Dodaj do ulubionych

Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym

30.01.08, 10:56
Grudzień 1918: pensja nauczyciela równa pensji urzędnika średniego
szczebla.
Od 9.10.1923: nauczyciel gimnazjum, pełne kwalifikacje, 25-letni
staż pracy - pensja na poziomie starszego inspektora policji
państwowej, pułkownika lub zastępcy wojewody; pensja profesora -
równa wynagrodzeniu komendanta głównego policji lub generała w
wojsku.
W budżecie państwa polskiego na 1939 r. ((35,1 mln mieszkańców)
przewidywano 62640 etatów urzędniczych (wraz ze służbą więzienną) i
89131 etatów nauczycielskich (w tej liczbie - profesorowie
uniwersytetów). Grupa I - tylko jeden etat: prezydenta RP, w
najniższej grupie XII - 3503 etaty.
Nauczyciele, wydzieleni w odrębną zbiorowość urzędników państwowych -
w grupach od IV (566 etatów po 1000 zł) do XI grupy (12452 etaty po
130 zł). Dla porównania: sędziowie i prokuratorzy (łącznie 3645
etatów) - odrębne grupy od I do IV, z pensją od 1100 do 425 zł.
Policja państwowa - od 700 do 150 zł, wojskowi - od 3000 zł
(marszałek) do 137 zł (młodszy sierżant).
Do tego dodatki funkcyjne: rektor uniwersytetu - 500 zł, dyrektor
szkoły średniej - 100-150 zł, kierownik szkoły podstawowej 5-50 zł.
Dodatki w administracji państwowej: prezydent - 3000 zł, minister -
2000 zł, wojewoda - 1500 zł, starosta - 100 zł (najmniejszy dodatek -
50 zł). W wojsku: od 3000 do 75 zł, w policji państwowej: od 800 do
40 zł. W sądownictwie: pierwszy przewodniczący sądu najwyższego -
2000 zł, prokurator sądu apelacyjnego – 600 zł, sędzia sądu
grodzkiego – 100 zł.
W tym czasie: średnia zapłata dla służących (ok. 700 tys. osób!) -
ok. 20 zł/miesiąc, dla robotnika - 2 zł/dzień.
Kurs dolara (marzec 1939) - 5,31 zł.
Ceny za 1 kg: chleb - 30 gr, mąka - 45 gr, wołowina - 1,53 zł,
wieprzowina - 1,52 zł, cukier – 1 zł, ziemniaki – 10 gr, mleko - 26
gr.
(Wszystkie dane za J. Przystawą).

Szanowni Rządzacy: schowajcie te swoje 200 zł podwyżki. Poradzimy
sobie w inny sposób. Jest Anglia, jest Irlandia, niekoniecznie
trzeba byc nauczycielem. Jedno jest pewne: nic nie zrozumieliście.
Minęło 45 lat PRL, minęło 18 lat III RP (z dwuletnią "czarną
dziurą"), a myślenie o nauczycielach i podejście do tej grupy
zawodowej nie zmieniły się ani na jotę.
I niech "Solidarność" nie próbuje nam pomagać. Gdzie byliście przez
ostatnie dwa lata? Zastanówcie się też, dlaczego z 10-milionowego
związku zostało Was tak mało, do tego skupionych w okolicach kruchty
(przy okazji, czy ktoś mi poda, ilu członków liczy
nauczycielska "Solidarność", a ilu ZNP?).
Obserwuj wątek
    • ossey Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 11:36
      wnioskow.
      Po 1945r plebs dorwal sie do wladzy i zaczal tworzyc tzw "inteligencje
      pracujaca" oparta na osobnikach z marginesu spolecznego, komunistach i zwyklych
      przestepcach i zdrajcach.
      Dzis potomkowie tych " jeteligentow" o mentalnosci komunistow i przestepcow
      ciagle zajmuja eksponowane stanowiska i tworza podstawy takich srodowisk
      politycznych takich jak LiD i w znacznie mniejszym stopniu PO...wiec nie dziiw
      sie ze tak jest jak jest.
      • elena4 Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 11:40
        No ale ona ma pretensje tylko do Solidarności a nie do ZNP.
      • wos9 Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 11:59
        ossey napisał:

        > wnioskow.
        > Po 1945r plebs dorwal sie do wladzy i zaczal tworzyc
        tzw "inteligencje
        > pracujaca" oparta na osobnikach z marginesu spolecznego,
        komunistach i zwyklych
        > przestepcach i zdrajcach.
        > Dzis potomkowie tych " jeteligentow" o mentalnosci komunistow i
        przestepcow
        > ciagle zajmuja eksponowane stanowiska i tworza podstawy takich
        srodowisk
        > politycznych takich jak LiD i w znacznie mniejszym stopniu
        PO...wiec nie dziiw
        > sie ze tak jest jak jest.

        No popatrz ossejku to w pisie ich nie ma???
        To ciekawostka przyrodnicza - prawie jak zjawisko biologiczne.
        • woda.woda Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 12:03
          ossey ma rację - w PiSie nie ma inteligencji

          • wos9 Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 13:40
            woda.woda napisała:

            > ossey ma rację - w PiSie nie ma inteligencji
            >
            No tak...
      • wanda43 Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 12:10
        >Dzis potomkowie tych " jeteligentow" o mentalnosci komunistow i przestepcow
        ciagle zajmuja eksponowane stanowiska i tworza podstawy takich srodowisk
        politycznych takich jak LiD i w znacznie mniejszym stopniu PO...wiec nie dziiw
        sie ze tak jest jak jest.

        Zapomniales o jentelegentach i potomkach ubekow i komunistow z PiS. Tam tez
        takich nie brakuje.
      • krwawy.zenek Re:Szkoda tylko ze nie wyciagasz zadnych 30.01.08, 12:20
        ossey napisał:

        > wnioskow.
        > Po 1945r plebs dorwal sie do wladzy i zaczal tworzyc tzw "inteligencje
        > pracujaca"

        Prawdopodobnie jesteś jej doskonałym przykłądem.
    • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:07
      chilly napisał:

      > W budżecie państwa polskiego na 1939 r. ((35,1 mln mieszkańców)
      > przewidywano 62640 etatów urzędniczych (wraz ze służbą więzienną) i
      > 89131 etatów nauczycielskich (w tej liczbie - profesorowie
      > uniwersytetów).

      (...)

      > (Wszystkie dane za J. Przystawą).

      A czy pan Przystawa wie, ilu jest nauczycieli w tej chwili? Prawie 600.000. Nie
      ma innej, równie licznej, grupy zawodowej.
      • 1tomasz1 Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:22
        A jaki był poziom wykształcenia (w tym liczba analfabetów) oraz dostęp do
        edukacji w II RP?
        • woda.woda Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:32
          Liczba szkół (1939) - 27 235
          W tym:
          miasta - 2 165
          wieś - 25 070
          (Rocznik Statystyczny 1939)

          • 1tomasz1 Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:36
            Podaj dla porównania liczbę szkół obecnie.
            A także odsetek społeczeństwa z wykształceniem zawodowym, średnim, wyższym wtedy
            i obecnie.
            • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:08
              Liczba szkół dzisiaj jest prawie identyczna - niecałe 30.000.
              Trochę trudno polegac tu na danych GUS, które sa zniekształcane przez istnienie
              "zespołów szkół" skupiających kilka jednostek szkolnych w jednym "ciele".
              Podstawówek jest niecałe 15.000, szkół pozostałego typu tyle samo.

              Dane na temat odsetków możesz sobie znaleźć tak samo jak woda.woda i nie ma
              powodu, żebys jej wydawał polecenia w tej sprawie. Warto przy tymn zauwazyć, że
              po pierwsze te dane są nie do końca porównywalne (ranga matury przed wojną była
              zupełnie inna), po drugie, takie same zmiany "odsetkowe" nastapiły we wszystkich
              praktycznie krajach Europy, niezależnie od strony kurtyny.
              • woda.woda Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:21
                Korzystam z papierowego wydania Rocznika Statystycznego z roku 1939.

                Analfabetyzm (rok 1931):

                ogółem: 23,1 procent

                w tym:
                miasto: 12,2
                wieś: 27,6 procent

                w każdej grupie więcej anajfabetów znajdujemy wśród kobiet

              • 1tomasz1 Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:28
                Fajna odpowiedź tylko jakaś taka rozmyta. Dalej nie rozumiem co chciałeś przez
                to powiedzieć:
                "A czy pan Przystawa wie, ilu jest nauczycieli w tej chwili? Prawie 600.000. Nie
                ma innej, równie licznej, grupy zawodowej."
                • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:35
                  1tomasz1 napisał:

                  > Fajna odpowiedź tylko jakaś taka rozmyta. Dalej nie rozumiem co chciałeś przez
                  > to powiedzieć:
                  > "A czy pan Przystawa wie, ilu jest nauczycieli w tej chwili? Prawie 600.000. Ni
                  > e
                  > ma innej, równie licznej, grupy zawodowej."

                  Możesz to sobie zinterpretowac na kilka sposobów.
                  na przykład - oznacza to, że ranga zawodowa nauczyciela - jako reprezentanta
                  profesji elitarnej, była przed wojna zupełnie inna niz dzisiaj, kiedy
                  nauczyciele są najliczniejszą grupą zawodową z wszystkich.
                  albo - weź kalkulator, przemnóż liczbę nauczycieli przez oczekiwaną przez nich
                  podwyżkę wynagrodzeń (dodając do kwoty zwiększenia składkę ZUS płaconą przez
                  pracodawcę), następnie przez dwanaście (liczba miesięcy - żeby nie było
                  watpliwości) i zaproponuj, z którego fragmentu wydatków budżetowych nalezy
                  zrezygnować, żeby te oczekiwania spełnić.
                  • 1tomasz1 Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 14:14
                    ayran napisał:


                    > Możesz to sobie zinterpretowac na kilka sposobów.

                    Ja nie chcę interpretować cudzych wypowiedzi. Chcę mieć czarno na białym co miał
                    autor na myśli.

                    > na przykład - oznacza to, że ranga zawodowa nauczyciela - jako reprezentanta
                    > profesji elitarnej, była przed wojna zupełnie inna niz dzisiaj,
                    > kiedy
                    > nauczyciele są najliczniejszą grupą zawodową z wszystkich.

                    Słusznie. Polecam jednak porównać liczbę uczących się dzieci przed wojną i
                    teraz. I zbadać liczbę uczniów przypadających na nauczyciela.

                    > albo - weź kalkulator, przemnóż liczbę nauczycieli przez oczekiwaną przez nich
                    > podwyżkę wynagrodzeń (dodając do kwoty zwiększenia składkę ZUS płaconą przez
                    > pracodawcę), następnie przez dwanaście (liczba miesięcy - żeby nie było
                    > watpliwości)

                    Jak już to przez 13.

                    > i zaproponuj, z którego fragmentu wydatków budżetowych nalezy
                    > zrezygnować, żeby te oczekiwania spełnić.

                    KRUS to jakieś 20 mld zł.

                    Rozumiem, że sugerujesz, iż nauczyciele mają siedzieć cicho, a nie domagać się
                    podwyżek.
                    • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 15:20
                      1tomasz1 napisał:


                      > Słusznie. Polecam jednak porównać liczbę uczących się dzieci przed wojną i
                      > teraz. I zbadać liczbę uczniów przypadających na nauczyciela.

                      Robiłes takie wyliczenie? I co ci wyszło? Przypuszczam, że nie robiłes, ale
                      stawiam dolary przeciw orzechom, że przed wojną na nauczyciela przypadało wiecej
                      uczniów.

                      > jak już to przez 13.

                      No proszę - sam wiesz lepiej.
                      >
                      > > i zaproponuj, z którego fragmentu wydatków budżetowych nalezy
                      > > zrezygnować, żeby te oczekiwania spełnić.
                      >
                      > KRUS to jakieś 20 mld zł.

                      Mówiąc sciśle 15 mld. Ale nawet przeniesienie wszystkich rolników do ZUS-u nie
                      oznacza, ze tyle przybędzie w budżecie.
                      Tobie wyszło ze 20 mold wystarczy na podwyżkę dla nauczycieli?

                      > Rozumiem, że sugerujesz, iż nauczyciele mają siedzieć cicho, a nie domagać się
                      > podwyżek.

                      Nie sądzisz, że niniejszym złamałeś obietnicę z pierwszego zdania w swoim poście?
                      "> Ja nie chcę interpretować cudzych wypowiedzi.
                      > Chcę mieć czarno na białym co miał
                      > autor na myśli."
                      • 1tomasz1 Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 15:33
                        ayran napisał:
                        >
                        > Robiłes takie wyliczenie? I co ci wyszło? Przypuszczam, że nie robiłes, ale
                        > stawiam dolary przeciw orzechom, że przed wojną na nauczyciela przypadało wiece
                        > j
                        > uczniów.

                        I znów się z Tobą zgadzam. Obecnie norma są 30 osobowe klasy. Chcesz, żeby było
                        40 albo 50 uczniów? Masz dziecko w wieku szkolnym? Byłeś nauczycielem?
                        Wiesz ilu przypada uczniów na nauczyciela w krajach ościennych?

                        >
                        > No proszę - sam wiesz lepiej.

                        Z tym też się zgadzam. :)))))

                        > >
                        > > KRUS to jakieś 20 mld zł.
                        >
                        > Mówiąc sciśle 15 mld.

                        A to zależy jak liczymy i w jakim okresie.

                        > Ale nawet przeniesienie wszystkich rolników do ZUS-u nie
                        > oznacza, ze tyle przybędzie w budżecie.
                        > Tobie wyszło ze 20 mold wystarczy na podwyżkę dla nauczycieli?

                        Licząc prosto jak od siekiery, to będzie jakieś 2600 zł/miesiąc na nauczycielski
                        łeb. ;)

                        >
                        > > Rozumiem, że sugerujesz, iż nauczyciele mają siedzieć cicho, a nie domaga
                        > ć się
                        > > podwyżek.
                        >
                        > Nie sądzisz, że niniejszym złamałeś obietnicę z pierwszego zdania w swoim pości
                        > e?
                        > "> Ja nie chcę interpretować cudzych wypowiedzi.
                        > > Chcę mieć czarno na białym co miał
                        > > autor na myśli."

                        Nie chcę, ale czasem muszę, żeby z adwersarza wydusić konkret. Ty z
                        doprecyzowaniem wypowiedzi masz problem.

                        Zapytam jeszcze raz - o co Ci chodzi?
                        • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 15:48
                          1tomasz1 napisał:

                          > I znów się z Tobą zgadzam. Obecnie norma są 30 osobowe klasy. Chcesz, żeby było
                          > 40 albo 50 uczniów?

                          A skąd ten karkołomny wniosek? Napisałem coś takiego? To jedyny wniosek, który
                          ci przyszedł do głowy?

                          > Masz dziecko w wieku szkolnym? Byłeś nauczycielem?

                          Nigdy w życiu, ale z przyczyn zawodowych mam dośc szczegółową wiedzę o róznych
                          aspektach funkcjonowania róznych grup zadowowych.

                          > Wiesz ilu przypada uczniów na nauczyciela w krajach ościennych?

                          A ty wiesz? To powiedz - mam dane, żeby to szybko zweryfikować.


                          > Z tym też się zgadzam

                          Jasne. Nie ty pierwszy uważasz, że wiesz lepiej.

                          >
                          > > >
                          > > > KRUS to jakieś 20 mld zł.
                          > >
                          > > Mówiąc sciśle 15 mld.
                          >
                          > A to zależy jak liczymy i w jakim okresie.

                          Roczna dopłata z budżetu państwa w 2008 roku. Masz inne dane?



                          > Licząc prosto jak od siekiery, to będzie jakieś 2600 zł/miesiąc na nauczycielsk
                          > i
                          > łeb. ;)
                          I to by ich (Was?) zadowoliło? Na jak długo?

                          >
                          > >
                          > > > Rozumiem, że sugerujesz, iż nauczyciele mają siedzieć cicho, a nie
                          > domaga
                          > > ć się
                          > > > podwyżek.
                          > >
                          > > Nie sądzisz, że niniejszym złamałeś obietnicę z pierwszego zdania w swoim
                          > pości
                          > > e?
                          > > "> Ja nie chcę interpretować cudzych wypowiedzi.
                          > > > Chcę mieć czarno na białym co miał
                          > > > autor na myśli."
                          >
                          > Nie chcę, ale czasem muszę, żeby z adwersarza wydusić konkret. Ty z
                          > doprecyzowaniem wypowiedzi masz problem.
                          >
                          > Zapytam jeszcze raz - o co Ci chodzi?

                          Która moja wypowedź jest nieprecyzyjna? Czego nie zrozumiałeś?
                          • woda.woda Panowie, 30.01.08, 15:55
                            a co powiedzielibyście na taki pomysł zreformowania polskiej
                            oświaty (która moim adaniem) całą nadaje się do rozpirzgnięcia?

                            Zmniejszyć ilośc nauczycieli zwiększając jednocześnie pensum a
                            zwiększając płace.

                            Do zawodu nauczyciela przyjmowac tylko ludzi po studiach
                            uniwersyteckich i podyplomowych kursach pedagogicznych.

                            Pesnję uzaleznić od jakości pracy (przyrost wiedzy uczniów)

                            To na poczatek.



                            • ayran Re: Panowie, 30.01.08, 15:57
                              woda.woda napisała:

                              > a co powiedzielibyście na taki pomysł zreformowania polskiej
                              > oświaty (która moim adaniem) całą nadaje się do rozpirzgnięcia?
                              >
                              > Zmniejszyć ilośc nauczycieli zwiększając jednocześnie pensum a
                              > zwiększając płace.
                              >
                              > Do zawodu nauczyciela przyjmowac tylko ludzi po studiach
                              > uniwersyteckich i podyplomowych kursach pedagogicznych.

                              > Pesnję uzaleznić od jakości pracy (przyrost wiedzy uczniów)


                              Ja byłbym za, ale niestety mamy tu problem konstytucyjny - z tzw. prawami nabytymi.
                            • 1tomasz1 Re: Panowie, 30.01.08, 16:07
                              Jestem za. W końcu znaczna liczba nauczycieli ma nadgodziny. Niektórzy łącznie z
                              pensum mają po 30-35 godzin dydaktycznych tygodniowo...
                              To sporo, ale jak widać da się.
                          • 1tomasz1 Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 16:01
                            ayran napisał:

                            > A skąd ten karkołomny wniosek? Napisałem coś takiego? To jedyny wniosek, który
                            > ci przyszedł do głowy?

                            Mniejsza liczba nauczycieli to więcej uczniów w klasie. Proste?

                            >
                            > Nigdy w życiu, ale z przyczyn zawodowych mam dośc szczegółową wiedzę o róznych
                            > aspektach funkcjonowania róznych grup zadowowych.

                            To polecam zorganizować sobie dziecko i wysłać je do przeładowanej szkoły. ;)
                            Z tą znajomością realiów to żart, mam nadzieję? :)))

                            >
                            > > Wiesz ilu przypada uczniów na nauczyciela w krajach ościennych?
                            >
                            > A ty wiesz? To powiedz - mam dane, żeby to szybko zweryfikować.

                            Polska to jakieś 20 sztuk. USA 14, Dania 9, Belgia 8. Jesteśmy w czołówce. Dane
                            dla szkół średnich.
                            W podstawówka to średnio 33. Dla porównania Litwa 24. Podobnie Hiszpania.

                            >
                            > Jasne. Nie ty pierwszy uważasz, że wiesz lepiej.

                            I nie ostatni. Musisz się z tym pogodzić...lub więcej popracować. ;)

                            >
                            > >
                            > > A to zależy jak liczymy i w jakim okresie.
                            >
                            > Roczna dopłata z budżetu państwa w 2008 roku. Masz inne dane?

                            Plan a wykonanie... :))))

                            > > Licząc prosto jak od siekiery, to będzie jakieś 2600 zł/miesiąc na nauczy
                            > cielsk
                            > > i
                            > > łeb. ;)
                            > I to by ich (Was?) zadowoliło? Na jak długo?

                            Nas? Nie rozumiem. ;)
                            Pewnie nauczyciele byliby bardziej zadowoleni niż z tych 180 zł brutto.

                            > > Nie chcę, ale czasem muszę, żeby z adwersarza wydusić konkret. Ty z
                            > > doprecyzowaniem wypowiedzi masz problem.
                            > >
                            > > Zapytam jeszcze raz - o co Ci chodzi?
                            >
                            > Która moja wypowedź jest nieprecyzyjna? Czego nie zrozumiałeś?

                            Pytam o co Ci chodzi? Potrafisz na to odpowiedzieć?
                            Napisz: nie podoba mi się to a to, chciałbym takiej a takiej zmiany. Uważam, ze
                            jest za dużo/za mało nauczycieli. Zarabiają dobrze/źle. Itd., itp. To naprawdę
                            jest proste. :))))
                            • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 16:11
                              1tomasz1 napisał:

                              >
                              > Mniejsza liczba nauczycieli to więcej uczniów w klasie. Proste?


                              Proste. I lżejsza praca nauczyciela.

                              >

                              > Z tą znajomością realiów to żart, mam nadzieję? :)))

                              Nie przyopominam sobie bym tak żartował. Znowu przeczytałes cos, czego nie
                              napisałem.

                              > Polska to jakieś 20 sztuk. USA 14, Dania 9, Belgia 8. Jesteśmy w czołówce. Dane
                              > dla szkół średnich.
                              > W podstawówka to średnio 33. Dla porównania Litwa 24. Podobnie Hiszpania.

                              Chyba na pewno nie jestes nauczycielem, a już na pewno nie geografii. Litwę
                              można z grubsza uznac za kraj ościenny.
                              Dla równowagi: Łotwa, Estonia i Słowacja: 34-36 uczniów na klasę.
                              Tak naprawdę ościenna jest tylko Słowacja, ale dwa pozostałe kraje i tak
                              bardziej niż USA, Hiszpania czy Belgia.

                              > I nie ostatni. Musisz się z tym pogodzić...lub więcej popracować.

                              Wiedzieć, a uważac ze się wie, to róznica. Czasem spora.

                              ;)
                              >
                              > >
                              > > >
                              > > > A to zależy jak liczymy i w jakim okresie.
                              > >
                              > > Roczna dopłata z budżetu państwa w 2008 roku. Masz inne dane?
                              >
                              > Plan a wykonanie... :))))
                              >
                              > > > Licząc prosto jak od siekiery, to będzie jakieś 2600 zł/miesiąc na
                              > nauczy
                              > > cielsk
                              > > > i
                              > > > łeb. ;)
                              > > I to by ich (Was?) zadowoliło? Na jak długo?
                              >
                              > Nas? Nie rozumiem. ;)

                              Nie rozumiesz? Pytajnik oznacza pytanie - tak w skrócie chciałem się dowiedzieć,
                              czy jesteś nauczycielem. Rozumiem, że nie.


                              > Pewnie nauczyciele byliby bardziej zadowoleni niż z tych 180 zł brutto.
                              >
                              > > > Nie chcę, ale czasem muszę, żeby z adwersarza wydusić konkret. Ty z
                              > > > doprecyzowaniem wypowiedzi masz problem.
                              > > >
                              > > > Zapytam jeszcze raz - o co Ci chodzi?
                              > >
                              > > Która moja wypowedź jest nieprecyzyjna? Czego nie zrozumiałeś?
                              >
                              > Pytam o co Ci chodzi? Potrafisz na to odpowiedzieć?
                              > Napisz: nie podoba mi się to a to, chciałbym takiej a takiej zmiany. Uważam, ze
                              > jest za dużo/za mało nauczycieli. Zarabiają dobrze/źle. Itd., itp. To naprawdę
                              > jest proste. :))))

                              OK - napisz najpierw jakiej ty chciałbyś zmiany...
          • ossey Re: Jakis zafalszowany rocznik 30.01.08, 13:55
            W miastach 2165 szkol...rozmumiem ze podstawowych i srednich. Przyjmujac ze w
            okresie miedzywojennym bylo w Polsce ok 500 miasta to statystycznie wychodzi ze
            w miastach srednio bylo 4 szkoly...lacznie z takimi osrodkami jak W-wa , Krakow,
            Lwow , Wilno ..wiec jaki Ty masz rocznik?
            • woda.woda Zafałszowany? Patrz pan, 30.01.08, 14:05
              a wygląda na oryginalny: Główny Urząd Statystyczny
              Rzeczypospoliotej Polskiej ; Mały Rocznik Statystyczny 1939
              zatwierdzony przez Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia
              Publicznego - z rodzinnej biblioteki.

