Gość: Ja
IP: *.gazeta.pl
15.02.01, 11:09
Po przeczytaniu tego artykulu wiedze to tak:
jesli na pokladzie faktycznie byl trefny ladunek i zostalo to odkryte kapitan lub ktos z zalogi probowal faktycznie pozbyc sie tych ciezarowek na pelnym morzu, poniewaz szalal sztorm otwarcie bramy spowodowalo wdarcie sie wody do srodka.
Slady po wybuchy, tajemnicze dziury to proby zamaskowania prawdziwej przyczyny katastrofy.