Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    co teraz zrobić?

    24.03.09, 19:00
    Chciałbym usłyszeć zdanie osób z DDA co myślą o bajzlu który się zrobił w
    mojej rodzinie i czy coś się z tym da zrobić.

    Najpierw trochę historii: moja żona pochodzi z rodziny alkoholika, często była
    tam przemoc, potem rodzice zmarli kiedy moja żona miała ok 12 lat. następnie
    mieszkała z siostrą starszą o 3 lata co wspomina b. źle a nadzór nad nimi
    sprawowała formalnie babcia (wg mojej oceny osoba o nadmiernej potrzebie
    kontroli nad członkami rodziny).

    Po urodzeniu dziecka kilka lat temu u mojej żony zaczęła się bezsenność,
    chodziła do psychiatry, a potem na terapię indywidualną i ostatnio chodziła
    jakiś czas na grupową. Na bezsenność to pomogło, i żona postanowiła zakończyć
    psychoterapię ale moim zdaniem do uzyskania świadomości nt. swojego stanu
    trochę jej brakuje. Wprawdzie nie jestem psychologiem, ale teraz poszperałem
    trochę w sieci i większość z punktów testu DDA pasuje do niej. (a na terapii
    był ten wątek poruszany, ale podejrzewam że tak wymanewrowała odpowiadając na
    pytania, żeby się nie okazało, że cierpi na jakąś "niedoskonałość"

    No i podam Wam przykład koszmarnej awantury po której się wyprowadziła z
    dziećmi i prośba o komentarz.
    Poszło o to, że za mało z nią rozmawiam, nie okazuję czułości itp. co
    przyznaję się że jest prawdą. No ale tamtego dnia już chciało mi się spać, i
    po krótkiej sprzeczce na temat tego nierozmawiania poszedłem spać. Po chwili
    do pokoju wtargnęła żona z tekstem "nie będziesz spać", zerwała ze mnie koc i
    zabrała poduszkę i zamknęła mnie w pokoju na klucz. No to zacząłem szarpać za
    klamkę, otworzyła drzwi. Poszedłem do szafy żeby wziąć sobie inny koc. No to
    ona zaczęła się ze mną szarpać o ten drugi koc i krzyczeć, no właściwie można
    powiedzieć że dostała jakiejś białej gorączki. Wiedziałem, o co jej chodzi:
    chce żebym ją chociaż leciutko potrącił, wtedy będzie mogła z tryumfem obnosić
    się w chwale biednej kobiety którą bije mąż brutal. No i w czasie tego
    szarpania trochę ją odepchnąłem, trochę robiłem wygłupy i wymachy w stylu
    Bruce'a Lee (po każdym takim markowanym ciosie wpadała w histerię mimo że jej
    nie trafiały no ale oczywiście w jej myślach (i moich też) były to ciosy
    zabójcze).
    No ale swój cel osiągnęła bo zaraz zaczęła dzwonić do swojej rodziny że ją
    pobiłem i takie tam, a następnego dnia kiedy byłem w pracy spakowała graty i
    wyjechała z dziećmi do rodziny. Wiadomo że obrabia mi tam tyłek jaki jestem
    zły i okrutny, a ona jaka jest biedna (mam przed sobą test DDA:
    www.psychologia.net.pl/testy.php?test=dda
    i zaiste jakby to było o niej - pierwsze z brzegu:
    "Czy lubisz zachowywać się jak ofiara?"
    "Czy traktujesz siebie bardzo poważnie?"
    "Czy bezustannie poszukujesz potwierdzenia i uznania u innych?"

    No ale jeszcze pozostaje kwestia która mnie najbardziej dobija: w jaki sposób
    ona teraz pokieruje komunikacją z naszą 3-letnią córką . Mam wrażenie, że moja
    żona jest emocjonalnie na poziomie właśnie dziecka i żeby mnie "ukarać" nie
    zawaha się żeby wmawiać jej jakieś głupoty. A w czasie tej naszej "walki"
    zaczęła coś roić "ty zboczeńcu, dlaczego śpisz u niej w pokoju, boli ją cipka"
    (wyjaśnienie - odkąd urodził się drugi koleś żona wzięła go do naszego łóżka a
    ja śpię na rozkładanym łóżku w pokoju u starszej, no ale zresztą nie ma co
    wyjaśniać, bo wcześniej nie było żadnych uwag o tym, temat został wymyślony ad
    hoc żebym się bardziej zdenerwował i stracił panowanie nad sobą).

    No i tu pojawia się leninowskie pytanie: co robić?
    co ja mam robić, żeby dzieci nie ucierpiały na tym? Już pal licho to
    małżeństwo.
    Obserwuj wątek
      • dai_sy Re: co teraz zrobić? 27.03.09, 04:15
        Nie chcę tu mądralować, ale wydaje mi się, że mężem idealnym to Ty nie byłeś. Każdą kobietę trzeba przytulać, każdą wysłuchać, a kobietę DDA szczególnie, gdyż ma ona za sobą ogromny bagaż doświadczeń. Nie chcę Cie tu oskarżać, a spróbuję pomóc. Sama jestem DDA, więc wiem co może czuć taka osoba. Żeby móc utrzymywać relacje ze swoimi dziećmi, powinieneś najpierw powalczyć o dobre relacje ze swoją żoną, tak aby dzieci na tym nie ucierpiały. Jeśli kochasz swoje dzieci, to postarasz się też, aby ich matka dobrze się czuła, gdyż to się na nich odbija. Sam mówisz, że Twoja żona jest jak dziecko, każdy DDA jest takim skrzywdzonym, bezbronnym, wiecznym dzieckiem. Musisz dotrzeć do swojej żony, porozmawiać z nią, przyznać się jej, że może nie byłeś idealny, że powinieneś był jej wysłuchać, zamiast odwracać się i iść spać, że nie chcesz, aby cierpiała, a tym bardziej Wasze dzieci. Spróbuj ją zrozumieć, wczuć się w osobę, która tyle przeszła, jeśli Twoja żona zauważy w Tobie taką zmianę, na pewno z czasem nastawi się do Ciebie przychylniej. Skoro ona jest "dzieckiem", ty bądź tym dorosłym, który jest mądrzejszy, rozsądniejszy I TYM, KTÓRY USTĄPI. Szkoda, że tak łatwo oddajesz swoje małżeństwo w niepamięć. To Twój wybór, ale szkoda. Powiem Ci, że gdyby mój partner traktował mnie olewająco, też bym odeszła, zastanów się jeszcze. Życie z osobą DDA jest niezmiernie trudne, ale takie osoby przy odpowiednim wsparciu tej drugiej połowy, potrafią być wspaniałymi żonami, matkami, gdyż mają w sobie ogromne pokłady miłości, troskliwości, współczucia. Jedyną drogą do Twoich dzieci jest droga poprzez naprawienie relacji z ich matką. Chyba nie chcesz ciągać się po sądach? Musisz schować dumę do kieszeni i wyciągnąć do niej rękę. To jest tylko moje zdanie, ja mówię Ci z perspektywy DDA, a co zrobisz to już Twoja sprawa, wszystko jest w Twoich rękach. Powodzenia
        • konto.goscia Re: co teraz zrobić? 27.03.09, 06:15
          Dzięki za to co napisałaś, mam mniej więcej taki plan - spróbować to naprawić.
          Już ochłonąłem przez te kilka dni :))
          Tak przyznaję, że nie byłem idealny, jakoś tak się oddaliłem :(

          A jak myślisz że potrzebna mi jest terapia, czy książki, czy coś jeszcze (chodzi
          o to, żeby utrwalić dobry model zachowania). Czy razem czy osobno - no wiesz
          takie szczegóły.

          Co do jednego mam jednak wątpliwości - piszesz, żeby ustępować "młodszemu", ale
          czy takie ustępowanie nie zachęca do przeginania i testowania nowych granic?
          Chcę być w normalnej relacji, ale nie za cenę wyrzeczenia się siebie.
          • dai_sy Re: co teraz zrobić? 27.03.09, 22:09
            To dobrze, że potrafisz przyznać się do błędu:) Co do terapii, to uważam, iż powinniście udać się na nią we dwoje. Potrzebna jest ona przede wszystkim Twojej żonie, ale również Tobie, abyś mógł ją lepiej zrozumieć. Powinieneś poszukać takiej terapii we dwoje w swoim mieście, bądź też Twoja żona może iść na terapię DDA, a Ty na terapię dla osób żyjących z DDA. Otworzy Ci to horyzonty, pomoże w codziennym życiu z osobą DDA. Mi osobiście bardzo pomogła długotrwała terapia z psychologiem, możesz namówić na to żonę. Psycholog nie skupiał się na tym, iż jestem DDA, a bardziej na tym, abym zmieniła swój sposób postrzegania rzeczywistości i nie żyła ciągle przeszłością. Bardzo mi pomógł.
            Co do ustępowania, to miałam na myśli, abyś teraz ustąpił, abyś po ostatniej kłótni wyciągnął pierwszy rękę. Absolutnie nie mówię, abyś zawsze ustępował, bo to sprawiłoby, że żona "weszłaby Ci na głowę". Wiem co mówię, gdyż ja miałam taką tendencję. Mój partner bardzo mi pomaga, nigdy wcześniej nie miał do czynienia z takimi osobami jak ja. Zaczął bardzo się interesować tematem DDA i dziś jest dla mnie przeogromnym wsparciem. Wie jak ze mną rozmawiać, jak się kłócić (to ważne!), a przede wszystkim rozumie mnie jako osobę, która ma silną nerwicę i czasem pewne moje zachowania nie bierze na serio. To nie znaczy, że ustępuje mi na każdym kroku. Jeśli Ty pogłębisz ten temat, czy to poprzez terapię, czy też czytanie literatury, będziesz w stanie zrozumieć swoją żonę, a przez to Wasze życie będzie dużo lepsze. No i przede wszystkim Twoja żona musi się nadal leczyć. Sprawa najistotniejsza: poświęcaj jej swój czas, uwagę, okazuj dużo miłości, a zobaczysz, że to jest najlepsze lekarstwo na wszystko. Powodzenia

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka