ZACHOWANIE UCZNIOW

12.12.02, 21:00
Wiatm.
Mam pytanie do ludzi zjmujacych sie prawami ucznia ,do
nauczycucieli ,dyrektorow szkol, pedagogow i wszytkich zainteresowanych..
CZY JAK UCZEN COS PRZESKROBAL NAPRZYKLAD ZAKLNAL TO MUSI PISAC OSWIADCZENIE Z
DATA I RODZAJEM PRZEKLENSTWA ?
Wszyscy ktorzy maja jakies swoje zdanie albo znaja przepisy prosze o
wypowiedzenie sie...
    • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 12.12.02, 21:49
      przepraszam, że co...? bo jakoś nie rozumiem...
      • mounted Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 12.12.02, 23:11
        Jak zklniemy na przerwie kaza nam pisac oswiadczenia z data i miejscem
        przeklenstwa dla mnie to straszliwy absurd HELP !!!1
        • Gość: dolfuss Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 13.12.02, 00:34
          mounted napisał:

          > Jak zklniemy na przerwie kaza nam pisac oswiadczenia z data i miejscem
          > przeklenstwa dla mnie to straszliwy absurd HELP !!!1
          Absurdem jest to, że przeklinasz chłopcze i twierdzisz, że to coś normalnego.
          To jest absurd. Przestań przeklinać a przestaniesz mieć takie problemy
          • Gość: mounted Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.12.02, 23:31
            Chlopcze to sobie mozesz mowic gosciu do swoich dzieci a nie domnie bo jesli
            chcesz sie nademna wywyzszac to i tak cci sie nie uda zalosny czlowieczku....
            A tak do twojej marnej wiadomosci to nie twoja sprawa czy to ja przeklinam czy
            jakis moj qpello.
            Log Out junkers
            • Gość: dolfuss Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 16.12.02, 17:20
              Gość portalu: mounted napisał(a):

              > Chlopcze to sobie mozesz mowic gosciu do swoich dzieci a nie domnie bo jesli
              > chcesz sie nademna wywyzszac to i tak cci sie nie uda zalosny czlowieczku....
              > A tak do twojej marnej wiadomosci to nie twoja sprawa czy to ja przeklinam
              czy
              > jakis moj qpello.
              > Log Out junkers
              AAAAAAAAA to cię dobiło. Nie wiem czy to ty przeklinasz i prawdą powiedziawszy
              (mimo mojej marnej wiadomości) mam to w nosie. Nauczyciel nie powienien tak
              robić ale powinien ci lub twoim znajomym wsadzić totalna uwagę lub np. wezwać
              rodziców. I nikt się nad tobą nie wywyższa. Gdzieś tam jeszcze napisałeś, że
              nie pijesz alko(c?)hol Bo w Polsce nie sprzedaje nieletnim...(ironicznie) .
              Oczywiście, że karę za takie coś powinien płacić sprzedawca, ale... jak
              będziesz miał trochę normalniejsze zajęcia niż picie to tego problemu nie
              będzie. A odpowiadam ci na list bo chcę(tak mi się podoba). I nie czepiaj się
              jakiejś wietnamki czy kogś tam tylko weź się za naukę
        • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 14.12.02, 09:07
          rany boskie...!
          jeśli rzeczywiście tak jest, to ja wam tylko mogę życzyć jak najszybszego
          skończenia szkoły... no i złożyć wyrazy gorącego współczucia
          oj, coś nauczyciele jednak nie są moją ulubioną grupą zawodową...

          dla wyjaśnienia: sama oczywiście potrafię kląć jak szewc, każdy Polak potrafi
          hehe
          równie oczywiste jest to, że nie korzystam z tej umiejętności w tzw. miejscach
          publicznych, a w prywatnych też raczej rzadko, potrafię inaczej wyrażać nawet
          te najgorętsze negatywne emocje, a i przecinek też wolę wstawić tradycyjny
          zamiast polskiego przecinka na k...
          ale: tego typu zwalczanie - czego? patologii wśród młodzieży? hehe - jest
          czymś wyjątkowo kretyńskim
          choć z drugiej strony dla nauczycieli to wygodne, daje takie poczucie, że coś
          tam jednak zwalczają
          więc niech się te dzieci rżną nożami, zapijają do nieprzytomności,
          narkotyzują, kradną co popadnie, napadają przechodniów i co tam jeszcze - ale
          broń Boże żeby miały przy tym mięskiem rzucać... cała para oczywiście znowu w
          ten gwizdek, a przy tym jakie to łatwe w porównaniu ze zwalczaniem innych, tym
          razem autentycznych patologii

          do autora wątku: oczywiście nie sugeruję, że się zapijasz itd. to były
          przykłady tego, z czym można by walczyć zamiast kazać wam pisać te oświadczenia
          • mounted Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 15.12.02, 00:38
            Jasne ze sie nie upijam...
            Bo przecierz w Polsce alkocholu nieletnim sie nie sprzedaje ....
            • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 15.12.02, 03:55
              hehe
              ja bym tam raczej kazała pisać oświadczenia o ortografii...
              ale zdania na temat oświadczeń o mięsku nie zmieniam
              • mounted Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 16.12.02, 00:36
                Wiatm serdecznie....
                Ychhh znowu ta zafajdana ortografia nie moge jej pojac nie che wyjsc na rasiste
                ale jak u mnie w szkole najlepszym uczniem jest wietnamka to moja bialo-
                czerwona krew sie gotuje...(ona nawet z konkursow polonistycznych jest
                najlepsza)
                Nic do dziewczyny nie mam ani do koloru skory ale kurde mam do nas polakow
                mlodych szczyli co do pozna zabijaja demony na komputerze...
                Mam nadzieje ze kiedys naucze sie pisac poprawnie i pewnie jak ktos przeczytal
                moje topiki to sobie pomyslal " zasraniec maly pije wódkę pali blunty i
                onanizuje sie 666 razy dziennie klnie na przerwach " ale nie ja sie naprawde
                staram nauczyc tego dziwnego jezyka jakim jest nasz ojczyst (jazyk)...
                Log Out
                • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 16.12.02, 06:35
                  hehe, 666 razy? to byś musiał mieć niezły temperament (rozumiem, że szatański)
                  ale ja wcale tak nie uważam, uważam natomiast, że twoi nauczyciele to banda
                  palantów
                  a wychowawcze działanie super-wietnamki to zupełnie inna sprawa, przydałaby
                  się wszędzie taka wietnamka (i to nawet tym, co już wszystkie możliwe szkoły
                  pokończyli hehe)
                  a polski faktycznie trudny...
          • Gość: dolfuss Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 16.12.02, 17:36
            jotembi napisała:

            > rany boskie...!
            > jeśli rzeczywiście tak jest, to ja wam tylko mogę życzyć jak najszybszego
            > skończenia szkoły... no i złożyć wyrazy gorącego współczucia
            > oj, coś nauczyciele jednak nie są moją ulubioną grupą zawodową...
            >
            > dla wyjaśnienia: sama oczywiście potrafię kląć jak szewc, każdy Polak potrafi
            > hehe

            Powiem więcej - każdy człowiek
            > równie oczywiste jest to, że nie korzystam z tej umiejętności w tzw.
            miejscach
            > publicznych, a w prywatnych też raczej rzadko, potrafię inaczej wyrażać nawet
            > te najgorętsze negatywne emocje, a i przecinek też wolę wstawić tradycyjny
            > zamiast polskiego przecinka na k...
            brawo i do tej chwili się zgadzamy
            > ale: tego typu zwalczanie - czego? patologii wśród młodzieży? hehe - jest
            > czymś wyjątkowo kretyńskim
            > choć z drugiej strony dla nauczycieli to wygodne, daje takie poczucie, że coś
            > tam jednak zwalczają
            wie Pan- tu Pan przegina(sory). Skąd Pan wie o tym, że dla nauczycieli to
            wygodne? O czym Pan mówi? Że coś tam zwalczają... O co Pany chodzi? Jakiś
            nauczyciel zrobił coś Panu?
            > więc niech się te dzieci rżną nożami, zapijają do nieprzytomności,
            > narkotyzują, kradną co popadnie, napadają przechodniów i co tam jeszcze - ale
            > broń Boże żeby miały przy tym mięskiem rzucać... cała para oczywiście znowu w
            > ten gwizdek, a przy tym jakie to łatwe w porównaniu ze zwalczaniem innych,
            tym
            > razem autentycznych patologii

            Nie jest to ani łatwe ani trochę łatwiejsze. Dzieciaki, które przeklinają nie
            robią tego z przypadku. Nauczyciel ma walczyć z patologią społeczną i wie co
            jest gorsze a co złe. Z całą moją nienawiścią do narkotyków nie zgodzę się z
            Panem że należy np. pozwalać klnąć bo jest to niby mniej szkodliwe. To wcale
            nie jest mniej szkodliwe! I niech Pan dzieciakowi nie wciska kitu. Nikt nie
            powinien klnąć ale u nas dochodzi już do tego, że niektóre przekleństwa stają
            się normalnym fragmentem zdania. Kiedyś widziałem matkę, która do małego
            dziecka mówiła - czy cię poje... Czy uważa Pan że jest to normalne? Oczywiście
            cieszę się, że dzieciaki nie biorą narkotyków, że się nie zabijają ale nie będę
            też nigdy stosował metody mniejszego zła! Ona nic dobrego im nie da, a może
            doprowadzić tylko do tego że zaczną kiedyś to robić(ćpać, zadawać się z
            ławkowiczami itd.)
            > do autora wątku: oczywiście nie sugeruję, że się zapijasz itd. to były
            > przykłady tego, z czym można by walczyć zamiast kazać wam pisać te
            oświadczenia
            Oczywiście pomuysł tego tekstu jest dziwny i sam osobiście bym tego nie
            aprobował, ale trzeba to karać.
            • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 16.12.02, 21:34
              uff, mądry polemiczny wpis, więc trzeba stanąć na wysokości zadania... a swoją
              drogą wielkie dzięki za ten post, rzadko się coś takiego zdarza (niestety) na
              forum
              bez cytowania się nie obejdzie, ale troszkę to pokroję, żeby nie wyszedł
              tasiemiec

              Gość portalu: dolfuss napisał(a):

              > Skąd Pan wie o tym, że dla nauczycieli to
              > wygodne? O czym Pan mówi? Że coś tam zwalczają... O co Pany chodzi? Jakiś
              > nauczyciel zrobił coś Panu?

              cóż, let's face it: nie mam szczególnego nabożeństwa do tej akurat grupy
              zawodowej i to zapewne rzutuje na moje sądy... ale zabawne, nigdy żaden
              nauczyciel nie zrobił mi kuku, zresztą nie było za co
              aha, tak na marginesie: jestem baba, nie facet
              więc byłam sobie taką dobrą uczennicą w czasach, kiedy dzieci mięskiem raczej
              nie rzucały, w każdym razie nie publicznie w szkole (no, może w tzw.
              zawodówkach). można było najwyżej zwalczać lenistwo (hehe), nawet pierwsza
              fala narkotyków jeszcze do szkoły nie dotarła, a i piliśmy baaardzo
              umiarkowanie
              fajnie mieli z nami nauczyciele

              > Nie jest to ani łatwe ani trochę łatwiejsze. Dzieciaki, które przeklinają
              nie
              > robią tego z przypadku. Nauczyciel ma walczyć z patologią społeczną i wie co
              > jest gorsze a co złe. Z całą moją nienawiścią do narkotyków nie zgodzę się z
              > Panem że należy np. pozwalać klnąć bo jest to niby mniej szkodliwe. To wcale
              > nie jest mniej szkodliwe! I niech Pan dzieciakowi nie wciska kitu. Nikt nie
              > powinien klnąć ale u nas dochodzi już do tego, że niektóre przekleństwa
              stają
              > się normalnym fragmentem zdania. Kiedyś widziałem matkę, która do małego
              > dziecka mówiła - czy cię poje... Czy uważa Pan że jest to normalne?

              jasne, że nie należy pozwalać na przeklinanie. od mniej więcej 12 lat wędruję
              sobie po polskiej rzeczywistości w towarzystwie dziecka i choćby dlatego
              zrobiłam się dość wrażliwa na mięsko. dziecię i tak się oczywiście nauczy, ale
              niech się przynajmniej uczy od fachowców hehe
              więc wielokrotnie zdarzało mi się bardzo uprzejmie prosić różne dzieci (a i
              starszych też) o zredukowanie ilości tzw. brzydkich słów, przynajmniej o jedną
              trzecią. zabawne, nikt mi nigdy nie dał w dziób za takie uwagi ani nawet nie
              nawrzucał... widać było nawet, że się starają biedacy spełnić moją prośbę
              ale tu chodzi jednak o co innego. to, co wymyślili nauczyciele naszego
              ciemiężonego autora wątku, to jakaś szerzej zakrojona akcja. i tą właśnie
              akcję uważam za bezsens, nie samą walkę o jaką taką elegancję wypowiedzi
              ta akcja robi na mnie wrażenie "odhaczenia" problemu patologii wśród młodzieży
              (czego zapewne wymaga kuratorium czy inna tego typu straszliwa władza). i jest
              to niewątpliwe pójście na łatwiznę
              a jeszcze: nie jestem taka znowu pewna, czy na pewno nauczyciel (standardowy
              polski nauczyciel) tak naprawdę wie, co jest złe, a co jeszcze gorsze...

              Oczywiście
              > cieszę się, że dzieciaki nie biorą narkotyków, że się nie zabijają ale nie
              będę
              >
              > też nigdy stosował metody mniejszego zła! Ona nic dobrego im nie da, a może
              > doprowadzić tylko do tego że zaczną kiedyś to robić(ćpać, zadawać się z
              > ławkowiczami itd.)

              metoda mniejszego zła jest oczywiście do niczego... a jednak przeklinanie
              (występujące by tak rzec samoistnie) niewątpliwie jest takim mniejszym złem. a
              sugestia, że przeklinanie prowadzi np. do narkomanii, jest chyba jednak trochę
              naciągana

              i jeszcze o wciskaniu kitu... oto ja, babsko prawie (o zgrozo)
              pięćdziesięcioletnie, prowadzę sobie światłą dyskusję o rzucaniu mięchem i
              nauczycielach z kilkunastolatkiem
              mam do wyboru: albo przybrać ton mentorski i sączyć smrodek dydaktyczny z
              wyżyn mojego - bo ja wiem? - wieku, doświadczenia życiowego, wyższego
              wykształcenia (i to nawet w pewnym sensie kierunkowego hehe) i czego tam
              jeszcze
              albo potraktować rzecz na luzie, spróbować się wczuć w sytuację mojego
              interlokutora i dostosować - uwaga: nie zniżyć, dostosować! - do tonu jego
              wypowiedzi
              chyba w dużym stopniu instynktownie wybieram to drugie
              mounted poradzi sobie i bez naszych światłych uwag, nie nam go zmieniać czy
              kształtować
              ale jeśli cokolwiek z naszej dorosłej "mądrości" (cudzysłów jak najbardziej
              zamierzony!) możemy mu przekazać, to moim zdaniem tylko w taki sposób

              nie mam pomysłu na walkę z patologią, od przeklinania po narkotyki, przemoc itd
              nie tylko ja nie mam, z tego co wiem raczej nikt tak naprawdę nic mądrego tu
              jeszcze nie wymyślił
              wiem natomiast, że z mięskiem znacznie skuteczniej można walczyć, jeśli ma się
              duuużo poczucia humoru i zwyczajnej sympatii do ludzi, bez względu na ich wiek
              i słownictwo
              • Gość: dolfuss Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 17.12.02, 19:26
                ojojojoj. Ale wtopiłem. Bardzo przepraszam za tego Pana. Po przeczytaniu Pani
                tekstu myślę, że właściwie to nie ma o co się spierać- mamy podobne poglądy.
                Pani wątpi w umiejętności nauczycieli. W kwesti patologi niestety to nie
                nauczyciel gra najważniejszą rolę ale rodzice. Oczywiście cuda też się zdazają
                ale wiekszość z nich w amerykańskich filmach.
                Przyznam się - jestem belfrem. Nie chiałem nikogo urazić więc powiem, że nie
                podoba mi się taka metoda, ale przeklinanie powinno być karane i tu jak Pani
                pisze doskonale się zgadzamy. Nie wiem, czy belfry znają złotą receptę na
                wszystkie problemy nastolatków, ale wiem że starają się je rozwiązywać. A jak
                Pani będzie o nic coś pisać to proszę najpierw pomyśleć sobie, że są tacy sami
                jak ludzie, dobrzy i źli(ani więcej, ani mnej)

                pozdrawiam
                • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 17.12.02, 19:37
                  ależ nie ma za co przepraszać, facet czy baba to akurat w netowej dyskusji na
                  taki temat wszystko jedno!
                  no właśnie - zgadzamy się, tylko ja podchodzę do sprawy na większym luzie jako
                  cywil hehe
                  a co do nauczycieli to widać miałam pecha... w zamierzchłych czasach mojej
                  szkolnej edukacji w moim cieszącym się podówczas jeszcze znakomitą opinią
                  liceum następowała akurat zmiana warty: starsi i niegdyś świetni byli już
                  mocno nadgryzieni zębem sklerozy (śliczne określenie, prawda? tak mi się jakoś
                  na poczekaniu wymyśliło), a nowi byli niestety albo za młodzi, albo za głupi,
                  albo może za bardzo wystraszeni
                  ale to jeszcze nic
                  prawdziwy kontakt z obecną kadrą pedagogiczną - i to w tym najbardziej
                  dołującym, bo podstawowym wydaniu - miewam ostatnio dzięki mojemu dziecku, lat
                  12
                  dziecko jest płci żeńskiej, grzeczne, karne, dobrze wychowane, bystre i obyte,
                  więc osobiście się nikomu nie naraża
                  ale chodzę na wywiadówki (sorry, spotkania rodziców to się chyba teraz nazywa)
                  i słucham kolejnych "naszych pań"
                  ręce opadają
                  a poza tym w klasie mojego dziecięcia dziwne rzeczy się dzieją (zresztą bo ja
                  wiem, może i nie dziwne, tylko dla mnie całkiem niezrozumiałe) i reakcja
                  nauczycieli na te wydarzenia tylko pogarsza moje zdanie na temat tej grupy
                  zawodowej
                  bo ja wiem, może i kiedyś opiszę ten horrorek edukacyjny...
                  • Gość: dolfuss Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 18.12.02, 01:00
                    jotembi napisała:

                    > ależ nie ma za co przepraszać, facet czy baba to akurat w netowej dyskusji na
                    > taki temat wszystko jedno!
                    > no właśnie - zgadzamy się, tylko ja podchodzę do sprawy na większym luzie
                    jako
                    > cywil hehe
                    > a co do nauczycieli to widać miałam pecha... w zamierzchłych czasach mojej
                    > szkolnej edukacji w moim cieszącym się podówczas jeszcze znakomitą opinią
                    > liceum następowała akurat zmiana warty: starsi i niegdyś świetni byli już
                    > mocno nadgryzieni zębem sklerozy (śliczne określenie, prawda? tak mi się
                    jakoś
                    > na poczekaniu wymyśliło), a nowi byli niestety albo za młodzi, albo za głupi,
                    > albo może za bardzo wystraszeni
                    > ale to jeszcze nic
                    > prawdziwy kontakt z obecną kadrą pedagogiczną - i to w tym najbardziej
                    > dołującym, bo podstawowym wydaniu - miewam ostatnio dzięki mojemu dziecku,
                    lat
                    > 12
                    > dziecko jest płci żeńskiej, grzeczne, karne, dobrze wychowane, bystre i
                    obyte,
                    > więc osobiście się nikomu nie naraża
                    > ale chodzę na wywiadówki (sorry, spotkania rodziców to się chyba teraz
                    nazywa)
                    > i słucham kolejnych "naszych pań"
                    > ręce opadają
                    > a poza tym w klasie mojego dziecięcia dziwne rzeczy się dzieją (zresztą bo ja
                    > wiem, może i nie dziwne, tylko dla mnie całkiem niezrozumiałe) i reakcja
                    > nauczycieli na te wydarzenia tylko pogarsza moje zdanie na temat tej grupy
                    > zawodowej
                    > bo ja wiem, może i kiedyś opiszę ten horrorek edukacyjny...
                    Proszę opisać. I nie, dlatego, że chcę kogoś bronić tylko, dlatego, że jestem
                    ciekaw. Zaglądam na to forum, bo czasami chciałbym się dowiedzieć czegoś więcej
                    od samych uczniów lub rodziców.Tu są często bardziej otwarci. Nie oznacza to
                    oczywiście, że mam się z tymi poglądami zgadzać, ale czasami mogą one mieć
                    jakąś pozytywy wpływ na to, co robię(kto wie). Nie jestem jakąś Świętą krową i
                    staram się być raczej otwarty na różne propozycje. Ciekaw jestem, co Pani jako
                    rodzic widzi złego w tych zebraniach(wywiadówka czy zebranie- a kogo to
                    obchodzi?)Jeżeli Pani ma jakieś złe doświadczenia z tych zebrań to proszę
                    opisać- nie gryzę.

                    Pozdrawiam,
                    dolfuss
                    • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 18.12.02, 05:25
                      hmm, same wywiadówki jak wywiadówki, ogólnie nuda i męka, ale trzeba odwalić
                      dołują mnie przy takich okazjach (ok, nie zawsze) dowody średniego (mówiąc
                      delikatnie) poziomu nauczycieli
                      mały przykład: pani od polskiego (właściwie od wszystkiego, bo nauczanie
                      początkowe - ale w starszych klasach uczy polskiego) dyktując rodzicom listę
                      rzeczy, które aniołek pierwszoklasista powinien targać w tornistrze, wymienia
                      CIEŃKOPIS
                      nie wytrzymuję i głośno pytam, "przepraszam, że co...?" (no, może trochę
                      eleganciej)
                      odpowiedź: CIEŃKOPIS, żeby CIEŃKO pisał
                      niby drobiazg, ale...

                      a horrorek to chyba opiszę w osobnym wątku, tylko tytuł wymyślę jakiś taki
                      bardziej chwytliwy
                      • Gość: dolfuss Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 20.12.02, 14:28
                        jotembi napisała:

                        > hmm, same wywiadówki jak wywiadówki, ogólnie nuda i męka, ale trzeba odwalić
                        > dołują mnie przy takich okazjach (ok, nie zawsze) dowody średniego (mówiąc
                        > delikatnie) poziomu nauczycieli
                        > mały przykład: pani od polskiego (właściwie od wszystkiego, bo nauczanie
                        > początkowe - ale w starszych klasach uczy polskiego) dyktując rodzicom listę
                        > rzeczy, które aniołek pierwszoklasista powinien targać w tornistrze, wymienia
                        > CIEŃKOPIS
                        > nie wytrzymuję i głośno pytam, "przepraszam, że co...?" (no, może trochę
                        > eleganciej)
                        > odpowiedź: CIEŃKOPIS, żeby CIEŃKO pisał
                        > niby drobiazg, ale...
                        >
                        > a horrorek to chyba opiszę w osobnym wątku, tylko tytuł wymyślę jakiś taki
                        > bardziej chwytliwy
                        Bardzo proszę. W jakim i kiedy? Krytyka nie poparta niczym nie jest dla mnie
                        prawdziwa. Jeżeli Pani nie potrafi opisać tego horroru to o czym my rozmawiamy?
                        Proszę napisać np. co by pani zmieniła, co się nie podoba(konkrety)

                        pozdrawiam
    • Gość: Gwendal Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.chello.pl / *.chello.pl 15.12.02, 00:54
      mounted napisał:

      > CZY JAK UCZEN COS PRZESKROBAL NAPRZYKLAD ZAKLNAL TO MUSI PISAC OSWIADCZENIE Z
      > DATA I RODZAJEM PRZEKLENSTWA ?

      Wątpię czy Kodeks Ucznia reguluje tego typu sprawy, bo chyba zakłada on a
      priori, że uczniowi nie wypada kląć. A oświadczenia, o których piszesz to
      czysty idiotyzm, bo w zasadzie wymagają powtórzenia owego przekleństwa po raz
      wtóry, co z tego, że na piśmie.

      Gwendal
      • mounted Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 16.12.02, 21:26
        Ychhh Witam was serdecznie....
        Ławkowicze - a kim sa ci lawkowicze jak moja babcia usiadzie na lawce to tez
        jest lawkowiczem co prawda ja nie przesiaduje na lawkach ale Blokersi i
        ławkowicze sa stworzenie przez bezradnych doroslych ktorzy nie maja nic tej
        mlodziezy do zaoferowania zamiast sie trudzic przykleic etykietke "blokers" i
        zium do pierdla DALEJ PRODUKUJCIE PRZESTĘPCÓW
        Boze czuje ze popełniłem mase błedow mam nadzieje ze was to nie razi....
        POzdrawiam :)
        • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 16.12.02, 21:37
          spokoluz mounted
          jestem po twojej stronie hehe
          wyluzuj i poczytaj inne wpisy
          a błędów jakoś tym razem nie stwierdzono... wietnamka zaczyna działać, brawo ;)
          babcia jako ławkowicz to piękne! pozdrów babcię!
          • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 16.12.02, 21:38
            PS czyli skleroza:
            a co do produkowania blokersów to oczywiście masz rację
            • mounted Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 17.12.02, 18:15
              Hellou...
              Staram sie tych bledow nierobic aha UWAGA UWAGA dzis bylem grzeczny na
              wszystkich lekcjach tylko moja wychowawczynie przyczepila siedo mnie ale ona
              tak zawsze..
              Dzisiejszy dzien uwazam za pelen sukces!!!
              Mam nadzieje ze jutro tez tak pociagne...
              • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 17.12.02, 18:41
                hmm... chwalić cię nie będę, mounted, niech cię forumowi nauczyciele chwalą
                hehe
                mogę tylko z uznaniem skomentować ten brak błędów
                no i w ogóle sympatię wyrazić
                a z tym przeklinaniem... bo ja wiem, chyba codziennie po wyjściu ze szkoły i
                upewnieniu się, że żadna wychowawczyni za mną nie drepcze, przez całą drogę do
                domu mamrotałabym pod nosem te najgorsze wyrazy (i to po kilka razy hehe),
                żeby sobie wynagrodzić całodzienną wstrzemięźliwość
                • mounted Kto rano wstaje ten bole krzyza dostaje :) 18.12.02, 22:07
                  Hellou..
                  Echhhh mozna by mnie czasem pochwalic :) , anie czekac az zrobi to ktos inny...
                  Dzikuje za wyrazy sympati odwzajemniam najlepiej jak potrafie.
                  A teraz chcialem pogratulowac czlowiekowi, ktory ulozyl probne testy
                  gimnazjalne:
                  Dzieki ci o genialny czlowieku!
                  ...
                  • jotembi Re: Kto rano wstaje ten bole krzyza dostaje :) 18.12.02, 23:20
                    no dobra, to pochwalę, bo jakoś nikt inny się nie kwapi: SUPER, brawo,
                    congrats, tak 3maj! wiedziałam że potrafisz, jesteś debeściak!!!
                    już wystarczy? bo mogę jeszcze...
                    wporzo kolo jesteś, full wypas hehe

                    no ale nie wmawiaj mi mounted, że ty się właśnie do gimnazjum wybierasz...
                    takie małe dzieci nie bywają takie mądre
                    a jeśli bywają to to są jakieś mutanty, nicka zmień!

                    tytuł posta śliczny i jaki prawdziwy... wstawanie rano wymyśliło jakieś bydlę,
                    które powinno wisieć!
                    • mounted Re: Kto rano wstaje ten bole krzyza dostaje :) 19.12.02, 22:24
                      Jestem w 3ciej klasie gimnazjum testy byly te no koncowe( probne)
                      Aha mam jeszzce jedno zyczenie POCHWAL MNIE JESZCZE TROCHE ! :)P
                      Pozdrawiam
                      • mounted NAUCZYCIEL SADYSTA NIEKFALIKOWANY STYLISTA 20.12.02, 21:58
                        Witam..
                        Boze juz bylo tak pieknie ale niee walona babka musiala sie na mnie powydzierac
                        dobrze, ze jes nie powiedzialem co o niej mysle bo poznala by nowe
                        przeklenstwa, mowilbym do niej bardzo brzydkie wyrazy a 3/4 by nie zrozumiala..
                        Dlaczego ta nauczycielkaingeruje w moj wyglad nie mam wytatuowanej na czole
                        rozlneglizowanej kobiety ani kolczyka w uchu... a ona musiala musiala sie
                        przyczepic do mojej fryzury...
                        Nosze na reku pierscien atlantow a ona mowi ze to nietakt..
                        Wlosow na zel juz na mojego kochanego jeza nie postawie bo potem bedzie
                        powiedziane w wiadomosciach badz faktach ze straszna masakra w warszawskim
                        gimnazjum...
                        Boze a ja tak chcialem byc grzeczny a ONI TO SPIE******!!!!
                        Ychhh musialem sie wyrzyc za wroga tresc posta obarczam NAUCZYCIELI (ale tylko
                        tych wrednych)
                        POZDRAWIAM błędów nie poprawiam !!!
                        • jotembi Re: NAUCZYCIEL SADYSTA NIEKFALIKOWANY STYLISTA 21.12.02, 23:36
                          o rany, mounted, jakie to szczęście że się ferie zaczynają...
                          no baba jest normalna idiotka i tyle, taki z niej pedagog jak z koziej doopy
                          saksofon tenorowy
                          wiem że nielekko ale moim zdaniem powinieneś to olać
                          psie głosy nie idą pod niebiosy jak mawiano baaardzo dawno temu
                          w pierścieniu atlantów nie ma nic złego, a ten fryzur na żel dla świętego
                          spokoju rób sobie może jednak w weekendy... po co babsko rozdrażniać, tylko ci
                          będzie potem robiła koło pióra
                          a tak w ogóle to w życiu (tym dorosłym hehe) baaardzo często ma się do
                          czynienia z idiotami, potraktuj to jako ćwiczenie na przyszłość

                          (o rany, zaraz się na mnie rzucą forumowi belfrzy... ale tak z ręką na sercu,
                          dolfuss, troszeczkę racji to chyba jednak mam, co?)

                          a pochwalić cię, owszem, chętnie pochwalę bo cię lubię
                          ale najpierw wyluzuj, odzipnij trochę, karpia pojedz, prezenty rozpakuj... od
                          razu ci się poprawi (ortografia też hehe)
                          • mounted Re: NAUCZYCIEL SADYSTA NIEKFALIKOWANY STYLISTA 22.12.02, 19:48
                            Tak acha no witam
                            Kurde bele bellisimo !!!
                            Jak ja nie lubie świat ychh
                            Trezba jechac pociagiem 7h by zjesć z rodzinka przy stole ssssuper
                            Walic prezenty ja poprostu nie lubie nigdzie jeżdzić. Jestem domatorem...
                            Pozdrawiam
                            • jotembi Re: NAUCZYCIEL SADYSTA NIEKFALIKOWANY STYLISTA 22.12.02, 21:41
                              a chyba że tak... to co, wolisz to babsko w szkole???
                              ale i tak wesołych świąt ci zyczę, mounted!
                              • mounted Bum *** granat w tłum - Sru lezy ich stu !!! 29.12.02, 23:20
                                Zbliża się Sylwester...
                                Masakra na starym miescie....
                                Petardy wybuchają...
                                Ręce gnojowi urywają...
                                Bedzie gnój pamiętał by być cicho w święta...

                                To tyle co mam do powiedzenia tym małym małpą co fikaja po podwórkach i starają
                                się popisać byle głupota???
                                DRASTYCZNY wiersz może ale jakże trafiajacy w polskie realia...

                                wierszyk nie do przetwarzania bez zgody mędrca mounteda :D !!!
                                • jotembi Re: Bum *** granat w tłum - Sru lezy ich stu !!! 31.12.02, 00:51
                                  jeśli chodzi o gatunek literacki, to tak na moje niezbyt fachowe oko jest to
                                  fraszka
                                  brawo mounted, fraszki pisujesz, tylko tak dalej
                                  a poza tym to ja się bardzo cieszę, że to akurat nie tobie rękę urwie
                                  czego się ciebie ta baba w szkole czepia, taki rozsądny z ciebie młody
                                  człowiek...
                                  • mounted "Wszy5tki3go Dobrego w Nowym Roku" 31.12.02, 09:51
                                    Ihhhhhhhhhaaaaa
                                    WItam
                                    Fraszka wierszyk co za roznica do rymu i trzyma jakis sens....
                                    Hyn baby w szkole to "dawno chlopa nie mialy" (jak glosi wspanialy film sf
                                    polskiej produkcji)...
                                    Przyczepiaja sie do byle czego, ukazuja nam co dzien jakie to my balwany
                                    jestesmy a one jakie to sa ksztalcone profesorki psia mac....
                                    Dzieki takiemu zachowaniu nauczycieli, wyksztalca sie zachowanie uczniow ...
                                    • mounted Happy New Year And a Lot of Bear ... 02.01.03, 17:34
                                      Hi !
                                      Nowy rok, nowe zachowanie...
                                      UWAGA UWAGA byłem dzisiaj grzeczny - nieźle co ????
                                      Ale oczywiscie tym nauczycielskim imitacja to nie wystarcza chyba trzeba
                                      posmarować łape skurczybykom...
                                      Ja grzczny a oni sie dopie*****ą
                                      Jest mi przykro, że nigdy nie będe traktowany jak normalny człowiek...
                                      Dalej wierze, że ta garstka nauczycieli przetrwa...
                                      God bless the Quin...
                                      • meduza7 Dużo niedźwiedzia 02.01.03, 19:04
                                        Mounted! Spójrz z drugiej strony. Przychodzisz do pracy zadowolony z życia, po
                                        czym przez kilka godzin na przemian uciszasz towarzystwo i usilujesz coś tam
                                        wytlumaczyć. W końcu szlag cię trafia i dowalasz czasami winnemu, czasami
                                        niewinnemu, kto podpadnie, bo niestety cierpliwość ludzka ma swoje granice. Sam
                                        dobrze wiesz, że uczeń, jak chce, potrafi doprowadzić nauczyciela do bialej
                                        gorączki - nigdy tego nie robileś? I co takiemu kto zrobi? Wpisze się uwagę,
                                        opieprzy, zadzwoni do rodziców, a następnego dnia cala kolomyja zaczyna się od
                                        nowa. ja osobiście nie czepiam sie wlosów, kolczyków i innych takich, ale
                                        chamstwa nie trawię. Ale wiadomo, belfer jest od tego, żeby truł.
                                        Szczęśliwego Nowego roku i... patrz tytuł.
                                        • jotembi Re: Dużo niedźwiedzia 02.01.03, 22:37
                                          fajnie piszesz meduza, szkoda że nie miałam takich nauczycieli... a zreszta ja
                                          może i miałam, szkoda że dzisiaj jest ich tak mało

                                          widzisz mounted, zdarzają się i w tym zawodzie ludzie na poziomie!

                                          a co do twojego wpisu, to super, że byłeś grzeczny (hehe), a że się dop..., to
                                          już się chyba do tego przyzwyczaiłeś biedaku
                                          kiedyś w końcu ktoś cie jednak potraktuje jak człowieka, nawet i teraz ja cię
                                          tak traktuję (za co mi już przyładowali w twoim drugim wątku, czytałeś?)
                          • Gość: n-l Re: NAUCZYCIEL SADYSTA NIEKFALIKOWANY STYLISTA IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.01.03, 18:36
                            Słuchaj, jotembi, niegłupia z Ciebie babka, bo czytałem Twoje wypowiedzi na
                            różnych wątkach.

                            Ale tu juz mi się cofnęło (przepraszam brzydliwych).
                            Jesteś dorosła? Jesteś. Więc jakim prawem w obecności niedorosłych obdarzasz
                            grubymi epitetami innych dorosłych, których nawet nie znasz.
                            Dziecko ma prawo do swojego oglądu świata, nie znaczy to, że od razu musisz mu
                            wierzyć.
                            Jakby Twój mąż do Twoich dzieci gadał, że jesteś skończoną idiotką, to słusznie
                            by postępował?
                            Nawet jakbyś wjechała w ścianę garażu waszym nowiutkim BMW, nie miałby do tego
                            prawa!
                            Dorośli niech załatwiają swoje sprawy w swoim gronie. I o metodach
                            wychowawczych niech dyskutują między sobą.
                            Takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie.
                            A Ty, czego ich uczysz? Wstyd!
                            • jotembi Re: NAUCZYCIEL SADYSTA NIEKFALIKOWANY STYLISTA 07.01.03, 19:19
                              > Słuchaj, jotembi, niegłupia z Ciebie babka, bo czytałem Twoje wypowiedzi na
                              > różnych wątkach.

                              thx za uznanie!

                              > Ale tu juz mi się cofnęło (przepraszam brzydliwych).
                              > Jesteś dorosła? Jesteś. Więc jakim prawem w obecności niedorosłych obdarzasz
                              > grubymi epitetami innych dorosłych, których nawet nie znasz.
                              > Dziecko ma prawo do swojego oglądu świata, nie znaczy to, że od razu musisz
                              mu
                              > wierzyć.

                              widzę jedno wyjście: wykluczyć dzieci z forum. uczą się tu także niestety
                              słownictwa duużo gorszego niż moje - jak twierdzisz - grube epitety pod
                              adresem nauczycieli. masz pomysł, jak to zrobić? bo ja nie

                              > Jakby Twój mąż do Twoich dzieci gadał, że jesteś skończoną idiotką, to
                              słusznie
                              > by postępował?
                              > Nawet jakbyś wjechała w ścianę garażu waszym nowiutkim BMW, nie miałby do
                              tego
                              > prawa!

                              na szczęście nie mam męża. gdybym miała męża, nie mówiłby o mnie, że jestem
                              skończoną idiotką. facet, który miałby o mnie takie zdanie, nie zostałby moim
                              mężem (albo bardzo szybko przestałby nim być). różne rzeczy można o mnie
                              powiedzieć, lepsze i gorsze, ale akurat skończoną idiotką nie jestem
                              ponadto nie mam także ani BMW (starego czy nowego), ani nawet garażu
                              garażu nie miałam nigdy, wszystkie domowe samochody zniknęły wraz z mężem. nie
                              żałuję, mam metro warszawskie

                              > Dorośli niech załatwiają swoje sprawy w swoim gronie. I o metodach
                              > wychowawczych niech dyskutują między sobą.
                              > Takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie.
                              > A Ty, czego ich uczysz? Wstyd!

                              niestety dorośli - przynajmniej w necie - nigdy nie są "w swoim gronie". obok
                              dziadków-frustratów bywa tu cała masa tzw. dzieci. rozwiązanie jak wyżej:
                              wyrzucić te dzieci z forum. i znowu pytanie: jak?

                              no i teraz już szybko do sedna sprawy, bo mam dzisiaj od gwałtownej cholery
                              roboty i w ogóle nie powinnam siedzieć w necie:
                              czego uczę mounteda? ano tego, co sam już dobrze wie, bo jest
                              akurat "dzieckiem" całkiem niegłupim. a mianowicie tego, że nauczyciele są
                              bardzo różni, niestety z przewagą nienajlepszych pedagogów
                              i jeszcze tego, że lepiej to jakoś przetrwać, niż się stawiać, bo władza
                              nauczycieli potrafi sięgać baaardzo daleko, a środki obrony dzieciak ma u nas
                              praktycznie żadne
                              i w sumie tego, że wśród tych dorosłych (nie-nauczycieli) są też ludzie
                              normalni, którzy jeszcze nie zapomnieli, jak się czuje człowiek (bo dziecko to
                              jednak też człowiek, przypominam, i w dodatku ma dokładnie te same prawa z
                              prawem do poszanowania godności osobistej włącznie) gnębiony przez kogoś, kto:
                              albo nie lubi dzieci i swojego zawodu, albo ma kłopoty osobiste, albo pozwala,
                              żeby personalne animozje wzięły górę nad profesjonalizmem, czyli taki z niego
                              profesjonalista, jak z koziej d saxofon tenorowy

                              piszesz, że dziecko ma własny ogląd świata... taa, jasne
                              tylko że mounted to takie trochę jakby starsze dziecko, "dzieci" w tym wieku
                              bardzo dużo już widzą, rozumieją, czują
                              sorki, ale minęły czasy, kiedy nadęci dorośli mogli te "dzieci" rozstawiać po
                              kątach
                              moim zdaniem dziś warto - czy wręcz trzeba - traktować takie "dzieci" poważnie
                              i to właśnie czynię, a że używam ich języka... czy to naprawdę źle?

                              • Gość: n-l Jotembi, wstydu oszczędź! IP: *.opole.dialup.inetia.pl 08.01.03, 18:14
                                jotembi napisała:

                                > widzę jedno wyjście: wykluczyć dzieci z forum. uczą się tu także niestety
                                > słownictwa duużo gorszego niż moje - jak twierdzisz - grube epitety pod
                                > adresem nauczycieli. masz pomysł, jak to zrobić? bo ja nie

                                Po co wykluczać? Wystarczy minimum przyzowitości odwiedzających to forum
                                dorosłych, którzy pamiętając, że nie są w swoim własnym gronie, nie będą
                                poruszać tu szkodliwych wychowawczo tematów lub zabierać głosu w sposób
                                uwłaczający zasadom kultury.

                                > ponadto nie mam także ani BMW (starego czy nowego), ani nawet garażu
                                > garażu nie miałam nigdy, wszystkie domowe samochody zniknęły wraz z mężem.
                                > nie żałuję, mam metro warszawskie

                                Tu powstrzymam się od komentarza, bo najwyraźniej moja figura retoryczna
                                została potraktowana zbyt dosłownie ;-)

                                > czego uczę mounteda? ano tego, co sam już dobrze wie, bo jest
                                > akurat "dzieckiem" całkiem niegłupim. a mianowicie tego, że nauczyciele są
                                > bardzo różni

                                No widzisz, potrafisz dobierać słowa nienacechowane emocjonalnie :-)

                                > niestety z przewagą nienajlepszych pedagogów

                                To Twoja ocena. Kierujesz się stereotypami, na dodatek przekazujesz ten
                                fałszywy obraz świata młodzieży, na którą masz wpływ. Uwypuklasz ciemną stronę
                                życia, stwarzając nieprawdziwe wrażenie, że dominuje ona w świecie. Mądry
                                rodzic na przykład, droga Jotembi, mając do czynienia nawet ze "średnim"
                                nauczycielem, "średnim" policjantem, "średnim" urzędnikiem w gminie,
                                czy "średnio" inteligentnym sąsiadem, swojemu dziecku będzie tłumaczyć przede
                                wszystkim dobre intencje tych osób i dlaczego tak ważne jest, by ich słuchać.

                                > władza nauczycieli potrafi sięgać baaardzo daleko, a środki obrony dzieciak
                                ma u nas praktycznie żadne

                                Faktycznie w ogóle nie znasz realiów współczesnej szkoły :-)))

                                > dziecko to jednak też człowiek, przypominam, i w dodatku ma dokładnie te same
                                prawa z prawem do poszanowania godności osobistej włącznie

                                Jak Twoim zdaniem nauczycielka naruszyła w tym przypadku tę demonizowaną
                                godność osobistą dziecka?

                                > gnębiony przez kogoś, kto: albo nie lubi dzieci i swojego zawodu, albo ma
                                >kłopoty osobiste, albo pozwala, żeby personalne animozje wzięły górę nad
                                >profesjonalizmem, czyli taki z niego profesjonalista, jak z koziej d saxofon
                                >tenorowy

                                I wszystko to mówisz o nauczycielce, którą znasz tylko z opisu (nawet nie
                                wyczerpującego, bo opartego na jednym zdarzeniu) nastolatka. Gratuluję
                                kryteriów, na których podstawie wyrabiasz sobie zdanie o innych.

                                a że używam ich języka... czy to naprawdę źle?

                                Tak źle. Dziecko potrzebuje Dorosłego, kumpli to ma na podwórku. Potrzebuje
                                Autorytetu, Przykładu, Wzoru, Mistrza, który pokaże mu, jak żyć i co jest
                                dobre, a co złe.

                                Twoim zdaniem dzieci w szkole mogą kląć, ile wlezie, no bo taki już mają język,
                                a nauczyciel ma stać z boku i tego biernie słuchać. Tak?

                                Niedoczekanie wasze!
    • Gość: n-l Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.01.03, 18:49
      mounted napisał:

      > Wiatm.
      > Mam pytanie do ludzi zjmujacych sie prawami ucznia ,do
      > nauczycucieli ,dyrektorow szkol, pedagogow i wszytkich zainteresowanych..
      > CZY JAK UCZEN COS PRZESKROBAL NAPRZYKLAD ZAKLNAL TO MUSI PISAC OSWIADCZENIE Z
      > DATA I RODZAJEM PRZEKLENSTWA ?
      > Wszyscy ktorzy maja jakies swoje zdanie albo znaja przepisy prosze o
      > wypowiedzenie sie...

      USTAWA

      z dnia 7 września 1991 r.

      o systemie oświaty

      Art. 4. Nauczyciel w swoich działaniach dydaktycznych, wychowawczych i
      opiekuńczych ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów, troską o ich zdrowie,
      postawę moralną i obywatelską z poszanowaniem godności osobistej ucznia

      Natomiast art. 12. ust. 2. Karty nauczyciela mówi między innymi:

      "Nauczyciel w realizacji programu nauczania ma prawo do swobody stosowania
      takich metod nauczania i wychowania, jakie uważa za najwłaściwsze spośród
      uznanych przez współczesne nauki pedagogiczne(...)"

      Jak widzisz, takie działania Twoich nauczycieli są zgodne z prawem ;-)

      Pozdrawiam i radzę nie przeklinać. Jeśli znajdziesz kiedyś dziewczynę "na
      poważnie", która zaakceptuje Twoje przeklinanie, nie chciałbym jej poznać :-)))
      • jotembi Re: ZACHOWANIE UCZNIOW 07.01.03, 19:24
        n-l, jak już tak sobie cytujemy przepisy prawne, to połącz to może jeszcze z
        konwencją praw dziecka, dokumentem międzynarodowym ratyfikowanym, a jakże,
        przez pl
        a wtedy zobaczymy, co ci z tego wyjdzie
        polecam też lekturę tzw. shadow reports do polskiego rządowego raportu z
        realizacji tejże konwencji. baaardzo pouczające
        • Gość: n-l Re: ZACHOWANIE UCZNIOW IP: *.opole.dialup.inetia.pl 08.01.03, 18:17
          jotembi napisała:

          > n-l, jak już tak sobie cytujemy przepisy prawne, to połącz to może jeszcze z
          > konwencją praw dziecka, dokumentem międzynarodowym ratyfikowanym, a jakże,
          > przez pl
          > a wtedy zobaczymy, co ci z tego wyjdzie
          > polecam też lekturę tzw. shadow reports do polskiego rządowego raportu z
          > realizacji tejże konwencji. baaardzo pouczające

          Połączyłem to wszystko i co?

          Jakoś nadal nie widzę, aby zachowanie nauczycielki było sprzeczne z Konwencją.
          Gwoli ścisłości, nauczyciel ma działać w zgodzie z przepisami prawa polskiego,a
          te dopiero, jeśli wola, porównuj, czy nie sprzeczne z Konwencją.
      • jotembi ps czyli skleroza 07.01.03, 19:26
        a swoją drogą, jak się tak fachowym okiem przyjrzeć cytowanym przez ciebie
        przepisom, to niestety wcale z nich nie wynika, że "metody" stosowane w szkole
        mounteda są zgodne z prawem...
        dość na dziś, zmykam do roboty
        • mounted Re: ps czyli skleroza 07.01.03, 20:58
          Nowy rok to juz 2003 ale macie nastroje pokojowe :)
          Kłotnia za klotnia :)
          Bardzo dziekuje za wasze wypowiedzi za te krytyczna za wszystkie...
          Bardzo dzieki za te prawne bajery.....
          W szkole jakby lepiej ;)
          Pozdrawiam dlaszerj dyskusji nie odmawiam.....
        • Gość: n-l Do dzieła, fachowe oko IP: *.opole.dialup.inetia.pl 08.01.03, 18:20
          jotembi napisała:

          > a swoją drogą, jak się tak fachowym okiem przyjrzeć cytowanym przez ciebie
          > przepisom, to niestety wcale z nich nie wynika, że "metody" stosowane w
          szkole
          > mounteda są zgodne z prawem...


          Ciekaw jestem bardzo toku rozumowania, które doprowadziło Cię do tego wniosku ;)
          • jotembi Re: Do dzieła, fachowe oko 08.01.03, 21:49
            oj, n(auczycie)lu, nauczycielu, nie ułatwiasz mi zadania rozbijając te
            rozmaite kontrargumenty pomiędzy trzy posty...
            ale ze mnie dzielna starowinka, jakoś sobie poradzę
            nie bardzo widzę sens tej dyskusji, bo żadne z nas zdania nie zmieni
            ale mam jedną prośbę wielką:
            jestem po nieprzespanej nocy spędzonej nad parszywą robotą
            oraz po całym dniu tłumaczenia niełatwych rozmów
            i właśnie padam na pysk, za chwilę ten pysk trafi w klawiaturę i jeszcze nie
            daj boże jakieś brzydkie słowo mi sie tu wpisze ku zgorszeniu młodzieży, czyli
            przyszłości RP
            a ja w necie z brzydkich słów używam wyłącznie słowa dooopek, pod tym względem
            wychowawcza jestem, przyznasz chyba (bo słowo idiota moim zdaniem jest całkiem
            cenzuralne)
            oczywiście ty ani dooopek, ani idiota, natomiast poglądy masz takie trochę
            niewspółczesne i do tego dość dziwne pojęcie o virt reality - od niedawna
            bywasz w necie?
            ale ja nie o tym chciałam
            ponieważ trafia mi się oto gratka, czyli możliwość polemiki, to chciałabym
            prosić o prolongatę...
            jak tylko się zreanimuję, odpowiem na wszystkie twoje posty (może tak jakoś
            kompleksowo, choć nie lubię pisać na brudno, ale na trzy posty jednocześnie
            nie da się odpowiedzieć rozsądnie bez cytowania, a cytować bez skopiowania
            tekstu też się nie da, ciężkie to życie strasznie jednak)
            reanimacja może potrwać tak ze trzy godzinki, więcej nie ma prawa, bo przede
            mną jeszcze maleńki kawałeczek roboty na jutro (brr)
            czyli jakoś tak w środku nocy coś tu na pewno napiszę
            • Gość: n-l Re: Do dzieła, fachowe oko IP: *.opole.dialup.inetia.pl 12.01.03, 04:21
              Coś się chyba (samo)reanimacja nie powiodła ;-)))
              • jotembi Re: Do dzieła, fachowe oko 12.01.03, 12:45
                no przecież jestem już, jestem...
                moja ukochana praca (hehe) wymaga nie tylko poświęcania nocy (od czasu do
                czasu na szczęście, inaczej już by mnie tu w ogóle nie było i tylko mój duch
                pohukiwałby słowa powszechnie uznane za obraźliwe - duchowi wolno i nic ducha
                nie obchodzi zgorszenie wśród młodzieży). moja praca wymaga też wyjazdów, pół
                biedy jak zaplanowanych, z góry zapowiedzianych, statecznych. zdarzają się
                niestety także i takie organizowane ad hoc ...
                reanimacja zakończyła się pełnym sukcesem, miły nauczycielu, choć dopiero na
                pokładzie samolotu, którym udałam się w podróż służbową. pospałam sobie
                mianowicie przez dodatkowe dwie godzinki...
                a teraz jeśli można to ja może najpierw rozpakuję walizę, powychowuję moje
                prywatne dziecko (które skądinąd na razie nie przeklina, ale pewno zacznie,
                jak przyjdzie na nie pora), podopieszczam wszystkie domowe zwierzęta... a
                dopiero później zajmę się demoralizowaniem mounteda, czyli odpowiadaniem na
                twoje, nauczycielu, argumenty
                pozdrovka
                jotembi
                • mounted 'Cos cie ...syny uczynili z ta kraina?' 12.01.03, 15:11
                  Bardzo polecam wywiad z Kazikiem Staszewskim w piatkowej wyborczej
                  Mądry facet powinno byc wiecej takich muzykow a nie tych glupich bezpłciowych
                  Kaj Paschalskich i xeroboyskich Ich troje...
                  Pozdrawiam..
                  AAAA czekam na demoralizacje ciekaw jestem czy cos w tym kraju moze mnie
                  jeszcze zaskoczyc ????
                  A mam nadzieje ze minister Łapinski umrze w jakims szpitalu z głodu z zimna i z
                  braku odpowiedniej opieki,,,
                  papapa
                  • jotembi Re: 'Cos cie ...syny uczynili z ta kraina?' 12.01.03, 21:08
                    znam kazika i jego status idola wśród tych młodych, niezrozumianych i
                    udooopionych
                    jego muzyka jako taka średnio mi leży, ale pewien mój młodociany znajomy z
                    czata skłonił mnie kiedyś do poczytania lyrics i wyszło mi, że naprawdę
                    niegłupie rzeczy śpiewa ten kazik
                    z wyglądu tylko taki trochę... hmm... średni, a ja estetka jestem
                    ale trudno, kto mi każe na niego patrzeć

                    demoralizowanie ciebie, mounted, właśnie się rozpoczęło
                    ale nie ciesz się, to jest demoralizowanie w pojęciu n-la, czyli raczej nic ci
                    nie grozi hehe

                    co do twoich życzeń dla ministra, to właściwie powinieneś je wpisać na forum
                    zdrowie - sugerujesz, że w szpitalu ministrowi się zemrze z braku opieki? o
                    rany, co to będzie jak tu jakaś służba zdrowia jeszcze zajrzy, chyba cię już
                    nie dam rady wybronić, już i tak - jak widzisz - nauczyciele na mnie napadają,
                    jak do tego dojdą pielęgniarki to koniec...
              • jotembi Re: Do dzieła, fachowe oko 12.01.03, 20:58
                no więc odpowiadam, pewno będzie dość chaotyczne, bo pozbierane z kilku
                postów...
                napisałeś (-aś?) nauczycielu cos takiego:

                "Po co wykluczać? Wystarczy minimum przyzwoitości odwiedzających to forum
                dorosłych, którzy pamiętając, że nie są w swoim własnym gronie, nie będą
                poruszać tu szkodliwych wychowawczo tematów lub zabierać głosu w sposób
                uwłaczający zasadom kultury."

                krytyka nauczycieli jest twoim zdaniem tematem szkodliwym wychowawczo?
                taa, pewnie że jest. uczeń powinien uważać nauczyciela za autorytet, ideał
                niczym nie skażony, wręcz boga. nieomylny, perfekcyjny…
                owszem, tak zapewne kiedyś bywało. ale, niestety: czasy były jakby trochę
                inne, a i nauczyciele też jakby inni (nie mówię, że lepsi, zresztą „materiał”
                do obróbki mieli zdecydowanie łatwiejszy hehe, to muszę nawet ja przyznać)
                dzisiaj jest tak, że na autorytet – u dzieci czy nie u dzieci – trzeba jakoś
                zapracować. w życiu wolnościowym, czyli poza szkołą, najbardziej tym
                dzisiejszym dzieciom imponuje – niestety, bardzo nad tym ubolewam, ale to już
                nie moja wina hehe – kasa. trudno mi się z tym pogodzić, mój rocznik był inny
                i zapewne jeszcze parę po nim też. ale to akurat niewiele ma do rzeczy, chodzi
                mi o autorytety w szkole

                wybacz, nauczycielu, samo uprawianie tego zawodu to dziś za mało, żeby rościć
                sobie pretensje do nieomylności, nieskazitelności, perfekcji czy czego tam
                jeszcze. te – jak mówisz – dzieci (dla mnie mounted to jednak już
                nie „dziecko”, ale to kwestia nazewnictwa) – więc te dzieci naprawdę dużo
                wiedzą i widzą, nie dadzą się nabrać na napuszoną pozłotkę. powiedziałabym
                nawet, że są znacznie bardziej wyczulone na fałsz i – jakby to określić –
                pokazówki niż dorośli, którzy stykają się z tym na co dzień od dawna.
                te „dzieci” bardzo dobrze – dla nauczycieli zdecydowanie za dobrze –
                dostrzegają to, co się kryje za napuszoną fasadą…

                i jeszcze jedno do tego akurat cytatu: zabieranie głosu w sposób uwłaczający
                zasadom kultury to chyba nie do mnie zarzut, drogi nauczycielu…? poczytaj
                sobie inne wątki, tam dopiero zobaczysz piękne pokazy uwłaczania (wszystkim
                zasadom skądinąd). ja mam na szczęście na tyle bogaty zasób słownictwa, że
                potrafię wyrazić myśli nie używając słów powszechnie uznawanych za obraźliwe.
                przeklinanie – tu na forum i w realu – mnie akurat nie bawi i nie rajcuje,
                choć nie reaguję aż tak histerycznie jak np. ty…

                cieszysz się („No widzisz, potrafisz dobierać słowa nienacechowane
                emocjonalnie :-)”), że potrafię o nauczycielu powiedzieć inaczej niż „doopek”
                czy „palant”. a pewnie że potrafię, w ogóle sporo potrafię hehe

                dalej piszesz tak:

                „Kierujesz się stereotypami, na dodatek przekazujesz ten
                fałszywy obraz świata młodzieży, na którą masz wpływ. Uwypuklasz ciemną stronę
                życia, stwarzając nieprawdziwe wrażenie, że dominuje ona w świecie. Mądry
                rodzic na przykład, droga Jotembi, mając do czynienia nawet ze "średnim"
                nauczycielem, "średnim" policjantem, "średnim" urzędnikiem w gminie,
                czy "średnio" inteligentnym sąsiadem, swojemu dziecku będzie tłumaczyć przede
                wszystkim dobre intencje tych osób i dlaczego tak ważne jest, by ich słuchać.”

                nie kieruję się stereotypami. mam na bieżąco kontakt ze szkołą (czy raczej ze
                szkołami) i bardzo mi się nie podoba to, co tam widzę. nie mówię o
                przygotowaniu merytorycznym (czy jak to nazwać) „kadry”, bo z tym bywa
                rozmaicie, natomiast drugi składnik – przygotowanie czy może raczej talenty
                pedagogiczne… cóż, ta strona po prostu leży. leży i kwiczy, albo – jak wolisz –
                woła o pomstę do nieba.
                a co do tłumaczenia dziecku „dobrych intencji”, to ja przepraszam,
                nauczycielu, w jakim ty świecie żyjesz??? sorry, dobre intencje urzędnika w
                gminie? śmiechu warte…
                a tak poważnie: jeśli ktokolwiek – jakakolwiek „władza” – ma jakieś dobre
                intencje, to owszem, można próbować fakt ten uświadomić dziecku. gorzej, jeśli
                sam dorosły nie potrafi się dopatrzyć absolutnie żadnych dobrych intencji… to
                co, ma okłamywać tego nieszczęsnego dzieciaka i wmawiać mu, że jakiś bałwan aż
                ocieka dobrymi intencjami i dlatego trzeba mu… hmm, dobra, daruję sobie bo
                znowu będzie, że zgorszenie sieję wśród niewiniątek
                skądinąd „dobre intencje” to, rzekłabym, taki raczej program minimum hehe… „on
                chciał dobrze, nie wyszło…” jako usprawiedliwianie czyjejś podłości na
                przykład? ejże…

                realia współczesnej szkoły znam, bardzo dobrze, niestety nawet aż za dobrze
                przypominam, że mówimy o zwyczajnej szkole, warszawskim gimnazjum
                wiem, że zdarza się terroryzowanie nauczycieli przez uczniów i takie tam
                ale niestety dużo częściej jest odwrotnie…
                i podtrzymuję to, co powiedziałam: zwykły uczeń w zwykłej szkole ma zerowe
                możliwości walki z nauczycielem, zwłaszcza jeśli walka dotyczy praw człowieka…

                dalej w związku z tym, co powyżej: mówisz, że „demonizuję” godność osobistą…
                coś ci powiem, nauczycielu: bardzo to niebezpieczna postawa, lekceważenie tej
                godności czy raczej jej istnienia. szczególnie groźne jest lekceważenie tego
                przez nauczycieli. jak nauczyciel może naruszyć tą godność? a choćby
                krytykując – publicznie i zjadliwie – wygląd ucznia… umówmy się: mówimy o
                dzieciaku wymytym, w czystym ubraniu – tyle że ten dzieciak ma fryzurę, która
                nie podoba się nauczycielowi… więc od razu krzyk? „pierścień atlantów”,
                metalowa obrączka z wzorami – cóż to może komuś przeszkadzać…?

                uff, cierpliwości, jeszcze tylko kawałeczek (no, może dwa…):

                „Dziecko potrzebuje Dorosłego, kumpli to ma na podwórku. Potrzebuje
                Autorytetu, Przykładu, Wzoru, Mistrza, który pokaże mu, jak żyć i co jest
                dobre, a co złe.”

                taa, oczywiście, znowu masz rację. „dziecko potrzebuje”. i baaardzo rzadko
                dziecko spotyka ten prawdziwy autorytet, wzór, mistrza…
                nie jestem ani kumplem (hehe), ani mistrzem mounteda. odpowiedziałam na jego
                post, bo w jakiś tam sposób zrozumiałam, co czuje. aha, i właśnie dlatego – bo
                rozumiem mounteda – przyjęłam za dobrą monetę jego opowieści o szkole
                nie jestem nauczycielem, potrafię za to myśleć hehe. i jeszcze potrafię
                odczytać z tekstu pisanego to, co dla wielu może pozostać niedostępne
                aha, i jeszcze jedno: nie podjęłabym się nikomu „pokazywać, jak żyć”. mam w
                sobie wystarczająco dużo pokory, żeby wiedzieć, że mój pomysł na życie -
                dobre, godne i co tam jeszcze - nie jest prawem powszechnym. pokazać, co jest
                dobre, a co złe? a owszem, chętnie, przynajmniej w granicach mojego prywatnego
                kodeksu etycznego
                a w tym kodeksie przeklinanie wśród kilkunastolatków to zaledwie pomniejsze
                wykroczenie, do zbrodni jeszcze baaardzo daleko. i błagam, nie wmawiaj mi, że
                przeklinanie prostą drogą prowadzi do picia, narkotyków, chuligaństwa,
                rozbojów, morderstw, aktów terroryzmu. nie prowadzi. te dzieci – a w każdym
                razie mounted – po prostu z tego wyrosną. tak samo, jak przed nimi wyrastały
                całe poprzednie pokolenia uczniów. oczywiście przeklinanie należy tępić,
                choćby dlatego, że jest nieeleganckie ;) – ale czy na pewno metodami
                opisywanymi przez mounteda?

                jedno mnie zmartwiło w twoim poście, nauczycielu: to „niedoczekanie wasze”, z
                wykrzyknikiem w dodatku. wiesz co? nie chciałabym uczyć się w twojej szkole…
                za dużo w tobie zaciekłości, za mało – niestety – zwykłej sympatii do tych
                dzieciaków
                widzisz siebie wyłącznie jako ten autorytet, wzór itepe. a bywasz też czasem
                człowiekiem? czy może za bardzo się pilnujesz…?

                to tyle. kwestie prawne w osobnym poście, już z tego się zrob
                • jotembi Re: Do dzieła, fachowe oko 12.01.03, 21:13
                  ...ił tasiemiec
                  no prawie się wpasowałam w maksymalną długość posta, aż dziwne, że mi się tak
                  udało
                  • Gość: n-l No cóż IP: *.opole.dialup.inetia.pl 16.01.03, 03:58
                    Miło było wymienić z Tobą poglądy na wychowanie. Powiedzieliśmy co tam każdy
                    chciał i już :-)))
                    Nie będę przedłużał tej polemiki, aby innych forumowiczów nie zanudzić.

                    Natomiast bardzo niecierpliwie czekam na Twoje zdanie odrębne na temat
                    bezprawności ("prawności") metod wychowawczych, opisanych przez mounteda.

                    Pozdrawiam
                    • mounted Wajda twoje filmy to nie Frajda !!! 19.01.03, 01:09
                      Hellou!
                      Mam do poruszenia jeszcze jeden wkurzajacy temat..
                      Wychodzenie z klasa do kina...
                      Ja niecierpie swojej klasy jestem w niej z przymusu by rozdzielic mnie od
                      mojego najlepszego kolegi!!!(kolejny absurd)[ale jestem wredny par osob
                      uwielbiam z mojej klasy]
                      Ja nie bede chodzil ze swoja klasa do kina powiedzialem to w drugiej klasie
                      gimnazjum..
                      Ale to nie takie proste nauczyciele na zlosc zadaja nam pisanie recenzji tych
                      wypocin "mistrza" Wajdy...
                      CZYLI
                      Nauczyciele mowia nam na co mamy wydawac pieniadze
                      Nie obchodzi ich nasze zdanie
                      CZyli postaremu :))
                      Heh procz kazika slucham Blues Brothers :D POZDRAWIAM
Pełna wersja