Co to jest narodowy test IQ

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.03, 12:46
Narodowy test IQ jest najglupszym pomyslem o jakim ostatnio
slyszalem. Teksty w Gazecie poswiecone "inteligencji" sa na
skandalicznym poziomie, mylone jest IQ (I.I. po polsku) z
inteligencja; przebijaja przez nie najczarniesze pomysly
niejakiego pana Goddarda (moze ktos o nich napisze?). Binet
tworzac pierwsze "testy inteligencji" ( na boga nie testy na
inteligencje) napisal cos takiego " Skala ta, mowiac poprawnie
nie pozwala na pomiar inteligencj...". To tyle na poczatek,ale
ostrzegam jeszcze tu wroce.
Wieslaw Baryla
dr psychologii
    • Gość: Magnum Re: Co to jest narodowy test IQ IP: *.pl / 192.168.0.* 11.10.03, 15:28
      Ten test jest bardzo dobrym pomysłem,ponieważ każdy może sie
      sprawdzić.A opinia że jest to najgłupszy pomysl świadczy tylko o
      inteligencji wyrażającego taką opinię,
      • Gość: wiesiek Re: Co to jest narodowy test IQ IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.03, 20:12
        Czekam na dalsze opinie, a swoja droga czy szanowny dyskutant
        moze uscislic co ma na mysli piszac o sprawdzaniu siebie?
    • nowytor Takie teksty to się "puszcza" po sprawdzeniu 12.10.03, 09:53
      się i nie uzyskaniu odpowiedniego współczynnika.
      Gdzieś na forum już poruszałem ten temat i sądzę, że IQ jest w pewnym sensie
      "tematem politycznie niepoprawnym". Przyczyna niechęci do testowania się i
      mówienia o tym wynika stąd, że wg badań przeprowadzonych 1979 w prawie
      wszystkich krajach świata wykazały, że Polacy zajmowali 2. miejsce w Europie pod
      tym względem. Niedawno zrobione badania (zdaje się, że w zeszłym roku) przez
      Wielką Brytanię(?) uplasowały Polaków również na 2. miejscu, tyle że od końca.
      Więc panie doktorze, wal się pan z pana opiniami, bo poziom ludzi z doktoratami,
      magisterium, etc. jest co najmniej gówniany, czego jest pan żywym dowodem.
      Bo jedyne co może pan zrobić to nie kwestionować tego rodzaju badania, tylko
      sprawdzić powody dla których Polacy intelektualnie zeszli na psy.
      Nowy
      • Gość: wiesiek C to jest I.I. i dlaczego nie mierzy inteligencji IP: *.wns.univ.gda.pl 14.10.03, 10:11
        Tak jak obiecałem jestem znowu. Niestety (a może szczęśliwie)
        niewiele osób obchodzą, jak widzę, dyskusje na temat sensu lub
        bezsensu pomiaru ilorazu inteligencji. Dziękuję przynajmniej
        tym dwóm osobom, które wyraziły swoją opinię. Rozumiem, że
        panowie (lub panie) są zwolennikami idei mierzenia
        inteligencji, postaram się za chwilę podać argumenty za tym, by
        testów „mierzących inteligencję” nie fetyszyzować. Ale najpierw
        uwaga o poziomie dyskusji, jak wszyscy wiemy wszelkie fora
        dyskusyjne działają dopóty, dopóki ktoś kogoś nie zwyzywa od
        faszystów. Do tej skrajności naszej wyjątkowo wątłej dyskusji
        daleko, ale szanowni dyskutanci raczyli wyrazić w swoich
        wypowiedziach troskę moje I.I., spieszę uspokoić, że u mnie
        wszystko w jak najlepszym porządku. Na brak inteligencji raczej
        nikt nie narzeka, więc moje (dyskutantów) zadowolenie z siebie
        jest jak najbardziej normalne (w znaczeniu normy populacyjnej
        rzecz jasna). Co do narzekań na poziom naszych współczesnych
        polskich magistrów i doktorów, to wnoszę, że szanowny Nowator
        ma doktorat zdobyty na zachodzie lub w wielkim trudzie zrobił
        go w czasach PRL i tylko przez skromność tego nie ujawnia. Aby
        jednak przejść do rzeczy ważniejszych, I. I. NIE MIERZY
        INTELIGENCJI, z kilku co najmniej powodów:
        1) Tak naprawdę to nie bardzo potrafimy zdefiniować, czym
        jest inteligencja.
        2) Jeśli wysilimy się, to coś wymyślimy, ale wyjdzie nam
        zapewne, że inteligencji w żaden sposób nie może być opisana
        JEDNĄ LICZBĄ. Jeśli ktoś uważa, że inteligencję można zamknąć
        jedną liczbą, niech spróbuje odpowiedzieć na pytanie, kto był
        inteligentniejszy Einstein, czy Mozart.
        3) Jeśli zgodzimy się, że dobrym wskaźnikiem inteligencji
        jest sukces (zawodowy, naukowy, artystyczny), to warto
        wiedzieć, że I.I. koreluje z różnymi sukcesami na poziomie od
        około -0.20 do maksymalnie 0,50. Gdyby I.I. było doskonałą
        miarą inteligencji korelacja ta powinna być bliska 1,00.
        4) Nie tylko ludzie przejawiają inteligencję, a w takim
        razie, jeśli I.I. jest jej miarą, to powinno dać się sensownie
        zmierzyć i sensownie mówić, np. o I.I. psów, kotów (od których
        jak wiadomo mądrzejsze są kamienie, bo kopnięte nie wracają) i
        innych zwierząt, a być może również urządzeń.
        5) Inteligencja jest taką cechą, że w życiu codziennym
        jesteśmy w stanie powiedzieć, czy ktoś jest inteligentny
        bardziej, czy mniej bez odwoływania się do porównań z innymi.
        I.I. jest miarą porównawczą, mówi o tym, czy ktoś lepiej, czy
        gorzej od innych radzi sobie z pewnego rodzaju zadaniami.
        Nie przeciągając, iloraz inteligencji nie jest miarą
        inteligencji i o wiele trafniejszą nazwą dla tego wskaźnika
        byłby termin MIARA POZIOMU MYSLENIA ABSTRAKCYJNEGO ORAZ/LUB
        (zorientowani wiedzą dlaczego oraz jest łamane przez lub, a
        zainteresowanych chętnie odpowiem) DOSTOSOWNIA KULTUROWEGO. Ale
        kto chciałby sobie mierzyć COŚ takiego? Tak, tak IQ jest
        fetyszem i jak ktoś lubi niech sobie je mierzy, tylko dlaczego
        poważna gazeta firmuje tego rodzaju pornografię intelektualną?
    • Gość: wiesiek Re: Co to jest narodowy test IQ IP: *.wns.univ.gda.pl 14.10.03, 10:39
      Tak jak obiecałem jestem znowu. Niestety (a może szczęśliwie)
      niewiele osób obchodzą, jak widzę, dyskusje na temat sensu lub
      bezsensu pomiaru ilorazu inteligencji. Dziękuję przynajmniej
      tym dwóm osobom, które wyraziły swoją opinię. Rozumiem, że
      panowie (lub panie) są zwolennikami idei mierzenia
      inteligencji, postaram się za chwilę podać argumenty za tym, by
      testów „mierzących inteligencję” nie fetyszyzować. Ale najpierw
      uwaga o poziomie dyskusji, jak wszyscy wiemy wszelkie fora
      dyskusyjne działają dopóty, dopóki ktoś kogoś nie wyzywa od
      faszystów. Do tej skrajności naszej wyjątkowo wątłej dyskusji
      daleko, ale szanowni dyskutanci raczyli wyrazić w swoich
      wypowiedziach troskę moje I.I., spieszę uspokoić, że u mnie
      wszystko w jak najlepszym porządku. Na brak inteligencji raczej
      nikt nie narzeka, więc moje (dyskutantów) zadowolenie z siebie
      jest jak najbardziej normalne (w znaczeniu normy populacyjnej
      rzecz jasna). Co do narzekań na poziom naszych współczesnych
      polskich magistrów i doktorów, to wnoszę, że szanowny Nowator
      ma doktorat zdobyty na zachodzie lub w wielkim trudzie zrobił
      go w czasach PRL i tylko przez skromność tego nie ujawnia. Aby
      jednak przejść do rzeczy ważniejszych, I. I. NIE MIERZY
      INTELIGENCJI, z kilku co najmniej powodów:
      1) Tak naprawdę to nie bardzo potrafimy zdefiniować, czym
      jest inteligencja.
      2) Jeśli wysilimy się, to coś wymyślimy, ale wyjdzie nam
      zapewne, że inteligencji w żaden sposób nie może być opisana
      JEDNĄ LICZBĄ. Jeśli ktoś uważa, że inteligencję można zamknąć
      jedną liczbą, niech spróbuje odpowiedzieć na pytanie, kto był
      inteligentniejszy Einstein, czy Mozart.
      3) Jeśli zgodzimy się, że dobrym wskaźnikiem inteligencji
      jest sukces (zawodowy, naukowy, artystyczny), to warto
      wiedzieć, że I.I. koreluje z różnymi sukcesami na poziomie od
      około -0.20 do maksymalnie 0,50. Gdyby I.I. było doskonałą
      miarą inteligencji korelacja ta powinna być bliska 1,00.
      4) Nie tylko ludzie przejawiają inteligencję, a w takim
      razie, jeśli I.I. jest jej miarą, to powinno dać się sensownie
      zmierzyć i sensownie mówić, np. o I.I. psów, kotów (od których
      jak wiadomo mądrzejsze są kamienie, bo kopnięte nie wracają) i
      innych zwierząt, a być może również urządzeń.
      5) Inteligencja jest taką cechą, że w życiu codziennym
      jesteśmy w stanie powiedzieć, czy ktoś jest inteligentny
      bardziej, czy mniej bez odwoływania się do porównań z innymi.
      I.I. jest miarą porównawczą, mówi o tym, czy ktoś lepiej, czy
      gorzej od innych radzi sobie z pewnego rodzaju zadaniami.
      Nie przeciągając, iloraz inteligencji nie jest miarą
      inteligencji i o wiele trafniejszą nazwą dla tego wskaźnika
      byłby termin MIARA POZIOMU MYSLENIA ABSTRAKCYJNEGO ORAZ/LUB
      (zorientowani wiedzą dlaczego oraz jest łamane przez lub, a
      zainteresowanych chętnie odpowiem) DOSTOSOWNIA KULTUROWEGO. Ale
      kto chciałby sobie mierzyć COŚ takiego? Tak, tak IQ jest
      fetyszem i jak ktoś lubi niech sobie je mierzy, tylko dlaczego
      poważna gazeta firmuje tego rodzaju pornografię intelektualną?
Pełna wersja