Gość: m IP: 217.8.175.* 03.01.04, 20:35 Zamierzam zacząć od poniedzialku i zwracasm się do tych wszystkich osób, które stosowały tą dietę z pytaniem: czy utrzymaliście osiągniętą wagę? pzdr m Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jogger Re: kopenhaska-jakie efekty po kilku miesiącach? 03.01.04, 21:29 18V zakończenie kopenhaskiej - 72.6kg 3VII - 68.8kg 28XII czyli po świętach - 72.6kg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bomi Re: kopenhaska-jakie efekty po kilku miesiącach? IP: *.bluu.net / *.bluu.net 04.01.04, 15:36 Jogerku, a jak to zrobiłeś?????????? U mnie w dniu rozpoczęcia kopenhaskiej 31.03 - 64 po jej zakończeniu - 53 2 tygodnie po zakończeniu 51,7 Ale byłam laska, żywy i umarły mnie podziwiali. Jakie to miłe!!! Dziś.......................58!!!!!!! Czyli wielkimi krokami nadchodzi jojo.Ale, ale znów są słodycze pod poduszką, chlebek, ziemniaczki, zawiesiste sosy z kluseczkami i 30% śmietanka do zupy. Niebawem dietę powtarzam, nadchodzi wiosna i muszę się wbić w ciuchy z kwietnia. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: kopenhaska-jakie efekty po kilku miesiącach? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 04.01.04, 16:40 też się tego boję :( pzdr m Odpowiedz Link Zgłoś
cinom Re: kopenhaska-jakie efekty po kilku miesiącach? 04.01.04, 17:53 też mnie ciekawi jakie macie efekty? Odpowiedz Link Zgłoś
jogger Re: kopenhaska-jakie efekty po kilku miesiącach? 04.01.04, 22:10 Gość portalu: bomi napisał(a): > Jogerku, a jak to zrobiłeś?????????? > U mnie w dniu rozpoczęcia kopenhaskiej 31.03 - 64 Zostawiłem sobie śniadanie kawowe, podstawa posiłków to mięso i warzywa, większe ilości węglowodanów, w tym owoce, tylko po siłowni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikaa2 Re: kopenhaska-jakie efekty po kilku miesiącach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 18:27 ja schudłam na tej diecie 7 kilo na początku wazyłam 59 po diecie 52 a teraz waze 63 i to bardzo w szybkim tempie przytyłam ta dieta mnie wykończyła bo na 10 dzień było mi słabo i kręciło mi się w głowie więc przerwałam.teraz niewiem co mam robić by schudnąć nie zastosuje tej diety bo po niej będe wazyła jeszcze więcej szkoda męczarni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chuda-nina kopenhaga IP: *.toya.net.pl 06.01.04, 18:49 ja na początku kopenhaskiej ważyłam ok. 64 kilo, po raz pierwszy zaczęłam ją pod koniec czwerwca ubiegłego roku, ale chciałam być mądrzejsza i nie posłodziłam kawy, więc drugiego dnia myślałam, że nadszedł już mój koniec, mroczki przed oczami, dreszcze, trzęsące się ciało i miękkie kolana, nie polecam, ale potem przeczytałam, że cukier do kawy jest konieczny, bo to praktycznie jedyne źródło węgli, no więc zaczęłam jeszcze raz. ile kosztuje ta dieta wiedzą tylko ci, co ją przeprowadzili zgodnie z zaleceniami do końca. ja chudłam ok. 0.5 kilo dziennie, oczywiście euforia, gardziłam osobami, które jedzą normalnie, wmawiałam sobie, że jestem maszynką, która nie potrzebuje jedzenia, ważniejsza jest dusza niż ciało itp., bo jak może wiecie, podczas ostrej diety zachodzą równie ostre zmiany w psychice, i na odwrót, ostrej diety nie przeprowadzi się, jeżeli nie ma się ostrych zmian w mózgu. no więc schudłam te 4.5 kg, ale w ciągu dwóch dni wróciłam do dawnej wagi, myślałam że się rzucę z mostu, ale przynajmniej nie dopadło mnie jojo, co jest częste przy kopenhaskiej, a to tylko dlatego, że cały czas sporo ćwiczyłam, co robię zresztą do tej pory. i powiem wam jedno, kopenhaska sprawia, że tracicie wodę i mięśnie, a nie tłuszcz, jak zresztą każda niskokaloryczna dieta, a to mięśnie są odpowiedzialne za spalanie tłuszczu, dlatego tak ważny jest regularny trening. jednak kopenhaska ma też swoje plusy - mnie nauczyła dbać o to, co wprowadzam do mojego organizmu (chodzi mi o jedzenie :P), jaką to ma zawartość kaloryczną, jaki jest właściwe dzienne pożywienia, i generalnie mam większą świadomość swojego ciała. a teraz co, staram się jeść 1500 kcal (często mi się nie udaje, szczególnie ostatnio, ale zima jest, więc to naturalne), słodyczy i alkoholu unikam, ale nie odmawiam sobie, po prostu wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem. i po ostatnie: fitness, fitness i jeszcze raz fitness, ja np. nie znoszę siłowni, chociaż powinnam polubić, żeby wymodelować sobie np. tyłek, ale nie lubię i wiem, że nic z tego, tak samo jak bieganie. lubię aerobik (wszystkie taneczne odmiany: low impact, high impact, funky, step, step interval, ostatnio aerobox) i rower, to wszystko. nigdy nie byłam jakoś specjalnie uzdolniona sportowo, w podstawówce byłam raczej ofermą jeżeli chodzi o w-f, ale robię tylko to, co lubię, i wiem, że nie da się inaczej, żeby osiągnąć szczupłą sylwetkę. pozdrawiam --------------------------- chuda-nina.blog.pl Odpowiedz Link Zgłoś