Dodaj do ulubionych

MILOSC CZY PIENIADZE!!!

IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 04:43
Jestem za granica od ponad roku.Z mezem za bardzo mi sie nie uklada,choc po
slubie jestesmy krotki czas,nie daje mi tyle milosci ile potrzebuje,choc
podobno bardzo mnie kocha.A czy ja go kocham?Czuje,ze to nie jest to,co powinno
byc.Wrocic do kraju,poszukac prawdziwej milosci,byc szczesliwsza w
uczuciach,ale biedniejsza?Maz ma szanse zarabiac duze pieniadze,wlasciwie juz
zarabia,ja jak wszystko sie uda to z moim wyksztalceniem tez bede,to mi zabirze
moze okolo 4-5 lat i tez nie mam gwarancji czy osiagne cel zawodowy.W Polsce
tez mam szanse dobrze zarabiac no ale nie tak jak tam,nie ma porownania.Co
zrobic:wrocic i zaczac od nowa z kims kto da mi takie uczucie jak
potrzebuje,czy zostac.Czy nie bede zalowac jak wroce,a moze bede zalowac jak
zostane.Z drugiej strony boje sie,ze za pare lat moj terazniejszy maz bedzie
bogaty,szczesliwy a ja bede biedna,zapracowana myszka w Polsce.Pomozcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: 153.111.60.* 11.05.02, 05:53
      Upraszczasz bardzo swoja sytuacje. Nie podoba mi sie twoj patetyczny poglos
      fortuny meza. Nie mozesz bazowac na pieniadzach swojego partnera bo to nie da
      ci stabilnosci emocjonalnej, a tym bardziej finansowej. Jesli wyszlas za niego
      to chyba juz wtedy wiedzalas na co sie decydujesz. Nie sadze zebyscie byli
      szczesliwi czy w USA czy w POLSCE. To malzenstwo przez Twoj zmienny charakter
      rozleci sie i to ty bedzie odpowiedzialna za to. Moze powinnas pojsc do
      jakiegos psychoanalityka zeby ci poradzil co zrobic aby zmienic sie. JA tylko
      ci radze nie szukaj teraz stalych zwiazkow bo tylko bedziesz krzywdzic innych.
      Zacznij traktowac zycie z przymrozeniem oka i pieprz sie z 4 roznymi partnerami
      w misiacu. To ci pomoze aby sie wyleczyc z monotonii jednego faceta. A jak
      bedziesz zdolna to i kase z tego bedziesz miala nie zla.
      Pozdrawia cie samotny wedrowiec z pogranicza swiata znanego ci laleczko
      • Gość: Pom Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: 2.4.STABLE* 11.05.02, 08:51
        A może by tak popracować nad sobą? Na swoim związkiem z mężem? Czytając Twój
        post odnosze wrażenie, że to takie walenie w puste wiadro w bardzo akustycznym
        pomieszczeniu: przeraźliwy dziwęk, od którego puchną bębenki.
        Kobieto, jak ty patrzysz na życie? z czego ono się dla Ciebie składa?
        • Gość: Belbo Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.acn.waw.pl 11.05.02, 09:36
          Przeciez to typowa materialistka.
          Najwieksza obawa to "biedna zapracowana myszka".
          A on bedzie bogaty i szczesliwy......
          • Gość: monik Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.mos.gov.pl / 194.181.153.* 11.05.02, 09:58
            Gość portalu: Belbo napisał(a):

            > Przeciez to typowa materialistka.
            > Najwieksza obawa to "biedna zapracowana myszka".
            > A on bedzie bogaty i szczesliwy......

            nie przesadzasz toche?
            • ja_nek Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 11.05.02, 16:00
              Mam wrażenie, że strasznie Ci żal tej sfery finansowej, którą mogłabyś stracić.
              Czy facet jest Ci do tego potrzebny? Sama nie potrafisz dobrze zarabiać się
              utrzymać?
              Skoro on mowi, że Cię kocha, to może powinniscie wyjasnić sobie i dojść
              przyczyny, dlaczego nie jest tak, jak Ty sobie wyobrażasz swój związek.

              I czujesz dopiero teraz, że to chyba nie to?
              To po co wychodziłas za niego?
              Aż tyle się zmieniło między Wami?

              Mam wrażenie, że brakuje Ci odpowiedzialności i trochę nie wiesz czego chcesz.
              Miłości wielkiej warto szukać, ale dlaczego szukasz dopiero teraz, kiedy już
              jesteś mężatką?

              Pozdrawiam
              Ja_nek
              • Gość: Belbo Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.acn.waw.pl 11.05.02, 23:37
                Masz racje Janek..
                A ja nie przesadziłem.

    • Gość: JagodaM Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 18:57
      Od poczatku staralam sie jak najlepiej,maz sie zmienil.Przyjal taktyke,ze jak
      po slubie to juz nie musi sie starac,nie musi pielegnowac uczuc,uwaza,ze to sie
      samo zrobi.Przez ostatnie pol roku nawet mnie porzadnie nie pocalowal ani czule
      nie dotknal.Wyszla poprostu z niego jego prawdziwa natura,zimnego kolka,ktory
      sex tez traktuje na zasadzie wlozyc i wyjac,bo jest tak leniwy.Jemu nawet nie
      zalezy zeby sie ogolic,bo mu sie nie chce,nie zalezy mu,zeby mi sie
      podobac.Probowalam rozmawiac na rozne sposoby,robilam rozne podchody i nic.Mam
      wrazenie,ze On uwaza,ze jak po slubie to juz moze wszystko.Dodam,ze w klotni
      dwa razy mnie poszturchal,chociaz ja go nie dotknelam.
    • muminek-1 Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 11.05.02, 19:02
      Ze tez takie malpiszony jak ty maja kochajacych mezow.Zal mi twojego meza nie
      zasluzyl na takie trakatowanie i taka zonke.Przyznaj sie wyszlas zamaz jedynie
      z pobudek finansowych. Jezeli jedyne co cie martwi to twoja sytuacja mateialna
      to marna z ciebie kobieta. No coz cos musisz zdecydowac: zostac z mezem i
      skonczyc jako zgorzkniala dewotka albo wrocic do Polski i do konca zycia
      zalowac tych "$$$".
      • Gość: JagodaM Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 19:08
        Muminek!Chyba nie czytales mojej wypowiedzi przed Toba!Poprost sie zastanawiam
        czy w mojej sytuacji powinnam byc materialistka czy nie!
        • muminek-1 Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 11.05.02, 20:12
          Okey Jagoda nie czytalam tej drugiej wypowedzi krew mnie zalala po te pierwszej.
          Z tego co piszesz to nie jest rozowo, czy macie dzieci, czy pracyjesz, czy masz
          wlasne pieniadze, czy masz tam kogos bliskiego.
        • Gość: Tori Do Jagody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.02, 16:31
          Jagodo! Chyba wiem, co masz na myśli. Rozczarowałas się i tyle. Pieniądze daja
          wiele szcześcia, ale zadne kwoty nie zastapia ci miłośći, bliskosci z drugim
          człowiekiem, nie tylko fizycznej. Być moze za parę lat będziesz ze swoim męzem
          strasznie nieszcześliwa. Z tego co piszesz on ma skłonności do agresji wobec
          Ciebie. To moze się rozwinac i żle skończyć. Ja wierze tylko w miłość, wierze,
          że bez niej niewarto zyc, bo nie ma do tego powodów. A do pieniędzy zawsze
          można dojść, chyba, że boisz się ciężkiej pracy...Przecież nie musisz wracać do
          Polski, możesz spróbowac tam, sama. Poszukać szcześcia z kim innym.
          Pozdrowienia
      • Gość: gosc Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: 212.244.188.* 23.05.02, 15:28
        A co dokladnie robi tutaj ta "dewotka"? :)))
    • Gość: JagodaM Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 20:21
      Dzieci nie mamy,narazie nie pracuje,chociaz pozwolenie mam,w moj zawod tutaj
      wejde dopiero za 4-5 lat,jak mi sie uda,tez na to nie mam 100% gwarancji,a
      jednak nie chcialabym zmarnowac mojego wyksztalcenia.Nikogo bliskiego tutaj nie
      mam.Cala rodzina jest w Polsce.Z moim zawodem w Polsce tez nie mam zlej
      perspektywy a tutaj,za pare lat moze sie okazac,ze nie mam nic,ani milosci,ani
      zawodu w ktorym sie ksztalcilam.Czy wrocic,zaczat od nowa i byc szczesliwa w
      zwiazku czy zrobic sie w materialistke?[ktora nie jestem,bo jak bym byla to bym
      nie myslala o powrocie].Wlasnie,ale jaka mam gwarancje,ze tu bede pracowac w
      tym co chce i kiedy.
      • Gość: Belbo Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.acn.waw.pl 11.05.02, 23:42
        Nie znasz dnia ani godziny..
        Nie oczekuj ze tu ktos Ci powie co masz zrobic..
        Na twoje pytania odpowie tylko czas..

        Aler nie mniej same mysli takie jak w pierwszej wypowiedzi sa... no jakies
        nieładne..

        Ja nigdy bym tak sprawy nie postawil..
        Szczęscie czy pieniądze.. nie mozna przyrównywac tak innych spraw.

        • ja_nek Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 12.05.02, 13:41
          No dobrze, teraz przynajmniej coś wiadomo.
          Podobnie jak Belbo nadal mnie razi Twoje postawienie sprawy miłość czy pieniądze.
          Trochę korci powiedzieć, że jesteście siebie warci.

          Powracając do Twego życia: czy mówisz swojemu facetowi jak przykre jest dla
          Ciebie jego zachowanie? Mam na myśli nie podchody, tylko dobitne wyrażanie Twego
          niezadowolenia.
          Wiesz faceta jak nie postrząśniesz i nie powiesz wszystkiego prosto w oczy, to do
          niego nie dotrze.
          Może za mało wyraźnie mu to przekazujesz?

          Czy ma tyle pracy?
          Czy on myśli, że i tak go nie zostawisz, że go tak kochasz? Na ile Wasz związek
          jest równoprawny? Czy Ty cokolwiek zarabiasz, pracujesz itd? Bo dotychczas tego
          nie wiem.

          Moja opinia: gatunek faceta, który myśli, że praca nad związkiem to przed ślubem,
          a nie w trakcie. A przecież trzeba pracować non - stop. Miłość polega nie na tym,
          aby zaprowadzić do ołtarza, tylko, aby non stop dawać i udowadniać, że się kocha.
          Przestać się starać, to jak jakby powiedzieć, już mi się nie chce, teraz Ty się
          staraj o mnie, skoro ja tyle musiałem zabiegać. To tak jakby zdradfzić ,tylko
          inaczej.
          Dobra wiem, że jestem staroświecki i naiwny...

          "Przez ostatnie pol roku nawet mnie porzadnie nie pocalowal ani czule nie
          dotknal.Wyszla poprostu z niego jego prawdziwa natura,zimnego kolka,ktory sex tez
          traktuje na zasadzie wlozyc i wyjac,bo jest tak leniwy."
          No to nieciekawie... Ja sobie nie wyobrażam, żeby kochając nie dać krzty
          czułości. Gdzie tu jest miłość??? Miłość to więcej czułości niż samego seksu.
          Przed ślubem nie zauważyłaś, że jest oschły?
          "Jemu nawet nie zalezy zeby sie ogolic,bo mu sie nie chce,nie zalezy mu,zeby mi
          sie podobac."
          To gdzie on pracuje na stacji benzynowej? No tak, zapomniałem że tam tyle nie
          płacą.
          Wiesz z tym poszturchiwaniem, to niepokojące. Skoro to jego sposób argumentacji...

          Pozdrowienia
          Ja_nek
          • Gość: Saba Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.twarda.pan.pl / 212.87.18.* 12.05.02, 15:24
            No wlasnie Jagoda... powinnas poszukac sobie takiego madrego faceta jak Janek
            (mowie powaznie)...... nie mialabys takich powaznych problemow i moze nawet nie
            byloby ich wcale :)
          • apf Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 14.05.02, 07:48
            Oh Ja_nek jesteś naiwnym idealistą i do tego wypowiadasz się z tej perspektywy
            na tematy o których nie masz bladego pojęcia. Gdy czytałem co napisałeś
            wqurwiłem się.

            Jego postępowanie rozumiem i popieram, bo sam taki byłem i przeszedłem ta droga
            od początku do końca. Człowiek ten pracuje ciężko cały dzień i wraca do domu i
            zamiast odpoczynku i ukojenia zastaje sfrustrowaną żonę, która przez cały dzień
            obmyślała jak go skatować psychicznie za to że tydzień wcześniej nie zauważył,
            że zmieniła uczesanie...

            Powinnaś zakceptować podział ról małżeńskich, w którym przyszło ci żyć (On -
            twój pan i właca, a ty jego niewolnica), albo marsz natychmiast do
            jakiejkolwiek pracy i nie czaruj mnie tu swoim wspaniałym zawodem, który
            dopiero za 4 lata "coś ci tam da".

            Przestań się oszukiwać kobieto !!!!!
    • Gość: Saba Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.twarda.pan.pl / 212.87.18.* 12.05.02, 15:20
      To poszturchiwanie zabrzmialo groznie.... tlumiona zlosc, wscieklosc? Za co? On
      ma tez obraz Ciebie i Ty nie spelniasz jego oczekiwan?
      Czy Wy w ogole rozmawiacie ze soba... Bo to roznica od mowienia do siebie. Czy
      wiecie dlaczego pobraliscie sie tzn. dlaczego zdecydowaliscie sie byc ze
      soba "az do smierci"? Mam wrazenie z Twoich wypowiedzi, ze zyjecie razem,
      ale "obok siebie".... Jesli nic z tym stanem nie zrobisz to ta sytuacja ma
      chyba tylko szanse sie pogorszyc....
      I to, ze jestes juz tak bardzo przywiazana do jego pieniedzy...... Argument
      zeby zostac? No tak jest to pewien sposob na zycie - jak sie jest dzieckiem to
      jest sie pod skrzydelkiem rodzicow, a potem zmienia sie skrzydelko.... Bo
      zapewnienie sobie samemu bytu materialnego to takie nudne, trzeba sie meczyc,
      czasem spocic (to nieeleganckie), rozwijac, starac sie, myslec..... to
      powoduje, ze traci sie kobiecosc.... :(
      W mojej wsi rodzinnej owszem starsze kobiety maja jeszcze takie poglady, ze
      znalezienie przez dziewczyne kasiastego faceta jest jej najwieksza kariera
      zyciowa, sukcesem, wartoscia, jest to przejaw jej madrosci, samodzielnosci,
      sprytu zyciowego itp. Ale jak zrozumialam Ty zyjesz w bardziej chyba
      nowoczesnym miejscu niz moja zacofana rodzinna, polska wioska... Chociaz z
      drugiej strony swiatowe 25-letnie gwiazdy np. z Holywoodu wiaza sie z 50-
      latkami dla ich pieniedzy i zeby zaistniec.... i udaja wielka milosc... :))
      • ja_nek Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 12.05.02, 17:44
        Saba, ale ja tak kasiasty nie jestem.

        Co do dylematu autorki wątku: dlaczego za niego wyszłaś i jak ważna była dla
        Ciebie sfera materialna? Czy nie jest tak, że przesłoniło Ci to trochę Jego obraz?
        Już raz wybrałaś: stabilizację z nadziejami lub wrażeniem miłości. Facet może i
        Cię kocha, ale jak dla mnie trochę ułomnie. Ale nie mi oceniać.
        Wyobraź sobie: że mieszkasz w Polsce, a Twój kochający nowy facet jest np.:
        nauczycielem albo urzędnikiem, uroczym, ale biednym.
        Wolisz porywy serca i ciułanie grosz do grosza w Polsce czy pustkę uczuciową, ale
        za to z dużymi pieniędzmi w USA?
        Fakt, że tak szybko się między Wami popsuło jest trochę dziwny. Nie czułaś przed
        ślubem, że jest w uczuciach egoistą?

        Pozdrawiam
        Ja_nek
        • Gość: Saba Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.twarda.pan.pl / 212.87.18.* 13.05.02, 08:35
          No i wlasnie o to mi chodzilo co sie wybiera... Bo jak kasa, pozycja, uroda
          itp. przyslania charakter i te tak zwana dojrzalosc to potem moga byc
          problemy...
          Ale Tobie Janku, chyba nie grozi tego typu pomylka, bo masz zbyt dobre oczy aby
          sie zwiazac z kobieta, ktora lecialaby na Twoja kase lub jej zapowiedz :) No,
          chyba zebys sie zakochal... tak jak to z romantykami niestety bywa...
    • Gość: JagodaM Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 19:05
      Widze,ze ani Saba ani Janek,nie czytaliscie dokaldnie moich wypowiedzi.Nie
      pracuje,bo nie moge jeszcze tu pracowac w moim zawodzie.Jezeli malzenstwo tak
      czy tak sie rozpada,to zastanawiam sie czy powinnam zaczac myslec o wlasnym
      tylku.Saba,nie wychodzilam za maz dla pieniedzy,bo wtedy maz ich nie mial,a w
      Polsce normalnie pracowalam a nie siedzialam w domu.Nie licze na pieniadze
      meza,tylko biore pod uwage moja kariere zawodowa i zarobki moje w Polsce a
      tutaj.Przed slubem maz nie byl oschly,to sie stalo mozna powiedziec zaraz po
      slubie.Mowilam wprost wiele razy jasno i wyraznie,ale to skutkowalo tylko na
      dwa dni.
      • ja_nek Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 12.05.02, 22:17
        "Z drugiej strony boje sie,ze za pare lat moj terazniejszy maz bedzie
        bogaty,szczesliwy a ja bede biedna,zapracowana myszka w Polsce."
        "Nie licze na pieniadze meza,tylko biore pod uwage moja kariere zawodowa i
        zarobki moje w Polsce a tutaj."
        Trochę to nie to samo mówiąc delikatnie.
        ZA DUŻO MÓWISZ O PIENIĄDZACH, ZA MAŁO O MIŁOŚCI I RATOWANIU ZWIĄZKU.
        Szybko wycofujesz się ze związku, na który się zdecydowałaś.
        O ile się nie mylę, decyzja o małżeństwie wymaga odpowiedzialności i świadomości,
        że po ślubie może być inaczej niż przed.
        Zastanawiam się nadal, czy Ty go kochasz i w ogóle kochałaś. Czy tylko Ci się
        wydawało.
        Bynajmniej nie jestem entuzjastą ani obrońcą instytucji małżeństwa.

        Pozdrowienia
        Ja_nek
        • paskudna Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 12.05.02, 23:18
          A ja mysle, ze autorka sprawe swojej milosci do meza przerobila sama ze soba,
          wyciagnela wnioski prywatnie - poza forum i nas prosi po prostu o
          rozstrzygniecie innego problemu. On juz sie nad tym zastanowila czy kocha meza
          czy nie i czy on ja. Wyszlo, ze milosci juz nie ma i nie da sie jej uratowac.
          Teraz nas pyta czy ma zostac z niekochanym mezem i inwestowac w swoja kariere
          za granica czy wracac do Polski i zaczynac zycie od zera. Nie wiem jak mozna
          odpowiedziec, ale ona teraz szuka odpowiedzi na ten problem. I wcale nie musi
          byc materialistka. Moze nad reszta zastanowila sie sama wczesniej, bez nas. I
          moze chodzilo jej o to, zeby ja potepic. Dlatego ten pierwszy list byl taki, ze
          czuje sie winna... Teraz gdy sie broni przed nami odpowiada sama sobie co jak i
          dlaczego
      • Gość: Saba Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.twarda.pan.pl / 212.87.18.* 13.05.02, 08:41
        Sorry, Jagoda za ironie... moze nie zrozumialam... Ale przeciez w tytule watku
        zasugerowalas rodzaj wyboru...
    • Gość: Jagoda M Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 00:49
      Paskuda ,masz racje .gdybym byla materialistka nie zastanawialabym sie tylko
      bym zostala i cierpiala.Teraz jak widze ze nie ma szans na milosc to patrze na
      swoja kariere.Nie oczekuje potepienia,tylko rady.Meza kochalam bo inaczej nie
      zostawialabym wszystkiego i szla w niepewne,a ze maz sie zmienil,mimo moich
      rozmow i wszystkich innych prob waza ze po slubie juz nie trzeba pielegnowac
      milosci tylko wystarczy powiedziec kocham i kupic cos i to jest ok.Moze dla
      innych ale nie dla mnie,inaczej nie mialabym z tym problemu.Teraz jak ja kogos
      nie interesuje na tyle,ja nie moge cale zycie komus przemawiac do rozumu,kiedys
      wszystko ma swoja granice.Zastanawiam sie tylko czy mam patrzec teraz na swoja
      kariere zawodowa czy wrocic do kraju i probowac szukac nowej prawdziwej
      odwzajemnionej milosci i byc blisko rodziny.
      .
      • Gość: DundeeGi Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 13.05.02, 01:35
        A czemu czekasz na prace w swoim zawodzie? Poszukaj czegokolwiek co na poczatek
        da Ci pewna niezaleznosc finansowa. Nie musisz przeciez wracac do Polski by
        zaczac wszystko od nowa.

        Pozdrawiam
      • Gość: Saba Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.twarda.pan.pl / 212.87.18.* 13.05.02, 08:49
        Jagoda, wiesz jeszcze jedno przyszlo mi do glowy.... Przeciez kazdy posiada
        pewne bariery w sobie... Rowniez nieumiejetnosc bycia z bliskim czlowiekiem i
        czasem jest miedzy ludzmi niezbyt dobrze bo nie umieja sie dogadac.... I wtedy
        najprosciej jest powiedziec sobie: ok, znajde sobie kogos innego, ktorego
        pokocham i on mnie i bedzie cudownie... i okazuje sie, ze schemat sie
        powtarza... bo problem tkwi w nas samych...
    • Gość: Jagoda M Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 13.05.02, 04:24
      Wiesz pojde do innej pracy,ale nie chce stracic mozliwosci pracy w moim
      zawodzie,jaka mam gwarancje,ze tu mi sie uda.To moze potrwac 4-5 lat,jak mi sie
      tu nie uda to po tym czasie w Polsce trace prawo do pracy w moim
      kierunku.Zastanawiam sie czy warto ryzykowac skoro nie mam gwarancji,a proces
      przystosowania tutaj do mojej pracy jest ciezki.
      • paskudna Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 13.05.02, 11:15
        A co Twoj maz zrobi, gdy bedziesz chciala odejsc? Moze znow bedzie kochajcacy,
        gdy zobaczy, ze slub jest jednak nie raz na zawsze?
        • kusy666 Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 13.05.02, 14:25
          Jak sa pieniadze to nie ma milosci, jak jest milosc to jest bieda.
          Wybor nalezy do Ciebie.
          Ja wybieram milosc, chodz kasa by tez sie przydala.
          • Gość: messja Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 13.05.02, 14:58
            kusy666 napisał(a):

            > Jak sa pieniadze to nie ma milosci, jak jest milosc to jest bieda.
            > Wybor nalezy do Ciebie.
            > Ja wybieram milosc, chodz kasa by tez sie przydala.

            wybrales i masz? tak od razu? powiedz gdzie ta milosc mozna kupic?:))))
      • muminek-1 Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 13.05.02, 22:37
        Hej Jagoda
        Wiesz to wszystko to tez wina tego ze nagle jestes z daleka od rodziny,
        przyjaciol, wszystko nowe na dodatek nie ma nic gorszego niz siedzenie w domu.
        Siedzisz w domku, nudzisz sie, oczekujesz od meza zainteresowania, czulosci, a
        on nic tylko o tym co bylo w pracy i....... Znaldz sobie jakas prace by byc
        wsrod innych ludzi. Uwierz w siebie przestan sie martwic na przyszlosc, musi
        sie udac. Ale nie trac zdrowego rozsadku, mysll o sobie tez !!!!!!!!!!!
        Rozumiem twoje przygnebienie, ale pewnie ten twoj zal do calego swiata rowniez
        odczuwa twoj maz.I JESTESCIE W takim emocjonalnym kregu. Czy rozmawalas z nim
        na temat twoich oczekiwan i obaw. Ale przede wszystkim uwierz w siebie i rusz
        sie do pracy jakiejkolwiek.
        • Gość: DundeeGi Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 14.05.02, 00:49
          Zgadzam sie z Toba Muminek - siedzisz w domu i zaczynasz myslec o glupotach,
          analizowac swoje zycie i zawsze wyjdziesz na minus. Ja przechodzilam to samo,
          ale jak tylko zaczelam pracowac wszystko przeszlo.
          Bez przesady Jagoda, ale co to za banialuki, ze nie mozesz podlapac jakiejs
          dorywczej pracy, czyzbys zamierzala siedziec kolejne 4-5 lata w domu? Moze
          facet jest po prostu sfrustrowany ze jego pensja nie pokrywa wszystkiego.

          Pozdr
          D.G
    • Gość: JagadaM Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 06:08
      To nie o to chodzi ,to ze nie pracuje to nie znaczy ,ze nie mam zajecia.Pojde w
      najblizszym czasie do pracy,ale nie chce stracic mozliwosci pracy w moim
      zawodzie,nie po to sie uczylam.Z pieniedzmi u nas nie ma problemu.Caly czas
      mowie,ze maz sie zmienil,po slubie,wyznaje zasade,ze jak po slubie to na zawsze
      jego i juz nic sie nie moze stac i nie musi juz sie starac i pielegnowac
      milosci.Probowalam z nim rozmawiac na rozne sposoby i nic jak grochem o
      sciane.Ja nie moge przez caly czas sie prosic o odrobine czulosci.Ja sie tylko
      pytalam czy powinnam zostac i cierpiec u boku meza,ktory jest zimny jak
      lod,tylko dlatego,ze tu mam lepsze perspektywy zycia,na ktore sama
      zapracuje,czy wrocic do kraju,srobowac szczescia z nowa osaba,ale z gorsza
      szansa na kariere zawodowa.
      • apf Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 14.05.02, 07:30
        Jagoda, nie czekaj aż on ci da odrobinę czułości, nie próbuj o tym też
        rozmawiać, bo to i tak nic nie da. Sama zacznij być zalotna, czuła, zainteresuj
        się jego myślami, niech seks przestanie być zwykłym rutuałem odczuwanym przez
        ciebie jako "małżeński obowiązek".

        On w ten sposób wyraża swoją wielką miłość do ciebie, wcale nie jest zimny -
        więc nie marudz (mu) i nie rób awantur, bo go stracisz, znajdzie sobie
        kochankę, która będzie dla niego czuła i cierpliwa.
        • Gość: DundeeGi Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.syd.connect.com.au / 210.9.62.* 14.05.02, 07:53
          A co to za bzdury! Wedlug Ciebie Jagoda ma okazywac zainteresowanie itd a gosc
          chodzi naburmuszony? i ma to robic bo pan Maz znajdzie sobie kochanke?!
          Malzenstwo to kompromis a nie naskakiwanie jedno drugiemu.

          D.G.
        • Gość: Jagoda Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 18:39
          APF,w tej sytuacji to predzej ja znajde kochanka,bo moje potrzeby sa
          niezaspokojone.I nie jestem sfrustrowana zona,ktora czeka na meza z obiadkiem w
          domu,to ze teraz nie pracuje,to nie znaczy,ze nie mam zajecia.Wracamy do domu w
          tych samych godzinach i mamay tyle samo wolnego czasu.
    • Gość: Jagoda Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 18:33
      APF,myslisz,ze co ja robilam przez ostatni czas?Tylko,ze on ma to w d....,bo
      jemu sie po prostu nie chce,okazal sie leniwym gburem.Myslisz,ze co,dawalam mu
      tyle czulosci,milosci i zainteresowania,ze chyba kazdy facet bylby w siodmym
      niebie,moj zreszta tez byl,ale w zamian nie dostalam nic,powtarzam nic.On sam
      by chcial miec przyjemnosc,umie tylko brac.APF ja uwazam,ze w zwiazku nie mozna
      tylko brac,trzeba umiec tez dawac!Jestem ciekawa jak ty bys dlugo nadskakiwal
      kobiecie,ktora od Ciebie by tylko brala,a jak Ty bys cos chcial, to by lezala
      jak kawal drewna.
    • seksuolog Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! 18.05.02, 12:17
      Gość portalu: Jagoda M napisał(a):
      ....

      Co by na to powiedzial profesjonalista?

      Sytuacja jest niedobra poprzez kompletne rozminiecie sie oczekiwan
      zyciowych. Fakt ze maz tak bardzo zmienil sie zaraz po slubie, czyli
      zazwyczaj najlepszym okresie malzenstwa jest dosc zagadkowy. Moze
      to byc jak twierdzi Jagoda wynikiem jego sztywnosci psychicznej i
      wtopionych w nia pogladow.

      ALE, nalezaloby jeszcze bardzo dokladnie zbadac czy postepowanie meza
      nie jest wynikiem obciazen psychicznych spowodowanych nowym miejscem
      pobytu, napiec w pracy, stresow zwiazanych z przystosowaniem sie.

      To ze maz nie jest czuly i nie ma ochoty na seks moze byc wlasnie spowodowane
      tymi czynnikami, tym bardziej jesli ty jestes zrelaksowana a on w zlej formie.
      Pogon za pieniedzmi i emigracja rozbily bardzo wiele malzenstw, trzeba sobie z
      tego bardzo jasno zdawac sprawe. Jest to pulapka ktorej tez ulega Jagoda:
      chcialoby sie naraz wielkich uczuc i duzo pieniedzy a tymczasem robienie
      pieniedzy pochlania tak wiele sil psychicznych ze uczucia degeneruja sie.
      Wyjscie jest albo albo. Zazwyczaj przy braku uczuc zyc razem jest trudno wiec
      zwiazek rozpada sie, pomimo ze pieniadze sa.

      W tej chwili postepowanie meza mozna w pelni wytlumaczyc zarowno stresem
      jak i sztywnoscia psychiczna.

      Mozna sprobowac troche dluzszego zrelaksowanego urlopu i zobaczyc czy maz co
      nieco sie zmienia czy nie. Jezeli bylyby oznaki zmiany to nie ma innego wyjscia
      jak zmienic prace i srodowisko i zerwac z pogonia za kasa.

      Ale jezeli rzeczywiscie na 100% postepowanie meza jest wynikiem jego sztywnosci
      psychicznej i braku reakcji na twoje sygnaly to nalezy go sklonic do dluzszej
      spokojnej rozmowy, byc moze przedstawic swoje argumenty na papierze. Mozna
      nadmienic ze kontynuacja takiej sytuacji przyniesie bardzo zle skutki. Nastepny
      etap to proba naklonienia meza do profesjonalnej terapii malzenskiej. Jezeli
      i to nie przyniesie efektu to niestety zwiazek zmierza do rozpadu. I niestety
      pociaga to tez za soba mnostwo zlego m.in. w sytuacji materialnej ale na to
      lepiej sie wtedy zbytnio nie ogladac.
      • Gość: Jagoda Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: 64.107.182.* 20.05.02, 18:05
        Seksuolog,dzieki za madra odpowiedz.Pozdrowienia.
      • apf Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! - do seksuologa 21.05.02, 10:24
        Nie zgadam się z twoja opinia. Uważam, że mąż tej kobiety wcale nie
        jest "sztywny psychicznie" tylo wraca po ciężkim dniu pracy "zjebany jak koń po
        westernie", siada przed TV, otwiera piwo i odpoczywa, regeneruje siły.
        • kusy666 Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! - do seksuologa 21.05.02, 10:26
          I to mi sie podoba.
        • Gość: Jagoda Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! - do seksuologa IP: 64.107.182.* 21.05.02, 22:30
          Apf,a czy Ty chociaz wiesz ajka On ma prace?
    • Gość: bella Re: MILOSC CZY PIENIADZE!!! IP: *.mostostal / 192.168.7.* 23.05.02, 15:21
      Czytam, czytam i nic nie rozumiem... Jagoda nie kochasz męża, to pewne. Nie
      rozumiem tylko dlaczego po ewentualnym rozwodzie (rozstaniu) musisz wracać do
      Polski... Z jakich powodów? Zawodowych? I jeszcze jedno: pewności,że spotkasz
      mężczyznę o jakim marzysz nigdy nie masz. Możesz być samotna zarówno w Stanach
      jak i w Polsce. I nie zarzucaj Apf,że nie zna zawodu Twojego męża. Wiemy tylko
      tyle ile zechcesz nam powiedzieć. Taki fora są mimo wszystko anonimowe -ludzie
      próbują Ci pomóc, ale siłą rzeczy nie znają tysięcy szczegółów...
      pozdrawiam i życzę trafnej decyzji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka