pyckal
21.09.03, 16:40
Gość portalu: Pontifex napisał(a):
> Jestem młodym człowiekiem... Przeszedłem przez większość szczebli edukacji
> w tym krajiu, ale czuję sie w 100% NIE przygotowany do życia. Dlaczego? bo
> uczyli mnie w większości niepotrzebnych rzeczy. Ja i moi koledzy borykamy
się z tymi samymi problemami, a zdecedywana większość z nich to wynik braku
> przygotowania do obecnej rzeczywistości. Odnoszę wrażenie,że gdyby nie
wielka fala zrywania z komunizmem i oddzielania się od niego na wszystkie
sposoby to uczyli by dalej w szkołach o Stalinie ...
To, że nie uczą o Stalinie, jest jednym z grzechów głównych dzisiejszego
systemu edukacji. Nie uczą w ogóle o XX wieku. Mój szesnastoletni syn, gdyby
nie edukacja domowa, nie wiedziałby nic o wojnach światowych, o Piłsudskim i
odzyskaniu niepodległości, o reżimach totalitarnych i ich upadku, o zimnej
wojnie, NATO i początkach integracji europejskiej, o Solidarności, ...
Na temat dwudziestego wieku nie zająknął się żaden nauczyciel przez całą
szkołę podstawową i gimnazjum. Wprawdzie na początku III roku gimnazjum
kazano zakupić podręcznik "Historia: Polska i świat w XX wieku" - ale użytku
z niego nie zrobiono; niemal do końca roku trwały powtórki z historii
dawniejszej.
Pontifex ma rację: polska szkoła nie przygotowuje do dorosłego życia w XXI
wieku, wypuszcza ludzi kompletnie bezradnych - bo nie rozumiejących i
niezdolnych do zrozumienia współczesnego świata. To, czego w niej najbardziej
brakuje, to nie "przedsiębiorczość" (która zresztą znalazła się ostatnio w
programie liceów) czy innego rodzaju przygotowanie zawodowe. Zawodu, nawet
całkiem dobrego, młody człowiek może się nauczyć na porządnym kursie w ciągu
miesiąca. Pod jednym warunkiem: że umie CZYTAĆ, PISAĆ I LICZYĆ; a nadto - że
UMIE SIĘ UCZYĆ.
Tego przede wszystkim powinna uczyć szkoła - a nie uczy. Pontifex, który ma
już pełne średnie wykształcenie, a niedługo będzie miał wyższe - robi poważne
błędy ortograficzne. TO NIE JEGO WINA - winni są nauczyciele, którzy od niego
poprawnego pisania nie wymagali. Ale bez względu na to, kto zawinił - stratę
poniesie absolwent takiej szkoły, choćby przy poszukiwaniu pracy ... chyba że
przyszli pracodawcy będą jeszcze mniej "gramotni".
A przecież Pontifex i tak ma dużo szczęścia: umie czytać i zdobywać
potrzebne informacje. Tymczasem sondaże pokazują że co najmniej 15%
absolwentów
gimnazjów i szkół średnich to tzw. analfabeci funkcjonalni, którzy nie
rozumieją nawet najprostszych tekstów. Nic dziwnego, skoro nikt w szkole nie
wymagał od nich rozumienia; wymagano natomiast wykucia, na stopień
(autentyczne!), jak kręcą się "wiry wiatrów zachodnich w Oceanii" i jaka jest
struktura geologiczna Andów. Tego, jakie państwa leżą po obu stronach Andów i
jak się nazywają stolice tych państw, i kto to taki Augusto Pinochet -
absolwenci dzisiejszych szkół nie wiedzą, bo nikt ich nigdy tego nie uczył i
nikt o to "na stopień" nie pytał.
I z taką wiedzą mają teraz opanowywać "przedsiębiorczość" ? To może lepiej
od razu handel zagraniczny ?
pyckal