Der Todesengel über Gleiwitz

27.01.06, 07:31
www.forumromanum.de/member/forum/forum.php?action=ubb_show&entryid=1050734002&mainid=1050734002&USER=user_239103&threadid
=2

Wizyta Anioła Śmierci

To jedna z największych tragedii w historii miasta. Owiana jednak mgłą
tajemnicy, bo samych okolicznościach i winowajcach niewiele wiadomo.
- Winni tego co się stało muszą ponieść karę - grzmiał dziennik "Der
Oberchlesische Wanderer" w wydaniu z 25 marca 1919, w dzień po dramatycznych
wydarzeniach z sali Stadtgarten. Ogień wybuchł na scenie podczas
przedstawienia wystawianego przez Katolickę Misję Dworcową. Widzami spektaklu
były głównie dzieci, kilkuletnie i kilkunastoletnie. Zginęły nie tyle wskutek
ognia i dymu, ile zostały stratowane bądź uduszone, gdy w panice szukały
wyjścia z trawionego ogniem pomieszczenia.



- Wspomniana sala znajdowała się na Placu Mickiewicza naprzeciw Szkoły
Muzycznej - wyjaśnia Bogusław Małusecki, kierownik Archiwum Państwowego w
Gliwicach. Na temat wydarzeń z marca 1919 roku przetrwało niewiele materiałów.
Jednym ze śladów tamtej tragedii są publikacje w gazecie "Der Oberschlesische
Wanderer" oraz czasopiśmie "Oberschlesien in Bild". Obydwie w są napisane
języku niemieckim. Periodyki znajdują się w gliwickim Archiwum Państwowym.
Tyle tylko, że na tej podstawie trudno byłoby ustalić precyzyjnie fakty
poprzedzające zdarzenia z feralnego dnia sprzed 86 lat. W archiwach
muzealnych nie ma na ten temat niczego. - Niestety nie dysponujemy żadną
dokumentacją z tego okresu - mówi Bogusław Tracz z Muzeum Miejskiego w
Gliwicach. Co zatem można ustalić?

Panika w kinie

Sala Stadtgarten była wypełniona po brzegi. Na widowni przebywało około 80
dzieci. Było zatem tłoczno. Z relacji świadków cytowanych przez obie gazety,
frekwencja była mocno zawyżona. Dzieci oglądały sztukę "Święta Jadwiga
patronka Śląska" przygotowaną przez Katolicką Misję Dworcową. Ogień wybuchł
nagle. Prawdopodobnie od żarówki lampy zapaliła się kotara. Tak przynajmniej
bzrmi jedna z oficjalnych, przyjętych później wersji. Ogień rozprzestrzeniał
się błyskawicznie. Spanikowane dzieciaki próbowały uciekać, nie reagując na
nawoływania aktorów, próbujących je uspokajać. Najpewniej jednak i tak ich
wskazówki na niewiele by się zdały. Ale to nie ogień i dym stały się katami
młodego życia. Dzieci instynktownie szukały wyjścia. Drzwi wyjściowe,
prowadzące na ulicę Górnych Wałów były zamknięte. Prawdopodobnie zamknęli je
sami organizatorzy, którzy nie chcieli wpuszczać na przedstawienie większej
ilości osób. W ten sposób dzieci utknęły w potrzasku. Powrót byłby
równoznaczny ze śmiercią w płomieniach. Do wyjścia na zewnątrz prowadziły
schody. Dzieci tratowały się nazwajem, przewracały się, wpadały na siebie.
Wiele z nich zmarło w wyniku uduszenia. Około 20 z nich zostało ciężko
rannych. Nie odzyskawszy przytomności, gros z nich zmarło po kilku dniach.

Nie znaleziono winnych
Strażacy byli bezsilni wobec szalejącego żywiołu. Mimo starań, nie potrafili
opanować ognia. Mieszkańcy okolicznych kamienic próbowali ratować zamknięte w
kinie dzieci, ale ich wysiłki okazały się być bezskuteczne. Jako pierwszy
nadbiegł dozorca, Franz Piechutta, który wyciągał zatrute dymem dzieci. W
sprawie pożaru wszczęto śledztwo. Ustalono, że budynek nie spełniał
ówszesnych norm przeciwpożarowych, nie było tam też nadzoru strażackiego. W
dostępnych źródłach nie ma wzmianki, czy ktoś został w tej sprawie osądzony.
Najpewniej winnych pociągnięto do odpowiedzialności, tyle że nie wiadomo, kto
został wysłany na ławę oskarżonych. Na Cmentarzu Lipowym w Gliwicach znajduje
się pomnik autorstwa Paula Ondruscha upamiętniający wydarzenia z 24 marca
1919 roku. Pierwotnie widniał na nim napis "Lasset die Kindlein zu mir
kommen". (Przybywajcie do mnie dzieci). Po wojnie zdjęto z niego niemieckie
napisy.

www.forumromanum.de/member/forum/forum.php?action=ubb_show&entryid=1050734002&mainid=1050734002&USER=user_239103&threadid
=2

Trzeba znowu przypomniec o tej katastrofie!
    • maksik9 Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 07:36
      pierwszy rouz o tym suyszam, to jes straszne
      • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 08:15
        Dlatego uech to wraziou, bo wiym, ze duzo ludzi tego nie wiy!
        • dede99 Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 09:54
          Tyle lat minylo, a czlowieka jeszcze ciarki przechodza jak to czyto.
        • sloneczko1 Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 10:24
          powinno sie przywrócić ten napis,jak tak chodze po różnych cmentarzach to widać
          ile tych napisów jest usuniyntych,nawet zmarłym pokoju niy dano :(
          • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 12:49
            To link, do zdjec z tego Denkmala
            schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?p=420#420
            • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 13:18
              Acha, liczba ofiar przekroczyla 80!
              • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 20:03
                Budynek Stadtgarten

                schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=72
                • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 27.01.06, 23:10
                  Budynek juz dzisiaj nie istnieje!
                  • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 12.03.06, 10:29
                    Znowu zbliza sie kolejna rocznica tej najwiekszej katastrofy w dziejach Glywic,
                    myslam ze trzeba temat osnowic i wrzucic pora zdjec, jesli ktos mou ze
                    stadtgarten
                    www.zts.ia.polsl.gliwice.pl/hosil/OpoleF.htm
                    • ballest Re: Der Todesengel über Gleiwitz 20.03.06, 20:40
                      Muszam podniesc do gory, bo zapomnymy.
Pełna wersja