Kupiona przypadkowo książka Śmierć czerwonej bohaterki (pierwsza z
cyklu), okazała się najlepszą, jaką przeczytałam w czasie urlopu.
Inspektor Chen Chao z Szanghaju prowadzi śledztwo w sprawie
morderstwa młodej dziewczyny, które nieoczekiwanie staje się
najważniejszym wyzwaniem w jego policyjnej karierze.
Zamordowana miała powiązania z synem wysokiego urzędnika partyjnego
i stąd banalna z pozoru sprawa staje się przedmiotem manipulacji,
nacisku ze strony urzędników partyjnych i przełożonych Chena. I mimo
że nikomu nie zależy na odkryciu i ukaraniu sprawcy morderstwa, w
imieniu ofiary wystąpi Chen, kierowany elementarnym poczuciem
uczciwości i sprawiedliwości.
Sama postać inspektora, również poety i tłumacza angielskich
kryminałów, cytującego często fragmenty poezji przypomina mi
Dalgliesha z książek P.D. James.
Bardzo warto to przeczytać