Dodaj do ulubionych

Palma co odbija...

12.11.04, 08:33
Czytając pewien nocny wątek z sympatią i podziwem właściwym sytuacji radośnie
obserwowałem jak komuś odbija palma (pozdrawiam obie panie... smile ).

Wie ktoś skąd się wywodzi palma co odbija? Etymologicznie i geograficznie...

pzdr
horny
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: Palma co odbija... 12.11.04, 10:16
      Słyszałam o szajbie. To krazek hokejowy po rosyjsku. Ale dlaczego odbija, to
      pytajmy na forum hokeistów.
      a palma .... ?
      • a_la schiza na maksa była, fakt 12.11.04, 10:39
        zazdroszczę smile))

        Według mnie odbijająca palma geograficznie i etymologicznie jest nasza.
        Pozostałość po cieplajszym klimacie. Widać po ścięciu odbija od korzeni.
        Ostatnio zdaje sie w Warszawie na jakimś placu, na skutek powracającego
        ocieplenia.

        A szajba po rosyjsku, to chyba również nakrętka. Lubi sie odkręcać i wtedy
        odbija. A krążek to wiadomo: od bandy i też trafić może.
      • ardjuna Re: Palma co odbija... 12.11.04, 11:52
        grrrrw napisała:

        > Słyszałam o szajbie. To krazek hokejowy po rosyjsku. Ale dlaczego odbija, to
        > pytajmy na forum hokeistów.

        Toć 'szajba' od Germańcow zapożyczona. A że w ichnim narzeczu oznacza m.in.
        różne koliste części maszyn, toteż może 'szajba odbija' pochodzi z tego samego
        podwórka co 'droselklapa ryksztosuje', tyle że jakiś purysta
        zamienił 'ryksztosować' na 'odbijać' właśnie, a na spolszczenie 'szajby'
        zabrakło mu już sił.
        • emka_1 Re: Palma co odbija... 12.11.04, 14:16
          ardjuna napisał:


          >
          > Toć 'szajba' od Germańcow zapożyczona. A że w ichnim narzeczu oznacza m.in.
          > różne koliste części maszyn, toteż może 'szajba odbija' pochodzi z tego samego
          > podwórka co 'droselklapa ryksztosuje', tyle że jakiś purysta
          > zamienił 'ryksztosować' na 'odbijać' właśnie, a na spolszczenie 'szajby'
          > zabrakło mu już sił.

          pokój okragły też szajba, noa co ze szmerglem???
          • a_la Re: Palma co odbija... 12.11.04, 14:32
            emka_1 napisała:

            > pokój okragły też szajba, noa co ze szmerglem???

            noa szmergla to się ma. Stan trwał niestety smile, jako i posiadanie kota, albo
            fioła (pieszczotliwie: fiołka). Tylko niechętni mówią o świrze. Noa troskliwi o
            kuku na muniu smile)))
            • emka_1 jednakowoż 12.11.04, 14:38
              to zastanawiące, znaczy związek szajby ze szmerglem, nobo ulubiony pokój w domu
              babci to była rzeczona szajba i istnieje prawdopodobieństwo, że tam się szmergla
              nabawiłam. kota dostałam później, od brata babci zresztą. a fiołki kwitną
              właśnie, znaczy matka natura też nie do końca normalnasad
              • a_la związek 12.11.04, 14:53
                szajby ze szmerglem skutkuje dziecięciem o imieniu fiś, niestety sad ale to nie
                do uniknięcia smile

                • emka_1 Re: związek 12.11.04, 15:03
                  a_la napisała:

                  > szajby ze szmerglem skutkuje dziecięciem o imieniu fiś, niestety sad ale to nie
                  > do uniknięcia smile
                  >
                  no ja nie wiem, czy oni mogą się normalnie rozmnażaćsad

                  • a_la nie mam 12.11.04, 15:28
                    zwyczaju podglądania, więc może masz rację sad

                    Może fiś to dziecko hopli i kręćka, bo że wegetatywnie - to wykluczone.
                    • emka_1 Re: nie mam 12.11.04, 15:41
                      a jeśli partenogenetycznie?

                      btw. ponoć jakiś gatunek cedru, wyeliminowawszy ze swego biotopu samice, zaczął
                      się rozmnażać w męskim gronie - to jeszcze norma nie jest, więc może szmergiel z
                      kręćkiem tego fisia ?
                      • a_la wykluczone 12.11.04, 15:59
                        żeby szmergiel z kręćkiem tego fisia - tyle pamiętam ze szkoły.

                        Ale sam fiś androgenetycznie mógłby chyba...Tylko trzebaby go jakimś bzikiem
                        podrażnić w celu wiadomym.





                        • h_hornblower Re: wykluczone 12.11.04, 17:36
                          To może fiksum-dyrdum? smile

                          pzdr
                          horny
                          • ardjuna Re: wykluczone 12.11.04, 18:40
                            A jak się do tego wszystkiego mają kiełbie we łbie?
                            • a_la Re: wykluczone 12.11.04, 19:54
                              ardjuna napisał:

                              > A jak się do tego wszystkiego mają kiełbie we łbie?

                              świadczą o obecności łba.
                          • a_la Re: wykluczone 12.11.04, 19:54
                            h_hornblower napisał:

                            > To może fiksum-dyrdum? smile
                            >

                            Nie, fiksum-durdum do fisia ma sie nijak, bo jako hybryda międzygatunkowa
                            niepłodna jest.
                      • h_hornblower BRAWO! 12.11.04, 17:33
                        emka_1 napisała:

                        > ponoć jakiś gatunek cedru, wyeliminowawszy ze swego biotopu samice, zaczą
                        > ł się rozmnażać w męskim gronie

                        Oj emka, Ty to umiesz człowieka rozbawić... To moze taki wierszyczek w ramach
                        rewanzu:


                        Raz dwa cedry bezwstydnie szumiąc spółkowały
                        I to nie samiec z samicą - ale dwa pedały!
                        Podglądał je dendrolog - wierzcie lub nie wierzcie:
                        Niezdrowo pobudzon "Dendrologię" przeleciał raz jeszcze...

                        pzdr
                        horny
                        • emka_1 no 12.11.04, 19:53
                          możliwe, że to nie cedr ale cyprys. w każdym razie ogłoszono to jako nadzieję
                          dla gatunku męskiego, że wreszcie sie będzie się mógł tych wstrętnych bab pozbyćsmile

                          wierszyk śliczny acz udowadnia brak sensu istnienia samicsmile
                          • ardjuna Re: no 12.11.04, 23:43
                            emka_1 napisała:

                            > możliwe, że to nie cedr ale cyprys. w każdym razie ogłoszono to jako nadzieję
                            > dla gatunku męskiego, że wreszcie sie będzie się mógł tych wstrętnych bab
                            pozbyćsmile

                            Stanowczo protestuję przeciwko słowu 'wstrętny' w tej wypowiedzi.

                            > wierszyk śliczny acz udowadnia brak sensu istnienia samicsmile

                            Jak to? A pani Dendrologia????
                            • emka_1 Re: no 13.11.04, 00:00
                              ardjuna napisał:


                              >
                              > Stanowczo protestuję przeciwko słowu 'wstrętny' w tej wypowiedzi.

                              a-ha, znaczy pozbyć się bab bez przymiotnikasmile


                              > Jak to? A pani Dendrologia????

                              nieno, to drewniana namiastka i do tego nieco abstrakcyjna. noale rozumiem, że
                              to ideał wyśniony smile
                              • h_hornblower Re: no 13.11.04, 05:14
                                emka_1 napisała:

                                > ardjuna napisał:
                                >
                                >
                                > >
                                > > Stanowczo protestuję przeciwko słowu 'wstrętny' w tej wypowiedzi.
                                >
                                > a-ha, znaczy pozbyć się bab bez przymiotnikasmile

                                A tak!

                                > > Jak to? A pani Dendrologia????
                                >
                                > nieno, to drewniana namiastka i do tego nieco abstrakcyjna. noale rozumiem, że
                                > to ideał wyśniony smile

                                Anienie (emka - "anienie" jest rodzaju nijakiego? bo to Twoje dziecko chyba...
                                chyba, że adoptowane...), ardjuna ma oczywiście racje. Dendrologia to "żona"
                                dendrologa ("żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna - czyli ludowym) przy
                                czym "Dendrologia" nie jest abstrakcyjna, lecz bardzo...hm... namacalna i wręcz
                                niestety opasła, choć bynajmniej nie drewniana...

                                miłego wieczoru smile
                                horny
                                • stefan4 żona jelenia 13.11.04, 08:50
                                  h_hornblower:
                                  > "żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna

                                  Czy masz na myśli jelenia kochającego inaczej? Normalny jeleń ogląda się za
                                  łaniami a sarny działają na niego tak jak pawianice na Ciebie...

                                  - Stefan

                                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                  • h_hornblower eksperyment w eskaemce 13.11.04, 11:26
                                    stefan4 napisał:

                                    > h_hornblower:
                                    > > "żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna
                                    >
                                    > Czy masz na myśli jelenia kochającego inaczej? Normalny jeleń ogląda się za
                                    > łaniami a sarny działają na niego tak jak pawianice na Ciebie...
                                    >
                                    > - Stefan


                                    Nie chciałbym pouczać Cię w kwestii rzetelności cytowania (kiedy Ty oddawałeś do
                                    druku pierwszą publikację ja uczyłem się chodzić...), ale winieneś był albo
                                    postawić na końcu "[...]" albo lepiej zacytować mnie w całości, jak poniżej, a
                                    nie proponowac mi numerek z pawianicą:

                                    "żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna - czyli ludowym

                                    Ludowym czyli potocznym. Zrób eksperyment w eskaemce albo na Monciaku - np w
                                    Roosterze, gdzie gołonogie łanie bardzo już marzną (byłem tam we wtorek -
                                    straszny widok - powinni tego zabronić...). Przeankietuj klientów, jak się
                                    nazywa ŻONA jelenia. Sądzę, ba - gwarantuję, że więcej niz 50% odpowiedzi
                                    zabrzmi: sarna.

                                    Która oczywiście nie jest SAMICĄ jelenia, tak jak dendrologia nie jest samicą
                                    dendrologa a marchewka samicą groszku (choć dla smakoszy spod znaku kotleta
                                    schabowego marchewka na zawsze pozostanie żoną groszku)

                                    Generalizując - nie utożsamiajmy żony z samicą, moze to być bowiem niezwykle
                                    niebezpieczne a nawet stać się przyczyną wielu groźnych chorób...

                                    pzdr
                                    horny
                                    • stefan4 Re: eksperyment w eskaemce 13.11.04, 12:21
                                      h_hornblower:
                                      > Przeankietuj klientów, jak się nazywa ŻONA jelenia.

                                      Myślę sobie, że to jest dziwaczne pytanie wpojone nam w tak dawnym dzieciństwie,
                                      że przywykliśmy. Żona Azorka może się nazywać na przykład Szczekunia, albo
                                      Mega, albo... ale na pewno nie suczka; tak jak żona pana Miecia nazywa się pani
                                      Zosia a nie kobieta. Na pytanie, jak się nazywa żona jelenia należy się
                                      odpowiedź, że to zależy którego jelenia. I jeszcze która żona, bo jelenie żyją
                                      w haremach.

                                      Innym takim pytaniem, którym mamy zwykły wypaczać umysły swoich dzieci, jest
                                      ,,jak robi piesek?''. Piesek robi różne rzeczy i każdą z nich inaczej, w sposób
                                      dostosowany do pożądanego celu. Wobec tego odpowiedź, że ,,piesek robi hau,
                                      hau'' jest niedopuszczalną symplifikacją i glajszachtowaniem wielowymiarowych
                                      osobowości piesków. Trochę tak, jakby na pytanie, jak robi człowiek,
                                      odpowiedzieć, że człowiek robi ,,k... mać''. Nie mówiąc już o tym, że to jest
                                      (niepoprawna) odpowiedź na pytanie CO robi piesek, a nie na pytanie, JAK on to
                                      coś robi.

                                      h_hornblower:
                                      > Sądzę, ba - gwarantuję, że więcej niz 50% odpowiedzi zabrzmi: sarna. Która
                                      > oczywiście nie jest SAMICĄ jelenia, tak jak dendrologia nie jest samicą
                                      > dendrologa a marchewka samicą groszku

                                      Pewnie masz rację... Muszę sobie przyswoić tą terminologię. A więc na przykład
                                      MANdolina jest facetem doliny, ale nie jest jej samcem?

                                      - Stefan

                                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                      • h_hornblower Re: eksperyment w eskaemce 13.11.04, 22:11
                                        Chyba sie nie dogadamy - jak mawiał Kipling smile Ty bowiem normatywne dywagacje
                                        przedkładasz nad pozytywne konstatacje... smile

                                        pzdr
                                        horny
                                • emka_1 Re: no 13.11.04, 14:27
                                  h_hornblower napisał:
                                  >
                                  > A tak!

                                  noi to się nazywa szczerość smile
                                  >

                                  > Anienie (emka - "anienie" jest rodzaju nijakiego? bo to Twoje dziecko chyba...
                                  > chyba, że adoptowane...),
                                  nieno, znowu podrzutka mi wciskająsad zmienię sonie nicka na
                                  ospedale_degli_innocenti sad

                                  anienie jest równoważnikiem zdania sad

                                  ardjuna ma oczywiście racje. Dendrologia to "żona"
                                  > dendrologa ("żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna - czyli ludowym) przy
                                  > czym "Dendrologia" nie jest abstrakcyjna, lecz bardzo...hm... namacalna i wręcz
                                  > niestety opasła, choć bynajmniej nie drewniana...
                                  >
                                  zbyt pokrętne i na pierwszy rzut oka seksistowskie. noale czego się można
                                  spodziewać smile
                              • ardjuna Re: no 13.11.04, 19:48
                                emka_1 napisała:

                                > a-ha, znaczy pozbyć się bab bez przymiotnikasmile

                                Może-m konserwa i w ogóle dewiant jakowyś, uważam jednak (z pewną przecie taką
                                nieśmiałością), że świat bab pozbawiony - z przymiotnikiem lub bezeń - nad
                                wyraz byłby monotonnym. Aczkolwiek przyznać też muszę bezstronnie, iż świat
                                bezbabi jakże prostszym się takoż wydawa i łatwym! A cichszym nade wszystko!
                                Lecz mamidło to jeno, mamidło! Jakoż i baba mamidłem jest przecie niestałem...
                                Sam przeto już nie wiedząc, jak to z nim jest, a jak nie jest, z tym światem
                                bezbabim, niniejszem się udawam na piwo.
                        • emka_1 zapomniałam:( 12.11.04, 19:54
                          zapytać - to zachwianie rytmu z nadmiernego pobudzenia? smile
                          • h_hornblower Re: zapomniałam:( 13.11.04, 05:15
                            emka_1 napisała:

                            > zapytać - to zachwianie rytmu z nadmiernego pobudzenia? smile

                            Hm... posuwasz się za daleko... smile

                            horny
                            • emka_1 Re: zapomniałam:( 13.11.04, 14:29
                              h_hornblower napisał:


                              > Hm... posuwasz się za daleko... smile
                              >
                              nieno, ja pytam o środek ekspresji, nie stan psychiczny poety, który dwuznacznym
                              imieniem się podpisujesad
                              • h_hornblower Re: zapomniałam:( 13.11.04, 21:39
                                emka_1 napisała:

                                > nieno, ja pytam o środek ekspresji, nie stan psychiczny poety, który
                                dwuznacznym imieniem się podpisujesad

                                Dlaczego dwuznacznym? smile

                                horatio
                                • emka_1 podstępny 13.11.04, 21:51
                                  jak patańczyk nasmarowany olejemsad((
                                  nie o ten podpis chodzi, o czym zresztą dobrze wieszsad
                                  • h_hornblower Emi... :) 13.11.04, 22:02
                                    Emi (to za tego patańczyka - nie wiem co za jeden, ale brzmi wrednie...), czy
                                    zamiast miotać bezpodstawane, gałęzi tańcem z oknem wywołane oskarżenia, mozesz
                                    sie wyszczególić? smile

                                    horacy
                                    • emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 22:18
                                      h_hornblower napisał:

                                      > Emi (to za tego patańczyka - nie wiem co za jeden, ale brzmi wrednie...),

                                      za to emi brzmi kretyńskosad
                                      patańczyk to nepalczyk zamieszkały w okolicach miasta patan,znaczy nie widziałeś
                                      filmu lestera 'jak wygrałem wojnę' sad wiedziałbyś, że podstępny patańczyk
                                      nasmarowany olejem potrafi się przecisnąć między nogami żołnierza i ukraść mu
                                      karabinsad znaczy na podstępnego patańczyka w zasadzie nie ma środka.
                                      czy
                                      > zamiast miotać bezpodstawane, gałęzi tańcem z oknem wywołane oskarżenia, mozesz
                                      > sie wyszczególić? smile
                                      >
                                      od rzuvania bezpodstawnych oskarżeń ty jesteś specjalistą smile

                                      nie wiemy co znaczy horny przymiotnikowo zresztą?
                                      nie wierzęsad
                                      • h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 22:25
                                        emka_1 napisała:

                                        > za to emi brzmi kretyńskosad

                                        Co Ty mówisz - emi brzmi słodko... smile)))


                                        > od rzuvania bezpodstawnych oskarżeń ty jesteś specjalistą smile

                                        Cos takiego jak wyżej to w szachach samomat sie nazywa...


                                        > nie wiemy co znaczy horny przymiotnikowo zresztą? nie wierzęsad

                                        To zalezy jaki jezyk masz na mysli...

                                        horny

                                        • emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 22:36
                                          h_hornblower napisał:

                                          >
                                          > Co Ty mówisz - emi brzmi słodko... smile)))
                                          >
                                          nie lubię słodkiego smile

                                          >
                                          > Cos takiego jak wyżej to w szachach samomat sie nazywa...

                                          w szachy nie gramsad wystarczy, że pan bóg z diabłem gra
                                          >
                                          >
                                          > To zalezy jaki jezyk masz na mysli...
                                          >
                                          > horny
                                          >
                                          angielskismile
                                          • h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 22:44
                                            emka_1 napisała:


                                            > nie lubię słodkiego smile
                                            >
                                            Bo nie wiesz co dobre...

                                            selfdestruct.net/kitties/


                                            > > To zalezy jaki jezyk masz na mysli...
                                            > angielskismile

                                            A moje nazwisko Cię nie smieszy? :{

                                            horny
                                            • emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 23:08
                                              h_hornblower napisał:


                                              > >
                                              > Bo nie wiesz co dobre...
                                              jak wilus pisał:
                                              słodycz w nadmiarze to rzecz obojetna

                                              >
                                              > selfdestruct.net/kitties/
                                              >
                                              no tu wypada tylko krzyknąć: touché!
                                              noale komputer tez trafiony byłsad

                                              > A moje nazwisko Cię nie smieszy? :{

                                              no dlaczego? z nazwiska nie wypadasad

                                              • h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 23:19
                                                emka_1 napisała:

                                                > no tu wypada tylko krzyknąć: touché!

                                                Wiem, wiem smile

                                                > > A moje nazwisko Cię nie smieszy? :{
                                                > no dlaczego? z nazwiska nie wypadasad

                                                Emka - dżentelmen w spódnicy... smile

                                                horny
                                                • emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 23:37
                                                  h_hornblower napisał:


                                                  >
                                                  > Wiem, wiem smile

                                                  się domyślam
                                                  >

                                                  > Emka - dżentelmen w spódnicy... smile
                                                  w spodniach, skoro mensmile
                                                  • h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 23:49
                                                    emka_1 napisała:

                                                    > h_hornblower napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Wiem, wiem smile
                                                    >
                                                    > się domyślam

                                                    A ile ich masz? Ja jedną w domu i aktualnie 7 na parkingu...

                                                    horny
                                                  • emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 23:58
                                                    8 w domu i 2 dochodzące, znaczy jedna kotka przychodzi tylko jeść, kocur
                                                    natomiast domaga się żarcia i spania w domu gdy zimno albo mokro, noa ja mu nie
                                                    mogę odmówić, bo cud, że żyje i że od ludzi nie ucieka. 2 lata temu w formie
                                                    szkieletu leżał na śniegu pod oknem.
                                                  • h_hornblower Re: Emi... :) 14.11.04, 00:14
                                                    emka_1 napisała:

                                                    > 8 w domu i 2 dochodzące, znaczy jedna kotka przychodzi tylko jeść, kocur
                                                    > natomiast domaga się żarcia i spania w domu gdy zimno albo mokro, noa ja mu nie
                                                    > mogę odmówić, bo cud, że żyje i że od ludzi nie ucieka. 2 lata temu w formie
                                                    > szkieletu leżał na śniegu pod oknem.

                                                    Miał szczęście, że pod Twoim... Ale 8 w domu - rewelacja smile)) Ja mam teraz 7 na
                                                    parkingu i rzędem na mnie czekaja jak rano przychodzę po samochód i wieczorem
                                                    wracam - 5 duzych (z tych 4 juz drugi rok) i 2 zupełne maluchy, o które sie
                                                    trochę boję.

                                                    pozdrawiam Ciebie i kociożerię
                                                    horny
                                                  • emka_1 Re: Emi... :) 14.11.04, 00:32
                                                    h_hornblower napisał:


                                                    > Miał szczęście, że pod Twoim...

                                                    bo do kotki typu input/output zapałał uczuciem. a kotka w zasadzie nie moja,
                                                    tylko sąsiadów z końca ulicy, ale zapragnęła azylu politycznego,żeby się okocić
                                                    u mnie w piwnicy. no więc trafiła do domu z dziećmi.

                                                    Ale 8 w domu - rewelacja smile))

                                                    tak się mówi jak się ma jednąsmile

                                                    Ja mam teraz 7 na
                                                    > parkingu i rzędem na mnie czekaja jak rano przychodzę po samochód i wieczorem
                                                    > wracam - 5 duzych (z tych 4 juz drugi rok) i 2 zupełne maluchy, o które sie
                                                    > trochę boję.
                                                    no to koty wystawiają ci jak najlepsze świadectwosmile

                                                    > pozdrawiam Ciebie i kociożerię

                                                    wzajemnie smile
                                                  • h_hornblower Re: Emi... :) 14.11.04, 00:37
                                                    emka_1 napisała:

                                                    > Ale 8 w domu - rewelacja smile))
                                                    >
                                                    > tak się mówi jak się ma jednąsmile

                                                    No wiesz, od czegos trzeba zacząć... smile

                                                    dobranoc [jutro na 8 do fabryki - bo mam wolny zawód... smile ]
                                                    horny
                                                  • emka_1 Re: Emi... :) 14.11.04, 00:44
                                                    h_hornblower napisał:

                                                    >
                                                    > No wiesz, od czegos trzeba zacząć... smile

                                                    niewatpliwiesmile

                                                    >> dobranoc [jutro na 8 do fabryki - bo mam wolny zawód... smile ]

                                                    to straszne, ta 8 znaczy, noale mogę spać w zastępstwiesmile
                                                    dobranoc
                                                    >
    • emka_1 Re: Palma co odbija... 12.11.04, 14:14
      h_hornblower napisał:

      > radośnie
      > obserwowałem jak komuś odbija palma (pozdrawiam obie panie... smile ).

      znaczy komu?sad znowu jakieś zawoalowane insynuacjesad

      btw. złe rozpoznanie, to jest stan chronicznysmile
    • kicior99 <admin> nocna palma 12.11.04, 16:37
      a niech sobie gadaja. w nocy rozne rzeczy sie zdarzaja, wez pod uwage i to. Od
      3 tygodni pod rzad mam nocki w pracy i zauwazam, ze pod koniec szychty zaczyna
      byc coraz ciekawiej =) Najwiecej klotni, nieporozumien czy zwyczajnegi
      niedbalstwa zdarza sie nad ranem.
      • h_hornblower Re: <admin> nocna palma 12.11.04, 17:38
        kicior99 napisał:

        > a niech sobie gadaja. w nocy rozne rzeczy sie zdarzaja, wez pod uwage i to

        Czy to do mnie? Bo ja wręcz z zimnym, spokojnym podziwem to obserwowałem - i
        czekam na jeszcze... smile

        . Od
        > 3 tygodni pod rzad mam nocki w pracy i zauwazam, ze pod koniec szychty zaczyna
        > byc coraz ciekawiej =) Najwiecej klotni, nieporozumien czy zwyczajnegi
        > niedbalstwa zdarza sie nad ranem.

        Tak miedzy 3 a 5, co?

        pzdr
        horny
        • kicior99 Re: <admin> nocna palma 12.11.04, 19:23
          a ja nawet nie wiem o ktory watek chodzi, po prostu odnosze sie do
          przeczytanego txt. Wg mnie wszystko jest OK, inaczej interweniowalbym. Gdybys
          tak mogl mnie poinformowac na privie...
          wlasnie miedzy 3 a 4.30 (bo pozniej jest przerwa)
          • h_hornblower Re: <admin> nocna palma 13.11.04, 05:20
            kicior99 napisał:

            > a ja nawet nie wiem o ktory watek chodzi, po prostu odnosze sie do
            > przeczytanego txt. Wg mnie wszystko jest OK, inaczej interweniowalbym. Gdybys
            > tak mogl mnie poinformowac na privie...

            No co Ty kicior, za kogo Ty mnie masz??? Czy ja wygladam na kapusia? smile
            Nie ma potrzeby informować, wszystko było OK, obie panie mogą odetchnąć z ulgą smile

            > wlasnie miedzy 3 a 4.30 (bo pozniej jest przerwa)

            To najgorszy czas. "Smuga cienia"...

            pzdr tych co w pracy
            horny (też na mostku...)
            • ewakurz Re: <admin> nocna palma 13.11.04, 21:20
              h_hornblower napisał:

              > kicior99 napisał:
              >
              > > a ja nawet nie wiem o ktory watek chodzi, po prostu odnosze sie do
              > > przeczytanego txt. Wg mnie wszystko jest OK, inaczej interweniowalbym. Gd
              > ybys
              > > tak mogl mnie poinformowac na privie...
              >
              > No co Ty kicior, za kogo Ty mnie masz??? Czy ja wygladam na kapusia? smile
              > Nie ma potrzeby informować, wszystko było OK, obie panie mogą odetchnąć z
              ulgą
              > smile
              >
              > > wlasnie miedzy 3 a 4.30 (bo pozniej jest przerwa)
              >
              > To najgorszy czas. "Smuga cienia"...
              >
              > pzdr tych co w pracy
              > horny (też na mostku...)
              --------->>Mimo, ze tez nie wiem, o ktory watek chodzi, tez o pare informacji
              dopraszam sie, jako zupelnie zielona forumowiczka. H_hornblowerze, ty ktory
              wygladasz na zorientowanego i w ogole, moglbys mi wyluszczyc, gdzie palma a
              gdzie nie, czemu i kiedy z ulga oddychac, a kiedy szybko w jezyk gryzc sie?
              Za wszelkie informacje dygam z wdziekiem.
              smile
              • h_hornblower Re: <admin> nocna palma 13.11.04, 21:58
                ewakurz napisała:

                > dopraszam sie, jako zupelnie zielona forumowiczka. H_hornblowerze, ty ktory
                > wygladasz na zorientowanego i w ogole, moglbys mi wyluszczyc, gdzie palma a
                > gdzie nie, czemu i kiedy z ulga oddychac, a kiedy szybko w jezyk gryzc sie?
                > Za wszelkie informacje dygam z wdziekiem.
                > smile

                Zielona forumowiczko,
                skąd wiesz, jak wyglądam i co znaczy "w ogóle?" smile

                Palma między- i okołozwrotnikowo. Z ulga oddychać według potrzeb, nie nadużywać
                jednakowoż - znaczne wahania ciśnienia powodowac to może - zwłaszcza jesienną
                porą. O język lepiej spytaj admina kiciora...

                pzdr
                horny
    • ewakurz Re: Palma co odbija... 12.11.04, 17:10
      h_hornblower napisał:

      > Czytając pewien nocny wątek z sympatią i podziwem właściwym sytuacji radośnie
      > obserwowałem jak komuś odbija palma (pozdrawiam obie panie... smile ).
      >
      > Wie ktoś skąd się wywodzi palma co odbija? Etymologicznie i geograficznie...
      >
      > pzdr
      > horny

      Ha! A moze ktos nawet bedzie wiedzial, jaka jest roznica miedzy palma a nie-
      palma. Struktura pnia, jedyny sluszny wzor liscia?
      :-]
      • a_la Re: Palma co odbija... 12.11.04, 19:55
        ewakurz napisała:

        >
        > Ha! A moze ktos nawet bedzie wiedzial, jaka jest roznica miedzy palma a nie-
        > palma. Struktura pnia, jedyny sluszny wzor liscia?
        > :-]

        To akurat proste: nie-palma nie odbija.
        • emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 00:02
          a_la napisała:

          > ewakurz napisała:
          >
          > >
          > > Ha! A moze ktos nawet bedzie wiedzial, jaka jest roznica miedzy palma a n
          > ie-
          > > palma. Struktura pnia, jedyny sluszny wzor liscia?
          > > :-]
          >
          > To akurat proste: nie-palma nie odbija.


          anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jest taka
          jak między masłem a margarynąsad
          • ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 13:28
            anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jest taka
            > jak między masłem a margarynąsad
            ----->z substancji zawartych w palmie NIE robi sie wazeliny.
            • a_la Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:15
              ewakurz napisała:

              > anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jest
              taka
              > > jak między masłem a margarynąsad
              > ----->z substancji zawartych w palmie NIE robi sie wazeliny.

              eeno, substancji smarnych w palmie nie brakuje; wojna masła z margaryną mnie
              nie obchodzi - tak czy owak: omasta; a plama przebija zawsze, niestety sad
              • emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:32
                plama tłusta zasadniczo, a margaryna sztuczna, masło prawdziwe. palma w sensie
                odbicia jest naturalna, tzw. normalniość wręcz przeciwnie.

              • ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:45
                a_la napisała:

                > ewakurz napisała:
                >
                > > anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jes
                > t
                > taka
                > > > jak między masłem a margarynąsad
                > > ----->z substancji zawartych w palmie NIE robi sie wazeliny.
                >
                > eeno, substancji smarnych w palmie nie brakuje; wojna masła z margaryną mnie
                > nie obchodzi - tak czy owak: omasta; a plama przebija zawsze, niestety sad

                ---> Komp mi chyba umiera, zablokowal sie przy wysylaniu, wiec powtorze sie
                ryzykujac ze wyjde na taka, co sie powtarzasmile)
                Niewiasty z rodu mego palme pierwszenstwa w przebijaniu plam przyznaly
                Ludwikowi. A ja zdradzilam onego z Palmolive, zeby kazdemu bylo wedlug wieku i
                urzedu.

                • emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:52
                  tym sposobem potwierdzasz mit o kobiecej niestałościsad
                  ja tam żadnych ludwikówi innych takich. benzyną smile
                  • a_la Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:03
                    emka_1 napisała:

                    > tym sposobem potwierdzasz mit o kobiecej niestałościsad
                    > ja tam żadnych ludwikówi innych takich. benzyną smile

                    Ja Jestem Ludwikowi zasadniczo wierna, ale na te rzeczy najlepsza pasta BHP smile
                    • emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:13
                      ja bym powiedziała, że z ludwikiem też należy zachować zasady bhpsad
                      • ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:16
                        Bohaterstwo, Honor, Powazanie?
                        Beztroska, Harce, Pomyslowosc?
                        • emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:19
                          zestawiając to z rodzajem męskim i plamą raczej będzie: beznadziejne humoru
                          poczucie sad
                          • a_la Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:47
                            emka_1 napisała:

                            > zestawiając to z rodzajem męskim i plamą raczej będzie: beznadziejne humoru
                            > poczucie sad

                            Enie, na plamę idealne, bo to chodziło o babci hanki paćkę; stare, ale jare i
                            wcale nie beznadziejne sad
            • kicior99 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:17
              PALMA - ZA KOMUNY TAKA MARGARYNA BYLA...
              • emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:20
                no kicior, dawno w polskim sklepie nie byłeś. margaryna palma wiecznie żywa!
                • ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:30
                  Ktorej, jak sie juz czlek nawcina, to se na ramie siada i palmala zapala.
                  • emka_1 apropo 13.11.04, 15:37
                    palmala, widziałam papierosy co się nazywają 'pal mniej'. nie mogę pojąć co
                    powodowało wymyślaczem marki. jakaś walka wewnętrzna czy cóś?
                    • ewakurz Re: apropo 13.11.04, 15:49
                      Jak mi ktos tak poradzi, albo wyjasni, ze zdrowie sobie niszcze, tak sie
                      denerwuje, ze natychmiast zapalic musze.
                      Znaczy, znowu marketing.
                      • emka_1 Re: apropo 13.11.04, 18:33
                        ja się obawiam, że to takie świństwo, że nie da się więcej tylko właśnie mniejsad
                        a zasadniczo ograniczeń nie lubię.
                        • millefiori tłuszcz palmowy utwardzony w blokach 13.11.04, 18:54
                          Przypomnial mi sie własnie. Przybyl w zrzutach zimą 81/82.
                          Małpim smalecem potocznie zwany.
                          • emka_1 Re: tłuszcz palmowy utwardzony w blokach 13.11.04, 19:06
                            utwardzony mrozem zimy onej czy chemicznym świństwem (jak mawiała babcia takiego
                            jednego)?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka