Gość: jmx
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.11.05, 01:34
"Przeciągam się i stawy skrzypią mi aż do granicy wspomnień, przelatują przez
ciało wspomnienia muśnięć na które przedtem nie zwracałem uwagi, na przemian
suche gardło i zlany potem budziłem się w lęku przed snem, który się na
szczęście zakończył. Hałas zakończył się w huku przedmiotów, które spadły na
ziemię i już leżą - a może to ja sam idiotycznie zsunąłem się z łóżka i leżę
owinięty kołdrą, która zharmonizowała upadek z podłożem. A może odbiłem się
od dywanu, którego włoski reagują jak sprężyny na miękki sen, i szybuję już
pod sufitem, pełen jakiegoś dzikiego pragnienia, wydymającego mnie jak hel?
Jestem srebrzystym balonikiem, który ostrożnie omija ostre szpilki rozgrzane
na żyrandolu, boi się huknąć nagłym płaczem - czemu moje wspomnienia są
takie odległe, czemu nie da się ich zrealizować jednym wewnętrznym wybuchem,
przywracającym przeszłość jak kosmiczna czarna dziura?"
Czy ktoś zna autora, wie kto to napisał??
Piękny tekst...