Dodaj do ulubionych

niestety, poddaje sie:(

IP: *.telia.com 09.02.05, 17:09
po roku czasu cwiczen miesni brzucha (we wlasnym zakresie) poddalem sie . nie
mam tarki, tylko ta para miesni pod miesniami klatki piersiowej troche sie
uwidocznila a nizej jak byl lekki tluszczk tak jest... dodam jeszcze ,ze duzo
biegalem chcac go zzucic i nic. ktos kiedys powiedzial, ze miesnie brzucha sa
najtrudniejsza do wyrobienia i uwidocznienia partia miesni i ja sie zupelnie
z tym zgadzam. od wczoraj koniec bo nudno i beznadziejnie jak efektow nie
widac.
przerzucam sie na plywanie i oczywiscie caly czas jogging.
poz,mac
Obserwuj wątek
    • Gość: kk Re: niestety, poddaje sie:( IP: *.jci.com 09.02.05, 21:07
      no to ja mam odwrotnie: miesiac (MIESIAC!) na silowni, z czego na brzuch
      poswiecam moze 10min 3x tyg, i zrobil mi sie taki szesciopak ze facet by sie
      nie powstydzil, a jestem kobieta

      fakt, jestem szczupla (sporo cwicze na eliptyku i wiosluje, wtedy pewnie tez
      brzuch pracuje). do tego zastowosalam sie do rady: jesc chude mieso. nie zjesz
      *pelnowartosciowego* bialka to nici z wysilku.

      z cwiczen typowo na brzuch robie takie:
      podnosze nogi w staniu, uginajac w kolanach (oczywiscie trzeba sie trzynac
      drabinki albo czegos) 3x po 12 podniesien

      klade sie na laweczce pod katem, glowa w dol, i unosze tors troszeczke. 3 serie
      prosto, 3 serie skrecajac w prawo, trzy skrecajac w lewo. ze skretow zrezygnuje
      chyba bo mi sie jakies taki waly miesni zrobily po bokach brzucha.

      klucz do sukcesu to niewielkie, dobrze wystudiowane ruchy, i nie setka sklonow
      tylko malo a dobrze.

      dodam jeszcze 'gwoli srawiedliwosci' ze trenerka powiedziala ze to tez kwestia
      genow i ze pod tym wzgledem mam szczescie. ale od metody tez co nieco zalezy.
      powodzenia.
      • Gość: maciej Re: niestety, poddaje sie:( IP: *.svenskaspel.se 09.02.05, 22:14
        w moim przypadku to napewno kwestia genow i budowy. jestem szczuply ale
        troszeczke tluszczu na brzuchu mam, niestety.
        • Gość: kk Re: niestety, poddaje sie:( IP: *.jci.com 09.02.05, 22:41
          no to moze pod tym tluszczem juz masz miesnie tylko nie widac?
          • Gość: maciej Re: niestety, poddaje sie:( IP: *.svenskaspel.se 10.02.05, 00:47
            pewnie tak, tylko co ztym tluszczem zrobic? moze na odsysanie;)
            • Gość: lili Re: niestety, poddaje sie:( IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 10.02.05, 10:45
              nie poddawaj sie!!! moze poprostu zle wykonywales cwiczenia? kazdy ruch musi
              byc swiadomy, na napietym brzuchu. np. jesli robisz zwykle brzuszki przy ruchu
              w gore maksymalnie spinasz brzuch (spinasz a nie wciagasz), przy ruchu w dol
              nie opadasz na ziemie tylko zatrzymujesz sie pare centymetrow nad ziemia i NIE
              PUSZCZASZ NAPIECIA!!!! musisz ruszyc wszystkie miesnie brzucha czyli nie tylko
              prosty ale tez skosne i miesien poprzeczny (dol brzucha, z ktorego najciezej
              zrzucic tluszcz). Jesli dobrze bedziesz wykonywal cwiczenia gwarantuje, ze beda
              efekty. A, ze swiadomie wykonujesz poczujesz gdy zamiast jak zwykle 200
              brzuszkow zrobisz tylko 20 bo tak Cie beda bolec miesnie, ze wiecej nie dasz
              rady. POWODZENIA!!!!!
            • jogger Re: niestety, poddaje sie:( 10.02.05, 14:07
              www.sfd.pl/temat144665/
              • Gość: Maya Re: niestety, poddaje sie:( IP: 212.160.165.* 11.02.05, 09:48
                ale... czegos tu troszke nie rozumiem - ponoc tluszczyk zaczyna spalac sie
                mniej wiecej po 20-30 minutach wysilku - a skoro tam pisza, ze trening dzienny
                ma nie przekraczac 25 minut, to kiedy ten tluszczyk ma sie spalic?
                poprosze o wyjasnienie...
                • jogger Re: niestety, poddaje sie:( 11.02.05, 12:20
                  Bo cokolwiek by się nie ćwiczyło, zaczyna się od rozgrzewki :-)
                  • Gość: maciej no, dobra sproboje raz jeszcze IP: *.telia.com 11.02.05, 13:03
                    w koncu co mi szkodzi...:)
                    poz,maciej
                  • Gość: maya Re: niestety, poddaje sie:( IP: 212.160.165.* 11.02.05, 13:47
                    czyli reasumujac - czas 25 minut - podany jest bez rozgrzewki? czyli rozgrzewka
                    okolo 30 minut? dobrze kombinuje? :)
                    pozdroofka
                    • jogger Re: niestety, poddaje sie:( 11.02.05, 13:56
                      OK

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka