Dodaj do ulubionych

Jestem tu nowa.Czy jest ktos kto chce pogadac...

18.10.02, 02:03
o tej porze?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mareknocny Re: Jestem tu nowa.Czy jest ktos kto chce pogadac IP: 168.143.113.* 18.10.02, 02:13
      Przyjdz w dzien :)
      • wiedenka1 Re: Jestem tu nowa.Czy jest ktos kto chce pogadac 18.10.02, 02:25
        Gość portalu: Mareknocny napisał(a):

        > Przyjdz w dzien :)
        Pracuje w nocy zazwyczaj.Nie w dzien mnie nie ma:-)
        • Gość: Mareknocny Re: Jestem tu nowa.Czy jest ktos kto chce pogadac IP: 168.143.113.* 18.10.02, 02:41
          A k i m Ty naprawdę jesteś?
        • quickly Pewnie, ze chce... 18.10.02, 02:42
          U mnie 10:20 rano, mozemy gadac sobie, az do wieczora (albo do rana, jak
          wolisz).

          Jestes naprawde Wiedenka?
          • wiedenka1 Naprawde to ja jestem Vika:-))))A dla TWA vika4:-) 18.10.02, 02:50
            quickly napisał:

            > U mnie 10:20 rano, mozemy gadac sobie, az do wieczora (albo do rana, jak
            > wolisz).
            >
            > Jestes naprawde Wiedenka?
            A nie zadna Kim ani wiedenka .zalogowalam sie tak glupio i nietradycyjnie bo na
            Kobiecie szaleje jakas durna ,ktora loguje sie "Pajdeczka" i chcialam sprawdzic
            jak to jest zmieniac nicki.No dobra, naprawde mieszkam w Wiedniu i szukam
            fajnych wirtualnych przyjaciol,ktorzy mieszkaja w Austrii.To glupio byc Polka
            wsrod samych kasztanow.Wiecie?:-)))))
            • Gość: Nocnymarek Re: Naprawde to ja jestem Vika:-))))A dla TWA vik IP: 168.143.113.* 18.10.02, 02:53
              Vika? A znamy, znamy :)))

            • quickly czesc Vika, milo mi Cie poznac... 18.10.02, 02:57
              Gruss Gott,
              I war zwei Jaren in Osterreich... (czy moj syntax jest zrozumialy?)

              dokladnie... in Oberosterreich...
              Ale do kasztanow zalu nie mam. Poznalem tam calkiem wiele porzadnych ludzi.
              Jak juz, to ja bylem tym, ktory broil.

              Czy bylas kiedys w Hallstatt (juz zapomnialem jak sie to pisze?). Widzisz,
              czas robi swoje.
              • wiedenka1 Re: czesc Vika, milo mi Cie poznac... 18.10.02, 03:01
                quickly napisał:

                > Gruss Gott,
                > I war zwei Jaren in Osterreich... (czy moj syntax jest zrozumialy?)
                >
                > dokladnie... in Oberosterreich...
                > Ale do kasztanow zalu nie mam. Poznalem tam calkiem wiele porzadnych ludzi.
                > Jak juz, to ja bylem tym, ktory broil.
                >
                > Czy bylas kiedys w Hallstatt (juz zapomnialem jak sie to pisze?). Widzisz,
                > czas robi swoje.
                Nie, nie bylam.A kasztany sa calkiem sympatyczne.nawet ich lubie.tylko,ze mi
                smutno samej wsrod nich a Polakow wokol mnie diablo malo albo nie bardzo w
                porzadku:-)
          • Gość: Nocnymarek Re: Pewnie, ze chce... IP: 168.143.113.* 18.10.02, 02:52
            A quickly gdzie? W Australii - tak?
            • wiedenka1 No wlasnie...Nocnymarku gdzie poszedles?:-)) 18.10.02, 02:54
              Gość portalu: Nocnymarek napisał(a):

              > A quickly gdzie? W Australii - tak?
              • wiedenka1 No to jak?Podpisywac sie normalnie czy zostawic 18.10.02, 02:57
                jak jest?Moze zalogowac sie jako vika 4,zeby miec @?A skad mnie znasz?tez masz
                nowy nick?Mnie sie podoba moj normalny .nowe nie:-)))))))
                • Gość: Nocnymarek Re: No to jak?Podpisywac sie normalnie czy zostaw IP: 168.143.113.* 18.10.02, 03:00
                  Ja też jestem fałszywka. Czytuję forum towarzyskie, ale
                  się nie udzielam (moje jest inne :).
                  Coś ostatnio rozrabiałaś?
                  • wiedenka1 Re: No to jak?Podpisywac sie normalnie czy zostaw 18.10.02, 03:05
                    Gość portalu: Nocnymarek napisał(a):

                    > Ja też jestem fałszywka. Czytuję forum towarzyskie, ale
                    > się nie udzielam (moje jest inne :).
                    > Coś ostatnio rozrabiałaś?
                    Nie!!!!!!!!Ja raczej nie rozrabiam ale nie lubie jak ktos robi innych w konia.A
                    na kobiecie sa wielonickowcy ,ktorym sie zdaje,ze wszystkie rozumy zjedli i
                    dokuczaja wszystkim.Dobra.Wyloguje sie bo mnie denerwuja te idiotyczne nicki.To
                    tak jakbym popelnila nieudane samobojstwo.Do niczego taka zabawa.Nie wiem jak
                    pajda z tym wytrzymuje.No ale ona jest nienormalna:-))))))
              • quickly W Australii, w Australii... 18.10.02, 03:00
                ...i to tam gdzie najpiekniej, w wiosennym, slonecznym Kwinzland (Queensland).
                • Gość: Nocnymarek Re: W Australii, w Australii... IP: 168.143.113.* 18.10.02, 03:03
                  Zazdroszczę Ci wiosny.
                  Ja jestem w Polsce, wieje, leje i najwyższy czas iść
                  spać.
                  Bawcie się dobrze.
                  Vika - lubię Cię. Nie daj się tym oszołomom.
                  Pozdrawiam Was - Nocnymarek
                  • Gość: Vika Dobranoc Marek,nocny zreszta;-)))))))))))) IP: *.ewave.at 18.10.02, 03:08
                    Gość portalu: Nocnymarek napisał(a):

                    > Zazdroszczę Ci wiosny.
                    > Ja jestem w Polsce, wieje, leje i najwyższy czas iść
                    > spać.
                    > Bawcie się dobrze.
                    > Vika - lubię Cię. Nie daj się tym oszołomom.
                    > Pozdrawiam Was - Nocnymarek
                  • quickly Re: W Australii, w Australii... 18.10.02, 03:11
                    Co Ty nocnymarek, tu wcale nie jest, az tak bardzo kolorowo...
                    Wczoraj bylo +33C. Sa ludzie, ktorzy to lubia - ja raczej nie.

                    Noce sa jeszcze chlodne, ale to przy Bozym Narodzeniu sie zmieni.
                    Pozniej zaczyna sie pieklo.

                    Najprzyjemniejszym stanem Australii jest Victoria (przynajmniej dla mnie). To
                    tam, gdzie stolica jest Melbourne.
                • Gość: Vika Nocny Marek poszedl spac. IP: *.ewave.at 18.10.02, 03:12
                  Hmmmm,w Australii jestes.To okropnie daleko ale fajnie masz.Tutaj naprawde
                  leje.Ochyda... ale cieplo jest.Wylogowalam sie bo naprawde nie wiem jak mozna
                  wytrzymac z jakims nowym nickiem na sumieniu.To mi psuje humor.
                  • quickly Tak, masz racje Vika... 18.10.02, 03:17
                    ...czemu ta cala Europa, z Austria z Polska wlacznie, sa na takim koncu
                    swiata!!!

                    Ale widze, ze zostalismy sami.
                    Hm, chyba troche sie speszylem.
                    Napisz cos o sobie...
                    • Gość: Vika Re: Tak, masz racje Vika... IP: *.ewave.at 18.10.02, 03:26
                      quickly napisał:

                      > ...czemu ta cala Europa, z Austria z Polska wlacznie, sa na takim koncu
                      > swiata!!!
                      >
                      > Ale widze, ze zostalismy sami.
                      > Hm, chyba troche sie speszylem.
                      > Napisz cos o sobie...
                      Co tu pisac...ze siedze przed kompami po 16-18 godzin na dobe to wszyscy
                      wiedza.Ze mi sie to znudzilo tez wiedza...Dzisiaj jest mi smutno i zle.Tego nie
                      wiedza.No to sobie tak siedze i...nic nie robie.Jutro maja do mnie przyjechac
                      przyjaciele z forum:-))))))Ciesze sie strasznie ale...troche boje.pytanie:czy
                      po takiej konfrontacji stana sie realniejsi?Juz wirtualnie udowodnili,ze sa
                      fajni.Jakie bedzie zderzenie z rzeczywistoscia?
                      • quickly Nigdy nie bylem w takiej sytuacji... 18.10.02, 03:35
                        Trudno mi cokolwiek powiedziec na ten temat (tj. przyjazdu tych znajomych,
                        ktorych poznalas w Internecie). Na codzien w pracy spotykam wielu ludzi - taki
                        mam chrakter pracy - przewaznie, o ile nie w 100%, to sa Australijczycy. Ale
                        ci ludzie sa o roznych "rodowodach". Ojciec Walijczyk, matka Angielka. Albo z
                        kolei oboje dziatkowie Irlandczycy.

                        Z Polakami mam malo do czynienia - bo tutaj ich coraz bardziej ubywa. Wiesz,
                        Viki (nie tak jak w Austrii), typowi Australijczycy nie wiele wiedza o Polsce.
                        Dla nich Polska to taki jakis kraj miedzy Zimbabwe, a Grenlandia, moze troche
                        na polnoc, w kierunku Syberii.

                        Czy jestes tam na stale?
                        • Gość: Vika Re: Nigdy nie bylem w takiej sytuacji... IP: *.ewave.at 18.10.02, 03:41
                          quickly napisał:

                          > Trudno mi cokolwiek powiedziec na ten temat (tj. przyjazdu tych znajomych,
                          > ktorych poznalas w Internecie). Na codzien w pracy spotykam wielu ludzi -
                          taki
                          >
                          > mam chrakter pracy - przewaznie, o ile nie w 100%, to sa Australijczycy. Ale
                          > ci ludzie sa o roznych "rodowodach". Ojciec Walijczyk, matka Angielka. Albo
                          z
                          >
                          > kolei oboje dziatkowie Irlandczycy.
                          >
                          > Z Polakami mam malo do czynienia - bo tutaj ich coraz bardziej ubywa. Wiesz,
                          > Viki (nie tak jak w Austrii), typowi Australijczycy nie wiele wiedza o
                          Polsce.
                          >
                          > Dla nich Polska to taki jakis kraj miedzy Zimbabwe, a Grenlandia, moze troche
                          > na polnoc, w kierunku Syberii.
                          >
                          > Czy jestes tam na stale?
                          Tak.I wcale mi sie to nie podoba.Wolalabym mieszkac w kraju.No to Ty nmasz
                          jeszcze gorzej.Tutaj Polakow jest sporo ale nie zawsze mozna z nimi miec cos
                          wspolnego.W wiekszosci sa nie bardzo sympatyczni albo wrecz okropni.Rzadko sie
                          zdarzaja fajni ludzie.A samotnosc na obczyznie jest straszna.
                          • quickly Re: Nigdy nie bylem w takiej sytuacji... 18.10.02, 03:56
                            Viki, calkowicie sie z Toba zgadzam.
                            Czasami sa takie dni, ze nie chce sie zyc. Ale czy tym, tam daleko w kraju
                            jest lepiej?
                            Czytalas juz o tych cyrkach w polskim sejmie? Niedawno smiano sie na calym
                            swiecie z parlamentu wloskiego (przeciaganie wloskiej flagi w sali obrad).
                            Zdaje sie dzisiaj w TV beda pokazywac egzotyczna Polske.

                            Chcialem Ci napisac cos wiecej na ten temat, ale wlasnie zbliza sie pora lunchu.
                            Chcesz, to napisze do Ciebie za poltora godziny?

                            A teraz juz lece, bo gamonie wszystko mi pozjadaja. ;)))))
                            • Gość: Vika Re: Nigdy nie bylem w takiej sytuacji... IP: *.ewave.at 18.10.02, 04:02
                              quickly napisał:

                              > Viki, calkowicie sie z Toba zgadzam.
                              > Czasami sa takie dni, ze nie chce sie zyc. Ale czy tym, tam daleko w kraju
                              > jest lepiej?
                              > Czytalas juz o tych cyrkach w polskim sejmie? Niedawno smiano sie na calym
                              > swiecie z parlamentu wloskiego (przeciaganie wloskiej flagi w sali obrad).
                              > Zdaje sie dzisiaj w TV beda pokazywac egzotyczna Polske.
                              >
                              > Chcialem Ci napisac cos wiecej na ten temat, ale wlasnie zbliza sie pora
                              lunchu
                              >Chcesz to napisze do Ciebie za poltora godziny.

                              Nawet sie dobrze sklada.Ja tez mam troche roboty.Wiadomo:goscie:-)Pisales,ze
                              bedziesz do wieczora.Wroce tutaj,tylko napisz do kiedy bedziesz:-)

                              > A teraz juz lece, bo gamonie wszystko mi pozjadaja. ;)))))

                              SMACZNEGO:-))))
                              • quickly Jestem juz spowrotem... 18.10.02, 06:02
                                ...chyba nie spisz?

                                Zastanawiam sie wlasnie nad mijajacymi dniami. Tyle juz bylo tych kartek z
                                kalendarza... Tak wiele dni przesypalo sie jakos "nijako", jak piasek miedzy
                                palcami. Az strach pomyslec o tym! I te dni w Polsce, i te w Austrii,
                                Niemczech, a pozniej w tak wielu jeszcze miejscach...

                                Nie chce Cie zanudzac...

                                Viki, lepiej bedzie jak juz zasniesz, tak przynajmniej na kilka godzin. Jutro
                                przed Toba ciezki dzien, pelen wrazen.

                                Napisz do mnie kiedys, jak ci poszlo,
                                bede czekac.
                                • Gość: Vika Re: Jestem juz spowrotem... IP: *.ewave.at 18.10.02, 09:50
                                  quickly napisał:

                                  > ...chyba nie spisz?
                                  >
                                  > Zastanawiam sie wlasnie nad mijajacymi dniami. Tyle juz bylo tych kartek z
                                  > kalendarza... Tak wiele dni przesypalo sie jakos "nijako", jak piasek miedzy
                                  > palcami. Az strach pomyslec o tym! I te dni w Polsce, i te w Austrii,
                                  > Niemczech, a pozniej w tak wielu jeszcze miejscach...
                                  >
                                  > Nie chce Cie zanudzac...
                                  >
                                  > Viki, lepiej bedzie jak juz zasniesz, tak przynajmniej na kilka godzin.
                                  Jutro
                                  > przed Toba ciezki dzien, pelen wrazen.
                                  >
                                  > Napisz do mnie kiedys, jak ci poszlo,
                                  > bede czekac.

                                  Wcale mnie nie zanudzasz.Opowiedz.
                                  Rzeczywiscie zasnelam.Jesli jeszcze tam jestes to dobry wieczor.A jak idziesz
                                  spac to dobranoc.teraz ide zadzwonic czy juz wyjechali.Zaraz wroce:-)
                                  • quickly Re: Jestem juz spowrotem... 18.10.02, 10:03
                                    Przyjechali?
                                    a u mnie juz faktycznie juz wieczor.
                                    • Gość: Vika Re: Jestem juz spowrotem... IP: *.ewave.at 18.10.02, 10:30
                                      oni mieli wyjechac o 10.Zadzwonilam,jada:-)napiszemydo Ciebie jak juz beda.ile
                                      czasu moga jechac z Wroclawia do Wiednia?To jest okolo 300 km.znajomy mowi,ze
                                      najmniej 3-4 godziny.Musze zrobic sie na bostwo chociaz tego nienawidze.Jestem
                                      baba nietypowa.Niecierpie szmat,kiecek,sklepow i tych wszyskich dupereli czyli
                                      glanzpomady.Fuj!ogolnie wszyscy mowia ,ze jestem elegancka ale nie wiedza
                                      jakim kosztem.Nie moglbys po mnie przyjechac i mnie wywiezc gdzies w dziki
                                      australijski las?Tam nie potrzeba wygladac jak dama....ech,ciezkie jest zycie...
                                      • quickly Re: Jestem juz spowrotem... 18.10.02, 11:12
                                        Pewnie, ze bym Cie z checia zawiozl do australijskiego "lasu". Wlasciwie, to
                                        nikt nie nazywa go lasem, ale po prostu "buszem". Najladniej wyglada taki busz
                                        na zdjeciach, a ze spedzilem w nim troche swojego zycia - to chyba wiem o czym
                                        pisze.

                                        O wiele bardziej wole ocean; skaly i klify, ktorych tu nie brakuje. No i nad
                                        oceanem jest zawsze wiatr, ktora daje wrazenie chlodu. Mozna zbierac ostrygi
                                        (tylko trzeba miec noz, bo nie tak latwo je oderwac od skal). A jak ktos nie
                                        lubi ostryg, to mozna zaczac na te ostrygi lowic ryby. Ale ryby, jak to ryby
                                        nie zawsze chca brac. A to nie taki jak trzeba odplyw, a to przyplyw, a to
                                        znowu zle wiatry i pelnia ksiezyca. Ostrygom to nie przeszkadza, wiec zabieram
                                        z soba cytryne no i latam z nia i nozem po skalkach. Zebys wiedziala, Vika,
                                        ile ciekawych rzeczy mozna zobaczyc. Kiedy jest odplyw, odslania sie prawdziwy
                                        Eden. To trzeba widziec, to jest raj na ziemi. W plytkiej wodzie roi sie od
                                        kolorowych rybek, krabow, rozgwiazd, jakis stworow wszelkiej masci i rozmiaru.
                                        Mozna chodzic godzinami ze spuszczona glowa i ogladac to akwariowe widowisku za
                                        darmo. A wieczorem wracasz do domu opalona, otwierasz lodowke i robisz sobie
                                        drinka z wody mineralnej, bialego wina (np. Moselle) i kostek lodu. Proste, a
                                        jakie zbawienne.
                                        • Gość: Vika Re: Jestem juz spowrotem... IP: *.ewave.at 18.10.02, 11:27
                                          No to jade bez dwoch zdan.Zwlaszcza,ze lubie upaly:-)Aborygenow tez lubie-
                                          mialam tu jedna zaprzyjazniona rodzine.Wyjechali do Niemiec.Szkoda bo byli
                                          bardzo fajni.
                                          Ostryg nigdy nie probowalam ale kocham jesc to musze sprobowac:-)moze
                                          znajdziemy w ktorejs perle?:-))))))))))))
                                          • quickly Re: Jestem juz spowrotem... 18.10.02, 11:42
                                            Ci co wyjechali do Niemiec to byli Aborygeni?

                                            Co do perel, to mozesz mi nie wierzyc, ale znalazlem juz ich kilka. Bedac w
                                            Zachodniej Australii. Oczywiscie nie w tych ostrygach ze skal (chociaz w nich
                                            tez czasami sa takie jakies niewydarzone malutkie kulki, bardzo nieprzyjemne w
                                            kontakcie z zebami). Trzeba tylko wyplynac kilka kilometrow w ocean (Ocean
                                            Indyjski), potrzebana jest zwykla maska do nurkowania i juz zaczyna sie
                                            przygoda...

                                            Oczywiscie to co wylowilem nie ma kosmicznej wartosci.
                                            Powiedzmy jedna naprawde dobrej jakosci perla w Broome, swiatowej stolicy
                                            naturalnych perel, kosztuje w granicach AUD10,000 (czyli 23 000zl). Moje trzy
                                            perly ocenili na jakies AUD100 kazda, ale to i tak dobrze. (Za bilet na lodz i
                                            przewodnika zaplacilem $160 wiec moge powiedziec, ze sie mi zwrocilo i to w
                                            dwojnasob).



                                            • Gość: Nocnymarek Re: Jestem juz spowrotem... IP: 209.234.157.* 18.10.02, 11:56
                                              Hej,
                                              Pozdrawiam Was z wietrznej, ale już nie deszczowej
                                              Polski.
                                              Wiesz quickly - nie mogę czytać tego co piszesz - aż mi
                                              coś wyje w środku. Ja też tak chcę!!!
                                              Odkąd pamiętam moim marzeniem było zwiedzić - powtarzam -
                                              tylko zwiedzić Australię.Inne kraje, chociaż może
                                              równie piękne mnie nie interesowały. I jakoś - z różnych
                                              względów - nie mogę tego zrealizować. Kiedyś - brak
                                              środków, teraz - brak czasu, zobowiązania i jakoś tak
                                              schodzi :(((
                                              Pozdrawiam Was jeszcze raz,
                                              Zazdroszczący wiosny, już nie Nocnymarek :))
                                              • Gość: Vika Re: Jestem juz spowrotem... IP: *.ewave.at 18.10.02, 12:03
                                                Gość portalu: Nocnymarek napisał(a):

                                                > Hej,
                                                > Pozdrawiam Was z wietrznej, ale już nie deszczowej
                                                > Polski.
                                                > Wiesz quickly - nie mogę czytać tego co piszesz - aż mi
                                                > coś wyje w środku. Ja też tak chcę!!!
                                                > Odkąd pamiętam moim marzeniem było zwiedzić - powtarzam -
                                                > tylko zwiedzić Australię.Inne kraje, chociaż może
                                                > równie piękne mnie nie interesowały. I jakoś - z różnych
                                                > względów - nie mogę tego zrealizować. Kiedyś - brak
                                                > środków, teraz - brak czasu, zobowiązania i jakoś tak
                                                > schodzi :(((
                                                > Pozdrawiam Was jeszcze raz,
                                                > Zazdroszczący wiosny, już nie Nocnymarek :))

                                                no to moze Cie zabierzemy z soba Dziennymarku:-)
                                              • quickly Re: Jestem juz spowrotem... 18.10.02, 12:16
                                                Czesc Nocnymarek,
                                                po tylu latach spedzonych na tym kontynecie moge powiedziec tylko jedno: juz
                                                teraz wiem, ze zabraknie mi zycia, zeby go poznac. Z jednej strony ta ziemia
                                                nie zna litosci, z drugiej jest tak czula, jak najczulsza matka...

                                                To ziemia kontrastow: pieklo w niebie, albo jak wolisz niebo w piekle... Albo
                                                ja kochasz, albo przeklinasz... i znow od poczatku... nigdy nie bedziesz
                                                obojetny.

                                                Czasmi ktos tu przyjedzie na dwa, cztery tygodnie, moze na troche dluzej.
                                                Zawioza go autokarem, tu i tam. Pokaza, opowiedza. Zrobi mase zdjec opery lub
                                                innego mostu...

                                                Ale ona, Australia tam gleboko w srodku (niekoniecznie w doslownym tego slowa
                                                znaczeniu) jest zupelnie inna. Ta sama ziemia w lecie, jak inna jest wiosna
                                                lub zima. Kazdy rok jest inny. Dobije Cie w czasie suszy lub powodzi, ale
                                                ukoi i przytuli do siebie wieczorem, czy tez noca. Jest inna kiedy masz 20
                                                lat, a jaka inna z kazda dekada Twojego uplywajacego zycia.

                                                Jedno jest pewne - ona uczy pokory...
                                            • Gość: Vika Re: Jestem juz spowrotem... IP: *.ewave.at 18.10.02, 11:57
                                              quickly napisał:

                                              > Ci co wyjechali do Niemiec to byli Aborygeni?
                                              >
                                              > Co do perel, to mozesz mi nie wierzyc, ale znalazlem juz ich kilka. Bedac w
                                              > Zachodniej Australii. Oczywiscie nie w tych ostrygach ze skal (chociaz w
                                              nich
                                              > tez czasami sa takie jakies niewydarzone malutkie kulki, bardzo nieprzyjemne
                                              w
                                              > kontakcie z zebami). Trzeba tylko wyplynac kilka kilometrow w ocean (Ocean
                                              > Indyjski), potrzebana jest zwykla maska do nurkowania i juz zaczyna sie
                                              > przygoda...
                                              >
                                              > Oczywiscie to co wylowilem nie ma kosmicznej wartosci.
                                              > Powiedzmy jedna naprawde dobrej jakosci perla w Broome, swiatowej stolicy
                                              > naturalnych perel, kosztuje w granicach AUD10,000 (czyli 23 000zl). Moje
                                              trzy
                                              > perly ocenili na jakies AUD100 kazda, ale to i tak dobrze. (Za bilet na lodz
                                              i
                                              >
                                              > przewodnika zaplacilem $160 wiec moge powiedziec, ze sie mi zwrocilo i to w
                                              > dwojnasob).
                                              >
                                              >
                                              >
                                              Ale ja wcale nie jestem bezduszna materialistka.Chce znalezc perle i ja sobie
                                              miec i juz.Moja wlasna.
                                              Biore sie teraz za gary.ugotuje im roladki wolowe ,ziemniaczki i mizerie.bede
                                              tak latac miedzy kuchnia a komtem.ktora u Ciebie godzina?Nie chce mi sie liczyc
                                              a jestem ciekawa kiedy idziesz spac.-)
    • nocnymarek Re: Dla Viki i quickly 18.10.02, 12:15
      bajka o człowieku który marzył

      pewnego razu
      człowiek zmęczył się i zniecierpliwił
      bieganiem wokół spraw codziennych
      odwrócił się od siebie
      poszedł drogą w nieznane
      usiadł pod cieniodajnym drzewem
      i zaczął marzyć
      a marzenia jego były piękne
      tak bardzo piękne
      że Panu Bogu w niebie
      łzy wzruszenia ciekły
      po starych policzkach

      zadumał się Pan Bóg chwilę
      nad człowieczym marzeniem
      wytarł nos i oczy
      i wszechwładnym gestem nakazał

      n i e c h s i ę s p e ł n i ą
      • Gość: Vika Re: Dla Viki i quickly IP: *.ewave.at 18.10.02, 12:49
        nocnymarek napisał(a):

        > bajka o człowieku który marzył
        >
        > pewnego razu
        > człowiek zmęczył się i zniecierpliwił
        > bieganiem wokół spraw codziennych
        > odwrócił się od siebie
        > poszedł drogą w nieznane
        > usiadł pod cieniodajnym drzewem
        > i zaczął marzyć
        > a marzenia jego były piękne
        > tak bardzo piękne
        > że Panu Bogu w niebie
        > łzy wzruszenia ciekły
        > po starych policzkach
        >
        > zadumał się Pan Bóg chwilę
        > nad człowieczym marzeniem
        > wytarł nos i oczy
        > i wszechwładnym gestem nakazał
        >
        > n i e c h s i ę s p e ł n i ą

        pieknie napisane:-)Dziekuje.
        Szkoda tylko,ze moje marzenia sie rzadko spelniaja.najczesciej msze z nich
        rezygnowac ze wzgledu na innych.moze tak musi byc.Nie wiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka