Dodaj do ulubionych

zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze

IP: *.chello.pl 25.01.02, 17:39
Dzisiaj. zaczęłam. Rano i w południe było OK. Ale teraz zaczynam byc głodna.
Prosze o wsparcie. Jogger jesteś ????????
Obserwuj wątek
    • Gość: Bunia Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.02, 10:50
      Trzymaj się mocno! Jestem w dniu nr 8 i naprawdę NIE CHE MI SIĘ JEŚĆ!!!
      Po prostu mi już nie zależy na jedzeniu. Najchętniej piłabym tylko soki
      przecierowe. Bałam się wczorajszego dnia, bo tylko jeden posiłek, ale
      zgrilowana pierś kurczaka cały dzień siedziała mi w przełyku i na żołądku!
      Kurczę, aż się nie mogę nadziwić tym fenomenem! Nawet byłam w sobotę w knajpie
      i piłam tylko wodę mineralną, a bałam się nawet wejść do tej knajpy w obawie
      przed pokusami! No naprawdę niesamowite uczucie i bardzo dopingujące! Trzymaj
      się więc przez te pierwsze dni mocno!
    • jogger Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 28.01.02, 13:06
      Przez ostatni tydzień byłem na diecie śródziemnomorskiej;-))) ale mam
      nadzieję, że przetrwałaś początkowy kryzys. Ja przy atakach bulimi na diecie
      stosowałem Linię 2000. Po przestawieniu organizmu ze spalania węglowodanów na
      spalanie tłuszczu uczucie głodu ustępuje, krytyczne są pierwsze dni
      (szczególnie początkowe 48 godzin). Jeśli głód potrwa zbyt długo, to może
      oznaczać, że coś innego dostarcza Ci węglowodanów (np. candida albans w
      przewodzie pokarmowym).
      • Gość: m candida albans IP: 10.10.10.* 28.01.02, 13:35
        A co to takiego? I jak się tego pozbyć?
        • Gość: Martyna Re: candida albans IP: *.MARYWOOD.EDU 28.01.02, 18:50


          Czy mozna zrobiC SPECJALISTYCZNE BADANIA aby sprawdzic czy mamy to paskudztwo
          w naszym przewodzie pokarmowym?
          • jogger Re: candida albans 28.01.02, 19:57
            Lekarze generalnie nie chcą zajmować się drożdżycą przewodu pokarmowego, gdyż
            nie uważają tego za chorobę. Są na to świństwo skuteczne antybiotyki, ale nie
            chcę się wypowiadać co do badań. Generalnie grzybica pojawia się po
            wyjałowieniu przewodu pokarmowego antybiotykiem, gdy lekarz nie zalecił
            jednocześnie bakterii kwasu mlekowego (lakcid, trilac). Zamiat badań,
            najprościej zabrać się za kurację Citroseptem i jeśli mieliśmy w przewodzie
            grzyby bądź pierwotniaki, to zostaniemy lekko przytruci efektami rozkładu w/w
            paskudztw. Trzeba wziąć za pierwszym razem 20 kropli i sprawdzić, czy wystąpi
            opisany w instrukcji efekt Herxheimera (a w ogóle te gzyby to candida albicans
            a nie albans - jak się zwał, tak się zwał).
            • Gość: Bunia a tak z ciekawości.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.02, 14:54
              jak wygląda Twoja dieta śródziemnomorska?
              Powolutku zbliżam się do końca tej kopenhaskiej odysei i zastanawiam się, co
              dalej? Chętnie bym coś jeszcze pokombinowała (więcej owoców i jogurtu!!!).
              Może mógłbyś mi coś zaproponować?
              Dziękuję z góry!
              Pozdrawiam.
              • jogger Re: a tak z ciekawości.... 30.01.02, 17:02
                Gość portalu: Bunia napisał(a):

                > jak wygląda Twoja dieta śródziemnomorska?

                Byłem w Grecji i nie miałem innego wyjścia:-) wszystko dobrze naoliwione, dużo
                mięsa, zdrowego (chyba) tłuszczu (feta, tzatziki) i warzyw (te sałatki!!), ze
                słodyczy pomarańcze prosto z drzewa - gdyby nie śniadania kontynentalne, to
                prawie ideał.

                > Powolutku zbliżam się do końca tej kopenhaskiej odysei i zastanawiam się, co
                > dalej? Chętnie bym coś jeszcze pokombinowała (więcej owoców i jogurtu!!!).

                Od owoców i soków lepiej trzymać się z daleka - fruktoza bardzo gładko zamienia
                się w tłuszcz. Na diecie owocowej b. łatwo się upaść. Lepiej zwiększ ilość
                warzyw, nie żałuj sobie papryki, avocado itp. Im więcej gatunków warzyw w diecie,
                tym lepiej, wszystkiego po trochu. To samo z mięsem i rybami - na przemian różne
                gatunki (ostrożnie z wędlinami), sery - też różne, w zapiekankach itp. Śmietana
                do sałatek - też, ale 0 białego pieczywa (insulina), pieczywo najlepiej z tzw.
                pełnego przemiału. Ziemniaki, kluchy - raczej nie, ryż - najlepiej tzw. 'dziki'.

                • Gość: Bunia Hurra! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.02, 12:29
                  Przede wszystkim bardzo bardzo Ci dziekuję za te rady!
                  A hurra, dlatego, że udało mi się w końcu dopaść ten preparat Linia 2000!!
                  Zupełnie znienacka, w małym kiosku tuż pod moim domem! (a już pół Wroclawia
                  zeszłam..)
                  No i były niestety tylko napoje o smaku truskawkowym - trochę słodkie, ale i
                  tak o niebo lepsze niż np. te z diety Cambridge (fuj!rozpuszczona kreda).
                  No i wypiłam dzisiaj z rana - bo jednka ta kawa na pusty żółądek mnie rozwalała!
                  Teraz przynajmniej mogę spokojnie dotrwać do lunchu bez uczucia dyskomfortu!
                  A mam jeszcze jedną wątplwiość:przeczytałam, że błonnik jest węglowodanem, ale
                  nie jest wchłaniany przez organizm, a jego rola polega na ulepszeniu trawienia.
                  JAk należy zatem liczyć 20g węglowodanów wykazanych na opakowaniu Linii, biorąc
                  pod uwagę zalecenia dr.Atkinsa?
                  • jogger Re: Hurra! 31.01.02, 14:53
                    Sam mam co do tych węglowodanów wątpliwości. Sądzę jednak, że trzymając się
                    20g 'węgli' w postaci 'jawnej' (w warzywach itp), można śmiało dorzucić te
                    drugie 20g tzw. węglowodanów ukrytych. Jeśli weszłaś już w ketozę (tracisz
                    tłuszcz i nie czujesz głodu), to przecież Atkkins i tak zaleca stopniowe
                    dorzucanie 'węgli' - chudnie się coraz wolniej, aż do stabilizacji wagi. I
                    wtedy to już ma być na stałe, więc trzeba dobierać to, co się lubi, a zarazem
                    nie szkodzi.
    • Gość: aska Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: 193.0.124.* 04.02.02, 14:29
      ja też zaczynam tą dietkę:)
      mam kilka pytań, oczywiście do naszego ulubionego eksperta - joggera:)
      1. Czy można pić jakieś zioła (np. miętę albo pokrzywę) o herbacie (np.
      zielonej) już nie wspomnę...:) albo chociaż wodę z cytryną???
      2. czy zamiast kompotu owocowego mogę zjeść np. dwa jabłka?
      3. czy zamiast gotowanego kurczaka może być pieczony albo wędzony? (oczywiście
      bez skóry i żadnych dodatkó p.t. posmarowanie go oliwą przed pieczeniem)
      Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź:)))

      ps. tak naprawdę to najbardziej się boję tej jednej jedynej kawki dziennie i to
      w dodatku bez mleka! buuuuu. No ale twardym trzeba być!!!
      pozdrawiam

      • jogger Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 04.02.02, 15:02
        Gość portalu: aska napisał(a):

        > ja też zaczynam tą dietkę:)
        > mam kilka pytań, oczywiście do naszego ulubionego eksperta - joggera:)
        > 1. Czy można pić jakieś zioła (np. miętę albo pokrzywę) o herbacie (np.
        > zielonej) już nie wspomnę...:) albo chociaż wodę z cytryną???

        Ziółka i herbatki odwadniają, a przy tej diecie trzeba być dobrze nawodnionym,
        więc radzę mineralkę (i to lekko ciepłą, a nie zimną prosto z butelki).
        Zakwaszają też lekko organizm.

        > 2. czy zamiast kompotu owocowego mogę zjeść np. dwa jabłka?

        Nie radzę z powodu j.w. (ograniczenie zakwaszenia).

        > 3. czy zamiast gotowanego kurczaka może być pieczony albo wędzony? (oczywiście
        > bez skóry i żadnych dodatkó p.t. posmarowanie go oliwą przed pieczeniem)

        Gotowany jest strawniejszy, ale pieczony raczej nie zaszkodzi. Wędzony - lepiej
        nie (też chyba zakwasza).

        > Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź:)))
        >
        > ps. tak naprawdę to najbardziej się boję tej jednej jedynej kawki dziennie i to
        >
        > w dodatku bez mleka! buuuuu. No ale twardym trzeba być!!!
        > pozdrawiam
        >

        Tylko nie pij czasem plujki! trucizna! maksymalny czas parzenia kawy to 3 minuty.
        • Gość: aska Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: 193.0.124.* 04.02.02, 15:19
          jogger napisał(a):

          > Gość portalu: aska napisał(a):
          >
          > > ja też zaczynam tą dietkę:)
          > > mam kilka pytań, oczywiście do naszego ulubionego eksperta - joggera:)
          > > 1. Czy można pić jakieś zioła (np. miętę albo pokrzywę) o herbacie (np.
          > > zielonej) już nie wspomnę...:) albo chociaż wodę z cytryną???
          >
          > Ziółka i herbatki odwadniają, a przy tej diecie trzeba być dobrze nawodnionym,
          > więc radzę mineralkę (i to lekko ciepłą, a nie zimną prosto z butelki).
          > Zakwaszają też lekko organizm.
          oj niedobrze, niedobrze:( ale przeżyję jakoś :))) /tej cytrynki do wody mogę
          dodać? no wiesz tak ruskim targiem:)?/

          > > 2. czy zamiast kompotu owocowego mogę zjeść np. dwa jabłka?
          >
          > Nie radzę z powodu j.w. (ograniczenie zakwaszenia).
          No cóż, pozostaje tylko wziąć się za gotowanie!!! jak rozumiem BEZ cukru?

          > > 3. czy zamiast gotowanego kurczaka może być pieczony albo wędzony? (oczywi
          > ście
          > > bez skóry i żadnych dodatkó p.t. posmarowanie go oliwą przed pieczeniem)
          >
          > Gotowany jest strawniejszy, ale pieczony raczej nie zaszkodzi. Wędzony - lepiej
          >
          > nie (też chyba zakwasza).

          o tu już lepiej!

          > > Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź:)))
          wdzięczna jestem okrutnie :)))

          > > ps. tak naprawdę to najbardziej się boję tej jednej jedynej kawki dziennie
          > i to
          > >
          > > w dodatku bez mleka! buuuuu. No ale twardym trzeba być!!!
          > > pozdrawiam
          > >
          >
          > Tylko nie pij czasem plujki! trucizna! maksymalny czas parzenia kawy to 3 minut
          > y.

          nie piję plujki (a propos inna nazwa to "kawa z gruntem" :-) ). Ale kawkę kocham,
          szczególnie taką dobrą z ekspressu ze spienionym mlekiem... hmmm... aż się
          rozmarzyłam...

          oj, przypomniało mi się jeszcze jedno pytanko: czy szpinak mogę usmażyć bez
          tłuszczu na teflonowej patelni i dodać choć ząbeczek czosnku? hę? lepsiejszy
          będzie wtedy, oj lepsiejszy!!! tak wogóle to uwielbiam szpinak:)

          pozdrawiam cieplutko!
          aska
          • jogger Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 04.02.02, 15:45
            > > Zakwaszają też lekko organizm.
            > oj niedobrze, niedobrze:( ale przeżyję jakoś :))) /tej cytrynki do wody mogę
            > dodać? no wiesz tak ruskim targiem:)?/

            A na kogo zrzucisz winę jak coś pójdzie nie tak? każdy sok, nawet niesłodki, to
            nie tylko kwas, ale i węglowodany (fruktoza), chociaż ich nie czuć.


            >
            > > > 2. czy zamiast kompotu owocowego mogę zjeść np. dwa jabłka?
            > >
            > > Nie radzę z powodu j.w. (ograniczenie zakwaszenia).
            > No cóż, pozostaje tylko wziąć się za gotowanie!!! jak rozumiem BEZ cukru?

            O cukrze to najlepiej zapomnieć na zawsze:-( i tak się dziwuję łaskawości autorów
            diety, że pozwalają na kostkę do kawy (chyba żeby nie zniechęcić delikwentów:-)


            >
            > nie piję plujki (a propos inna nazwa to "kawa z gruntem" :-) ). Ale kawkę kocha
            > m,
            > szczególnie taką dobrą z ekspressu ze spienionym mlekiem... hmmm... aż się
            > rozmarzyłam...

            Kawa jest często zakazywana przy dietach redukcyjnych, bo podnosi poziom
            insuliny. Tu tylko dlatego można ją pić, bo na czczo bez żadnego podjadania, więc
            nie ma się co odłożyć. Również po zakończeniu diety spróbuj utrzymać to
            zzalecenie :-(


            >
            > oj, przypomniało mi się jeszcze jedno pytanko: czy szpinak mogę usmażyć bez
            > tłuszczu na teflonowej patelni i dodać choć ząbeczek czosnku? hę? lepsiejszy
            > będzie wtedy, oj lepsiejszy!!! tak wogóle to uwielbiam szpinak:)

            Jesteś rewelacyjna z tym szpinakiem! z czosnkiem jest rzeczywiście dużo
            strawniejszy. Smażonego to jeszcze nie konsumowałem, ale na wyczucie to nie
            powinno mieć znaczenia.

            >
            > pozdrawiam cieplutko!
            > aska

            • Gość: aska Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: 193.0.124.* 04.02.02, 16:05
              jogger napisał(a):

              > > > Zakwaszają też lekko organizm.
              > > oj niedobrze, niedobrze:( ale przeżyję jakoś :))) /tej cytrynki do wody mo
              > gę
              > > dodać? no wiesz tak ruskim targiem:)?/
              >
              > A na kogo zrzucisz winę jak coś pójdzie nie tak? każdy sok, nawet niesłodki, to
              >
              > nie tylko kwas, ale i węglowodany (fruktoza), chociaż ich nie czuć.
              no doooobra, doooobra! aluzju paniała :) już się nie targuje!


              > >
              > > > > 2. czy zamiast kompotu owocowego mogę zjeść np. dwa jabłka?
              > > >
              > > > Nie radzę z powodu j.w. (ograniczenie zakwaszenia).
              > > No cóż, pozostaje tylko wziąć się za gotowanie!!! jak rozumiem BEZ cukru?
              >
              > O cukrze to najlepiej zapomnieć na zawsze:-( i tak się dziwuję łaskawości autor
              > ów
              > diety, że pozwalają na kostkę do kawy (chyba żeby nie zniechęcić delikwentów:-)
              Tu się muszę pochwalić, że ja te herbatki i kawusie to życie całe bez cukru pije!
              kawa z cukrem błeeee....


              > >
              > > nie piję plujki (a propos inna nazwa to "kawa z gruntem" :-) ). Ale kawkę
              > kocha
              > > m,
              > > szczególnie taką dobrą z ekspressu ze spienionym mlekiem... hmmm... aż się
              >
              > > rozmarzyłam...
              >
              > Kawa jest często zakazywana przy dietach redukcyjnych, bo podnosi poziom
              > insuliny. Tu tylko dlatego można ją pić, bo na czczo bez żadnego podjadania, wi
              > ęc
              > nie ma się co odłożyć. Również po zakończeniu diety spróbuj utrzymać to
              > zzalecenie :-(
              oj będzie trudno....

              > > oj, przypomniało mi się jeszcze jedno pytanko: czy szpinak mogę usmażyć be
              > z
              > > tłuszczu na teflonowej patelni i dodać choć ząbeczek czosnku? hę? lepsiejs
              > zy
              > > będzie wtedy, oj lepsiejszy!!! tak wogóle to uwielbiam szpinak:)
              >
              > Jesteś rewelacyjna z tym szpinakiem! z czosnkiem jest rzeczywiście dużo
              > strawniejszy. Smażonego to jeszcze nie konsumowałem, ale na wyczucie to nie
              > powinno mieć znaczenia.
              to się wzięło z mojego ulubionego i strasznie pysznego przepisu na szpinak.
              poprosu rzucam szpinak na patelnię z łyżeczką oliwy, dodaje /ale tak poważnie -bo
              wuielbiam/ czosnek i na koniec jedno roztrzepane jajko! Jak odejmiemy oliwę i
              jajko to tak naprawdę ta dietka opiera się na jednym z moich ulubionych dań!
              jajem na twardo w życiu nie pogardzę /a można sobie ugotowac na miękko?/
              trudniej będzie z mięsem, bo się trochę odzwyczaiłam, ale od czeg są zioła:)

              no to jeszcze raz
              > > pozdrawiam cieplutko!
              aska


              • jogger Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 04.02.02, 16:13
                Gość portalu: aska napisał(a):


                > jajem na twardo w życiu nie pogardzę /a można sobie ugotowac na miękko?/
                >

                Te jajeczka to głównie na lunch, więc na twardo są praktyczniejsze do zabierania
                za sobą (wyobrażam sobie jajko na miękko rozpaćkane w mojej teczuszce:-))
                • Gość: aska Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: 193.0.124.* 04.02.02, 16:45
                  jogger napisał(a):

                  > Gość portalu: aska napisał(a):
                  >
                  >
                  > > jajem na twardo w życiu nie pogardzę /a można sobie ugotowac na miękko?/
                  > >
                  >
                  > Te jajeczka to głównie na lunch, więc na twardo są praktyczniejsze do zabierani
                  > a
                  > za sobą (wyobrażam sobie jajko na miękko rozpaćkane w mojej teczuszce:-))

                  oj uważaj jogger, bo ja mam też dość bujną wyobraźnię :)))))
                  • jogger Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 04.02.02, 17:24
                    Gość portalu: aska napisał(a):

                    >
                    > oj uważaj jogger, bo ja mam też dość bujną wyobraźnię :)))))

                    Ok będę uważał:)))))
                    • Gość: aska Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: 193.0.124.* 04.02.02, 17:40
                      jogger napisał(a):

                      > Gość portalu: aska napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > oj uważaj jogger, bo ja mam też dość bujną wyobraźnię :)))))
                      >
                      > Ok będę uważał:)))))

                      :))))
                      a tak na poważnie, to bardzo ci dziękuję! pozdrawiam cieplutko!
                      Aska

                      • olena Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 04.02.02, 19:42
                        asiu!
                        ciesze sie,ze jest ktos,ko zaczyna rowno ze mna-zawsze to razniej!;-)))))
                        • Gość: Bunia Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.02, 11:32
                          Ja właśnie skończyłam w niedzielę! Są efekty naprawdę widoczne!!
                          Szpinak też robiłam na patelni teflonowej - ponieważ jest zamrożony,
                          wyciekająca woda wystacza do podduszenia go. Czosnek obowiązkowo, troszkę
                          wegety i był super! Wszystko praktycznie robie na tej patelni - kurczaczka też
                          dusiłam tylko na wodzie z odrobiną przypraw i warzywami.
                          Życzę powodzenia.
                          • olena Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 05.02.02, 15:41
                            Buniu! ile schudlas, jak sie czujesz?
                            • Gość: Bunia Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 09:13
                              Wyszło w sumie ponad 6 kg, czyli tak jak wszystkim mniej więcej. Czuję się
                              bardzo dobrze. Ale pod koniec zaczęłam wg rad Joggera rano robić sobie ten
                              napój Linii 2000, bo faktycznie picie kawy na pusty żołądek i potem oczekiwanie
                              na lunch było okropne! A tak było wszystko w porządku. Wymyśliłam przy okazji
                              nowy sposób na robienie rybki i kurczaka (na patelnie teflonowej) i robię to
                              dalej, z tym że teraz pozwalam sobie np. dodać ciut śmietany w ramach sosu.
                              Boję się tylko jutra - tłusty czwartek... U mnie w pracy na pewno będzie
                              mnóóóóstwo pączków, a do ich konsumpcji niekt mnie nie musi namawiać...
                              Acha, no i jedyny minus był taki, że czułam się dość osłabiona na aerobiku, a
                              chodzę od października dość regularnie (2-3x w tygodniu). Ledwo dawałam radę i
                              miałam zakwasy...
                              • jogger Re: zaczynam dietę- Rządowy Szpital w Kopenhadze 06.02.02, 10:15
                                Gość portalu: Bunia napisał(a):

                                > Acha, no i jedyny minus był taki, że czułam się dość osłabiona na aerobiku, a
                                > chodzę od października dość regularnie (2-3x w tygodniu). Ledwo dawałam radę i
                                > miałam zakwasy...

                                A to dlatego, że przy dietach niskowęglowodanowych spalanie tłuszczu następuje,
                                gdy już nie ma glikogenu (właśnie węglowodanu) w mięśniach. Aerobik dlatego
                                odchudza, że przez pierwsze 20-30 min właśnie wypala się glikogen, a dopiero
                                wtedy wchodzi się w spalanie tłuszczu. To, że brakuje siły w mięśniach, świadczy
                                o tym, że cała wydatkowana energia od samego początku pochodzi z sadełka. Tłuszcz
                                jest gorszym źródłem energii od w/w, więc i wydolność musi spaść. Chcąc utrzymać
                                siłę w mięśniach, stosuje się dietę cykliczną (CKD), kiedy w weekend ładujemy
                                mięśnie glikogenem (pisałem już kilkakrotnie o tej metodzie). Oczywiście tempo
                                spalania tłuszczu automatycznie wtedy spada.

                                • Gość: Nikki Re: zaczynam dietę- do Joggera IP: *.ncl0105.ncl.iprimus.net.au 02.04.02, 04:44
                                  Nie mam dostepu do Linii 2000, czym moge ja zstapic? Diete zaczynam od jutra!
                                  Pozdrawiam
                                  • jogger Re: zaczynam dietę- do Joggera 02.04.02, 11:57
                                    Używanie 'wspomagania' może nie być konieczne. Jest jeszcze podobny środek f-my
                                    MLO 'Ultra Linia Complex'. A może wystarczą otręby owsiane z wodą? (raczej nie
                                    jest to eksplozja smaku, ale pomaga ustabilizować poziom glukozy we krwi).
                                    • Gość: Nikki Re: zaczynam dietę- do Joggera IP: *.prem.tmns.net.au 02.04.02, 12:57
                                      Otreby owsiane bardzo lubie, a niestety mieszkam nie w Polsce i nie bardzo znam
                                      nazwy produktow ktore wymieniles.
                                      Bardzo dziekuje za odpowiedz.

                                      Pozdrowienia z Australii:-)
                                    • catalina1 Re: zaczynam dietę- do Joggera 02.04.02, 12:58
                                      No to ja też mam malutkie pytanie w kwesti szpinaku - mogę go zamienić na brokuły to już super, bo
                                      szpinaku chyba bym do ust nie wzieła. Ale mam pytanie ile tego należy zjeść, czy jest jakieś
                                      ograniczenie typu na 200 gram czy jakoś tak???
                                      • jogger Re: zaczynam dietę- do Joggera 02.04.02, 13:12
                                        Ponieważ dieta ta nie podaje przykładowych proporcji wagi produktów w stosunku
                                        do konkretnego ciężaru ciała, można tu się kierować wyłącznie zdrowym
                                        rozsądkiem. Np. i szpinak, i brokuły mają niski indeks glikemiczny, tj. nie
                                        powodują znacznego wzrostu wydzielania insuliny. Jeśli jednak zje się tego zbyt
                                        dużo w stosunku do wagi ciała, to poziom insuliny ostatecznie może wzrosnąć na
                                        tyle, że wywoła spadek poziomu glukozy we krwi i silne uczucie głodu.
                                        • Gość: gAndzia Toż to stara dobra dieta Mayo:)))) IP: *.se.com.pl / 10.0.101.* 02.04.02, 13:28
                                          Haha, z zaskoczeniem odkryłam, że lansujecie tu, pod nazwą kopenhaskiej
                                          (ciekawe czy tam jest naprawdę ten Szpital Rządowy:PPP) dietę znana mi od 15
                                          lat jako dieta kliniki Mayo. Odchudzałam sie nią wieki temu po maturze, kiedy
                                          to przytyłam ze stresu z 10 kilogramów.Wtedy faktycznie schudłam te obiecywane
                                          7 kilo i przez następne 10 lat nie miałam już kłopotów z wagą:) Tyle, że dieta
                                          rózniła sie w drobnych szczegółach, np. 2 razy trzeba było jeść smażonego
                                          selera (wtedy w Polsce w ogóle nie były znane łodygowe, więc się smażyło ten
                                          wstrętny korzeniowy:((((), co było dla mnie katorgą przeokropną. Na pewno nie
                                          było też serka wiejskiego. Poza tym - dokładnie to samo:)
                                          Pozdrawiam
                                          • jogger Re: Toż to stara dobra dieta Mayo:)))) 02.04.02, 13:40
                                            Czy Twoja wersja Mayo zalecała kawę na śniadanie? Obecnie diety reklamowane
                                            jako Mayo zalecają grejpfruty:-). Sama klinika twierdzi, że nie propaguje
                                            żadnej konkretnej diety, a dobiera dietę każdorazowo dla pojedyńczego pacjenta.
                                            • Gość: gAndzia Re: Toż to stara dobra dieta Mayo:)))) IP: *.se.com.pl / 10.0.101.* 02.04.02, 13:44
                                              Tak, to była dieta niemal identyczna z kopenhaską (poza tymi selerami:))) A
                                              kawa na śniadanie była gorzka (wówczas przerażało mnie w ogóle picie kawy, bo
                                              jeszcze nie pijałam, a już gorzkiej i bez mleczka w szczególności). No ale
                                              dieta była skuteczna:))))
                                              Hm, nabrałam znów ochoty na tą dietkę:P Od dziś zaczynam ćwiczenia w Mariotcie,
                                              wiec poczekam kilka dni, i chyba tez zastosuję. I bardzo się cieszę, że
                                              odkryłam to forum, bo działa mobilizująco. A ty jogger jesteś super:) A co to
                                              ta ketoza?
                                              Pozdrawiam
                                              • jogger Re: Toż to stara dobra dieta Mayo:)))) 02.04.02, 13:59
                                                Ketoza to stan organizmu, w którym przy ograniczonej ilości węglowodanów
                                                zaczyna się spalać tłuszcz jako podstawowe źródło energii. Efektem jest
                                                pojawienie się ciał ketonowych we krwi. Nadmiar jest usuwany z moczem i można
                                                potwierdzić, że jesteśmy w ketozie, używając pasków Ketodiastix dla
                                                diabetyków. Diabetycy mają z tym problem, bo mogą wpaść w kwasicę ketonową, ale
                                                u zdrowych ludzi poziom ketonów jest regulowany automatycznie.
                                                • Gość: gAndzia Re: Toż to stara dobra dieta Mayo:)))) IP: *.se.com.pl / 10.0.101.* 02.04.02, 14:22
                                                  Dzieki za wyjaśnienia. Paski jak rozumiem, można kupic w aptece bez recepty?
                                                  Pozdrawiam
                                                  • jogger Re: Toż to stara dobra dieta Mayo:)))) 02.04.02, 14:33
                                                    Oczywiście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka