Dodaj do ulubionych

Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym cd?

11.08.05, 18:46
Tzn jaka wartosc ew moglaby miec bezstratna kopresja z plyty (oryginalnej cd)
do mp3?

Pytam bo niektore portale oferuja mozliwosc kupna kawalkow o bitrate 320 kb/s
i pisza ze to jest juz jakosc niemal cd.
Jaka jest prawda?
kbt
Obserwuj wątek
    • diabel-tasmanski Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 11.08.05, 19:30
      x1 prędkosci cdromu czyli 150KB/s = 150*1024*8 b/s
      • m.gregor Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 11.08.05, 19:35
        Nie ma sensu mnozyc przez 1024 bo wyjdzie w bit/s. A wygodniej (i latwiej do porownywania z mp3) jest wyrazac ta wartosc w kbit/s. Wiec wychodzi 1200 kbit/s.
        • karuzelabeztrzymanki Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 11.08.05, 20:21
          o rany
          to wychodzi ok 4x gorsza jakosc? :-)
          wierze jednak, ze ludzkie/moje ucho nie wychwyci roznicy. echh
          • Gość: b00g13 Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.08.05, 20:27
            320kbps dla zwykłego człowieka jest odczuwalne jak jakość idealna. choć
            oczywiście zależy to też od jakości kompresji, to że jest wysoki bitrate nie
            wyklucza błędów i przekłamań.

            Ja osobiście nie posiadam sprzętu na którym mógłbym wykryć różnicę między cd a
            320kbps mp3, a lubię posłuchać muzyki, w której jakość jest ważna.
            • m.gregor Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 11.08.05, 22:09
              Odczuwalna jakosc jest zdeterminowana tez jakoscia glosnikow na jakich slucha sie danej mptrójki. Jak bedzie to badziewie Manta i porzadny Creative (nie mowie juz o profesjonalnych glosnikach!) to roznica w jakosci (przynajmniej dla mnie - osoby nie bedacej audiofilem) jest znaczaca.
              • Gość: b00g13 Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.08.05, 23:26
                No ja na creativach.
                Po zripowaniu Komedy lame mp3 48/320 nie odczułem róznicy. Z drugiej strony
                orginał nie był cyfrowo nagrany tylko przerobiony na cyfrowy (wydanie 'Zofia
                Komeda Presents'), więc może to zawyrokowało.

                Oczywiście pomijam tu te bezsensowne insynuacje, jakobym z racji grania na basie
                był po prostu głuchy ;)
                • mbucz Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 13:10
                  > Oczywiście pomijam tu te bezsensowne insynuacje, jakobym z racji grania na basi
                  > e
                  > był po prostu głuchy ;)

                  Nie martw się. Ja też gram na basie i wszyscy twierdzą tak samo:)
          • diabel-tasmanski Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 11.08.05, 22:43
            poprzebio napisałeś
            >Tzn jaka wartosc ew moglaby miec bezstratna kopresja z plyty (oryginalnej cd)
            >do mp3?
            mp3 nie jest metodą bezstratną ale pobyślano go tak by dla człowieka rozniece
            nie były odczuwalne. Oczywiście wiele zelezy od bitrate. jak bedzie bardzo
            nieskie to jakość bedzie slaba

            >Pytam bo niektore portale oferuja mozliwosc kupna kawalkow o bitrate 320 kb/s
            >i pisza ze to jest juz jakosc niemal cd.
            >Jaka jest prawda?

            320 kb/s ? w jakim formacie ? jeżeli mp3 to nie odczujesz roznicy




            kbt

    • diabel-tasmanski poprawna odpowiedź 1411200 b/s 11.08.05, 23:14
      w akapicie "CD-DA - płyta audio"
      75 bloków/sekunde
      jeden blok to 588 sampli
      jeden sampel to 4 bajty
      czyli
      75*588*4*8 = 1411200 b/s

      www.cdrinfo.pl/cdr/porady/plyty_poj/pojemnosccd.php

      Mylic sie jest rzecza ludzką, ale nie diabelską :). Z drugiej jednak strony
      błedow nie robią tylko ci którzy nic nie robią
    • Gość: Meloman Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.ccc.de / *.ccc.de 12.08.05, 08:20
      karuzelabeztrzymanki napisała:

      > Tzn jaka wartosc ew moglaby miec bezstratna kopresja z plyty (oryginalnej cd)
      > do mp3?

      128 !

      Ten parametr jest porównywalny jakością nagrań na CD od chwili powstania MP3.
      To ogólnie znany parametr.
      Dziwią mnie natomiast jakieś przeliczania prędkości napędu CDROM =:O
      Co to za bzdety !?!?!

      > Pytam bo niektore portale oferuja mozliwosc kupna kawalkow o bitrate 320 kb/s
      > i pisza ze to jest juz jakosc niemal cd.

      To dużo za dużo :)

      Bitrate 128 wystarczy w zupełności.

      > Jaka jest prawda?

      Taka jest prawda !


      • mbucz Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 08:54
        > 128 !

        Ha, ha, ha

      • diabel-tasmanski Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 09:06
        128 !

        > Ten parametr jest porównywalny jakością nagrań na CD od chwili powstania MP3.
        > To ogólnie znany parametr.
        Przy 128 to niezle trzeask są. Zgraj utwór z cd zrób zniego mp3 128 hb/s i
        porównaj z oryginałem.

        > Dziwią mnie natomiast jakieś przeliczania prędkości napędu CDROM =:O
        > Co to za bzdety !?!?!
        O to pytal autor wątku. Jakie jest bitrate CD?

      • Gość: b00g13 Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.08.05, 10:48
        rotfl
    • kosmos_b Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 11:06
      karuzelabeztrzymanki napisała:

      > Tzn jaka wartosc ew moglaby miec bezstratna kopresja z plyty (oryginalnej cd)
      > do mp3?

      Kompresja do mp3 jest stratna.

      Największe znaczenie ma użyty kodek. Zalecany jest wciąż LAME 3.90.3 i kompresja
      z ustawieniem preset standard (--alt-preset standard). Jest to VBR, a średni
      bitrate to ok 190 kbit/s. Wyższe presety, w tym CBR 320 to, praktycznie rzecz
      biorąc, strata miejsca.
    • Gość: Głucha Cisza Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.anon-online.org 12.08.05, 12:40

      W samym temacie :

      >Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym CD

      jest niedorzeczność .

      Na płycie CD muzyka jest nagrana bez kompresji i żadne MP3 nie dorówna jakości
      orginału z CD .

      MP3 nawet z najwyższym bitrate to zawsze stratna kompresja i nie może być
      inaczej - przecież to w końcu ma być "kompresja",czyli zmniejszenie pojemności
      pliku.

      Bitrate 128 kbps to "porównywalna" jakość płyty CD i wystarczająco dobra do
      otwarzania muzyki na sprzęcie komputerowym.

      Miernej jakości komputerowe karty dźwiękowe wraz z kiepskimi głośnikami to nie
      jest sprzęt odpowiedni do słuchania muzyki w ogóle :)

      W dodatku dla normalnego użytkownika komputera, który nie miał nigdy do
      czynienia z wysokiej jakości sprzętem audio - różnice tego bitrate są
      niezauważalne :(

      Audiofile (nie mylić z modnym ostatnio: pedofile !) to są na innym forum a nie
      na tym o tematyce komputerowej :)))

      • roar Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 14:21
        Gość portalu: Głucha Cisza napisał(a):

        > Na płycie CD muzyka jest nagrana bez kompresji

        Na płycie CD muzyka jest nagrana z kompresją stratną, i to dużą. Analogowa fala dźwiękowa jest teoretycznie rzecz biorąc nieskończenie skomplikowana. To, co jest zapisane na płycie, to tylko jej przybliżenie - w postaci ciągu skończonych (32 bity) próbek dżwięku reprezentujących kolejne okresy czasu (trwające 1/44100 sekundy). (Fachowa nazwa tej techniki kompresji to kwantyzacja.)

        PS: Audiofilia to dość złośliwa choroba. Ale jest na nią lekarstwo, nazywa się ślepe testy.
        • prawdziwy.tebe Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 19:14

          > > Na płycie CD muzyka jest nagrana bez kompresji
          >
          > Na płycie CD muzyka jest nagrana z kompresją stratną, i to dużą. (...)
          > (Fachowa nazwa tej techniki kompresji to kwantyzacja.)

          kwantyzacja to kompresja? mozna sobie wyobrazic jakis prymitywny schemat
          kompresji oparty na kwantyzacji, ale z drugiej strony kwantyzacja, to tylko
          odrzucenie czesci danych, bez redukcji ich objetosci. kwantyzacja to jeden z
          etapow algorytmow kompresji stratnej.
          • roar Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 20:44
            prawdziwy.tebe napisał:

            > kwantyzacja, to tylko odrzucenie czesci danych, bez redukcji ich objetosci.

            Bez red... że niby jak? ;)))
            Redukcję objętości uzyskuje się poprzez odrzucenie części danych. Przecież na tym właśnie polega kompresja stratna.

            Że algorytm prymitywny? Być może, ale za to uniwersalny. I jaka prosta funkcja dekodująca... :D
            • prawdziwy.tebe Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 22:22

              > > kwantyzacja, to tylko odrzucenie czesci danych, bez redukcji ich objetosci.
              >
              > Bez red... że niby jak? ;)))

              bez czego??

              > Redukcję objętości uzyskuje się poprzez odrzucenie części danych.

              nie. redukcje objetosci uzyskuje sie poprzez redukcje nadmiarowosci. uzyskuje
              sie to dzieki kodowaniu entropijnemu, ktore jest poprzedzone transformacja
              danych.

              w kompresji bezstratnej redukcja objetosci nastepuje, ale zadnej kwantyzacji
              nie ma.

              > Przecież na tym właśnie polega kompresja stratna.

              kompresja stratna jest wtedy, kiedy sie zastosuje kwantyzacje.

              > Że algorytm prymitywny? Być może, ale za to uniwersalny. I jaka prosta
              > funkcja dekodująca... :D

              to prawda.
              • roar Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 23:56
                prawdziwy.tebe napisał:

                > > > kwantyzacja, to tylko odrzucenie czesci danych, bez redukcji ich ob
                > jetosci.
                > >
                > > Bez red... że niby jak? ;)))
                >
                > bez czego??

                Wiesz, z tego, co tam piszesz, wynika, że odrzucenie części danych nie powoduje redukcji objętości. Noż gdybym jadł coś w chwili czytania, tobym się chyba zadławił ze śmiechu.

                > > Redukcję objętości uzyskuje się poprzez odrzucenie części danych.
                >
                > nie.

                Ależ tak. Podczas kwantyzacji redukcję objętości uzyskuje się poprzez odrzucenie części danych.

                > > Przecież na tym właśnie polega kompresja stratna.
                >
                > kompresja stratna jest wtedy, kiedy sie zastosuje kwantyzacje.

                No nie do końca. Znaczy - implikacja idzie w złą stronę. Kiedy się zastosuje kwantyzację podczas kompresji, to jest ona stratna, zgadza się.
                Natomiast kompresja jest stratna wtedy, kiedy funkcja kodująca nie ma funkcji odwrotnej. Kwantyzacja nie ma tu nic do rzeczy, jest tylko jedną ze stosowanych w tejże kompresji technik.
                • prawdziwy.tebe Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 15.08.05, 15:20

                  > Wiesz, z tego, co tam piszesz, wynika, że odrzucenie części danych nie
                  > powoduje redukcji objętości. Noż gdybym jadł coś w chwili czytania, tobym się
                  > chyba zadławił ze śmiechu.

                  no to sie dlaw.

                  > > > Redukcję objętości uzyskuje się poprzez odrzucenie części danych.
                  > >
                  > > nie.
                  >
                  > Ależ tak. Podczas kwantyzacji redukcję objętości uzyskuje się poprzez
                  > odrzucenie części danych.

                  a ty swoje...

                  to ja tez:

                  (1) kwantyzacja to nie jest kompresja.

                  lopatologiczny przyklad: jak oderzniesz 5 z 10 rozdzialow ksiazki, to tresc
                  skompresujesz? nie, tresci, owswzem bedzie mniej, ale nie dlatego ze nastapilo
                  bardziej tresciwe i zwiezle wyrazenie mysli (czyli kompresja), tylko odrzucenie
                  czesci mysli, podczas gdy pozostale zostaly nienaruszone.

                  (2) kwantyzacji samej w sobie nie stosuje sie w celu kompresji.

                  > No nie do końca. Znaczy - implikacja idzie w złą stronę. Kiedy się zastosuje
                  > kwantyzację podczas kompresji, to jest ona stratna, zgadza się.
                  > Natomiast kompresja jest stratna wtedy, kiedy funkcja kodująca nie ma funkcji
                  > odwrotnej. Kwantyzacja nie ma tu nic do rzeczy, jest tylko jedną ze
                  > stosowanych w tejże kompresji technik.

                  ok, ale w rzeyczywistych, praktycznych schematach kompresji wszystkie etapy
                  (poza ewentualna kwantyzacja i byc moze czasem transformacja) sa odwracalne.
                  • roar Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 15.08.05, 19:52
                    prawdziwy.tebe napisał:

                    > > bym się chyba zadławił ze śmiechu.
                    >
                    > no to sie dlaw.

                    Widzę, że chcesz mi dać do tego jeszcze dużo okazji.

                    > lopatologiczny przyklad: jak oderzniesz 5 z 10 rozdzialow ksiazki, to tresc
                    > skompresujesz? nie, tresci, owswzem bedzie mniej, ale nie dlatego ze nastapilo
                    > bardziej tresciwe i zwiezle wyrazenie mysli (czyli kompresja), tylko odrzucenie
                    > czesci mysli, podczas gdy pozostale zostaly nienaruszone.

                    O, jaki ładny, praktyczny i życiowy przykład!
                    Oczywiście, że to by nie była kompresja. Kompresję mielibyśmy dopiero, gdyby następnie przepuścić ocalałe rozdziały przez kodek Huffmana. :D

                    > (2) kwantyzacji samej w sobie nie stosuje sie w celu kompresji.

                    Jasne. Dane się tylko "niechcący" kompresują w międzyczasie. :)
                    • prawdziwy.tebe Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 17.08.05, 10:16

                      > O, jaki ładny, praktyczny i życiowy przykład!

                      wazne, ze zrozumiales wreszcie w czym rzecz.

                      > Oczywiście, że to by nie była kompresja.

                      grej, widzisz, roar sie przyznal do bledu i nie wylysial!

                      > Jasne. Dane się tylko "niechcący" kompresują w międzyczasie. :)

                      kompresja nastepuje podczas kodowania entropijnego, juz o tym pisalem... im dane
                      sa lepiej przygotowane przez transformacje, tym kodowanie jest skuteczniejsze.
                      kwantyzacja tez prowadzi do lepszej kompresji, bo w wyniku jej stosowania
                      dynamika danych zostaje splaszczona, jednak dzieje sie tak, bo czesc danych po
                      prostu trafia do kosza, a nie zmniejsza swoja objetosc.
                      • roar Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 17.08.05, 18:28
                        prawdziwy.tebe napisał:

                        > wazne, ze zrozumiales wreszcie w czym rzecz.

                        Prawdę mówiąc, dalej nie za bardzo. Ale mam parę hipotez.

                        Według pierwszej - nie znasz definicji kompresji (stratnej i bezstratnej).
                        Druga jest taka, że nie rozumiesz, co do ciebie mówię.
                        Natomiast trzecia - że rżniesz głupa. I do niej się coraz bardziej skłaniam.

                        > > Jasne. Dane się tylko "niechcący" kompresują w międzyczasie. :)
                        >
                        > kompresja nastepuje podczas kodowania entropijnego, juz o tym pisalem...

                        A ja już się z tego naśmiewałem, więc myślałem, że mamy to przerobione.
                        To się zwyczajnie nie trzyma kupy. Np. metody słownikowe to już nie jest kompresja? Fajnie...

                        > jednak dzieje sie tak, bo czesc danych po prostu trafia do kosza, a nie
                        > zmniejsza swoja objetosc.

                        Zgodnie z definicją kompresji stratnej, która polega na zmniejszeniu objętości danych poprzez pozbycie się tej ich części, której brak teoretycznie nie będzie przeszkadzał w odczycie/zrozumieniu/użyciu całości. "Już o tym pisałem..." - ile można? ;)
    • Gość: Głucha Cisza Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.anon-online.org 12.08.05, 12:52

      A dlaczego wystarczy 128 kbps ???

      To już wystarczy poczytać na stronach twórców i propagatorów formatu MP3 i
      kodeków do niego :)

      Ale jak komuś ŚWIAT kończy się na stronie

      www.cdrinfo.pl

      to i trudno czegokolwiek realnego wymagać :)

      • kramicha Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym 12.08.05, 12:58
        Gość portalu: Głucha Cisza napisał(a):

        >
        > A dlaczego wystarczy 128 kbps ???
        >
        > To już wystarczy poczytać na stronach twórców i propagatorów formatu MP3 i
        > kodeków do niego :)


        BUAAAHHAAHA HA HA
        dawno sie tak dobrze nie usmialem
        • Gość: b00g13 Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.08.05, 17:15
          Ja już to czytałem... tylko to brzmiało inaczej
          '640 kilobajtów pamięci powinno wystarczyć każdemu' ?
    • Gość: Głucha Cisza Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.anon-online.org 13.08.05, 15:58

      Żeby nie być gołosłownym jak wszyscy tu odpowiadający przytoczę adres strony,
      gdzie te moje informacje można z łatwością zweryfikować.

      www.iis.fraunhofer.de/amm/techinf/layer3/index.html#2
      Dla tych co świat kończy się tylko na stronie www.cdrinfo.pl wyjaśnię, że te
      informacje są w tej tabelce o nazwie "Sound Quality".

      Jak widać :

      sound quality bandwidth mode bitrate

      near-CD 15 kHz stereo 96 kbps
      CD >15 kHz stereo 112..128kbps

      już bitrate 96 kbps jest bliski jakości płyty CD a bitrate od 112 do 128 jest
      dokładnie jak CD.

      Tłumaczę łopatologicznie ponieważ wiem, że dla tych którym świat kończy się na
      stronie www.cdrinfo.pl znajomosć języków obcych jest obca .

      A ten instytut "Fraunhofer" to jest współtwórcą standardu MP3 - to też
      wyjaśnienie dla tych co świat ich kończy się na stronach www.cdrinfo.pl .


      • Gość: mk Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.block.alestra.net.mx 13.08.05, 16:37
        > już bitrate 96 kbps jest bliski jakości płyty CD a bitrate od 112 do 128 jest
        > dokładnie jak CD.

        hahahahhaahah
        dal tych co przeczytali strone przy uzyciu translatora a nigdy nie udało mu sie zgrać do mp3
        spróbuj sobie zakodować coś z 96 kb i 196 nie zauważysz różnicy to zostaw ten temat i zajmij sie moze malarstwem ale wczesniej sprawdz czy dobrze widzisz kolory

        sory ale z tym przesadziłeś
        > już bitrate 96 kbps jest bliski jakości płyty CD a bitrate od 112 do 128 jest
        > dokładnie jak CD.
        :))))))))
        • Gość: Tynkarz Czasu Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.ipxserver.de / *.ipxserver.de 13.08.05, 17:57

          Jasne, że ty masz rację !

          Ci inżynierowie od dźwięku z firmy "Fraunhofer" to nawet do pięt ci nie
          dorastają :)

          To normalni IDIOCI !

          Ty wiesz lepiej - w końcu masz ten komputer jakiś czas (pewnie już rok albo i
          dwa !) i wiesz wszystko najlepiej :)

          I ch*j z tym co tam na tych stronach piszą - ty wiesz lepiej jak to jest z
          MP3 :)

          Przyznaj się od razu - MP3 to po prostu...twoja robota :)

          Ty to stworzyłeś i wiesz o tym wszystko !

          Nasze gratulacje !
          • Gość: Głuchy Dyrygent Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: *.ccc.de / *.ccc.de 13.08.05, 20:01
            BUUUUUUUHHHAAAAAAAAAA !!!!!!

            D O B R E !!!!

            Goście portalu: "Świrowate Jarząbki" wiedzą lepiej od samych twórców MP3 :)))
      • Gość: Obywatel MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.ists.pl / *.ists.pl 13.08.05, 17:01
        Siła słowa pisanego, zwłaszcza po angielsku, jest jak widać ogromna. Jeśli komuś
        wystarcza mp3, to jego sprawa. Nie musi jednak wmawiać innym, że im też powinno
        wystarczyć. A czy mp3 ma "dokładnie jakość płyty" można się przekonać po prostu
        słuchając. Najlepiej na jakimś sprzęcie trochę lepszym od brzęczków
        komputerowych. A nawet i na komputerze można usłyszeć różnicę, trzeba tylko
        zainwestować w dobrej jakości zestaw głośnikowy i kartę dźwiękową.

        A przecież okazało się, że nawet "jakość CD" to za mało. Stąd DVD-Audio i Super
        Audio. Jednym wystarcza mp3 z jakością "niemal CD", innym nawet CD jest za mało.

        Przy okazji - to nieprawda, że płyty audio nie są kompresowane. Ostatnio
        wszystkie są poddawane tak zwanej kompresji dynamiki. Dzięki temu płyta gra
        głośno. I brzmi właśnie jak mp3, a dźwięk niejednokrotnie jest przesterowany
        (cyfrowo).

        P.S. Nazywanie digitalizacji dźwięku kompresją to kompletne pomieszanie pojęć.
        Na płycie audio nagrane jest cyfrowe zobrazowanie przebiegu analogowego. Przy
        kompresji mp3 wycinane są te partie sygnału, których - teoretycznie - nie
        słychać. Różnica mniej więcej taka jak między świnią i schabowym. Ze świni
        schabowego zawsze da się zrobić, ze schabowego świni - nie.

        • Gość: werty Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.radom.pilicka.pl 13.08.05, 17:55
          recte, habet
        • Gość: Tynkarz Czasu Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.ipxserver.de / *.ipxserver.de 13.08.05, 18:03
          ŁOSIU !

          Co te twoje wywody mają wspólnego z pytaniem ??? =:O

          Pytanie brzmiało konkretnie:

          "jaka wartosc ew moglaby miec bezstratna kopresja z plyty (oryginalnej cd)
          do mp3?"

          i konkretnie odpowiedz - jak wiesz o co chodzi ?

          Czaisz bazę łosiu ???

          • Gość: Obywatel Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.ists.pl / *.ists.pl 13.08.05, 18:49
            Pytanie brzmiało bardzo konkretnie. Dla wszyskich, którzy widzieli bezstratne mp3.
          • Gość: mk Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.block.alestra.net.mx 13.08.05, 18:58
            widzisz łosiu dyskusja jest dlatego ze nie mozna odpowiedzieć
            taka i taka na tak postawione pytanie bo to jest wzgledne.


            Widzisz to tak jak sie weznie kilka osób i da sie im do jdzenia kartofle ze skwarkami wmawiając ze są to ich przysmaki cześ łosi na pweno bedzie zadowlona
            i szczesliwa ze ma takie smakołyki. Inni poszukają czegoś bardziej wykwintnego.
            i nie mów mi ze nie widzidzisz róznicy
            Fak efek będzie ten sam (wszyscy syci )i ty moze jej nie zobaczysz bo ciebie interesuje to co na końcu
            A masz 2 głosniki czy moze tylko 1
            Winamp to tez nie jest szczyt mozliwośći

            Czaisz bazę łosiu ???
            • Gość: mk Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.block.alestra.net.mx 13.08.05, 19:03
              zapomiałem dodać ze będą im mówić
              Very good
        • roar Re: MP3 - dla słyszących inaczej 13.08.05, 19:32
          > Jeśli komuś wystarcza mp3, to jego sprawa. Nie musi jednak wmawiać innym, że
          > im też powinno wystarczyć.

          Jeśli komuś nie wystarcza mp3, to również jego sprawa. Nie musi jednak wmawiać innym, że im też nie powinno wystarczyć.

          > A przecież okazało się, że nawet "jakość CD" to za mało. Stąd DVD-Audio i
          > Super Audio. Jednym wystarcza mp3 z jakością "niemal CD", innym nawet CD jest
          > za mało.

          Jakość ścieżek CD (tudzież dobrze zakodowanych mp3) jest bardziej niż wystarczająca. Główny zysk z DVD-Audio i SACD to zwiększenie ilości kanałów dźwięku.

          > Przy okazji - to nieprawda, że płyty audio nie są kompresowane. Ostatnio
          > wszystkie są poddawane tak zwanej kompresji dynamiki. Dzięki temu płyta gra
          > głośno. I brzmi właśnie jak mp3, a dźwięk niejednokrotnie jest przesterowany
          > (cyfrowo).

          Kompresja dynamiki nie ma nic wspólnego z kompresją w znaczeniu informatycznym (Ktoś tu mówił o mieszaniu pojęć?). A że wiele płyt jest fatalnie produkowanych/miksowanych, to fakt.

          > Na płycie audio nagrane jest cyfrowe zobrazowanie przebiegu analogowego. Przy
          > kompresji mp3 wycinane są te partie sygnału, których - teoretycznie - nie
          > słychać.

          Na płycie audio również "wycięte są" partie sygnału, których - teoretycznie - nie słychać (a konkretnie te powyżej 22.05kHz).

          PS: Tradycyjnie polecam ślepe testy.
          • Gość: Obywatel Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.ists.pl / *.ists.pl 13.08.05, 21:07
            > Jakość ścieżek CD (tudzież dobrze zakodowanych mp3) jest bardziej niż wystarcza
            > jąca. Główny zysk z DVD-Audio i SACD to zwiększenie ilości kanałów dźwięku.

            To nie jest główny zysk DVD-Audio i SACD. DVD-Audio to 2 kanały z próbkowaniem
            192 kHz i rozdzielczością 24 bity. Oczywiście można na nim upchać dźwięk
            wielokanałowy z mniejszą rozdzielczością i próbkowaniem. Podobne parametry ma
            SACD z tym, że tam jest jednobitowe kodowanie DSD (2 8224 Mb/s). Główną zaletą
            tych rozwiązań jest poszerzenie pasma przenoszenia.

            > Kompresja dynamiki nie ma nic wspólnego z kompresją w znaczeniu informatycznym
            > (Ktoś tu mówił o mieszaniu pojęć?).

            Co to jest kompresja w znaczeniu informatycznym? Słyszałeś o analogowej
            kompresji dynamiki?

            P.S. Ślepe testy na brzęczkach komputerowych mijają się z celem. Na dobrym
            sprzęcie ślepy test dowodzi, że można bezbłędnie odróżnić płytę oryginalną od
            jej kopii wypalonej na komputerze.
            • Gość: digital copy Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 22:53
              Gość portalu: Obywatel napisał(a):

              > P.S. Ślepe testy na brzęczkach komputerowych mijają się z celem. Na dobrym
              > sprzęcie ślepy test dowodzi, że można bezbłędnie odróżnić płytę oryginalną od
              > jej kopii wypalonej na komputerze.

              czy tu chodzi o płytę wypaloną z MP3, czy o cyfrową kopię oryginału (np.
              clone/alcohol 120% itp)??
            • roar Re: MP3 - dla słyszących inaczej 13.08.05, 23:13
              Gość portalu: Obywatel napisał(a):

              > > Główny zysk z DVD-Audio i SACD to zwiększenie ilości kanałów dźwięku.
              >
              > To nie jest główny zysk DVD-Audio i SACD.

              To jest _faktyczny_ zysk z DVD-Audio i SACD. Istotny i zauważalny. Na pewno bardziej niż dodatkowe bajty niesłyszalnych dla ludzkiego ucha dźwięków.

              > Co to jest kompresja w znaczeniu informatycznym?

              ...żeby sobie niepotrzebnie nie strzępić klawiatury:
              pl.wikipedia.org/wiki/Kompresja_(informatyka)
              Dla porównania: pl.wikipedia.org/wiki/Kompresja_(elektroakustyka)

              > P.S. Ślepe testy na brzęczkach komputerowych mijają się z celem. Na dobrym
              > sprzęcie ślepy test dowodzi, że można bezbłędnie odróżnić płytę oryginalną od
              > jej kopii wypalonej na komputerze.

              Fajnie, tylko ja nie mówię o jakimś tam mitycznym ślepym teście na nietoperzach, tylko radzę ci, żebyś spróbował taki test przejść sam. Jasne, to może być trudne do zorganizowania, ale nie musisz przecież ściśle trzymać się wytycznych - wystarczy, że nie będziesz świadomie oszukiwał, w końcu robisz to dla siebie.

              Paru ludziom już takie doświadczenie pomogło. :)
              • Gość: Obywatel Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.ists.pl / *.ists.pl 14.08.05, 00:04
                > To jest _faktyczny_ zysk z DVD-Audio i SACD. Istotny i zauważalny. Na pewno >
                > bardziej niż dodatkowe bajty niesłyszalnych dla ludzkiego ucha dźwięków.

                Trudno dyskutować skoro wiesz lepiej. Mam parę płyt SACD i niestety mają tylko
                dwa kanały. Owszem, spotkałem wydanie nagrań Beatlesów "wielokanałowe". Taka
                ciekawostka. Niemniej jednak nie całkiem chodzi o to co - teoretycznie -
                słyszysz. Żaden instrument nie generuje częstotliwości powyżej 16 - 17 kHz. Ale
                muzyka to nie czysty sygnał sinusoidalny. To cała masa harmonicznych. I mimo, że
                się ich nie słyszy, to zmieniają brzmienie tonów słyszalnych. Stąd conajmniej
                dwukrotne przesunięcie w górę pasma częstotliwości w DVD-A i SACD. Nawet lampowe
                wzmacniacze nie są w stanie ze zwykłych płyt kompaktowych wykrzesać brzmienia
                płyt analogowych.

                > Fajnie, tylko ja nie mówię o jakimś tam mitycznym ślepym teście na
                > nietoperzach, tylko radzę ci, żebyś spróbował taki test przejść sam.

                Ja też nie mówię o ślepym teście na nietoperzach. Ale nawet ja byłem w stanie
                odróżnić kopię płyty zrobioną na tanim nośniku, która teoretycznie nie powinna
                się niczym różnić - przecież to kopia cyfrowa! Co do mp3 - owszem. Dobrze
                zakodowane z wysokim bitrate były trudne, a praktycznie niemożliwe do
                odróżnienia od oryginału.

                Mam już jasność co to jest kompresja w znaczeniu informatycznym. Dziękuję. Nawet
                sobie jestem w stanie wyobrazić kompresję stratną wykonaną WinRarem lub
                WinZipem. Windows XP zmieściłby się na dyskietce...
              • Gość: Dupa Wołowa Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.anon-online.org 14.08.05, 07:45
                Czyli jednak świat dla niektórych to TYLKO polskie strony internetowe :)))

                HA, HA, HA !!!!!

                WIKIPEDIA :(((

                Wikipedia to jest akurat takie cuś, że KAŻDY może tam napisać głupoty jakie mu
                przyjdą do głowy :)))

                To nie jest wiarygodne źródło inforamcji :)))

                • Gość: Obserwator Re: MP3 - dla słyszących inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 20:19
                  Za to ty jestes bardzo [uwaga trudne slowo!] wiarygodnym zrodlem informacji -
                  nie napisales nic poza [jeszcze trudniejsze slowo!!] banalami typu "ha ha".
      • Gość: niezalogowany Re: Jaki jest tzw bitarate muzyki na oryginalnym IP: 212.0.138.* 13.08.05, 19:30
        > Tłumaczę łopatologicznie ponieważ wiem, że dla tych którym świat kończy się na
        > stronie www.cdrinfo.pl znajomosć języków obcych jest obca .

        > A ten instytut "Fraunhofer"

        No to mnie rozwaliłeś. Fraunhofer to jest antyk, można powiedzieć że razem z
        Xingiem - okres błędow i wypaczeń w historii MP3. Jeśli ktoś się zatrzymał w
        rozwoju na poziomie Fraunhofera to nie jest wiele lepszy niż ta twoja strona
        cdrinfo, której chyba nie lubisz. Fraunhoferem to sobie możesz kodować Dance
        Hits vol. 4321 (jak zajrzysz na fora poświęcone takiej muzie, to tam też napiszą
        że to super kodek i do tego bitrate 128 :)) Nie ośmieszaj się już i poczytaj
        jeszcze trochę bo nie jesteś na bieżąco(tylko gdzieś na etapie roku '98 mniej
        więcej).
        • bartoszpar Dyskusja lekko poza wątkiem ;p 14.08.05, 09:25
          Sprzeczanie się o bitrate mp3 jest lekko poza zadanym pytaniem podstawowym, ale
          oto "polityka faktu" z Sieci ;)

          1) wiadomo że kompresja stratna jest stratna i tyle, czy ucho niektórych ludzi
          potrafi wychwycić różnicę zależy przede wszystkim od tego czy są w grupie
          wybranych o słuchu absolutnym (mniej niż 15% populacji), a po drugie jakiego
          kompresora użyto...jeżeli był on słaby/nierozwijany jak jakieś tam Xingi czy
          BladeEnc :p to nawet na wysokich bitrate'ach można wychwycić przekłamania w
          dźwięku, jeżeli natomiast użyto "silnika" ciągle poprawianego i rozwijającego
          się to w wysokich bitrate'ach utrata jakości jest niezauważalna (jeżeli chodzi
          o tzw. muzykę rozrywkową). Innym parametrem, który może mieć wpływ na wrażenia
          słuchacza to stereofonia, gdyż utwory kompresowane do mp3 mogą być w tzw. Join-
          Stereo (czyli stereofonia polega na kodowaniu tylko różnicy między kanałami)
          albo faktycznym stereo - czyli kanały kodowane oddzielnie.
          2) Ogólnie przyjęto i najczęściej spotyka się na Sieci, że optymalna jakość to
          192 kb/s lub więcej (jeżeli chodzi o CBR - stały bitrate), albo pomiędzy 192-
          256 VBR (czyli zmienny bitrate)-który tak apropo wypiera powoli CBR.
          • Gość: Obywatel Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p IP: *.ists.pl / *.ists.pl 14.08.05, 11:30
            > 1) wiadomo że kompresja stratna jest stratna i tyle, czy ucho niektórych ludzi
            > potrafi wychwycić różnicę zależy przede wszystkim od tego czy są w grupie
            > wybranych o słuchu absolutnym (mniej niż 15% populacji)...

            Niekoniecznie. Nie zaliczam sie do wybrańców ze słuchem absolutnym, a jednak na
            dobrym sprzęcie usłyszałem różnicę. A byłem przekonany, że żadnych różnic nie
            usłyszę. Ile z tych pozostałych 85% przywiązuje wagę do sprzętu? Nie mówiąc już
            o tym czy ich stać.

            Dla kogoś, kto muzyki słucha i pasjonuje się nią mp3 to nie jest rozwiązanie.
            Wielu ściągnie z sieci mp3, posłucha i na tym poprzestanie. Melomaman posłucha i
            jak mu się spodoba - pójdzie kupić oryginał, bo mu nie brzmi wykastrowany
            dźwięk, nawet jakby tego nie słyszał. Wystarczy sama świadomość. (mp3 obcina
            pasmo - zależnie od bitrate - już przy 16 kHz).

            Jeśli już kompresować to dużo lepszym formatem jest ogg. Tu naprawdę trudno
            odróżnić oryginł od skompresowanego nagrania. A i - jak dotąd - przemysł
            muzyczny nie pozywa za ściąganie oggów z sieci.
            • bartoszpar Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p 14.08.05, 11:59
              > Wystarczy sama świadomość. (mp3 obcina
              > pasmo - zależnie od bitrate - już przy 16 kHz).

              W Lame możesz ustawić filtr wyżej, albo go nawet wyłączyć z tym że wtedy na
              te "bardziej słyszalne" częstotliwości przypada mniejszy strumień
              danych....więc rozwiązaniem są wysokie bitrate'y i VBR - jak będzie potrzeba to
              użyje klatki 320 kb/s a jak będzie coś mniej wymagającego to np 112 kb/s
              2- nie chcę się powtarzać...ale ta stereofonia to też dużo ujmuje (JS) jak nie
              w stereo robione.

              > Nie zaliczam sie do wybrańców ze słuchem absolutnym [...]
              A masz tą pewność?? :>

              Co do sprzętu oczywiście zgadzam się - ten audiofilski to inna bajka, ale z b.
              dobrą kartą muzyczną i podpięciem pod wzmacniacz to te wysokie bitrate'y chyba
              są ok. :)
              • Gość: Obywatel Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p IP: *.ists.pl / *.ists.pl 14.08.05, 12:29
                Skoro mówisz w drugiej osobie, rozumiem, że kierujesz te słowa do mnie. Więc
                jeśli o mnie chodzi - wolę mieć żywego zwierzaka, a nie wypchanego. Dlatego mp3
                używam tylko do zapoznania się z wykonawcą i jego dziełem. Być może na to bym
                nie zwracał uwagi, ale akurat tak się złożyło, że mogłem odsłuchać oba rodzaje
                na dobrym sprzęcie. I znam dwie osoby, które też uważały, ze nie ma różnicy,
                dopóki nie zainwestowały w kartę dźwiękową i głośniki.

                Ja do słuchania na kompie używam ogga - zakodowany na 192 jest wystarczająco
                dobry, a pliki mają akceptowalne rozmiary.
            • roar Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p 14.08.05, 12:23
              Gość portalu: Obywatel napisał(a):

              > Wystarczy sama świadomość. (mp3 obcina pasmo - zależnie od bitrate - już przy
              > 16 kHz).

              O, dokładnie! Sama tylko świadomość wielu osobom wystarcza, żeby "usłyszeć" różnicę. ;P

              > Jeśli już kompresować to dużo lepszym formatem jest ogg. Tu naprawdę trudno
              > odróżnić oryginł od skompresowanego nagrania.

              Już myślałem, że się znowu pokłócimy, ale widzę, że jednak nie - oczywiście, oczywiście! :) ogg, musepack, mp4... do wyboru, do koloru, a każdy z nich lepszy, niż starusieńki mp3...
          • roar Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p 14.08.05, 12:09
            Cholera, znowu... a miałem już nic nie pisać... ;)

            Pomijając to, że nie rozumiem, jak słuch absolutny może pomóc w odróżnianiu mp3-ki od oryginału (I proszę o wyjaśnienie tej kwestii. W wykryciu jakich artefaktów to pomaga?)...

            bartoszpar napisał:

            > Innym parametrem, który może mieć wpływ na wrażenia słuchacza to stereofonia,
            > gdyż utwory kompresowane do mp3 mogą być w tzw. Join- Stereo (czyli
            > stereofonia polega na kodowaniu tylko różnicy między kanałami) albo
            > faktycznym stereo - czyli kanały kodowane oddzielnie.

            Uściślijmy, żeby nie było niedomówień - oba tryby (simple==left-right i joint==middle-side) są "faktycznym" stereo i matematycznie są równoważne, z tym, że każdy z nich lepiej nadaje się do kodowania innych rodzajów dźwięków (left-side jest lepszy w przypadku dużej różnicy pomiędzy kanałami, middle-side - kiedy jest ona mała).
            W praktyce natomiast (LAME) - opcja joint-stereo polega tak naprawdę na każdorazowym wyborze trybu, który będzie w danym fragmencie wave'a bardziej efektywny - w trybie (prostego) stereo zaś zawsze używany jest tryb left-right, co skutkuje zwiększeniem rozmiaru pliku i/lub obniżeniem jego jakości.
            • bartoszpar Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p 14.08.05, 12:36
              roar napisał:

              > Pomijając to, że nie rozumiem, jak słuch absolutny może pomóc w odróżnianiu
              mp3
              > -ki od oryginału (I proszę o wyjaśnienie tej kwestii. W wykryciu jakich
              artefak
              > tów to pomaga?)...

              no to mam za swoje, jak chciałem :P
              pewnie się zakałapućkam ale spróbuję...

              wedle uproszczonej trochę definicji, że słuch absolutny to umiejętność
              dokładnego i BEZWZGLĘDNEGO rozpoznania wysokości dźwięku, a jak już ktoś w tym
              wątku wspomniał te obcięte górne częstotliwości występują harmonicznie z tymi
              słyszalnymi to po ich wycięciu zapewne człowiek o umiejętności określenia
              dźwięku "bez pomocy/czy przykładu" usłyszy pewną zmianę, nie miałem na myśli
              tutaj jakiś dodatkowych artefaktów powstałych podczas złej/słabym kompresorem
              wykonanej konwersji na mp3... te to każdy kto nie ogranicza się do
              muzyki "mechanicznej" usłyszy :)
              Dobrze a co myślisz na temat MP3-PRO, coś mało chyba używany na sieci a miał
              zastąpić "starusieńki format mp3"??
              co do innych stratnych i niestratnych formatów się nie wypowiadam, bo na razie
              jeszcze się w nie nie "bawię"
              pozdrawiam :)
          • Gość: niezalogowany Re: Dyskusja lekko poza wątkiem ;p IP: 212.0.138.* 14.08.05, 13:25
            > Innym parametrem, który może mieć wpływ na wrażenia
            > słuchacza to stereofonia, gdyż utwory kompresowane do mp3 mogą być w tzw. Join-
            > Stereo

            Owszem, często popełnianym błędem jest wymuszanie stereo, większość ludzi
            błędnie uważa, że ustawienie stereo będzie lepsze niż joint stereo.

            > 2) Ogólnie przyjęto i najczęściej spotyka się na Sieci, że optymalna jakość to
            > 192 kb/s lub więcej (jeżeli chodzi o CBR - stały bitrate), albo pomiędzy 192-
            > 256 VBR (czyli zmienny bitrate)-który tak apropo wypiera powoli CBR.

            Tak, przy czym cbr 192 stereo to moim zdaniem kiepski pomysł, bo używając LAME
            vbr (ten z presetów) można zrobić MP3 o podobnych rozmiarach a teoretycznie
            najlepszej możliwej jakości. I nie chodzi tu tylko o sam bitrate, LAME prestety
            oprócz tego stosują różne inne optymalizacje, których w zwykłym CBR w ogóle nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka