Dodaj do ulubionych

10 lutego 1910 r. Bunga, bunga!

12.02.08, 15:01
"Cesarz Abisynii i jego świta" - zdjęcie coś nie do
końca prawdziwe.
Gdzie pseudo-ordery, Panie Włodzimierzu?

Owe bunga-bunga zrobiło karierę! Do dziś je
spotykamy.
W którym to ja komiksie dzieckiem będąc "bonga-bonga-
bonga" miałem okazję znaleźć...
Jeszcze w K.Matołku?

À propos matołków.
Ciekawe, że Jaś Fasola nie trzyma tego poziomu
brytyjskiego humoru.
Pewnie dlatego ,że on dorobił się majątku udając
głupa, a ów William Cole odwrotnie - zaczął od
majętności.

Ciekawe jak skończył.
Obserwuj wątek
    • amerykanin09 Re: 10 lutego 1910 r. Bunga, bunga! 12.02.08, 19:09
      to samo zdjecie jest w biografi tego kolesia i jeszcze kilku innuch
      artykulach. Jakies inne watppliiwosci? Kilka tygodni pozniej przybyl
      tam prawdziwy cesarzaz Abisynii a ulicznicy begali zanim i krzyczeli
      bunga-bunga
      • dar61 W Hameryce nie wiedzą?... 29.02.08, 11:54
        W Hameryce nie wiedzą, co to sarkazm, {Amerykaninie
        09}?

        Typowe u Acana amerykańskie poczucie humoru?
    • lewa.noga.pawiana Re: 10 lutego 1910 r. Bunga, bunga! 14.02.08, 20:11
      "Pomysł Cole'a wizytacji okrętu flagowego brytyjskiej marynarki jako
      cesarz Abisynii /.../ ma wielkie szanse powodzenia. Zapraszanie
      egzotycznych władców państw imperium brytyjskiego do Anglii,
      goszczenie ich z honorami i prezentowanie potęgi floty i armii jest
      od dawna metodą rządu na cementowanie spoistości imperium".

      Ale przecież... Abisynia nigdy częścią imperium brytyjskiego nie
      była... Czyżby oficerowie na HMS "Dreadnought" nie odrobili dobrze
      lekcji z wiedzy o świecie im współczesnym - i dlatego dali sie tak
      łatwo nabrać?...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka