Dodaj do ulubionych

zabiyli jom w Londynie

30.09.06, 11:16
Maria, bohaterka reportażu "Oni nas zabiją mamo" pochowa córkę
28.09.2006
Maria Bryl z Gliwic, bohaterka naszego reportażu "Oni nas zabiją mamo" będzie
mogła pochować swoją ukochaną córkę.

Zwłoki 23-letniej Beaty, zamordowanej pod koniec lipca w Londynie, sprowadzi
do kraju łódzki przedsiębiorca pogrzebowy. Odpowiedział on na apel o pomoc w
sfinansowaniu kosztów transportu z Wielkiej Brytanii do Polski. - Trudno
opisać słowami moją wdzięczność - mówi pani Maria.

Na utworzone przy gliwickim Caritasie konto dla pani Marii każdego dnia
wpływają pieniądze. Maria Bryl, bezrobotna od sześciu lat, nadal potrzebuje
wsparcia. - Będę wdzięczna za każdą pomoc - mówi pani Maria. Nadal podajemy
więc jej konto: Bank PeKaO SA I oddział/Gliwice 57 1240 1343 1111 0010 0216
7128 z dopiskiem "Pomoc dla Marii Bryl".

(ika) - Dziennik Zachodni
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: zabiyli jom w Londynie 30.09.06, 11:16
      Oni nas zabiją, mamo
      15.09.2006
      Na zdjęciu, które niedawno opublikowało wiele brytyjskich gazet, widać ładną,
      uśmiechniętą blondynkę. Dwa lata temu wyjechała do Londynu - chciała lepiej żyć
      i pomóc finansowo bezrobotnej matce, przesyłała jej pieniądze na życie i
      mieszkanie w Gliwicach.

      Przez kilka ostatnich miesięcy z Beatą działo się coś złego. Maria Bryl: -
      Córka była w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nie wiem, czy ją szantażowano, czy
      grożono. Podejrzewam, że podawali jej narkotyki, że córka dużo wiedziała.
      Podczas ostatniej rozmowy powiedziała mi: "Muszę innych uratować, dla mnie nie
      ma już ratunku".

      Miesiąc przed śmiercią Beata zniknęła. Ostatni raz odezwała się do matki dzień
      przed zabójstwem. - Kazała mi natychmiast wracać do domu, do Gliwic.
      Mówiła: "Oni nas zabiją, mamo". Może była w psychozie, może traciła kontakt z
      rzeczywistością? - zastanawia się zrozpaczona matka.

      Maria Bryl szukała pomocy wszędzie: w konsulacie RP w Londynie, w La Stradzie,
      fundacji zajmującej się handlem kobietami, złożyła zawiadomienie do prokuratury
      w Gliwicach. - Mogli ją uratować, mogli jej pomóc - mówi matka Beaty.

      29 lipca w lesie niedaleko mostu w Wooburn Green w Londynie motocyklista
      natrafił na zmasakrowane zwłoki młodej kobiety, zakopane w ziemi i częściowo
      spalone. Kilka dni temu prowadzący sprawę londyńscy śledczy z Aylesbury Major
      Crime przyjechali na Śląsk, by pobrać próbki DNA od matki Beaty. Chcą je
      porównać z DNA tamtej młodej kobiety. Wstępnie podali, że to Beata Bryl.

      Brytyjskim policjantom pomaga w śledztwie wydział kryminalny Śląskiej Komendy
      Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Nie tylko dlatego, że zamordowana pochodziła
      ze Śląska. Policjanci podejrzewają, że związek z zabójstwem może mieć co
      najmniej jeden mężczyzna również pochodzący ze Śląska. Prawdopodobnie Beata
      jest jedną z pierwszych ofiar mafii, która w ostatnim czasie zaczęła przenosić
      swe interesy - m.in. ze Śląska - do Wielkiej Brytanii.

      - Beata wciąż mi powtarzała, że to mafia handlująca żywym towarem i
      mieszkaniami - mówi Maria Bryl.

      Chce sprowadzić ciało córki do Polski, ale nie ma na to pieniędzy.

      • szwager_z_laband Re: zabiyli jom w Londynie 30.09.06, 11:21
        Michał Mazurek, konsul RP w Londynie

        Na pewno mafią można nazwać grupę, która poprzez prasowe czy internetowe anonse
        zwabia chętnych do pracy w Wielkiej Brytanii. Pobiera od nich 100-200 funtów,
        oni przyjeżdżają, są wywożeni do lasu i okradani z dokumentów. Cieszymy się, że
        od przyszłego roku polska policja będzie miała w Anglii oficera łącznikowego. W
        Warszawie przy Ambasadzie Brytyjskiej jest już dwóch takich oficerów
        łącznikowych.

        Londyńska policja prosi o pomoc wszystkich, którzy mogą pomóc w znalezieniu
        zabójców dziewczyny. Może jest ktoś, kto znał Beatę. Można telefonować do
        Crimestoppers tel.

        0-44-800-555-111 lub Alylesbury Police Station
        0-44-845-8-505-505 lub wydziału kryminalnego śląskiej KWP w Katowicach.

        Handel żywym towarem

        Z naszych informacji wynika, że polscy gangsterzy "zajmują się" wymuszaniem
        haraczy, handlem narkotykami i właśnie kobietami. Według szacunkowych danych
        Fundacji La Strada, co roku ok. 10 tys. osób wyjeżdżających z Polski staje się
        ofiarami procederu handlu ludźmi.

        Najczęściej ofiarami handlarzy padają młode kobiety, które odpowiadają na
        zamieszczane w prasie fałszywe oferty pracy m.in. jako kelnerki, opiekunki do
        dziecka czy sprzedawczynie. Rekrutujący je przestępca, często także kobieta,
        obiecuje załatwienie wszystkich formalności. Po przyjeździe do nowego kraju
        przestępcy zabierają kobietom dokumenty i sprzedają je do domów publicznych.

        Beata ostatni raz była widziana na stacji metra Leytonstone we wschodnim
        Londynie, 28 lipca, w piątek, ok. 23.30, a więc kilka, może kilkanaście godzin
        przed śmiercią. Jest widoczna na nagraniu z kamery przemysłowej. Ubrana w
        kurtkę, ma przewieszoną przez ramię dużą torbę, w ręce reklamówkę. Nie
        przypomina tej pięknej uśmiechniętej dziewczyny sprzed kilku miesięcy. Wygląda
        jak wrak człowieka. - Była w tragicznym stanie psychicznym i fizycznym - matka
        nie potrafi powstrzymać łez.

        Torby do dzisiaj nie odnaleziono. Policja przypuszcza, że może zawierać
        osobiste rzeczy Beaty.

        Mord wstrząsnął Londynem. Kilka miesięcy wcześniej w brutalny sposób została
        zamordowana i zgwałcona Karolina z Rudy Śląskiej.

        Brytyjskie media podały, że w ubiegły piątek policja aresztowała 38-letniego
        mężczyznę. To najprawdopodobniej Darek, były narzeczony Beaty. Matka: - On nie
        pozwolił jej odejść. Grał na jej psychice.

        W sobotę zatrzymano kolejnych dwóch mężczyzn 26- i 27-letniego. Wszyscy są
        podejrzewani o udział w zabójstwie. Policja nie chce podać, jakiej są
        narodowości.

        Beata Bryl pracowała w Londynie od dwóch lat (wcześniej pracowała w Niemczech,
        gdzie wyjechała mając 18 lat). Mieszkała z Darkiem, planowali ślub, który trzy
        razy przekładali. Kupił jej nawet obrączkę, której do dzisiaj nie odnaleziono. -
        Nigdy nie dowiedziałam się dlaczego przesuwała termin, nie wiem już co jest
        prawdą, a co nie, kim był ten człowiek, z czego żył - zastanawia się matka. -
        Córka mówiła że pochodzi z okolic Gdańska, że w Londynie ma firmę budowlaną,
        ale ja go nigdy nie widziałam.

        W ostatnich miesiącach Beata chciała się od niego uwolnić. Uciekała, wracała,
        bił ją. Przeżyła koszmar. Mówiła: "To wszystko mafia mamo".

        Zrobiłam wszystko, żeby wróciła do domu - mówi pani Maria. Dzięki pomocy
        Michała Mazurka, konsula RP w Londynie w październiku 2006 r. wróciła do
        Gliwic. - Była wrakiem, mówiła od rzeczy, nie jadła, nie piła, bała się
        wszystkiego - płacze matka. Skierowano ją do szpitala psychiatrycznego w
        Toszku. Była tam miesiąc.

        Po wyjściu Beata chciała normalnie żyć, ale działo się z nią coś złego. - Co
        chwilę dzwonił telefon z Anglii. Byłam przerażona. Któregoś dnia powiedziała,
        że wraca i że ma wykupiony przez kogoś bilet do Anglii na samolot. Nikt, ot tak
        nie funduje komuś biletu, ale ja wiedziałam, że jeśli zamknę ją w domu, to ona
        i tak tam wróci, a ja stracę z nią kontakt na zawsze. Ona wtedy nie była już
        sobą - płacze matka.

        W lutym tego roku poleciała do Londynu. Dlaczego Beata, chciała lub musiała
        wrócić, nie wiadomo. - Podczas jednej z ostatnich rozmów powiedziała mi
        tylko "nie mogę wrócić do Polski, bo chcę komuś pomóc" - przypomina sobie pani
        Maria. - Czułam że jest skrajnie wyczerpana. Podejrzewam, że faszerowano ją
        narkotykami.

        Matka dziewczyny jest przekonana, że córka wiele wiedziała i dlatego została
        zamordowana. Ona sama odbierała telefony od różnych osób, które chciały kupić
        jej mieszkanie. - Nie dawałam anonsu. Nie wiem skąd znali mój telefon, adres -
        wzdycha pani Maria. Córka mówiła jej, że "to mafia, która handluje kobietami i
        mieszkaniami". Tej wersji na razie nie potwierdza policja.

        Przyznaje jednak, że polska mafia przejmuje rynek brytyjski i staje się coraz
        groźniejsza. - Wielu znanych nam gangsterów przeniosło tam swoje interesy i
        przejmują wpływy np. handlu narkotykowego - mówi nam jeden z oficerów policji.

        Maria Bryl od sześciu lat jest bezrobotna, od trzech lat po rozwodzie. Ledwo
        wiąże koniec z końcem. Nie ma pieniędzy żeby sprowadzić zwłoki córki do Polski.
        Koszt jest ogromny - od 10 do 12 tys. zł.

        - Wiem, że policja brytyjska może zażądać również zwrotu kosztów za
        przechowywanie ciała córki przez półtora miesiąca. Aż boję się pomyśleć ile to
        może być - mówi cicho.

        - My nie możemy pomóc finansowo, nie mamy do tego prawa - przyznaje konsul
        Mazurek. - Na pewno zwolnimy matkę z opłaty konsularnej, która wynosi 39
        funtów. Z tego co wiem, koszty przechowywania zwłok poniesie strona brytyjska.

        Najprawdopodobniej za dwa tygodnie ciało Beaty będzie można sprowadzić do
        kraju. Maria Bryl prosiła o finansową pomoc prezydenta Gliwic. Jej podanie
        czeka na rozpatrzenie. - Sprawdzamy czy mamy takie możliwości jako miasto.
        Koszt jest ogromny. Jesteśmy w stałym kontakcie z tą panią - powiedziała nam
        wczoraj Agata Langier, szefowa biura prezydenta Zygmunta Frankiewicza.

        - Sama nie dam rady - płacze. - A po córce zostały mi tylko piękne zdjęcia -
        mówi.

        I dodaje: - Ja wiem, że poniosła ofiarę, żeby sprawa wyszła na jaw.

        Apel do Czytelników

        Prosimy wszystkich Czytelników, instytucje, fundacje, prywatne firmy - pomóżmy
        Marii Bryl unieść koszty sprowadzenia zwłok córki do Polski. Gliwicki OPS
        pokryje wyłącznie koszty pogrzebu.

        Maria Bryl od sześciu lat jest bezrobotna, utrzymuje się z pomocy ośrodka
        pomocy społecznej, nie jest ubezpieczona. Nie jest w stanie spłacać rat kredytu
        za mieszkanie. Jej dług wynosi obecnie 15 tys. zł. Miesięczne raty wynoszą 800
        zł. - Kredyt kończy się dopiero za dwa lata - rozpacza Maria Bryl. Raty
        pomagała spłacać córka Beata.

        Osoby które chcą pomóc finansowo pani Marii mogą zgłaszać się do nas, do
        redakcji. Tel.: 0-32 358-34-26. Gdy tylko będzie wiadomo, na jakie konto Marii
        Bryl będzie można wpłacać pieniądze, podamy je.


        Źródło: Naszemiasto.pl

        Autor: Izabela Kacprzak
        • ballest Re: zabiyli jom w Londynie 30.09.06, 13:30
          No i znowu mafia i zmowu gorole, a potym sie dziwia, ze ich nigdzie nie lubia!
    • sloneczko1 Re: zabiyli jom w Londynie 01.10.06, 00:44
      żal mi tej matki :(
      • sloneczko1 a ta w Glasgow 02.10.06, 10:04
        Ciało 23-letniej Polki znaleziono pod podłogą kościoła
        PAP 15:15


        23-letnia Angelika K., której ciało znaleziono pod podłogą kośioła w Glasgow
        (zdj. arch.)
        (fot. AFP)

        Na ten temat
        » Odnaleziono zwłoki zaginionej Polki



        Szkocka policja potwierdziła, iż zwłoki znalezione w piątek pod podłogą
        kościoła pod wezwaniem św. Patryka w Glasgow są ciałem 23-letniej studentki z
        Gdańska Angeliki K.

        Policja poinformowała też, iż w Londynie aresztowano 60-letniego Petera Tobina,
        poszukiwanego w związku z zabójstwem Polki. Tobin, wcześniej skazany za
        przestępstwa seksualne, mieszkał w przykościelnym ośrodku dla bezdomnych, gdzie
        posługiwał się fałszywymi dokumentami.




        REKLAMA Czytaj dalej





        Mężczyzna był ostatnią osobą, która widziała Angelikę K. w niedzielę 24
        września, na dzień przed zgłoszeniem jej zaginięcia. Wcześniej Polkę widziano
        jak pomagała Tobinowi w wykonywaniu dorywczych prac na terenie ośrodka dla
        bezdomnych.

        Zabójstwo studentki stało się szokiem dla polskiej społeczności w Glasgow.
        Kościół, gdzie znaleziono zwłoki, odwiedzają Polacy i Szkoci przynosząc kwiaty.

        Sprawa ściągnęła na policję okręgu Strathclyde krytykę za nieefektywnie
        prowadzone śledztwo. Tobin był przez policję przesłuchiwany wkrótce po
        zgłoszeniu zaginięcia Polki, ale nie wzbudził podejrzeń i został zwolniony.
        Skorzystał z okazji, by zbiec i ukryć się. Jego prawdziwą tożsamość ustalono
        dopiero na podstawie fotografii, a nie w czasie przesłuchania.

        Policja krytykowana jest też za to, iż poszukiwania zwłok w kościele i na
        terenie pobliskiego ośrodka rozpoczęła dopiero po kilku dniach, kiedy logiczne
        byłoby rozpoczęcie ich tam w pierwszej kolejności. Pierwsze przeszukanie
        kościoła zostało dokonane powierzchownie, specjalistyczny sprzęt i psy
        ściągnięto dopiero za drugim razem.

        Zabójstwo unaoczniło też wady wprowadzonego w 1997 roku systemu rejestrowania i
        monitorowania osób skazanych za przestępstwa seksualne. Tobin został skazany za
        gwałt na 14-letniej dziewczynce na karę 14 lat pozbawienia wolności, ale
        zwolniono go warunkowo w 2004 roku po odsiedzeniu 10 lat.

        Ponieważ nie dopełniał warunku meldowania się na policji, a figurował w
        rejestrze przestępców seksualnych, policja dokonała obławy na jego mieszkanie w
        Paisley w Szkocji, a nie zastawszy go wystawiła nakaz aresztowania.

        Nie ostrzeżono jednak społeczeństwa, iż potencjalnie niebezpieczny przestępca
        wymknął się spod kontroli, ani nie ponowiono próby aresztowania go mimo, iż po
        pewnym czasie wrócił do mieszkania. (ap)
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=35116&wid=8532012&rfbawp=1159742287.901&ticaid=126d9
    • annak12 Re: zabiyli jom w Londynie 09.10.06, 12:53
      gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/656058.html
      • ballest Re: zabiyli jom w Londynie 09.10.06, 14:00
        to jest naprawde tragedia, jak nie znajda mordercy sytuacja sie moze powtorzyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka