Dodaj do ulubionych

open czy nie open office

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 16:13
Potrzebuję zalegalizować 3 kompy, czy warto kupić MS office? nie widzę jego przewagi nad open o. a kosztuje chorą kasę.
Obserwuj wątek
    • r.kaminski Re: open czy nie open office 07.02.05, 18:32
      "Chora kasa" to określenie cokolwiek nieprecyzyjne ;)
      W przypadku Microsoft Office (Word 2003, Excel 2003, Outlook 2003, PowerPoint
      2003) najniższa cena pakietu w wersji BOX - czyli do zainstalowania na już
      posiadanym sprzęcie - wynosi 954,10 zł netto (za www.komputronik.pl). Przypomnę,
      że w przypadku firmy - mając na uwadze interpretację Urzedów Skarbowych darmowy
      software nie istnieje. Zatem należy zapłacić również za "oprogramowanie
      darmowe", co oczywiście jest możliwe, gdyż OpenOffice jest również sprzedawany.
      Różnice pomiędzy pakietami są znaczące, aczkolwiek wszystko zależy od ich
      przeznaczenia.
      • Gość: mono Re: open czy nie open office IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 15:04
        r.kaminski napisał:
        > "Chora kasa" to określenie cokolwiek nieprecyzyjne ;)
        > W przypadku Microsoft Office (Word 2003, Excel 2003, Outlook 2003, PowerPoint
        > 2003) najniższa cena pakietu w wersji BOX - czyli do zainstalowania na już
        > posiadanym sprzęcie - wynosi 954,10 zł netto (za www.komputronik.pl).

        hie hie ale się uśmiałem
        tyle kosztuje wersja UPGRADE (trzeba mieć offica 97)
        normalnie kosztuje około 1700 zł można i kupić za 1500 zł

        Moje rozwiązanie gdzie w firmie są tylko 4 komputery zakupiłem na fakturę
        linuxa sprzedawanego w gazetach (chyba coś około 25 złotych to kosztowało)
        zawiera system operacyjny, programy biurowe word, exel, power point, My sql,
        program bazodanowy, programy graficzne, program pocztowy. czyli to wszystko co
        jest potrzebne do prowadzenia firmy.
        Koszt na 1 komputer 6,25 zł
        Trzeba zachować fakturę (dla urzędu skarbowego ]-:)
        • r.kaminski Re: open czy nie open office 09.02.05, 15:37
          Gość portalu: mono napisał(a):
          > hie hie ale się uśmiałem
          > tyle kosztuje wersja UPGRADE (trzeba mieć offica 97)
          > normalnie kosztuje około 1700 zł można i kupić za 1500 zł

          Tak, to wersja upgrade, ale do WLICZONEGO W CENĘ pakietu Microsoft Works. Zatem
          nie koniecznie trzeba posiadać wcześniejszą wersję MS Office. "Czysty" upgrade
          kosztuje mniej, bo 804,10 zł (netto).

          Microsoft Office 2003 Standard kosztuje 1349,19 zł (netto), natomiast w wersji
          SBE 1540,17 (netto).
          Warto dodać, że wersja do użytku niekomercyjnego (dla nauczycieli i studentów)
          kosztuje 339,35 zł (netto).
          • piecyk.gazowy Re: open czy nie open office 13.02.05, 18:30
            OK, a co Pan na to: www.sti.org.pl/oem.htm ?
            • r.kaminski Re: open czy nie open office 14.02.05, 08:41
              piecyk.gazowy napisał:

              > OK, a co Pan na to: www.sti.org.pl/oem.htm ?

              Nie chciałbym pozostawiać tego pytania bez odpowiedzi, choć - ponieważ nie
              jestem prawnikiem nie czuję się wystarczająco kompetentny do zajęcia stanowiska.
              Problem jest mi oczywiście znany i mam nadzieję, że niebawem zostanie
              rozwiązany, gdyż budzi wiele kontrowersji.
              Chciałbym zauważyć, że z punktu widzenia księgowego oprogramowanie OEM jest
              faktycznie częścią zestawu komputerowego. Dzieje się tak, gdyż zazwyczaj nie
              jest fakturowane w oddzielnej pozycji (np komputer XXX z preinstalowanym
              systemem operacyjnym ...). W konsekwencji trudno jest je zbyć lub przenieść na
              innego użytkownika.

              pozdrawiam
              Robert Kamiński
          • Gość: jot Re: open czy nie open office IP: *.chello.pl 20.02.05, 16:50
            warto dodac ze mowimy o mikro firmach (po definicje odsylam do odpowiednich
            dokumentow ue) a nie o studentach czy nauczycielach (non comercial), gdzie koszt
            zakupu tak reklamowanego przez pana produktu + os ze stajni ms jest znaczacym
            skladnikiem w kosztach (i to takich kosztach i to kosztach "typu" wnip).
            oczywiscie mozna sie spierac ile kosztuje stanowisko pracy z kompem (zakladam ze
            to jest praca biurowa) i ms albo z open. mozna wymusic ms (tak jak wymuszony
            windows przez zus - projekt janosik jakos nie jest zbyt zywy, czy pfron wymusil
            ie - bo na innych przegladarkach nie chodzi!!!) na przyklad ulgami podatkowymi -
            czym tez bym sie zdziwil, bo poddanstwo naszego rzadu wobec usa jest zatrwazajace...
            wiec niech pan specialista nie opowiada pie..o tym jaki to niski koszt jest
            zakup 3, 4 windowsow + pakietu biurowego. bo pewnie jak pan wie, nie kupuje sie
            w tak maylych firmach kompow tylko pod te nieszczesne msoffice...
            • r.kaminski Re: open czy nie open office 21.02.05, 10:55
              Przepraszam, ale nigdzie nie stwierdziłem, że stworzenie stanowiska
              komputerowego jest tanie. Wszystko zależy od możliwości i potrzeb firmy. Równie
              dobrze można dyskutować czy warto kupić do firmy furgon typu Ford Transit za
              80000 zł podczas gdy dostępny jest Fiat Seicento Van za 27000. Zapewne dla
              akwizytora wystarczy Seicento.
              • Gość: klichota Re: open czy nie open office IP: *.chello.pl 17.10.05, 15:42
                r.kaminski napisał:

                > Przepraszam, ale nigdzie nie stwierdziłem, że stworzenie stanowiska
                > komputerowego jest tanie. Wszystko zależy od możliwości i potrzeb firmy. Równie
                >
                > dobrze można dyskutować czy warto kupić do firmy furgon typu Ford Transit za
                > 80000 zł podczas gdy dostępny jest Fiat Seicento Van za 27000. Zapewne dla
                > akwizytora wystarczy Seicento.

                A dlaczego sugeruje Pan, że coś tańszego jest gorszego? Jakie to ważne cechy ma
                MS Office, których nie ma OpenOffice?
                Porównanie, które by bardziej pasowało to "czy warto kupić do firmy czerwony
                furgon typu Ford Transit za 80000 zł podczas gdy dostępny jest zielony furgon
                typu Ford Transit za 27000 zł".
                • Gość: p2p Re: open czy nie open office IP: *.acn.waw.pl 16.05.06, 21:24
                  > Jakie to ważne cechy ma MS Office, których nie ma OpenOffice?

                  Wyobraz sobie, ze np OpenOffice nie obsluguje VBA a czesc firm np w arkuszach
                  nie stosuje prostych formul, tylko wylicza dane wlasnie w VBA. W przypadku
                  duzej liczby takich arkuszy, przerabianie ich nie ma sensu i jest czasochlonne.
                  To taki pierwszy z brzegu przyklad.
      • Gość: bardziej Re: open czy nie open office IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.02.05, 22:58
        > Przypomnę,
        > że w przypadku firmy - mając na uwadze interpretację Urzedów Skarbowych darmowy
        > software nie istnieje. Zatem należy zapłacić również za "oprogramowanie
        > darmowe", co oczywiście jest możliwe, gdyż OpenOffice jest również sprzedawany.

        Tego nie rozumiem. Można jaśniej?
        Dlaczego oprogramowanie udostępniane przez jego twórców za darmo w Internecie
        "nie istnieje"? Dlaczego mam wspierać oszustów, którzy SPRZEDAJĄ produkt Z
        ZAŁOŻENIA darmowy?

        Pozdrawiam,

        bardziej
        • r.kaminski Re: open czy nie open office 14.02.05, 08:24
          Gość portalu: bardziej napisał(a):
          > Tego nie rozumiem. Można jaśniej?
          > Dlaczego oprogramowanie udostępniane przez jego twórców za darmo w Internecie
          > "nie istnieje"?

          Zgodnie z interpretacją US wszystko co jest użytkowane w firmie ma określoną
          wartość. Zatem jeżeli nie ma dokumentu potwierdzającego zakup oprogramowania,
          należy oszacować jego wartość (np. na podstawie odniesienia do innego programu o
          podobnej funkcjonalności).

          > Dlaczego mam wspierać oszustów, którzy SPRZEDAJĄ produkt Z
          > ZAŁOŻENIA darmowy?

          To nieporozumienie - w przypadku sprzedaży np. Linuxa możemy mieć do czynienia
          przynajmniej z dwoma przypadkami:
          - opłata jest pobierana za nośnik (np. płyta dołączona do gazety)
          - opłata związana jest z lokalizacją, pomocą techniczną, dodatkowymi programami itp.
          Upraszczając - to, że oprogramowanie jest darmowe oznacza jedynie, że nie jest
          pobiera opłata za udzielenie licencji na jego użytkowanie. Niemniej jednak mogą
          pojawić się inne koszty związane z jego użytkowaniem (np. wdrożenie).

          Robert Kamiński
          • Gość: bardziej Re: open czy nie open office IP: 217.153.91.* 14.02.05, 11:59
            Dziękuję za rzeczową odpowiedź.
            A co się dzieje po oszacowaniu owej wartości?

            Pozdrawiam,
            bardziej

            PS: Czy (przynajmniej teoretycznie) może zdarzyć się, że w jednej firmie pakiet
            OpenOffice kupiony w MediaMarkcie za 50 zł będzie miał dla US taką właśnie
            wartość, a w innej - identyczny pakiet ściągnięty z Internetu zostanie przez
            porównanie funkcjonalności z MS Office wyceniony na, powiedzmy, 1500 zł?
          • Gość: piecyk gazowy Re: open czy nie open office IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.02.05, 14:09
            r.kaminski napisał:

            > To nieporozumienie - w przypadku sprzedaży np. Linuxa możemy mieć do czynienia
            > przynajmniej z dwoma przypadkami:
            > - opłata jest pobierana za nośnik (np. płyta dołączona do gazety)

            A czy mogę zrobić np. tak: ściągam OpenOffice’a, Firefoksa, Thunderbirda itp.
            itd. i nagrywam na płytę, dogaduję się z jakimś sklepem i on mi sprzedaje te
            programy; na fakturze jest cena za nośnik i usługę (ściągnięcie programów), w
            której wymienione są wszystkie aplikacje nagrane na płytę?
            • Gość: rak Re: open czy nie open office IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 20:09
              wtedy (conajmniej) przenosisz problem na sklep bo sprzedał towar którego nie kupił
              • Gość: piecyk gazowy Re: open czy nie open office IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.02.05, 22:37
                On mi nie sprzedaje programów, tylko nośnik + usługę (ściągnięcie i nagranie
                odpowiednich plików).
                • Gość: rak Re: open czy nie open office IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 05:06
                  nie jestem specjalitą ale myślę że US za wszelką cenę będzie to interpretował na niekorzyść podatnika tzn. np. usługa dotyczy dostawy, a komu i ile zapłaciłeś za narzędzie (licencje) które wykorzystujesz?
                  Pewno dobrze by było spytać prawnika.
                  • Gość: piecyk gazowy Re: open czy nie open office IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.02.05, 08:26
                    Gość portalu: rak napisał(a):

                    > nie jestem specjalitą ale myślę że US za wszelką cenę będzie to interpretował n
                    > a niekorzyść podatnika tzn. np. usługa dotyczy dostawy,

                    Bardzo możliwe. Państwo polskie jest przyjazne dla przedsiębiorców. Co i raz
                    słychać o różnego rodzaju ułatwieniach i obniżaniu podatków. ;-)

                    > a komu i ile zapłaciłeś
                    > za narzędzie (licencje) które wykorzystujesz?

                    Aplikacje Open Source (np. OpenOffice) są darmowe, ich twórcy nie wymagają
                    zapłaty za ich użytkowanie.

                    > Pewno dobrze by było spytać prawnika.

                    Pewnie tak. :-]
          • Gość: marrapog Re: open czy nie open office IP: *.acn.waw.pl 03.03.05, 00:44
            r.kaminski napisał:

            >
            > Zgodnie z interpretacją US wszystko co jest użytkowane w firmie ma określoną
            > wartość. Zatem jeżeli nie ma dokumentu potwierdzającego zakup oprogramowania,
            > należy oszacować jego wartość (np. na podstawie odniesienia do innego programu
            > o
            > podobnej funkcjonalności).


            Rzygać się chce na te kolejne rządy, sejm, sposob stanowienia prawa, min.
            finansow i urzedy skarbowe z ich milionem interpretacji w jednej i tej samej
            prostej sprawie a wszystko to toczy sie LATAMI. Przyjdzie Rokita, porzadzi
            cztery lata, na koniec wyplaci sobie nagrode i DOKLADNIE NIC SIE NIE ZMIENI.
            W normalnym kraju jezeli pojawia sie prosty problem podatkowy dotyczacy milionow
            podatnikow odpowiedz co z tym robic znajduje sie na portalu urzedu podatkowego.
            Jesli ktos chce te interpretacje kwestionowac - wolna droga, ale interpretacja
            JEST i dotyczy WSZYSTKICH W TEJ SAMEJ SYTUACJI. W Polsce pani Jola z pokoju 312
            uwaza ze problemu nie ma, ale juz pani Basia z biurka naprzeciwko uwaza, ze
            problem jest i firme nalezy zrownac z trawa no bo przeciez WSZYSTKIE MIESIECZNE
            CITY za ostatnie 5 lat sa wyliczone nieprawidlowo. Zaleglosc, odsetki, kara =
            zegnaj biznesiku.
            Gdzieś z rok temu /po halasie wywolanym wykonczeniem kilku firm z powodu
            naliczania podatku od "darowizny" - tu dodam ze POLSKA jest JEDYNYM krajem na
            swiecie gdzie urzednicy wpadli na tak idiotyczna interpretacje, bo w koncu
            wystarczy zadac sobie proste pytanie kto mialby byc darczynca?/ jakiś urzednik
            MF wypowiedzial sie, ze JEDNAK od programow na licencji GPL nie nalezy sie zaden
            podatek - ale w tej chwili przeszukalem portal MF i ani dudu o GPL.
            Szok i przerazenie.
      • nimod Re: open czy nie open office 27.07.05, 15:46
        > że w przypadku firmy - mając na uwadze interpretację Urzedów Skarbowych darmowy
        > software nie istnieje. Zatem należy zapłacić również za "oprogramowanie
        > darmowe", co oczywiście jest możliwe, gdyż OpenOffice jest również sprzedawany.

        Cytałem obszerną dyskusję na p.c.o.l z której konkluzja była jasna - darmowe
        oprogramowanie nie istnieje dla US, ponieważ się go *nie księguje*. Nie oznacza
        to natomiast, że istnieje jakikolwiek obowiązek kupowania płatnych wersji lub
        składania specjalnych oświadczeń - to są wymysły urzedników.
    • Gość: Mazur Re: open czy nie open office IP: *.makton.pl 22.02.05, 14:25
      Jeśli nie widzisz różnicy w funkcjonalności to sam sobie odpowiedziałeś na
      pytanie. Po co miałbyś wydać pieniądze na funkcje które nie są Ci potrzebne?
      Jeśli chodzi o straszenie US to jest to standardowa taktyka M$, czyli sianie
      strachu i niepewności. A sprawa jest raczej prosta do załatwienia (jak? patrz
      inne posty). Reasumując - OpenOffice jest prawdopodobnie w Twojej systuacji
      lepszym rozwiązaniem.
    • czajnik5 Re: open czy nie open office 27.02.05, 18:31
      Właśnie niedawno przeszedłem z MS office na OOo. Jestem w szoku, jakim byłem
      frajerem, nie robiąc tego wcześniej.

      Co do cen i kosztów - ściągnąłem go z sieci, ale później przemyślałem to i
      niezależnie od ściągnięcia kupiłem Chip Special z dołączonym OOo za około 25 zł.
      Teraz wszystkie US-y tego świata mogą mnie pocałować w d... .
      • Gość: marrapog Re: open czy nie open office IP: *.acn.waw.pl 03.03.05, 14:44
        > Co do cen i kosztów - ściągnąłem go z sieci, ale później przemyślałem to i
        > niezależnie od ściągnięcia kupiłem Chip Special z dołączonym OOo za około 25 zł
        > .
        > Teraz wszystkie US-y tego świata mogą mnie pocałować w d... .

        Zalezy na ktorego kontrolera trafisz. Jeden zadowoli sie kwota zero, drugi
        zaakceptuje Twoje 25zl a trzeci kaze wyliczyc podatek od darowizny od ceny ms
        office, poprawic wstecz wszystkie deklaracje, wyliczyc zaleglosci i poddac sie
        karze. Jesli odwolasz sie od tej decyzji to Wojewodzkie Izby Skarbowe w 99%
        popiera decyzje pierwszego kontrolera.
        Jakies 50% szans masz dopiero w NSA /50% bo nieraz NSA w jednakowych sprawach
        orzekal odmiennie postanowienia/ - po kilku latach odzyskasz pieniadze ale firme
        jezeli nie wytrzyma tego kopania sie z koniem bedziesz mial juz dawno zlikwidowana.
        • Gość: egzotyczny Re: open czy nie open office IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 15:28
          Jestem szczerze mówiąc przerażony tym że mam trzymać fakturę za program dla potrzeb US. Cały czas byłem przekonany że finansową dokumentację firmy trzyma się przez pięć lat. Ja używam cały czas Amigi i programy których używam do prowadzenia firmy zakupiłem od TSS w 1997 roku. Faktur już nie mam. Już nie wspomnę o całej gamie oprogramowania freeware i shareware które zalegają na dysku. Ciekaw też jestem jak udowodnię legalność mojego systemu. W moim przypadku większość systemu jest integralną częścią płyty głównej (kości ROM), a wszelkie jego rozszerzenia i łatki mają status shareware a i tak w większości są już uwolnione od praw autorskich - posiadają klucze publiczne. Pójdę siedzieć?
        • Gość: ITI Re: open czy nie open office IP: *.asta-net.com.pl 28.11.05, 20:22
          Bardzo irracjonalne uzasadnienie. Wszystkie te bzdety dążą do jednego -
          urzędas=PAN więc klękaj i całuj stopy jego. Przestańcie komplikować sytuację.
          Open Office jest za darmo i koniec. Urzędnik, który twierdzi inaczej może zostać
          poproszony o pisemne uzasadnienie z poparciem w przepisach i tu go położę.
          Pomyslicie, że się wymądrzam? Jestem informatykiem w dużej firmie. Przeszedłem
          te klocki i wierzcie mi - urzędas też ludź i idzie go wystraszyć skutecznie.
          Na pociechę powiem wam, że od czasu do czasu udaję się na szkolenia Microsoftu.
          Ci wykładowcy to niedouczone matoły. Dają złapać się na prostych rzeczach. Np.
          Stanowczo twierdzą że jest tak a tak. Na informację iż infolinia podaje
          sprzeczną informację spuszczają z tonu i twierdzą, że nie są pewni. Przykład:
          Win XP Pro pozwala w ramach tej licencji zainstalować np WIN98SE. Mam pismo z
          Microsoftu mówiące o tym, że nie trzeba posiadać w tym celu własnego legalnego
          nośnika WIN98SE - można go porzyczyć. NA szkoleniu stanowczo zaprzeczano. Co to
          za firma gdzie sami gubią się w zasadach, które stworzyli?
        • Gość: Jacek Re: open czy nie open office IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 11:34
          Wyjaśnienie jest bardzo trafne, bo wyjasnia b. często występujące nieuctwo
          pracowników organów kontroli skarbowej w zakresie prawa.
          Pojęcie "darowizna" jest zdefiniowane w Kodeksie Cywilnym. Do istoty tego
          pojęcia należy istnienie DWÓCH OKRESLONYCH (wskazanych) stron -darczyńcy i
          obdarowanego. Nie można (w sensie prawnym) uczynić "darowizny" osobom
          anonimowym, nieznanym, albo wszystkim ludziom na świecie, jak to wyobrażają
          sobie niektórzy ćwierćinteligenci z UKS (ekonomiści albo hydraulicy z
          wykształcenia), co w szczególności ma zastosowanie w przypadku GPLicenses.
          Analogicznie (podobny przykład), nie powstaje "darowizna" (w prawnym znaczeniu)
          równa kwocie nie wypłaconych tantiem z tytułu praw autorskich za utwory
          poetyckie Jana Kochanowskiego lub Adama Mickiewicza przez wydawnictwo X lub Y
          (prawa autorskie dawno wygasły).
          Istota rzeczy jest w tym, że nasz aparat skarbowy w znacznej części składa się
          z osób, powiedzmy otarcie, prymitywnych umysłowo i z natury nierzetelnych.
          Potrzebna jest tam po prostu 1) czystka personalna i 2) wprowadzenie osobistej
          odpowiedzialności majątkowej pracowników organów skarbowych za nierzetelne
          decyzje. Bez tego stan rzeczy będzie zawsze tego rodzaju, jak opisany w powej.
          Pożyteczny byłby także nacisk obywateli na posłów w celu ucywilizowania tej
          stajni Augiasza stworzonej przez organa skarbowe, w tym przypadku
          ucywilizowania sposóbu traktowania przez urzędy spraw związanych z nieodpłatnym
          oprogramowaniem. Nie widać takiego działania, niestety.
    • biznesforum Re: open czy nie open office 04.06.05, 21:05
      "Jeśli nie widzisz różnicy to po co przepłacać?"
      Ja używam OO.org i propaguję to oprogramowanie moim klientom.
      • Gość: sceptyk Re: open czy nie open office IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 05.06.05, 14:27
        Pamiętaj jednak o tym, że OpenOffice istnieje i jest rozwijany tylko dlatego,
        że pracuje nad nim armia programistów w firmie SUN (która nb robi to w celach
        komercyjnych). Jeżeli pewnego pięknego dnia firma SUN dojdzie do wniosku, że
        zdobyła już wystarczający udział w rynku zakręci kurek, przestanie udostępniać
        kody źródłowe i skończy się Dosia. A jeżeli SUN, który organizacją charytatywną
        nie jest, nie zdobędzie wystarczających udziałów, to OpenOffice skończy jak
        legendarny edytor TAG.
        • Gość: al9 po co płacić - mam instalację na 5 kompach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 16:36
          Mam 5 komputerów, kupiłem windowsxp home, zainstalowałem płatny firewall i
          antywirus i wszędzie darmowy open office. Jestem zachwycony!!!! NIC sie nigdy
          nie zepsuło, nie zawiesiło, czyta pliki worda, zapisuje. Jest gucio. Tylko
          głąby kupuja pakiet biurowu microsofta.
          Pozdrawiam
          al
          • Gość: dddd Re: po co płacić - mam instalację na 5 kompach IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 13.11.05, 13:41
            Office premium jest najwieksza kała jak kiedykolwiek byla jest to głowno
            smierdzące co chwile jak cos pisze chce sie jakies glowno instalowac to ku..
            nedzy za chwile tego kompa wypie.. przez okno....ku..,ku.. troche mi ulżyło
            • Gość: p2p Re: po co płacić - mam instalację na 5 kompach IP: *.acn.waw.pl 16.05.06, 21:28
              No ale do kogo masz pretensje? Chyba do siebie o to, ze niezbyt uwaznie
              instalujesz program. Bo to jakie komponenty sa instalowane za pierwszym
              uruchomieniem, jakie w ogole a jakie od razu, ustala sam uzytkownik.
        • Gość: marrapog Re: open czy nie open office IP: *.acn.waw.pl 13.06.05, 13:20
          Gość portalu: sceptyk napisał(a):

          > Pamiętaj jednak o tym, że OpenOffice istnieje i jest rozwijany tylko dlatego,
          > że pracuje nad nim armia programistów w firmie SUN (która nb robi to w celach
          > komercyjnych). Jeżeli pewnego pięknego dnia firma SUN dojdzie do wniosku, że
          > zdobyła już wystarczający udział w rynku zakręci kurek, przestanie udostępniać
          > kody źródłowe i skończy się Dosia.

          Kompletna bzdura.
          Cos co raz znalazlo sie pod GPL ew. LGPL /jak open office/ NIE
          MOZE byc spod tej licencji wyjete - dotyczy to rowniez wszelkiego kodu
          korzystajacego z prac dotychczasowych.
          Co odroznia rodzine licencji GPL od rodziny BSD. W BSD kod mozna sobie zamknac
          /upraszczam/.
          Owszem Sun moze sobie w kazdej chwili sprzedawac produkt pod inna licencja /i
          tak wlasnie czyni ze StarOffice czyli OO z dodatkami i serwisem/ ale MUSI PO
          WSZE CZASY udostepnic ten sam kod bezplatnie /znow z pewnym uproszczeniem/.



        • Gość: ITI Re: open czy nie open office IP: *.asta-net.com.pl 28.11.05, 20:26
          Straszna baśń. Dobry scenariusz na horror.
          Zawsze ktoś będzie to kontynuował. To się nie skończy a TAG był sztywny, brzydki
          i nie funkcjonalny.
    • Gość: Asia Zasadnicza różnica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 18:19
      Ja widze zasadniczą różnicę w formie obsługi i współgraniu z innymi
      użytkownikami sieci.Dokumenty zapisywane w OO najczęściej były nie czytane
      przez odbiorców poczty bądż czytane wadliwie.Ustawicznie po drodze ginęła
      polska czcionka. Odżałowałam pieniądze na MS Office i jestem bardzo zadowolona
      z tej decyzji.
      • Gość: noname Re: Zasadnicza różnica IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.05, 20:29
        Kompletna bzdura!
        Moja firma obsluguje biuro tlumaczy ktore wymienia setki dokumentow miesiecznie od roznych klientow i w roznych formatach... i prawde mowiac nie pamietam zeby mieli kiedykolwiek problem z OO.org...
      • Gość: ITI Re: Zasadnicza różnica IP: *.asta-net.com.pl 28.11.05, 20:29
        Gość portalu: Asia napisał(a):

        > Ja widze zasadniczą różnicę w formie obsługi i współgraniu z innymi
        > użytkownikami sieci.Dokumenty zapisywane w OO najczęściej były nie czytane
        > przez odbiorców poczty bądż czytane wadliwie.Ustawicznie po drodze ginęła
        > polska czcionka. Odżałowałam pieniądze na MS Office i jestem bardzo zadowolona
        > z tej decyzji.

        Wszystko zalezy od nas samych. OOo jest konfigurowalny. Wystarczyło poprosić o
        pomoc. Najważniejsze jednak, że jesteś zadowolona i nie masz poczucia straty w
        wyniku zakupu MS Office
      • kaqkaba Re: Zasadnicza różnica 12.04.06, 14:36
        Niestety problem w tym wypadku leży po stronie MS nie OO. Format zapisu danych
        w OO jest otwarty i jawny, w MS nie. Stąd wynikają problemy z przesunieciami
        obrazków i błędnym formatowaniem.
      • Gość: TmP Re: Zasadnicza różnica IP: *.echostar.pl 18.05.06, 23:58
        Tak, ale najprawdopodobniej używała Pani poprzedniej wersji Open Office.
        Obecna wersja to OO2.2, różniąca się zasadniczo od poprzedniej (pierwsza cyfra
        kodu to generacja, odpowiednik daty wydania pakiety MsOff, druga cyfra to
        update- czyli poziom na którym się znajduje).

        Pracuję na kombinacji Ubuntu Linux z OO. W czercu wychodzi wersja 6.10 Ubuntu, w
        której możecie spodziewać się najnowszego Open Office. Polecam ściągnięcie na
        próbę płytki LiveCD: jest to wersja która nie kasuje systemu windows i nie
        instaluje się na dysku. Chociaż nie ma pełnej funkcjonalności, jednak gdy zepsuł
        mi się dysk w laptopie, przez tydzień pracowałem na płycie CD, RAM i karcie
        pamięci od aparatu :P

        Zgadzam się że utrzymanie Linuxa kosztuje. Jednakże ryzyko utraty danych na
        skutek wirusa lub ataku jest praktycznie zerowe. Poza tym raz "ustawiony" linux
        ma tendencję do stabilnego działania aż dysk twardy nie przewierci obudowy.
        Obecnie instalacja linuxa trwa tyle samo co windows. Trzeba jednak planować
        zakup urządzeń tak aby dobrze współpracowały. Szczególnie dotyczy to drukarek!

        Poco przepłacać? Zresztą niedługo Windows Vista i tak zmusi was biedni wyznawcy
        MS do zakupu sprzętu z 1gb ramu. Na karcie graficznej :P
    • Gość: maciek Re: open czy nie open office IP: 85.219.135.* 12.04.06, 10:28
      Występują drobne różnice pomiędzy OpenOffice i MS Office. Jeśli przesyłać będzie
      się oferty wykonane w OO i zapisane w formacie .doc klientom posiadającym MS, to
      mogą one niewyglądać elegancko (przesunięte obrazki, tabelki etc.). Jeśli zaś
      pakiet biurowy niezbędny jest do obiegu dokumentów w jednej firmie, bądź z
      firmami posiadającymi OO, bądź do przesyłania dokumentów w których prezentacja
      nie ma istotnego znaczenia, proponuje wybrać OO. W mojej firmie rozwiązałem to w
      sposób następujący - ja i współwłaściciel mamy MS Office i OO, pozostali
      pracownicy mają jedynie OO.
      • Gość: klichota Re: open czy nie open office IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 10:40
        > Występują drobne różnice pomiędzy OpenOffice i MS Office. Jeśli przesyłać
        > będzie się oferty wykonane w OO i zapisane w formacie .doc klientom
        > posiadającym MS, to mogą one niewyglądać elegancko (przesunięte obrazki,
        > tabelki etc.)

        Jeśli ważna jest prezentacja, a nie modyfikacja treści, to najlepiej wysłać PDF-a.

        > Jeśli zaś
        > pakiet biurowy niezbędny jest do obiegu dokumentów w jednej firmie, bądź z
        > firmami posiadającymi OO, bądź do przesyłania dokumentów w których prezentacja
        > nie ma istotnego znaczenia, proponuje wybrać OO. W mojej firmie rozwiązałem to
        > w
        > sposób następujący - ja i współwłaściciel mamy MS Office i OO, pozostali
        > pracownicy mają jedynie OO.

        Bardzo słuszna koncepcja. Najlepiej to wprowadzać od razu, żeby pracownicy nie
        przyzwyczaili się do pakietu biurowego za 2000 zł, bo potem są niechętni
        wszelkim zmianom. Ja w zaprzyjaźnionej firmie wprowadziłem od razu OpenOffice i
        okazało się, że wszystko się da zrobić w OpenOffice, nie potrzeba wydawać masy
        pieniędzy, tracić mnóstwa czasu na zabezpieczanie przed wirusami, zarządzanie
        licencjami, itp.

        Pozdrawiam
      • Gość: TmP Re: open czy nie open office IP: *.echostar.pl 19.05.06, 00:03
        Polecam pobranie najnowszej wersji!

        OO 2.2

        Argument ten jest nieistotny, ponieważ dokumenty worda różnią się wyglądem nawet
        pomiędzy kolejnymi wersjami MS Office.

        Z tego powodu OO2 pozwala zapisać plik w formacie PDF - który wyglądać będzie
        identycznie na każdym systemie w Adobe Readerze

        Pozdrawiam!
        • zaytzev Re: open czy nie open office 10.06.06, 17:17
          OO 2.2? Z tego co widziałem na openoffice.org , to jest dopiero dostępna wersja 2.0.3. Poza tym z wersjami 2.* bym się jeszcze wstrzymał dopóki nie się pojawi jakaś oficial release, bo obecna to dopiero release candidate. Sugeruję zostać przy 1.1.5. Zainstalowałem OO 2.0.3 ale okazało się, że ma problemy z czytaniem zarówno .ppt jak .xls, więc wróciłem do OO 1.1.5.
          Ktoś napisał, że OO sprawia problemy w wymianie dokumentów pomiędzy użytkownikami.
          Ja mam przykład na coś wręcz przeciwnego:
          Pewien wykładowca udostępnia i korzysta z materiałów napisanych w PowerPoint 97. W salach wykladowych na mojej uczelni są zainstalowane MS Office 2003. I co się okazuje - nowsza wersja PowerPointa nie odczytuje poprawnie dokumentów zapisanych przez starszą. Krzaczki zamiast polskich znaków, odwrócone wykresy i wzory Equation. Sprawdzaliśmy te pliki na innych komputerach z pakietami MS Office 2003 i XP - też źle. A OpenOffice 1.1.5 odczytał wszystko bezbłędnie.

          A tym którzy już mają licencję na MS Office i tak polecam zainstalowanie OpenOffice'a, bo OO czyta pliki MSO, a MSO plików OO nie.
      • Gość: gość Re: open czy nie open office IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 12.06.06, 12:54
        tylko po co oferty wysyłać z rozszeżeniem .doc, kiedy w OO.org można je
        wyeksportować do .pdf i będą wyglądały świetnie

        pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka