Dodaj do ulubionych

anoreksja,bulimia,a teraz nie moge schudnac!

07.02.04, 13:57
Przez 5 lat mialam anoreksje a w ostatnim roku nabawilam sie bulimii.Calkowicie rozwalilam sobie metabolizm, a poza tym przytylam 10 kilo!!!!W tej chwili pracuje z psychologiem ale chce schudnac zeby czuc sie dobrze.Kopenhaska nie pomogla,cwicze i nie moge
Obserwuj wątek
    • Gość: Yossa Re: anoreksja,bulimia,a teraz nie moge schudnac! IP: *.tkb.net.pl 07.02.04, 15:08
      daj swojemu ciału odpocząć.wygląda na to, że jest zupełnie zdezorientowane.
      ciesz się każdym dniem. powodzenia!
    • jogger Re: anoreksja,bulimia,a teraz nie moge schudnac! 08.02.04, 01:08
      Lekarz może Ci przepisać środek blokujący tzw. wchłanianie zwrotne serotoniny,
      której brak odpowiada za ataki apetytu ('żarłoczność psychiczna').
      Najskuteczniejsza jest meridia, ale b. droga, znacznie tańszy jest polski
      prozac z tej samej kategorii leków, bioxetyna.
      • Gość: roni Re: anoreksja,bulimia,a teraz nie moge schudnac! IP: *.crowley.pl 09.02.04, 10:16
        Czy możesz napisać coś więcej o tym leku? Chociaż jego nazwę medyczną, ponieważ
        nie znalazłam żadnych linków do 'bioxetyna'.

        Pozdrawiam
        • spinetta Re: anoreksja,bulimia,a teraz nie moge schudnac! 09.02.04, 11:41
          jeśli szukasz na polskich stronach. to wpisz "bioksetyna", na pewno coś
          znajdziesz.
          • jogger Re: anoreksja,bulimia,a teraz nie moge schudnac! 09.02.04, 14:55
            Łacińska nazwa to fluoxetinum, a środki to np. bioxetin, fluoxetin, fluoksetyna
            etc.
    • aggu po prostu daj sobie odpoczac 09.02.04, 13:15
      Wiem dokladnie, o czym piszesz, bo mialam IDENTYCZNE problemy plus jeszcze
      wieksze, bo stracilam okres przez anoreksje. Potem byla bulimia, a potem
      rozpaczliwa walka o odzyskanie rownowagi, unormowanie wagi i odzyskanie okresu,
      jakas depresja i ogolnie nie za ciekawie to wygladalo. Katowalam sie kilka
      godzin dziennie na silowni, co chwile wymyslalam inne leki i... wszystko na
      nic. Moja rada jest jedna - zacznij zyc normalnie, nie lykaj zadnych lekow,
      pozwol organizmowi dojsc do rownowagi. Nie przesadzaj z jedzeniem w zadna
      strone, jedz to, co wszyscy "normalni" dookola... Wiem, bedzie Ci sie wydawalo,
      ze zaraz od tego utyjesz na maxa, ale to normalne, ze po takich przejsciach
      organizm kumuluje nawet te 40 kcal z jablka... Mi powrot do rownowagi zabral
      jakies 3 lata i tak naprawde waga zaczela sie normowac (w sumie caly czas sie
      normuje, bo sama z siebie chudne), mimo ze na poczatku rosla. Organizm musial
      sie przyzwyczaic, ze dokarmiam go normalnie, ze nie musi nic magazynowac, ze
      nie katuje go godzinami cwiczen, mimo ze wciaz jestem bardzo wysportowana, ale
      wszystko z umiarem. Wiesz, jakim cudem bylo dla mnie to, ze chodze na stolowke
      i jem 2 nalesniki z serem polane czekolada i na drugi dzien mieszcze sie
      normalnie w spodnie?!?! To kwestia tylko i wylacznie czasu i kwestii, zeby
      przestac oglupiac swoj caly system.

      Zeby nastawic sie pozytywnie do tego, co jesz i wiedziec, ze odzywiasz sie
      dobrze, proponuje Ci fajna sprawe na sniadanie - szklanka wody na czczo, a
      potem zmiksowana lyzka siemienia lnianego, lyzka pokrojonych orzechow i lyzka
      pokrojonych sliwek suszonych (ok.3 szt) zalane lyzka cieplej wody. Robi sie
      papka, ktora wspaniale poprawia przemiane materii (albo to sila autosugestii,
      ale mi poprawila!).

      Nie wariuj i spokojnie czekaj - to najwazniejsze. Wiem, o czym pisze, bo sama
      to przeszlam. No, w moim przypadku pewnie zrodlem sukcesu bylo tez to, ze w
      miedzyczasie poznalam mojego dzisiejszego meza... i wtedy kwestia tego, co jem
      i ile zeszla troche na bok:)

      buziaki,a.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka