zettrzy 01.09.09, 19:19 Fifth Woman, tak go przetlumaczyli dopiero zaczelam, a juz nie wiem - to jest kryminal czy horror? az mrozi w zylach, te opisy zycia wewnetrznego ofiar gwaltu Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
negev56 Re: moj pierwszy Mankell 01.09.09, 20:11 czyli Piąta kobieta u nas. Horror książkowych kobiet a kryminał dla nas . W zasadzie nie moja sprawa, ale tak z ciekawości, czemu zaczęłaś od tej akurat książki ? To 6 w kolejności książka Mankella o Wallanderze. Odpowiedz Link
taclem Re: moj pierwszy Mankell 01.09.09, 20:59 To dobre pytanie, bo po kilku wysmakowanych kryminałach ze środka, to później np. "Morderca bez twarzy" już tak nie smakuje. Odpowiedz Link
zettrzy Re: moj pierwszy Mankell 01.09.09, 23:54 czemu zaczęłaś od tej akurat > książki ? bo lezala na ladzie biblioteki kiedy przyszlam oddac kolejna paczke filmow z Delonem Odpowiedz Link
es_zet_pe Re: moj pierwszy Mankell 01.09.09, 22:25 W "Piątej kobiecie" istotnie są dość drastyczne sceny i dużo okrucieństwa, ale przede wszystkim to bardzo dobrze skonstruowana powieść, z wciągającą narracją, ciekawymi wypadami obyczajowymi w różne strony (mi się bardzo podobał np. epizod z najemnikiem - świetny kontrapunkt względem romantycznej legendy najemnictwa ukształtowanej przez takie powieści jak "Psy wojny"). I prowadzi do interesujących rozważań na temat wymierzania sprawiedliwości na własną rękę. Więc czytaj i nie przejmuj się opisami okrucieństwa. To nie horror, to bardzo dobry kryminał społeczno-psychologiczny. Odpowiedz Link
poranna_zorza Re: moj pierwszy Mankell 02.09.09, 06:34 Ja zaczęłam w kolejności od pierwszej morderca bez twarzy i mnie nie wciągnął ani nie powalił, z trudem dobrnęłam do końca więc nie wiem czy zawsze popłaca czytanie od początkuWszyscy tak zachwalali Mankella a ja nie jestem przekonana czy czytać drugą, bo po moich ostatnich książkach tą 5 kobietę sobie daruję. Rozważam te psy z rygi i stoją i czekaja aż zmięknę bo nie lubię mieć nieprzeczytanych książek. Odpowiedz Link
opty2 Re: moj pierwszy Mankell 02.09.09, 08:48 eee... akurat te Psy z Rygi nie są najlepsze, spokojnie możesz sobie je odpuścić, tam poznaje Wallander Bajbę, reszta treści nie ma wpływu na czytanie dalszych części Odpowiedz Link
amelius Re: moj pierwszy Mankell 02.09.09, 10:25 Mankella zawsze warto czytać, bo to po prostu znakomity pisarz. Mój pierwszy Mankell to była "Biała lwica" i do dziś zaliczamtę książkę do najlpeszych powieści o Wallanderze, choć dla mnie numer jeden to jednak, po głębszym zastanowieniu "O krok". Odpowiedz Link
cynamoon6 Re: moj pierwszy Mankell 02.09.09, 11:09 Ja też czytałam nie po kolei. Najpierw przeczytałam ostatnią- Zaporę. Potem wróciłam do pierwszej i resztę czytałam po kolei. Najbardziej podobało mi się O krok. Bardzo lubię Mankella, tez myślę ze warto go czytać, bo to madry człowiek. No a Wallander? Powiem wam, że ja wierzę że on istnieje naprawdę Nie możliwe żeby był wymyslony. Jak taki prawdziwy i ludzki. Odpowiedz Link
carollcat Re: moj pierwszy Mankell 05.09.09, 14:36 amelius napisał: > Mój pierwszy Mankell to była "Biała lwica" i do dziś zaliczamtę książkę do najl > peszych powieści o Wallanderze A mnie podobała sie najmniej. Do tego stopnia "mniej", że nawet nie skończyłam. "Piąta kobieta" podobała mi sie bardzo, "O krok" również. Odpowiedz Link
elmar43 Re: moj pierwszy Mankell 05.09.09, 19:21 Mnie się też "Biała lwica" nie podobała, ale do końca doczytałam Natomiast mój pierwszy Mankell to był "Fałszywy trop" i wcale mi się wtedy, czyli 6 lat temu, jakoś bardzo nie podobał, uznałam nawet, że już Mankella czytać nie będę. Ale jednak sięgnęłam po kolejne, pod wpływem znajomej wielbicielki kryminałów zresztą i dobrze się stało. Trudno mi jednak powiedzieć, którą książkę lubię najbardziej. A jutro "Fałszywy trop" z Branaghem w tv - bardzo jestem ciekawa. Odpowiedz Link
es_zet_pe Re: moj pierwszy Mankell 05.09.09, 20:05 Moim zdaniem książki Mankella są dość nierówne, i także o mało co się nie zniechęciłem. Jako pierwszy przeczytałem "Fałszywy trop" zachęcony artykułem w Gazecie Wyborczej. Był to dość szczególny moment, rok 2002, chyba wtedy polskie wydawnictwa zaczęły wreszcie po latach posuchy wydawać kryminały europejskich autorów (mniej więcej równocześnie zaczął się ukazywać Rankin i Marinina). Tym niemniej "Fałszywy trop" mnie jakoś szczególnie nie porwał - dużo okrucieństwa, a postać Wallandera jakoś mało mnie wtedy zaintrygowała. "Mordercę bez twarzy" kupiłem chyba głównie dlatego, że akurat nie miałem nic innego do czytania. Ale okazał się lepszy i odtąd stałem się już zwolennikiem Mankella. "O krok" i "Piąta kobieta" - dwa najlepsze Mankelle, oba czytałem po kilka razy. "Psy z Rygi" - nietypowe, ale ciekawe "Biała lwica" - w ogóle nie zajrzałem do tego "Mężczyzna który się uśmiechał" i "Zapora" - owszem przeczytałem nawet z napięciem, ale nie jest to już to co "O krok". Odpowiedz Link
zettrzy Re: moj pierwszy Mankell 21.10.09, 17:20 teraz drugi - 5 opowiadan z przeszlosci Wallandera; bardziej utwor spoleczno-psychologiczny niz kryminal, choc oczywiscie trup sciele sie gesto zreszta sam Mankell precyzuje we wstepie ze bardziej interesuja go zmiany kulturowe we wspolczesnej Szwecji niz kryminologia; czyli blizej mu do Rendell niz Christie Odpowiedz Link
taclem Re: moj pierwszy Mankell 22.10.09, 08:03 zettrzy napisała: > zreszta sam Mankell precyzuje we wstepie ze bardziej interesuja go > zmiany kulturowe we wspolczesnej Szwecji niz kryminologia; czyli > blizej mu do Rendell niz Christie A już najbliżej do duetu Sjöwall i Wahlöö "Mannen på stranden" jest bardzo fajnym opowiadaniem. Czytałem w Sieci. Odpowiedz Link
zettrzy Re: moj pierwszy Mankell 25.10.09, 17:56 trzeci - Mozg Kennedyego, Wallander nieobecny za to mamy duzo skandynawskich mrokow i nagle loty wokol globu troche czuje sie rozczarowana, ta pozycja jest bardziej fantasy niz sensacja albo kryminal, ale trzyma w napieciu Odpowiedz Link
morgen_stern Re: moj pierwszy Mankell 11.11.09, 10:51 Przyznam, że do Mankella zachęciło mnie to forum Pierwszy był "Morderca bez twarzy" (przypadek) i potem już poleciało. Zakochałam się w tych kryminałach i w Wallanderze to jedna z najlepszych postaci w literaturze kryminalnej, jakie stworzono. Jak ktoś napisał wyżej - Kurt musi istnieć naprawdę Kupiłam wczoraj na allegro Chińczyka, nie mogę się już doczekać. Odpowiedz Link
sowca Re: moj pierwszy Mankell 14.11.09, 22:29 Dzień dobry, dzień dobry, witam się na tym forum Mój pierwszy Mankell to "O krok" i muszę przyznać, że rzadko zdarza mi się trwać w aż takim napięciu w czasie czytania. Rewelacja. To mnie zachęciło do czytania kolejnych powieści - "Morderca bez twarzy" także bardzo mi się podobał. "Mężczyzna, który się uśmiechał" również jest bardzo dobry, choć mniej podoba mi się intryga, uwielbiam tę książkę przede wszystkim za niesamowicie ludzkie opisy depresji Wallandera. Majstersztyk. W ogóle gorąco popieram zwolenników tezy, że Wallander istnieje naprawdę. To przecież oczywiste Odpowiedz Link
art-tu Re: moj pierwszy Mankell 19.11.09, 08:12 Ja także zaliczam sie do wielbicieli Mankella i Wallandera. Chińczyk, oglądałam go kilka dni temu w księgarni, ale on chyba nie jest z Wallanderem, tylko z jakąś panią detektyw cy prokurator i zastanawiam sie czy mi się chce.. Odpowiedz Link
negev56 Re: moj pierwszy Mankell 19.11.09, 18:32 > Chińczyk, oglądałam go kilka dni temu w księgarni, ale on chyba nie jest z > Wallanderem, tylko z jakąś panią detektyw cy prokurator No nie, "Chińczyk" nie jest z Wallanderem, a z sędziną Birgittą Rosalin i tytułowym Chińczykiem czy jak kto woli Chińczykami. I część wbija w fotel i już wyobrażamy sobie policjantów i bandytów w akcji. Następne rozdziały to już zupełnie inna bajka, powrót do XIX wieku, niewolnictwo, chińscy kulisi w Ameryce, potem wiek XXI i meandry polityki chińskiej i nadal śledztwo sędziny Rosalin. Tak się sprawa ma z "Chińczykiem" za jedyne 50 zeta. Odpowiedz Link
nchyb Re: moj pierwszy Mankell 19.11.09, 22:29 zaczęłam sobie przypominać, co było pierwsze i wyszło mi, że Fałszywy trop. A ulubione to Psy z Rygi. Jakoś Piąta kobieta mi chyba umknęła, muszę naprawić niedopatrzenie i dzięk wątkowi odkryłam lekturę na weekend. Wiecie jak to cudownie odkryć coś nowego dla siebie? Cudo! Odpowiedz Link
jolka-lolka Re: moj pierwszy Mankell 10.12.09, 18:36 Ja zaczęłam od całej serii z Kurtem Wallenderem w kolejności pojawiania się w Polsce. Ostatnią jego książką, którą przeczytałam to "Chińczyk". Grube tomisko, ale wciąga od początku do końca. W sam raz na długie, ponure wieczory Odpowiedz Link