chloe30 18.10.05, 12:35 No cisza od rana, aż w uszach dzwoni. Ja od początku wiedziałam, wiedziałam, że nikt tu nie będzie zaglądał. Nic to. Siadam sobie w fotelu, kocykiem okrywam, herbatka z cytryną juz paruje i będę sobie czytać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
chiara76 Re: Cisza.... 18.10.05, 12:35 no jak to cisza. Ja sobie czekam, aż mi koleżanka z Hiszpanii odpowie na mój ostatni post;) Ale jestem, zgłaszam się! Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Cisza.... 18.10.05, 12:43 A koleżanka Chiara dzień jak zaczyna? Zeznawać u Natiz, bom ciekawa :)) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Cisza.... 18.10.05, 12:51 ja nie lubię zeznawać;) Więc nie zeznam;)) Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Cisza.... 18.10.05, 12:57 chiara76 napisała: > ja nie lubię zeznawać;) > Więc nie zeznam;)) > Chiara! Odpowiadaj grzecznie na pytania - bądź grzeczną dziewczynką :DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Cisza.... 18.10.05, 13:01 właśnie, że nie będę;) Nigdy nie byłam, to co mam się na starość zmieniać?:) Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Cisza.... 18.10.05, 13:05 Oj, Chiara, ja wiem że Ty nienormalna, ale żeby od razu niegrzeczna??? I weź tu z takimi na forumie współpracuj, skaranie boskie .... :D Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Re: Cisza.... 18.10.05, 13:01 To ja niby jestem ta kolezanka z Hiszpanii? Pytam, bom zadnego nowego posta nie widziala (moze stary przeoczylam, to sory, bo czasami jak jest za duzo to mam pomrocznosc jasna i nie widze). Por favor, powiedz co i gdzie i zaraz odpowiem grzeczniutko i na temat. A jesli nie ja, to juz zmykam, choc melduje, ze jestem:) Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 do chiara76 18.10.05, 13:04 i post wwalilam tam gdzie nie trza... ten powyzej to do Ciebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 tak, to Ty;)) 18.10.05, 13:15 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34172&w=30528939&a=30560100 Wiesz, ja mam fiołka na punkcie wyjazdów i lubię też gadać z ludźmi , którzy są nie w Polsce, dlatego tak się uczepiłam;))chociaż sama nad Wisłą mieszkam i pewnie się to raczej nie zmieni (połówka niechętna). Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Re: tak, to Ty;)) 18.10.05, 13:47 Chiara, podrozowanie to jedno, a wyjazd na stale to co innego. Jak juz bys nawet mieszkala, dajmy na to w ukochanej Japonii, zycie nie wydaje sie ani mniej ani bardziej kolorowe od tego, ktore prowadzisz teraz, nie bedziesz ani lepsza ani gorsza. Bedziesz sie tylko musiala dwa razy wiecej napracowac aby zasluzyc sobie na szacunek innych (np. w pracy czy nowo poznanych kolezanek), choc niewatpliwie wniesiesz w ich zycie pewien ciekawy punkcik. Zanim poznalam mojego meza przez mysl by mi nie przemknelo, zebym mogla wyemigrowac. Teraz wiem juz dlaczego, choc wtedy bylo to nieswiadome:) Takze jestem za impulsywnym podrozowaniem dokadkolwiek, ale nie za wyjazdem z kraju tak po prostu, na oslep. Trzeba miec konkretny plan, jakies podstawy, cos do zaoferowania od siebie aby moc funkcjonowac w (czasami) calkiem odmiennym srodowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: tak, to Ty;)) 18.10.05, 13:52 Wiem, Conejito, wiem...dlatego też jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Wiesz, nie chcę Cię zanudzać, po prostu jesteśmy po takim etapie, kiedy już prawie, prawie...wtedy to miała być całkowita zmiana życia, bo w Australii..oczywiście nie na głęboką wodę...wiele spraw było już zaczynanych, ale skończyło się na papierach pobranych z ambasady. Chyba dobrze, bo teraz już bym tam nie chciała mieszkać, a pojechać mogę zawsze (mam nieustające zaproszenie od polskiej przyjaciółki, więc...szansa jak najbardziej jest). Więc doskonale zdaję sobie sprawę, że marzenia to jedno, wakacje to drugie, a życie , to jeszcze coś innego. Wiesz, ja nie jestem aż takim raptusem hihi. A co do Japonii, to w życiu mieszkać na stałe bym tam nie chciała, tfu tfu, żeby się nie spełniło;) To kraj na zwiedzenie, odwiedzenie, ale na pewno nie na mieszkanie dla mnie... Niemniej jednak lubię kontakty z ludźmi, którym się udało, bo ciekawie jest zobaczyć, jak im się żyje, jak im się wiedzie itd... Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Australia 18.10.05, 17:45 Australia - bardzo interesujace. A czemu akurat Australia i czemu juz ci sie nie podoba? Ja zawsze mowie, ze w Polsce zylo mi sie bardzo dobrze a tutaj tylko dobrze:) Wiec na prawde nie moge narzekac na nic (czego zreszta nie robie). Czasem ckni mi sie do zawrotnego tempa pracy jaki kiedys mialam, a tutaj to wiadomo... Hiszpania:), ze o rodzinie i przyjaciolach nie wspomne. Ale jak wracam do domu i moge po prostu pomyslec o kolacji nie spogladajac w kalendarz co na jutro, co zapomnialam, czego nie zdarzylam, to sobie chwale to, co teraz mam (nie oznacza bynajmniej nudy). Przyjaciol rowniez mi nie brakuje i tutaj. Wiec, ogolnie, mnie sie udalo (jesli wogole moglo sie cos nie udac:). Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Australia 19.10.05, 10:19 Hmm, dlaczego Australia? Wtedy wydawało nam się, że tam będzie dobra możliwość znalezienia pracy i osiedlenia się. Dlaczego mi się przestało podobać? To nie tak. Odwiedzić ją mogę w każdej chwili, jak Wiesz, po prostu teraz nie jest to już to, gdzie chciałabym mieszkać na stałe. W pewnym momencie mojego życia, jakkolwiek bardzo patetycznie to zabrzmi, zrozumiałam, że niestety, jestem potwornie związana z kręgiem kulturowym Europy...i myślę, że to zaważyło. Poza tym, oboje z Mężem jesteśmy jedynakami i to na nas spoczywa kiedyś obowiązek zajęcia się Rodzicami, a wiadomo, że bliżej mieszkając, nawet w innym europejskim kraju, jest to wygodniejsze, niż mieszkając tak daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Re: Australia 19.10.05, 18:36 Z roznicami kulturowymi zgodze sie calkowicie bo one sa, nawet u najblizszego sasiada, nie ma co udawac. Tez czasami miewam lekkie wpadki, ktore sa mi wybaczane z racji bycia obcokrajowcem. Ale jak nieraz sobie czytam, ze ludzie wyjezdzaja, bo 'sie zakochali', do odmiennego totalnie kulturowo kraju, kompletnie nie znajac kultury i obyczajow danego miejsca i jeszcze majac nadzieje, ze dla nich to wszystko sie zmieni (???!!!), to smiac mi sie chce i plakac nad ich glupota jednoczesnie. Wiec co racja to racja, lepiej zostac tam, gdzie sie dobrze czujesz, gdzie uwazasz, ze jest twoje miejsce, chocby to mialoby byc duuuzzo blizej tego wczesniej upatrzonego miejsca. Ja zanim podjelam ostateczna decyzje: zostaje, pomieszkalam tutaj sobie pol roku. I wiedzialam, co biore, co mi bedzie przeszkadzalo (ale nie zyc i funkcjonowac normalnie). Co do rodzicow - wiem, ze jak przyjdzie moment, to cos wymysle. Zawsze tak mam. Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Australia 19.10.05, 18:38 conejito13 napisała: > Z roznicami kulturowymi zgodze sie calkowicie bo one sa, nawet u najblizszego > sasiada, nie ma co udawac. Tez czasami miewam lekkie wpadki, ktore sa mi > wybaczane z racji bycia obcokrajowcem. Ale jak nieraz sobie czytam, ze ludzie > wyjezdzaja, bo 'sie zakochali', do odmiennego totalnie kulturowo kraju, > kompletnie nie znajac kultury i obyczajow danego miejsca i jeszcze majac > nadzieje, ze dla nich to wszystko sie zmieni (???!!!), to smiac mi sie chce i > plakac nad ich glupota jednoczesnie. Wiec co racja to racja, lepiej zostac tam, > > gdzie sie dobrze czujesz, gdzie uwazasz, ze jest twoje miejsce, chocby to > mialoby byc duuuzzo blizej tego wczesniej upatrzonego miejsca. > Ja zanim podjelam ostateczna decyzje: zostaje, pomieszkalam tutaj sobie pol > roku. I wiedzialam, co biore, co mi bedzie przeszkadzalo (ale nie zyc i > funkcjonowac normalnie). > Co do rodzicow - wiem, ze jak przyjdzie moment, to cos wymysle. Zawsze tak mam. > wysłałam Ci adres, dostałaś? Ja na razie od Ciebie nie;( A co do opieki nad rodzicami, to Wiesz, jak napisałam , łatwiej w Europie coś organizować, niż jak masz lotu dwa dni przed sobą , prawda? Plus koszty takiej wyprawy...to też nie jest bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Re: Australia 19.10.05, 19:00 chiara, wyslalam. a'propos rodzicow: ja nie mysle za bardzo o tym, co bedzie za lat np. 20 (mam nadzieje, ze do tego czasu moi rodzice beda sie cieszyc doskonalym zdrowiem). poza tym, jesli wydarzy sie cos niezaplanowanego, to po prostu cos wymysle. nie ma sytuacji bez wyjscia. nie rezygnuj ze swoich marzen. ja z mama statystycznie widze sie czesciej teraz niz kiedys, jak mieszkalam w polsce. z tata troche mniej, ale kontakty zmienily sie na bardziej intensywne, kolorowe, zaangazowane, wiecej rozmawiamy bo wiemy, ze mamy malo czasu dla siebie, wiecej sobie poswiecamy uwagi, robimy sobie 'mile' niespodzianki, dogadujemy sie (zawsze mialam super z nimi kontakt, teraz jest jeszcze lepszy) i jestesmy wszyscy szczesliwi. moja mama mi zawsze powtarza, ze nie darowalaby sobie, gdybym 'przez nich' nie robila tego, co lubie, kocham, nie zyla swoim zyciem. moja mama dla mnie to ktos wiecej niz przyjaciolka, ktos wiecej niz matka, jest cudowna swiadoma osoba. a i mojemu tacie nic w tej kwestii nie brakuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Australia 19.10.05, 19:30 Wiesz, ja jestem pesymistką...to raz. Nie wypieram się tego. Taka już jestem. Ludzie muszą mnie akceptować taką jaką jestem albo...nie znać się ze mną. Podejrzewam, że Masz po prostu młodych Rodziców. Ja nie. Moi i Męża Rodzice są już mocno starsi. I dlatego myślę o wielu sprawach, także o tym, w jaki sposób uda mi się kiedyś im pomóc. Nie chcę, żebyś odbierała to jakoś personalnie, nie sądzę, żeby moja Mama (z Ojcem mam średnie kontakty), kiedykolwiek była przeciw temu, żebym spełniła swoje marzenia. To ja, ja właśnie myślę tak, a nie inaczej. I dlatego 6 lat temu, zaraz po Ślubie chciałam wyjechać, a teraz już Australia w grę by nie wchodziła. Bo nie mam licznej rodziny, bo nawet nie mam nikogo, kto by pomógł mi opiekować się Mamą...wiesz, ja za dużo myślę i za dużo się martwię. Taka jestem............. Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Re: Australia 19.10.05, 21:23 Moj tata za prawie miesiac konczy 60 lat, mama ma 3 lata mniej. Czy sa mlodzi? Ja ich tak widze (i oni siebie chyba troche tez). Moja mama wlasnie od pazdziernika poszla znowu na uniwersytet. Wyobrazasz to sobie? Ale tacy juz sa. No i masz racje z tym pesymizmem. Sa rozne typy, ja akurat jestem wzgledna optymistka (no jak sie cos nie da, to sie kurde nie da, olac i finish, ale z drugiej strony: jak sie popieprzy to sie i polepszy - to mawiala moja kumpela). Sa rozne typy ludzkie, mam tego swiadomosc, nie oceniam, akceptuje. Ten sam problem - rozne podejscia do niego, rozne rozwiazania, rozne postawy. I to jest fajne w gruncie rzeczy, to nas od siebie rozni i jest przez to kolorowiej. Lece ogladac Blade3. Pewnie bedzie...jak to Blade, ale co tam, rozerwe sie a jak mi sie znudzi to zrobie ciasto:) Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Panie i Panowie!!! 20.10.05, 11:21 Choć Panów u nas niedostatek. Ogłaszam konkurs na tysięcznego posta, który może, może pojawi się jeszcze dziś! SPrytnie nie zakładam w celu ogłoszeniowym nowego wątku, nie wszyscy będą poinformowani hehe, sama mam na niego chrapkę :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta74 Re: Panie i Panowie!!! 20.10.05, 11:32 oj chloe, ale sie sprytnie ukrylas pod haslem "cisza":))) lisek z ciebie;)) Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Panie i Panowie!!! 20.10.05, 11:34 Ale mnie znalazłaś :)) Wpisuję Cię na listę uczestników konkursu. PS: a co ja zrobię jak tysięcznego posta klepnie któs niewpisany???? Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Panie i Panowie!!! 20.10.05, 11:34 wiesz, że ja mimo, że sama admin, to gubię się zawsze w tych liczbach i nigdy nie wiem, kto popełnił te "okrągłe". Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Panie i Panowie!!! 20.10.05, 11:36 Kurka, nie pozostaje mi nic innego jak tkwić tu non stop i tylko klikać "Odśwież" Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 O kurde!!!! 20.10.05, 11:38 Jesteśmy w pierwszej dzisiątce forów prywatnych w kategorii "Kobieta" Wg aktywności oczywiście. No to dalej, forumowiczu/czko do dzieła :DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
natiz Re: O kurde!!!! 20.10.05, 13:34 Już się uaktywniam!!! Tylko kto za mnie oferty wystawi? Bez ofert nie ma sprzedaży, a bez sprzedaży nie ma kasy, a bez kasy nie ma ładnych kozaczków, buuuuuuuu! Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: O kurde!!!! 20.10.05, 13:37 Oh, Natiz, a co z Twoją podzielnością uwagi??? Aktywizujemy się dziewczynki, naszym celem jest pierwsze miejsce i żółta gwaizdka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
conejito13 Re: O kurde!!!! 20.10.05, 13:40 i tarcza wzorowego ucznia oraz laurka:) Odpowiedz Link Zgłoś
andorinha Re: O kurde!!!! 20.10.05, 13:49 oo konkurs! a ja musze sie uczyc... i pewnie przegapie Odpowiedz Link Zgłoś
natiz Re: Cisza.... 20.10.05, 13:52 Musimy wykonać 200% normy! Do traktorów kobiety! Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Cisza.... 20.10.05, 13:56 Tylko żeby mi ta wielkopomna chwila nadejszła zanim wyjdę z pracy!! Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Cisza.... 20.10.05, 13:56 chyba właśnie Strzeliłaś okrągły post;) Gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 a nie, gapa ze mnie, źle policzyłam;) 20.10.05, 13:57 to idę się wzmocnić gorącym kubkiem;) Odpowiedz Link Zgłoś
andorinha Re: a nie, gapa ze mnie, źle policzyłam;) 20.10.05, 14:02 czy to moj post jest 1000?? :-D Odpowiedz Link Zgłoś
andorinha Re: a nie, gapa ze mnie, źle policzyłam;) 20.10.05, 14:02 nie chyba ten :-) Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Cisza.... 21.10.05, 12:04 No i jak zwykle. Siedzę sama i się nudzę. Gdzie sie włóczy to towarzystwo, ja nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś