Dodaj do ulubionych

Dysk Twardy Seagate - problem. pomozcie..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 00:24
witam,
mam nastepujacy problem: zewnetrzny HDD 160GB Seagate ST316002 3A w obudowie
niejakiej firmy easytouch. Przez pol roku bylo wszystko ok, dzisiaj rano tez,
a nagle wlaczam kompa, odpalam dysk, i dupa totalna - w ogole nie chce czytac
zawartosci danych.

podlaczalem do kazdego usb po kolei - za kazdym razem wyskakuje ze
nieprawidlowe urzadzenie, albo ze to urzadzenie nie dziala poprawnie, potem
sprawdzam sterownik i wyskakuje ze wszystko ok, potem wyszukuje automatycznie
nowego sprzetu podlaczonego do kompa - wszystko ok, chce aktualizowac - ok,
dodać recznie - ok, jednym slowem co nie zrobie to wyskakuje ze ok, a danych
nijak nie moge odczytac.

czy ktos ma jakis pomysl? troche kiepsko stracic 160GB danych.

biore pod uwage ze obudowa jest spieprzona, jeszcze sprawdze na innym kompie,
ale moze ktos ma pojecie dlaczego tak sie stalo?

aha, wyswietla mi ikonke nowego dysku i rozpoznaje go (w menadzerze udzadzen
jak klikam to wyskakuje st316002 na usb), ale nie chce za cholere go czytac,
nie daje sie tez nic na niego wrzucic. sam by sie nie sformatowal, a wskazuje
ze system plikow to RAW. tragedia.

dobrzy ludzie, pomozcie :)

pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: w++ Re: Dysk Twardy Seagate - problem. pomozcie.. IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 10.04.06, 02:37
      Gość portalu: canx napisał(a):

      > witam,
      > mam nastepujacy problem: zewnetrzny HDD 160GB Seagate ST316002 3A w obudowie
      > niejakiej firmy easytouch.

      Możesz przecież wyciągnąć ten dysk i go podpiąć na taśmę do kompa. Może po
      prostu padł ten kontroler USB w tej zewnętrznej obudowie. Albo pokręciło się coś
      w zawartości dysku czego ten kontroler nie jest w stanie wyprostować i się gubi
      a jak będziesz miał go na taśmie to może nawet byle scandisk da radę.
    • Gość: Norman Re: Dysk Twardy Seagate - problem. pomozcie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 11:33
      Gość portalu: canx napisał(a):

      > czy ktos ma jakis pomysl? troche kiepsko stracic 160GB danych.

      Pomysł jest jeden od lat - ARCHIWIZOWAĆ dane na CD/DVD.

      > biore pod uwage ze obudowa jest spieprzona, jeszcze sprawdze na innym kompie,
      ale moze ktos ma pojecie dlaczego tak sie stalo?

      Dyski mają to do siebie, że czasami (bez przyczyny !) wysiada mechanika lub
      elektronika i...po dysku. :(
      Używanie dysków o wielkiej pojemności nie zabezpieczy przed całkowitą utratą
      danych.
      Jest tylko bardziej uciążliwe archiwizowanie danych z tak olbrzymiego dysku o
      pojemności 120-250 GB. :(

      • Gość: canx dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 16:17
        witam znowu,
        bylem w serwisie, niestety padniety jest dysk. powoli zaczynam sie rozgladac za
        odzyskiwaniem danych, czy ktos z was kiedys robil cos takiego? w necie jest
        sporo ofert, ale nie znam cen, bo wahaja sie od 400 zl do chyba nieograniczonej
        kwoty górnej. macie jakies doswiadczenia z tym?

        Gość portalu: Norman napisał(a):

        > Pomysł jest jeden od lat - ARCHIWIZOWAĆ dane na CD/DVD.

        eheś, świetna rada po fakcie. a inna sprawa, ze zeby archiwizować 160GB trzeba
        by nagrać ok 35-40 plyt DVD albo ok 250 CD. Ktore to plyty rowniez nie ciesza
        sie jakas extremalna dlugowiecznoscia.

        na razie jeszcze sie nie bede ciąl, moze ktos ma jakis pomysl co robic...????
        • Gość: Kania Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 17:01
          Gość portalu: canx napisał(a):

          > witam znowu,
          > bylem w serwisie, niestety padniety jest dysk. powoli zaczynam sie rozgladac
          za odzyskiwaniem danych,

          Naprawdę takie ważne te dane ?
          Odzyskanie nawet 100 GB danych to spore pieniądze.

          > eheś, świetna rada po fakcie.

          Każdy tak mówi - jak chociaz raz w życiu siadł mu dysk i dane przepadły. :)
          Dysk nie jest bezawaryjnym urządzeniem - jak wielu sądzi.
          Ja też tak kiedyś myślałem :)

          >. a inna sprawa, ze zeby archiwizować 160GB trzeba
          > by nagrać ok 35-40 plyt DVD albo ok 250 CD.

          Można posłużyć się... drugim dyskiem.
          Dwa naraz nie często padają.

          > Ktore to plyty rowniez nie ciesza sie jakas extremalna dlugowiecznoscia.

          Dyski twarde tym bardziej nie są długowieczne o czym właśnie się przekonałeś. :)

          • Gość: el Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.gdynia.mm.pl 10.04.06, 19:32
            Ontrack - Easy Recovery Professional
            • Gość: Cw.. Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:35
              Gość portalu: el napisał(a):

              > Ontrack - Easy Recovery Professional

              NIUNIU !
              A jak on ten program wykorzysta jak mu dysk nie działa ? :)

              NIE DZIAŁA W OGÓLE !
              A ten programik działa tylko na sprawnym dysku twardym.
              • Gość: niktabc@vp.pl Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.toya.net.pl 10.04.06, 20:21
                mówili juz przedmócy podpiąć bezpośrednio!!

                a co do produktów EASY TOUCH - wole sie nie wypowaiadać
                • Gość: canx Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 01:00
                  ha no i spoko tylko walek tkwi w tym, ze to nie obudowa a dysk sie spieprzyl,
                  chociaz moze i prawda, ze przez jakies zasrane przepiecia padl. czyli obudowa.
                  w ogole nie wspomne ze wystarczy dotknac kabla zeby wyskoczyl z gniazda
                  zasilajacego dysk, a wtedy ten ostatni przestaje pracowac. nie wiem kto to
                  sklada te obudowy, fuck
                  • Gość: w++ Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 11.04.06, 01:37
                    Gość portalu: canx napisał(a):

                    > nie wiem kto to
                    > sklada te obudowy, fuck

                    Ja też nie wiem kto, ale coś mi się zdaje, że jada dużo ryżu :)

                    Ale z tym dyskiem to jeszcze nie jest koniec. Może padła tylko elektronika, może
                    nawet jakiś drobiazg na płytce, jeśli sugerować się jakimś przepięciem od tej
                    obudowy. Teoretycznie, choć tego nie ćwiczyłem powinien być jakiś serwis
                    autoryzowany dystrybytora Seagate, powinni się chyba zmieścić z naprawą poniżej
                    ceny dysku, czego nie można powiedzieć o odzyskiwaczach, choć pewno też mają
                    nieraz takie łatwe robótki.
                    Kiedyś w takich przypadkach to się po prostu podmieniało płytki z jakiegoś
                    innego identycznego dysku z padniętą n.p. mechaniką i działało, ale nie wiem jak
                    z tymi akurat typami.
                    • Gość: Odzyskiwacz Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 07:30
                      Gość portalu: w++ napisał(a):

                      > Kiedyś w takich przypadkach to się po prostu podmieniało płytki z jakiegoś
                      > innego identycznego dysku z padniętą n.p. mechaniką i działało,

                      I to jest jedna z tych nieśmiertelnych LEGEND komputerowych ! :(

                      Jak trochę poznasz budowę dysku to przestaniesz powtarzać takie BZDURY.
                      A jak popracujesz z dyskami w firmie odzysukjacej dane to się uśmiejesz po
                      pachy z tej legendarnej już...GŁUPOTY.
                      • Gość: canx kolejne pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 09:19
                        ok, a jesli ten dysk padl po niecalym polroczu w ramach gwarancji 36 m-cy, to
                        ja mam jakies prawo dochodzic swoich praw ? czy oni maja obowiazek tylko
                        zastapic wadliwe urzadzenie nowym, czy moze powinni zrobic co moga zeby mi
                        odzyskac to co tam bylo? wiem ze to moze naiwne myslenie, ale do cholery nie
                        moze byc tak, ze ja raptem sie orientuje ze moj dysk juz nie dziala, i tyle.

                        nawet kopii zapasowej nie jestem w stanie zrobic przed oddaniem do serwisu, no
                        bo jak, skoro dysk zakonczyl zywota ot, tak ???
                        • Gość: Odzyskiwacz Re: kolejne pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 09:41
                          Gość portalu: canx napisał(a):

                          > ok, a jesli ten dysk padl po niecalym polroczu w ramach gwarancji 36 m-cy, to
                          > ja mam jakies prawo dochodzic swoich praw ? czy oni maja obowiazek tylko
                          > zastapic wadliwe urzadzenie nowym,

                          Tak właśnie będzie - po sprawdzeniu, czy nie ma jakiejś drobnej awarii w
                          elektronice lub mechanizmach.
                          Jak awaria nie jest drobna - a tak jest najczęściej - dysk wymienią na nowy.
                          Potrwa to ok. 2 tygodnie !

                          > czy moze powinni zrobic co moga zeby mi
                          > odzyskac to co tam bylo?

                          Serwis firmowy od dysków twardych nie jest od dzyskiwania danych.

                          > wiem ze to moze naiwne myslenie, ale do cholery nie
                          > moze byc tak, ze ja raptem sie orientuje ze moj dysk juz nie dziala, i tyle.

                          Ale tak to realnie wygląda.
                          Gdyby było inaczej to firmy odzyskujące dane by nie istniały - czyż nie ?
                          Przecież 90% utraty danych to...awarie sprzętu a nie umyślne, tylko programowe
                          usunięcie danych.
                          • Gość: canx Re: kolejne pytanie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 10:19
                            jasne, rozumiem twoj tok myslenia, ale...

                            dysk jest na gwarancji. do czego sluzy dysk - kazdy wie. jesli pod wplywem
                            awarii trace wszystko co wstawilem na ten dysk, to odpowiedzialny za to jest
                            producent, a nie ja. wchodze z nim w umowe w trakcie kupna - ja daje kase za
                            dysk sluzacy do tego a nie do czegos innego, a on mi gwarantuje, ze moge spac
                            spokojnie bo mam pewny sprzet. nawalil, normalnie ponioslby konsekwencje, a
                            tutaj tylko ma mi zastapic zepsuty dysk nowym.

                            to tak jak jedziesz samochodem - jesli masz wypadek z winy producenta (np masz
                            zamontowane niesprawne hamulce), to masz prawo domagac sie odszkodowania etc,
                            pokrycia kosztow leczenia czy uszczerbku na zdrowiu etc. nikt nie domaga
                            sie "dajcie mi nowy samochod bo ten jest zly" po wypadku. takie rzeczy mozna
                            robic przed nim. z dyskiem powinno byc tak samo - doszlo do wypadku, gdzie
                            stracilem cala mase danych, z winy producenta, a nie z mojej. to producent
                            gwarantuje mi ze moge je sobie przechowywac, inaczej dysk twardy nie ma sensu,
                            bo rownie dobrze w ogole moge je od razu wyrzucic (przeciez jak nagram na plyte
                            to sie moze okazac ze plyta tez jest zepsuta? ). a tutaj jest tak, jakby
                            producent samochodu powiedzial: spoko, zamontowalismy zle hamulce, wiec wez
                            sobie nowy samochod. a to, ze po drodze miales wypadek, pasazer zlamal obie
                            nogi a drugi kregoslup, musisz poniesc koszta zwiazane z OC i tak dalej, to juz
                            twoja sprawa. my dajemy ci po prostu nowy samochod. a reszte mamy w dupie.

                            rozumiesz o co mi chodzi? to juz sa niuanse, ale czy to nie powinno byc tak?


                            a co do firm odzyskujacych dane - wiesz, nie zawsze musi byc awaria zeby je
                            odzyskiwac, mozna to robic np po usunieciu ich przez kogos, przez policje, w
                            trakcie sledztwa, w ramach szpiegostwa i tak dalej. milion zastosowan. tylko
                            czy akurat trzeba sobie nabijac kabze kosztem zwyklych klientow, ktorych robi
                            sie w konia sprzedajac spieprzone dyski co padaja po pol roku? caly cyrk
                            sprowadza sie do tego zebym ja teraz poszedl do firmy i wybulil tysiac zlotych
                            za odzysk ilus tam piosenek i paru tysiecy zdjec ktore juz sie nie wroca.

                            rozumiesz?

                            mysle, ze tak :)))

                            pozdrawiam
                      • Gość: w++ Re: dalszy ciag tragedii z HDD w gl. roli IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 11.04.06, 16:17
                        Gość portalu: Odzyskiwacz napisał(a):

                        > A jak popracujesz z dyskami w firmie odzysukjacej dane to się uśmiejesz po
                        > pachy z tej legendarnej już...GŁUPOTY.

                        Kolego, wyluzuj, proszę.
                        Wiem że firmom tzw. odzyskującym dane bardzo zależy na utrzymywaniu klientów w
                        przekonaniu że każda usterka dysku powodująca niemożność odczytu danych to coś
                        tak skomplikowanego że te naprawdę niemałe kwoty pobierane za te usługi są
                        zawsze zasadne.
                        Ale tak jest nie zawsze. Prawdą jest że pewne usterki, nie mają żadnego związku
                        ze skomplikowaną mechaniką dysku która, fakt, nie jest naprawialna w warunkach
                        klasycznego serwisu elektronicznego. Ale w części pozostałych uszkodzeń, mogą
                        być usunięte przez wymianę elementów analogicznie jak w inny sprzęcie
                        elektronicznym i jeśli n.p. nie nastąpiło jakieś niekontrolowane nadpisanie
                        danych przy awarii to dane na dysku będa znów dostępne.
                        Polityka dystrybutorów dysków realizujących gwarancje też podtrzymuje te
                        przekonanie o nienaprawialności dysków i wymagającej zawsze kosmicznych
                        technologii odzyskiwaniu danych. Zresztą nie ma się co dziwić. Po co im wchodzić
                        w temat danych na dysku. Dają nówkę to niech się klient cieszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka