Dodaj do ulubionych

"za starych Niemców"

07.08.06, 20:10
"za starych Niemców"
Podane niżej teksty stanowią swoistą odmiankę folkloru górniczego. Utwory tu
podane miały przeważnie swych indywidualnych twórców, pamieć jednak o nich
zatarła się w świadomości górników i obecnie żyją one w licznych wariantach
wśród społecznosci górniczej jako przejawy anonimowej twórczości ludowej.
Zaczniemy od 'Bergmańska Polityka'
Jak wytłumaczył bardzo dokładnie Laband 'bergmańska' to znaczyło za starych
Niemców - górnicza...
Dobra rzecz to jest. Jo.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: 'Bergmańska Polityka' 07.08.06, 20:12
      'Bergmańska Polityka'
      Jest to relacja z zebrania kopalnianego z lat 1918-1920, przedstawiająca
      konflikt między górnikami a mającymi się troszczyć o ich byt radcami
      zakładowymi. Odmianki tego utworu istnieją w mowie żywej w Biskupicach,
      Łędzinach pow. Pszczyna, Nowym Bytomiu, Rudzie Śląskiej, Chorzowie Starym i
      Radlinie pow. Rybnik.

      Mam malutką prośbę, ponieważ utwory są bardzo długie i tak fantastyczne w
      czytaniu, nie dyskutujmy w tym wątku , niech on będzie do druku dla tych co
      kochają takie stare rodzyneczki śląskie, ten wspaniały prawdziwy swoisty humor,
      który pomalutku zanika, a może już zanikł...
      Zaczynamy :)

      Trąbią, trąbią w bębny biją
      bukse do Ruhry wędrują ;)
      Co oznacza bukse - to napewno wiecie :)
      • rita100 Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 07.08.06, 20:14
        BERGMAŃSKA POLITYKA

        27 października szła bergmańsjo polityka,
        tam w cehauzie, tam na kopie, uo kartoflach, uo syropie.
        Strach mo wielkie uocy,
        wszystko ku cehauzie kroczy,
        na ramionach fele, świedry
        ciągnom jak wojocy na manebry.
        A ludzie stoją pod szybem jak bydło
        i fantują się uo kartki na mydło.
        Górnik Zymła ma kuraż
        skacze na stół i tak powiada:
        Bracia górnicy bieda aże kwiczy,
        a jo mom ino jeedn klocek w piwnicy.
        Zima na karku, kartofli
        ani w Poznaniu, ani we folwarku.
        Uobejrzyjcie sie na tego pamponia
        z Prajskreszczami,
        jaki tyn kartoflami zaforantowany.
        A my co momy, jak my wyglądomy ?
        Wszyscy krzyczą - brawo, brawo,
        fele trzeszczą, świedry brzęczą,
        a bytrybsraty chodzą po targu
        i wieprzki uoglądają.
        Bytrybstrat aż uod strachu stwardł
        i tak powiada:
        mieliśmy dostać kartofle aus Pozen,
        aber weil die Franzosen die Eisenbahn-Wagen
        mit Kriegsmaterial verladen,
        mieliśmy dostać aus Liegnitz,
        ale do dziesiejszego dnia nie ma nic.
        Bułżech u pana dyrektora
        i mi tak powiada:
        Weźcie sie psioka i worek,
        zjedźcie sie podwieczorek,
        idźcie na wykopki.
        Tak mi powiedzioł pon dyrektor z Klekotki.

        Podał Ryszard Kansy
        Biskupice
        ----
        cehauzie -cechownia
        fele - źerdzie
        pampoń - bogaty gospodarz
        Bytrybstrat - radca zakładowy
        • ballest Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 07.08.06, 20:19
          Prajskreszczam - to Pyskowice
          • szwager_z_laband Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 09:14
            a kaj to je Klekotka???


            ps

            super konsek Rita!!

            na zicher jeszcze sie mi przido:)
            • ballest Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 11:15
              Dyrektor z klekotki
              To dyrektor z bahny
              ;)
              • rita100 Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 12:55
                Dobrze, Ballest wyjaśniasz, ja też dużo słów nie rozumię. Zobaczymy jak dalej
                Wam pójdzie :)
                • ballest Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 13:59
                  Rita jou po za tym, ze dobrze kojarzam, to nic nie kojarzam;)
                  • ballest Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 14:03
                    No a kedy bydzie nastympnou epizoda?
                    • szwager_z_laband Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 15:06
                      jka zes zgod ta "klekotka" - poczamu to sie tak mianuje??
                      • ballest Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 15:51
                        Laband calkiem proste:
                        "aber weil die Franzosen die Eisenbahn-Wagen
                        mit Kriegsmaterial verladen,
                        mieliśmy dostać aus Liegnitz,
                        ale do dziesiejszego dnia nie ma nic.
                        Bułżech u pana dyrektora
                        i mi tak powiada:
                        Weźcie sie psioka i worek,
                        zjedźcie sie podwieczorek,
                        idźcie na wykopki.
                        Tak mi powiedzioł pon dyrektor z Klekotki."

                        Przeca cauy czas uopisuje Eisenbahna, a jak wiysz w Polsce to una do dzisiej
                        klekoce, bo przeca maja luka miedzy szynami i zawsze robi
                        Tuk, tuk - tuk, tuk, - tuk, tuk, tak ze 80 km/h asz do granicy a uot grenze
                        potym tylko szumi na szynach:
                        szzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                        i jedzie ze 160-180 km/h
                        ;)
                        • szwager_z_laband Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 18:49
                          Ballest dyc to sie niy dzieje we Polsce ale, - mie sie zdo ze to je cos
                          inkszego ...
                          • szwager_z_laband Klekotka 08.08.06, 19:02
                            Klekotka to moge byc miejscowosc Charlottenthal - po polsku Klekotna ... - to
                            je gmina Dobrodziyn!
                            • rita100 Re: Klekotka 08.08.06, 19:17
                              Pewnie i tak może być , kto jak kto ale Wy napewno będziecie wiedzieć.
                              To teraz dalej jedziemy :)
                              • rita100 Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 08.08.06, 19:18
                                GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE
                                Utwór ten powstał "za starych Niemców" przypuszczalnie w latach 1910-1920.
                                Informator z Janowa podaje, że autorem był Jonek Pyka; inny z Rydułtów pow.
                                Rybnik twierdzi, że utwór powstał w 1925 r w okolicach Bytomia. Ślad ten należy
                                w przyszłych poszukiwaniach zbadać dokładnie, może on bowiem wieść do
                                J.Rajmana, piosenkarza i humorysty ludowego z Rozbarku koło Bytomia.
                                Prócz drukowanego tu utworu istnieją jego warianty z Chropaczowa, Chorzowa,
                                Michałowa i Orłowej (CSR).

                                To zapraszam na śląską humoreskę:)

                                "Myśląc o tym, jak fedrować
                                rozpoczynam ferlezować"
                                • rita100 Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 08.08.06, 19:20
                                  Szczęść Boże Jonku,
                                  czy już po ferlezonku ?
                                  jeszcze nie, panie Sznajder,
                                  czekomy aż przyjdzie sztajger.
                                  Już idzie stary Bajer,
                                  po kilofu poznać,
                                  że to oberhajer.
                                  Szczęść Boże ! Rozpoczyno amtować.
                                  Jeden hajer i dwóch śleprów brakuje
                                  i to mu cały humor psuje.
                                  Myśląc o tym, jak fedrować
                                  rozpoczyna ferlezować.
                                  Burczyk, Bolik, Brest -
                                  Jest, jest, jest !
                                  Grzywocz, Grzywocz
                                  czymu sie dziadzie nie odzywosz !
                                  Hanzlik, - jest; Hapeta - jest; Koźlik - brakuje,
                                  jeden złoty kary mu wpakuje.
                                  Kujesz ślimoku,
                                  czemu sie nie meldujesz ?
                                  jak już wszystkich sferlezował,
                                  to przyleciał Józef Majer.
                                  A ty bumelancie rob sie tak dali,
                                  to za wrota wylecisz,
                                  bo już była mowa o tobie,
                                  i z pomieszczenia będziesz eksmitowany,
                                  i pójdziesz z twoją rodziną
                                  pod Maćkowo gruszka mieszkać.
                                  Tam w Maciejkowicach, ty to tam znosz,
                                  bo nieroz latym toś tam wylegowoł.
                                  cdn

                                  ferlezonek - sprawdzenie obecności i rodział czynności
                                  oberhajer - nadgórnik
                                  hajer - rębacz
                                  śleper - ładowacz, pomocnik górnika
                                  • szwager_z_laband Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 08.08.06, 19:24
                                    tak to czytom i widza ze by sie te taksty dzisiej modym nadowauy do tyj
                                    nowoczesnyj muzyki we keryj niy spiywajom ino godajom:))
                                    • rita100 Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 08.08.06, 19:45
                                      Czy chodzi o rap ? haha, świetne teksty są i jest ich trochę w tym stylu.
                                      To bardziej gwara górnicza. Jutro będą natępne. Teraz powklejam zdjecia.
                                      Takie męskie teksty :)
                                      • szwager_z_laband Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 08.08.06, 19:48
                                        ja te teksty som twarde i nadowajom sie do tego chyba:)

                                        • ballest Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 08.08.06, 21:27
                                          Ganau, mosz recht Laband, to je tekst do raperow;)
                                  • rita100 Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 09.08.06, 19:15
                                    Wy Wilor, folować na filor,
                                    zameldujcie sie u hajera Potrzeby,
                                    a jak sie wom nie zdo, to idźcie na grzyby.
                                    Wy Szibel, oporządzić tam tyn kibel,
                                    wapnym ściany skropić,
                                    i potym sie zaroz zgłosić.
                                    Hasplorze - jeszczeście nie przy linie ?
                                    Wy lenie - szychta mocie w kominie.
                                    Jonku, a ty za kora do szlomu.
                                    Jak ci sie nie podobo - idź se do domu.
                                    Nie stójcie mi tu. Wynocha !
                                    A ty Franku do rabonku.
                                    Ty Kostrzewa marsz do drzewa,
                                    a ty Rompel podbij tam ten sztompel,
                                    bo klin luzem siedzi,
                                    jeszcze ci co na łeb zleci.
                                    Wy - słuchejcie Szlapa
                                    dokończe tam ta klapa,
                                    ganek uocymbrujecie,
                                    a potem dopiero fedrujecie.
                                    Wy Maryna wyproście tam ta szyna,
                                    bo wcoraj skarowała tam maszyna.
                                    Ty Młynku na Gerhard do budynku !
                                    A tu Józku cośtoście tak schudli ?
                                    ja, ja - zawieziecie na filor wóz nudli.
                                    A ty Kucia jazda pod rucia,
                                    a nie bój sie łopaty dioble smarkaty.
                                    A wy Buchta dzisioj mocie pańsko szychta,
                                    dużoście godali, cola nie dali, a przodek sie wali,
                                    sztajgrowiście podpadli
                                    i gieltakiem opadli ;
                                    teroz robicie we smrodzie,
                                    pod kolana we wodzie.
                                    Jak sie nie poprawicie,
                                    za wrota wylecicie.
                                    Jo wom to godom i sztajgrowi wos podam.
                                    A wy inwalidzi, co jeszcze siedzicie ?
                                    Myślicie, że zawsze wom dobrze bandzie ?
                                    Słuchocie i donoszycie, jak śpiegi,
                                    marsz rajmować waserzegi,
                                    a nie szanować tak tej roboty,
                                    bo to musi być zrobione do soboty.
                                    * * *
                                    cdnj
                                    • szwager_z_laband Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 09.08.06, 19:29
                                      to je gruba ze wyrazami:))

                                      je ich sam za tela co juz my ich niyznomy ani:)
                                      • rita100 Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 09.08.06, 19:52
                                        Może podam na końcu słowniczek, bedzie lżej rozszyfrować wyrazy.
                                        • rita100 Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 10.08.06, 19:22
                                          * * *
                                          Po tym ferlezonku
                                          wszystko poszło do fedrunku.
                                          Już haspel żegocie,
                                          pańscorze żną kloce,
                                          ciskacze woze pchają,
                                          a ciężko dychają.
                                          Szleper jeszcze siedzi na skrzyni,
                                          a skręta sobie ślini.
                                          Hajer na sztrece
                                          szlauch za sobą wlecze.
                                          Koło bremzbergu
                                          wózki tańcują oberka.
                                          Nie daleko od komórki
                                          już folowane wozy lecą z górki.
                                          Czyk, klep szleprze, nie zapomnij flek,
                                          bo za wóz bez fleka
                                          wiesz co cie czeka.
                                          Koło szybu wielkie latarnie
                                          tam sie cały fedrunek garnie,
                                          sygnał bije bim, bim,
                                          a już szole słychać szum.
                                          Wózki pełne do góry,
                                          a próżne do dziury,
                                          cało szychta tak idzie.
                                          Aż nareszcie szola przydzie
                                          i wyciągnie cie do góry,
                                          kaj czujesz sie bracie, jak w niebie
                                          i uobejrzysz słońce albo chmury.
                                          Po szychcie zaroz na smyki
                                          do Hanki albo do Maryki;
                                          taki to górnika czas.

                                          Podał Ludwik Jerchel
                                          Janów - Nikiszowice
                                          • szwager_z_laband Re: GADKA W KOLE O ROBOCIE NA DOLE 10.08.06, 20:43
                                            kedys takich karlusow co to wymyslali bouo wincyj - dzisiej ino coroski to
                                            wiyncyj sie ino spomino ...

                                            bo i gruby pozawiyrane, no i ino Skarbnik sie raduje ze mo trocha ruy;)
                          • ballest Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 08.08.06, 21:21
                            "Ballest dyc to sie niy dzieje we Polsce ale, - mie sie zdo ze to je cos
                            inkszego ..."

                            "Jasne, ze to sie w Polsce nie dzieje, jou Ci yno chciou napisac, ze wtedy tak
                            pociagi klekotauy, staond tysz starym babom se klekotka godou.
                            Jou se anui chwileczki nie zastanowoiu, ze to moze byc cos innego;)
                            • rita100 Re: w przerwie opowiadania 08.08.06, 22:30
                              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=87
                              O nieposłusznym mniechu i leniwej zonie
                              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=89
                              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=94&pos=88
                              Tak w przerwie przeczytajcie , jak będziecie chcieli to mogę przepisać.
                              • ballest Re: w przerwie opowiadania 08.08.06, 22:34
                                Rita a u Ciebie tysz miech warzyc nie chce;)?
                                • ballest Re: w przerwie opowiadania 08.08.06, 22:39
                                  To tera wiysz co je Hasermon;)
                              • szwager_z_laband Re: w przerwie opowiadania 09.08.06, 15:22
                                downoch niy suyszou tego "grincojgu" :))
                                • ballest Re: w przerwie opowiadania 10.08.06, 22:06
                                  u nos se jeden Zielonka zwou;)
                            • szwager_z_laband Re: BERGMAŃSKA POLITYKA 09.08.06, 15:18
                              Ballest, jo na piyrszy momynt myslou o megafonie - my tysz na megafon
                              godali "klekotka"

                              ale ta srogo litera ze przodku koze mi myslec o nazwie miejscowosci!
                              • rita100 Re: BERGMON PRZEKONANY 11.08.06, 19:40
                                BERGMON PRZEKONANY
                                Wyście mi som na trzynastym flecu bergmany,
                                jo jest Wicek Pluta, ale jo jest bergmon przekonany.
                                Jo tak nie wiertom jak Poloczek,
                                jo sie dom pod dupa klocek.
                                Dziura wywiertom w migu
                                jedna we wierch, a drugo w spodek,
                                ale ta najważniejszo ta rąbia w środek.
                                Wszystkie nabijom prochem, a potym nudlami,
                                a jak mi braknie szmatami, a nawet kudłami.
                                A potym zapolom. Uwaga !
                                Pierszo idzie na zryw, ta drugo na ścisk,
                                ale ta główno dziura, ta hauptdziura - benc.
                                Automat sie trzęsie, fedrunek leci w kęsie,
                                tama wytrzaśnie, a pod szybem elektryka zagaśnie.
                                A pon bergferwalter Generlich stoi pod szybem i pado:
                                Ludzie to jest fajne i herlich.
                                Ja panie Generlich i genosen Wicek Pluta hat gyszosen.

                                Podał Maksymilian Mach
                                Siemianowice
                                • szwager_z_laband Re: BERGMON PRZEKONANY 11.08.06, 19:47
                                  te teksty som naprowdy dobre Rita:)

                                  a te miano Poloczek to mi je take swojske;)
                                  • rita100 Re: BERGMON PRZEKONANY 11.08.06, 19:55
                                    Wiem o tym , to sa teksty unikatowe i dawno zapomniane. Ale jeszcze będa inne.
                                    Stopniowo pomalutku zamieszczam. A na końcu slownik, bo słowa skąplikowane.
                                    Czuc w nich duch śląski, taki typowy , rychting.
                                    • rita100 Re: TU ŹLE, I TAM NIEDOBRZE 12.08.06, 19:02
                                      TU ŹLE, I TAM NIEDOBRZE

                                      Kupieli mi mamulka nowe galoty,
                                      kozali mnie iść szukać roboty,
                                      ni i poszedłem.
                                      Na Buchacu nie ma placu,
                                      na Gefeli mnie nie chcieli,
                                      a na Redensbliku płacą po feniku.
                                      Na Karstencentrom tam na pysk wytyrpną,
                                      na Mariagrubie bieda szkubie,
                                      na Miechowskiem ciepią pioskiem,
                                      na Galmanie hnet robota stanie,
                                      na Kocimie robią świnie,
                                      Nie pójdę na Hajnic, bo tam nie ma nic.
                                      Na Sydhandrze sztajger szwandrze,
                                      nie chodź na Hugo, tam nie bedziesz długo.
                                      Pojda jo na Zobrze nie byda mioł dobrze.

                                      Podał Robert Pełka
                                      Bytom
                                      • rita100 Re: TU ŹLE, I TAM NIEDOBRZE 12.08.06, 19:02
                                        A oto współczesne echo utworu:

                                        Na kopalni Wesoła smutne wypłaty,
                                        Na kopalni Mysłowice zarabiają tylko braty.
                                        Na kopalni Czeladź biedę łatwo przelać.
                                        Na kopalni Ligota wypłata jest złota.

                                        Mysłowice 1957r
                                        • rita100 Re: TU ŹLE, I TAM NIEDOBRZE 13.08.06, 20:30
                                          dziś niedziela , dziś wolne od pracy
                                          • rita100 Re: CHODŹ DO RUHRY 14.08.06, 19:58
                                            CHODŹ DO RUHRY

                                            Trąbią, trąbią w bebny biją
                                            bukse do Ruhry wędrują.
                                            Jo też z nimi powędrowoł,
                                            na grubiech sie też zleberwowoł.
                                            Gwałciołych na konkordyji,
                                            na tej przeklętej berdyji,
                                            ale jo ojca nie zabił,
                                            ani diobłach też nie strawił,
                                            bych sie mioł też anstrengować
                                            i kożdy dzień col fedrować.
                                            Nie na szleki to szychtuja,
                                            po gieltaku, to szturmuja,
                                            za to dziouchy sie gniewają
                                            i łatami obkładają.
                                            Oberhajer loto kupa,
                                            ale to cielęcio dupa.
                                            Sztajger nas, to istny Neron,
                                            niech go trzaśnie jasny pieron.
                                            Roz ci przyszoł na nas przodek,
                                            robili my już som postrzodek.
                                            Bergmony dziury wiertały,
                                            my zaś szlepry folowały.
                                            Przyszoł i Glik auf nom pedzioł.
                                            Glik auf kożdy odpowiedzioł.
                                            Frista gilofem poklepoł,
                                            potem czy nos tak obtrzepoł:
                                            Verdamt polnisze chacharen,
                                            wollt ihr vorwertz fahren ?
                                            A jo na to: Ty oczwiero,
                                            dej się pozor od chachara ?
                                            Nieckich mu pod kity strzelił,
                                            potym hajda na drabina,
                                            bo czy mie puszczą na lina ?
                                            Drugi dzień mi dali szmaty,
                                            co mi tam, jo nie żonaty.
                                            Teroz lato, w lecie ciepło,
                                            a na grubie istne piekło.
                                            Choć padają robić trzeba,
                                            by ci stykło dycki chleba,
                                            nie wierz na to fabuły
                                            zabierz sie i chodź do Ruhry.

                                            Podał Augustyn Wiśniowski
                                            Bytom
                                            • rita100 Re: CHODŹ DO RUHRY 14.08.06, 19:59
                                              Kompletnie nie rozumię tego utworu, to taka specyficzna gwara.
                                              • rita100 Re: STRACH CHŁOPA PRZENIKA 30.08.06, 19:48
                                                STRACH CHŁOPA PRZENIKA

                                                Staję rano, pół piątek godziny,
                                                Myję się, mówię pacierz, poczeszę czupryny
                                                Idę do kantyny, a tam zakonnice
                                                kawę i chleb sprzedają.
                                                Fet i śledzie także mają,
                                                a jest tam ludzi wielka moc,
                                                jak do spowiedzi na Wielkanoc.
                                                Zanim dostanę tej kawy i chleba,
                                                wnet mi go już nie potrzeba.
                                                Jak się wydostane z ciżby,
                                                wtenczas tompię wprost do izby.
                                                Pojem, nakraję na szychtę
                                                i oblekam łachy brzydkie.
                                                Biorę lampkę do reki i chleb do kieszeni,
                                                cygareta do gęby, wychodzę do sieni.
                                                Zajdę do markowni, tam markę dostanę,
                                                wychodzę na szyb i na szoli stanę.
                                                Gdy stanę na szoli, tam pozawierają
                                                i wpuszczą do ziemi, aż mi kudły stają.
                                                Staję na dole, tam lampkę oświecę,
                                                na ferlezunek idę, a chleb w kabsie smyczę.
                                                Zajadę na ferezunek i siadam przy wozie
                                                oberhajer mówi: Stawaj smarowozie.
                                                Biorę się do woza, jako cap do koza
                                                i pcham go przed sobą, po kolana w woda,
                                                a oglądam się wszędzie, czy nie ma gdzieś Skarbnika,
                                                bo jak sobie wspomnę, to mnie strach przenika,
                                                żeby mnie nie chwycił, głowy nie ukręcił,
                                                bo kto by tam we wsi za dziouchami chodził.
                                                Potem se zaś siednę na coli
                                                i zjadam chleb powoli.
                                                cdn
                                                (utwór z 1923 roku)
                                                • rita100 Re: STRACH CHŁOPA PRZENIKA 30.08.06, 19:49
                                                  Wtem nadchodzi sztajger i krzyczy nade mną,
                                                  wywija kilofkiem i mówi: chodź ze mną
                                                  cesarski pieronie ! będziesz wysiadywoł,
                                                  tam fedrunku pełny przodek, kto bedzie folował ?
                                                  Ty nie zarobisz i hajery przy tobie,
                                                  oblekej się, zaroz papiery dom tobie.
                                                  Ledwom go uprosił, że mi podarowoł,
                                                  że więcej w robocie nie bedę siadowoł.
                                                  I jeden za drugim foluje sie wózki,
                                                  a nade mną kamień tompie, jak samiec francuski.
                                                  W tem śmiertelnem strachu nie wiem, co mam robić,
                                                  czy folować dalej, czy na śmierć sposobić,
                                                  ale chociaż strach przenika, trzeba zarobić jakiego fenika.
                                                  Drugo godzina przyjdzie, zaś sie pod szyb idzie
                                                  na objadek jak dwa grosze.
                                                  Wszystkiego w nim jest po trosze:
                                                  Pieprza, cebuli, wody i miesa ze świńskiej brody,
                                                  Trzy lub półczwarta ziemniaka na mokro skrobanych,
                                                  już trzeci raz przygrzewany.
                                                  A jednak każdy smakuje, za drugim sie oblizuje.
                                                  Po obiedzie tak obfitym żaden sie nie czuje sytem,
                                                  udaje, że pojedzony i tompie wprost do kantyny.
                                                  Tam wypije zajdle piwa, wtenczas godzina szczęśliwa.
                                                  Potem siedzę przy stole i wyglądam wprost na pole.
                                                  --
                                                  Autor tego utworu, Albin Piwowarczyk, pochodzący z Małopolski, należał do
                                                  pierwszej fali pracowników, jaka napłynęła na Śląsk do górnictwa po roku 1922.
                                                  Utwór powstał w 1923 roku i do tej chwili przetrwał gdzieś w ukryciu. Stąd
                                                  pewnie tak mało z gwary ślaskiej.
                                                  Jedno jest pewne, czuć smak Śląska.
                                                  • ballest Re: STRACH CHŁOPA PRZENIKA 30.08.06, 22:44
                                                    Rita, czuc smak Slonska, ale nie tyn, co my czujemy! z drugi strony Piwowarczyki
                                                    to dzisiej Slonzoki ;)
                                                  • rita100 Re: STRACH CHŁOPA PRZENIKA 30.08.06, 23:34
                                                    hehe Ballest, nie bądź taki despotą ;)), poszerz te granice śląskości, daj
                                                    innym choć poczuć ;))))
                                                  • ballest Re: STRACH CHŁOPA PRZENIKA 31.08.06, 06:14
                                                    Przeciez byl taki okres w historii, ze Slonsk z dzisiejszom Mauompolskom razym
                                                    horvackie bouy;)
                                                    Tak wiync mozesz czuc, a Wasza Wanda to Niymka boua;)
                                                    A Uniwersytet Jagielonski nazywany bou Slonskim;)
                                                  • rico-chorzow Rita,dobre:), 31.08.06, 07:27
                                                    ale pomyślał ktoś o fonetyce?;)
                                                  • szwager_z_laband Re: Rita,dobre:), 31.08.06, 11:24
                                                    powiydz co mosz na mysli(?)
                                                  • podziwok Re: Rita,dobre:), 31.08.06, 11:32
                                                    szwager_z_laband napisał:

                                                    > powiydz co mosz na mysli(?)
                                                    Jak to co? Chce podroźnić Ballesta "heroglifami" :)
                                                  • szwager_z_laband Re: Rita,dobre:), 31.08.06, 11:34
                                                    :)
                                                  • rita100 Re: Rita,dobre:), 31.08.06, 19:35
                                                    Rico, nie znam się na fonetyce, ale jest to zbiór utworów śląskich
                                                    zasłyszanych. Jeśli będziesz miał cierpliwość, to po tym poniższym utworku jest
                                                    piekne słowo zakończeniowe - być może dla fanatykow ludowych zbiorów śląskości.
                                                    hehe - tak się tylko zapytam, skoro gwara jest tak zrozumiała dla Polaków to
                                                    ten Śląsk nie może być niemiecki. Skoro Niemcy śląscy ją rozumieją i w tej
                                                    gwarze mówią to to nie mogą być Niemcy śląscy tylko Polacy śląscy - tak
                                                    rozumując na prosty rozum nawet mojego kota. To jak to jest z tymi Niemcami ?
                                                    Prawdziwi Niemcy nie zrozumieli by z niej prawie nic. Czyż to nie dowód na
                                                    polskość Ślaska ?
                                                    hihi , nawet przedwojennego Śląska , skoro mamy przedwojenne utwory za starych
                                                    Niemców. Dobrze przeprowadziłam dowód polskości Śląska ?
                                                    Wiwat polski Śląsk, wiwat gwara śląska ! :)))))
                                                    Pewnie tylko ja tak myślę, tak głośno myślę.
                                                    Choć nie , nie jestem sama - jeszcze jest Gustaw Morcinek i napewno dołączy
                                                    Oppelener , Olandi, Rico , Hanysy to na 100% Polaczki , tylko się tak kamuflują
                                                    w tych Niemczech, a kolejeczkę do polskości kończą Laband i Ballest, dopisze
                                                    jeszcze całą forumowa plejadę gwiazd. Jest jeszcze kto chętny do tej polskości,
                                                    bo za chwilę listę zamykam.
                                                    ;))))))

                                                    Przypominam , że jest taki znaczek jak " ;)" co oznacza, to wiecie.
                                                  • rita100 Re: DONNERSMARCK WAS NIE POTRZEBUJE 31.08.06, 19:36
                                                    DONNERSMARCK WAS NIE POTRZEBUJE

                                                    Jeszcze przed wojną, kiedy to pracy u nas brakowało,
                                                    to na nasza kopalnia wszystko maszyrowało.
                                                    Pod okienkiem całe ogonki ludzi stoi i kombinują,
                                                    czy oni dzisiaj do pracy przyjmują.
                                                    Naroz kierownik dołowy pan Denwojet im się ukazuje,
                                                    gdzie głośnym głosem im rozkazuje:
                                                    kto służył w wojsku się zapytuje,
                                                    na prawe skrzydło niech występuje.
                                                    Ci co nie służyli, to się do tych też przyczepili.
                                                    Żadyn na tyle nie chciał pozostać,
                                                    bo już do pracy chciał się też dostać.
                                                    Pan Denwojet podaje: baczność! w prawo zwrot,
                                                    i w tył na prawo marsz komanderuje,
                                                    i z całym odziałem do lasa maszeruje,
                                                    bo on tych ludzi nie potrzebuje.
                                                    Drugi wypadek taki się zdarzył,
                                                    gdzie on rozumem też sobie zażył.
                                                    Cały ogonek do cechowni wprowadza,
                                                    gdzie wszystkich zaraz do ławek usadza.
                                                    Pomimo, że już ławki były przepełnione,
                                                    dalej się posuwać wszystkim rozkazuje.
                                                    Wszyscy do ławek na gwałt się pchali,
                                                    by już nareszcie pracę dostali.
                                                    Pan Denwojet się uśmiecha i wszystkim tłumaczy,
                                                    że tu nie ma dla nich pracy.
                                                    Przykład daje z ławek wypchania,
                                                    że tu nie ma nic do szukania.
                                                    Pracy tu nie ma wszystkim oznajmuje
                                                    Donnersmarck was nie potrzebuje !
                                                    Wszyscy odeszli zafrasowani,
                                                    bo znow tej pracy nie otrzymali.
                                                    --
                                                    To tak pięknie za starych Niemców nie było...
                                                    a dalej jest tak:

                                                    To przed wojną pierwej było,
                                                    co się obecnie już zmieniło.
                                                    Teraz dyrektor ludzi potrzebuje,
                                                    na swój zakład ich werbuje.

                                                    Podał Sylwester Mahulec
                                                    Boguszowice, pow. Rybnik
                                                  • rita100 Re: DONNERSMARCK WAS NIE POTRZEBUJE 31.08.06, 19:37
                                                    "Powoli żmudnym wysiłkiem poczynamy wyławiać fragmenty nieznanej odmiany
                                                    literatury ludowej. Trzeba będzie jeszcze sporo wysiłku, by powiekszyć
                                                    istniejące materiały. Przeprowadzanie poszukiwań w środowiskach miejskich czy
                                                    osiedlach kopalnianych jest chyba trudniejsze od podobnych prac dokonywanych po
                                                    wsiach. Nigdy nie wiadomo, czy obok odnalezionych z trudem onformatorów w tymże
                                                    samym osiedlu czy nawet tej samej ulicy nie ma lepszych. Może opublikowanie
                                                    powyższych fragmentów zachęci innych do nadsyłania materiałow z zakresu ludowej
                                                    literatury górniczej"
                                                    Rok 1958
                                                  • rita100 Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 19:38
                                                    To tyle z tego tematu, co nie oznacza, ze nie poruszę najbardziej drażliwego
                                                    tematu - krytyki Ślązaków - jakoś omijany jest ten temat. Ciekawe czy polscy i
                                                    niemieccy Ślązacy połączą sie razem by odeprzeć zarzuty ?
                                                    A może ta krytyka Śląska ukaże prawdę o Śląsku ? Tak tylko przygotowuję
                                                    wszystkich psychicznie, a może już sami zaczniecie swoje grzechy
                                                    wymieniać ? ;)))))
                                                  • ballest Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 20:04
                                                    Rita, wiysz kiedy Slonsk polski bou, tak richtig to nigdy przed 1922 rokiem, bo
                                                    administracji polskiej tam przedtem nie bylo, a nawet jak Polska niby Slonsk
                                                    posiadala to zawsze byl spor o Slonsk z Czechami.
                                                    Wiezi kulturalnych tysz nie bylo, choc byly wiezie kulturalne z Krakowem, ale
                                                    Krakau byl wtedy niemieckim miastem!
                                                  • rita100 Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 20:09
                                                    A czy w tych czasach wolno bylo być Ślązakiem polskim ? Przypomnij sobie
                                                    plebiscyt.
                                                  • ballest Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 20:12
                                                    Cos mi sie zdou, ze Polacy przegrali, albo znosz inny wynik?
                                                    Jasne, ze byla bardzo wielka emigracja polska za chlebem na slonsk, szczegolnie
                                                    z Wielkopolski a ci agitowali zeby za polskom guosowac.
                                                  • rita100 Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 20:13
                                                    A co grozilo Polakom za agitacje ?
                                                    Może wiesz ?
                                                  • rita100 Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 20:15
                                                    Łoj, Ballest , przyjdzie ci ze mną walczyć - trudno się mówi, będa dowody -
                                                    szykuj odpór, tylko dobry z dowodami :)
                                                  • ballest Re: To tyle z tego tematu, co nie oznacza... 31.08.06, 20:21
                                                    A co im mialo grozic, przeciez Slonsk byl wtedy juz pod kontrolla Francuzow,
                                                    Wlochow i Anglikowm a ci dwa pierwsi byli za Polokami!
                                                    Agitacja byla juz w 18 wieku, a jakos nikogo za to nie powieszono.
                                                  • rita100 Re: Śpiewnik 06.09.06, 23:40
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=240&pos=0
                                                    Z 1894 roku
                                                    Śpiewnik wydrukowany w drukarni Teodora Zalewskiego w Gliwicach.
                                                    I jest w języku polskim.
                                                    A czy w śląskim jezyku wtenczas drukowano ?
                                                  • szwager_z_laband Re: Śpiewnik 07.09.06, 10:01
                                                    je tam ale i adresa tyj drukarni ze Anabergu ze keryj som moje ksionzki na
                                                    galerii. Do Piekar jak widac tysz my uaziyli po ponci:)

                                                    ps

                                                    Podziwok moga sie spytac skond mosz ta ksionzka?
                                                  • ballest Re: Śpiewnik 07.09.06, 10:10
                                                    Wiem uot kerych zalewskich uoni w Niymcach wydowali Gleiwitzer Heimatblatt
                                                  • szwager_z_laband Re: Śpiewnik 07.09.06, 10:33
                                                    niywiysz kaj boua we Glywicach odnich drukarnia?
                                                  • ballest Re: Śpiewnik 07.09.06, 11:50
                                                    Ta sekretarka Zalewskou jeszcze zyje, trzeba by se jom bouo spytac!
                                                    Cos mi sie zdaje, ze ona tysz je w Gleiwitzer Kreis
                                                    ;)
                                                  • rita100 Re: Śpiewnik 07.09.06, 19:44
                                                    To macie orzech do zgryzienia.

                                                    Laband, jesli to możliwe, a nie śpieszy sie tak bardzo - da się przekręcić
                                                    stronę na św. Wojciecha ?
                                                    i św Jakuba ?
                                                    To sa patroni Prus , może coś ciekawego tam znajdzie się.
                                                  • szwager_z_laband Re: Śpiewnik 07.09.06, 19:54
                                                    zaroski obejza eli to w tyj ksionzce je:)

                                                    ps

                                                    bouech dzisiej na grzibach i yntlich tych prawikow zech przinios do dom, bouy
                                                    tysz piaskowe podgrzibki i masloki:)
                                                  • rita100 Re: Śpiewnik 07.09.06, 19:57
                                                    Ooo, same eleganckie grzibki. Do piekarnika je wrzucisz ?
                                                    Ja chodze na na grzibki na targ. Ostatnio kurki kupiłam i z sosiczkem mniam ,
                                                    mniam.
                                                  • szwager_z_laband Re: Śpiewnik 07.09.06, 20:14
                                                    Sw. Wojciecha mom, je tego ale dos za tela to byda to poleku dowou :)
                                                  • pistulka2 Re: Śpiewnik 08.09.06, 01:16
                                                    Nie drukowano bo jezyk istnial glownie w formie ustnej.
                                                    Ale tak przy okazji przypomne, ze jak agitatorzy z poznanskiego zaczeli
                                                    kolportowac latach 70-tych XIX wielku tzw polka prase katolicka, to smutno
                                                    stwierdzili, ze Slazacy nie rozumia co tam pisze.
                                                  • pistulka2 Agitacja 08.09.06, 01:12
                                                    > A co grozilo Polakom za agitacje ?
                                                    > Może wiesz ?

                                                    NIC! Byly zwiazki politycy itd.
                                                    Do czego ty zmierzasz?
                                                  • rita100 Re: Agitacja 08.09.06, 19:38
                                                    Pistulka - do czego zmierzam ? Do niczego , bo nadzieje na wzajemne zrozumienia
                                                    Polaków, Ślązaków i Niemców straciłam. Do czego dążę ? Do zrozumienia.
                                                    Jest takie wspaniałe określenie -' bywało różnie ' - i może ono , to wyrażenie
                                                    jest najważniejsze i do przyjecia.
                                                    Za agitacje, Polakom groziło przesladowanie. O tym wspominają właśnie
                                                    folkloryści. Wszak przeszkadzali germanizacji - czy nie prawda ?

                                                    Natomiast, kole Podlesio na dródze był Pistulka, to szła tam jedna baba do
                                                    Mikułowa. I uón sie spytou:
                                                    - Babko, niy słyszeliscie tam co uo Pistulce ?
                                                    A ta baba padała:
                                                    - Ja, to pónoś wielki buka jes i złodziyj !
                                                    A uón pado:
                                                    - A niy prziniyślibyście mi ćwiyncków z miasta ?
                                                    A uóna padała:
                                                    - Czymu niy ?
                                                    I doł ji tam czeski na te ćwiyncki. A jak szła nazod, chycił jóm i nabiył ji
                                                    pantoflym do rzici tych ćwincków.
                                                    ;))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka