slawomira_1
16.04.08, 15:33
W propozycjach Pani Minister podoba mi się pomysł specjalizacji po I klasie
liceum, zniesienie poziomów na maturze. Dskutowałabym o spisie lektur. Ciągle
jest zbyt obszerny, przerasta możliwości przeciętnych uczniów. Kilkadziesiąt
lat uczę języka polskiego w technikach i stałam się zwolenniczką uczenia
literatury na fragmentach, chociaż kiedyś wydawało mi się to barbarzyństwem.
Dziś wolę z uczniami przeczytać i przeanalizować fragment, niż słuchać
streszczen i udawać, że wierzę, iż przeczytali.Duża ilość lektur do wyboru
utrudni formułowanie arkuszy egzaminacyjnych - uczeń nie powinien otrzymać
fragmentu tekstu, którego nie omawiał w szkole.
W reformie Pani Hall nie znalazłam, niestety, pomysłu na technika, a w nich
uczy się znaczna część młodzieży i to takiej, której rozwój intelektualny
zależy przede wszystkim od szkoły. Był kiedyś pomysł, by wszyscy kończyli
najpierw liceum ( chyba że wybiorą szkołę zasadniczą ), a później zdobywali
zawód i był to, moim zdaniem, projekt dobry. Jak Pani Minister wyobraża sobie
wybór profilu w technikum, w którym przedmioty ogólnokształcące to tylko część
zajęć? Dziś technikum to szkoła bez pomysłu.Przychodzą do nich uczniowie
słabsi intelektualnie, a wymagania wobec nich są niebotyczne. Wystarczy
powiedzieć, że uczeń technikum w klasie maturalnej ma 37 godzin tygodniowo, z
czego 15 to przedmioty zawodowe. Proszę to porównać z sytuacją uczniów liceum.
Szkoła, w której pracuję, stara się mieć bogatą ofertę zajęć pozalekcyjnych,
ale nie cieszą się one popularnością wśród uczniów - kto ma siłę uczestniczyć
w kółku zainteresowań po 7,8,a nawet 9 lekcjach, szczególnie jesli do szkoły
dojeżdża?
Jeszcze raz podkreślę - technika to miejsce edukacji prawie połowy ( a może
więcej) każdego rocznika uczniów, a reforma mówi przede wszystkim o liceach.
Pani Minister! Co z technikami?
Z poważaniem - Sławomira Kozłowska.