Dodaj do ulubionych

potrzebuję rady!

14.11.06, 14:32
Jestem nauczycielem j. angielskiego, pracuję w 2 szkołach średnich. Dyrekcja
w szkole, w której mam cały etat, wyznaczyła mnie do komisji na próbną maturę
na czwartek od 8.00, na język angielski (choć jak wiadomo, jako nauczyciel
tego przedmiotu nie powinienem być wyznaczony do tej komisji, ale co tam -
"przecież to tylko próba").
Problem w tym, że planowo mam w tym dniu zajęcia do 10.30 (pewnie główne
kryterium wyboru mojej osoby do komisji), po czym szybko jadę na zajęcia do
swojej drugiej szkoły, gdzie zaczynam o 11.50.
Dyrekcja żąda, abym "zwolnił się" z zajęć w drugiej szkole, a na moją
sugestię, że egzamin próbny odbywa się w większej części juz po moich
godzinach pracy usłyszałem, że "mam pozostać do dyspozycji". Nie mogę się
również zwolnić z komisji np. o 11.30, bo "przecież to poważny egzamin". A
więc "tylko próba" czy "poważny egzamin"?
Co wy na to? Jak postąpić?
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: potrzebuję rady! 14.11.06, 18:24
      Z tego, co piszesz, masz zastrzezenia prawne co do takiej decyzji dyrekcji.
      Odwolaj sie do wyzszej instancji.
    • tomeczqu Re: potrzebuję rady! 14.11.06, 18:32
      Witaj!
      Pocieszę Cię. W najgorszym wypadku - gdy Twoi uczniowie będą zdawali poziom
      rozszerzony - egzamin trwa 190 minut. Przy podstawowym - 120. Wystaczy Ci zatem
      czasu, by zdążyć do drugiej szkoły (a jeśli się spóźnisz, to minimalnie).
      Zmartwię Cię informacją, że dyrektor szkoły, w której masz cały etat ma pełne
      prawo zatrudnić Cię "poza" godzinami Twojej pracy (zapomniałeś pewnie, że etat
      w szkole - to nie tylko 18 godzin:). Tak więc tutaj masz raczej malutkie
      (żadne) pole manewru.
      Faktem jest, że jeśli chce zrobić egzamin próbny zgodny z wszystkimi
      procedurami - nie powinien powoływać Cię do zespołu nadzorującego.
      Ale na próbnej maturze raczej zwraca się uwagę na "przećwiczenie" procedur dla
      samych maturzystów, niż na skład ZN. Zresztą OKE podały cele próbnej matury.
      Milczą o Komisjach, co Twojemu dyrektorowi całkowiecie rozwiązuje ręce.
      Pozdrawiam!
    • ajala1 Re: potrzebuję rady! 14.11.06, 20:43
      Nauczyciela obowiązuje 40 - godzinny tydzień pracy, w tym również udział we
      wszelkich zebraniach, komisjach i zespołach, do których wyznaczy Cię dyrekcja.
      Jeśli jesteś poinformowany z wyprzedzeniem o czekajacych Cie zajęciach, to nie
      bardzo masz możliwość odmówić. Dyrektora szkoły, w której pracujesz na pełny
      etat, nie musi obchodzić, czy jesteś gdzieś jeszcze zatrudniony i nie musi tego
      brać pod uwagę. Natomiast w szkole, w której pracujesz "na godziny" już prędzej
      powinny być uwzględniane modyfikacje planu związane z Twoimim obowiązkowymi
      zajęciami w szkole macierzystej. W praktyce jest tak, że zależy jak się
      dogadasz z dyrektorami. Trzeba takie sytuacje przewidzieć, jak sie podejmuje
      pracę w kilku miejscach i u kilku pracodawców. Niestety nauczyciel nie ma
      określonych sztywno godzin pracy, poza zajęciami edukacyjnymi. Ma to i plusy,
      bo np. nie znam nauczyciela wf, który by kiedykolwiek wypracował swoją
      tygodniową liczbę godzin, ale i minusy, bo istnieje duże pole manewru, co do
      przydzielania różnych zajęć i ustalania tych godzin przez dyrektora. Trochę
      szkoda, ja już chyba wolałabym jak urzędnik codziennie "przebywać" w pracy, np.
      od 7.30 do 15.30, i mieć świadomośc, że po tej godzinie szef już nie może mi
      nic zlecić, bez dodatkowej zapłaty oczywiście.
      Każdy szef to też człowiek - jak mu nauczyciele będą wychodzić o 10.30 do
      drugiej pracy i olewać jego polecenia, to się zastanowi, czy warto ich trzymać.
      Nigdy nie lubiłam pracowników "na godziny" - potwornie dezorganizują pracę, np.
      cały plan się ustawia właściwie pod nich i niespecjalnie można cokolwiek
      zmienić w trakcie roku szkolnego. No, ale czasem inaczej się nie da - za mało
      godzin na cały etat.
      Możesz wziąć od dyrekcji pismo informujące o fakcie powołania Cię w skład
      komisji i przedstawić to drugiej dyrekcji. Na ogół to jest uwzględniane i
      przydzielany jest urlop /nie znam się na szkołach prywatnych, więc nie wiem jak
      to tam funkcjonuje/. Jedynie, jeżeli chcesz stawiać sprawę na ostrzu noża,
      możesz się czepić, że akurat w tej komisji /j. ang./ nie powinieneś być. No,
      ale po co Ci to, dyrekcja wyznaczy Cię wtedy do innej, ale może w jeszcze mniej
      korzystnym terminie.
    • marzeka1 Re: potrzebuję rady! 14.11.06, 20:54
      Dyrektor ma prawo powoływać Cię do komisji,ale w żadnym razie nie tej z angielskiego! Nieważne,że to próbna, uczniowie mają oprócz arkuszy, zapoznać się z procedurami, a te wyraźnie zabraniają powoływać nauczycieli przedmiotowców na egzamin maturalny z ich przedmiotu i jest jedyna rzecz, do któej możesz się przyczepić.Dyrektor nawet na próbnej nie może łamać procedur.
      • nordynek Re: potrzebuję rady! 06.12.06, 10:20
        Dziękuję za wypowiedzi - udało się załatwić sprawę polubownie: byłem w komisji
        tylko na podstawowej.
    • bagienny1 Re: potrzebuję rady! 06.12.06, 17:40
      Witam! niedawno natknąłem się na bardzo przydatną stronę. adres: www.pracadomowa.pl
      są tam rozwiązania wszystkich zadań z książek do LO i gimnazjum
      polecam, bo naprawdę fajna sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka