yocco Re: WME 02.07.08, 21:02 Aktualni studenci mogą jeszcze myśleć, że teraz zdobywają jedynie "podstawy" i że po studiach zdobędą jakąś "prawdziwie inżynierską" wiedzę, ale jak już będą pracować to wtedy życie zweryfikuje ich utopijną wizję. Dobrze, że wprowadzono do siatki programy cadowskie, bo w zasadzie to jedyna nadzieja dla sporej ilości absolwentów. Wiele przedmiotów jest tylko punktowymi zapychaczami i mam nadzieję, że za parę lat zmieni się system kształcenia na bardziej europejski, czyli nastawienie na praktykę, a nie teorię - na pkm'ach mamy rysować jakieś sprzęgła, a może najpierw by nam jakieś pokazali? Bo ja na razie to nawet nie wiem do czego w sumie służy sprzęgło - śmieszne, a prawdziwe. Ja trafiłam na ten wydział przez przypadek i z tegoż powodu mi nie idą i mam żal, że nie odpadłam po pierwszym semestrze, bo i tak w tym zawodzie nigdy pracować nie będę i chcę skończyć ten wydział wyłącznie po to, by się przebranżowić poprzez studia podyplomowe, bo na rozpoczęcie studiów od nowa jestem za stara. 5% studentów jest po tym wydziale dobrymi inżynierami, 35% sobie poradzi, a reszta jest mojego pokroju. A teraz ku ścisłości i ku napędzeniu dyskusji, jako że nadal podtrzymuję swoje zdanie, wkleję swoją wypowiedź z me.gong.pl: "To jest ogolnospoleczny problem, nie tylko WME - gdyby nie stypendia o wartosci 1000 zl !!! miesiecznie, to zainteresowanie kierunkami technicznymi mialoby tendencje malejaca i to logarytmicznie. W latach 90. XX wieku wazne bylo zeby miec dobry zawod, a dzis mlodzi ludzie podazaja w kierunku, by miec ciekawy zawod i dlatego decyduja sie na kierunki, ktore ich interesuja, a nie te, po ktorych podobno jest dobra praca. A odnosnie tego czy wydzial przygotowuje do pracy, to moje zdanie jest takie, ze ogolnie system ksztalcenia w Polsce jest do bani. Poza tym poziom na WME musi byc niski, skoro juz na pierwszy rok przyjmuja ludzi, ktorzy ledwo zdali mature, to sa konsekwencje brania wszystkich chetnych, ale gdyby nie to, to wydzial by padl z braku funduszy i kolo sie zamyka." Odpowiedz Link Zgłoś
folex Re: WME 02.07.08, 22:10 Jak wspomniałem na me.gong.pl pracowalem na tym wydziale kilka lat. Fakty są takie że jakość kształcenia od ok. 10 lat spada. Wpływa na to wiele czynników, ale w znacznej mierze są one związane z samą kadrą która tam pracuje. Kiedyś były staże i praktyki w elektrowniach, teraz jest to ograniczone do minimum, a najlepiej jak by sobie student sam załatwił. Ilość zajęć laboratoryjnych została ograniczona do niezbędnego minimum. Nowoczesne metody projektowania, mam nadziję że nie mówisz o AutoCad'zie bo to już przeżytek. Wprowadzanie nowoczesnych systemów CAD/CAM/CAE przebiega w kolosalnych bólach. Co w tym kierunku robi obecna PaniProdziekan, bo odnosze wrażenie że oprócz świtlanych wizji to kompletnie nic. Co do kwestii możliwości zatrudnienia, to o to bym się nie martwił aż tak bardzo. Dwie rzeczy są bardzo istotne. Opanować jak najwięcej materiału i nauczyć się języka, praktyki nabierzesz w pierwszej pracy. A potem już pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yocco Re: WME 03.07.08, 00:22 Wprowadzili kurs wybieralny Solid Edge albo Catię - a skoro już WME ma wykupioną licencję to czemu oba programy nie są obowiązkowe? Dodatkowo lotnictwo ma Ansysa na Wydziale Mechanicznym, ale chyba tylko lotnicy. A przynajmniej mieli, bo zlikwidowano studia magisterskie na tej specjalności informując o tym studentów 2 lata temu pod koniec trzeciego semestru, że zostaną przeniesieni ze studiów magisterskich na inżynierskie. SKANDAL ! :) Czy naprawdę nie da się czegoś wywalić z siatki studiów inżynierskich i umieścić chociaż jeden z tych kursów jako obowiązkowy np. na 3 roku? Bo tak to wszystkie te programy są w siatce dla 4 roku mgr. Ja rozumiem, że pani prodziekan ds. Dydaktyki kieruje się wymogami MENISu czy czegoś, tylko nie rozumiem jak to możliwe, że na innych politechnikach mają UNIGRAPHICSa i ProENGINEERa? Aha! Koszty. Tak w ogóle Pascala mogliby zamienić na MathCADa. A na MEIlu w Wawie są podyplomowe z CAD/CAM/CAE, tylko kto po studiach poświęci rok na poszerzenie wiedzy w tym zakresie, po studiach nie ma na to czasu i tak oto studenci po WME trafiają do firm jako znawcy CADa. A te laborki z technik wytwarzania na Wydziale Mechanicznym dla 2 roku? Żenada. Tak okroili czasowo, że tylko tam łazimy i jesteśmy obserwatorami, lepsze to niż nic, ale jak już wprowadzają jakiś kurs, to niech to będzie kurs, a nie kursik i później kończy się miejsce w indeksie, bo jest pozapychany kursikami za jeden punkt. Odpowiedz Link Zgłoś
folex Re: WME 03.07.08, 19:32 Nie jest ważne czy zajęcia z CAD/CAM/CAE są obowiązkowe, czy nie. Ważne jest że nie może się zapisać na te kursy tylu chętnych ilu chce. Informacja że lotnictwo ma ANSYS'a jest dla mnie zaskoczeniem, z tego co się orientuje licencje na ANSYS'a na WME, miał tylko były Zakład Maszyn Przepływowych jaką teraz nosi nazwę nie wiem. Co do kwesti przeniesienia ze studiów magisterskich na inżynierskie uważam że tą kwestie powonniście rozwiązać za pomocą oficjalnej skargi do Dziekana, a jeśli to nic nie da to do Rektora a nasępnie sądu. Nie wydaje mi się żeby wspomniana Pani miała wielkie pojęcie o wymogach Ministerstwa Szkonictwa Wyższego .... Z tymi kosztami to bym nie przesadzał. Dziś dystrybutorzy takiego oprogramowania dla wyższych uczelni rozdają licencje za darmo, kwestia dogadania się. Załatwienie licencji to jest kwestia paru telefonów w przeciągu dwóch tygodni. Problem w tym że Pani Prodziekan później aprobowała możliwośc uruchomienia kursu prawie dwa lata. CAD w krótce nie będzie wogóle przydatny, to już przeżytek. Problem tkwi w tym że nie znając programów typu ProEngineer, Catia, SolidEdge, itd., macie kiepską kartę przetargową w rozmowie z przyszłym pracodawcą. Wspomniane programy są teraz nagminnie używane w firmach. Koszt przeszkolenia nowego pracownika na najniższym poziomie jest dość wysoki. Dlatego podczas rekrutacji pracodawca wybierze raczej osobę która zna choćby podstawy dowolnego z tych programów (wszystkie są podobne). Odpowiedz Link Zgłoś
wmeee Re: WME 18.07.08, 12:55 witam, rowniez skonczylem ten wydzial. na szczescie znalazlem ciekawa prace ale nie pomogl mi w tym fakt, ze studiowalem na ME. skonczylem mechanike i budowe maszyn. po kilku rozmowach kwalifikacyjnych przez ktore prseszedlem stwierdzam jedno, mianowicie nasi absolwenci nie sa w ogole atrakcyjni na rynku pracy. wiem, brzmi to dosc kontrowersyjnie, ale mam tu na mysli studentow, ktorzy swoje umiejetnosci opieraja tylko na tym czego nauczyli sie na naszym wydyiale. niestety, nie ma szans aby studiujac na naszym wydyiale 'byc na czasie' jezeli nie wlozy sie w to wlasnej inicjatywy i rozwijania swoich umiejetnosci poza wydyialem. a teraz czas na dowody. po skonczeniu mechaniki i budowy maszyn obecnie najlatwiej znalezc prace na stanowisku konstruktora. i teraz wiekszosc powaznych firm zarowno we wrocku jak i w polsce korzysta w oprogrmowania do projektowania 3D o ktorych chyba wiekszosc naszych prowadzacych nawet nie slysyala, albo nie chce slysyec. umowmy sie, ze autocad to juz przezytek i niewiele firm z niego korzysta. chcecie dowodow sprawdzcie na praca.pl . z tego co wiem to kurs cati obejmowal jedynie lotnikow i to raptem jeden semestr. zenada, nie ma mozliwosci zeby w jeden semestr sie tego nauczyc. a co z solidworksem, deskiem albo proE. tak jak folex zauwazyl, zdobycie legalnego softu w wersji edukacyjnej to tylko kwestia checi, ale.... i tym wlasnie ALE bedacym powodem naszych problemow jest cos takiego jak obciazenie dydaktyczne. na wydyiale pracuje masa pracownikow naukowych i dydaktycznych. kazdy z nich w kazdym semestrze musi odbebnic jakies zajecia. i teraz dany iksinski profesor czy tam doktor prowadzac od wielu lat zajecia z przedmiotow, ktore byly na czasie w jego mlodosci, nie ma najwyrazniej ochoty sie przebranzowic. nie ma ochoty isc z uchem czasu, bo wcale nie musi, on odlicza lata do emeryturu a skoro nie ma zadnych, powiedzmy nakazow z gory (mam na mysli szanowne dziekanstwo) to po co ma sobie utrudniac zycie. i tak wlasnie kolejne rocznikiki studentow wme zglebiaja tajniki pascala tudziez autocada. a szanowne dziekanstwo niekoniecznie musi stawiac na pierwszym miejscu dobro studenta, przedladajac na pierwszy plan dobro kadry nauczycielskije. spytacie pewnie dlaczego, a wszystko to przez polityke, uklady i ukladziki. co 3 lata odbywaja sie wybory nowych dziekanow, ktorych wybiera rada wydyialu w sklad w ktorej wchodza profesorowie i inni wazni z wydzialu. tak wiec dziekanow wybieraja profesorowie, a nie studenci, o czym sie przekonalismy podczas ostatnich wyborow. swoja droga sprawa ostatnich wyborow powinna zostac w koncu rozglosniona i nie wiem czy nie powinno to dojsc do prokuratury, rektor nie wystarczy bo siedzi w tym samym worku co chorowski. jednym slowem porazka i zenada, ale mniejsza z tym. co do ansysa, to byly zaklad maszyn przeplwywowych posiada licencja na CFXa, ktory jest dedykowany glownie numerycznej mechanice plynow. studenci lotnictwa mieli przyjemnosc uczestniczyc na wydyiale mechanicznym w zajeciach z klasycznego ansysa multiphysic, stosowanego glownie do obliczen strukturalncych, wytrzymalosciowych. z ciekawostek jeden z pracownikow naszego zakladu termodynamiki zdobyl licencje edukacjna CFXa, ale jakos przez kilka lat nikt z dziekanow nie pomyslal o tym, zeby to wykorzystac. ehhhh podsumowujac, zle sie dzieje na WME, wszystko jest na 'dobrej' drodze aby wydzial sie rozpadl. tak, tak MiBM wsiaknie w wydzial mechaniczny a energetyke przejmie elektryczny, zobaczycie! poza tym wszystkim o czym pisalem jest jeszcze cos takiego jak niz demograficzny, coraz mniej studentow w ogole studiuje, co ma swoje odbicie w naszych statystykach. coraz mniej studentow mamy a liczba kadry sie nie zmienia. jeszcze tylko napisze co mnie najbardziej wkurza. sa dwie nowe bardzo ciekawe specjliazacje u nas, lotnictwo na MiBM i zrodla odnawialne na energetyce. fakty sa takie, ze sa to magnesy przyciagjace studentow na nasz wydzial. problem w tym, ze wladze nie potrafia tego wykorzystac i zamiast faworyzowac te specjalnosci utrudniaja zycie zakladom z nimi zwiazanymi.porazka!!! Odpowiedz Link Zgłoś