Gość: myszka:(
IP: *.gazetaolsztynska.pl
26.03.02, 20:37
Byliśmy razem 4 lata. Pierwsze 3 były cudowne - wielka
miłość, marzenia o przyszłym życiu. Świata poza sobą nie
widzieliśmy. Myślałam, że tak już na zawsze...
Ufałam mu, bo był czuły i wrażliwy. Mieliśmy wziąć ślub
w tegoroczne walentynki.
Pół roku temu stało się. Dowiedziałam się, że zdradził
mnie ze swoją koleżanką z pracy. Wtedy też usłyszałam,
że to koniec i on się pakuje (mieszkaliśmy razem)
:((((
Powiedział, że spotkał kogoś wspaniałego. Poczułam się
jak rzecz :(
Nie mogę się pozbierać. Wszystko runęło w gruzach. Co
mam robić? Jak sobie z tym radzić? Mam 28 lat. Nazywał
mnie Myszką.
Czasami myślę o samobójstwie :(((
Rodzice nie rozumieją mnie. Ojciec powiedział, że to
moja wina, bo za bardzo go kochałam.
Spotkałam ją raz z nim na dworcu. Bardzo ładna i
roześmiana dziewczyna. Ja też kiedyś się śmiałam, ale to
już się skończyło.
Nie ma po co żyć.