              Miast było 636 (1931), w tym 308 poniżej 5 tysięcy mieszkańców; 6
              między 50 a 100 tys. mieszkańców, 3 między 200 a 500 tys.
              mieszkańców i 2 powyżej 500 tysięcy. Polcz sobie, ile w tym było
              dzieci w wieku szkolnym.
    • pan.nikt Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:25
      zacytuję za LENINEM (wiecie, kto to)

      PAŃSTWO, GDZIE POLICJANT ZARABIA WIĘĆEJ OD NAUCZYCIELA, TO PAŃSTWO POLICYJNE
      • sqz Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:32
        No ale juz wszyscy wiemy ze Lenin nie jest najwyzszym autorytetem i
        teraz zostaniesz juz komunistka :)
        • pan.nikt Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 12:45
          spoko
    • wariant_b Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:19
      "Nie je, nie pije, a chodzi i bije" - co to jest?
      • ayran Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:27
        Zawsze był zegar. A twoim zdaniem nauczyciel czy policjant?
        Pamietam z wczesnej podstawówki jeszcze parę takich zabawnych zagadek. Na
        przykład "Co to jest: zaczyna się na "d" kończy na "a" i zużywa dużo papieru?".
        • wariant_b Re: Zarobki nauczycieli w okresie miedzywojennym 30.01.08, 13:40
          To nie moje, to jeszcze przedwojenna zagadka o nauczycielu wiejskim.

          Zagadka o drukarni jest chyba w podobnym wieku.
          Ostatnio przerobiona na zagadkę o drukarce, zresztą.
      • 440417mz [...] 30.01.08, 15:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hoh Odpowiem krótko, ale za to treściwie. 30.01.08, 16:50
      Po pierwsze,
      w okresie międzywojennym w II RP przy 90% analfabetyzmie nauczycieli
      było znacznie mniej niż obecnie.

      Po drugie,
      faktycznie nauczyciele zarabiali więcej, ale etat nauczycielski
      wynosił 48 godz. tygodniowo, a nie jak obecnie tylko 18 godz.

      Po trzeci,
      jeśli obecnie nauczyciel weźmie nadgodziny,
      to przecież zarabia więcej, a jeśliby pracował 48 godz. tygodniowo,
      to jego płaca byłaby porównywalna z obecną płacą oficera Policji.

      I to by było na tyle.
      • jdbad Re: Odpowiem krótko, ale za to treściwie. 30.01.08, 16:52
        Etat nauczycielski wynosi 40 godzin tygodniowo. Mylisz zajęcia
        dydaktyczne z całym etatem.
        • 440417mz Re: Odpowiem krótko, ale za to treściwie. 30.01.08, 16:58
          Szanowna JDBAD trzeba wytłumaczyć niektórym,bo myślą że nauczyciele pracują 18
          godzin tygodniowo,gdy tymczasem etat w/g kodeksu pracy to 40h/tygodniowo.
          • jdbad Re: Odpowiem krótko, ale za to treściwie. 30.01.08, 17:00
            Szkoda mi czasu, bo i tak wiadomo,ze ja przecież nic nie robię:(
        • hoh Re: Odpowiem krótko, ale za to treściwie. 30.01.08, 17:02
          Hmmmmm,
          przez 13 lat i 7 miesięcy pracowałem jako nauczyciel w liceum.
          Następnie przeszedłem do ciekawszej i bardziej płatnej pracy.
          Wszystkie niuanse bakalarusowania znam od podszewki.
          • jdbad Re: Odpowiem krótko, ale za to treściwie. 30.01.08, 17:06
            Skoro piszesz jak piszesz, tzn. że jednak ne do końca. Ja tam nadal
            w liceum pracuję.
            A praca w szkole jest ciekawa. I jest to oczywiście moje zdanie.
            • woda.woda JDbad, 30.01.08, 17:08
              ja tez pracowałam sporo lat w różnych szkołach i wiem, że teksty o
              40-godzinnym tygodniu pracy można między bajki włożyć.

              • jdbad Wodo 30.01.08, 17:12
                Wiem, ze pracowałaś, ale pozostanę przy swoim. W jednym tygodniu
                więcej, w drugim mniej. Róznie to bywa.
                Ja to juz nawet udowodniłam swojemu dyrektorowi na piśmie, bo też mi
                tak tłumaczył, gdy miał mi za matury nie zapłacic.
                • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:20
                  Mam przyjaciółkę, która do dzis pracuje w "naszym" liceum,
                  matematyczkę.
                  Wiem na pewno, że ma ona 12 płatnych nadgodzin tygodniowo - czyli
                  30 godzin dydaktycznych.

                  Musiałaby więc pracowac jeszcze średnio 22 godziny niedydaktyczne,
                  co czyniłoby srednio ponad 10 godzin dziennie efektywnej pracy.

                  Otóż ona twierdzi - a nie ma powodu mnie kłamać - że średnio
                  dziennie pracuje nie więcej, niż godzin 8. I ja w to wierzę.




                  • jdbad Re: Wodo 30.01.08, 17:23
                    Nie więcej niz osiem jako matematyczka,a ja matematyczką nie jestem
                    i to wygląda ciut inaczej.
                    • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:24
                      Nie rozumiem, dlaczego matematyczka miałaby niby miec mniej pracy,
                      niż historyczka
                      • jdbad Re: Wodo 30.01.08, 17:27
                        Anglistka w zasadzie. Mam więcej do sprawdzania prawdopodobnie.
                        • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:31
                          > Anglistka w zasadzie.

                          Sorry :)

                          > Mam więcej do sprawdzania prawdopodobnie.

                          Być może.

                          A swoją drogą ciekawa byłabym wyliczenia tych 40 godzin przy 18
                          godzinach dydaktycznych.

                          Co taki nauczyciel robi przez 22 godziny tygodniowo? Te prace
                          domowe sprawdza cztery i pół godziny dziennie?

                          • jdbad Re: Wodo 30.01.08, 17:35
                            Z historią też miewam do czynienia stąd ta pomyłka:)
                            Nie wiem czy każdy tyle sprawdza i piszę tylko sobie. Ja sprawdzam
                            dokładnie i jeżeli są to wypracowania, sprawdzenie 10 prac zajmuje
                            mi coś ok. 3 godzin.
                            Ludzie potrafią pisac dziwnie i trzeba się pzrez to dokladnie
                            przegryźc, aby krzywdy nie zrobic.
                            I jakos się tak dziwnie składa,że często mam te wypracowania do
                            czytania. Ale co ja Ci mam tłumaczyc, przecież mialaś do czynienia
                            ze szkołą.
                            • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:40
                              No to wypada współczuć i poradzić anglistce: mniej kazać pisać,
                              więcej mówić :)

                              Gdy uczyłam języka obcego sprawdzałą się taka metoda: z każdej
                              lekcji kartkówka ze słówek, sprawdzanie zajmuje sekundy.
                              • jdbad Re: Wodo 30.01.08, 17:42
                                A nową maturę znasz? Mówic to ja mogę i robię to, ale jak co do
                                czego przychodzi pisanie okazuje się byc najważniejsze:(
                                • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:45
                                  Nowej matury nie znam.
                                  Pozosyaje więc tylko współczuć, albo - zmienic pracę na szkołę
                                  językową :)

                                  • jdbad Re: Wodo 30.01.08, 17:47
                                    Tam tez pracuję, bo mam nauczycielską pensję wszak.
                                    To na razie:)
                                    • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:50
                                      Miłego :)
                          • hoh Re: Wodo 30.01.08, 17:40
                            woda.woda napisała:
                            > A swoją drogą ciekawa byłabym wyliczenia tych 40 godzin przy 18
                            > godzinach dydaktycznych.
                            > Co taki nauczyciel robi przez 22 godziny tygodniowo? Te prace
                            > domowe sprawdza cztery i pół godziny dziennie?
                            =============================
                            Otóż to !
                            Na dodatkowe czynności traciłem nie więcej niż dwie godziny
                            tygodniowo. Oczywiście nie mówię o pierwszych latach pracy.
                            Przed mianowaniem dochodziły jeszcze konspekty, na pisanie których
                            traciło się niestety sporo czasu.
                            • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:41
                              A mozna wiedzieć, czego uczyłeś?

                              • hoh Re: Wodo 30.01.08, 17:46
                                Oczywiście że można, mat-fiz. :)
                                • woda.woda Re: Wodo 30.01.08, 17:49
                                  Może rzeczywiście nauczyciel języka obcego ma więcej pracy w domu,
                                  niz nauczyciel matematyki.

                                  • hoh Re: Wodo 30.01.08, 18:05
                                    Brak możliwości złapania nadgodzin oraz nie zawsze odpowiadający
                                    plan zajęć rodzą frustrację i poczucie krzywdy. Dla przykładu w
                                    ostatnim roku pracy miałem "suchy" etat, naćpanych ogrom okienek, co
                                    doprowadzało mnie do szału. Odszedłem i dobrze zrobiłem.

      • woda.woda Pleciesz 30.01.08, 17:00
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=75046641&a=75054128
        • hoh Re: Pleciesz 30.01.08, 17:17
          Z tym analfabetyzmem, to faktycznie troszkę przesadziłem,
          ale jedynie troszkę. Młodzież wiejska kończyła edukację zazwyczaj na
          IV klasie szkoły podstawowej, a więc od analfabetyzmu była jedynie o
          krok. Poza tym reszta się zgadza co co joty.

          Przez 13 lat i 7 miesięcy pracowałem jako nauczyciel w liceum.
          Przeważnie zajęcia miałem od 8:00 - 11:40, albo od 9:50 - 12:35.
          I tak do poniedziałku do piątku. Raz w kwartale dodatkowo rada
          pedagogiczna i spotkanie z rodzicami. Na plany zajęć, poprawę prac
          klasowych, uzupełnianie dokumentacji, traciłem dodatkowo dwie
          godziny tygodniowo. To wszystko. Na dodatek dwa miesiące wakacji.
          Ferie zimowe i wiosenne, czyli następny miesiąc labowania.
          Wszystkie niuanse bakalarusowania znam więc od podszewki.
          Gdy zaczął doskwierać mi głód nie strajkowałem,
          a znalezieniem ciekawszą i o niebo lepiej płatną pracę.
    • polobolo1 [...] 30.01.08, 17:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jdbad Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:14
        To dlaczego każdy 'pies' w innym zawodzie gdzie wymmganne są studia
        zarabia więcej?
        • polobolo1 [...] 30.01.08, 17:18
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jdbad Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:21
            Od ciebie mogłam się spodziewac takiej odpowiedzi. Jak zwykle nie
            zawiodłaś.
            • polobolo1 [...] 30.01.08, 17:25
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • jdbad kliknę sobie na kosz 30.01.08, 17:28
                zapomniałam znowu, że z tobą się nie rozmawia:(
        • ayran Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:21
          jdbad napisała:

          > To dlaczego każdy 'pies' w innym zawodzie gdzie wymmganne są studia
          > zarabia więcej?

          To nieprawda. Wiesz ile zarabiają korektorzy (głownie korektorki), najczęściej
          absolwenci (głównie absolwentki) polonistyki pracując w małych wydawnictwach? I
          niestety nie chroni ich żadna "Karta Korektora".
          • jdbad Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:22
            Uogólniłam podobnie jak polobolo:)
            Wiem, ze róznie to bywa:)
            • 440417mz Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:44
              A skąd się wzięło przekleństwo(?):Bodajbyś cudze dzieci
              uczył(staropolskie)?Komuna prawie zlikwidowała analfabetyzm.Na swój chyba
              pohybel.Lberały pomni tego doświadczenia komuchów olewają oświatę.Krk też wie że
              niewykształconym społeczeństwem lepiej się rządzi.A ;Siłaczki; i Judymi jeżeli
              jeszcze są,niech się bawią społecznikowaniem.Na swój(?)koszt i ryzyko.A to
              Polska właśnie,niech to piorun trzaśnie!
              • jdbad Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:49
                Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma:(
                • 440417mz Re: w okresie miedzywojennym bylo malo wyksztalc 30.01.08, 17:56
                  Ibi Patria,ubi bene.Najlepsza Ojczyzna to ta gdzie możesz ze spokojem swoje
                  dzieci zostawić!Bez etosu,patosu i innych patriotycznych bzdur plemiennych.
      • renebenay Wszyscy powinni pracowac do 65 lat 30.01.08, 17:17
        Jak nauczyciele beda pracowac 40 lat to beda mieli o wiele wyzsze dochody i
        zarazem emerytury,niestety to dotyczy i inne tzw uprzywilejowane zawody.
        • jdbad Re: Wszyscy powinni pracowac do 65 lat 30.01.08, 17:20
          Wiesz. Właśnie będę pracowac 40 lat więc to nie do mnie.
        • danuta49 Wyobraź sobie 65letnią przedszkolankę-ślepawą, 30.01.08, 18:46
          gluchawą i nieruchawą.Powierzylbyś jej swoje dziecko w grupie choćby
          25 innych dzieci???Podobnie byloby z nauczycielami nauczania
          początkowego.Wyobrażasz sobie 65 letnie babunie w gimnazjum
          rejonowym uczace w klasie, gdzie jest twoja córka???
          Do 65 roku życia mogą pracować urzędasy, najwyżej sobie nowe okulary
          kupią.Segregator nikomu oka nie wykluje, nikogo w przyrodzenie nie
          kopnie, nikogo molestować nie będzie;-)))))))
          Nauczyciel musi być w pelni sprawny fzycznie i psychicznie.Niewielu
          65-latków spelnia te warunki!!!
    • danuta49 Polska zafundowala sobie moloch ponad możliwości!! 30.01.08, 18:39
      W krajach znacznie bogatszych od Polski nie ma obowiązku nauki do 18
      roku życia(w USA jest do 16), nie ma ponad 50% populacji na studiach.
      To wydlużanie na silę, bardzo nieefektywnego przez to oraz przez
      motywowane ideologiczne mieszanie zdolnych i niezdolnych,
      pracowitych i leniwych etc., czasu pobytu w szkole i na studiach
      powoduje zapotrzebowanie na tak gigantyczną liczbę nauczycieli i
      m.in.tak niskie place.To naprawdę nie ich wina!
      Teraz ta gigantomania jest kontynuowana-kolejne pomysly posylania
      jeszcze mlodszych roczników do szkoly.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka