chilly
30.01.08, 10:56
Grudzień 1918: pensja nauczyciela równa pensji urzędnika średniego
szczebla.
Od 9.10.1923: nauczyciel gimnazjum, pełne kwalifikacje, 25-letni
staż pracy - pensja na poziomie starszego inspektora policji
państwowej, pułkownika lub zastępcy wojewody; pensja profesora -
równa wynagrodzeniu komendanta głównego policji lub generała w
wojsku.
W budżecie państwa polskiego na 1939 r. ((35,1 mln mieszkańców)
przewidywano 62640 etatów urzędniczych (wraz ze służbą więzienną) i
89131 etatów nauczycielskich (w tej liczbie - profesorowie
uniwersytetów). Grupa I - tylko jeden etat: prezydenta RP, w
najniższej grupie XII - 3503 etaty.
Nauczyciele, wydzieleni w odrębną zbiorowość urzędników państwowych -
w grupach od IV (566 etatów po 1000 zł) do XI grupy (12452 etaty po
130 zł). Dla porównania: sędziowie i prokuratorzy (łącznie 3645
etatów) - odrębne grupy od I do IV, z pensją od 1100 do 425 zł.
Policja państwowa - od 700 do 150 zł, wojskowi - od 3000 zł
(marszałek) do 137 zł (młodszy sierżant).
Do tego dodatki funkcyjne: rektor uniwersytetu - 500 zł, dyrektor
szkoły średniej - 100-150 zł, kierownik szkoły podstawowej 5-50 zł.
Dodatki w administracji państwowej: prezydent - 3000 zł, minister -
2000 zł, wojewoda - 1500 zł, starosta - 100 zł (najmniejszy dodatek -
50 zł). W wojsku: od 3000 do 75 zł, w policji państwowej: od 800 do
40 zł. W sądownictwie: pierwszy przewodniczący sądu najwyższego -
2000 zł, prokurator sądu apelacyjnego – 600 zł, sędzia sądu
grodzkiego – 100 zł.
W tym czasie: średnia zapłata dla służących (ok. 700 tys. osób!) -
ok. 20 zł/miesiąc, dla robotnika - 2 zł/dzień.
Kurs dolara (marzec 1939) - 5,31 zł.
Ceny za 1 kg: chleb - 30 gr, mąka - 45 gr, wołowina - 1,53 zł,
wieprzowina - 1,52 zł, cukier – 1 zł, ziemniaki – 10 gr, mleko - 26
gr.
(Wszystkie dane za J. Przystawą).
Szanowni Rządzacy: schowajcie te swoje 200 zł podwyżki. Poradzimy
sobie w inny sposób. Jest Anglia, jest Irlandia, niekoniecznie
trzeba byc nauczycielem. Jedno jest pewne: nic nie zrozumieliście.
Minęło 45 lat PRL, minęło 18 lat III RP (z dwuletnią "czarną
dziurą"), a myślenie o nauczycielach i podejście do tej grupy
zawodowej nie zmieniły się ani na jotę.
I niech "Solidarność" nie próbuje nam pomagać. Gdzie byliście przez
ostatnie dwa lata? Zastanówcie się też, dlaczego z 10-milionowego
związku zostało Was tak mało, do tego skupionych w okolicach kruchty
(przy okazji, czy ktoś mi poda, ilu członków liczy
nauczycielska "Solidarność", a ilu ZNP?).