Dodaj do ulubionych

Dashiell Hammett

23.05.07, 22:55
no jakby nie bylo i ile razy bym go nie czytala, geniusz, pomijajac strone
kryminalna, takze literacki
kto inny potrafilby wymyslec takie zwroty jak "fairly thoroughly"? i nie
mowcie mi ze to sie da przetlumaczyc, bo w tlumaczeniu ginie caly fonetyczny
dowcip
Obserwuj wątek
    • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 23.05.07, 23:16
      Bardzo go lubię, chociaż przyznaję się ze wstydem, że nie czytałam w oryginale.
      Nadrabiam teraz zaległości kupując książki na allegro właśnie po angielsku, by
      wszystkie te smaczki i pętelki językowe śledzić w oryginale.
      • zettrzy Re: Dashiell Hammett 24.05.07, 04:11
        o jak najbardziej, czytaj w oryginale! te ksiazki sa zbyt dobrze napisane aby
        odmowic sobie przyjemnosci czytania tekstu autorskiego, zreszta tak prawde
        mowiac to nie czytalam zadnego z kryminalow w tlumaczeniu - pewnie zaniedbanie
        wink gwarantowanie nie bedziesz zalowac, to naprawde swietny pisarz! w koncu to on
        wymyslil najslynniejsza filmowa linijke

        I don't mind a reasonable amount of trouble

        to sie prawie rymuje!
    • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 24.05.07, 12:29
      A oglądałaś film Hammett by Wim Wenders poświęcony temu pisarzowi. Określany
      jest jako bardzo ciekawy, chociaż zrobił klapę i producent Coppola go trochę
      poprzerabiał.
      • zettrzy Re: Dashiell Hammett 24.05.07, 20:41
        nie, bede musiala zobaczyc - dziekuje za info, nie wiem czy sama bym ten film
        odkryla!
    • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 25.05.07, 08:27
      Winders jest bardzo specyficznym reżyserem i jego filmy do najłatwiejszych nie
      należą. To grupa tzw. filmów artystycznych czyli raczej trudno na nich w kinie
      wysiedzieć. Tym bardziej jestem ciekawa, jak sobie poradził z sensacyjną
      formułą. Chociaż czy to właściwie jeszcze jego film po tylu poprawkach i
      przeróbkach Coppoli? Film został oparty na powieści Joe Goresa Hammett. Goresa
      do tej pory przeczytałam tylko jedną pozycję Czas Wilków i nie powiem, żebym
      specjalnie była zachwycona. Może właśnie Hammett będzie lepszy?
      • zettrzy Re: Dashiell Hammett 25.05.07, 18:27
        Goresa nie znam
        co do Hammetta, to on czesto pisze amerykanskim slangiem, dla mnie delicje
        jezykowe, cos jak Teos Piecyk z Targowka, i ma niesamowicie poetyckie podejscie
        do jezyka, dzieki czemu przy pomocy paru slow potrafi stworzyc bardzo plastyczny
        obraz
    • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 25.05.07, 21:40
      "Są miasta, które przeobrażają się w literackie legendy dzięki sugestywności
      ich wizerunków utrwalonych czy wręcz narzuconych zbiorowej wyobraźni przez
      pisarzy. To, co dla Dublina uczynił Joyce, a dla Londynu – Dickens, dla San
      Francisco zrobił Dashiell Hammett, kreując w licznych opowiadaniach z
      bezimiennym detektywem zwanym Continental Op, a przede wszystkim w swym
      arcydziele – „Sokole maltańskim” – hipnotyczną wizję osnutego nocną mgłą
      miasta, w którego stromych zaułkach i dusznych hotelowych apartamentach czai
      się tajemnica i zbrodnia". To wklejam fragment z artykułu polskiego pisarza
      który w oparciu o przewodnik Dona Herrona "Dashiell Hammett Tour" krąży po San
      Francisco śladami Hammetta i jego literackich bohaterów. Byłaś kiedyś na ulicy
      Hammett Lane?
      • zettrzy Re: Dashiell Hammett 26.05.07, 02:49
        nigdy nie bylam w San Francisco wink - chociaz przez jakis czas pracowalam na
        odleglosc z ludzmi z Montgomery St., fajnie bylo, snulismy takie plany ze jesli
        firma poleci zajmiemy sie plantacja maku w Afganistanie... bedziemy mieszkac w
        jaskini... zyski z procederu zdeponujemy w banku na Bermudach... Hammett by to
        zaaprobowal
        lubie widok SF z wejsciowej sekwencji Sokola Maltanskiego, panoramiczny widok
        calego miasta
        • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 26.05.07, 09:22
          Oglądałam kiedyś film biograficzny Cathy Bates "Dash i Lillian" poświęcony
          burzliwemu romansowi pisarza z lewicową działaczką Lillian Hellman(trafił
          zresztą do więzienia w czasach komisji McCarthy`ego. Hellman pięknie zagrała w
          filmie "Julia" Jane Fonda. W rzeczywistości była ponoć wredną babą...
          • zettrzy Re: Dashiell Hammett 26.05.07, 19:46
            owszem, byla wredna i arogancka, jak swiadczy jej pamietnik - aaa i ogromnie
            lubila towarzysza Stalina, biedactwo gdyby moglo zamieniloby Dashiella na Jozia
            w oka mgnieniu tongue_out ; Jozio niestety nie widzial w niej nic poza sympatyczna byc
            moze idei komunizmu ale jednak imperialistyczna burzujka

            Hellman byla dramatopisarka dopoki Hammett "pomagal" jej w pisaniu sztuk; potem
            przestal pisac i tak samo przestala Hellman, zadziwiajacy zbieg okolicznosci
            • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 27.05.07, 06:22
              To bardzo ciekawa koncepcjasmile. Chociaż kto wie, może z miłości parę rzeczy jej
              napisał w prezencie. Pamiętam, jak gdzieś czytałam o procesie sądowym Hellman z
              inną pisarką amerykańską McCarthy (u nas wiele lat temu dużą popularnością
              cieszyła się jej powieść Grupa. Hellman chciała bardzo zrujnować koleżankę po
              fachu i żądała od niej 1,5 mln dolarów odszkodowania za jakąś nieprzychylną
              wypowiedź prasową. Proces sądowy skończył się wraz ze śmiercią obu pań. A w
              wydaniu Jane Fondy Hellman to chodząca szlachetność i klasa sama w sobie. Gdzie
              ten Hammett miał oczy...
              • zettrzy Re: Dashiell Hammett 27.05.07, 22:49
                Hammett nie pisal niczego w prezencie, tylko pomagal jej (to znany fakt) w
                "redakcji" tych sztuk; no i zanim sie do niego wprowadzila, jakos pisanie jej
                nie szlo, chociaz ogromnie sie starala, ciagle cos produkowala, ale nie mialo to
                zadnego ze tak powiem zbytu; dopiero zwiazek z Dashiellem tak ja uzdolnil
                literacko tongue_out
                co do klasy, tez z tym roznie bywalo, pani stanowila totalna katastrofe na
                kolacjach z brytyjskimi wydawcami, ktorzy oceniali jej maniery jako
                "kontrowersyjne" (ach ten british understatement)
                a co do oczu Hammetta, to on byl totalna plastelina w ukladach z kobietami:
                ozenil sie kiedy kobieta z ktora mial romans napisala do niego w pare miesiecy
                po rozstaniu ze jest w ciazy, potem ta Hellman, a po drodze malo co, widac on z
                tych ktorym jest potrzebna inicjatywa drugiej strony
                • siostra_pelagia Re: Dashiell Hammett 28.05.07, 09:47
                  To może dlatego jego bohaterowie są już bardziej zdecydowani i w ten sposób
                  sobie "plastelinowatość" przynajmniej w literaturze rekompensowałsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka