Dodaj do ulubionych

Erynie - Marek krajewski

19.05.10, 06:31
reklamują już na stronie jednej z księgarni internetowych.
Czy ktoś z Was może juz ma i czytał?
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Erynie - Marek krajewski 19.05.10, 09:18
      nie czytałam, ale widzę, że coś niecoś o niej już napisano:
      cjg.gazeta.pl/CJG_Wroclaw/1,105170,7875263,Nowa_ksiazka_Krajewskiego__Lyssy__pulicaj_ze_Lwowa.html
      natomiast ja się raczej nie skuszę, mnie zraził chyba skutecznie Mockwink
      • nchyb Re: Erynie - Marek krajewski 19.05.10, 10:35
        co do Mocka, mimo że uważam książki z nim za ciężkie i męcząced, to
        jednak lubię je...
        • ewa9717 Re: Erynie - Marek krajewski 19.05.10, 18:17
          Nie ma Breslau i Mocka, cios, ale pewnie i tak skuszę się na
          Krajewskiego, nawet jeśli on nie przepada za Marcusem W. wink
          • minniemouse Re: Erynie - Marek krajewski 20.05.10, 22:54
            no jak to nie ma Mocka ja tez jestem zalamana wink

            no ale kiedys czytalam w jakims wywiadzie online ze bedzie nowy Mock?!

            Minnie
            • zorija Re: Erynie - Marek krajewski 23.05.10, 10:06
              Zdecydowanie lepsza od poprzedniej, mamy tu kilka mylnych tropów no i morderca
              nie przyznaje się sam. Popielski jest dość podobny do Mocka, tak jak on lubi
              gorzałę, jedzenie i zabawę ze sprzedajnymi dziewczynkami (ale chyba z uwagi na
              córkę z dziuniami spotyka się w pociągu Lwów-Kraków), a także czasem wybucha i
              podejrzanych "troszkę" obija. W przeciwieństwie do Mocka ma jednak córkę i wnuka
              oraz mieszka z kuzynką. Jest więc lepszego zdania o kobietach.
              • muniek460 Re: Erynie - Marek krajewski 24.05.10, 16:55
                Przeczytałem, jak wszystko zresztą Krajewskiego. No i hm...
                Nie wiem po co to (według mnie mocno wydumane) okrucieństwo. Łamanie nóżek
                trzyletnim dzieciom?? W taki sposób, że "w obu jego nóżkach nad kolanami
                wysklepiały się nienaturalne bulwy".
                Jakoś Mock mocniej do mnie przemawiał. Szczególnie, że Popielski mocno
                przypomina swojego wrocławskiego kolegę.
                Boję się, że w ten sposób można przenosić serię do kolejnych miast. Warszawa,
                Wilno, Kraków...
                • minniemouse Re: Erynie - Marek krajewski 25.05.10, 04:09
                  Przeczytałem, jak wszystko zresztą Krajewskiego. No i hm...
                  Nie wiem po co to (według mnie mocno wydumane) okrucieństwo.


                  ja w zasadzie mam bujna wyobraznie, taka "czujaca".
                  powiedz mi o zerwanym paznokciu a bede czula jak mi wlasnie pulsuje..
                  wiec wyobraz sobie jak ja czuje jak czytam te opisy.

                  Ale z jakiegos powodu jak czytalam Minotaura to bylam zawiedziona, brakowalo mi
                  wlasnie tych brutalnych opisow maltretowania i sadyzmu, nie wiem czemu.
                  ciekawe ze satysfakcjonujace sa one gdy dokonywane sa na zbrodniarzach.

                  niedlugo potem trafilam na wywiad z Krajewskim w jakiejs gazecie online, i
                  wlasnie tlumaczyl ze dostal tyle skarg za te brutalne opisy ze (tu nie jestm
                  pewna czy sam czy z wydawca) ustalil,
                  ze trzeba troche spasowac ze wzgledu na czytelnikow.

                  Bylam tak wsciekla ze ktos z gory narzuca mu styl ze mialam ochote napisac do
                  niego i powiedziec ze "absolutnie ma byc tak jak bylo bo inaczej to juz nie to".

                  Bo to juz nie to. no ale w koncu nie chcialo mi sie.

                  tak ze, te sadystyczne brutalne opisy sa integralna czescia jego stylu. musza
                  byc obecne. kto nie moze, niech nie czyta - albo w ogole, albo niech opuszcza.
                  W koncu on opisuje prawde, bylo jak jest. czlowiek zdolny jest do
                  najpotworniejszych czynow, ja mysle ze on czerpie pomsyly z archiwow,

                  i Krajewski w ten sposob jakos dodaje autentycznosci tej calej fabule i
                  atmosferze tamtych innych lat przedwojennych.

                  Minnie
                  • zorija Re: Erynie - Marek krajewski 25.05.10, 08:30
                    Myszko, mam tak jak ty, podobną :czującą" wyobrażnię. Zwykle więc brutalnymi
                    książkami rzucam. A Krajewskiego uwielbiam. Czemu?
                  • muniek460 Re: Erynie - Marek krajewski 25.05.10, 12:46
                    No właśnie problem w tym, że w poprzednich książkach nic mi nie przeszkadzało smile
                    A tym razem...

                    No nie wiem, może dlatego, że mam 8-miesięcznego syna i tak jakoś w tyle głowy
                    kołatała się myśl, co by było gdyby to było moje dziecko.

                    Poza tym miałem wrażenie dysproporcji pomiędzy samą historią, intrygą, a użytymi
                    do tego środkami smile Ale to takie moje wrażenia.
                    Co nie zmienia tego, że każdego Krajewskiego połykam w jedną noc smile)

                    • minniemouse Re: Erynie - Marek krajewski 27.05.10, 01:29
                      ja mysle ze w jakis sposob, poniewaz opisy te jak sam Marek Krajewski objasnil maja na celu pewne 'zadoscuczynienie', satysfakcjonuja w nas potrzebe sprawiedliwosci
                      potrzebe wymierzenia sprawiedliwosci dokladniej,

                      a poniewaz sami nie bedac w stanie dokonywac takich potwornosci dokonujemy je niejako 'by proxy'
                      ludzie czesto w gniewie na wiesc o popelnionych zbrodniach na niewinnych, bezradnych osobach mowia "ja bym mu....." itd
                      i Krajewski wlasnie za nas to robi

                      mniej wiecej na zasadzie jak ogladajac film z np Bruce'm Willis'em pdczuwamy satysfakcje gdy odwija jakiemus bezczelnemu bandziorowi.

                      I dlatego akurat jego opisy dzialaja jakos inaczej. poza tym moze w ogole silna swiadomosc, poczucie atmosfery ze inne czasy, inne myslenie, ludzie bardziej okrutni..? nie wiem..

                      A rodzice na pewno kiedy utozsamiaja swoje dziecko z czymkolwiek to przezywaja to znacznie silniej, wiem to po sobie,
                      wiec byc moze taka byla wlasnie przyczyna ze tym razem wyobraznia podzialala silniej, i 'blizej domu'.
                      wiecej nie moge powiedziec, bo jeszcze ksiazki nie czytalam - ma nadzieje ze juz w lipcu do mnie dotrze.

                      Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka