Gość: sprawiedliwy
IP: *.ssk.com.pl
06.04.04, 08:47
Może ktoś mi wyjaśni jak to jest z tymi licencjami na produkty Microsoft.
Chodzi mi wyłącznie o firmy.
Z tego co wiem to posiadanie "nalepki" czy nawet certyfikatu z książeczki nic
nie daje bo "mógł Pan sobie od kolegi pożyczyć" co zresztą brzmi dość
logicznie bo faktycznie może byc w obiegu kilka kilkanaście licencji na całe
miasto i generalnie nic nikomu nie można udowodnić.
Natomiast słyszałem że jedynym wiarygodnym dowodem jest faktura (lub inny
dowód) zakupu.
No dobrze, załóżmy że tak jest. Ale w polskim prawie faktury należy trzymać
tylko 5 lat. Czy z tego wynika że programy starsze niż 5 lat można instalować
do woli? Bo kto mi udowodni, że go nie kupiłem skoro faktury już nie muszę
trzymać a przecież nie można wymagać żeby ktoś pamietał od kogo kupił
cokolwiek 5 lat temu. Czy z tego wynika że konfiguracja typu: Windows98 +
Office97 jest legalna z założenia?
pozdrawiam