caruzzo
05.12.04, 19:56
"Kolejny dzień spędzam w knajpie życia.
Siedzę przy nie pierwszej czystości
stoliku wspomnień. W rogu lokalu z głową
opuszczoną na blat stołu drzemie odurzony
naukowiec. Przychodzi tutaj bo brakuje mu
jednego równania we wzorze chemicznym
eliksiru młodości. Przy barze stołki okupują
piosenkarz który zdarł struny głosowe
śpiewając bez końca pieśni niespełnionej
miłości i pisarz którego pegaz złamał nogę.
Barman Smutek serwuje kolejne szklanki goryczy.
Między nogami plącze się rudy wyliniały kundel
który zdradził swojego pana. Czeka na spadające
ze stołów podchmielonych gości okruchy współczucia.
Piękna w swojej wulgarności ladacznica sącząca
kolejny kieliszek żalu próbuje obnażając swe
wątpliwej świeżości wdzięki uwieść kogokolwiek.
Właścicielka tego przybytku niejaka Frustracja
nie może narzekać na brak klienteli.
Pomimo, że lokal jest brudny, tonie w oparach
beznadziejności i kłębach dymu rezygnacji, nie
dam powiedzieć złego słowa na ta knajpę.
To jest mój dom."