Gość: MaciekS Co za pierdoly??? IP: *.gs.com 29.03.05, 19:07 Sa "mniej samodzielni", ale maja "wieksze zdolnosci przywodcze"? Znaczy sie potrafia rzadzic... pod przewodnictwem swej partii, tak? To znaczy kto tak naprawde rzadzilby? Gdzie tu logika? Kto tak naprawde przeprowadzil ten test? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zapalniczka elita za dychę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 20:50 Większość prywatnych uczelni nic sobą nie reprezentuje, a ich pseudoabsolwenci to skończone debile. Są tacy, którzy nie potrafią rozszyfrować arcytrudnego skrótu - RP. Jak słyszę, że edukacja to największy sukces ostatniego 15-lecia, to chce mi się śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
natural7 Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 20:44 Ciekawe jak panowie rektorzy szkół państwowych będą musieli zabiegać o każdą złotóweczkę. Banada nierobów na państwowym garnuszku. Koniec bezpłatncych płatnych studiów dla wybranych. Odpowiedz Link Zgłoś
mirko45 To fakt. Drugi sort !!! 29.03.05, 21:15 To przykre , ale prawdziwe. Szkolnictwo prywatne oparte jest na kasie. Student płaci i koncy. Poziom wiedzy jest żenujący.Katolickie szkolnictwo to dopiero żenada. Znam gimnazium, liceum katolickie ... brak słow. No i Wyzsza Szkoła Kupiecka przy zespole szkół katolickich ...żenada. Tu dodam ze takową WSK konczy poseł Gruszka tak tak . ten z komisji sejmowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Zieliński Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.05, 21:39 Nie podzielam opini Panów rektorów, że prywatne uczelnie śa gorsze. Zgadzam się, że studenci stanowia w dużym procencie gorszy materiał na prywatnych uczelniach, Wykładowcami na prywatnych uczelniach sa w wiekszości wykładowcy z uczelni państwowych . Sukces i wyniki zależą przede wszystkim od studenta , bez względu na to gdzie sie uczy. Należy jednak stwierdzic, że ogólnie na polskich uczelniach atmosfera, organizacja a szczególnie zainteresowanie nauką studentów są dużo gorsze od uczelni zagranicznych.U nas w wiekszości studentom zależy na uzyskaniu dyplomu za wszelka cene, czyli za byle co, a nie na nauce i to niezaleznie jaka to uczelnia państwowa ,. czy prywatna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student prywatnej Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:44 Na mojej prywatnej uczelni studiują sami DEBILE. Ci ludzie to zarozumialcy przy kasie. Nigdy się nie przyzają do tego że są gorsi :/ Studiują bo im nie dostali na państwowe uczelnie a rodzice niechcą się za nich wtydzić. I ja się musze wśród takich głupków uczyć :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wykładowca Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:48 Jednyną rzeczą ktora mnie zacheca do uczenia na prywatnej uczelni są pieniadze. Poziom moich studentó na tej uczelni jest niski i żenujący!!! Prace sprawdzam w pośpiechu. Czasem tylko jak sie trafi prawdziwy matoł to się mozna pośmiać. Ale żadko kogoś oblewam.Dzięki temu mam prace :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rysiek Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:49 Ma wielu znajomych którzy skończyli prywatne uczelnie. Obecnie siedzą na zasiłku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
natural7 Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 22:07 Dziwna sprawa po skończeniu studiów nie dostaje się zasiłku tak jak po zkończeniu dowolnej szkoły. Masz jakieś złe informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J_P Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.ibch.poznan.pl 29.03.05, 22:19 "... żadko kogoś oblewam ..." + " Poziom moich studentó na tej uczelni jest niski i żenujący.. " - czy to jest dzial satyryczny GW ??? radze - pisz nie uzywajac polskich znakow to zawsze sie wytlumaczysz ze piszesz jak sie da bo... inacze nie mo.zna znasz taki wierszyk (- zwroc uwage na "jezdzcem" - trudny wyraz, ile w nim mozna zrobic bedow ... wiec pisze jak to widac - wiadmo o co chodzi a nie musze sie martwic o pisownie bo zawsze sie wytlumacze ze nie bylo w fontach tych dziwnych liter) ? : "dosiadl mnie osiol okrakiem i krzykiem obwiescil donosnym ze na wierzchowcu takim bedzie jezdzcem wolnosci .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:48 Skonczylam prywatna uczelnie i: - owszem, chcialam studiowac gdzie indziej, ale zabraklo mi 1% a z odwolania dostali sie Ci, co zaplacili... coz.. - nie jestem 'trudna mlodzieza', pochodze z normalnego domu, ucze sie sporo, jestem stypendystka a na zagranicznej uczlelni dostalam dyplom z wyroznieniem; - NIGDY nie dostalam 3 za friko, choc przyznac musze ze kilka razy bardzo bym chciala ;) - gdy pytano mnie 'co studiujesz' zawsze odpowiadalam w sposob, by pytajacy nie domyslal sie gdzie... powod - takie a nie inne nastawienie do studentow z prywatnych uczlelni - jezykow obcych nauczylam sie na studiach, nie na kursach. Nie podoba mi sie fakt, ze uczelnie prywatne.. a raczej studenci z tych uczelni juz na starcie dostaja po uszach za dyplom. Ze jak maja 5 na dyplomie, to dlatego, ze placili za czesne... To nie jest prawda. Moze ci co maja 3, moze oni zostali 'przepchani', ale inni? Mam sporo przyjaciol wlasnie z prywatnych uczelni, ktorzy poswiecaja na nauke sporo czasu i korzystaja z tych mozliwosci, ktore im uczelnia daje. Nie wolno tak bardzo generalizowac, bo wiadomo ze 1 cwaniak zrobi wiecej szumu wokol siebie, niz 10 porzadnych. Odpowiedz Link Zgłoś
insidemyownmind Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 22:56 gdzie studiowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
insidemyownmind Re: Nierówne szanse po studiach 29.03.05, 22:52 Czy ktoś z komentujących ten artykuł mógłby mi udzielić informacji na temat uczelni prywatnych: WSZiP Koźmińskiego SWPS i Collegium CIvitas. Najchętniej zasięgnęłabym opnii obecnych studentów lub absolwentów, ewentualnie osób dobrze znających te uczelnie. A odnośnie nieszczęsnego artykułu... Faktycznie, widze to sama po sobie - jestem tegoroczną maturzystką i w pierwszej kolejności będę próbowała dostac się na państwową uczelnie - UW lub SGH - jeśli nie uda mi się, pójdę na uczelnię niepaństwową - biorę pod uwagę 3 wyżej wymienione. Ewentualnie będę próbowała za rok, bo wiem, że jednak dyplom choćby najlepszej uczelni prywatnej nie równy jest dyplomowi uczelni państwowej. Niestety... generalizowanie w tym przypadku nie zawsze jest słuszne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Nierówne szanse po studiach IP: 129.123.3.* 29.03.05, 23:20 Panstwowe uczelnie nie sa lepsze. Po UW oblalem zarowna TOEFLA (lektorat to 0) jek tez GRE (verbal quantitive and analytical) jak tez subject. Dopiero po roku samoksztalcenie (uczelnia prywatna jednoosobowa) zaliczylem zeby dostac sie do graduate school w USA. Nie wierzcie prasie manipulownaej przez te srodowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: syntax error nie bójcie się za jakis czas wszystkie uczelnie... IP: 213.77.25.* 29.03.05, 23:23 ... będą wymagały regularnych opłat ze strony studentów, takie artykuły to dopiero początek. zawsze tak jest: analiza, rozpoznanie terenu, kto zostanie, kto odpadnie, kogo stać, kogo nie stać, konstytucje się znowelizuje, jedno sie zamknie, a drugie przekwalifikuje. a za jakiś czas na kolejnym forum nie będziecie zastanawiali sie nad tak istotnymi problemami jak: który uniwesytet jest lepszy, albo kto jest solą tej ziemi - ukochanej super polski - studenci dzienni czy zaoczni, ale nad tym skąd wziąść pieniądze bo syn/córka chcą studiować i to medycynę pijawki zakichane.;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:34 jestem studentka prywatnej uczeli, a moj wybor szkoly byl zalezny tylko od faktu ,ze panstwowa uczelnia nie byla mi w stanie zaoferować wybranego przeze mnie kierunku studiów w systemie wieczorowym. Przyznam szczerze że dokąd nie zaczęłam studiów, również postrzegałam uczelnie niepaństwowe jako te gorsze , jednak i ja i moi znajomi byliśmy zdziwieni faktem, że wcale nie jest aż tak łatwo i że tych uczelni można również zostać skreślonym z listy studentów ( i to nie z powodu czesnego) Większość tych profesorów wykłada w obu typach uczelni i być może sami sobie dają świadectwo jak przykładają się do pracy na uczelniach niepaństowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielokropka Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 29.03.05, 23:48 bzdura z tym, że na bezpłatnych jest mało ludzi gorzej sytuowanych - jak ktoś naprawde chce, to sam sie nauczy, nawet w kiepskim liceum, nawet bez zajęc dodatkowych, nawet bez kursów językowych - z zadupia jestem, pieniędzy rodzice nie mają, sama sie musze utrzymywać - a konczę własnie uniwerek warszawski! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rotkader Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.pl 30.03.05, 01:03 To jest opinia rektorów. Maja oni prawo do wyrazania swoich opinii. Nie wiem tylko czemu autor tekstu poszedl w ta strone (chwalenia uczelnii panstwowych). Z badan zdecydowanie wynika, ze studenci uczelni prywatnych potrafia o wiele lepiej nabyta wiedze wykorzystac w praktyce. A o to chyba chodzi. Ciekawe czemu autor o tym nie wspomnial. Jako pracodawca wolalbym zatrudnic osobe, ktora potrafi wykorzystac posiadana wiedze niz kujona, ktory uczyl sie o jakis pie..ch, ale nie wie co teraz z tym zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me ale bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 02:36 jestem na 3roku "tak renomowanej uczelni" (wg pani W. od jezykoznastwa) jak uw, studia dzienne,ale mam wielu znajomych na prywatnych uczelniach. mam wiec porownanie.panstwowych wcale bym nie chwalila az tak za lojalnosc czy uczciwosc. jak temat na zajeciach jest nudny(przewaznie tak jest) lub za dlugi to nikt sie nie wysila(skrypty zamiast calych lektur, notki od starszych znajomych), oszukujemy wpisujac sie nawzajem na listy(nieraz przylapani-odczytywano liste) a kiedy nie trzeba-nie pojawiamy sie(sa wyjatki, nieliczne).po 1.5 roku zorientowalam sie ze ucza nas rzeczy zupelnie niepraktycznych, i gdyby nie chec posiadania papierka juz dawno bym zrezygnowala, poszla do pracy i doksztalcala sie na prywatnych kursach rzeczy, ktore przydadza mi sie w zawodzie.sadze ze na panstwowe idzie sie by miec papier, by ladnie to wygladalo, ale po wiedze ida ludzie swiadomie, wybieraja kurs,szkole prywatna w ktorej ucza konkretnej praktycznej wiedzy i wtedy naprawde "studiuja" ten material, bo on rzeczywiscie ich obchodzi. problem tylko w tym, ze zanim spotka sie dobra prywatna uczelnie trzeba sie naciac na kilka(nascie) szkol, gdzie np zamiast grafiki komputerowej ucza historii sztuki i filozofii(filozofia jest wszedzie, bez sensu-na dziennych tez jest obowiazkowa). odpowiedzialni zazwyczaj tez sa wlasnie ci z prywatnych szkol-szczegolnie ze niektorzy sami za nie placa, wiec musza pogodzic z nauka tez i prace(aczkolwiek dzienni tez pracuja, ale na ile powazna moze byc praca czlowieka ktory po 8 godz codziennie na uczelni ledwo wie jak sie nazywa?). przyklad: znajomy jest w szkole filmowej w wawie, pracuje jako grafik, ale sam kreci filmy na swoja reke, nie ogranicza zrodel wiedzy do "uczelni" tylko sam szuka(internet, ksiazki od optyki przez rysunek do budowy kamery).czyli chlopak pracuje, buli za szkole(gdzie mu nie wykladaja wiedzy na dloni i maja na praktyke czy omowienie szczegolow bardzo malo czasu) i jeszcze dodatkowo sam sie rozwija. naprawde zycze takiej postawy studentom dziennym,a z pewnoscia sobie samej. osobiscie dla mnie wiekszosc czasu spedzonego na mojej uczelni to jego bezmyslna strata.no a co potem? moze panowie rekrorzy podpowiedza? =/ pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdh Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.lublin.enterpol.pl 30.03.05, 07:09 wynika to z tego że studenci prywatnych uczelni zwykle pracują w czasie studiów i to ciężko, często po 10 godzin na dobę. A studenci państwowi mają dużo wolnego czasu a studia funduje im podatnik nawet jak pochodzą z bogatych rodzin. Studia na państwowych uczelniach powinny być płatne choćby 1000 zł za semestr na początek a zwolniony z opłat powinien być tylko ten którego rodzice mają dochody na poziomie minimum socjalnego. Teraz jest zupełny bezsens - dzieci bogatych rodziców idą na studia dzienne które im funduje podatnik, mają ulgowe bilety na pociągi o zgrozo a dzieci rodziców biednych muszą na studia ciężko pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdh bezsens jak zwykle w Polsce IP: *.lublin.enterpol.pl 30.03.05, 07:11 wynika to z tego że studenci prywatnych uczelni zwykle pracują w czasie studiów i to ciężko, często po 10 godzin na dobę. A studenci państwowi mają dużo wolnego czasu a studia funduje im podatnik nawet jak pochodzą z bogatych rodzin. Studia na państwowych uczelniach powinny być płatne choćby 1000 zł za semestr na początek a zwolniony z opłat powinien być tylko ten którego rodzice mają dochody na poziomie minimum socjalnego. Teraz jest zupełny bezsens - dzieci bogatych rodziców idą na studia dzienne które im funduje podatnik, mają ulgowe bilety na pociągi o zgrozo a dzieci rodziców biednych muszą na studia ciężko pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.crowley.pl 30.03.05, 07:57 A co rektor może wiedzieć o studentach??? Podczas studiów ani razu nie rozmawiałam z rektorem. Poza tym państwowi rektorzy robią sobie tanią reklamę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 08:15 Jestem pracodawco. Moi pracownicy dokształcają się na wyższych prywatnych uczelniach, chociaż nie muszą bo od Nich wyższego wykształcenia nie wtmagazm. Jak wynika z rozmów jakie z nimi przeprowadzam od czasu do czasu o trudach przysfajania wiedzy tylko się uśmiechają. Słyszę Szefie trzeba na czas płacić czesne i na egzaminie cokolwiek powiedzieć - no trzeba się odezwać. Stawiają nam dobre oceny abyśmy przypadkiem nie zrezygnowali z kształcenia. Przecierz Ci panowie nie będą podcinać gałęzi na której siedzą. I tak sobie myślę ile wyrzeczen,trudu, nerwów,kosztowało mnie studiowanie na państwowej uczelni.Dziś bez wysiłku miałbym dyplom i pracy magisterskiej nie musiałbym jej pisać bo by mi ją napisano za odpowiednią odpłatnością. Moi pracownicy nie pisali samodzielnie prac. Napisano im, znam nawet ceny. Uważam że rozdawanie dyplomów za pieniądze obniża poziom wyższego wykształcenia w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Państwowo-prywatna Nierówne szanse po studiach IP: 217.96.24.* 30.03.05, 08:40 Zastanawia mnie fakt zakwalifikowania umiejętności mojej osoby w kontekście tego badania - studia licencjackie kończyłam na państwowym uniwerku, ale już magisterskie (uzupełniające) na uczelni prywatnej. Poza tym wyleczyłam się z czytania rankingów uczelni wyższych, w których każda uczelnia prywatna jest oceniana niżej niż jakakolwiek uczelnia państwowa. Obecnie studiuję na drugiej w rankingach państwowej uczelni ekonomicznej (program MBA) i jestem w ciężkim szoku - poziom nauki i większości wykładowców do pięt nie dorasta mojej prywatnej (również drugiej w rankingach szkół prywatnych) uczelni! Bo jeśli podstawą wysokiego miejsca w rankingu jest liczba zatrudnionych na etacie profesorów, którzy od 20 lat nie zmienili ani formy, ani treści swoich wykładów (bo i po co skoro są nietykalni?), to o czym może mówic taki ranking? Jedynie o poziomie zacofania. Dlatego jeśli już używamy ogólników i stereotypów to ja zdecydowanie czuję się absolwentką uczelni prywatnej (nauczyłam się tam dużo więcej niż na państwowej) i widzę ogromną różnicę w kreatywności i umiejętności pracy zespołowej swoich kolegów z tejże uczelni w porównaniu z dużą nieporadnością absolwentów uczelni państwowych. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Nierówne szanse po studiach IP: 212.160.172.* 30.03.05, 08:48 paranoja !!!!!!!!!!!! to woła o pomste do nieba!!!!! Jak rektor moze wygadywac takie bzdury, sama skonczyłam uczelnie prywatną zaocnzie i wiem ze nie było mi łatwo bo w tygodniu pracuje a w weekendy na zajecia, i do kazdego kolokwium trzeba było kuc nocami. Fakt ze są uczlenie gdzie wykładowcy przymruzają oko na niedociagniecia studentów ale u mnie tego nie było. Nie podoba mi się ze przez takie wypowiedzi rektorów ludzie są skrzeslani w swoich umiejetnosciach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Pękni, inteligentni, bogaci i ustawieni. IP: *.net-serwis.pl 30.03.05, 09:37 Boże Święty..., o tak kretyńskiej ankiecie w życiu jeszcze nie czytałem. Czy ta osoba, która jest autorem opisywanej ankiety, jest absolwentem państwowej uczelni? Cóż za pomyslowość, kreatywność, a jaka metoda naukowa - tylko pogratulować. Proponuję autorowi ankiety aby w ferworze swojej badawczej głupoty zrobił ankietę podobną ale o większej skali. Niech zatem roześle analogiczną ankietę do prezydentów miast i burmistrzów (analogicznie jak do rektorów uczelni państwowych i niepublicznych) z pytaniami o takie cechy mieszkańców ich miast jak inteligencja, kreatywność itd. Z niecierpliwością czekamy na wyniki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qba Re: Nierówne szanse po studiach IP: 217.11.133.* 30.03.05, 09:51 Musze powiedziec, ze dosc zabawnie czyta sie wiekszosc postow. To co przedstawia ten artykul to tylko i wylacznie opinia rektorow na temat studentow uczacych sie w ich szkolach. Nie ma w niej oceny szkol panstwowych i prywatnych tylko subiektywne zdanie rektorow. Mysle, ze maja oni doskonale prawo do oceniania i przedstawiania wlasnego sposobu widzenia studentow i tego, co studenci ci reprezentuja. Nie ma powodu, zeby dyskusja dotyczyla tego, ktore szkoly sa lepsze - panstwowe czy prywatne. Wiele szkol panstwowych jest bardzo dobra, ale zdarzaja sie beznadziejne szkoly rowniez. tak samo jest z prywatnymi uczelniami - jest kilka bardzo dobrych i wiele ponizej wszelkiej krytyki. To chyba tyle. I - informacja dla tych wszystkich psychologow i socjologow, absolwentow SWPS i psychologii - powinniscie wiedziec po studiach, ze jeden przyklad - wasz, waszego kolegi, kogos innego nie daje obrazu calosci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziwne rzeczy Re: Nierówne szanse po studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 13:18 Dżizas, kto to wymyślił? Rektorzy oceniający setki czy tysiące studentów. Z pewnością rektorzy znają wszystkich osobiście, każdemu uścisnęli prawicę, porozmawiali o rodzinie, ambicjach, marzeniach... Oczywiście, że wtedy widać jak na dłoni różnicę między uczelniami prywatnymi a państwowymi... Ciekawe, kto podliczał procenty i jak one wyszły takie a nie inne? Jeszcze generalne ocenianie studentó pod kątem ich ambicji, kreatywności, czy umiejętności samodzielnego myślenia! To jest dopiero cud! :D :D :D Bosz, czy ktoś myślał, gdy przeprowadzał taką ankietę?... Porażka. Odpowiedz Link Zgłoś
myszeq Re: Nierówne szanse po studiach 13.04.05, 11:44 Prawda. Bez sensu to. Ocenianie pojedynczych jednostek na podstawie widzimisie rektorow :/ I jak zawsze preferowane sa studia panstwowe. Prywatne juz dawno dogonily panstwowe studia, a niektore wyprzedzaja swoich konkurentow w odpowiednich specjalizacjach (informatyka, chociazby). I te kategorie. Skad autor/zy to wzieli? Ocenianie ambicji i kreatywnosci, smiechu warte... Odpowiedz Link Zgłoś
x-y-z Re: Nierówne szanse po studiach 01.04.05, 19:00 "W oczach rektorów studiujący w szkołach prywatnych są za to bardziej asertywni i kreatywni, łatwiej nawiązują kontakty z innymi i mają większe zdolności przywódcze. Ale na tym ich przewaga się kończy." Zapomniano o przewadze uczących się w szkołach prywatnych w ważnych kryteriach jakimi są umiejętność wykorzystania teorii w praktyce oraz umiejętność negocjacji. Dla pracodawców to właśnie jest skarbem. umieją wykorzystywać teorię w praktyce 59 67 umieją negocjować 18 30 Odpowiedz Link Zgłoś
awowro Re: Nierówne szanse po studiach 08.04.05, 21:17 Bardzo tendencyjny artykul, musze przyznac... Z wlasnych doswiadczen stwierdzam, ze przyklady z zycia nie potwierdzaja wysunietych w artykule tez. Taka generalizacja jest po prostu nie na miejscu. "...bija na leb..." hmm. Sam jestem absolwentem uczelni niepanstwej oraz panstwowej i to obu renomowanych. Zupelnie sie nie zgadzam z artykulem. Ciekawe dlaczego "Gazeta" zdecydowala sie na opublikowanie czegos takiego... Odpowiedz Link Zgłoś
dominhj Re: Nierówne szanse po studiach 24.04.05, 01:39 Moja mama jest po zawodówce, podobnie jak mój tata, a ja się dostałem na studia państwowe. Na Politechnike Śląską! Byłem na kursie przygotowawczym, co kosztowało moją rodzine dużo wyrzeczeń, ale teraz nikt tego nie żałuje, tymbardziej że dostałem się tam gdzie chciałem. Mama była i jest nadal ze mnie dumna że się dostałem do tak renomowanej uczelni:]. Proszę więc nie pisać że ludzie z rodzin mniej wykształconych nie stawiają na edukacje, od zawsze byłem uczony że ucze się dla siebie i tylko ode mnie zależy jak będe żył w przyszłości. I dziękuje za tą nauke! Odpowiedz Link Zgłoś
bartycki Re: Nierówne szanse po studiach 06.05.05, 19:06 W tym momencie nie ważne czy państwowa czy prywatne. niektóre prywatne są na poziomie, który państwowe uczelnie nigdy nie osiągną. Uwierzcie mi, bo wiem co mówię. PRzeniosłem się z SGH na WSPiZ Koźmińskiego i nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś