hanys_hans
20.09.07, 14:04
www.bornesulinowo.pl/Turystyka/Ciekawostki/ciekawostki.htm
Borne Sulinowo zawsze owiane było tajemnicą, czemu zresztą trudno się dziwić
biorąc pod uwagę historię miasta. Dwóm wielkim armiom, które władały tu
poprzednio, zupełnie nie zależało na reklamie swoich poczynań. Cała struktura
miasta zbudowana została dla potrzeb Wehrmachtu od podstaw, co daje duże
możliwości techniczne stworzenia pod ziemią "części niejawnej" miasta. Równie
tajemnicze co cały okres pobytu było nagłe opuszczenie miasta przez żołnierzy
niemieckich. W trakcie walk o Wał Pomorski, którego ówczesny Gross Born był
ważną częścią składową, wojska niemieckie po prostu wyszły z miasta
pozostawiając je w stanie nienaruszonym.
Równie (jeśli nie bardziej) tajemniczy był "okres radziecki" w dziejach
miasta, kiedy to Borne Sulinowo było najpilniej strzeżoną bazą Północnej Grupy
Wojsk. Choć wojska te oficjalnie nie posiadały w Polsce rakiet strategicznych
z głowicami atomowymi, to w pobliżu poligonu pozostały po nich potężne silosy
rakietowe, w których najprawdopodobniej było to "nie istniejące" uzbrojenie.
To i wiele innych faktów powoduje, że atmosfera tajemniczości towarzyszącą
miastu nie przemija i co jakiś czas wraca z nową siłą.
1. Miasto – widmo, czyli jak ukryć 18.000 hektarów
Oficjalnie Borne Sulinowo „nie istniało”. Nie było zaznaczone na mapach, w
atlasach samochodowych, a wiodące do miasta drogi „urywały się” gdzieś w
okolicach Krągów czy Starowic. Nawet, jeżeli się nie urywały, to i tak
„prowadziły” tylko nad jezioro Pile, ewentualnie do punkcika na mapie (wieś?
kolonia ?) o nazwie „Sulinowo” (takie mapy, odsłaniające rąbek tajemnicy,
zaczęły się pojawiać dopiero w latach 70-tych). Zresztą nie miało to większego
znaczenia, bo i tak droga każdego niezorientowanego kierowcy kończyła się tuż
za Krągami, przed szlabanem, wokół którego stali uzbrojeni czerwonoarmiści i
składali kierowcy propozycję nie odrzucenia: „zawracajcie”.
Jeżeli ktoś próbował szczęścia, jadąc od strony Nadarzyc, napotykał podobny
szlaban przy rozjeździe na wysokości Starowic. Natomiast jadący trzecią
możliwą drogą, z Łubowa, otrzymywali propozycje nie do odrzucenia na mostku w
Liszkowie.
W przewodniku dla turystów-kajakarzy brzeg jeziora Pile określono jako
„niedostępny, nie nadający się do biwakowania”. Z kolei 18.000 hektarów
poligonu było opisane w ewidencji gruntów jako „tereny leśne”.
2. Podziemia
Najbogatsza i wzbudzająca najwięcej emocji legenda dotycząca Bornego Sulinowa,
czekająca na swoje wyjaśnienie. W tym akurat przypadku wydaje się to
stosunkowo łatwe, wystarczy po prostu znaleźć podziemną część (zakładając
oczywiście że istnieje) naszego miasta. Gdyby było to takie łatwe jak się
wydaje, dzisiaj podziemiami spacerowałyby wycieczki. Niestety, nie spacerują.
Badania radiestezyjne przeprowadzone przez inż. Jana Kasińskiego wykazały, że
pod miastem zlokalizowane są m.in. kolej wąskotorowa, zakład produkcyjny,
podziemny magazyn oraz szereg ciągów komunikacyjnych. Poza tym istnieć miałyby
kompleksy schronów, tuneli i wiele innych pomieszczeń.
Nie ma bezpośredniego dowodu że powyższe obiekty istnieją, choć z drugiej
strony trudno uwierzyć żeby militarne miasto, w którym mieszkało kilkanaście
tysięcy żołnierzy nie miało choćby jednego schronu przeciwlotniczego, a tych
właśnie w mieście po prostu nie ma. Nawet przy wybujałej fantazji, trudno
wyobrazić sobie sytuację kiedy na dźwięk syreny alarmującej o nalocie, tysiące
żołnierzy Wehrmachtu z oficerami i ich rodzinami na czele, rozbiega się w
popłochu po okolicznych lasach, aby po minięciu zagrożenia wrócić do miasta.
Dodatkowym argumentem przemawiającym "za", może być fakt iż w bardzo
podobnym, można powiedzieć siostrzanym mieście Winsdorf (leżącym na terenie
Niemiec) jest rozległa, podziemna część.
Czy rosyjskie wojska korzystały z podziemi i na ile skutecznie je zamaskowali,
czy jak twierdzą niektórzy - zasypali ? Podobno w ostatnich miesiącach pobytu
Rosjanie zwozili do miasta duże ilości materiałów budowlanych, z których ...
niczego nie zbudowano. Jak powszechnie wiadomo, na każdej budowie część
materiałów ulega "odparowaniu", lecz żeby aż 100 % ? Czyżby użyto ich do
zamurowania wejść do podziemi ? W całej tej sprawie jest oczywiście miażdżąca
przewaga pytań nad odpowiedziami. Czy te proporcje ulegną kiedyś zmianie -
czas pokaże.
3. "Podwodny las"
Jeśli porównać mapy topograficzne z lat 30-tych ze współczesnymi, to wyraźnie
widać dużą różnicę kształtu wyspy na jeziorze Pile. Wyspa leżąca u
południowego brzegu jeziora, w pobliżu miasta, nosząca przed II wojną nazwę
Rodberg, jest obecnie zdecydowanie mniejsza. Brakująca, całkiem pokaźna część
wyspy jest obecnie na dnie jeziora, na głębokości ok. 18 m. W związku z tym,
że najprawdopodobniej (podobnie jak dzisiaj) całą wyspę porastał gęsty las,
mamy w jeziorze Pile podwodną wersję lasu sosnowego.
Narosłe wokół tego faktu legendy mówiły między innymi o tym że na wyspie była
baza niemiecka baza miniaturowych łodzi podwodnych - wysadzona pod koniec II
wojny, oraz że aktualny kształt wyspy to efekt potężnej eksplozji
przeprowadzonej przez Rosjan. Po wojnie mieli zebrać wszelkie niewypały i
niewybuchy aby zdetonować je na wyspie.
Prawda, być może jest bardziej prozaiczna. Badania przeprowadzone przez nurków
z pisma "Odkrywca" wykazały, że "podwodny las" to efekt naturalnych procesów
geologicznych. Zapadła się grota wapienna istniejąca pod powierzchnią wyspy.
Czy to ostatnia hipoteza ? Trudno o jednoznaczną odpowiedź.