Dodaj do ulubionych

Denise Mina

23.03.06, 09:57
O ile wiem, jeszcze nie przetłumaczona na polski.
Szkocka autorka trylogii: Garnethill, Exile, Resolution

Czytał ktoś w oryginale, albo w innym przekładzie? Nietuzinkowe historie
nietuzinkowej Maureen O'Donnel, młodej kobiety "po przejściach", która jest
bohaterką książek nie w charakterze prywatnego detyktywa czy zbrodniarki a
świadka zbrodni. Przekonująco namalowane charaktery ludzkie, pokręcone
życiorysy, niekoniecznei najbardziej światła strona Glasgow... Polecam gorąco!

www.denisemina.co.uk/
Obserwuj wątek
    • zielonamysz Re: Denise Mina 23.03.06, 11:13
      Nigdy sie z tym nie spotkalam.Brzmi obiecujaco..Moze ktos przetlumaczy.
    • jutka1 Re: Denise Mina 23.03.06, 11:33
      Czytalam Exile i Resolution. Zgadzam sie, ze naprawde warta polecenia.
      W 2005 ukazala sie The field of blood, w 2006: The dead hour. Jeszcze nie
      czytalam, ale jest na mojej liscie do kupienia.

      Rankin, ona i Jardine to moi szkoccy ulubiency.
      • beatanu Re: Denise Mina 30.05.07, 19:17
        jutka1 napisała:
        > W 2005 ukazala sie The field of blood, w 2006: The dead hour.

        Przeczytałam niedawno The field of blood i już nie mogę się doczekać na ciąg
        dalszy, czyli The dead hour. To znaczy już ukazało się szwedzkie tłumaczenie,
        ale czekam na trzykrotnie tańsze wydanie kieszonkowe smile

        To pierwsze z planowanych pięciu (chyba?) powieści z główną bohaterką, Paddy
        Meehan, przebojową młodą dziewczyną (w The field... ma zaledwie 18 lat), która
        marzy o karierze dziennikarki, a w tzw. międzyczasie zaplątuje się, chcąc nie
        chcąc w kryminalne historie. Brzmi to cholernie banalnie, ale książka - mówię
        tylko o tej pierwszej - jest tak daleka od banału, jak to tylko możliwe.
        Glasgow, 1981 rok, środowisko mniej lub bardziej zalkoholizowanych i cynicznych
        dziennikarzy lokalnej gazety i wspaniale narysowane sylwetki ludzi, którym
        nigdy nie udało się opuścić niższej klasy robotniczej, z całym tym balastem
        tradycjonalizmu i smutnych ograniczeń (tak jakoś polsko w tej książce...)
        Rozgrywająca się równolegle historia sprzed kilkudziesiciu lat może początkowo
        gmatwać całość, ale jest niewątpliwie dodatkowym smaczkiem. Więcej takich
        książek, please! Dla mnie to jedna z najlepszych powieści kryminalnych, jakie
        udało mi się przeczytać, porównywalna z "Mystic River" Dennisa Lehane.
        • lola165 Re: Denise Mina 06.06.07, 19:25
          Zachecona Twoim watkiem, zabralam sie za Garnethill, i jest dokladnie jak
          mowisz.Swietnie nakreslone charakterki,szkockie smaczki(jezykowe tez) i nielatwe
          rodzinne stosunki.Calosc podlana szerokim strumieniem szkockiej i sie
          czyta.Exile czeka juz na polce.
    • beatanu Re: Denise Mina 14.06.06, 19:55
      Właśnie skończyłam "Sanctum" tejże pisarki i... kicha. Rozczarowanie dość spore.
      Długo się rozkręcało. Gdy w końcu poczułam, że buzuje mnie rozbudowywane z
      wolna napięcie, nagle historia kończy się w jakimś totalnym przyspieszeniu, ze
      średnio prawdopodobną puentą...

      Kapitalnie portretowane, ciut pokręcone życiorysy w poprzednich książkach tutaj
      są jakieś płaskie i nieprzekonywujące sad

      Ciekawa forma (pamiętniki męża oskarżonej o zabójstwo kobiety), spora dawka
      społecznych obserwacji, fascynujący temat (kobiety zakochane w paskudnych,
      kilkakrotnych mordercach) - to plusy. Ale jakoś nie wystarczyły, żebym tę
      książkę poleciła innym. No chyba, że ktoś jednak....

      smile
    • siostra_pelagia Re: Denise Mina 22.05.07, 14:59
      Wreszcie pokazała się na allegro. Ale współwydana z paroma innymi kryminałami,
      więc nie kupiłam, bo kiedyś takie połączone książki okazały się uproszczonymi i
      skróconymi wersjami. Mój sprzedawca z allegro obiecał, że coś jej sprowadzi.
      • negev56 Re: Denise Mina 18.03.08, 19:12
        Celowo podnoszę wątek, bo "Pole krwi", które zapowiadane było na maj, ukaże się
        w kwietniu
        www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=661
        to tak ku pamięci smile.
        • opty2 Re: Denise Mina - Pole krwi 03.06.08, 13:26
          solidnie opisane tło obyczajowe a także postać Paddy i jej rodzinka,
          choć wątek imiennika Paddy nie wiem czy konieczny, właściwie do
          niczego się nie przyczynił, cały czas nie mogłam zrozumieć jak w 81'
          roku mozna było tak żyć w Glasgow, to u nas w komunie żyło się
          lepiej, więc nie wiem czy ówczesna rzeczywistość jest rzetelnie
          opisana i to jest jedyny minus wg mnie tej książki,
          • jgiovanna no właśnie, ja aż jeszcze raz sprwdzałam, w którym 03.06.08, 17:37
            roku rzecz się dzieje :0
            • negev56 Denise Mina - Martwa godzina 28.11.08, 18:53
              wprawdzie to dopiero w styczniu, ale warto już się cieszyć i pamiętaćsmile
              www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=758
              • siostra_pelagia Re: Denise Mina - Martwa godzina 28.11.08, 18:58
                A ja się tak męczyłam i po angielsku ją dukałamsmile
              • chiara76 Re: Denise Mina - Martwa godzina 28.11.08, 19:51
                negev56 napisała:

                > wprawdzie to dopiero w styczniu, ale warto już się cieszyć i pamiętaćsmile
                > www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=758

                przypomnijcie koniecznie, bo mnie się bardzo podobało "Pole krwi" właśnie za
                opis czasów.
          • beatanu Re: Denise Mina - Pole krwi 29.11.08, 16:02
            opty2 napisała:
            > cały czas nie mogłam zrozumieć jak w 81'
            > roku mozna było tak żyć w Glasgow, to u nas w komunie żyło się
            > lepiej, więc nie wiem czy ówczesna rzeczywistość jest rzetelnie
            > opisana i to jest jedyny minus wg mnie tej książki,

            A według mnie, to właśnie wielki plus książki, ten rzetelny opis
            nizin społecznych początku lat osiemmdziesiątych. Ufam, że nie
            wyssany z palca, Denis Mina wyprowadziła się z domu bardzo wcześnie
            i imała się baaardzo różnych prac, chyba wie, o czym piszesmile
            Może u nas lepiej się wtedy żyło, bo - 1. nie mieliśmy alternatywy i
            2. jednak poczucie bezpieczeństwa socjalnego było o niebo wyższe od
            tego, którego doświadczali (albo raczej nie doświadczali) najubożsi,
            wyrzuceni poza nawias mieszkańcy Szkocji.

            W drugiej części serii o Paddy, autorka wykracza poza klasę
            robotniczą, albo w każdym razie poza jej najniższe warstwy (a może
            tylko tak mi się wydaje?) i... jakoś mniej mnie przekonuje. "The
            Dead Hour" już mnie tak nie poruszyła, przyznam, że bardziej
            podobała mi się pierwsza część. Ale polecam tak czy owak! Mina pisze
            świetnie, no i któż nie chciałby poznać dalszych losów dzielnej
            Paddy?

            Bardzo jestem ciekawa, jak Wy odbierzecie "Martwą godzinę"!
            • chiara76 Re: Denise Mina - Pole krwi 29.11.08, 16:15
              mnie się też wydało, że ona wiarygodnie przedstawiła tamte czasy. Należy
              pamiętać, że Wielka Brytania naprawdę miała niezły kryzys, zanim osiągnęła to,
              co teraz ma. Tylko, że u nich silną ręką wzięła się za to Żelazna Lady.
              A w sumie światowy kryzys nadciąga i ciekawe, co teraz z tego wyniknie...
              • opty2 Re: Denise Mina - Pole krwi 01.12.08, 09:33
                no zaraz zaraz
                czy wydaje wam sie prawdopodobne,że w rodzinie katolickiej roku '81
                stosowało się takie metody jak wobec Paddy ???
                toż to średniowiecze i najbardziej to mi podpadło a nie bieda,
                podobnie podejście pracowników gazety do "nowej" młodej Paddy, sam
                stosunek do niej jako kobiety, zakładałam, że by może w środowisku
                dziennikarskim (którego nie znam)jest własnie tak, jak to opisano,
                bo porównując to z naszymi realiami, w ówczesnym czasie, nasz kraj
                jawił mi się jak oaza kultury a przecież w tym czasie mieliśmy
                strajki, stan wojenny, puste półki i co tam jeszcze
                • chiara76 Re: Denise Mina - Pole krwi 01.12.08, 09:36
                  opty2 napisała:

                  > no zaraz zaraz
                  > czy wydaje wam sie prawdopodobne,że w rodzinie katolickiej roku '81
                  > stosowało się takie metody jak wobec Paddy ???
                  > toż to średniowiecze i najbardziej to mi podpadło a nie bieda,
                  > podobnie podejście pracowników gazety do "nowej" młodej Paddy, sam
                  > stosunek do niej jako kobiety, zakładałam, że by może w środowisku
                  > dziennikarskim (którego nie znam)jest własnie tak, jak to opisano,
                  > bo porównując to z naszymi realiami, w ówczesnym czasie, nasz kraj
                  > jawił mi się jak oaza kultury a przecież w tym czasie mieliśmy
                  > strajki, stan wojenny, puste półki i co tam jeszcze

                  hehe myślę, że tegotypu metody z powodzeniem stosuje się również teraz i to
                  wszystko jedno, czy w katolickich czy innych rodzinach.
                  A nasz kraj mimo ubogości, o dziwo uważam, że w wielu aspektach nawet w czsach
                  kryzysu stał w wielu sprawach o wiele wiele wyżej, niż niektóre kraje mlekiem i
                  miodem płynące (żeby była jasność, nie tęsknię za PRLem!).
                  Zresztą, nie mam ochoty się spierać, napisałam, że do mnie do trafiło, wydało mi
                  się bardzo wiarygodne i tyle, a przecież nie każdy musi się zgadzać, prawda?smile
                  • negev56 Re: Denise Mina - Martwa godzina 01.02.09, 21:45
                    No mówię żesz smile, to jest fantastyczna książka.
                    Dalszy ciąg historii kariery, no i życia Paddy, jest opisany niesamowicie. Już
                    nie wspomnę o latach 80, taczeryźmie w pełnym rozkwicie, bezrobociu, biedzie i
                    walce o utrzymanie się w pracy - to ciekawa i pouczająca lekcja historii. A jak
                    do tego dodamy intrygę kryminalną, w środku której znalazła się Paddy, całą
                    galerię malowniczych postaci występujących po dobrej i złej stronie, to już
                    majstersztyk p.Miny.
                    I tak jeszcze sobie myślałam czytając, że w latach 80 Szkocja i jej mieszkańcy
                    byli strasznie biedni (mam na myśli najniższą warstwę społeczną), a przy tym
                    tacy wredni dla siebie, niechęć i nienawiść aż biła po oczach.
                    No i pytanie zasadnicze, co Paddy zrobi z tymi kreseczkami smile).

                    Mam nadzieję, że WAB nie zapomni o następnej części.
                    • chiara76 Re: Denise Mina - Martwa godzina 02.02.09, 14:24
                      negev56 napisała:

                      > No mówię żesz smile, to jest fantastyczna książka.
                      > Dalszy ciąg historii kariery, no i życia Paddy, jest opisany niesamowicie. Już
                      > nie wspomnę o latach 80, taczeryźmie w pełnym rozkwicie, bezrobociu, biedzie i
                      > walce o utrzymanie się w pracy - to ciekawa i pouczająca lekcja historii. A jak
                      > do tego dodamy intrygę kryminalną, w środku której znalazła się Paddy, całą
                      > galerię malowniczych postaci występujących po dobrej i złej stronie, to już
                      > majstersztyk p.Miny.
                      > I tak jeszcze sobie myślałam czytając, że w latach 80 Szkocja i jej mieszkańcy
                      > byli strasznie biedni (mam na myśli najniższą warstwę społeczną), a przy tym
                      > tacy wredni dla siebie, niechęć i nienawiść aż biła po oczach.
                      > No i pytanie zasadnicze, co Paddy zrobi z tymi kreseczkami smile).
                      >
                      > Mam nadzieję, że WAB nie zapomni o następnej części.

                      mnie też się ogromnie podobała.
                      W ksiązkach Denise Mina odnajduję to, co u Skandynawów. Niby jest wątek
                      kryminalny, zresztą interesujący, ale jest też sporo obserwacji
                      psychologicznych, refleksji nad kondycją współczesnego społeczeństwa.
                      JA też będę czekać na następną książkę.
                      • opty2 Re: Denise Mina - Martwa godzina 10.02.09, 09:08
                        ja również jestem już po, szkoda że tak szybko się skończyło sad

                        druga część bardziej mi się podobała i zastanawiam się czy dlatego,
                        że juz się przyzwyczaiłam do specyficznego klimatu ksiązek DM czy
                        dlatego,że mniej jest bigoterii rodzinki Paddy,
                        w każdym bądź razie takie książki określam jako obyczajowe z wątkiem
                        kryminalnym, które nawiasem mówiąc mają duże grono zwolenników smile)

                        końcówka trochę mnie zszokowała (te kreski) i podsyciła
                        zainteresowanie następną częścią, znów nie wiadomo ile bedziemy
                        czekać sad

                        zastanawiam się też nad tym, czy gdyby DM umieściła akcję we
                        współczesnych czasach, to książka nie byłaby lepsza (przynajmniej
                        dla mnie)? widać,że kobieta ma świetne, lekkie pióro, jej styl też
                        jest dobry, czy to nie byłby taki Rankin Bis?
                        • chiara76 Re: Denise Mina - Martwa godzina 10.02.09, 11:27
                          opty2 napisała:

                          > ja również jestem już po, szkoda że tak szybko się skończyło sad
                          >
                          > druga część bardziej mi się podobała i zastanawiam się czy dlatego,
                          > że juz się przyzwyczaiłam do specyficznego klimatu ksiązek DM czy
                          > dlatego,że mniej jest bigoterii rodzinki Paddy,
                          > w każdym bądź razie takie książki określam jako obyczajowe z wątkiem
                          > kryminalnym, które nawiasem mówiąc mają duże grono zwolenników smile)
                          >
                          > końcówka trochę mnie zszokowała (te kreski) i podsyciła
                          > zainteresowanie następną częścią, znów nie wiadomo ile bedziemy
                          > czekać sad
                          >
                          > zastanawiam się też nad tym, czy gdyby DM umieściła akcję we
                          > współczesnych czasach, to książka nie byłaby lepsza (przynajmniej
                          > dla mnie)? widać,że kobieta ma świetne, lekkie pióro, jej styl też
                          > jest dobry, czy to nie byłby taki Rankin Bis?

                          końcówka jest rewelacyjna...
                          muszę przyznać, że mi pasuje, że to nie dzieje się w obecnych czasach, no, ale u
                          mnie to wynika, że mnie właśnie interesują tamte lata na Wyspach Brytyjskich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka