betelka
19.01.07, 09:42
Kiedy w maju w Caracas doszło do starcia studentów z policją uwagę opinii
publicznej przykuły nie tylko żądania studentów, by przeprowadzić wolne
wybory, ale również imiona dwóch przywódców ruchu studenckiego, którzy
zorganizowali protest. Byli to Nixon Moreno i Stalin González.
Wielu Wenezuelczyków miało początkowo niezły ubaw z tej nieoczekiwanej zbitki
imion ale szybko przeszli na tym do porządku dziennego. Bo tak naprawdę, cóż
dziwnego jest w tym, że przypadkowo Nixon i Stalin stanęli ramię w ramię w
kraju, w którym nadawanie dzieciom dziwacznych imion stało się już swoistą
tradycją?
Wystarczy przewertować książkę telefoniczną lub listy wyborców, a znajdzie
się tam takie nazwiska, jak Taj-Mahal Sánchez, Elvis Presley Gomez Morillo,
Darwin Lenin Jimenez, czy nawet Hitler Eufemio Mayora. Inne wenezuelskie
imiona trudne do wymówienia nie tylko dla obcokrajowców, ale i samych
mieszkańców Wenezueli, to Yusmairobis, Nefertitis, Yaxilany, Riubalkis,
Debraska, a także Yesaid czy Juan Jondre, stanowiące transliteracje
angielskich wyrażeń "Yes, I do" i "One hundred" [w jęz. hiszpańskim "j" czyta
się jak polskie "h", "juan" wymawia się więc "huan" (co w przybliżeniu brzmi
jak "one") natomiast wyraz "jondre" wymawia się "hondre" (czyli w
przybliżeniu "hundred") - przyp. tłum.]
- Jestem ze swoich imion bardzo dumny - mówi Mao Breznyev Pino Delgado.
Właściciel tych znaczących imion sprawdził ostatnio w Wikipedii, kim byli Mao
Zedong i Leonid Breżniew, którzy zainspirowali jego rodziców. Znalazł też
podpis Mao Zedonga i nauczył się kaligrafować swoje pierwsze imię za pomocą
znaków chińskiego alfabetu.
- Mój ojciec miał umiarkowane poglądy ale podziwiał Armię Czerwoną - mówi 26-
letni Mao Breznyev, który reklamuje odzież plażową. - Kiedy na listach
wyborców pojawiają się imiona takie, jak Fidel lub Mao, niektórzy oskarżają
lewicowego prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, że umieszcza na nich fałszywe
osoby - wyjaśnia. - Ale mi dano na imię Mao jeszcze zanim Chavez doszedł do
władzy - kontynuuje Mao Breznyev, sam będący zwolennikiem Chaveza.
Wenezuela to nie jedyny kraj w Ameryce Łacińskiej, w którym można
zaobserwować kreatywne podejście do kwestii nadawania imion. Brazylia na
przykład znana jest z tego, że zamieszkuje ją mnóstwo Washingtonów, Robsonów
i Wellingtonów, które to "imiona" brzmią zgoła odmiennie, kiedy wymawia się
je po portugalsku. W Hondurasie natomiast kilka lat temu uwagę przykuły
imiona typu Llanta de Milagro, czyli Cudowna Opona czy Buj~a, czyli Świeca
Zapłonowa, które pojawiły się w rejestrze urodzin.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,74419,3856233.html