwykle w Polsce IP: *.lublin.enterpol.pl 30.03.05, 07:11
      wynika to z tego że studenci prywatnych uczelni zwykle pracują w czasie studiów
      i to ciężko, często po 10 godzin na dobę. A studenci państwowi mają dużo wolnego
      czasu a studia funduje im podatnik nawet jak pochodzą z bogatych rodzin. Studia
      na państwowych uczelniach powinny być płatne choćby 1000 zł za semestr na
      początek a zwolniony z opłat powinien być tylko ten którego rodzice mają dochody
      na poziomie minimum socjalnego.
      Teraz jest zupełny bezsens - dzieci bogatych rodziców idą na studia dzienne
      które im funduje podatnik, mają ulgowe bilety na pociągi o zgrozo a dzieci
      rodziców biednych muszą na studia ciężko pracować.
    • Gość: zuza Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.crowley.pl 30.03.05, 07:57
      A co rektor może wiedzieć o studentach??? Podczas studiów ani razu nie
      rozmawiałam z rektorem. Poza tym państwowi rektorzy robią sobie tanią reklamę.
    • Gość: Absolwent Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 08:15
      Jestem pracodawco. Moi pracownicy dokształcają się na wyższych prywatnych
      uczelniach, chociaż nie muszą bo od Nich wyższego wykształcenia nie wtmagazm.
      Jak wynika z rozmów jakie z nimi przeprowadzam od czasu do czasu o trudach
      przysfajania wiedzy tylko się uśmiechają. Słyszę Szefie trzeba na czas płacić
      czesne i na egzaminie cokolwiek powiedzieć - no trzeba się odezwać. Stawiają
      nam dobre oceny abyśmy przypadkiem nie zrezygnowali z kształcenia. Przecierz Ci
      panowie nie będą podcinać gałęzi na której siedzą. I tak sobie myślę ile
      wyrzeczen,trudu, nerwów,kosztowało mnie studiowanie na państwowej uczelni.Dziś
      bez wysiłku miałbym dyplom i pracy magisterskiej nie musiałbym jej pisać bo by
      mi ją napisano za odpowiednią odpłatnością. Moi pracownicy nie pisali
      samodzielnie prac. Napisano im, znam nawet ceny. Uważam że rozdawanie dyplomów
      za pieniądze obniża poziom wyższego wykształcenia w Polsce.
    • Gość: Państwowo-prywatna Nierówne szanse po studiach IP: 217.96.24.* 30.03.05, 08:40
      Zastanawia mnie fakt zakwalifikowania umiejętności mojej osoby w kontekście
      tego badania - studia licencjackie kończyłam na państwowym uniwerku, ale już
      magisterskie (uzupełniające) na uczelni prywatnej. Poza tym wyleczyłam się z
      czytania rankingów uczelni wyższych, w których każda uczelnia prywatna jest
      oceniana niżej niż jakakolwiek uczelnia państwowa. Obecnie studiuję na drugiej
      w rankingach państwowej uczelni ekonomicznej (program MBA) i jestem w ciężkim
      szoku - poziom nauki i większości wykładowców do pięt nie dorasta mojej
      prywatnej (również drugiej w rankingach szkół prywatnych) uczelni! Bo jeśli
      podstawą wysokiego miejsca w rankingu jest liczba zatrudnionych na etacie
      profesorów, którzy od 20 lat nie zmienili ani formy, ani treści swoich wykładów
      (bo i po co skoro są nietykalni?), to o czym może mówic taki ranking? Jedynie o
      poziomie zacofania. Dlatego jeśli już używamy ogólników i stereotypów to ja
      zdecydowanie czuję się absolwentką uczelni prywatnej (nauczyłam się tam dużo
      więcej niż na państwowej) i widzę ogromną różnicę w kreatywności i umiejętności
      pracy zespołowej swoich kolegów z tejże uczelni w porównaniu z dużą
      nieporadnością absolwentów uczelni państwowych. Pozdrowionka!
    • Gość: Ja Re: Nierówne szanse po studiach IP: 212.160.172.* 30.03.05, 08:48
      paranoja !!!!!!!!!!!! to woła o pomste do nieba!!!!!
      Jak rektor moze wygadywac takie bzdury,
      sama skonczyłam uczelnie prywatną zaocnzie i wiem ze nie było mi łatwo bo w
      tygodniu pracuje a w weekendy na zajecia, i do kazdego kolokwium trzeba było
      kuc nocami. Fakt ze są uczlenie gdzie wykładowcy przymruzają oko na
      niedociagniecia studentów ale u mnie tego nie było.
      Nie podoba mi się ze przez takie wypowiedzi rektorów ludzie są skrzeslani w
      swoich umiejetnosciach
    • Gość: Mario Pękni, inteligentni, bogaci i ustawieni. IP: *.net-serwis.pl 30.03.05, 09:37
      Boże Święty..., o tak kretyńskiej ankiecie w życiu jeszcze nie czytałem. Czy ta
      osoba, która jest autorem opisywanej ankiety, jest absolwentem państwowej
      uczelni? Cóż za pomyslowość, kreatywność, a jaka metoda naukowa - tylko
      pogratulować. Proponuję autorowi ankiety aby w ferworze swojej badawczej
      głupoty zrobił ankietę podobną ale o większej skali. Niech zatem roześle
      analogiczną ankietę do prezydentów miast i burmistrzów (analogicznie jak do
      rektorów uczelni państwowych i niepublicznych) z pytaniami o takie cechy
      mieszkańców ich miast jak inteligencja, kreatywność itd.
      Z niecierpliwością czekamy na wyniki!
    • Gość: qba Re: Nierówne szanse po studiach IP: 217.11.133.* 30.03.05, 09:51
      Musze powiedziec, ze dosc zabawnie czyta sie wiekszosc postow. To co
      przedstawia ten artykul to tylko i wylacznie opinia rektorow na temat studentow
      uczacych sie w ich szkolach. Nie ma w niej oceny szkol panstwowych i prywatnych
      tylko subiektywne zdanie rektorow. Mysle, ze maja oni doskonale prawo do
      oceniania i przedstawiania wlasnego sposobu widzenia studentow i tego, co
      studenci ci reprezentuja. Nie ma powodu, zeby dyskusja dotyczyla tego, ktore
      szkoly sa lepsze - panstwowe czy prywatne. Wiele szkol panstwowych jest bardzo
      dobra, ale zdarzaja sie beznadziejne szkoly rowniez. tak samo jest z prywatnymi
      uczelniami - jest kilka bardzo dobrych i wiele ponizej wszelkiej krytyki. To
      chyba tyle. I - informacja dla tych wszystkich psychologow i socjologow,
      absolwentow SWPS i psychologii - powinniscie wiedziec po studiach, ze jeden
      przyklad - wasz, waszego kolegi, kogos innego nie daje obrazu calosci.
      Pozdrawiam
    • Gość: dziwne rzeczy Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 13:18
      Dżizas, kto to wymyślił? Rektorzy oceniający setki czy tysiące studentów. Z
      pewnością rektorzy znają wszystkich osobiście, każdemu uścisnęli prawicę,
      porozmawiali o rodzinie, ambicjach, marzeniach... Oczywiście, że wtedy widać jak
      na dłoni różnicę między uczelniami prywatnymi a państwowymi... Ciekawe, kto
      podliczał procenty i jak one wyszły takie a nie inne?

      Jeszcze generalne ocenianie studentó pod kątem ich ambicji, kreatywności, czy
      umiejętności samodzielnego myślenia! To jest dopiero cud! :D :D :D Bosz, czy
      ktoś myślał, gdy przeprowadzał taką ankietę?... Porażka.
      • myszeq Re: Nierówne szanse po studiach 13.04.05, 11:44
        Prawda. Bez sensu to. Ocenianie pojedynczych jednostek na podstawie widzimisie
        rektorow :/ I jak zawsze preferowane sa studia panstwowe. Prywatne juz dawno
        dogonily panstwowe studia, a niektore wyprzedzaja swoich konkurentow w
        odpowiednich specjalizacjach (informatyka, chociazby).

        I te kategorie. Skad autor/zy to wzieli? Ocenianie ambicji i kreatywnosci,
        smiechu warte...
    • x-y-z Re: Nierówne szanse po studiach 01.04.05, 19:00
      "W oczach rektorów studiujący w szkołach prywatnych są za to bardziej asertywni
      i kreatywni, łatwiej nawiązują kontakty z innymi i mają większe zdolności
      przywódcze. Ale na tym ich przewaga się kończy."

      Zapomniano o przewadze uczących się w szkołach prywatnych w ważnych kryteriach
      jakimi są umiejętność wykorzystania teorii w praktyce oraz umiejętność
      negocjacji. Dla pracodawców to właśnie jest skarbem.

      umieją wykorzystywać teorię w praktyce 59 67
      umieją negocjować 18 30
    • awowro Re: Nierówne szanse po studiach 08.04.05, 21:17
      Bardzo tendencyjny artykul, musze przyznac... Z wlasnych doswiadczen
      stwierdzam, ze przyklady z zycia nie potwierdzaja wysunietych w artykule tez.
      Taka generalizacja jest po prostu nie na miejscu. "...bija na leb..." hmm. Sam
      jestem absolwentem uczelni niepanstwej oraz panstwowej i to obu renomowanych.
      Zupelnie sie nie zgadzam z artykulem. Ciekawe dlaczego "Gazeta" zdecydowala sie
      na opublikowanie czegos takiego...
    • dominhj Re: Nierówne szanse po studiach 24.04.05, 01:39
      Moja mama jest po zawodówce, podobnie jak mój tata, a ja się dostałem na studia
      państwowe. Na Politechnike Śląską! Byłem na kursie przygotowawczym, co
      kosztowało moją rodzine dużo wyrzeczeń, ale teraz nikt tego nie żałuje,
      tymbardziej że dostałem się tam gdzie chciałem. Mama była i jest nadal ze mnie
      dumna że się dostałem do tak renomowanej uczelni:]. Proszę więc nie pisać że
      ludzie z rodzin mniej wykształconych nie stawiają na edukacje, od zawsze byłem
      uczony że ucze się dla siebie i tylko ode mnie zależy jak będe żył w
      przyszłości. I dziękuje za tą nauke!
    • bartycki Re: Nierówne szanse po studiach 06.05.05, 19:06
      W tym momencie nie ważne czy państwowa czy prywatne. niektóre prywatne są na
      poziomie, który państwowe uczelnie nigdy nie osiągną. Uwierzcie mi, bo wiem co
      mówię. PRzeniosłem się z SGH na WSPiZ Koźmińskiego i nie żałuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka