Dodaj do ulubionych

Do kurczaczek1972

22.08.06, 00:12
Obiecałam napisać, czy zdobyłam się na ten desperacki krok (spirytus).
Otóż nie musiałam, bo okazało się, że to wcale nie pleśniawki, a zwłókniony
nabłonek! A tak mi się wydawało na początku, że to odparzenia od smoczka, bo
było tak symetrycznie. Ale - moje koleżanki z pracy oglądając małą
stwierdziły, że przecież ona ma pleśniawki, a ja poczułam się jak mama, która
zaniedbuje dziecko i dalej z tym walczyć. Zużyłam 2 butelki aphtinu i nic -
poszłam do pediatry do naszej przychodni, ona obejrzała, potwierdziła że
pleśniawki i zapisała nystatynę. Jak popędzlowałam 4 razy i nic się nie
zmieniło, nabrałam znowu podejrzeń co do tego, czy to pleśniawki i (tutaj się
pojawiła Twoja rada)poszłam prywatnie do pediatry, do którego chodzę, gdy coś
się dzieje naprawdę. I oczywiście to nie żadne pleśniawki - on mi powiedział
co to (ten zwłókniony nabłonek), a ja mu od czego.
Jak pomyślę, że dziecko zjadło te paskudztwa, a ile sie przy tym opłakało, to
mnie boli brzuch.
A teraz minęło 2 tygodnie, raz widać te białe włókna, potem odchodzą i od
nowa, więc już jestem pewna tej diagnozy.
Ale dzięki za radę, może jeszcze kiedyś się przyda.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kurczaczek1972 Re: Do kurczaczek1972 22.08.06, 23:47
      Czesc. Czekalam na info od Ciebie, a jak teraz zauwazylam, to balam sie
      otworzyc, bo juz sobie wyobrazilam jak kobita, czyli Ty zarzuca mi, ze upilam
      jej dziecko, albo co gorsze... Prokurator tez wchodzil w gre...
      To tak pol zartem. Ciesze sie, ze sprawa sie wyjasnila i odetchnelas z ulga.
      Dobrze czasem sluchac wlasnej intuicji. Pozdrawiam cieplunio !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka