szwager_z_laband
16.10.06, 11:16
Szpadel zawisł w powietrzu
dziś
Wróciliśmy do punktu wyjścia i to jest szansa dla mieszkańców - mówią
członkowie Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliwic. To oni zwrócili się do
Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach z odwołaniem od decyzji
wydanej przez gliwicki Urząd Miejski w sprawie warunków zgody na budowę
gliwickiego odcinka DTŚ. I wygrali - decyzja Urzędu Miasta została
unieważniona.
Według SKO - urząd w ogóle nie miał prawa takiej decyzji wydawać. Pismo ma
datę 27 czerwca, a dwa dni później weszły w życie nowe przepisy, nowelizujące
ustawę o ochronie środowiska. Na ich mocy decyzję taką powinien wydać
wojewoda.
- Nie posądzam pana prezydenta o działanie celowe, ale dziwię się, że
posiadający prawników urząd dopuścił do takiej sytuacji - mówi Mirella
Czajkowska-Turek, wiceprezes Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliwic.
Decyzja SKO zaskoczyła miejskich urzędników. Decyzja powstała pod rządami
starej ustawy. Tymczasem SKO zaznacza, że między uchwaleniem przez Sejm a
wejściem w życie nowelizacji nie było przepisów przejściowych. - Co to
oznacza? Że w tym czasie, czyli przez cztery miesiące, nie mieliśmy
podejmować żadnych decyzji? - pyta Marek Jarzębowski, rzecznik magistratu.
- Nie jesteśmy przeciwko budowie Drogowej Trasy Średnicowej, nie chodzi nam o
to, aby wstrzymać tę inwestycję - podkreśla Mirella Czajkowska-Turek. -
Zdecydowanie występujemy przeciwko poprowadzeniu jej przez centrum miasta.
Marlena Polok-Kin - Dziennik Zachodni