Dodaj do ulubionych

Gorolske szkolynie

10.01.10, 10:12
"U progu minionego roku zbulwersowały nas wyniki badań
socjologicznych - 90 proc. śląskiej młodzieży ze szkół
ponadpodstawowych nie ma zielonego pojęcia o historii własnego
regionu, nie potrafi wymienić choćby jednego ważnego zdarzenia z
dziejów tej ziemi, nie zna ani jednej znaczącej postaci z jej
przeszłości lub współczesności.
Co się stało przez rok? Nic! Władze oświatowe wszystkich szczebli
przeszły nad tym do porządku dziennego (psy szczekają, karawana
jedzie dalej). Krzewienie wiedzy o regionie pozostaje domeną
topniejącego grona nauczycieli entuzjastów, z których większość już
się poddała i zajęła wypełnianiem odgórnych dyspozycji. Podczas
jesiennej konferencji dla regionalistów sala świeciła pustkami, na
placu boju pozostali tylko najbardziej zdeterminowani.

Dręczony ciekawością sprawdziłem, jaką wiedzą szkoły starały się
przez ten rok zainteresować uczniów w ramach niezliczonych
konkursów, turniejów czy olimpiad. Było w czym wybierać: Unia
Europejska, Powstanie Warszawskie, nieśmiertelna ekologia, był nawet
konkurs wiedzy o Harrym Potterze. Jednak najbardziej prestiżowe w
śląskiej oświacie są turnieje wiedzy o... Kresach Wschodnich. Można
się wykazać znajomością historii Lwowa, biografiami postaci
spoczywających na Cmentarzu Łyczakowskim, opowiedzieć o ofiarach
rzezi wołyńskiej, można zabłysnąć poznaniem literatury, jest nawet
konkurs recytatorski poezji opiewającej Kresy. W środowisku
nauczycielskim wiadomo, że sukcesy uczniów w tej materii są najwyżej
premiowane przy ocenie nauczyciela, więc mowy nie ma, aby nie
wystawić w nich silnej drużyny. W nagrodę zwycięzcy wyjeżdżają do
Lwowa, zwiedzają tamtejsze zabytki, spotykają się ze środowiskiem
polskiej mniejszości.
Aby nikt nie miał wątpliwości i nie przypisywał mi nieprawdziwych
intencji - nie mam nic przeciwko wiedzy o Kresach, niech takie
konkursy sobie istnieją w niekończącym się ciągu uczniowskich
olimpiad. Kto lubi, ten wybiera. Pod jednym wszakże warunkiem - że
najpierw uczniowie wykażą się wiedzą o własnym regionie, o jego
historii, geografii, gospodarce, o ludziach i kulturze. A takiej
wiedzy po staremu nikt nie premiuje. Ostatni znaczący turniej
regionalny przeznaczony dla szkół z całego województwa zorganizowała
w 2006 roku... "Gazeta Wyborcza". Od tego czasu było kilka
lokalnych, mało znaczących i po amatorsku zorganizowanych
konkursików nagradzanych dyplomem uznania i uściskiem dyrektorskiej
dłoni. Ani jednej zorganizowanej z rozmachem imprezy na najwyższym
poziomie, z cennymi nagrodami i premiami przy rekrutacji na studia.
Nawet olimpiady przedmiotowe, w tym historyczna, niczym nie
odbiegają od ustalonej sztampy, zgodnie z którą historia Śląska
kończy się w XIII wieku i zaczyna ponownie w wieku XX.

W stołecznym metropolitalnym mieście Katowice jedyny konkurs wiedzy
o Śląsku zorganizował w tym czasie... Zespół Szkół Specjalnych. I
niech mnie ręka Boska broni, bym ten fakt deprecjonował, jest to
dzieło chwalebne, a miejscowi nauczyciele powinni zostać zań sowicie
wynagrodzeni. Ale zarazem jest w tym coś symbolicznego, gdy wiedzę o
własnej ziemi zostawia się dzieciom upośledzonym, zaś
dla "normalnych" rezerwuje się studiowanie bohaterstwa Orląt
Lwowskich.

Oświata nie od dziś jest siedliskiem oportunizmu, w którym toną
zwłaszcza dyrektorzy szkół. Dla wielu z nich nie liczy się
posłannictwo, lecz mianowanie na kolejną kadencję. Dlatego w
śląskich szkołach nie ma szans na zmiany, dalej wiedza o Śląsku
ograniczać się będzie do spotkania z górnikiem przed Barbórką. Dalej
patronami śląskich szkół będą egzotyczni bohaterowie w stylu Marii
Konopnickiej. Dalej szkolne wycieczki będą zwiedzać Kraków, Oświęcim
i Jasną Górę. I Lwów za dobre sprawowanie."
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7436060,M__Smolorz__Wiedza_o_Slasku_to_gornik_przed_Barborka.html

Obserwuj wątek
    • cirano Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 10:21
      Polsko "zagoszczono" młodziyż powinna znać kerunek w jakym leżom jeji korzynie
      • ballest Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 11:24
        A fto je winny?
        • 1fatum Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 11:39
          Dziwicie się jak mrówka, która dostała okres.
          Przecież jest to świadome i celowe działanie. To inna forma oraz inna nazwa
          tego, co tak bardzo jest w Polsce krytykowane jako Kulturkampf. Z drugiej strony
          nie ma się czemu dziwić, że Polska tak czyni. W końcu, w jej interesie jest
          jednolite narodowościowo państwo.

          Skoro tak, to należy brać przykład z Polski rozbiorowej i pracując u podstaw
          robić samemu zawody, konkursy czy olimpiady z wiedzy o Śląsku.
          Przecież "Warszawka" Wam tego nie zrobi.
          Powiedziałbym, że taka działalność jest obowiązkiem, aby zachować naród, język
          czy kulturę. Na każde działanie powinno pojawić się zwielokrotnione
          przeciwdziałanie.
          • cirano Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 13:07
            JUSZ ZAWSZE GŁOWNYM CELYM POLOKA BYŁO ZMAJSTROWANIE ZE ŚLONZOKA czystyj krwi
            gorola. Kożdo droga dobro. Jak wejrza na lata nazot, uod bajtla, tyn jedyn cel
            jym prziświycoł
            • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 13:53
              mosz recht, a co do polskego panstwa to - jak dugo zawarty w nim je
              kraj Slonsk tak dugo obowionzykym panstwa je rownouprawniynie w
              nauczaniu kozdyj mynszosci narodowyj - to ale Gorole w zyciue niy
              zrobiom jak sie ich niy zmusi do tego siouom.
          • meg_s Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 18:33
            1fatum napisał:

            > ....należy brać przykład z Polski rozbiorowej i pracując u podstaw
            > robić samemu zawody, konkursy czy olimpiady z wiedzy o Śląsku.

            Święte słowa !!!
            Uderzyć się we własne piersi i zapytać samego "a co ja zrobiłem, żeby było lepiej"
            ale siedzieć na d... i tylko narzekać jest zawsze łatwiej ;P
            • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 19:16
              padou wou jak cielynciym bou - jak to Poloki wajowali pod ruskim
              zaborym ...
              • ballest Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 19:31
                Święte słowa !!!
                Uderzyć się we własne piersi i zapytać samego "a co ja zrobiłem, żeby było lepiej"
                ale siedzieć na d... i tylko narzekać jest zawsze łatwiej ;P

                Meg, a jak Polska przyszla do niepodleglosci?
                Powiedzmy prowda, slepou kura pryndzy ziorko znejdzie!
                To Niemcy ja wolnosciom w 1916 roku wolnosciom obdarzyli
                • meg_s Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 22:39
                  nie odwracajcie kota ogonem - czyli nie odwracajcie uwagi od was dwóch, bo już
                  na to się nikt nie nabierze ;P
                  • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 08:24
                    ach to to osobiscie bouo!

                    a to co inkszego.

                    No tosz co mosz konkretnie mi do zarzucynia?

                    Margotko niy gniywej sie, ale choc je zech modszy od Cia, to Ci ino
                    powia ze, jak to sie w zartach godo" jak es jeszcze na ryczce
                    jezdzioua pod szrank i nazod", to jo juz Gorolom tuplikowou co to je
                    Slonsk usw.

                    No ale posuchom z chynciom co mosz mi do zarzucynia w sprawie
                    Slonska i czego to jo niy zrobiou - sprawa godki, sprawa autonomi,
                    pokozywanie slonskyj geszichty, szkryflanie po slonsku, a ze na
                    pewnym forum tego sciyrpiec niy mogli to zauozyli my se sam swoje
                    slonske forum glywicke. A tera jo sie cos spytom Ciebie - czymu sam
                    niy szkryflosz po slonsku?

                • 1fatum Re: Gorolske szkolynie 10.01.10, 23:44
                  ballest napisał:

                  > Święte słowa !!!
                  > Uderzyć się we własne piersi i zapytać samego "a co ja zrobiłem, żeby było lepi
                  > ej"
                  > ale siedzieć na d... i tylko narzekać jest zawsze łatwiej ;P
                  >
                  > Meg, a jak Polska przyszla do niepodleglosci?
                  > Powiedzmy prowda, slepou kura pryndzy ziorko znejdzie!
                  > To Niemcy ja wolnosciom w 1916 roku wolnosciom obdarzyli
                  ***********************************************************
                  Mówimy o zupełnie czym innym. Nie ruszam tematu uzyskania wolności.

                  Mówię o zachowaniu i kultywowaniu języka, kultury i tożsamości narodowej. Jak to
                  było w Polsce, że udało się uniknąć wynarodowienia, wystarczy zapoznać się z
                  literaturą. Najprostszym przykładem może być wierszyk: "Kto ty jesteś? Polak
                  mały", .... Rymy prymitywne, ale utrwalają stereotypy.

                  Dobrze, że ruszono ze śląskim językiem, ale sam język bez ludzi nim mówiących
                  będzie językiem martwym. Tak samo z kultywowaniem historii i kultury śląskiej.
                  Skoro ktoś otworzył drzwi w Polsce, to wystarczy uczynić podobnie, a nie
                  narzekać na tych, którzy nie są i nie będą zainteresowani w krzewieniu
                  śląskości. To zadanie dla Ślązaków.
                  Trzeba wyrobić poczucie dumy z bycia Ślązakiem, ale też nie wolno całkowicie się
                  zaizolować i wyobcować, bo nikt nie żyje na księżycu. Szanując innych samemu
                  wymagać szacunku.
                  Zbyt obszerny temat jak na forum.
                  • meg_s Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 08:21
                    1fatum napisał:

                    > Mówię o zachowaniu i kultywowaniu języka, kultury i tożsamości
                    > narodowej.

                    > Dobrze, że ruszono ze śląskim językiem, ale sam język bez ludzi
                    > nim mówiących będzie językiem martwym. Tak samo z kultywowaniem
                    > historii i kultury śląskiej.

                    > To zadanie dla Ślązaków.

                    > Trzeba wyrobić poczucie dumy z bycia Ślązakiem

                    Nic dodać nic ująć.
                    Podpisuję się wszystkimi rękami !!!!


                    > Szanując innych samemu wymagać szacunku.

                    • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 08:26
                      dobrze by bouo cobys to pedziaua niy ino od parady po slonsku.

                      tera zes mie znerwowaua
                      • szwager_z_laband na marginesie 11.01.10, 08:46
                        Zakozano godka - Zakazany język
                        wtorek, 28 lipca 2009, 12:19

                        „Nawet najpiękniejsza Ślązaczka traci bardzo po pierwszych słowach
                        wypowiedzianych ‘gwarą’…”

                        Niedawno w autobusie byłem świadkiem dialogu: - Bůu żeś w sobota na
                        szpilu? - No dyć! Fajnisty szpil. Jakby niy tyn ich torman i te dwie
                        laty to by my na sicher wygrali. Obejrzałem się i ujrzałem dwóch
                        mężczyzn w modnych garniturach i z teczkami, którzy za chwilę
                        zaczęli rozmawiać o notowaniach giełdowych. Także po śląsku. Zanim
                        ich zobaczyłem, byłem pewien, że jestem świadkiem rozmowy dwóch
                        górników wracających z nocnej szychty. To zdarzenie uświadomiło mi,
                        jak głęboko tkwią w nas stereotypy będące owocem praktykowanej przez
                        dekady antyśląskiej propagandy.

                        - Prowadzona w okresie PRL polityka doprowadziła do zakorzenienia w
                        górnośląskim społeczeństwie stereotypów, wedle których osoby
                        posługujące się śląską mową publicznie są oceniane jako
                        niekulturalne, niewykształcone a czasem wręcz wulgarne – mówi Rafał
                        Adamus, prezes stowarzyszenia Pro Loquela Silesiana, powołanego w
                        celu promocji i kultywowania śląskiej „godki”. Pokolenie
                        dzisiejszych pięćdziesięciolatków dobrze wie, co Adamus ma na myśli.
                        W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych komunistyczne władze
                        wiele robiły w kierunku ujednolicenia całego społeczeństwa. W ramach
                        zwalczania wszelkich różnorodności wypowiedziano wojnę śląskiej
                        tożsamości i jej podstawowemu atrybutowi czyli „godce”.

                        - Sama nie wiem czemu w Polokach wtenczos było tela nienawiści do
                        Ślůnzoków – wspomina Adela Szymczyk, emerytka z Zabrza. – Jak moja
                        cera poszła do szkoły w 1962 to już polskie rechtory za „godanie”
                        nie bili, ino stowiali dwóje, czasem wzywali do szkoły matka abo
                        uojca. Ale moja młodszo siostra to nie roz dostała szmary od
                        rechtorki, jak coś ji się po naszymu wyrwało.

                        Rzeczywiście, historie o dzieciach bitych w szkole za używanie
                        śląskiej mowy oraz ich rodzicach szykanowanych z tego samego powodu
                        w urzędach i zakładach pracy często powtarzają się we wspomnieniach
                        starszych mieszkańców naszego regionu. Obecny wojewoda śląski
                        Zygmunt Łukaszczyk w jednym z wywiadów wspominał, że nauczycielka
                        kazała mu zapisać się na kółko recytatorskie, by tam pozbył się
                        śląskich naleciałości. Dziś kar cielesnych się nie stosuje, ale czy
                        na pewno nie dochodzi do przypadków dyskryminacji Ślązaków z powodu
                        używanej przez nich mowy?

                        - Z naszych badań wynika, że wciąż zdarza się, że użytkownik „godki”
                        nie jest odpowiednio obsłużony w sklepie lub urzędzie – przyznaje
                        Adamus. – Często „godajůnce” dzieci są wyśmiewane w szkole przez
                        rówieśników, przy biernej postawie nauczyciela. Powszechnie
                        funkcjonuje mit, że jeśli ktoś „godo” to nie dlatego, że chce, ale
                        dlatego, że nie zdołał nauczyć się literackiej polszczyzny. Zdaniem
                        wielu takie osoby nie zasługują na szacunek, są lekceważone. Z
                        takimi postawami chcemy walczyć.

                        O tym jak „godanie” postrzegane jest przez Polaków, można przekonać
                        się w oparciu o wpisy zamieszczane w internecie. Na jednym z
                        popularnych forów można przeczytać o śląskiej „gwarze”, która pełna
                        jest „zwrotów chamskich, prostackich i wulgarnych. Słowa, których
                        używacie na co dzień, w reszcie kraju używane są wyłącznie przez
                        niewykształconych prostaczków za sklepem spożywczym, przy krajowym
                        wyrobie winopodobnym. To co wypływa z Waszych ust, budzi wręcz
                        obrzydzenie. Nawet najpiękniejsza Ślązaczka traci bardzo po
                        pierwszych słowach wypowiedzianych gwarą (…) Gwara, którą chcecie
                        nazywać językiem i tak bardzo ostatnio reanimujecie tylko Wam
                        szkodzi. Używając jej, dla reszty kraju nadajecie się co najwyżej na
                        błaznów opowiadających śląskie dowcipy.”

                        „Mieszkam na Śląsku całe swoje życie i gdy np. wchodzę do tramwaju i
                        słyszę, że 95% ludzi w środku ‘godo’ - jakoś nie czuję z tego powodu
                        dumy” – wyznaje na portalu nasza-klasa 20-letni mieszkaniec
                        Świętochłowic. „Pochodzę z rodziny Ślązaków, śląski znam bardzo
                        dobrze, jednak zawsze mnie wyśmiewano, że godom. Już od podstawówki
                        byłam przez nauczycieli poprawiana, a przez dzieci wyśmiewana. W
                        dalszych latach mój śląski był tylko balastem, bo: w urzędach nie
                        traktują mnie poważnie, u lekarza jestem niezrozumiana, bo godom, w
                        rodzinie męża (pochodzącej z okolic Kielc) jestem poprawiana, bo
                        mówię jak prostaczka. - skarży się 24-letnia chorzowianka - Mój
                        śląski zawsze mi ciążył, dlatego musiałam się go wyzbyć w mowie i
                        piśmie!”

                        Z powodu tych stereotypów dochodzi również do dyskryminowania osób
                        posługujących się śląską mową w trakcie ubiegania się o pracę.
                        Ogłoszenie dla poszukujących pracy w jednej z rybnickich firm
                        zawierało następujące kryterium: „poprawne posługiwanie się
                        polszczyzną - bez naleciałości śląskich”.

                        - Niedawno młoda Ormianka, mieszkająca na Śląsku zaledwie kilka lat,
                        wyznała mi, że nie lubi naszej „godki” - mówi Rafał Adamus. – Gdy,
                        zdumiony, zapytałem o powody, wyjaśniła, że nie rozumie jak można
                        używać „gwary”, którą ona postrzega jako gorszą, bo zgermanizowaną
                        odmianę polszczyzny. Choć mieszka u nas tak krótko, już zdążyła paść
                        ofiarą stereotypów rodem z epoki towarzysza „Wiesława” Gomułki.

                        Polska nie jest pierwszym krajem, który usiłował walczyć z
                        mniejszościami, atakując ich język. - Anglicy już dawno wiedzieli,
                        że niszcząc język irlandzki, niszczą naszą tożsamość – twierdzi
                        Catherine McAteer, nauczycielka „Irish gaelic” w liceum w irlandzkim
                        Loughrae – przez wiele dziesiątek lat udało się im przekonać tysiące
                        Irlandczyków, że piękna mowa ich przodków jest wulgarna i przystoi
                        tylko prostakom, niezdolnym do nauczenia się poprawnej
                        angielszczyzny. Dziś, w wolnej Irlandii, wydajemy wiele milionów
                        euro na akcje zmierzające do odwrócenia tych procesów, do
                        przywrócenia naszemu gaelicowi dawnej pozycji. Nie wątpię, że
                        podobna przyszłość czeka śląski język. Oby polska większość prędko
                        zrozumiała, że tożsamość mniejszości, takich jak śląska, to nie
                        balast, a bogactwo, które warto pielęgnować.

                        W podobny sposób traktowano też wiele innych mniejszości w Europie,
                        jednak dziś znajomość języka irlandzkiego, katalońskiego czy
                        baskijskiego jest powodem do dumy, a nie wstydu. Rafał Adamus nie
                        ukrywa, że liczy na pojawienie się podobnej „mody na godka”. - Już
                        dziś wielu młodych, wykształconych i nieźle zarabiających Ślązaków
                        manifestacyjnie używa mowy swoich przodków, wprawiając w ten sposób
                        często w zakłopotanie tych, którzy uwierzyli, że „gańba jest godać” -
                        zapewnia. – Oby wkrótce stało się to masowym zjawiskiem.

                        Adam Papierniok
                      • meg_s Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 09:08
                        szwager_z_laband napisał:
                        > dobrze by bouo cobys to pedziaua niy ino od parady po slonsku.

                        Po śląsku rozumiem, ale nie będę mówić. Uważam, że w moim wykonaniu byłoby to
                        sztuczne i naciągane. To oczywiście nie znaczy że oczekuję aby rozmówca się do
                        mnie naginał - skoro rozumiem po śląsku, a on po polsku, co to przeszkadza w
                        rozmowie, jeśli obie strony faktycznie chcą porozmawiać. Na takiej zasadzie od
                        dziecka jeździłam do rodziny kaszubskiej, nauczyłam się na tyle, że nie musieli
                        przy mnie przechodzić na polski, na tej zasadzie opierała się moja wieloletnia
                        przyjaźń z Morawianką i liczne bliskie kontakty ze Słowakami - mowa jest
                        wystarczająco podobna, a przy dobrej obustronnej woli tłumaczenie sobie różnic
                        to sama przyjemność :D

                        Nie jestem Ślązaczką i nie będę. Tu się urodziłam, Śląsk to mój "heimat", jak to
                        się ostatnio mówi "jestem stąd", ale to za mało do bycia Ślązakiem - do tego to
                        jeszcze trzeba na Wigilię jeść makówki ;) i wiele tego typu spraw.

                        Mój kolega - rodowity "od zawsze", twierdzi, że nie będzie godoł, bo jak pamięta
                        piękną godkę swoich dziadków (staroszków), to uważa, że kalecząc okazywałby brak
                        szacunku, może to i trochę wymówka, a może coś w tym jest.

                        I powtórzę za 1fatum: Szanując innych wymagajmy szacunku do siebie.

                        To działa w obie strony.
                        • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 09:21
                          Pomijajonc tera Twoja osoba - jo je zdania ze kozde dziecko we
                          Slonsku, kerte sam zyje a tym bardziyj jak je sam rodzone, powinno
                          sie we szkole uczyc niy ino slonskyj geszichty ale i slonskyj godki -
                          i o to sie rosuazi w tym temacie - i sam juzas pszida nazod do
                          Cia, - sam es je rodzono i dopiyro po kontkatach z nami wzionuas
                          sie za poznawanie slonskyj geszichty i choc juz mosz te "18"
                          skonczone to dalyj niychcesz godac po slonsku. Oczywiscie rozumia
                          jak Twoje oumy i mamy godauy tzw poprawnom polszczyznom to to je i
                          Twoja mowa ...

                          Znajonc Cie musza pedziec zes je pozytywnie nastawiono do Slonzokow -
                          dalyj Cie chwolic niy byda:), i winszowouch bych se coby wiyncyj
                          takich ludzi we Slonsku bouo, ale coby Ci tysz nazdac to musza
                          pedziec zes je uparto jak ".....";) i dalyj niychcesz godac - a
                          niywiysz co tracisz!


                          Fatum sam sie okazuje lepszy odcia, chociosz sie niy rodziou we
                          Slonku :)
                          • meg_s Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 09:29
                            o nie - rzeczywiście przez cały okres wszystkich szkół byłam w pewnym sensie
                            odizolowana od Ślązaków, w mojej i sąsiednich kamienicach mieszkali przyjezdni z
                            różnych stron, (kresy wcale nie były w większości, byli też np repatrianci z
                            Francji), szkoła podstawowa była dość specyficzna, ale to inny temat, w liceum
                            faktycznie dwoje "godających" zostało "przywołanych do porządku" przez
                            nauczycieli, studia jak to studia - z całego kraju byli, ale mój kontakt i nauka
                            zaczęły się w pracy, gdzie byłam wśród samych rodowitych :), którzy ochoczo
                            zabrali się za szkolenie ;), z tym że było to tylko osłuchanie, dlatego patrząc
                            początkowo na wasze pisanie miałam trudności, zwłaszcza że każdy z was pisze
                            inaczej, no i ten wolny modem na początku ;)...

                            > to musza pedziec zes je uparto jak ".....";)

                            chciałeś powiedzieć "uparta jak ballest ze szwagrem" ??
                            • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 09:32
                              chciałeś powiedzieć "uparta jak ballest ze szwagrem" ??


                              odpowia Ci jak to szkryfniesz po slonsku:)
                              • ballest Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 09:50
                                a jou wrocam do mojego wywodu na temat odzyskania wolnosci przez
                                polska.
                                Jak by Niemcy nie wyskoczyli w 1916 roku z wywolaniem
                                niepodleglej Polski, to by Polski dzisiej nie bylo, bo ani Anglia,
                                ani Francja czy nawet USA tego nie chcialy.

                                Czyli mimo zachowania sie polskich szkol w zaborczej Polsce,
                                Polski by dzisiaj najprowdopodobniej nie bylo.


                                Zresztom nie tylko Polski , wiecej panstw by nie bylo (Czechy,
                                Slowacja)
                                Roznica miedzy zaborami pruskim, austriackim i rosyjskim jest taka,
                                ze te zaborcy pielegnowali polskie szkoly a dzisiejszy zaborca
                                slonska nawet o tym nie pomysli.
                                Tak naprawde, Meg Ty tysz upartou jak k...a jestes;)

                                Co mnie ale cieszy, ze w styczniowym ADAC, w artykule Europas
                                heimliche Haupstadt, wymienione som rozne narodowosci we
                                Ruhrpocie na pierwszym miejscu Slazacy, potem Masuren, Polen,
                                Russen, Ungarn!
                                Brawo!
                                • meg_s Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 09:52
                                  ballest napisał:

                                  >Tak naprawde, Meg Ty tysz upartou jak k...a jestes;)

                                  k...a ???
                                  i nie mów że to dwuznaczny żart - to jest po prostu chamskie
                                  • 1fatum Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 13:12
                                    meg_s napisała:

                                    > ballest napisał:
                                    >
                                    > >Tak naprawde, Meg Ty tysz upartou jak k...a jestes;)
                                    >
                                    > k...a ???
                                    > i nie mów że to dwuznaczny żart - to jest po prostu chamskie
                                    *********************************************************
                                    Moja ukochana Hanyska często mówi, że jestem "sparty, jak koza w marasie". Nie
                                    sądzę, aby Ballest miał użyć gorolskiego sformułowania na kiterę "k".
                                    W takim kontekście prędzej oczekiwałbym skojarzenia z rolniczym ręcznym
                                    narzędziem. Nawet jako przecinka nie używa on podobnych słów.

                                    Muszę przyznać, że w rozmowach z kochaną Hanyską mamy dni śląskie, rosyjskie i
                                    niemieckie, kiedy w tym języku rozmawiamy. Ostatnio dostałem pochwałę za
                                    rozumienie śląskiej mowy.

                                    Prośba do wszystkich - trzeba tępić określenie "gwara".

                                    Uważam, że na obecnym etapie pisać po śląsku powinni ci, którzy czynią to
                                    poprawnie, bo Internet ma to do siebie, że w nim nic nie ginie. Kiedy język
                                    okrzepnie, pojawi się śląska literatura dla dorosłych i dzieci, wtedy mogą swych
                                    sił próbować inni.
                                    Pewnie długo nie odważę się mówić w tym języku, aby go nie kaleczyć. Język
                                    śląski jest jedyny w swoim rodzaju. Zapewne dzięki wielowiekowemu mieszaniu się
                                    kilku kultur i języków.
                                • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 10:14
                                  mom tyn numer i jeszcze zech tam niy kukou - zaro to robia:)

                                  A Margotka cos zle te skroty rozumie:)
                                  • ballest Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 10:29
                                    szwager_z_laband napisał:

                                    > mom tyn numer i jeszcze zech tam niy kukou - zaro to robia:)
                                    >
                                    > A Margotka cos zle te skroty rozumie:)

                                    Abo kropek liczyc nie umiy, ale cos mi sie zdou, ze Szpasu nie
                                    rozumie, pra !!!
                                    • ballest Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 10:31
                                      Szwager, a tak richtig pedziec, to jou yno napisou, to co Ty ;)
                                      tylko 2 literki dodou!
                                    • meg_s Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 12:51
                                      ballest napisał:

                                      > ...cos mi sie zdou, ze Szpasu nie
                                      > rozumie, pra !!!

                                      tak się zawsze chwalisz swoim wysokim "niveau", więc zapewniam cię że ten szpas
                                      jest na baaaaaardzo niskim
                                      • ballest Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 13:00
                                        Meg, co ci juzas na nos siadlo, napisz mi, bo jou richtig nie
                                        wiem, mnie sie dostalo, Labandowi nie, a jou yno to sprecyzywou, co
                                        Laband na mysli miou;)

                                        a uon to na mysli miou:
                                        www.foto-kurier.pl/galerie/profil,2062,32189_24,p1,uparta-kozka.html
                                        ;)
                                        • meg_s Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 14:55
                                          masz rację - szwager też powinien oberwać - profilaktycznie i na wszelki
                                          wypadek, ale ty się akurat prosiłeś, to co ci będę żałować :D
                                          • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 18:19
                                            ale fulosz
          • annak12 Re: Gorolske szkolynie 11.01.10, 08:52
            1fatum napisał:

            > robić samemu zawody, konkursy czy olimpiady z wiedzy o Śląsku.

            poleku i tu zaczyno se ruszać (szkoda,iże yno w necie)
            www.rasopole.org/phpBB3/viewtopic.php?f=2&t=2807
            testwiedzy.pl/go/24663.html

            • alladyn15 Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 12:20
              Poszedl Ballest na Komende MO w Gliwicach,bo dostal wezwanie
              odnosnie wyjazdu do NRF.Zabral slicznego pieska z soba od
              sasiadki,bo jego na nic nie bylo stac,taka bieda byla.
              www.youtube.com/watch?v=estUma43d78&feature=related
              Teraz wstrzymajcie oddech...piesek zjadl paszport.Sekcja zwlok na
              miejscu wykazala tylko strzepy papierkow.Ballest od nowa do kolejki
              z podaniem.
              • ballest Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 12:41
                ;)
                Jou nie dostou paszportu, yno dokument podrozy;)
                • alladyn15 Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 13:10
                  Paszport to tak ci Polacy bronili
                  www.youtube.com/watch?v=qg-l-qNm0L8
                  dokument podrozy musial se ale wyrobic.
                  • socer-schlesier Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 13:59
                    1fatum napisal:
                    "Uważam, że na obecnym etapie pisać po śląsku powinni ci, którzy czynią to
                    poprawnie, bo Internet ma to do siebie, że w nim nic nie ginie. Kiedy język
                    okrzepnie, pojawi się śląska literatura dla dorosłych i dzieci, wtedy mogą swych
                    sił próbować inni.
                    Pewnie długo nie odważę się mówić w tym języku, aby go nie kaleczyć. Język
                    śląski jest jedyny w swoim rodzaju. Zapewne dzięki wielowiekowemu mieszaniu się
                    kilku kultur i języków".

                    Dokladnie.Dlatego ja tutaj tez pisze po polsku i jest mi okropnie wstyd gdy czasem popenie blad bo troche czasu juz uplynelo gdy szkole skonczylem (nie chce sie tlumaczyc bo to moja wina).Po slasku "dzisisaj" jeszcze o "pisownie literek" walczymy.Jak to bedzie ustalone mozna przejsc do kolejnego "etapu".
                    • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 14:03
                      no to jo tera nojwiyncyj byda czekac na Toje slonske teksty:)


                      ;)
                      • ballest Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 15:41
                        Ja Tysz uech je ciekawy, kiedy zacznom po slonsku szkryflac!
                        A z tom Kozom w Marasie to tysz sztimuje!
                        • socer-schlesier Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 18:10
                          ballest napisal:
                          Ja tysz uech je ciekawy,kiedyzacznom po slonsku szkryflac!



                          > "Uważam, że na obecnym etapie pisać po śląsku powinni ci, którzy czynią to
                          poprawnie, bo Internet ma to do siebie, że w nim nic nie ginie. Kiedy język
                          okrzepnie, pojawi się śląska literatura dla dorosłych i dzieci, wtedy mogą swych
                          sił próbować inni".
                          • 1fatum Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 19:34
                            Przyznaję się bez bicia, że dzięki temu forum nie tylko poznałem śląski język,
                            ale niedawno skonstatowałem, że bez zacięć płynnie czytam i niemal wszystko
                            rozumiem.
                            Często na telefon czytam mojej ukochanej Hanysce niektóre wspaniale teksty z
                            forum. BratJakuba i jego powiedzenie, że potraktowałem Go jak Elefanta z
                            parchami zalecając konkretną terapię, przeszło do rangi dowcipu. Najbardziej
                            jestem dumny, kiedy mi mówi, że w mowie, to ona jest lepsza, ale czytając gadkę
                            ja tryumfuję. Odpowiadam jej, by nie urazić kobiecej dumy, że praca ze słowem
                            jest moja profesją i dlatego tak często udaje mi się przeczytać bezbłędnie.
                            Tylko przeczytać, bo mówić lub napisać - to już nie.
                            Natomiast w innych miejscach pokazuję piękno śląskiej mowy kopiując niektóre
                            wspaniałe jej przykłady.
                            • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 20:37
                              jo tera je na etapie poznawania angelskego smiychu mom za tela z tym
                              cyrkusym;)


                              ale jak juz idzie na Abrahama to niyma tak leko;)


                              ciekawe eli to szafna:))
                              • ballest Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 20:44
                                Laband Veta, ze Abrahama szafniesz;)
                                • szwager_z_laband Re: Gorolske szkolynie 12.01.10, 20:46
                                  :))

                                  praje moja "Francuska" na to naciongom;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka