socer-schlesier 07.04.10, 06:22 wyborcza.biz/biznes/1,100896,7734779,Emigranci__po_co_nam_taka_Polska__Nie_wracamy__.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1fatum Re: Tulacze. 07.04.10, 10:00 Nie nazwałbym tych ludzi tułaczami. Oni zrobili użytek z rozumu i podstawowej ekonomii. Przecież każdy wybierze lepsze warunki. Chyba najlepiej oddaje sedno cytat z zamieszczonego artykułu: "... Robert jest z Rzeszowa. Tam się urodził, skończył liceum i poszedł na studia. Nie skończył ich, bo od trzech lat pracuje w Irlandii. W firmie zajmującej się magazynowaniem i transportem produktów spożywczych. Na początku miał to być tylko wyjazd wakacyjny, ale został. Żona Agata w zeszłym roku obroniła w Polsce doktorat z chemii. On nie chciał wracać, ona nie chciała wychowywać dwuletniej córki bez ojca. Od kilku miesięcy mieszkają razem i chociaż Agata nie może znaleźć pracy, która odpowiadałaby jej wykształceniu, nie myślą o powrocie. - W Polsce jest ciężko. Niby kryzys już się kończy, ale pracy nie ma. A jeśli nie ma jej dla mnie, to tym bardziej nie będzie dla męża, który nie dokończył licencjatu - mówi młoda kobieta. - Tam możemy się utrzymać za to, co on zarobi, pracując fizycznie. Nie jest to szczyt marzeń, ale przynajmniej czuję się bezpiecznie. Jeśli w kraju nie ma pracy i warunków do wychowania dziecka, to po co mi taka Polska? - pyta Agata. ..." Coś w tym być musi, skoro nawet niektóre ociężałe umysłowo "geniusze" wyjechały z Polandii i nie myślą o powrocie. Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: Tulacze. 08.04.10, 07:03 Nie jest to lekko jak musisz swoj heimat zostawic i jechac za granica roboty szukac.Za granica to najlepiej na wakacje wyjechac. No coz zrobic ale momy nowe czasy i z tym sie cza pogodzic.Tyle tylko czy warte to wszystko? Odpowiedz Link
1fatum Re: Tulacze. 08.04.10, 10:06 Przyzwyczaiłem się żyć na walizkach. Od lat byłem wędrowcem bo taka była praca. W pewnym momencie stwierdziłem, że jestem kosmopolitą i wszędzie jest mi dobrze. Mogę żyć i spać w każdym miejscu i warunkach nie odczuwając tęsknoty za domem czy krajem. Taki stan się osiąga po iluś tam dłuższych czy krótszych wyjazdach. Doszło do tego, że źle czułem się w domu i zaraz bym chciał z niego wyjechać. Kiedy osiadłem na dłużej, to musiałem się przyzwyczajać, ale i teraz mogę bez żalu zamknąć drzwi, zgasić światło ruszając w świat. Odpowiedz Link
kubissreaktywacja Re: Tulacze to Oberschlesierzy 08.04.10, 13:35 A mnie bylo bardzo lekko wyjechac i zostawic moj Hajmat chociaz w Polsce niczego mi nie brakowalo . Meczyl mnie ten klimat . Ujadajace noca psy i mnostwo zlodziei zlomu . Uwielbiam Floryde :-) Ciezko jest na takiej obczyznie gdzie imigrant zawsze bedzie uwazany za obcego. Jest tak w Irlandii Niemczech i wielu panstwach Europy . Jak przylecialem do USA wielu mnie pytalo czy zostaje a nie kiedy wracam ! Zreszta niemal kazdy ma tutaj europejskie pochodzenie . Praktycznie jeszcze tutaj nie spotkalem sie z wrogoscia wobec mojej osoby . Takie cos nie bedzie nigdy mozliwe w waszej "Zjednoczonej Europie" Tulaczami mozna nazwac raczej was . Wyjechaliscie z Polski do Faterlandu gdzie trza ciezko pracowac i sparowac kazdego Ojrocenta . Zycie coraz drozsze i ciezsze a do tego sasiedzi krzywo na takich kukaja traktujac jako Wasserpolackow . I na nic zda sie tlumaczenie ze ojciec walczyl w wermachcie :-) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Tulacze to Oberschlesierzy 08.04.10, 14:10 a co z twoim niymieckim somsiadym kerego chcesz zabic? kubusiu ny pij tela we beztydziyn i pamiyntej ze wiym jak ci sie kulauo i kulo ... a tak pozatym to baju, baju, bydziesz w raju:)) ps wiysz znom jednego miglanca, co pociep familia a tera nawet do Polski wraco:))) Odpowiedz Link