Piłsudski chciał sprzedać Śląsk

18.09.06, 14:19
Piłsudski chciał sprzedać Śląsk



Janusz Korwin-Mikke

Jak się wydaje, myśli zachowują się jak ziarna rzucane w glebę. Niektóre są
prawdziwe, tj. zdrowe - niektóre fałszywe, pełne sprzeczności - i te rozwinąć
się w ogóle nie powinny. Jednak nawet te, które są zdrowe, nie rozwijają się,
gdy nie trafią na odpowiednia glebę. Czasem nawet kiełkują - ale nie wydają
potomstwa lub też wegetują w jakiejś niszy ekologicznej, podczas gdy inne
rozprzestrzeniają się jak pożar w stepie.

Oczywiście przyczyną patologii jest to, że nie istnieje już opinia publiczna
ludzi światłych; zastąpiona jest przez opinię motłochu nie mającego pojęcia o
niczym - oraz opinię w telewizji. Ta druga jest albo opinią robioną przez
dziennikarzy pod gust motłochu (i wtedy fałszywe idee szerzą się jak pożar na
prerii...), albo manipulowana przez politycznych macherów - ale wtedy też nie
jest to "opinia elit", lecz "opinia urabiana w masach przez część elit".

Przed kilkunastoma tygodniami obiecałem, że po 11 listopada napisze więcej o
Józefie Piłsudskim. Chodziło mi nie o 11 listopada - lecz o to, że od 21
listopada wycofuję się ze wszelkich stanowisk w UPR, więc wreszcie mogę mówić
nie tylko prawdę - ale i całą prawdę; a także wygłaszać hipotezy, które
odjęłyby UPR-owi może część i tak wątłego elektoratu. A teraz mogę już sobie
pisać, co chcę.

A chcę pisać o Piłsudskim - choć mam pewne wewnętrzne zastrzeżenia. Deng Xiao-
Ping przeprowadził w Chinach zasadniczą reformę, zniszczył mao-ze-dong-ideę -
ale kult Wielkiego Przewodniczacego Mao pozostawił nienaruszony; natomiast
Sowieci w 1956 r. (czy Polacy w 1989) dokonali zasadniczej zmiany
ideologii... Ideę Socjalistyczną pozostawiając na miejscu.

W swej broszurze "Zastanawiająca tęsknota" powstałej w listopadzie 1981 r.,
przerabianej jeszcze w "internacie" i opublikowanej na wiosnę 1982 r.
przez "Officynę Liberałów" (w 1983 roku było drugie wydanie podziemne; druku
odmówiły inne wydawnictwa podziemne twierdzące, że jest to tekst pro-
reżymowy - oraz oczywiście reżymowe gazety...) stwierdziłem, że biurokracji
jest wszystko jedno, jaka panuje idea, byle był to etatyzm (bo wtedy są
stołki...), a "polskiej inteligencji" - byle był to etatyzm lewicowy, czyli
socjalizm; chcą rządzić chamami, decydować o tym, jak chamy mają uczyć swoje
dzieci i czym je karmić - i jest im obojętne, czy będą to robić w imię
Lenina, Stalina, Piłsudskiego, Mitteranda - dziś dodałbym np. p. Romana
Prodiego... Więc nie minie parę latek, a PZPR-owcy będą robić dokładnie to
samo, co robią - z Piłsudskim na sztandarze; a co im tam!

Byłem dobrym prorokiem. Nie minęło parę lat, a JE Aleksander Kwaśniewski na
czele pochodu SdRP czy SLD składał kwiaty przed pomnikiem Wielkiego
Marszałka... Co oburzało byłe lewicowe Podziemie - a ja uważałem za
naturalne, logiczne i uczciwe postawienie sprawy.

Moje oskarżenia pod adresem Piłsudskiego to oczywiście (co sili się zamazać
tzw. "centro-prawica") Jego socjalistyczność. Co do tego nie ma dwóch zdań;
Piłsudski był przywódcą PPS, potem PPS-frakcja rewolucyjna, bandytą (za co
metropolita krakowski nie chciał pochować Go na Wawelu) itd. O tym pisałem
już wielokrotnie - i powtarzać się nie będę, bo fakty są bezsporne.

Mniej znany jest fakt - doskonale udokumentowany przez p. dr. Ryszarda
Świętka (z Instytutu Historii Wydziału Filologiczno-Historycznego
Uniwersytetu Gdańskiego) w liczącym prawie 1000 stron dziele "LODOWA ŚCIANA;
Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918" Kraków, 1988 (Bez nazwy
wydawcy!!! Wszyscy się bali?) - że Józef Piłsudski był płatnym agentem
japońskim, austriackim, wreszcie niemieckim. Akurat P.T.
Czytelnicy "Najwyższego CZASU!" o tym wiedzą świetnie - choć nie jestem
pewien, czy przyjmują to do świadomości, a zwłaszcza do podświadomości.
Nacisk mediów i urobionej przez nie opinii jest przytłaczający.

Krytyka piłsudczyzny popularna jest wśród socjalistów i komunistów - ale są
to spory w rodzinie. Jedynym ośrodkiem fanatycznie wręcz anty-
piłsudszykowskim jest eNDecja, która po śmierci "tow. Ziuka" zamawiała msze
dziękczynne (i były one odprawiane!!). Jednak publicystyka eNDecka jest
właśnie fanatyczna, bezkrytyczna - i lewicowi inteligenci po prostu ją
wyśmiewają - co szkodzi racjonalnej krytyce. Oto jak publicysta "Gazety
Wyborczej", p. Włodzimierz Kalicki, pisał 26 czerwca 2005 r. pod tytułem:

"Jędrzej Giertych lustrował Piłsudskiego"

"Józef Piłsudski był nie tylko niemieckim agentem, ale też pozbawionym
skrupułów mordercą, który nie zawahał się wydać rozkazu zabicia prezydenta
Narutowicza. Rewelacje te zawdzięczamy książce endeckiego publicysty Jędrzeja
Giertycha.

Jeśli komuś się zdaje, że lustracja jest oryginalnym wkładem III RP do
polskiej historii, to znak, że przeoczył on książkę »O Piłsudskim«. Wydał ją
własnym nakładem w 1987 r. w Londynie Jędrzej Giertych - dziadek posła i
lustratora Romana Giertycha. W dziełku tym emigracyjny polityk endecki
lustruje Józefa Piłsudskiego. Z wielkim powodzeniem. Takiego Piłsudskiego
przed Giertychem nie znał nikt.

Agent niemiecki

Jędrzej Giertych musiał przede wszystkim ustalić, czy Komendant, potem
Naczelnik Państwa, Marszałek i w końcu - dla swoich wielbicieli - Dziadek nie
był aby jakimś tajnym współpracownikiem. Lustracja okazała się nadzwyczaj
owocna - wedle Giertycha Józef Piłsudski był agentem niemieckim".

Te słowa pokazują, że publicyści "GW" (ale i 98% Polaków) po prostu żyje w
ciemnocie. Rozumiem przeciętnego zjadacza chleba - ale jest objawem
kompletnego nieuctwa, że p. Kalicki najwyraźniej naprawdę po raz pierwszy
usłyszał, że istnieją ludzie twierdzący, że Piłsudski był agentem
niemieckim!! P. Kalicki zachowuje się jak członek KPZS, który nie wie - a jak
się dowie, to nie chce tego przyjąć do wiadomości - że Włodzimierz I. Uljanow
(ksywka: "Lenin") też był agentem niemieckim. (Drobna ciekawostka: w
odróżnieniu od Leona (Lejby) Bronsteina (ksywka: "Lew Trocki") Lenin nie
wsparł Bawarskiej Republiki Rad ani jednym rublem, ani jednym żołnierzem!!).

Jest rzeczą zdumiewającą, jak silnie działają nawyki. Bez zmrużenia oka
przyjmujemy informację, że agentem niemieckim był przywódca wielkiego
sąsiedniego mocarstwa - natomiast nie wierzymy, że Niemcom udało się ulokować
agenturę na szczycie władzy w Polsce!! To zrozumiałe: łatwo wierzymy, że
matka sąsiada jest k***ą - znacznie trudniej przyjąć do wiadomości, że
dotyczy to własnej matki...

Zobaczmy teraz, jak p. Kalicki wyszydza (słusznie!) tezy śp. Jędrzeja
Giertycha:

"A jakie zadania postawili Niemcy swojemu tajnemu agentowi? Jędrzej Giertych
wykrył i to:


Ten w istocie rewolucjonista i marksista chciał reformować nie Polskę, lecz
świat. Uznawał on potęgę i pozycję Anglii i Niemiec - i nie chciał ich
naruszać, ani przeciw nim występować. Ale widział przed sobą jedną, wielką,
rysującą się realnie perspektywę: chciał zburzyć Rosję. Na miejsce Rosji
chciał zbudować wielką federację, w istocie antyrosyjską. Był kontynuatorem
dynastycznej polityki niektórych Jagiellonów - także i Kazimierza
Jagiellończyka, który przecież budował potęgę nie Polski, lecz swojej
dynastii, walcząc o Czechy i Węgry, a trochę myśląc i o Nowogrodzie, a więc i
o Morzu Białym, i kresach Syberii, a na Śląsku wyżej stawiał interesy czeskie
od polskich.

Wymieniam punkt szczególnie ważny mojej hipotezy. Piłsudski chciał być, tak
mi się wydaje, władcą Rosji. To znaczy mieć stolicę w Moskwie. Być
Aleksandrem Wielkim krajów na wschód od terytorium, mówiąc słowami
Iłłakowiczówny »Od Wisły do Ładogi, od Tatr aż do Krymu«. (...).

Na dalszą metę władanie Piłsudskiego na Ukrainie, albo nawet w Rosji na miarę
Stalina, też przecież nie Rosjanina, torowałoby oczywiście drogę ekspansji
niemieckiej. Po rządach Piłsudskiego przyszłyby tam rządy niemieckie. Ale aż
do ś
    • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 14:20
      Na dalszą metę władanie Piłsudskiego na Ukrainie, albo nawet w Rosji na miarę
      Stalina, też przecież nie Rosjanina, torowałoby oczywiście drogę ekspansji
      niemieckiej. Po rządach Piłsudskiego przyszłyby tam rządy niemieckie. Ale aż do
      śmierci sprawowałby tam władzę Piłsudski. Nie tylko osiągnąłby wielką, własną
      historyczną chwałę. Przyniósłby niezmiernie wiele Niemcom. Mając po swojej
      stronie Polskę, Litwę, Ukrainę, Niemcy osiągnęłyby w końcu to czego bez tej
      torującej im drogę pomocy osiągnąć by nie mogły.


      Po co p. Kalicki o tym pisze? Przeczytajmy: "Książka Jędrzeja Giertycha jest
      ważnym głosem w dzisiejszej debacie o lustracji. Pokazuje bowiem, że można
      zlustrować w sposób zapierający dech w piersiach każdą osobę, każdą postać
      historyczną - a to, że zachowane źródła zaprzeczają tezie lustratora, nie
      stanowi żadnej przeszkody. Przeszkodą nie jest także brak jakichkolwiek źródeł.
      Krótko mówiąc, prawdziwy lustrator nie musi nawet czekać na kolejny przeciek z
      IPN. Wystarczy, że wie, czego chce".

      Problem w tym, że p. Kalicki trafił kulą w płot. Jędrzej Giertych mógł tylko
      zgadywać, że Piłsudski był agentem Cesarstwa Niemiec (i, jak się wydaje, nie
      wiedział nawet, że Lenin był agentem tego-ż Cesarstwa!!!) - natomiast fakt, że
      agentem był Piłsudski jest absolutnie bezsporny w świetle dokumentów
      przedstawionych przez p. dr. Świętka, dość łatwo dostępnych (choć ludzie
      Komendanta - za dostawy węgla - uzyskali od władz Austrii obietnicę zniszczenia
      tych akt, jednak stara zasada: "Dokumenty się niszczy - sporządziwszy uprzednio
      trzy uwierzytelnione kopie" zdaje się, przeważyła! Z Niemcami takiej umowy
      jednak w ogóle nie zawarto...).

      Oczywiście prasa lewicowa oraz prasa pro-niemiecka, która tezy śp. Jędrzeja
      Giertycha rozgłasza (bo są absurdalne) - te po prostu przemilczy.
      Polska "patriotyczna" - również.

      Po co piszę jednak, wbrew wszystkim, ten tekst, powtarzający znane już
      większości Państwu tezy?

      Po to, by postawić, niesłychanie prawdopodobną, mającą oparcie w źródłach
      hipotezę:

      Wojna 1920 roku została wywołana przez Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego
      na polecenie z Berlina, z powodów zupełnie

      (z punktu widzenia Polski) absurdalnych? Pour le Roi de la Prusse: po to, by
      odciągnąć uwagę Polaków od granic zachodnich.

      A co się działo na granicach zachodnich?

      Ustalanie tej granicy. Plebiscyty!!

      Popatrzmy na daty:

      Plebiscyt na Mazurach, Powiślu i Warmii odbył się 11 lipca 1920 r.; akurat w
      tym czasie armie gen. Michała Tuchaczewskiego przechodziły wzdłuż granicy z
      Prusami - i trudno się dziwić, że mieszkańcy np. Marggrabowej (obecnie: Olecko)
      głosowali masowo za Niemcami (w mieście padły tylko 2 (dwa !!!) głosy za
      Polską - za co później Hitler zmienił miastu nazwę na Treuburg = "wierne
      miasto"!!). Przyczyną tak ogromnej przewagi opcji niemieckiej była jednak w
      znacznej mierze niechęć do znalezienia się w kraju podbitym przez Sowiety!!!

      Jest rzeczą zdumiewającą, że nikt piszący o plebiscytach tego nie podkreśla -
      można by odnieść wrażenie, że wojna 1920 r. i plebiscyty to wydarzenia
      rozgrywające się na innych planetach. Nie przypadkiem Julian Tuwim pisał o
      yntelygentach, że

      "Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

      A patrząc - widzą wszystko oddzielnie:

      Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo"...

      Być może jest to tylko głupota - a być może ktoś ma w tym jakiś interes?
      Pamiętajmy, że masoneria popierała Piłsudskiego - a Wydział Historii na
      Uniwersytecie Warszawskim, jest całkowicie opanowany przez masonerię (która np.
      dzielnie walczy o uznanie za bohatera... Stanisława Augusta Poniatowskiego - bo
      mason...).

      Tak czy owak: fakty trzeba łączyć - a (kolejna koincydencja) plebiscyt na
      Śląsku odbył się 20 marca 1921 r. i podczas całej plebiscytowej kampanii Niemcy
      tłumaczyli, że Ślązacy, optując za II RP, głosowaliby za połączeniem z państwem
      toczącym kosztowne i ryzykowne wojny. Dziwnym trafem traktat pokojowy, ogromnym
      wysiłkiem (eNDeckich, a nie piłsudczykowskich!) negocjatorów, podpisano 18
      marca 1921 r. - ale już i tak było grubo za późno.

      Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Otóż tow. "Ziuk" blisko współpracował z
      Leninem i odmawiał wzięcia udziału w interwencji na rzecz "Białych" - z powodów
      ideologicznych (Polakom tłumaczył, zgodnie z prawda zresztą, że "Czerwoni"
      obiecali nam niepodległość, podczas gdy "Biali" mają nadal zakusy na Ziemie
      Wschodnie!). Po czym jednak na nich uderzył - akurat w okresie Plebiscytu, w
      momencie z punktu widzenia strategicznego już bardzo złym, gdyż (poza
      Judeniczem) armie "Białych" były już pokonane!!

      Oskarżam więc Piłsudskiego o agenturalne działanie na szkodę kraju i państwa.

      Apologeci Piłsudskiego do tej pory bronili się twierdzeniem, że istotnie brał
      pieniądze od zaborców i mobilizował na ich rzecz żołnierzy - ale chciał to
      wykorzystać (i wykorzystał) dla uzyskania dla Polski Niepodległości. Podobnie
      jak instrumentalnie traktował ideę socjalistyczną.

      Ja twierdzę, że do końca życia był agentem Niemiec. Nie przypadkiem przywódcy
      hitlerowscy tłumaczyli "sanatorom", że gdyby żył Piłsudski, to nie doszłoby do
      wojny III Rzeszy z II RP. Pewnie, że by nie doszło! Jako agent niemiecki (a
      może: jako były agent Cesarstwa Niemiec, pod groźbą ujawnienia Jego
      agenturalności) Piłsudski poszedłby na współpracę z III Rzeszą i zapisał II RP
      do Frontu Anty-Kominternowskiego. A dlaczego niby nie? Zresztą wcale to akurat
      nie musiało być sprzeczne z interesem Polski.

      Natomiast atak na Sowiety - był.

      (Co ciekawe: Polacy potrafią przyjąć do wiadomości, że Piłsudski mógł uderzyć
      na Sowiety jako marionetka Ententy - a nie potrafią, że uderzył jako agent
      Niemiec! Zresztą: jedno drugiego bynajmniej nie wyklucza!)

      W każdym razie wtajemniczeni oficerowie niemieckiego wywiadu musieli się
      świetnie bawić obserwując, jak państwa rządzone przez dwóch niemieckich agentów
      walczą ze sobą - odciągając uwagę od Niemiec. A pamiętajmy, że Prusy Wschodnie
      były od Vaterlandu odseparowane, a armia polska (co udowodniło ostateczne
      zwycięstwo nad Armia Czerwoną) była znacznie silniejsza od niemieckiej, która -
      poza resztkami Freikorpsów - praktycznie nie istniała. Ba! Jeszcze w 1932 roku,
      gdy NSDAP została z 35% najsilniejszą partia w Reichstagu, II RP mogła
      skutecznie zainterweniować zbrojnie i pokonać Republikę Weimarską. Odciągnięcie
      więc Rzeczypospolitej od spraw wschodnich i osłabienie jej potencjału
      wojskowego było dla Niemiec sprawa pierwszej wagi.

      To, że Piłsudski nie interweniował w latach 1930-1932 nie jest oczywiście
      żadnym dowodem - ani nawet przesłanką - dla twierdzenia, że był On niemieckim
      agentem. Natomiast to, że nie tylko odciągał siły Polski na Wschód, ale robił,
      co mógł, by zrazić Ślązaków - jest! Na Śląsku do dziś słowo "Sanacja" budzi
      nienawiść. To ludzie Piłsudskiego zlikwidowali autonomię Śląska, to ludzie
      Piłsudskiego wsadzili do więzienia bohatera powstań śląskich, śp. Wojciecha
      Korfantego, to oni narzucili osławionego i znienawidzonego wojewodę Michała
      Kurzydłę (vel: "Grażyńskiego").

      Co ciekawe: na stronie Ruchu Autonomii Śląska
      (raslaska.aremedia.net/pol/oslasku/02a/0208KonfliktGrazynskiKorfanty.htm)
      p. Dariusz Jerczyński pisze tak:

      "Na tej fali Polacy np. konfiskowali wydania opozycyjnej prasy z
      antyniemieckimi artykułami (głównie autorstwa Korfantego) oraz skazali w roku
      1934 na 10 miesięcy więzienia Artura Trunkhardta z Rybnika, redaktora
      niemieckojęzycznych gazet oraz uczestnika polskich powstań na Górnym Śląsku, za
      artykuł krytykujący… Adolfa Hitlera (!). Nazistowsko-sanacyjny alians trwał
      przez dwa lata do śmierci Józefa Piłsudskiego w roku 1935" (podkr. JKM).

      (Przy okazji: zobaczycie Państwo, że tego tekstu nie przedrukuje (ani nie
      zauważy) prasa śląs
      • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 14:21
        (Przy okazji: zobaczycie Państwo, że tego tekstu nie przedrukuje (ani nie
        zauważy) prasa śląska - która na pewno by to zrobiła w normalnym kraju. Warto
        jednak popatrzeć na wyniki wyborów prezydenckich - w tych województwach, gdzie
        prasa jest w ręku niemieckim - i w tych, w których nie jest. Jest to baaaardzo
        ciekawa korelacja. Być może - pozorna. Być może - nie.)

        Zauważmy, że Piłsudski (wbrew eNDekom) uważał, iż np. Ukraińców nie trzeba
        przerabiać na Polaków, lecz pielęgnować ich odrębność i w ten sposób
        przeciągnąć na swoją stronę.

        I ten sam Piłsudski w stosunku do Ślązaków stosował dokładnie odwrotną metodę!
        Zwolennicy Piłsudskiego powiedzą, że był On po prostu "nieschematyczny" -
        zwolennicy spiskowej teorii Piłsudskiego uważają to za ważny argument
        dowodzący, że - wbrew sobie - prowadził tę politykę, by celowo Ślązaków zrazić -
        co Mu się udało. W efekcie ludzie, którzy z bronią w ręku walczyli o
        przyłączenie do Polski, w 1938 r. śpiewali:

        "Jeszcze Polska nie zginęła,

        Ale zginąć musi,

        Bo już Hitler na granicy

        Noże, brzytwy brusi*.

        Był to prosty i łatwy do przewidzenia skutek tej polityki.

        Po co biorę się za niszczenie Piłsudskiego, za zwalczane przecież przez
        konserwatystów "odbrązowianie"? Dlatego, że wierzę, iż jeśli tego nie zrobię,
        kolejne pokolenia Polaków będą ogłupiane przez polityków i biurokratów
        powołujących się na Autorytet Piłsudskiego - i będą narzucać lewicowe poglądy,
        powołując się na ten Autorytet - w dodatku: całkowicie prawdziwie! Być może
        Chińczykom można wmówić, że Mao Ze-Dong popiera obecną politykę KPChin (tak jak
        wierzą, że jest ona nadal partią komunistyczną!!) - Polacy jednak są bardzo
        niezależni - i mają dostęp do wielu źródeł.

        Ważne, by mieli też dostęp do źródła Prawdy.


        Janusz Korwin-Mikke n




        * ostrzy

        www.nczas.com/?a=show_article&id=2840
        • socer-schlesier Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 14:28
          Uczciwość u Piłsudzkiego polegała na tym że nigdy nie zgłaszał roszczeń jeśli chodziło o Śląsk.
          • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 14:32
            Tajny układ Hitler-Piłsudski?
            Dariusz Ratajczak
            26 stycznia 1934 r. Polska i Niemcy podpisują "de facto" pakt o nieagresji na
            10 lat, w którym oba państwa wyrzekają się na ten okres załatwienia sporów
            drogą siły zbrojnej. Dotychczas fatalne stosunki między sąsiadami zamieniają
            się w polityczną sielankę. Ożywa wymiana turystyczna i handlowa, gasną spory w
            Gdańsku. W Kraju część opozycji bije na alarm ( już na pewno obóz narodowy) – o
            ile pozwalają na to policja, sądy i cenzura. Pakt wywołuje niepokój we Francji,
            czemu daje wyraz minister Barthou w Warszawie. Nadsekwańska prasa podejrzewa,
            że pakt o nieagresji zawiera jakieś- niebezpieczne w przyszłości dla Polski i
            Europy – tajne klauzule. Oczywiście piłsudczycy twardo zaprzeczają...

            Pytanie podstawowe: czy było coś na rzeczy, czy istniała tajna umowa Hitler-
            Piłsudski? Przechodząc do zarysowania wybranych poszlak, napiszmy na wstępie:
            dziwi fakt, że żaden z bliskich współpracowników Piłsudskiego nie przedstawił
            nawet w ogólnym omówieniu wytycznych Piłsudskiego co do przyszłości Polski,
            chociaż zarzekali się, że Marszałek przekazywał je podkomendnym wielokrotnie.
            Zazwyczaj gadatliwy jak przekupka Felicjan Sławoj-Składkowski w swych
            wazeliniarskich " Strzępach meldunków" podaje streszczenia licznych przemówień
            i wypowiedzi Piłsudskiego. Jednak opisując swą wizytę w Belwederze pod koniec
            1933 r. (przy obecności generałów: Rydza- Śmigłego, Sosnkowskiego, Norwid-
            Neugebauera i Fabrycego), w czasie której chory już Naczelny Wódz przedstawił
            swój polityczny i wojskowy testament, jest zastanawiająco powściągliwy. Pisze
            jedynie, że Piłsudski zaczął od słów: "Nie liczę na długie życie i dlatego
            wskazałem wam... Tu następowała długa mowa Marszałka, której nie mogę
            przytoczyć, ale wywarła ona na nas wszystkich ogromne wrażenie".

            Ta tajemniczość specjalisty od wychodków na wolnym powietrzu ( "tęga głowa"
            według Marszałka) robi wrażenie. Więcej; sfery rządowe czynią wszystko, aby
            ukrócić wszelkie dywagacje na temat marszałkowych wytycznych ( szczególnie w
            obszarze polityki zagranicznej). Owszem, wolno było mówić i pisać, że polityka
            Piłsudskiego była genialna – i tyle! Zbyt głośne drążenie tematu kończyło
            się "praniem po pysku" lub Berezą. Jednak w Kraju szeptano – nawet przed
            podpisaniem polsko-niemieckiego paktu. Niedyskrecje antyhitlerowskiej
            niemieckiej prasy emigracyjnej i publikatorów w Europie Zachodniej zrobiły
            swoje. Podług pogłosek, tajną częścią polsko-niemieckiej ugody miało być
            postanowienie wspólnej wyprawy przeciwko Rosji sowieckiej celem zajęcia ziem
            ukraińsko-białoruskich i utworzenia tam niepodległych państw sfederowanych, czy
            też skonfederowanych z Rzeczpospolitą. W zamian Piłsudski zrzekał się na rzecz
            Niemiec Pomorza (podobno brano pod uwagę cały były zabór pruski), ale –
            tytułem "morskiej rekompensaty" – Polska otrzymywała korytarz przez terytorium
            Litwy i pewne prawa w Kłajpedzie. Pogłoski te miały mieć potwierdzenie w
            licznym szeregu polsko-niemieckich aktów dyplomatycznych, wymianie przyjaznych
            wizyt, wreszcie niejasnych aluzji w przemówieniach obu stron. Pewne jest, że
            były one z obawą powtarzane na zachodnich kresach Polski- również wśród
            niższych rangą wojskowych, którzy "w razie czego" deklarowali niezłomną wolę
            obrony tych ziem. Niechby i wbrew rządowi.

            2 kwietnia 1935 r. bawi w Warszawie brytyjski minister spraw zagranicznych
            Antoni Eden. Odwiedza Piłsudskiego w Belwederze. Proponuje Polsce przystąpienie
            do przeciw-niemieckiego frontu. Umierający Marszałek nie podejmuje tematu.
            Mamrocze o wojnie polsko-bolszewickiej, generale Denikinie i Lloyd George'u.
            Jest arogancki, pyta o... "polityczne położenie na Jamajce". Bez komentarza.

            Zmiana w polskiej polityce zagranicznej nastąpiła dosłownie na kilka miesięcy
            przed wybuchem wojny – ściślej pisząc: po ultimatum Niemiec z 21 marca 1939 r.
            W kwietniu 1939 r. płk Józef Beck jedzie do Londynu ( wyjazd wielokrotnie
            przekładał; nawet nad Tamizą nie chciał ostatecznie zamykać sobie "furtki do
            Berlina"). Niemcy jednak idą na całość. Hitler wygłasza w Reichstagu mowę, w
            której wypowiada pakt o nieagresji. Grzmi: "wobec zawarcia angielsko-polskiego
            układu gwarancyjnego, pakt jaki zawarłem z Marszałkiem Piłsudskim został
            jednostronnie naruszony". Fuehrer najpewniej czuł się zdradzony przez następców
            szanowanego w Niemczech Marszałka. A przecież jeszcze w styczniu 1939 r.
            przypominał ustami ministra spraw zagranicznych III Rzeszy, Joachima von
            Ribbentropa, podczas jego warszawskiej wizyty: "Pakt roku 1934 zawiera w sobie
            gwarancje, że również wszystkie zagadnienia wynurzające się w toku przyszłej
            ewolucji wydarzeń, znajdą między naszymi krajami rozstrzygnięcie w tym samym
            duchu uwzględniającym poszanowanie i zrozumienie obustronnych uprawnionych
            interesów". Bardzo ciekawe słowa wypowiedziane podczas nudnego oficjalnego
            bankietu!

            Pozostańmy jednak w kwietniu 1939 r.: samobójstwo płk. Walerego Sławka –
            najwierniejszego z najwierniejszych- popełnione wieczorem tego samego dnia, w
            którym minister Beck wyjechał do Londynu, a zatem w dniu zupełnego zwrotu w
            polskiej polityce zagranicznej. Sławek zapewne uznał, że Beck zdradził
            testament ukochanego Marszałka. Honorowa śmierć zawiedzionego człowieka. Do
            tego, nawiasem pisząc, bez zaświatowych konsekwencji (pułkownik bynajmniej
            chrześcijaninem nie był) Wiemy, że stosunek Wehrmachtu, okupacyjnej
            administracji i wielu hitlerowskich dygnitarzy do śp. Józefa Piłsudskiego był
            pozytywny. Wystawienie honorowej warty na Wawelu było wyrazem uznania, iż
            Marszałek był jedynym Polakiem, który dorósł do poziomu współpracy z Niemcami.
            Motyw ten podczas okupacji wielokrotnie powtarzano. Zresztą, od czasu do czasu,
            Niemcy "puszczali farbę". Podobno w listopadzie 1939 r. miała miejsce rozmowa
            między nielicznym gronem Polaków, a pewnym niemieckim generałem. Wojskowy
            twierdził, że po śmierci Piłsudskiego znaczna grupa jego następców (Rydz-
            Śmigły!) zdradziła testament Marszałka i zaprzestała realizacji podstawowych
            klauzul układu. Dobrze poinformowany Niemiec donosił, że nieoficjalne rozmowy
            na linii Hitler-Piłsudski rozpoczęły się na kilka lat przed 1934 r. (Hitler był
            już wtedy liczącym się politykiem). W toku wymiany myśli (oczywiście poprzez
            zaufanych) panowie uzgodnili zasadniczą tezę historiozoficzną, iż w ciągu
            wieków wał słowiański cofał się na korzyść wału germańskiego (ostatnią próbą
            odwrócenia procesu były poczynania Romana Dmowskiego w 1919 r. w Paryżu).
            Hitler miał przekonać Piłsudskiego, że stan "rozcięcia" terytorium Niemiec na
            odcinku pomorskim jest nie do utrzymania na dłuższą metę. W zamian za polskie
            ustępstwa na Pomorzu, w Wielkopolsce i na Śląsku, proponował
            wspomniany "litewski korytarz" i wschodnie połacie I Rzeczpospolitej. Wygląda
            na to, że dla Piłsudskiego "wschodni obwarzanek" wart był mszy. I na tym
            zakończmy.


            • sloneczko1 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 14:48
              ale sie ucieszom jego sympatycy jak to przeczytajom;)już widza ich miny i ich
              wołania: to niy prowda,to nic a nic niyprowda!!!
              • grba Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 17:40
                Ale to już było...
                Janusz Korwin-Mikke streszcza nam tu dzieło niejakiego Jędrzeja Giertycha
                zatytułowane Józef Piłsudski.
                Jestem jedną z nielicznych osób, które przeczytały trzytomowe dzieło, zapisane
                gęstym i drobnym drukiem.
                Według Giertycha, Piłsudski pochodził z patriotycznej polskiej rodziny i do
                wieku gimnazjalnego był dobrym chłopcem; potem Giertych opisuje losy
                Piłsudskiego w sposób interesujący dla psychiatry.
                • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 19:25
                  Graba - gratuluję przeczytania.
                  Brawo , brawo Laband, to jest to, zawsze ufałam JKM. Wyśmiewano sie ze ze mnie,
                  a jednak , a jednak zaczyna wychodzić prawda na jaw. JKM to nie tylko
                  inteligent, to czlowiek niesamowicie kojarzący fakty historyczne, to czlowiek
                  niesmowicie mądry i prosta polityczna chołota się jego boi.
                  Ale i ja znalazłam coś podobnego , dla podparcia wniosków JKM. Prosze bardzo,
                  dopomogę mu:
                  " - A najhaniebniejsze są chyba zakulisowe machinacje klik militarystycznych
                  Piłsudskiego z tutejszymi Heimatbundu za zgodą oficerów angielskich, o czym
                  dochodzą wieści do tutejszych kół KPD - oburzał się Pawelski.
                  Wspólne pertraktacje dotyczyły możliwości włączenia Prus Wschodnich w orbitę
                  sił, skierowanych przeciwko Rosji w celu militarnego poparcia Polski.
                  Karol Małłek
                  - Widzisz jak wyglądają te sprawy od podszewki ?
                  I to był plebiscyt. Machinacje na wschodzie i na zachodzie.
                  Poczytuje i te i te teksty i takie i takie, i tez zaczynam kojarzyć fakty, a
                  nie w ciemno wierzyć.
                  I powiem Wam szczerze, wiem kto wykończył Mazurów i Slązaków.
                  • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 20:23
                    prziznowom sie tysz do pewnych sympati jak idzie o JKM - ale co on dzisiej
                    reprezyntuje to juz niywia za fest ...
              • builder Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 02.10.06, 01:38
                sloneczko1 napisała:

                > ale sie ucieszom jego sympatycy jak to przeczytajom;)już widza ich miny i
                ich
                > wołania: to niy prowda,to nic a nic niyprowda!!!

                a kto i po co ma sie cieszyc`?,
                czyi symatycy???,
                • builder Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 02.10.06, 01:45
                  builder napisał:

                  > sloneczko1 napisała:
                  >
                  > > ale sie ucieszom jego sympatycy jak to przeczytajom;)już widza ich miny
                  > i
                  > ich
                  > > wołania: to niy prowda,to nic a nic niyprowda!!!
                  >
                  > a kto i po co ma sie cieszyc`?,
                  > czyi sympatycy???,------(poprawka)
    • annak12 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 20:13

      „Do czego w istocie Piłsudski dążył? Pozornie przeszedł na stronę Francji i
      systemu wersalskiego. Ale czy szczerze? Czy tylko dlatego, że chciał być u
      władzy w Polsce, a więc w zgodzie z polskim narodem, i musiał wobec tego bronić
      interesów tego narodu? Czy też dążył w rzeczywistości do zredukowania Polski do
      granic »małej Polski « (wokół Warszawy i Krakowa) i do obalenia »wielkiej Polski
      « (do pozbycia się Poznania, Wybrzeża Kaszubskiego, Śląska, Lwowa i Wilna)?”.
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2787930.html
      • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 18.09.06, 20:26
        "Piłsudski był nie tylko niemieckim agentem wpływu - zapewnia Giertych - ale
        też pozbawionym skrupułów mordercą, który nie zawahał się wydać rozkazu
        zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza."

        • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 19:41
          "- Ein dreifach Sieg ! Heil !
          - Ein dreifach Sieg Piłsudzki ! Heil !
          Niemcy ryczeli , a my siedzieliśmy na ławkach jak nieme stworzenia, udając
          Greków"

          Tak, często się w ten sposób wspomina
          • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 19:45
            W tym czasie Edmund Osmańczyk napisał hymn Polaków w Niemczech

            w ktorych były tez takie slowa:

            Pruskie jeziora, sląskie kopalnie,
            Zlotowskie łany, Westfalii świat,
            Wszystko nas łaczy nierozerwanie
            .....

            • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 19:51
              ciekawe cytaty - tyn piyrszy mie zaciekawiou - mosz cos wiyncyj?
              • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 19:55
                Nie mam, tak akurat czytam książke, taki zyciorys czlowieka z tego okresu.
                Wyjaśnia sprawę plebiscytu i Prus i wskazuje jakie wiekie grzechy miała sama
                Polska, ile krzywdy zrobiła.
                Laband, a powiedz , czy u was tez była taka wojna między ewngielikami i
                katolikami ? To własciwie jest tez zatajane. Czyli bratobójcze walki.
                • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 19:56
                  Bo ogromna ilośc ewangielików z Górnego Sląska znalazlo się na Mazurach.
                  • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 19:59
                    A co do JKM, to faktycznie potrafi strzelić jakieś zdanie i na nim bazuja
                    wszyscy , którzy chcieli by go zniszczyć. Powiedział kilka takich zdań i ile
                    rajwachu było, ale nie wysłuchano go do końca , do końca jego lini myslowej.
                    Bo każdy ma prawo powiedziec swoje i obranić tezę, a tej obrony mu odmawiano.
                    • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 20:02
                      A jesli chodzi o tego Edmunta Osmańczyka to mam negatywne zdanie - czy wy też ?
                      I o Związku Polaków w Niemczech w owym czasie.
                      • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 20:16
                        wypowia sie ino sam co do JKM - on je chop ze specyficznym widzyniym swiata -
                        czasami mie to nerwowauo a czasami go chwolouech, w kozdym razie je jednym z
                        ciekawszych polskich politykow ...
                        • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 19:58
                          No tak cos znalazłam, okazuje się że pewien Mazur był na audeincji u
                          Piłsudzkiego i dowiedział się osobiscie, że Mazury nie sa bliskie Polsce. Co za
                          historia. Mam nadzieję , ze jego pomnika nie posiada Warmia ani Mazury.
                          Sami Mazurzy obrzucili by je jajami. A mieli by za co.
                      • ballest Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 09:19
                        Bardzo negatywne zdanie zarowno o Osmanczyku jak i Meclewskim, obydwoje nienawidzili Niemcow, a Osmanczyk w pewnej dyskusji za Komuny przyznal , ze Bielko to bylo nioemieckie miasto, ale w morzu polskosci.
                • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 20:13
                  jo ino pamiyntom ze "ouma" - mama od mamy od mojyj mamy wyciepua cerze ze dom
                  szaca co bou Wanielikym, no i za bajtla pamiyntom jak jedna somsiadka tysz
                  oumiczka ryczaua na moich kumpli "wy pieronske wanieliki", jak oni jyj na placu
                  zgobiyli
                  • socer-schlesier Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 19.09.06, 23:35
                    Nigdy nie spotkałem się by mój"lipling" H.Bieniek krytykował wanielików.
                    • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 06:34
                      niy godom o krytyce, mom na mysli stwierdzynie faktu ze bouy uprzedzynia we
                      spoueczynstwie - je tako scyna kaj bajtle od wamielikow byli obciepane
                      kizlokami ...
                      • ballest Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 09:29
                        Laband, za duzo zes tego wciep i nie mom czasu wszyskego przeczytac, jak bydam w D to to zrobiam, jest ale faktem, ze Pilsudzkiego zwolniono, jak NIemcz w 1916 roku przyznali Polsce niepodleglosc!
                        Tera wiym czymu w Glywicach pomnik uot niego stoji:)
                        • sloneczko1 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 11:57
                          my tysz wiymy--za kara,za kara sam stoji i tam sie w grobie przewroco na same
                          wspomniynie kaj mu pomnik postawiyli:)
                          • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 13:36
                            jak tyn pomnik tam widza to za kozdym razym prziuazi mi mysl ze ktos go
                            obali ...
                            • annak12 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 13:54
                              może tam jaki tir wkaruje;)
                              • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 14:00
                                pozykom dzisiej za to:))
                                • ballest Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 14:15
                                  zykej, laband zykej bo inaczy to go zodyn nie uobali, jak go tam Ponboczek Blitzem czytej Piorunem nie skarci.
                                  • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 20.09.06, 14:32
                                    a Ty tam niymosz przipadkym jakego pierona pod rynkom?

                                    :))
                                    • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 25.09.06, 19:32
                                      Zaczyna się seria artykułów o Piłsudzkim - Reworwerowcy komendanta we Wprost.
                                      No cóz nasz komendant napadał na konwoje radzieckie w celu zdobywania łupów, a
                                      szczególnie pieniędzy.
                                      Ale kiedy się pytałam w księgarni o ciemną ksiązke o Piłusudzkim, facet mnie
                                      zmierzył takim wzrokiem jakbym..... nie powiem
                                      • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 26.09.06, 10:13
                                        :)))

                                        dej obacht bo sie ostaniesz wrogym narodu:)))

                                        ja, to z tymi napadami juz my sam kedys kajs szkryflali ... - to je prowda!
                                        • rita100 Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 26.09.06, 19:36
                                          Laband - ciiicho, nie mów dużo, bo nas osądzą
                                          a tak to zobacz, czarno na białym:
                                          "Największego napadu rabunkowego na ziemiach polskich w XX wieku dokonał Józef
                                          Piłsudski."
                                          Wprost
    • poglodzio Sprzedać to on go raczej nie chciał 25.09.06, 21:06
      ale przyznam że zachodnia granicy nie interesowała go kompletnie zalezało mu
      tylko na dojściu do bałtyku i wielkopolsce
      • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 25.09.06, 22:32
        Niestety , przez co skrzywdził inne rejony.
        • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 25.09.06, 22:32
          rita100 napisała:

          > Niestety , przez co skrzywdził inne rejony.

          i zaniedbał !
          • ballest Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 25.09.06, 22:35
            "• Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk
            rita100 20.09.06, 19:58 + odpowiedz

            No tak cos znalazłam, okazuje się że pewien Mazur był na audeincji u
            Piłsudzkiego i dowiedział się osobiscie, że Mazury nie sa bliskie Polsce. Co za
            historia. Mam nadzieję , ze jego pomnika nie posiada Warmia ani Mazury.
            Sami Mazurzy obrzucili by je jajami. A mieli by za co."

            RITA ale w Gleiwitz tyn znienawidzony pomnik je!
            • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 25.09.06, 22:36
              i tego nie rozumię , taki piekny stoi w całej okazalosci
              • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 10:16
                bo u nos je wpierony "Kresowiokow" - to je taki odnich pomnik, ale to niyfajnie
                o nich prawie swiadczy - bo do nos Piousudski to je symbol negatywny(niy byda
                tera sam wszyskich polskich grzychow wyliczac juzas ...)
                • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 19:38
                  Z jedej strony, od strony Polaków to on był Największym Wodzem i bez dwóch zdań
                  bohaterem narodowym. Ale dlaczego akurat na Ślasku tego nie rozumię.
                  • annak12 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 20:09
                    rita100 napisała:

                    > Z jedej strony, od strony Polaków to on był Największym Wodzem i bez dwóch zdań
                    >
                    > bohaterem narodowym. Ale dlaczego akurat na Ślasku tego nie rozumię.


                    no,bo Ślask miał w d...,a takich bohatyrów widać wielu.
                  • poglodzio Bohaterem jest za wyzwolenie Polski 01.10.06, 18:03
                    choć udział w tym brali też inni i za wojnę bolszewicką w której przecież nie
                    on sam zwyciężył później nazywano go wojtek żydowski albo jakoś tak i nie za
                    bardzo go lubiano dopiero jak wprowadził porządek w 26 zaczęto mieć do niego
                    respekt. A dlaczego jest on tak lubiany na śląsku ??? Proste bo jesteśmy z tego
                    samego narodu, i na śląsku rdzenni ślązacy stanowią mniejszośc
                    • sloneczko1 Re: Bohaterem jest za wyzwolenie Polski 01.10.06, 23:24
                      poglodzio napisał: A dlaczego jest on tak lubiany na śląsku ??? Proste bo
                      jesteśmy z tego
                      >
                      > samego narodu, i na śląsku rdzenni ślązacy stanowią mniejszośc



                      tu mosz recht,rdzenni ślązacy są teraz w mniejszości i nie lubią go,wręcz mają
                      do niego wstręt:),a,że są w mniejszości na własnej ziemi to jak myślisz? kogo
                      to wina?


                      • sloneczko1 Re: Bohaterem jest za wyzwolenie Polski 01.10.06, 23:59
                        sloneczko1 napisała:
                        > poglodzio napisał:i na śląsku rdzenni ślązacy stanowią mniejszośc
                        >
                        >
                        >
                        > tu mosz recht,rdzenni ślązacy są teraz w mniejszości i nie lubią go,wręcz
                        mają
                        > do niego wstręt:),a,że są w mniejszości na własnej ziemi to jak myślisz? kogo
                        > to wina?


                        Minęło ponad 50 lat od zakończenia wojny na mapie Śląska pozostało sporo
                        białych plam związanych z ludobójstwem na Ślązakach. W trakcie trwania i zaraz
                        po zakończeniu wojny zwycięzcy - Związek Radziecki i Polska, bezpardonowo
                        poczynali sobie z mieszkańcami naszego regionu. Ślązakami. Już 29 stycznia 1945
                        roku Aleksander Zawadzki wydał zarządzenie w sprawie "likwidacji wszelkich
                        śladów okupacji niemieckiej i dla zamanifestowania polskości Śląska". Na mocy
                        tego zarządzenia postanowiono wysiedlić niemieckich Ślązaków i Niemców ze
                        Śląska. Uczestników konferencji trzech mocarstw w Poczdamie, postawiono
                        częściowo przed faktem dokonanym, gdyż do jej rozpoczęcia w lipcu 1945 roku
                        wysiedlono 400 000 osób. Jakie trudności odpowiednie urzędy wówczas posiadały,
                        chcąc odróżnić Polaka od Niemca można sobie, znając Śląsk i Ślązaków,
                        wyobrazić. Wprowadzono weryfikację, w trakcie której każdy mieszkaniec Śląska
                        musiał się opowiedzieć za Polską, jeżeli tego nie uczynił, został wydalony ze
                        swego miejsca zamieszkania, wywieziony do Niemiec lub skierowany do obozu.
                        www.slonsk.de/Slonsk/Aepo/Lambinowice.htm
            • poglodzio Powinien sie postarać bardziej o te ziemi a miał 01.10.06, 17:59
              do tego środki Śląsk ( górny,opolski, cieszyński) był czysto Polski i mógł go
              zająć gdyż w dodatku była wola ludu ( tj. powstania śląskie powstanie na śląsku
              cieszyńskim) z dolnym śląskiem gorzej gdyż został poddany silnej germanizacji w
              19 wieku, Warmia i Mazury również chciały do polski podobnie jak lubuszczyzna i
              częśc pomorza
              • rita100 Re: Powinien sie postarać bardziej o te ziemi a m 01.10.06, 20:06
                Poglodzio , jednak tak nie jest - bo jak wczytasz się we wspomnienia ludzi z
                tego okresu to się bardzo zrazili. Jak się okazało Mazurów podzielono na
                ewangielików czyli Niemców i katolików czyli Polaków i wsysto robiono by ich
                wyrzucić do Prus. Wobec nich już w Polsce stosowano represkie tego typu , że
                żaden ewangieliknie mógł być we władzach administracyjnych i nie tylko, były
                gorsze jeszcze represje, włącznie z więzieniami - stąd tez uciekali mimo , że
                walczyli o tą polskośc.
                Jak to wytłumaczyć ?
                Wydaje mi sie , że podobnie było na Ślasku, walczyli o polskośc i co ich po tem
                czekało ? Administrację zawładneli ludzie nie znając reali tych regionów.
              • szwager_z_laband Re: Powinien sie postarać bardziej o te ziemi a m 02.10.06, 09:23
                wola ludu:))) - ty mosz pojyncie o geszichcie jak widza ino tela wiela we
                szkolnych ksionzkach cyganiom. Powiydz mi czi wolom ludu bou plebiscyt? Powiydz
                mi czi wiysz cos o donzyniach Oberschlesien do samodzielnosci? Powiydz mi czi
                wiysz czymu dzieci tzw powstancow slonskich dzisiej w Niymcach siedzo,, i
                powiydz mi czymu slonzoki niynawidzom Polokow?

                A mozno mi jeszcze powiysz ze slonsk to bou zabor? Jak ja to sie ino bydymy sam
                smioc ....
                • rita100 Re: Powinien sie postarać bardziej o te ziemi a m 02.10.06, 20:08
                  <Powiydz mi czi
                  <wiysz czymu dzieci tzw powstancow slonskich dzisiej w Niymcach siedzo,, i
                  <powiydz mi czymu slonzoki niynawidzom Polokow?

                  Powiem Ci i wcole nie bydzie do śmiechu , bo to tragiczne.
                  Z prostej przyczyny, przyszli Polacy zawładnęli stanowiskami, administracją,
                  zrobili obławę na młodzież męską, łapanki . Nie dano spokoju Ślązakom opcji
                  niemieckiej, starano się ich wyrzucać i przejąc gospodarstwa.
                  Laband, ja już się nie bawię w historię , ona jak polityka , nie dla kobiet.
                  Współczuję ludziom żyjących w takich warunkach i ciesze się , że zyjemy w
                  spokuju i pokoju i że rozmawiamy tak spokojnie o bólu po jednej stronie i po
                  drugiej. A o przyszłośc trzeba zadbać ze zrozumieniem obydwóch stron.
                  • szwager_z_laband Re: Powinien sie postarać bardziej o te ziemi a m 02.10.06, 20:09
                    lepszyj odpowiedzi zodyn dac by niy poradziou - to je zicher ...
      • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 11:42
        Z tych tekstow tukej idzie zrozumiec ze oddou by Slonsk i Pomorze za dojscie do
        Bautyku wiyncyj na wschodzie. Jak idzie o widzynie Piousudskego przez slonzokow
        to je to ale tak - faktym je ze do nos Korfanty je symbolym dostania sie pod
        Poloka (i to je odniego grzych), ale jak by niy bouo to bou Slonzok i jako
        Slonzoka Korfantego Piousidzki sciyrpiec niy poradziou i uwazou za nojwinkszego
        konkurynta = to bouo roznica kultur = wschod przeciw zachodowi. Faktym je ze
        Korfantego dou zawzyc i faktym je ze Korfanty, kery wuaziou Polokom do ....
        zostou przez nich otruty.

        Choc zodyn z nos Korfantego niy pochwoli to odniego konflikt ze Piuousudskim je
        symbolicznym przedstawiyniym konfliktu Slonsk-Polska.


        ps

        paczonc z perspekywy czasu widac ze keby Piousudski zou duzyj to sprawa ze
        Adolfym by mogua faktycznie miec inkszy przebieg ...
        • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 19:47
          Oczywiście Laband, przychylam się do Twojej opini. Piłsudzkiemu nie zależało
          ani na Śląsku , ani na Prusach, chodziło tylko o ziemie wschodnie i korytarz do
          morza.
          Z tej przyczyny wielu wojowników o polskośc tych ziem zawiodło sie , wielu
          zrezygnowało z walki, wielu się załamało.
          Jutro podam cytat z audiencji u Piłsudzkiego pewnego działacza Mazura i o jego
          wewnetrznej , duchowej tragedii. O nim się nie wspomina, musiał opuścić Prusy.
          A Ślazak nie miał takiej audiencji , nigdzie o tym nie pisze ?
          • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 22:42
            Rita niywiym jak to pedziec, ale dlo Slonzokow Pousudski to je juz jak Rus ...
            • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 26.09.06, 22:47
              Powiesz i wytłumaczysz mi jak to bylo - bo i wspomniane jest tam o Śląsku. Ale
              jutro.
              • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 27.09.06, 19:35
                A oto tak Karol Małłek zanotował tą rozmowę:
                Wieczorem udaliśmy się wszyscy trzej do Hugona Barkiego, najstarszego z nas
                działacza i ten zacząl opowiadać:

                "Przyjechałem do Warszawy, gdzie zostałem natychmiast przyjęty i ugoszczony
                przez Piłsudzkiego. Naczelnik zdziwił się, kiedy mu cały materiał położyłem na
                stół. Notowałem drobnym szyfrem na moich sztywnych mankietach, czyli z
                mazurska - sztulpach. Dziwił się, że tak niewielkie są tam siły. Był bardzo ze
                mnie zadowolony, powstał, wyciągnął do mnie prawicę, podziekował i życzył
                powodzenia w życiu.
                Ja ogromnie speszyłem się takim zakończeniem wizyty i zapytałem go:
                - Panie naczelniku ! To kiedy pójdziemy na Prusy ?
                A pan Piłsudski odrzekł:
                - Nie chodzi mi o Prusy, panie Hugonie ! Nie !
                - A co bedzie z naszymi Mazurami ? - zaryzykowałem pytanie.
                - Wy trzymajcie się lepiej Litwinów ! - odrzekł krótko.
                Rozeszliśmy się. Byłem tym bardzo zaskoczony i zgnębiony. Długi czas nie
                rozumiałem Piłsudskiego, dopiero po przegranym plebiscycie wyjaśniła mi sie ta
                kwestia. Nie chodziło Piłsudskiemu o Prusy Wschodnie, tylko o ziemie wschodnie.
                I zobaczysz, że Związkowi Mazurów sanacja także będzie przeszkadzać - zakończył
                swoje wynurzenie Hugon Barke.
                - Muszę wam powiedzieć, ze już nam przeszkadza. Starosta powiatowy bardzo nam
                dokucza.
                - No widzisz ! Nie mówiłem ci ? - odpowiedział Barke. - Właśnie dlatego i ja po
                przegranym plebiscycie wyjechałem z Mazur i osiadłem właśnie tu, w centrum
                Polski, wycofując się z działalności społecznej. Polacy nie mają zrozumienia
                dla kwestii mazurskiej !. Łączą ją z kwestią niemiecką...
                - Tak , to tragiczne nieporozumienie przerwałem
                - Karolu ! Jasne ! Ale powiedz to tym z góry, w Warszawie - rzekł z goryczą
                Barke. - A jak ty widzisz, Karolu, sprawę wyznaniową ewangielickich Mazur w
                katolickiej Polsce ? Nie słyszysz, co się dzieje na Śląsku Zaolziańskim ? "

                Tak jak widzisz mozna mieć jakąś tam jasnośc w tym temacie.
                • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 27.09.06, 23:03
                  a jak do tego sie majom katolicke Warmioki?
                  • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 27.09.06, 23:12
                    milczenie jest tu najlepsze
                    • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 27.09.06, 23:14
                      czymu?
                      • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 01.10.06, 20:08
                        Bo trzeba poznać prawdę i pokornie ją przyjąć, może nawet wyciągnąć wnioski
                        • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 09:26
                          Pokora je sam chyba niy na miejscu. Abo?
                          • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 20:10
                            szwager_z_laband napisał:

                            > Pokora je sam chyba niy na miejscu. Abo?

                            Chyba nie myślisz o ataku ?

                            • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 20:12
                              jo je persona pokojowo ale niy do przesady:)
                              • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 20:15
                                szwager_z_laband napisał:

                                > jo je persona pokojowo ale niy do przesady:)

                                to może ustal granice , żebym wiedziała gdzie one są ;)
                                • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 20:18
                                  na Odrze i Nysie - slonskich rzekach :)
                                  • ballest Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 23:12
                                    godosz!
                                    • rita100 Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 02.10.06, 23:29
                                      A o Wisełce zapomnieliście ?
                                      • szwager_z_laband Re: Sprzedać to on go raczej nie chciał 03.10.06, 10:50
                                        to przenosnia boua, ale dodom jeszcze ze Wisua niyma slonsko
    • builder Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 02.10.06, 00:20
      iy..., spszedoul?,
      • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 02.10.06, 09:28
        mogesz coukym zdaniym pedziec co mosz na mysli?
        • builder Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 04.10.06, 01:05
          zapytalem Ciebie czy sprzedal S`loonsk?=odnoszac sie jednoznacznie do Twojego
          tematu powyz`ej,

          • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 04.10.06, 13:02
            ok,rozumia:)

            faktym je ze bouo ino wyrazicielym typowego polskego stosunku do slonska
            • szwager_z_laband Re: Piłsudski chciał sprzedać Śląsk 04.10.06, 13:04
              myslom, uczynkym i zaniydbaniym!
    • szwager_z_laband oger Piousudskego 25.10.06, 12:12
      Portret Najjaśniejszego Pana
      Michał Smolorz2006-10-20, ostatnia aktualizacja 2006-10-20 12:55
      Było coś fenomenalnego w cesarsko-królewskim imperium Habsburgów, coś, co
      wyzwalało zachowania tak zabawne, że aż proszące się o dobrą literaturę. Tak
      jak ten epizod z wiekopomnego dzieła Jarosława Haszka, gdy Szwejk dochodził,
      dlaczego ze ściany zniknął portret cesarza. Jak wiadomo, Najjaśniejszego Pana
      obsrały muchy, więc szynkarz zdjął portret.

      To pierwsze skojarzenie, jakie mi zaświtało, gdy przeczytałem o cieszyńskich
      przepychankach wokół wizerunku tegoż samego Franciszka Józefa I. Portret zawisł
      w sali Rady Miejskiej, której z okazji jej stulecia przywrócono pierwotny,
      historyczny wygląd. I teraz trwa walka stronników i przeciwników
      Najjaśniejszego Pana: zdjąć, powiesić, zdjąć, powiesić... Jak z Haszka! Ileż
      umysłowej ciasnoty wychodzi na jaw przy takich okazjach, ileż głupich
      argumentów wypowiada się całkiem serio. Marzenie reportera: móc tam siedzieć i
      wszystko spisywać. Brak talentu nadrobiłbym zwykłą rzetelnością - sukces
      gotowy.

      Zdziwiłem się niepomiernie, że awanturę wywołał burmistrz Cieszyna Bogdan
      Ficek, który pierwszy wyciągnął ręce, by cesarza zdjąć ze ściany. Człowiek
      dotąd rozsądny, miastem od lat gospodarzy z rozmysłem, wiele dobrego zrobił i
      nigdy nie wypowiadał podobnych bredni. Za to teraz postanowił poszarpać się z
      portretem Franca Jozefa. Wydawało się, że w Cieszynie nie sposób być
      człowiekiem wąskiego horyzontu, bo to miasto wymusza otwartość. Dość tu było w
      przeszłości choćby tylko konfrontacji luterańsko-katolickiej, by teraz brać się
      za bary z powodu jednego obrazu. Widać rację mają ci, którzy radzą pilnować
      upiorów, bo nigdy nie wiadomo, kto i kiedy wypuści dżina z butelki. Diabeł
      nigdy nie śpi, lecz czyha na ludzką głupotę, najlepszego sprzymierzeńca w walce
      o dusze.

      Zdjąć, powiesić, zdjąć, powiesić... Ludzie, czy wy naprawdę musicie tracić
      energię na takie balakwastry? Cóż wam ten Franc Jozef wadzi, niech sobie
      Najjaśniejszy Pan wisi, póki go muchy nie obsrają, wtedy zdejmiecie pod dobrym
      pretekstem, a pisarz będzie miał używanie. A może chodzi o nadchodzące wybory?
      Tylko na miłość boską, co komu da szarpanie się z cesarsko-królewskim
      portretem? Może birgermajster obawia się, że ktoś mu zarzuci antypolskość albo
      jakieś, nie daj Boże, proaustriackie sympatie i przez to przegra wójtowski
      fotel? No tak, zapomniałem, że w Polsce lepiej wyjść na głupka, niż chodzić z
      etykietą jakiegoś "anty" lub "pro". Zacny Burmistrzu! Pan, inżynier, człowiek
      twardo chodzący po ziemi, a jednocześnie smakosz cieszyńskiego kolorytu, takie
      brednie wygaduje?

      Powiesić, zdjąć, powiesić, zdjąć... Jeszcze jedno skojarzenie. W 1990 roku
      przyjechał do Katowic z ówczesnej Jugosławii posąg marszałka Piłsudskiego,
      zamówiony jeszcze przez przedwojennego wojewodę Michała Grażyńskiego. Kiedy
      obejrzeli go urzędnicy, zadrżeli. Marszałek siedział na mężnym ogierze, hojnie
      obdarowanym przez naturę i artystę rzeźbiarza. Jak wiadomo, w rzeczywistości
      marszałek dosiadał wiernej kasztanki, o czym twórca najwyraźniej nie wiedział.
      I rozgorzał spór: uciąć czy zostawić, przerobić ogiera na klacz czy ocalić to,
      co pod brzuchem. Zebrali się historycy i uchwalili, że trzeba uciąć, bo prawda
      historyczna jest najważniejsza. Przywieziono spawacza z palnikiem, już
      przykładał ogień do końskiej męskości... Ale wtedy zebrali się historycy sztuki
      i uchwalili, że trzeba męskość zostawić, bo wizja artysty jest ważniejsza od
      faktów. Lekko podgrzane spiżowe genitalia ocalały. No to historycy znów w
      krzyk, więc spawacz odkręcił acetylen i raz jeszcze przystąpił do upalania.
      Powstrzymał go jeszcze większy krzyk miłośników dzieła, ledwie nadtopiona
      męskość pozostała na miejscu.

      Uciąć, zostawić, uciąć, zostawić. Ostatecznie marszałek siedzi na ogierze, więc
      niech Najjaśniejszy Pan też pozostanie na miejscu. Much ci u nas dostatek.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja