Licencje

IP: *.ssk.com.pl 06.04.04, 08:47
Może ktoś mi wyjaśni jak to jest z tymi licencjami na produkty Microsoft.
Chodzi mi wyłącznie o firmy.
Z tego co wiem to posiadanie "nalepki" czy nawet certyfikatu z książeczki nic
nie daje bo "mógł Pan sobie od kolegi pożyczyć" co zresztą brzmi dość
logicznie bo faktycznie może byc w obiegu kilka kilkanaście licencji na całe
miasto i generalnie nic nikomu nie można udowodnić.
Natomiast słyszałem że jedynym wiarygodnym dowodem jest faktura (lub inny
dowód) zakupu.
No dobrze, załóżmy że tak jest. Ale w polskim prawie faktury należy trzymać
tylko 5 lat. Czy z tego wynika że programy starsze niż 5 lat można instalować
do woli? Bo kto mi udowodni, że go nie kupiłem skoro faktury już nie muszę
trzymać a przecież nie można wymagać żeby ktoś pamietał od kogo kupił
cokolwiek 5 lat temu. Czy z tego wynika że konfiguracja typu: Windows98 +
Office97 jest legalna z założenia?

pozdrawiam
    • Gość: sprawiedliwy Licencje - uzupełnienie IP: *.ssk.com.pl 06.04.04, 08:49
      Jeśli ktoś ma zamiar podważyć taki wniosek na podstawie numerów (te 5 grup po 5
      znaków) to niech weźmie pod uwagę fakt że to oprogramowanie (win98 i O97)
      występowało w wersji bez numerów (np. MSDN)

      pozdrawiam
      • Gość: tete Re: Licencje - uzupełnienie IP: w3cache.* / *.2-0.pl 07.04.04, 11:11
        prawo dot. 5-letniego okr zachowywania faktur jest prawem dot. tylko podatków a
        MS ma swoje prawa...
        • Gość: mgregor Re: Licencje - uzupełnienie IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 07.04.04, 11:47
          Office 95/97 i Windows 95/95 OSR2/98 (przez pewien czas) mialy ksiazke z wielka
          nalepiona licencja.

          Legalni jestesmy kiedy posiadamy:
          1.) Fakture zakupu oprogramowania + licencje (ksiazke z numerem lub nalepke)
          2.) Fakture zakupu oprogramowania + oryginalny nośnik

          Wersje OEM Windowsow mozemy kupic legalnie TYLKO z integralna czescia komputera
          (pamiec, pl. gl., dysk) i w takim wypadku taka czesc musi byc na fakturze
          zakupu z oprogramowaniem (Windowsami).
          Wersje OEM Office'a mozna kupic legalnie TYLKO z calym nowym komputerem. Wtedy
          Office musi byc na jednej fakturze z komputerem.

          Wersje BOX obu produktow mozna kupic sobie od tak w sklepie. Wtedy zeby byc
          legalnym wystarczy spełnic albo war. 1 albo 2.

          Microsoft nie ma wlasnych praw tylko tak wymyslil sobie umowe licencyjna. Jesli
          Ci to nie odpowiada to nie musisz z tego korzystac. Pingwinek stoi i czeka w
          drzwiach...tzn. w oknach...;-)

          Pozdrawiam serdecznie
          mgregor
          • Gość: sprawiedliwy Obaj nie macie racji IP: *.ssk.com.pl 07.04.04, 12:20
            Microsoft może sobie ustanawiać przepisy jakie chcą pod warunkiem, że nie stoją
            wyżej niż oficjalne prawo w danym kraju. Moga sobie np. napisać że za
            wykorzystywanie programu bez licencji grozi kara śmierci i co? I NIC! Moga
            sobie napisać.
            A co do dowodów zakupu. Nośnik mogę zgubić, książeczka może mi sie spalić a
            naklejka zetrzeć. W związku z tym jedynym dowodem posiadania licencji jest
            faktura. Tak zresztą twierdzi sam Microsoft. Poza tym kupuję licencję a nie
            nośnik, książeczkę czy naklejkę. Więc jeśli fakturę mogę zniszczyć po 5 latach
            to ją niszczę i co. Mam program a nie mam dowodu ze go kupiłem. Tak. Idźmy
            dalej. Microsoft nie ma dowodu że go NIE KUPIŁEM. Jego słowo przeciwko mojemu.
            Stosując zasadę, że wątpliwości sąd rozstrzyga na korzyść pozwanego: okazuje
            się że mam program i jestem wolny. Inna sprawa to bezstronność sądów.

            Nie możecie odmówić logiki takiemu rozumowaniu

            Dlaczego jeśli przeciwko każdej innej instytucji stosuję się tę zasadę (5 lat
            trzymania dowodów) to Microsoft ma być wyjatkiem? Zapytajcie kogo chcecie;
            opłaty podatku, ubiezpieczneia, mandatów, kar , spłat do banku i czegokolwiek.
            5 lat a potem mogą wam naskoczyć.
            Poza oczywiście pi...lonym ZUS'em (nie mogę się powstrzymac przed używaniem
            wulgaryzmów gdy myślę, piszę lub mówię o tej k...wskiej instytucji) ale to
            jedyny wyjątek.

            pozdrawiam
            • Gość: Uhm Re: Obaj nie macie racji IP: *.mci.co.uk / *.mci.co.uk 08.04.04, 14:38
              Widocznie M'soft to drugi wyjatek...
              Fakture mozesz zniszczyc po 5 latach glownie dlatego, ze US sie juz nie przyp...
              ale nalezy ja zachowac dla M'softu.

              Nie bardzo widze zwiazek miedzy 5 letnim okresem przechowywania faktury a
              licencja M'softu.

          • Gość: bzykbzyk Re: Licencje - uzupełnienie IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 08.04.04, 20:25
            Problem polega na tym ze ta LEGALNIE "licencja" Microsoftu jest legalnie
            nie legalna.

            Przeciwnie do tego co Microsoft twierdzi on SPPRZEDAJE swoje produkty i ich
            nie licencjuje.

            Licencja MUSI byc ujawniona i podpisana po sprobowaniu produktu przed jego
            sprzedarza!

            Aby wydac licencje na program MUSI byc podpisany kontrakt i jego warunki
            przed udzieleniem licencji i zaplacenia za licencje a nie za produkt.
            Kupowanie kota w worku: LEGALNIE jak nie ma podpisanego kontraktu przed
            sprzedarza to nie ma licencji, to jest transakcja sprzedarzy produktu.
            Jak kupiles produkt to mozesz z nim zrobic co chcesz.

            Kupno produktu ktory jest zapakowany i nie mozna przeczytac kwestionowanej
            licencji przed kupnem uniewazania prawo do tak zwanej licencji kontraktu.

            Problem polega na tym ze Microsoft ma pieniadze i ich stac na terrorystyczne
            sprawy sadowe zwiazane z nielegalnym monopoly Microsoftu.

            PRAKTYCZNIE TO NIE MASZ OBOWIAZKU POKAZYWAC LICENCJI MIKROSOFTU nikomu
            bez nakazu sadowego - nielegalne "poszukiwanie".

            To MIKROSOFT musi tobie udowodnic ze masz nie legalny produkt, a ty
            nie musisz przed tym udowadniac ze on jest legalny - to sa prawne
            wymagania (nie winny do poki nie udowodniono ze jest winny!).

            Microsoft nie ma prawa do nielegalnego opodatkowywania wszystkich
            uzytkownikow komputerow.

            Komputer to nie jest tabliczka do kolekcjonowania naklejek.

            Trzeba zwalczac terroryzm, MICROSOFT jest o wiele grozniejszym
            terrorysta niz Al Qeada!

            Bombarduja Al Qeada a pomagaja Microsoftowi terroryzowac caly swiat.

            Zamiast placenia podatku Microsoftu czas najwyzszy aby nakarmic ....
            PINGWINA! ® 2004 ©

Pełna wersja